Dodaj do ulubionych

Koniec znajomości z osobą z BPD

11.09.21, 09:21
Cześć, mam nadzieję, że zlinczujecie mnie za kolejny nowy wątek.

Przeczytałem do tej pory większość wątków, które tutaj się pojawiły w kwestii BPD.

I chciałbym się podzielić z wami własnym doświadczeniem z racji, że jestem po krótkiej znajomości z osobą ze stwierdzonym BPD. Prawdopodobnie zostałem uchroniony przed zmarnowaniem sobie życia..
Cała znajomość trwała zaledwie kilka tygodni.. Bardzo intensywnych tygodni.
Scenariusz się powielał: bardzo miłe spotkania, idealizacja mnie, plany na daleko do przodu.. Dodam, że to osoba ze zdiagnozowanym BPD i chodzi na terapie, ale potrafi na nią nie pójść, do czego się raz przyznała.

Wszystko się nakręcało w zawrotnym tempie do momentu, kiedy nie trafiliśmy do łóżka. Oczywiście była dzika i bardzo namiętna, jak to osoba z takim zaburzeniem (moja opinia po wszystkich przeczytanych artykułach i wątkach), ale od momentu kiedy się przespaliśmy, zaczęły się pojawiać obawy, które wcześniej nigdy nie miały miejsca. I tutaj jest coś, co chyba wyróżnia mój temat od pozostałych.
Przyznała się do BPD dość szybko, ale chyba sam nie chciałem wierzyć w to co mówi. Przecież wydawała się idealna..
Jej obawy zaczęły oscylować wokół faktu, że nie chciałaby mnie skrzywdzić, że boi się, że wejdzie w "butach" do mojego życia i narozrabia. Nic do mnie nie poczuła. Bardzo chciała (podobno) coś do mnie poczuć, ale bała się, że zostaniemy na stopie koleżeńskiej. Nie wybuchła nigdy przy mnie. Jedynie zmiana nastroju i brak ochoty na rozmowę i widzenie się. Takie akcje powtórzyły się kilka razy, za każdym razem kończyły się spokojną rozmową i moją ewakuacją z powodu złej atmosfery.
Jestem, a przynajmniej tak uważam, osobą WWO.. Od początku znajomości to zauważyła. I zastanawiam się bardzo czy to była jej wewnętrzna siła aby mnie nie krzywdzić? Przecież takie osoby nie licza sie z uczuciami partnera. Daliśmy sobie kilka dni odpoczynku, po których chciała spróbować ponownie. Spotkaliśmy się w neutralnym miejscu, wszystko przebiegało optymalnie. Zero obaw, rozmowa, śmianie się. Po spotkaniu pożegnaliśmy się i kontakt właściwie się urwał na dwa dni. Wtedy napisałem do niej i po jej odpowiedzi zauważyłem, że nastąpiła zmiana w zachowaniu. Nie byłem już tym idealnym, ale kimś, dla kogo była już mocno obojętna.
Minęło prawie dwa tygodnie, podczas których wymieniliśmy tylko kilka wiadomości, w którym dostrzegłem, że nastąpiła zmiana: nic do mnie nie poczuje i nie widzi POTRZEBY dalszej znajomości.
Spotkaliśmy się po raz ostatni z racji, że musiałem coś zabrać od niej.
Zakończyliśmy naszą znajomość z uśmiechem na twarzy, rozmawiając raczej o tych lepszych momentach.
Nie wiem czy ze mną wszystko jest ok stąd chyba ten post. Mija dopiero kilka dni od zerwania i mam wrażenie, że to był ostatni moment, w którym mogłem się z tego uwolnić. Działała jak mocno uzależniajacy narkotyk. Czuję jakiś wewnętrzny "niedobór" i szybko zacząłem sie zastanawiać, czy mam się czego obawiać.. Czy wejdę normalnie w następną relację. Mocno mi szumi w głowie od intensywności poprzedniej relacji, ale z drugiej strony czuję, że potrafiłem dużo mocniej przeżyc rozstanie z racji bycia WWO.

Pytanie jakie się nasuwa: Czy taka osoba może próbować wznowić kontakt po dłuższym czasie gdy np. zostanie sama?
Szybko po zakończeniu znajomości zacząłem czytać wasze historie przez co mam wrażenie, że nie straciłem do niej głowy. WCzy powinienem udać się do specjalisty chociaż na jedną sesję? Jestem bardzo otwarty na rozmowę. Kiedyś skorzystałem z innego powodu i bardzo otworzyło mi to umysł.

Życzę dużo szczęscia partnerom osób z BPD. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
      • anonymous_13668 Re: Koniec znajomości z osobą z BPD 11.09.21, 10:17
        Dzięki za odpowiedź.

        Czego chcę? Zbudować z kimś zdrową relację i zakładam, że pozbyłem się problemu, jakim byłoby uzależnienie od BPD. Jestem podatny na manipulacje i uzależnienia. Jakoś zbyt łagodnie uświadomiłem sobie, że to koniec i że to nie osoba dla mnie.
        Poprzednie związki były o wiele mniej namiętne i intensywne a mimo to mocno je przeżywałem miesiącami.. Od samego początku.. Tym razem jest jakoś spokojnie.. I dopóki nie wznowi kontaktu dopóty nie powinienem tego przeżywać bardziej niż aktualnie. Stąd moje wątpliwości czy ten spokój mogę uznać jako taką "gwarancję", że z moją psychiką jest ok?
        Sam fakt, że chciałem w to brnąć mnie już niepokoi. Kilka tygodni temu nie widziałem w tym nic złego, dzisiaj już tak.
    • czitaaa88 Re: Koniec znajomości z osobą z BPD 11.09.21, 11:46
      Nie wiem czego Ty tu jeszcze nie rozumiesz. Była z Tobą tak bardzo uczciwa jak to tylko możliwe, a Ty analizujesz i doszukujesz się piątego dna... Zamiast cieszyć się, że jak sam twierdzisz "Prawdopodobnie zostałeś uchroniony przed zmarnowaniem sobie życia..". To w końcu cieszysz się czy masz pretensje/żal, że nie oszalała na Twoim punkcie i śmiała Ci jasno oznajmić, iż nic z tego nie będzie?

      "Przecież takie osoby nie licza sie z uczuciami partnera." - tiaaa, nie mają też serca i uczuć, tylko uwodzą, przeżuwają i wypluwają ://....

      Poskładaj sobie fakty:
      - "znajomość trwała zaledwie kilka tygodni.."
      - "Wszystko się nakręcało w zawrotnym tempie do momentu, kiedy nie trafiliśmy do łóżka"
      - "Nic do mnie nie poczuła"
      - "Nie wybuchła nigdy przy mnie."
      - "Jedynie zmiana nastroju i brak ochoty na rozmowę i widzenie się"
      - "Nie byłem już tym idealnym, ale kimś, dla kogo była już mocno obojętna."
      - "nic do mnie nie poczuje i nie widzi POTRZEBY dalszej znajomości."

      Czego tu nie rozumiesz? O co masz pretensje? Że pozwoliła Ci się sobą zauroczyć? To jej wina, że się zakochałeś? To jej wina, że nic nie czuje? Było miło na początku, poznała Cię bliżej, poszliście do łóżka (jak rozumiem tylko raz ?) i stwierdziła, że z tej mąki chleba nie będzie. Nie było emocji, chemii, fascynacji, nie było tego czegoś, więc zakończyła znajomość. I to nie brutalnie, tylko wg mnie bardzo delikatnie. Widziała co się z Tobą dzieje i próbowała dać Ci szansę, potem wyjaśnić wszystko. Jeśli będziesz naciskał bardziej, to bardzo możliwe, że odwali taki numer, byś diametralnie zmienił o niej zdanie i od*ebał się w końcu raz na zawsze. My wbrew pozorom bardzo dobrze wiemy czy coś czujemy czy nie. Albo się kocha (& zarazem nienawidzi w wielu momentach), albo ma się w dupie i nie czuje nic poza delikatną sympatią (na przemian z silną irytacją). I nie licz na transfer z dupy do serca. W drugą stronę to już bardziej prawdopodobne, choć zajmuje parę lat.

      "Pytanie jakie się nasuwa: Czy taka osoba może próbować wznowić kontakt po dłuższym czasie gdy np. zostanie sama?"

      To już zależy tylko i wyłącznie od niej. Być może odezwie się za jakiś czas. Może będzie ciekawa co u Ciebie, czy pozbierałeś się już. Albo będzie chciała iść z Tobą gdzieś, porobić coś razem lub będzie potrzebowała męskiej pomocy. Wbrew pozorom jesteśmy też tylko ludźmi i czasami mamy ochotę choćby tylko porozmawiać z kimś. Może będzie miała doła i chęć dowartościowania się Twoim zainteresowaniem. Ale skoro nie poczuła dotąd nic to już nic nie poczuje i nie licz na to... Chyba, że chcesz żeby była z Tobą z litości (osobiście nie polecam), z braku laku albo robiła z Ciebie frajera (wykorzystywała na wielu płaszczyznach i miała z tego ubaw). Wg mnie naprawdę powinieneś docenić jej szczerość, podziękować i iść dalej swoją drogą.

      A co do tego:
      "Czy powinienem udać się do specjalisty chociaż na jedną sesję? "

      To może nawet na niejedną ;)... Myślę, że gdyby ten Twój spokój był autentyczny, to nie pisałbyś tu, nie czytał całego forum, nie zadręczał się analizowaniem całej tej znajomości i nie rozważał wizyty u specjalisty.
      • anonymous_13668 Re: Koniec znajomości z osobą z BPD 11.09.21, 12:35
        Odpowiem krótko: masz rację. Niepotrzebnie analizuję całą sytuację.
        Tzn robię to podświadomie bo jestem nadwydajny mentalnie i robię to codziennie, na zakończenie dnia. (takie podsumowanie dnia).

        Jeśli chodzi o mój spokój to właśnie czuję, że jest względny :)
        Dziękuję za konkretną odpowiedź.
        • czitaaa88 Re: Koniec znajomości z osobą z BPD 11.09.21, 13:34
          Nie chciałam absolutnie dobijać Cię czy brutalnie pozbawiać złudzeń. Po prostu wku*wia mnie strasznie, że zawsze winą za całe zło tego świata obarcza się tutaj bpd, podczas gdy w Twoim przypadku absolutnie nie widzę żadnych przesłanek by obarczać ją winą za cokolwiek :/...

          Mimo bycia bezdusznym bordem bardzo dobrze rozumiem jak bardzo Ci źle. Trzymaj się i myśl jak najwięcej o sobie, a jak najmniej o niej (a przynajmniej próbuj). Jak masz siłę, czas i pieniądze to może rzeczywiście idź do specjalisty, wyrzucenie z siebie frustracji i popatrzenie na nie cudzym chłodnym okiem czasami pomaga. Przynajmniej na chwilę...

          • anonymous_13668 Re: Koniec znajomości z osobą z BPD 11.09.21, 13:41
            Śmiało mogłaś pisać wprost. Takie coś do mnie zawsze mocniej przemawia.
            Nikogo za nic nie obwiniam, nie czuję do niej żalu. Napisałem coś podobnego wyżej?

            Czemu myślisz, że ją obarczam winą? Nie mogę nie powiedzieć, że gdyby nie BPD to pewnie ten scenariusz wyglądałby zupełnie inaczej, stąd chciałem po prostu poznać czyjąś opinie.

            • czitaaa88 Re: Koniec znajomości z osobą z BPD 11.09.21, 21:39
              Chodziło mi raczej o ogólny ton Twojej wypowiedzi, w stylu kolejnej ofiary, która cudem umknęła tej złej kobiecie z bpd, podczas gdy taka "przygoda" jak Twoja mogłaby się równie dobrze przydarzyć z kobietą-narcyzem, dda, psychopatką czy też normalną nudziarą. Ok, może to ostatnie mało prawdopodobne, bo normalna kobieta chemię i fascynację ma gdzieś, za to jeszcze przed pierwszym spotkaniem wypytałaby Cię o wszystkie parametry, gabaryty, przychody, rozchody, przebieg, osiągi i doświadczenia życiowe, i na tej podstawie dyskwalifikowała by Cię nawet nie poznawszy lub oczarowana tym co usłyszała tworzyła swoje nowe ja zarówno w głowie, jak i przed lustrem, mizdrząc się i doklejając sobie to i owo ... Szczerze, to nie wiem co gorsze, chyba najlepsze byłoby jakieś optimum między obecną "normą" a skrajnym pojebaniem ;P...

              Gdyby ktoś miał zamiar się tu oburzać i mi zaraz cisnąć, to uprzejmie informuję, że tak tylko sobie generalizuję i ironizuję dla rozrywki, bez złych zamiarów. I nie usprawiedliwiam wcale, jak mi tu zaraz pewnie stali bywalcy zarzucą, osób z bpd... Diagnozujcie, uciekajcie i bunkrujcie się przed nami dalej, powodzenia.
              • brz_a_sk Re: Koniec znajomości z osobą z BPD 12.09.21, 12:17
                miałam to wstawić, gdzie indziej, ale wydaje mi się, że to dobrze wpisuje się w Twoje pierwsze zdanie; może ktoś złapie dystans i przestanie polować na wINNĄ, z super diagnozą, by mieć powody do ocalenia swojej wizji sytuacji - "bo to zła kobieta była" :)
                inaczej mówiąc ten art. nie wylądował w dziale o zaburzeniach i to ma głęboki sens; dlatego to linkuję weekend.gazeta.pl/weekend/7,177344,27554168,rodzice-przekonywali-mnie-argumentem-na-pierwszego-meza-jest.html
                bardzo dobry materiał do pomyślenia jak dojrzewamy, co nagle skokowo przyspiesza nasze rozmemłane doroślenie, co warto brać pod uwagę, co nam się wydaje czasem, jak polujemy i po co komu zdobycz :) i jak zauważyć wnyki;
                fajny tekst, sceny jak z filmu i dobre zakończenia; czy wygrywa ten kto podejmuje decyzję, a może przegrywa zawsze ten kto jej nie podejmuje, choć gołym okiem widać, że coś nie styka?
                masz rację na pewno proponując, by szukanie forum bpd, nie było plastrem na biegunkę, serio wycieka wszystko bokami i niczego w życiu to nie zmienia; jest problem to się go próbuje na swoim stole rozwałkować, za trudno? to się szuka speca - dla siebie nie dla - "narzeczonej z artykułu" oczywiście ;
                tak warto znać przyczyny, warto rozumieć życie zanim się wdepnie w nie, bo płatki róż więdną zawsze, to oczywiste, ale można potpourri , czy konfiturę zamiast wbijać kogoś w strój weselny czy inne ramy, koniecznie z szybką dla upilnowania :)
                (ludzie mają w życiu mnóstwo problemów i pod górkę, i warto nie wpisywać się w ich zmagania dla tła, bo to niestety słabe;
                gorsze jest tylko zabawianie się innymi - życie to nie fikcja literacka, lepiej to leczyć niż czekać, że wszystko się rypnie i nagi pajac okaże się żadnym artystą i żadnym człowiekiem, tylko oszustem, żerującym na wszystkich, a nie ofiarą)

                gdyby dostęp do art był ograniczony, to pomogę - wiadomo śpię na @gazecie.pl :)
    • trust21 Re: Koniec znajomości z osobą z BPD 11.09.21, 15:13
      No to miej godność i szacunek do samego siebie chłopie i idź dalej. Życie składa się ze zwycięstw i porażek ale to jak te drugie przyjmujemy dużo o nas mówi. Jak to jest tylko kilka dni, to jest mega świeże. Jak mówi, że nic nie czuje, to znaczy, że nic nie czuje. Obojętność jest najgorsza. Zakochany border to wulkan nie tylko dobrych ale i złych emocji. Po co bawić się naładowanym i odbezpieczonych pistoletem.

      Ale tutaj widać, że zachowała się w porządku wobec ciebie, więc tym bardziej się ciesz, że jest jak jest. A zranione serce w końcu się uleczy. Najważniejsze to nie mieć nikogo na sumieniu.
    • emmi-nika Re: Koniec znajomości z osobą z BPD 13.09.21, 10:53
      Czesc.
      Moze zachowaj po prostu w pamięci dobre chwile z tej relacji, bo na pewno takie byly i traktuj ten rozdzial jako zamknięty - kazda znajomosc ma szanse czegos nas nauczyc, jesli tylko chcemy wyciągac wnioski (ze SWOJEGO zachowania).
      Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka