Dodaj do ulubionych

"Odzyskaj siebie - życie po toksycznym związku"

23.07.20, 21:39
"Twój partner nigdy się do Ciebie nie przywiązał, pomimo tych wszystkich miłych zapewnień. Dlatego właśnie tak bardzo stara się sztucznie stworzyć te wszystkie uczucia miłości i przywiązania i dlatego też tak łatwo jest mu się potem od Ciebie odciąć i zrobić to samo zupełnie innej osobie w przyszłości. Osoby o zaburzeniach osobowości typu B są niezdolne do przywiązania się do innych istot ludzkich, więc rozwijają umiejętności takie jak uwodzenie, pochlebstwa czy odzwierciedlanie zachowań — wszystko po to, by udawać to, co widzą u innych ludzi: odwzajemnianą miłość. Problem jest jednak taki, że „miłość” postrzegają jako ciągłą uwagę i adorację. To właśnie dają Tobie i to chcą otrzymać w zamian. Wyobraź sobie psa, który chce być kotem. Biega wkoło i próbuje przekonać innych, by przyznali, że jest kotem. Kiedy w końcu nazywają go kotem, otrzymuje tak upragnioną walidację. Nagradza ludzi, którzy nazywają go kotem, i pilnuje, by nie przestawali tego robić. Ale bez względu na to, ile osób nazwie go kotem, on wciąż patrzy w lustro i widzi tam psa. Nienawidzi psa. Nie może pokochać psa. Chce być kotem. Obwinia innych za to, że nie udało im się przekonać go, że jest kotem, a potem znajduje kolejną setkę ludzi, którzy mają mu mówić, że jest kotem. Czy widzisz już, że żadna ilość miłości, współczucia czy walidacji nie naprawi tego problemu? Zaczynasz też dostrzegać, że żadna z tych rzeczy nie ma nic wspólnego z Tobą i Twoją wartością. Stanowią one raczej powtarzający się raz po raz cykl osoby nieświadomie żyjącej w swoim własnym piekle. Częścią tego piekła jest to, że dosłownie zamyka ono człowieka w jego fałszywej rzeczywistości, przekonuje go, że jest lepszy od innych, a przy tym odrzuca prawdziwe emocje. Funkcjonując w ten sposób, toksyczne osoby przy okazji zostawiają pustkę u swoich ofiar. Nie tylko pustkę, ale też poczucie bycia bezwartościowym, odrzucenia, wstydu i „bycia niewystarczającym”, niedostatecznym. Wszystko to może przejawić się jako emocjonalne odrętwienie (PTSD). Możesz wyrwać się z tego błędnego koła, stając twarzą w twarz ze swoim wewnętrznym bólem, uzbrojony w miłość do samego siebie, czułe zrozumienie, że to doświadczenie naprawdę nie było Twoją winą. Cokolwiek przytrafiło się Twojemu partnerowi, a co wywołało u niego problem, zapewne nie było też jego winą, ale teraz widzisz, że Twoja miłość nie może przełamać jego własnych barier psychologicznych. Twoim pierwszym zadaniem jest skierować się ku własnemu wnętrzu, pozwalając sobie na odczuwanie emocji, o których myślałeś, że są złe. Toksyczne osoby odzwierciedlają Twoje marzenia i nadzieje, ponieważ same nie posiadają własnej tożsamości, więc zawsze szukają jej u innych osób. Popadają w obsesję na punkcie swojej najnowszej ofiary, ponieważ osoba ta jest rozwiązaniem dla ciągle obecnych u nich pustki i znudzenia. Jednak problem jest wewnętrzny, więc niechybnie wciąż będą odczuwać tę pustkę bez względu na to, jak dobrze je traktujesz. Dlatego toksyczny partner karze Cię i znajduje kogoś innego, Ciebie zaś całkowicie wyniszcza. Kiedy już zrozumiesz skalę psychologicznych ran wywołujących takie zaburzenie osobowości, przestaniesz analizować toksyczny związek i zastanawiać się, czy coś by z niego wyszło, gdybyś zrobił X albo Y. Nigdy nie poznałeś „prawdziwej osobowości” swojego prześladowcy, ponieważ on sam jej nie zna. Jego mózg i ciało naprawdę się nagimnastykowały, żeby tej prawdziwej osobowości nie ujawnić. Zaczniesz też uświadamiać sobie, że cały toksyczny proces nie miał nic a nic wspólnego z Tobą. Powiem Ci, że egoistyczna byłaby próba zejścia się z partnerem, ponieważ w gruncie rzeczy prosiłbyś mentalnie chorą osobę, by ponownie zaczęła kopiować Twoją osobowość, podczas gdy powinna udać się na wieloletnią intensywną terapię, by odnaleźć własne prawdziwe ja. A nawet kiedy już jej się to uda, zapewne nie będzie przypominać osoby, którą poznałeś. Możesz tej prawdziwej osoby nawet nie polubić. Dlatego najważniejszą rzeczą, jaką możesz zrobić, jest uwolnić to, co prześladowca w Tobie zostawił (poczucie bycia niewystarczającym, poczucie bezwartościowości), i nauczyć się kochać samego siebie. W przeciwnym wypadku będziesz tylko szukał tego natychmiastowego doskonałego związku z inną osobą, która Cię „dopełni”, aż w końcu znowu znajdziesz się w tym samym koszmarze. Wiele osób po takich toksycznych przejściach wątpi w siebie, ciągle na początku swojego procesu uzdrawiania poszukując zewnętrznej walidacji. To często spotykane zachowanie i jest ono jak najbardziej zrozumiałe. W końcu jednak musisz opracować narzędzia potrzebne do zmierzenia się z tym bólem i odzyskania zdrowia. Terapia może pomóc Ci opracować te techniki, ale tylko Ty sam możesz poświęcić się codziennej praktyce i uwolnić swoje serce z fałszywego więzienia, w które Cię wtrącono. Nie możesz szukać spokoju w świecie zewnętrznym, tak samo jak pies nie może pragnąć stać się kotem.
Ale dlaczego mnie zraniono? U osób z zaburzeniami osobowości typu B jednym z najczęściej spotykanych wzorców jest to, że obsesyjnie chcą wiedzieć, że Cię zraniły. Negatywne reakcje emocjonalne są przez nie uważane za „sukces”, a szczególnie chcą wiedzieć, czy wciąż pragniesz swojego toksycznego partnera nawet po tym, kiedy Cię skrzywdził. Świadomie będą chwalić się przed Tobą nowym partnerem czy byłymi prosto w twarz, aby zobaczyć Twoją reakcję. Będą wymyślać bezsensowne powody, by się z Tobą kontaktować, tylko po to, by zobaczyć, jak na nie reagujesz. A jeśli nie okażesz reakcji, będą coraz bardziej naciskać, żeby w końcu dopiąć swego. Dla takich toksycznych osób bardzo ważne jest, byś wciąż je lubił, nawet jeśli one nie lubią Ciebie. Chcą być w 100 procentach pewne, że to one Cię odrzuciły, nigdy na odwrót. Te „zwycięstwa” dają im chwilowe poczucie wartości i ekscytacji, choć oczywiście jest to bardzo pusta forma poczucia własnej wartości. Często zdarza się, że osoby, które przetrwały taki toksyczny związek, dają się wciągnąć w tę „grę” i pragną, by to one pierwsze odrzuciły partnera, aby mogły „wygrać”. Ale to niemal spoliczkowanie tego, co reprezentuje zdrowy związek romantyczny. Kiedy ludzie postrzegają takie relacje i odrzucenie jak grę, są już przegranymi. Miłość to nie pilnowanie, by druga osoba Cię pragnęła, kochała, uwielbiała, potrzebowała, tęskniła za Tobą. To wszystko terminy opisujące fałszywą koncepcję miłości, bazującą na ego. Poświęcanie przez Ciebie uwagi toksycznej osobie dostarcza jej energii, która utrzymuje fałszywe ja tej osoby na powierzchni.


To cytat z książki "Odzyskaj siebie. Życie po toksycznym związku i przemocy emocjonalnej" - J. Mackenzie
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka