Dodaj do ulubionych

O stosunku starego Radzymina do nowego

25.09.08, 13:16
Ktoś napisał, że w Radzyminie mówi się o mieszkańcach naszego osiedla "wiktoriańskie bydło", że mamy łatki wielkich panów itp. Nie ma się co z tego powodu samobiczować. Toż to normalny objaw ksenofobii. Nowi w mieście! tego typu klimaty. Spokojnie, za parę lat wokół Victorii powstanie 7 tysięcy mieszkań (jakieś 30 tys. ludzi). Cóż, wtedy może Victorianie zaczną kręcić nosem na nowych.
I drugi wątek na raz: jakoś rzeczywiście nie możemy dojść do ładu w kwestii bliskiego i taniego sklepu. Może by się tak zebrać i pogadać?
Obserwuj wątek
      • anna.quality Re: O stosunku starego Radzymina do nowego 01.10.08, 21:28
        Wypowiedzi wyżej nie skomentuje.
        Ale jeśli chodzi o główny wątek to podział na stary i nowy Radzymin
        potwierdzam. Śmieszne jest nawet to, że ''nasz'' proboszcz również
        uważa, że mieszkancy Slowackiego to jakcys ''gorsi''. Mialam do
        niego sprawe i wszystko byloby pewnie OK, ale jak ksiadz dowiedzial
        sie, ze jestem ze Slowackiego to powiedział, ze NIE DA RADY, ze my
        to swoja polityke mamy i w ogole... szkoda powtarzac, bo to sie
        słabo robi.
        Mam tylko nadzieje, ze z czasem te ''wiejskie'' przyzwyczajenia miną
        i wszyscy będą traktowani normalnie, równo - niezaleznie gdzie
        mieszkają.
        Osobicie uważam, ze na Victorii mieszkaja bardzo fajni, młodzi,
        dynamiczni ludzie. Sa oczywiscie czarne owce - ale gdzie ich nie
        ma...
        • rypioze Re: O stosunku starego Radzymina do nowego 02.10.08, 09:20
          Jestem prawie codziennie w "starym" Radzyminie,załatwiam sprawy w
          urzędach,na poczcie,w bankach i nigdzie,powtarzam nigdzie nie
          spotkałem się z jakąś niechęcią.Wręcz przeciwnie,spotykam się z
          życzliwością i chęcią pomocy.Nawet z pracownikami ochrony MAG
          pracującymi teraz po sąsiedzku wymieniamy pozdrowienia,a oni mogą
          mieć do nas pretensję.Kochani,wszystko zależy od tego jak się sami
          zachowujemy.Anty-klasowicz odreagowuje chyba swoje
          kompleksy.Pozdrowienia.
          • sceptykradzyminski Re: O stosunku starego Radzymina do nowego 06.10.08, 11:45
            Jako stary mieszkaniec miasta powiem tyle: owszem nie darzę sympatią nowych mieszkańców miasta (wszystko jedno czy są to mieszkańcy Victorii, Reymonta, czy domów jednorodzinnych), którzy (TYLKO TYCH):
            nazywają miasto "wsią", "zadupiem" itp.
            mówią o nim, że jest zacofane i nie da się w nim żyć
            chcą "trząść Radzyminem"
            nazywają starych mieszkańców "wieśniakami, którzy dopiero co odeszli od dojenia krowy"... i wiele podobnych przypadków...
            Spotkałem niewielu "nowych" (bo tu trudno w ogóle gdzieś się spotkać uncertain) a powyższe przykłady są na podstawie forum (nie tylko tego). W moim przypadku nie jest tak, że nie lubię/ nie szanuję/ gardzę "nowymi" po prostu uważam, że jak już jesteśmy w "tym bagnie" to musimy się dogadać!
            • rypioze Re: O stosunku starego Radzymina do nowego 06.10.08, 13:06
              Radzymin kiedyś był siedzibą powiatu.W PRL-u starano się za wszelką
              cenę,żeby słuch o nim zaginął,a to z powodu roku 1920.Miasto wtedy
              bardzo podupadło.Mieszkam w Radzyminie dwa lata i widzę jak
              pięknieje i co się zmienia.Jeśli chodzi o "wieś"i "zadupie" to nikt
              chyba nie został tu zesłany?Wolna droga.Chcę przpomnieć niektórym,że
              wszyscy pochodzimy ze wsi bo najpierw były wsie a potem powstały
              miasta.Jest tylko ta różnica,że jedni przenieśli się do miast
              wcześniej,a inni póżniej.Ja urodziłem się w Warszawie a moi
              przodkowie mieszkali tam od kilku pokoleń.Czy to ma jakieś znaczenie?
              Czy to mnie nobilituje?Czy przez to jestem lepszy od mieszkańca wsi?
              Czy ktoś kto ukończył wyższe studia zostaje automatycznie
              inteligentem?Posłuchajcie jak niektórzy z nich mówią (nawet
              profesorowie).Trochę pokory w ferowaniu wyroków.Więcej uśmiechu i
              życzliwości a ludzie odpłacą Wam tym samym.Ale przynudziłem więc
              kończę.Pozdrowienia.
              • ludwik-lues Re: O stosunku starego Radzymina do nowego 23.11.08, 11:33
                Ja przeprowadziłem się tutaj z wołomina i tez niektórzy mówili ze wyprowadziłem
                się "w pole" ale to fajne miejsce do życia i miasto które może byc piękne
                zresztą staje się piękniejsze i bardziej funkcjonalne {nowe chodniki}nie
                narzekajmy nikt tu nie jest za karę
            • staviski Re: O stosunku starego Radzymina do nowego 22.11.08, 22:41
              "Stary mieszkańcu" mówisz jak bardzo, ale to bardzo młody mieszkaniec. I co z tego, że paru grubianów zaszło ci za skórę? Od razu wyrobiłeś sobie zdanie o "tych z Victorii"? A może przyjąłbyś do wiadomości, że tu mieszkają ludzie, a nie aniołowie Pańscy? Może rozejrzałbyś się wkoło i stwierdził, że nie tylko w Radzyminie starym, czy nowym, ale w ogóle na świecie bywają ludzie i ludziska. Jeśli rozumować tak, jak ty, to można dojść do wniosku, że należałoby ludzi sklasyfikować, tym najlepszym dać służbowe wołgi, a tych najgorszych wyprowadzić do lasu i zastrzelić. To już było. Daj sobie człowieku spokój.
              • mieszkanka13 Re: O stosunku starego Radzymina do nowego 27.11.08, 10:26
                Staviski odpowiem Ci dlaczego nie lubię NIEKTÓRYCH nowych mieszkańców Radzymina
                i raczej nie chodzi mi o mieszkańców Viktorii. Tak jak Ciebie uraziło określenie
                "Viktoriańskie bydło" tak ja nie życzę sobie aby ktoś wyzywał mnie od "chamów od
                pługa". To że mam gospodarstwo rolne chyba nie czyni mnie człowiekiem drugiej
                kategorii. Czy uważasz za słuszne wyzywanie właściciela, który zwraca uwagę
                posiadaczom psów, na to że uczynili sobie wybieg z jego pola (miejsca pracy).
                Czy chciałbyś jeść warzywa "zasilone" psim łajnem. Czy zgodziłbyś się na to aby
                po twojej własności pod twoimi oknami odbywały się rajdy motorowe lub quadami.
                Oczywiście jak na początku zaznaczyłam dotyczy to tylko niektórych tych
                wywodzących się z "wielkich miast" i pewnie mających szlacheckie pochodzenie,
                ale może ja nic nie wiem bo przecież według TYCH NOWYCH jestem tylko chamem od
                pługa.
                • staviski Re: O stosunku starego Radzymina do nowego 30.11.08, 19:32
                  Szanowna mieszkanko13 proszę, najpierw czytaj tekst, a potem polemizuj.
                  Rozumiem, chciałaś wylać swoje żale. Przyjrzyj się jednak, że ja nie o tym. Nie
                  tyle rażą mnie wyzwiska, co ksenofobia, o której piszę. I naprawdę, nie dotyczy
                  to wyłącznie Victorii, "starego" Radzymina (też nie taki stary - bo większość w
                  I pokoleniu). Ktoś ci dokuczył i teraz jest ci przykro. No pewnie, normalna
                  reakcja. Pragnę tylko zauważyć, że obelgi w rodzaju "wiktoriańskie bydło",
                  "chamy z hektarów" itp. nie mówią nic o tych, których się obelgami obrzuca, a
                  bardzo wiele i to bardzo złego o tych, którzy tak się o nich wyrażają. Trochę,
                  przyznaję, ubodło mnie, że pod pretekstem polemiki, co prawda w bardziej
                  zawoalowany sposób, jednak nie przepuściłaś "nowym" mieszkańcom. A może dać
                  sobie spokój i nie wytykać ludziom niepopełnionych przewinień tylko pisać o
                  zjawiskach? Pozdrawiam.
                  • sceptykradzyminski Re: O stosunku nowego Radzymina do starego 03.12.08, 21:27
                    Drogi staviski dla mnie nie ma podziału na "starych" i "nowych", dla
                    mnie jest miasto Radzymin, to wszystko.
                    Ale szczerze powiedziawszy to bardziej Ty nie darzasz sympatią
                    starych mieszkańców Radzymina. Wnioskuje to po Twoim ostatnim
                    poście. Piszesz w nim m. in. "Szanowna mieszkanko13 proszę, najpierw
                    czytaj tekst, a potem polemizuj.
                    > Rozumiem, chciałaś wylać swoje żale", "Ktoś ci dokuczył i teraz
                    jest ci przykro.", "Trochę,
                    > przyznaję, ubodło mnie, że pod pretekstem polemiki, co prawda w
                    bardziej
                    > zawoalowany sposób, jednak nie przepuściłaś "nowym" mieszkańcom. A
                    może dać
                    > sobie spokój i nie wytykać ludziom niepopełnionych przewinień
                    tylko pisać o
                    > zjawiskach? ".
                    Brzmi to trochę jak: "głupia babo ze wsi naucz się czytać. Gówno
                    mnie obchodzą Twoje problemy. Dobrze Ci tak!" tylko w ugrzecznionej
                    wersji
                    (wiem, że nie o to Ci chodziło, a przynajmniej mam nadzieję).
                    Sądzę, że w taki sposób nie "uleczysz" Radzymina z ksenofobii, wręcz
                    przeciwnie. Więc nie dziw się, że "starzy nie lubią nowych", bo
                    chyba i "nowi nie lubią starych".
                    ps."Ktoś ci dokuczył i teraz jest ci przykro. No pewnie, normalna
                    reakcja"
                    • staviski Re: O stosunku nowego Radzymina do starego 04.12.08, 08:58
                      Drogi sceptykuradzyminski. Napisałem tak, jak chciałem napisać. Ty odczytałeś to
                      tak, jak chciałeś odczytać. To jest różnica między nami. Owszem, potem
                      zastrzegałeś się, ale po co było tak pisać - zastrzeżenia nie byłyby potrzebne.
                      Co do chęci "uleczenia". Nie, nie mam zamiaru nikogo leczyć. Wyrażam swoją
                      opinię i tyle (wolny kraj, prawda?). A co do dokuczania. Hm, panuję nad językiem
                      polskim i potrafiłbym dokuczyć nie używając ani jednego słowa powszechnie
                      uważanego itd. Tylko po co? Zadowalać masochistów? To nie ja.
                      A w ogóle, to kończę tę dyskusję ze swojej strony, bo zaczyna przypominać trolling.
            • anna-marianna Re: O stosunku starego Radzymina do nowego 11.12.08, 22:20
              ja jestem mlodym mieszkańcem Radzymina (Victorii) i nigdy nie myślę
              o Radzyminie jako o jakimś zapyziałym miasteczku. wprost pzreciwnie,
              pochodze z dużego miasta i teraz spełniły moje dziewczęce marzenia,
              żeby mieszkac w małym miasteczku.Nie znaczy to, że nie uważam, że
              nic nie można by tu zmienic. Znam koleje losu Radzymina w ostatnich
              dziesięcioleciach i rozumiem, że nie wszystko można zmienic naraz.
              A przecież sie zmienia. Ma Pan rację, szanujmy innych, to inni będą
              nas szanowac.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka