Miejsca parkingowe

27.12.06, 17:29
Od pewnego czasu poważnie zastanawiam się jak załatwić sprawę z częstym
zajmowaniem mojego miejsca parkingowe przez różnych lokatorów - przecież za
nie płace - zresztą jak każdy - i chciałbym mieć ten komfort że jak wracam z
pracy to nie muszę się martwic gdzie zaparkuje samochód. Aktualnie moje
miejsce parkingowe jest wolne tylko zazwyczaj w środku dnia(pewnie dlatego, że
jest blisko wejścia)- natomiast codziennie po 16 przez to miejsce przewala się
istna kawalkada samochodów.

Jak by na to nie patrzeć na chwilę obecną przy budynku I miejsca nie są
jeszcze opisane, ale według mnie to wcale nie zwalnia ludzi z ich zajmowania.
Tłumaczenie się typu że "Ja nie wiem które to moje miejsce - i biorę pierwsze
lepsze" - do mnie nie przemawia, ponieważ w dowolnej chwili można iść do
Administratora osiedla i się tego dowiedzieć.
Już kilka razy widziałem jak dochodziło do pyskówek czy walk wręcz.

Dlatego mam do wszystkich pytanie - jak sobie z tym radzicie ?
    • anna.quality Re: Miejsca parkingowe 28.12.06, 10:30
      Drogi sasiedzie. Wydaje mi sie ze mocno przesadzasz i masz ostre poczucie
      WLASNOSCI, wrecz niezdrowe. Ja niestety nie moge Cie poprzec. Uwazam, ze dopoki
      miejsca nie sa ponumerowane to kazdy staje gdzie jest wolne i tyle. Mysle, ze
      Twoje podejscie do sprawyu swiadczy o tym, ze lubisz robic burze w szklance
      wody - i to zupelnie nipotrzebnie. Niektorzy nie maja czasu zeby latac do
      Administratora i pytac o to, ktore to jego miejsce, a potem np.liczyc 11 od
      lewej i parkowac. ludzie maja wieksze problemy, czesto sa zalatani i taka
      pierdola jak miejsce parkingowe nie bardzo ich zajmuje. Z drugiej strony to
      zazdroszcze Ci takich problemow typu:''ktos zaparkowal na moim miejscu, co mam
      teraz zrobic?'' i zycze Ci abys w Nowym Roku mial tylko takie. A z drugiej
      strony to troszke wyluzuj, bo mysle ze nie warto o takie pierdoly klocic sie z
      sasiadami. Nie mozna tak od razu na noze, troche wyrozumialosci. Zreszta ja tez
      nie parkuje na swoim miejscu, bo prawie zawsze jest zajete, tylko tam gdzie
      jest wolne i wcale mi to nie przeszkadza. Naprawde ludzie jest mi to zupelnie
      obojetne i takie gadanie ze ''place za to'' rozwala mnie calkowicie.
      POZDRAWIAM
      • akks2004 Re: Miejsca parkingowe 28.12.06, 10:45
        A ja w pełni popieram poczucie własności. Sam mam takie miejsce (juz opisane),
        które jest często zajmowane co mnie wkurza. Jeśli ktoś zajmie moje miejsce to
        ja muszę zająć komuś, komuś kto np będzie bardziej złośliwy i np mnie zastawi.
        Skąd mam wiedzieć na kogo trafię?? Już gdzieś pisałem wcześniej, że jak
        parkujemy gdzie popadnie to może i mieszkajmy gdzie popadnie?? Kupiłem
        mieszkanie 26 ale pójdę do 28 bo akurat jest wolne i nikogo tam nie ma. Jeśli
        dane miejsce należy do danej osoby to nikt inny nie ma prawa go zająć.
        I jeszcze jedno anno. Ludzie mają różne problemy ale to sprawa ludzi a nie
        Twoja. A to że ktoś ma poczucie WLASNOSCI to bardzo dobrze.
      • lewaszki Re: Miejsca parkingowe 28.12.06, 14:50
        anna.quality napisała:

        > Drogi sasiedzie. Wydaje mi sie ze mocno przesadzasz i masz ostre poczucie
        > WLASNOSCI, wrecz niezdrowe.

        Zgadza się. Skoro zapłaciłem za mieszkanie ładnych parę złotych i dodatkowo co
        miesiąc płacę za miejsce postojowe to chce mieć ten komfort droga sąsiadko że
        jak przyjadę zmęczony do domu to zobaczę swoje miejsce wolne, a nie że stoi tam
        jakaś ciężarówka.

        > Ja niestety nie moge Cie poprzec. Uwazam, ze dopoki miejsca nie sa
        ponumerowane to kazdy staje gdzie jest wolne i tyle.

        Zgoda dopóki nie są ponumerowane to jest trochę luzu, ale co potem. Też droga
        sąsiadko będziesz stawała gdzie Ci się podoba bo akurat twoje miejsce zostało
        zajęte bo ktoś myślał tak samo jak ty i zajął twoją miejscówkę.

        Mysle, ze
        > Twoje podejscie do sprawyu swiadczy o tym, ze lubisz robic burze w szklance
        > wody - i to zupelnie nipotrzebnie.

        Nie jest to burza w szklance wody tylko grzeczne zapytanie skierowane do
        lokatorów jak oni sobie radzą z zajmowaniem ich miejsc. Pani zdanie już znam.

        > Niektorzy nie maja czasu zeby latac do
        > Administratora i pytac o to, ktore to jego miejsce, a potem np.liczyc 11 od
        > lewej i parkowac. ludzie maja wieksze problemy, czesto sa zalatani i taka
        > pierdola jak miejsce parkingowe nie bardzo ich zajmuje.

        Wybacz ale tu się nie zgodzę. Każdy z nas odbierał mieszkanie i każdy
        zainteresowany mógł się zapoznać z alokacją miejsc parkingowych. Wystarczy tylko
        trochę zaangażowania i dobrej woli. Ale po co - skoro łatwiej jest zająć komuś
        miejsce?



        > Z drugiej strony to
        > zazdroszcze Ci takich problemow typu:''ktos zaparkowal na moim miejscu, co mam
        > teraz zrobic?'' i zycze Ci abys w Nowym Roku mial tylko takie.

        Nie dziękuję smile

        > A z drugiej
        > strony to troszke wyluzuj, bo mysle ze nie warto o takie pierdoly klocic sie z
        > sasiadami. Nie mozna tak od razu na noze, troche wyrozumialosci.

        A czy ja gdzieś napisałem, ze się kłócę?
        Napisałem że już kilka razy widziałem takie sytuacje a to napewno jest różnica.

        > Zreszta ja tez
        > nie parkuje na swoim miejscu, bo prawie zawsze jest zajete, tylko tam gdzie
        > jest wolne i wcale mi to nie przeszkadza.

        Tobie sąsiadko może to wcale nie przeszkadzać ale na osiedlu mieszkają jeszcze
        inni lokatorzy, którzy mogą nie mieć zupełnie inne podejście do tej sprawy.
        Dlatego chciałbym poznać ich zdanie

        • anna.quality Re: Miejsca parkingowe 29.12.06, 15:55
          Moze faktycznie zrozumialam Twoje przeslanie bardziej dobitnie niz faktycznie
          ono bylo, ale ja rowniez nie raz bylam swiadkiem dyskusji na temat tych miejsc
          parkingowych i uwazam ze temat nie jest wart az takich komentarzy.
          Moje zdanie juz znasz, ale smiem tweirzdic ze wiekszosc ludzi z naszego bloku
          ma podobne zdanie i mimo wszystko radze nie zawracac sibie tym glowy tylko do
          momentu ponumerowania miejsc parkingowych parkowac tam gdzie bedzie wolne. A
          porownanie miejsca prakingowego do mieszknia przez kolege uwazam za grubo
          przesadzone, nie lubie popadac w skrajnosci. W sumie to i tak dobrze ze do zony
          nie porownal...
          Pozdrawiam i zycze Szczesliwego Nowego Roku dla Ciebie i wszystkich sasiadow.
    • necia27 Re: Miejsca parkingowe 30.12.06, 17:09
      Wydaje mi sie ze dopoki nie ma ponumerowanych tych miejsc to wszyscy stawiaja
      jak popadnie,nie rozumiem tego dymu o cos czego tak naprawde jeszcze nie
      ma.Moze byc tak ze jak juz dojdzie do numeracji to drogi sasiedzie twoje
      miejsce bedzie z drugiej strony bloku.Pozdrawiam wszystkich poddenerwowanych.
    • creatorlove Re: Miejsca parkingowe 04.01.07, 22:34
      Witam,

      moje jest opisane i tez sporadycznie mam ten problem ale wydaje mi sie, ze mozna
      sobie zamontowac "motylka" i problem zniknie ja pewnie tez tak zrobie, bo to ze
      moje miejsce jest bardzo dobre to nie moja wina. Pozdrawiam i przychylam sie do
      pogladu "lewaszki" w koncu po to sa ponumerowane i beda w aktach wlasnosci
      wydzielone miejsca, a ja nie mam ochoty sie tlumaczyc dlaczego ja staje na innym
      bo moje ktos zastawil i wtaki sposob robi sie niepotrzebny problem. Pozdrawiam i
      niech kazdy stawia tam gdzie Powinien!
Pełna wersja