Dodaj do ulubionych

Dziewczyna z borderem

03.10.21, 12:25
Hej wszystkim, chciałbym wam opisać mój związek z dziewczyną, która ma bordera oraz chciałbym abyście mi powiedzieli co mam robić.
Znamy się kilka lat, właściwie od początku było coś między nami. To ona pierwsza do mnie napisała, widywaliśmy się głównie przypadkiem, ona pracowała na innym dziale w firmie, ale czasami mijaliśmy się gdzieś na korytarzu czy po prostu na mieście. W sumie to ona zaczęła podrywać mnie a nie ja ją, oczywiście mega mi się podobała, bardzo ładna i wygadana dziewczyna. W końcu doszło do tego, że zaczęliśmy się regularnie spotykać. Jej oczy od razu mówiły mi, że coś z nią nie w porządku z zachowania była bardzo skrajnie "wesoła"? Nie wiem jak to określić. Jej zachowanie często wprowadzało mnie w zakłopotanie. W końcu poznałem jej rodzinę i od razu zauważyłem że wszyscy patrzą na nią z dystansem. Niestety po jakimś czasie zauważyłem, że ona z kimś pisze, miała kogoś innego na boku. Kiedy zwróciłem jej uwagę na to, że to nie w porządku ona zaczęła mnie atakować, że nie będę jej wybierał znajomych, że to kolega i ona będzie robiła co chce i w ogóle dlaczego jej nie ufam? Wpędzała mnie w poczucie winy, ale ostatecznie skończyło się tak, że się rozeszliśmy. Przez kilka lat mieliśmy kontakt przez messengera. Ona chciała się spotkać, minęło jakieś 3 lata od naszego rozstania. Poszliśmy na kawę i ona zaczęła mi opowiadać o swoich problemach psychicznych i powiedziała mi że ma bordera. Ja wtedy nawet nie sprawdzałem co to jest. Ona była w związku, ja traktowałem to bardziej jako spotkanie na kawę ze starą koleżanką i nawet mnie nie zainteresowało co to za choroba, bo nie wiązałem z nią żadnych planów. Wyjechałem za granicę i się zaczęło. Zaczęła do mnie pisać, że jest nieszczęśliwa ze swoim chłopakiem, że on ją źle traktuje (co jest faktem, bo znałem tamtego gościa- ćpun). Pisała mi, że za mną tęskni że brakuje jej mojej osoby. W końcu zerwała z tamtym facetem i od razu "wzięła się za mnie". Na początku było idealnie, zaczęła mi mówić że zawsze coś do mnie czuła, że przy mnie czuje uczucie pierwszej miłości, którego wcześniej nigdy nie czuła. Poświęcała mi każdą wolną chwilę, widywaliśmy się praktycznie codziennie nawet jeśli mieliśmy ciężki dzień w pracy to i tak spotkanie musiało być. W końcu zaczęła mówić mi że mnie kocha, że jestem najlepszym co ją spotkało, że jestem idealnym facetem i ogólnie zaczęła mi tak słodzić, że już to gadanie zaczęło dawać mi do myślenia, o co chodzi? No i po jakimś czasie scenariusz się powtórzył. Widziałem że z kimś pisze, w końcu zauważyłem że to chłopak o imieniu Maciej, na początku nie chciała powiedzieć kto to, po kilku dniach mi powiedziała, że to jej były, ale wiedziałem, że kłamie, bo wywróciła się na prostym kłamstwie, po prostu pomyliła imiona. Zamiast powiedzieć, że to jej były Maciek, to powiedziała, że to jej były Dawid i tego się trzymała cały czas. Każda próba wytłumaczenia jej, że przecież widziałem inne imię w konwersacji prowadziła do tego, że wprowadzała mnie w poczucie winy, grała mi na emocjach np mówiła, że wraca do domu i to koniec rozmowy, gdzie nawet w połowie nie wytłumaczyliśmy sobie tego "nieporozumienia". Idąc po mieście przypadkiem trąciłem ją barkiem a ona stanęła w miejscu i krzyknęła na mnie, że mam jej nie szarpać. Zaśmiałem się, bo to było tylko lekkie przypadkowe szturchnięcie a zrobiła mi awanture na skrzyżowaniu jakbym ją uderzył. Generalnie przez ostatnie tygodnie załapałem ją na wielu kłamstwach i widze, że w relacjach z innymi też kłamie i to bardzo mocno, tak że te kłamstwa wychodzą po czasie, ale ona nie zauważa problemu, bo zawsze ona ma racje a to inni jej nie rozumieją. Kiedy opowiadam jej co czuje kiedy się pokłócimy mam wrażenie że ona w ogóle nie rozumie moich uczuć. Za każdym razem jej odpowiedź sprowadza się do jednego- To przeze mnie. Jesteśmy razem kilka miesięcy, teraz jest na etapie depresji. Mówi, że woli siedzieć w domu, nie chce się ze mną spotykać, nie chce nic robić, poziom namiętności i uczucia między nami spadł praktycznie do zera.
Chciałbym jeszcze nadmienić, że jeżeli chodzi o wyżej wspomnianą namiętność, to praktycznie od początku chciała mi wejść do łóżka, ja nawet nie musiałem za bardzo się starać.
Dodam jeszcze że jeżeli chodzi o pracę, to za każdym razem jej kariera kończy się w dziwny sposób. Byłem świadkiem jak odchodziła z trzech firm i za każdym razem albo oni ją zwalniali albo ona się zwalniała, bo pracodawca był zły (a na początku każdej pracy mówiła, że jest idealna i miała mega dobry kontakt z szefami). Co o tym myślicie, co mam dalej z tym robić?
Obserwuj wątek
    • yadaxad Re: Dziewczyna z borderem 03.10.21, 21:37
      Jeśli 87 to data, to masz z czego na targu uczuć wybierać. Rób co chcesz i co lubisz. A jak masz jakieś masochistyczne potrzeby to trać czas, daj się przemielić i trać sensowne okazje mieć satysfakcjonujący związek.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka