Dodaj do ulubionych

Husky znaleziony w Warszawie. Pies młody

02.02.10, 22:42
Pies ma zerwaną część karabińczyka. Silny, widać. Ma obrożę. Nie ma chipa. No w każdym razie weta nie znalazła. Znaleźliśmy go na Ursynowie. Lazł za naszym psem (mniejszym). Opiekuna przy nim nie było.
Jest zadbany.

Proszę o kontakt na zyrafa46@gazeta.pl

UWAGA!!!!! jeśli nie znajdę prawowitego opiekuna będę szukała (szybko) nowego. Coraz silniej dominuje nad moim. Chwilami zaczynam się obawiać. To samo czuje mój pies. Wolałabym aby obydwa były zdrowe, szczęśliwe i miały kochających właścicieli. Mój ma :-).
Żyra
Obserwuj wątek
      • zyrafa46 Re: Husky znaleziony w Warszawie. Pies młody 03.02.10, 01:29
        Szary jest ale nie jednobarwny. To ogólna szarość. Pyszczek typowy jaki znalazłam w google. Nie wiedziałam czy to nie malamut. Ale malamuty mają inne ogony - zakręcone a nie "lisie". Bardzo dużo pije (zwłaszcza w porównaniu z moim psem). Pewnie to nie ma znaczenia zresztą. Jest karny. Nie muszę prowadzić go na smyczy. Zakładam przed ulicą jedynie. Nie boi się wystrzałów (rac). Spryciarz. Trochę się dziwię, że nie wie jak wrócić do domu.
          • zyrafa46 Re: Husky znaleziony w Warszawie. Pies młody 03.02.10, 17:19
            Igorze,
            Tak właśnie zauważyłam, gdy poczytałam inne posty. I to mnie ucieszyło, zresztą.
            Zaczynam się denerwować, kto był właścicielem tego psa. Nie ma chipa. A przecież wiadomo, że należy do psów uciekających. Od nas jakoś dziwnie nie ucieka, choć ma wolność, to znaczy możliwość. Chodzi na smyczy wyłącznie przez ulicę. Jego były właściciel do tej pory nie rozpoczął szukania w miejscach, gdzie należałoby i najłatwiej wymyślić: straż miejska, Paluch. Wątpliwości mam więcej. Ale w tej chwili muszę już kończyć.
            Żyra
              • zyrafa46 Re: Husky znaleziony w Warszawie. Pies młody 04.02.10, 00:12
                Igor, przeglądam te wszystkie psiaki i nie widzę tego z Sadyby. Już dojechałam do sylwestra. On nie wygląda na faceta, który sobie biega tyle czasu.
                Pomóż mi trochę.

                Znalazłam też coś takiego: www.husky.info.pl/linkizaprzegowe.html

                Szukam aż znajdę.
                Martwi mnie, że się zerwał... Musiało być coś nie tak...
                U mnie biega sobie bez smyczy. Gdy tylko gdzieś dalej odbiegną z moim psem - zawołany wraca szybciej (nie, że szybciej biega). Jest karny, nie krnąbrny. Straż miejska zabrałaby mi go z domu (czytaj - bez mojej fatygi). Paluch też przyjmie. Dwie gęby do wykarmienia... to inaczej niż jedna. A jednak nie oddam go nikomu, kogo nie będę pewna, że nie skrzywdzi psiaka.
                Pozdrawiam,
                Żyra
                • igor67 Re: Husky znaleziony w Warszawie. Pies młody 04.02.10, 09:12
                  zyrafa46 napisała:

                  > Dzięki, Igor :-).
                  > Teraz zwierzak śpi. Jutro poproszę go by usiadł i się położył.
                  Oraz zadzwonię d
                  > o
                  > Piotra.
                  > Pozdrawiam Cię serdecznie,
                  > Żyra
                  >
                  > (nawias) Dlaczego TY tu jesteś A NIE ON????? (nawias)
                  Jestem ja bo w przeciwienstwie do wielu wlascicieli wiem jak i gdzie
                  szukac (choc nigdy mi zaden pies nie zaginal), moderuje strone
                  www.zaginionepsy.waw.pl , jestem wolontariuszka Na Paluchu i pamiec
                  mam jak przyslowiowy "kon, slon" i bulterier (tego ostaniego dodalam
                  od siebie) :). W nocy wyslalam wlascicielowi SMSa z Twoim mailem
                  podziekowal, wiec pewnie jestescie juz w kontakcie.
                  • zyrafa46 Re: Husky znaleziony w Warszawie. Pies młody 04.02.10, 22:00
                    Igor, przykro mi ale nie jest powiedziane, że wkrótce będziecie mieli klienta....
                    Psa zawieźliśmy p. Piotrowi. Ucieszył się... względnie. Uczciwie się przyznał, że chętnie by widział, gdyby zwierzak zmienił dom. "Nie wiedzieliśmy, że urośnie taki duży, że będzie uciekał, że....
                    Pisałam. Nam nie uciekał. Trzymał się bez linki. Zawołany wracał natychmiast. Jeśli chwilkę dłużej się gdzieś zatrzymał, to już nie biegł do mnie. Frunął - przerażony, że sobie pójdę.
                    Będę szukać domu temu zwierzakowi. Pokazałam Ci ciekawy link do "zwariowanych przyjaciół husky" (tak ich roboczo nazwałam). Jak myślisz, może tam? Tylko, że Maniuś (to moja robocza nazwa rzeczonego psa) nie ma dokumentów. Wygląda wprawdzie na super rasowego ale nie ma. Martwię się, że może go nie zechcą. Kto go zechce???????

                    Paluch. To dziwna instytucja. Bez przepływu informacji. Zgłosiłam tam, że znalazłam psa. Dałam 2 telefony. Niestety NIKT nie poinformował pana Piotra. Nikt z Palucha. Gdybym TU nie napisała i NA CIEBIE się nie natknęła - kiepsko by było. Ale to już inny temat.

                    Igorku kochany, bardzo dziękuję za to co zrobiłeś. ...łaś
                    • igor67 Re: Husky znaleziony w Warszawie. Pies młody 04.02.10, 23:28
                      Z ogloszeniami Na paluchu jest tak, Ty zglosilas telefonicznie i
                      zostalo to wpisane do zeszytu zgloszen (co wpisane nie widac),
                      wlasciciel zglosil pisemnie na stronie, nie kontaktujac sie
                      telefonicznie. A tak naprawde to wlasciciel ma obowiazek szukac psa
                      ogloszenia sa tylko przyslowiowa "wedka", a "rybka" takie
                      ogloszenia. Schronisko pokazuje na swojej stronie psy nowo przybyle,
                      ale tylko do nich.
                      Tez Cie cieplo pozdrawiam (znajoma Twojej znajomej wiedziala do kogo
                      zadzwonic).
                      Kora
                      • zyrafa46 Re: Husky znaleziony w Warszawie. Pies młody 05.02.10, 08:48
                        Nawet nie wiem kiedy ten pies mu zwiał. Kiedy go zawieźliśmy (uwaga!) - zdziwił
                        się, że pies ma taki KRÓTKI WŁOS. U niego siedzi w budzie. Bo nie lubi ciepła w
                        domu. Mam podejrzenia, że nie byliśmy jego jedynym domem podczas wędrówki. I
                        wszyscy trzymali go w mieszkaniach. W sposób naturalny - przystosował się. Nasz
                        piesek po paru zimowych kąpielach (lubi popływać za kaczuszkami) zaczął porastać
                        mocniej :-).
                        Rozpoczynam szukanie domu Maniusiowi.

                        Czy można dać mi chipa, jak to zrobić wiedząc, że z pewnością zmieni
                        właściciela? Pan Piotrek chętnie go ODDA.
                        Ania
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka