Dodaj do ulubionych

Zasponsoruje 2 tyg. na Karaibach mlodej dziewczyni

IP: *.nas13.oakbrook1.il.us.da.qwest.net 17.03.04, 23:22
2 Tyg. na Karaibach do wspolnego spedzenia. Czy jest jakas mloda i ladna
dziewczyna chetna na tego typu propzycje. Mam 32 lata, bardzo wysportowany.
Obserwuj wątek
        • blendynka Karaiby i seks. 19.03.04, 17:27
          Hi Maciek,
          nie czytasz uwaznie. Adas chce panienke niezepsuta zawodowo.
          I sentymentalnie/patriotycznie Polke. Chwala mu za to.
          Co do Kuby to masz racje. Jest tam najwieksze skupisko
          atrakcyjnych i wyksztaconych kobiet dorabiajacych sobie pupa.
          Nalezy sie spieszyc poniewaz lada moment Castro moze walnac w dywan
          i wowczas ceny zdecydowanie podskocza. Bedzie takie male wejscie do Unii.

          Adasiu, jezeli chcesz, pomoge Tobie ulozyc zwracajace uwage odpowiednich
          dziewczat ogloszenie. Z sympatii do krajana podpowiem co jest zlego
          z Twoim obecnym. Jest zle napisane. I my, dziewczyny, spekulujemy sobie
          - Karaiby super, ewentualne sypianie ok, zrozumiale ale boimy sie,
          ze facet ktory tak pisze przez analogie jest kiepskim kochankiem.
          A niedobry/byle jaki seks to niedobra sprawa. Nawet na Karaibach.
          Jestem pewna, ze zgodzisz sie ze mna Adasiu.
          Jakie sa Twoje preferencje co do biustu? Jezeli nie znasz numerow,
          mozesz opisac obrazowo.

          Pozdrowionka chlopcy,
          blendynka.
          • blendynka Kuba i seks. 19.03.04, 17:45
            I jeszcze jedno. Twoja sugestia Maciek troche ryzykowna.
            Adas stuka (chyba) ze Stanow. Ze Stanow nie ma bezposrednich
            polaczen. W dalszym ciagu obowiazuje embargo i grozi grzywna.
            Z reguly minimum 5K. Trzeba leciec albo Z Kanady albo z Meksyku
            (Cancun) ale to teraz niebezpieczne poniewaz US Immig. ma tam
            swoich ludzi i przyglada sie bacznie kto skad wraca.
            Najbezpieczniej z Europy. A jeszcze lepiej majac dwa paszporty
            poleciec tam na polskim. Kubanczycy zreszta nie stempluja paszportow
            amerykanskich. Ale jest od cholery zachodu dla kawalka kubanskiej pupy.
            Maciek, Wy polscy Kanadyjczycy jestescie albo zlosliwi albo lekko
            nierozgarnieci. Albo razem.Te pieniadze mozna ciekawiej wydac gdzie inndziej.
            Adasiu, myslales o zabraniu dwoch dziewczat. Pomysl o tym...

            Zdrowenko,
            blendynka.
          • Gość: jeff Re: Karaiby i seks. IP: *.inter-media.pl 18.05.04, 21:07
            Blendynka swietnie pisze.I w ogole jest blyskotliwym dziewczeciem,niekoniecznie
            jak rka w stanie najwyzszej gotowosci,aczkolwiek pewnej gotowosci nie sposob u
            niej przeoczyc.
            Jestem bardzo ciekaw czy oprocz tego wszystkiego jest szczesliwa,ot tak po
            ludzku i po prostu.Napisz cos o tym,blendynku,napisz bo swietnie sie czyta to
            co piszesz,tym bardziej ze piszesz swietnie....
    • basia553 Re: Zasponsoruje 2 tyg. na Karaibach mlodej dziew 19.03.04, 17:31
      moment chwila, moze zanim zacznie opisywac swoje preferencje, powie co ma do
      zaoferowania poza pieniedzmi? Niestety, jak wiemy z literatury, panowie ktörzy
      sponsoruja, czynia to najczesciej z koniecznosci. Pieniadz jet u nich jedynym
      atrakcyjnym atrybutem. No wiec Adasiu, jakie sa TWOJE rozmiary?
      Czy jestes pewien, ze masz wiecej jak 160 cm wzrostu? A jak inne rozmiary?
      Zeby nie bylo tak, ze najwieksze co masz, to sa niestety uszy!
        • siamlady BRAWO, BLENDYNKO CZEMU ZAMILKŁAŚ... 21.03.04, 16:36
          To było takie zabawne! a nie masz przypadkiem bródki i wąsów?....Jeżeli jednak
          nie, to przepraszam i czapki z głowy. A może dziewczyny załozymy seksturytyczne
          foruym? Na pewno będzie inteligentniejsze niż Tajlandia & Karaiby sponsored by
          Adas and co.

          Ja proponuję zacząc od Sycylii.
          Absolutna terapia dla samotnych zgnębionych dziewczyn. I do tego jeszcze
          kultura, nie tylko w jogurcie.
          • blendynka Kobieca terapia i meska tez. 21.03.04, 19:24
            Witaj Siamlady,
            wiesz, nie lubie wasow ani brody u mezczyzn. No, moze ten malutki
            hiszpanski kokieteryjny wasik. Dwu/trzydniowy zarost jest ok.
            Moja oferta dla Adasia byla/jest szczera. Zauwazylam uboga jakosc
            ofert meskich szukajacych tego czego szukaja. I nawet gdybym sklaniala
            sie do przyjecia to odstrasza mnie niepokoj, ze za kiepsciutko
            zredagowana oferta moze byc ktos kiepsciutki (nie musi, ale moze).
            W ramach mojej duzej sympatii do mezczyzn chcialam jemu pomoc.
            Byc moze jest ok i mial tylko slaby stylistycznie dzien. Zdarza sie.
            Co do Sycylii to jeszcze dluga droga przed tamtymi kobietami.
            Wymaga to zmiany w psychice meskiej i kobiecej. To jeszcze niestety potrwa.
            Ja nie majac zadnych kompleksow lubie meskie towarzystwo. Staram sie
            jednak aby bylo ono na pewnym nieprzekraczanym poziomie.
            Najogolniej od przyglupawych i bez wyobrazni trepow trzymam sie z daleka.
            Lekko wspolczujac dziewczynom zdanych na ich niewyszukane towarzystwo.
            Forow tylko kobiecych o mezczyznach nie lubie. Traca pewnym nieuzasadnionym
            czepianiem sie mezczyzn. Mezczyzni sa fajni i chetnie wymieniam opinie w
            mieszanym towarzystwie.
            To co Adasiu, popracujemy wspolnie nad successful oferta karaibska?
            Po przeredagowaniu anonsu zrobisz frajde sobie i jakiejs milej dziewczynie.
            Na poczatek z ladnoscia/atrakcyjnoscia nie zaczynaj od razu. Pieknosc
            rzecza wzgledna i jest glownie w oczach widzacego.
            Dziewczeta/kobiety lubia byc pozadane ale rowniez chca miec swiadomosc,
            ze lubi sie nas nie tylko za kawalek pupy. Chcemy aby inne nasze cechy
            (intelekt, poczucie humoru itp) bylo zauwazone. Chociaz seks lubimy bardzo.
            Tylko z nim spoko. Lubimy wiedziec z kim to z radoscia robimy.
            Pozdrowionka,
            blendynka.
      • Gość: siamlady Jestesmy porządnymi dziewczętami!.... IP: 195.117.37.* 22.03.04, 16:03
        ...porządne, miłe, ładne, opalone, bywałe na Karaibach i ze stopniem
        inteligencji powyżej temperatury pokojowej. Czytelniczki gazeta .pl.
        Żadne tam modliszki.
        To nie nasza wina, że Adaś poczuł się ,że się z niego lekko wyśmiewamy i się
        pożegnał, by szukać swego szczęścia gdzie indziej.

        Przecież gdyby umieścił swoją odezwę w jakimś ukrainskim poczytnym portalu,
        miałby co najmniej 5000 odpowiedzi.
        Żle się stargetował.
          • blendynka Seks i ogolnie. 22.03.04, 19:11
            Zdrowko,
            Maciek, jak tak uwazasz to pewnie masz racje. Chociaz przyznasz, ze
            w Kanadzie tez zdarzaja sie "mlotki buraczane".
            Unikaj monotonii seksualnej. Jest niebezpieczenstwo popadniecia w rutyne.

            Gregg,
            Mazury sa super. Lubie je cale. Ale tylko w lecie. Teraz dla mnie
            troche za zimno. Nawet we dwojke. Nawet we trojke...

            Tez uwazam, ze Adas moze byc spoko. Ale bardzo szybko sie zrazil
            i schowal. Troche tak jak z przewczesnym wytryskiem. Trzeba troche nad
            tym cierpliwie popracowac. I pozniej bedzie juz ok :))).
            Pozdrowionka,
            blendynka.
                • Gość: siamlady CUBA......dla eksperta Macka. Tanio i szybko! IP: 195.117.37.* 23.03.04, 15:40

                  CUBA
                  Empowering Women to Insist on Safe Sex

                  By Dalia Acosta

                  HAVANA (IPS) - Only a revolution similar to the one women led 40 years ago in
                  search of gender equality could curb the spread of AIDS in Cuba and uproot the
                  widespread resistance to the use of condoms, say local AIDS prevention workers.

                  The process in which women began to achieve equal opportunities in education
                  and work after Fidel Castro came to power in 1959, and to forge a space for
                  themselves in this socialist Caribbean island nation, was seen as ``a
                  revolution within a revolution.'

                  ' Something similar is needed now, but with respect to sexuality, María Julia
                  Fernández, 48, who has lived with the AIDS-causing human immunodeficiency virus
                  (HIV) for 15 years, told IPS.

                  ``Women have to learn to say `no','' said Fernández, who has dedicated most of
                  her time for more than a decade to AIDS prevention and helping people living
                  with HIV.

                  Thanks to their strong social standing and broad access to education, Cuban
                  women have the power to make their own decisions, if they would just decide to
                  do so, she said. However, they remain slaves to tradition, and do not demand
                  the use of condoms, for fear of offending their partners, she lamented.

                  In Cuba, women make up 43 percent of the workforce, hold nearly 67 percent of
                  all technical jobs, and comprise 51 percent of the total number of scientific
                  researchers and more than 60 percent of university students.

                  Cuban women are in an advantageous position with respect to their counterparts
                  in other developing countries, because not only is female illiteracy a thing of
                  the past, but the ``feminisation'' of the universities has been talked about
                  here for years.

                  Although the severe economic crisis suffered by Cuba throughout the 1990s
                  tipped part of the population into poverty, access to education and health care
                  remains free of charge and working conditions for men and women are still equal.

                  But despite these hard-preserved social gains, studies show that only around
                  five percent of people in Cuba use condoms for safe sex. In a survey published
                  by the National Office on Statistics last year, a majority of female
                  respondents who admitted to engaging in casual sex in the previous 12 months
                  said their partners did not use condoms.

                • Gość: Dżesika Re: Seks i ogolnie. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.04, 15:55
                  Nie tag prendtko vulgar drógi! Jeszcze mię adas nie zaprosił. Ja nie stych co
                  siem chłopom nażucajom.
                  I nie wjem gdzje to jezd, co ty piszesz bo jeszcze nie byłam to i nnje wiem czy
                  tam ładnie aby jezd. Do byle dzjury to ja nje jadem. Tylko jag sponzor
                  wysportowany jezd to miem siem zafsze podobywa. Słaboźdź takom mam. Tylko
                  zalerzy jeżdże jaki to jezd sport bo jag szahy to mie nie o to siem rozhodziło.
                  • Gość: Adas Re: Seks i ogolnie. IP: *.nas13.oakbrook1.il.us.da.qwest.net 23.03.04, 16:50
                    Zredagowalem sobie od niechcenia dwa prymitywne zdania a Wy sie ludzie
                    (szczegolnie urazone stare panny) "podniecacie". Nie zaprzecze, chetnie bym
                    skorzystal z jakiejs oferty, ale jakbym naprawde szukal krotkiej znajomosci to
                    z pewnoscia nie ta droga i zgodnie z slusznymi zaleceniami blendynki ogloszenie
                    byloby inaczej zredagowane.
                    Do dzesiki -akurat bledow ortograficznych w tej notce nie bylo, oczywiscie poza
                    fatalna stylistyka, zjadaniem liter no i brakiem polskiej czcionki.

                    Aha jeszcze jedno, wcale sie nie obrazam i bardzo bym sie zdziwil gdyby ktos
                    odpowiedzial w pozytywnym tonie.
                    • blendynka Re: Seks i ogolnie. 23.03.04, 19:08
                      Witaj Adasiu,
                      juz zdecydowanie lepiej. Nie powinienes na narzekac na moj ton.
                      Byl i jest zyczliwy. Zgodzisz sie, ze bylejakosc odstrasza.
                      Bedac jeszcze daleko od staropanienstwa bylejakosc u mezczyzn
                      kojarzy mi sie z seksem. Bylejakim. I to mnie odstrasza i zniecheca.
                      Ty pewnie tez nie lubisz seksu bylejakiego, prawda? To sie nazywa partacz.
                      Znajomosc dluzsza internetowa raczej mnie nie interesuje.
                      Krotsze moge rozwazyc. Podrozuje tylko seksualnie. Inaczej to pielgrzymka.
                      Kiedy Ty myslisz o tych Karaibach?
                      Jessica sie nie przejmuj. To mila i sympatyczna malolata. Ona tylko
                      udaje. Ciagle jeszcze lubi podrywac na prawie niepelnoletnosc. Na niektorych
                      mezczyznach odrobina infantylnosci robi piorunujace wrazenie. Vide Polanski.
                      Na Kube ewentualnie powinienes poleciec sam. Tam Tobie import nie
                      jest potrzebny. Tam sie sypia z lokalnym i dobrze wyksztalconymi
                      pieknosciami. Koniecznie powinienes tam poleciec. Zanim Castro umrze
                      albo Ty - odpukac.
                      Po wyjasnieniu sobie paru spraw,
                      serdecznie i erotycznie pozdrawiam,
                      blendynka.

                      P.S. Trzymaj sie z daleka od bylejakosci. Wszystko co jest warte
                      robienia nalezy robic dobrze (nie pamietam kto to powiedzial).
                      Raz jeszcze erotycznie,
                      b.
                        • blendynka Karaiby, seks i ogolnie. 24.03.04, 00:02
                          Czolko Adasiu,
                          takie mialam odczucie. Ale chcialam sie upewnic.
                          Zaczepka Tobie wyszla. Przedziemy wateczek. Z ta piekna trescia to bywa
                          roznie. Mezczyznom tez udaje sie ubrac tresc. Chociaz chyba sa specjalistami
                          od rozbierania :)).
                          Jakas dziewczyna wyrazila zainteresowanie i chce sie z Toba
                          skontaktowac. Bywaja niesmiale dziewczyny. One tez sa ok.
                          Musisz je delikatnie osmielic i oswoic. Rozwaz wiec podanie jakiegos kontaktu.
                          Moze ktoras napisze do Ciebie pod oslona nocy?
                          Na Karaiby to nalezaloby leciec juz zaraz. Pozniej bedzie rzeczywiscie za
                          cieplo. Jessica nie lubi goraca. W jakim terminie o nich myslisz?
                          Pozdrowionka,
                          blendynka.
                          • Gość: Adas Re: Karaiby, seks i ogolnie. IP: *.nas13.oakbrook1.il.us.da.qwest.net 24.03.04, 01:03
                            Strzalka
                            O terminie jeszcze nie myslalem. Jak bedzie z kim jechac to sie na szybko cos
                            zalatwi. Faktycznie najlepszy okres (zimowy)na Karaiby juz chyba minal. I nawet
                            nie chodzi mi o to ze tam bedzie za cieplo w lato ale glowny urok takiego
                            wyjazdu to zmiana klimatu. Wlasciwie to zawsze wyjazdy w jakies tropikalne
                            rejony planuje w porze zimowej zeby wyrwac sie choc na chwile z tej
                            przygnebiajacej atmosfery szarych miast.
                            Ps. Widze ze jestes troszeczke zainteresowana?
                            Pa

                            • blendynka Re: Karaiby, seks i ogolnie. 24.03.04, 01:42
                              Zdrowko,
                              faktycznie. Na Karaiby odrobinke za pozno. Ja tez Poludnie lubie
                              tylko w styczniu/lutym.
                              Pozostaje pare innych opcji. Floryda niedobra poniewaz zawezi Twoja
                              oferte tylko do polonijnych lasek. Krajowe moga nie dostac wizy. A szkoda.
                              A dla polonijnych lasek to nie koniecznie musi byc atrakcja.
                              Jak je znam to beda wydziwialy i krecily swoimi zadartymi noskami. Zadawaly
                              tysiace pytan, dziwily sie, pytaly jeszcze i na koniec powiedza nie.
                              Moze rozwazysz Kanary (tam zawsze srednio 25C) albo Portugalie.
                              Nie specjalnie drogo i nie musisz dziewczyny transportowac przez
                              Atlantyk. Zaoszczedzonymi pieniedzmi mozecie sie podzielic :)).
                              Albo daj krotki anons: Mila, sympatyczna, latwo usmiechajaca sie
                              dziewczyne zapraszam serdecznie na dwa tygodnie w geograficznie
                              sloneczne miejsce. Sugestie co do miejsca mile widziane. Adas (32).
                              Moze ktoras zaproponuje Meksyk? Meksyk jest ok. I atrakcyjny.
                              Co o tym myslisz?
                              Pozdrowionka,
                              blendynka.

                              blendynka.
                                • blendynka Re: Karaiby, seks i ogolnie. 24.03.04, 04:01
                                  Generalnie dziewczeta bez wzgledu na obecny kolor wlosow sa inteligentne.
                                  Wyczytaja co trzeba miedzy wierszami. Kanary sa praktyczne teraz. Cieple i
                                  sloneczne przede wszystkim. To sa glowne skladniki wyprawy we dwojke. Inne to
                                  ciekawy hotel z duzym (King size) lozkiem. I calonocnym room service.
                                  Reasumujac slonce, plaza, ocean, dobry hotel z duzym, wygodnym, z nie za
                                  miekkim lozkiem. Chyba, ze odezwie sie dziewczyna z niesmialym zyczeniem
                                  zobaczenia Karaibow. Wowczas tylko miejsce sie zmienia. Pozostale skladniki
                                  dwutygodniowego wypadu pozostana te same.
                                  Zaufaj im troche i ich kobiecemu instynktowi - znam je troche.
                                  Ja bym nie wyolbrzymiala tutaj intelektualnej strony wypoczynku.
                                  Lecicie sie dobrze zabawic a nie szukac lekarstwa na katar z okiem na Nobla.
                                  Niekoniecznie trzeba przeceniac blondynki ale niedoceniac ich tez nie warto.
                                  Podaj swoj gazetowy/jakikolwiek e-adres i zobaczymy. Byc moze ktoras
                                  z dziewczat sie odezwie z propozycja miejsca. Nie sadze aby o cos jeszcze
                                  pytaly poniewaz wszystko wydaje sie byc poruszone. Mozesz to ogloszenie
                                  potraktowac jako dry run.
                                  Mam przeczucie, ze Twoj e-mail adres jest niezbedny do zblizenia Ciebie
                                  do milych wakacji. Jak nie chwyci, przeredagujemy ogloszenie. Az do skutku.
                                  Co o tym sadzisz?
                                  Pozdrawiam,
                                  blendynka.
                                  • Gość: Adas Re: Karaiby, seks i ogolnie. IP: *.nas13.oakbrook1.il.us.da.qwest.net 24.03.04, 17:09
                                    Myslisz ze to forum to odpowiednie miejsce na ogloszenie tego typu?
                                    Zakladam ze zawieralo by e-mail adres i zredagowane by bylo w formie przez
                                    Ciebie zaproponowanej.
                                    A co do tej "generalnej inteligencji kobiet" to bym polemizowal (ale to chyba
                                    temat na dluzsza rozmowe),przez co jeszcze bardziej podnosi range tych
                                    nielicznych inteligentnych. Zartuje , to tez troche na zaczepke. Wiem jak
                                    kobiety reaguja na tego typu aluzje. Cos w tym jednak jest.
                                    Blendynka , a Ty bys nie miala ochoty wyskoczyc na takie niezobowiazujace ale
                                    jakze przyjemnie spedzone dwa tygodnie?
                                    Pozdrowionka
                                    • blendynka Re: Karaiby, seks i ogolnie. 24.03.04, 17:55
                                      Witaj Adasiu,
                                      mysle, ze forum Kontakty to bardzo odpowiednie forum na ta wlasnie
                                      sloneczna propozycje. Ogloszenie zredaguj podobnie. Unikaj slowa
                                      sponsoring. Zaproszenie jest wystarczajacym. Serdeczne zaproszenie
                                      bardzo zachecajacym. Adres e-mailowy niezbedny. Czesc dziewczat odpowie
                                      Tobie na forum czesc kameralniej. Nie zrazaj sie udziwnionymi odpowiedziami.
                                      I nie zniechecaj sie. Szukanie kogos odpowiedniego jest sprawa normalna.
                                      Chodzi Tobie o jedna, mila, sympatyczna dziewczyne. Bedziesz czul wiecej
                                      po paru wymianach korespondencji. I ewentualnie telefonie.
                                      W tym przypadku ewentualna wymiana zdjec pomoze sprawie. I prosba o zdjecie
                                      jak najbardziej wskazana. Wiesz tak naprawde to dziewczyny/kobiety
                                      rozwaza Twoja prpozycje. Nie ma w niej niczego zlego. Ty proponujesz
                                      uczciwe a one moga przyjac lub nie. Bez obrazy. To jest komplement.
                                      Dzieki za mila propozycje. Jestem juz po zimowych wakacjach i musze
                                      teraz do lata mocno popracowac. Niestety :(((.
                                      Pozdrowienia i powodzenia,
                                      blendynka.
                                      • blendynka Re: Karaiby, seks i ogolnie. P.S. ogloszeniowe. 24.03.04, 18:18
                                        Adasiu,
                                        jeszcze slowko z sugestia co do ogloszenia. Nie umieszczaj "mloda dziewczyna".
                                        Dziewczyna wystarczy. Dziewczeta wiedza o co chodzi. Ladnosci tez nie
                                        poruszaj poniewaz kazdy ja inaczej odbiera. Takie stwierdzenia moga
                                        peszyc nawet ladne dziewczyny. Jezeli musisz dla pewnosci - uzywaj okreslenia
                                        atrakcyjna. To ma szersze pojecie. Tobie nie chodzi o tylko ladna dziewczyne.
                                        Tobie chodzi o troche wiecej i okreslenie atrakcyjna to poszerza.
                                        Ile mozna sie kochac przez dwa tygodnie? Faktycznie mozna duzo.
                                        Ale przy odrobinie szczescia mozna polaczyc pare spraw z seksem.
                                        Usmiechanie sie jest konieczne. Nie chcesz nadasanej dziewczyny w tropiku.
                                        Nie chcesz i w zimie. Nie jestes organizacja charytatywna. Nie gdy Twoje
                                        wakacje wchodza w gre.
                                        Pozdrowionka i trzymam kciuki,
                                        b.
                                    • Gość: nivea bez przesady, Panowie i Panie IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.04, 09:55
                                      strasznie dulszczyzną ciągnie
                                      kabotynizm w krasie!

                                      Nie ma nic złego w takim ogłoszeniu, jest chętny, znajdzie się chętna, a czym
                                      będą się na wyjeździe zajmować i na jakich warunkach, to tylko ich sprawa.

                                      Polskie społeczeństwo zbulwersowało się! Oj,oj,oj, co teraz będzie?!?!

                                      Powodzenia, Adam.
                                      A ta która się zgłosi, oby miała coś do powiedzenia, też, albo przede wszystkim.

                                      Pozdrawiam.

                                      P.S.
                                      w "Kościółku" już byli?

      • blendynka Mauritius/Seszele, seks i przyroda. 24.03.04, 17:30
        Czesc Grzesiu,
        dzieki. Duza buzka tez. Bardzo odswiezajacy pomysl z Mauritiusem.
        Nie bylam. Moze w zimie sie wybiore. Moja przyjaciolka byla tam dwa
        tygodnie i zapytana jak bylo - rumienila sie i w koncu wykrztusila
        cudownie. A przyroda zapytalam - tez cudowna, odpowiedziala.
        Mysle, ze powinniscie tam wlasnie poleciec. Nie slyszalam dotychczas
        narzekan i niezadowolen. Wrecz przeciwnie.
        Twoja opinia o Kubie podobna do mojej. Tak naprawde to jej popularnoec
        zwiazana jest z latwo dostepnym i wyksztalconym seksem. I dorabia sie ideologie.
        Ludzie mili, smutno/weseli ale socjalizmem zmeczeni. Kobiety zdesperowane
        gownianymi warunkami (30-40 dol/miesiecznie) radza sobie jak umieja.
        I maja tylko moja sympatie. Loty tam to podpieranie tego starego z broda.
        Varadero to turystyczne getto. Nie widzi sie tam normalnych Kubanczykow.
        Havana z malymi wyjatkami podobna do czesci miast w Polsce - tez sie rozlatuja.
        Infrastruktura to skansen. My to juz znamy. Sugestia dla mezczyzn spieszcie
        sie, bo gdy Castro walnie w dywan ceny skocza w gore i o wdzieki kobiet trzeba
        sie bedzie znowu troche starac. No more cheap seks. Chociaz Kubanczycy tez w
        mgnieniu oka zdejma koszule gdy zechce. A jak tancza...
        Dominikana zaczyna byc zadeptywana i tloczna. Zadna wieksza juz atrakcja.
        Gdy cos zaczyna byc modne i popularne dobrze jest uciekac w innym kierunku.
        Mauritius wiec lub Seszele w tej wlasnie kolejnosci. Na pewno bedziecie
        zachwyceni klimatem, przyroda i egzotyka.
        Pozdrowionka,
        blendynka.
          • blendynka Re: Mauritius/Seszele, seks i przyroda. 24.03.04, 19:56
            Bonjour Ewo,
            nie ma mowy o wtracaniu sie. Milo, ze wyrazasz opinie.
            Wiesz, ja bym chlopakow nie mieszala. Jest teraz szersza oferta
            dla dziewczat. Agro-jaktotam i Karaiby. Co ktora woli.
            Dla mnie ta agro-cos troche pushy. Nie lubie jak mnie ktos
            na pierwszej randce o jezyk francuski pyta.
            Jezyki owszem znam i jak bede chciala to sie pochwale.
            Praktyczna znajomosc francuskiego jest mi troche znana. I lubie tez
            francuskiego sluchac. I paesano nic o sobie nie powiedzial. Postawil wymagania
            bez podania ewentualnej gratyfikacji. Ani pienieznej ani innej.
            Nic nie wiemy o jego fiucie/fiacie. Ja gdybym wybierala to raczej
            z Adasiem. No chyba, ze paesano ukolorowi oferte.
            A co Ty o tym myslisz, Ewo?
            Ciao,
            blendynka.
            • Gość: Ewa Re: Mauritius/Seszele, seks i przyroda. IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 24.03.04, 20:55
              Bonsoir blendynka,
              zgazdzam sie z Toba, iz oferta obecnie stala sie
              szersza.Dziewczyny maja w czym wybrac. No i dobrze.
              Ja jednak mam jakas slabosc do paesano.Pewnie ze wzgledu
              na bardzo mile wspomnienia z Toscanii. Do tego p. wyznal
              ze jego fiu(ia)cik zapala szybko i obroty ma dobre. Podal
              nawet kolor , ale to o jakosci nie swiadczy.Natomiast
              wynurzenie paesano ze woli Machiavelliego od Dante
              zasluguje na uznanie; Jestem prawie pewna ,ze na jego miejscu
              prawie kazdy chlopak/mezczyzna nawijalby o Dante, Beatrice
              itepe.Tymniemniej dal plame z francuskim- napisal to bez
              ogrodek i tak jakos nieprzyjemnie.Proponuje zatem dac mu
              szanse-niech sie wykaze. Jak chce. Byleby sie wykazal.
              Potem zobaczymy.
              Ciao
              E
              • blendynka Re: Mauritius/Seszele, seks i przyroda. 24.03.04, 22:31
                Pozny bonsoir Ewo,
                okazalo sie, ze wiesz wiecej niz ja o paesano.
                Teraz dopiero przeczytalam jego list.
                To troche zmienia postac. Rzeczy znaczy sie.
                Plama francuska do ewentualnego wywabienia.
                Z Dantem to zawsze taka lekka podpucha.
                Sprawdzajaca wnetrze. Machiavelli jest ok. On byl Princ.
                W Toskanii jeszcze nie spalam. Duzo o spaniu tam slyszalam.
                Podobno romantycznie bardzo. O fiu(a)ciku troche juz wiemy.
                Pali szybko, obroty ma. Jest granatowy. Ciekawe jak jezdzi.
                I jakie ma opony. Czy je zmienia. I czy dobrze oliwi.
                Jestem zwolenniczkom drugiej i ewentualnie trzeciej szanse.
                Czwartej juz nie. Kluczowe slowo wypowiedzialas - zobaczymy.
                Ide teraz pokonwersuje troche z paesano. Jeszcze nie po francusku.
                Bonne nuit,
                blendynka.
                • Gość: siamlady Adas versus Paesano IP: *.nitronet.pl / *.nitronet.pl 25.03.04, 00:22
                  Przeprasazam dziewczynki, ze się wtrącę późną porą.

                  Musze przyznac racje trochę Ewie, co do paesano; daję mu równiez kilka punktów
                  przewagi, mimo rozbrajającej szczerości na starcie co do wyobrażeń.
                  Te seksistyczne 24 latka, francuski w oborze i niewybredność, to przecież
                  jedynie pastisz na pseudosportowy slogan autoreklamowy Adasia.
                  Przecież Paesano sam przyznaje że on gra w szczerość . Ma większe poczucie
                  humoru, a na tym polega przeciez istota seksu. Poza tym jeśli urzęduje w
                  toskańskiej agroturystyce, to w ogóle nie ma się na czym zastanawiać.

                  Przypomnij sobie Blendynko adasiowy "urojony St Barth". Przecież to smutas
                  jakiś. A już podejrzewam że dałabyś się mu skusić. Szkoda Twojego talentu i
                  czasu. Stawiaj na Toskanię , /Sycylię & Co. Już Ci wspominałam. Po prostu
                  przyjeżdza tam najwięcej przystojnych Rzymian.

                  A na Dominkanie umarłabys z nudów, kisząc się w ciepłym poolu, przy
                  dziewiątej pini coladzie w samo południe, wraz ze sforą niemieckich robotników.
                  Robiłabyś kreski na scianie licząc dni do wyjazdu. Nauczyłabyś się co najwyżej
                  tanczyć merengue od jakiegoś czarnego chuderlaczka. Za gorąco nawet żeby zagrać
                  godzinkę w tenisa. Nudy. Jeszcze z Adasiem.

                  Na Mauritius lepiej jechać w grupie, bo tam możesz się łatwo zgubić, skołowana
                  jeszcze w angielskim ruchu kołowym. Kto chce nurkuje lub jezdzi na nartach
                  wodnych, kto chce jedzie do Ogrodu Botanicznego, do świątyń, między Chinczyków,
                  Hindusów albo innych Kreoli. Jest co robić. Są cudne plaże, zatoki, tanie
                  bungalowy za 20 USD i superdrogie resorty jak Le Tousesrok . Możesz zjesć ze
                  sposorem z Durbanu (łatwo ich tam znjdziesz jako Blendynka)lobsterową ucztę w
                  świetnej restauracji, a potem iść na shopping do fabryki koszulek polo Ralph
                  Lauren za bezcen.
                  Forget Adaś!

                  Ps. A jak Paesano? Założe się że to jednak jakiś stary ( 40 -45) świńtuch.
                  • blendynka Adas i/lub paesano. 25.03.04, 02:17
                    Sie masz Ladysiam,
                    pora nie robi na mnie wrazenia. Mam pozniejsza.
                    Wiesz niepotrzebnie chcesz poroznic panow. Wiecej ofert to dla nas lepiej.
                    Adasia nie obrazaj. Moze mylisz jego z innym. Ten ma 32 latka.
                    Take it or leave it ale nie obrazaj.
                    Sam wyjazd liczy sie mniej. Wazniejsze duzo bardziej z kim.
                    Wtedy kreski sie robi na scianie przy lozku ale juz nie z nudow.
                    Dlatego tez trzeba przylozyc sie starannie do wyboru towarzysza
                    podrozy. Za duzego tloku nie lubie. I pinia dla mnie za slodka.
                    O Mauritiusie slyszalam. Jestes tez kolejna osoba podnoszaca
                    wymienialna wartosc naturalnego koloru moich wlosow. Cos w tym musi byc.
                    Pod koniec roku bede rozwazala. Tanich koszulek z konikiem polo nie
                    lubie. Poniewaz to pewnie podrobka. Nie lubie sztucznosci.
                    Ale konik to chyba juz passe.
                    Co do Paesano to nie wazne dla mnie ile ma lat. Jak pali i obroty ma tego.
                    Swintuch tez mi nie specjalnie przeszkadza. Od pewnego wieku wszyscy
                    mezczyzni sa swintuchami i to jest sympatyczne. Ale dla mnie liczy sie
                    charakter. Nawet uroda drugorzedna. Mezczyzna dla mnie powinien byc troche
                    tylko przystojniejszy od diabla. I taki zarzacy charakter powinien miec.
                    Mozna wowczas we dwojke stopic igloo. I czesc lodowca.
                    Siano mi nie lezy. Kluje mnie. I rysuje. Dobrze by bylo miec kocyk.
                    Kolor obojetny. Tylko nie rozowy. Wiesz, nie zdecydowalam jeszcze co
                    do Paesano. Mysle, ze wczesniejsza kobieca opinia Ewy bedzie na to
                    miala wplyw. Moze ta, smarkula Jessica da sie namowic. Swintuchy to lubia.
                    Na razie wiec, Siamlady,
                    blendynka.
                    • Gość: siamlady Paesano wysunął się zdecydowanie na start IP: 195.117.37.* 25.03.04, 18:22
                      Siema droga Blendynko & droga Reszto!

                      Czy Ty w ogóle spałaś dziś w nocy?...

                      Nie chcę nikogo poróżniać, ani dzielić i rządzić, a kontynuuję jedynie Wasze
                      interesujące porównanie z AGROTURYSTYKI: Adaś kontra Paesano. Nie traktuję tego
                      w sensie ofert, lecz czysto towarzysko i teoretycznie.

                      Mam nadzieję, że nikogo nie obrażam, bo do nikogo się nie zwracam bezpośrednio,
                      z wyjatkiem Ciebie. Byłoby mi przykro.

                      Niesetety też nie dyskutuję z autorami listów, w których roi się od błędów
                      ortograficznych i gramatycznych. Taką mam zasadę, sorry!

                      Zresztą bardzo trudno się obrażam, jestem wesołą osobą, z wielkim poczuciem
                      dystansu do własnej osoby, - a że złośliwą, zgadza się, bardzo lubię
                      pozłośliwić do spółki z innymi. Zresztą żyjemy w wolnym kraju. :-O))

                      Czy koniki są passe?... to jest taka specjalna moda na klasyczny, lekko trącący
                      myszką styl, obowiązujący od 15 lat , i pewnie jeszcze następne 15 też...
                      Wg miejscowej legendy bracia Lauren się rozłączyli, i jeden formalnie działa i
                      produkuje na Mauritiusie. Wszystkie koniki są z certyfikatem i się dobrze
                      piorą.

                      A skąd wiesz że Dżesi to smarkula? mi się zdaje że to sprytny chłopaczek, taki
                      k. 28 -32. Z niecierpliwieniem czekam na Jej następny post.

                      A jaki wiek jest Twoim zdaniem najlepszy? Do żniw?....


                      ***********


                      Netykieta obowiązująca na naszym forum:

                      Jeśli dyskusja przerodzi się w prywatną wymianę poglądów, kontynuuj ją
                      korespondując z Twoimi rozmówcami poza grupą czy forum.

                      Nie przeklinaj - nikt nie będzie czytał listów rozpoczynających się od steku
                      wyzwisk!

                      Staraj się nie pisać wielkimi literami - w Internecie oznacza to, że
                      krzyczysz. Nie nadużywaj także wykrzykników. Jeśli chcesz wyróżnić jakieś słowo
                      lub zdanie w Twoim liście, możesz użyć *gwiazdek* lub _podkreślenia_


                      Jeśli chcesz zwrócić komuś uwagę, zrób to kulturalnie, najlepiej na adres
                      prywatny. Staraj się doradzać innym, a nie wyśmiewać ich - każdy był kiedyś
                      początkujący!

                  • Gość: Adas Re: Adas versus Paesano IP: *.nas13.oakbrook1.il.us.da.qwest.net 25.03.04, 16:37
                    Do Siemlady.
                    Nie cierpie takich nieskromnych pseudointelektualistow jak Ty.
                    Piszac te swoje przydlugawe wywody prubujesz sie dowartosciowac, obrazajac przy
                    okazji innych.
                    Zastanow sie lepiej po co jestes na tym forum. Czy Twoje zycie jest az tak
                    ciekawe skoro siedzisz na necie i prubujesz sie popisywac swoja elokwencja i
                    rzekoma znjomoscia swiata. Chcialbym wiedziec jak to wyglada w rzeczywistosci,
                    czy widzialas cos poza naszym (pieknym notabene) kontynentem i moze kawalkiem
                    scywilizowanej Afryki.
                    Jak wiec zwiedzanie, chociazby tych banalnych wysp Karaibskich (tez nie jestem
                    zwolennikiem siedzenia w jednym miejscu) jest dla Ciebie nuda zycze dalszych
                    ekscytujacych chwil z internetem.
                    Jeszcze jedno, smiesza mnie te Wasze wtracenia anglojezyczne, a jak sie pozniej
                    okazuje z reguly te osoby ledwo sa w stanie wykrztusic dwa zdania w tym jezyku.
                    Nauczcie sie ludzie troche skromnosci !!!
                    Blendynko to nie do Ciebie, lubie Cie czytac ale mam nadzieje ze klikasz z
                    pracy, bo jesli marnujesz tyle swego prywatnego czasu na necie, to masz maly
                    problem.
                    • allla Re: Adas versus Paesano 25.03.04, 18:38
                      Nie mam zwyczaju wcinania sie ale nie moge juz patrzec jak zaprzepaszczasz Adas
                      szanse na mile towarzystwo na K.! nie irytuj sie tak! nie wiesz ze zlosc
                      pieknosci szkodzi? jak stracisz urode to nawet wysportowane cialo nie pomoze.
                      No i dziewczyny nie lubia nerwusow wola gentelmanow. I to jest tylko taka
                      kokieteria ze strony siemlady. Wrzuc na luz.
                      -
                      • Gość: Adas Re: Adas versus Paesano IP: *.27.124.42.Dial1.Chicago1.Level3.net 25.03.04, 19:07
                        Widzisz taki juz jestem. Jakos czasami nie potrafie wrzucic na luz. Nie jestem
                        jednak zadnym nerwusem i nigdy nie podnosze glosu. Czy zaprzepaszczam szanse?
                        Chyba nie. Uzmyslowilem sobie ze tutaj nie znajde odpowiedniej osoby. Tym
                        bardziej ze jak sie domyslilas z mojego poprzedniego postu nie darze wielka
                        sympatia ludzi uzaleznionych od internetu (sam chyba niestety sie do nich
                        rowniez zaliczam).
                        • blendynka Chyba jednak Adas... 26.03.04, 05:20
                          Witajcie,

                          Zdrowko SiamLady,
                          o wiek zniwiarzy najlepszy pytasz?
                          Mialam bardzo dobre doswiadczenia w przedziale 24-45.
                          Moja tylko obserwacja zauwaza, ze amerykanscy Polacy lepiej
                          sie aklimatyzuja niz europejscy Polacy. Mam na mysli tych ktorzy
                          wyjechali z kraju. O Polakach w kraju ewentualnie w odrebnym watku.
                          Polacy mieszkajacy w Europie nabieraja manier przeintelektualizowanych.
                          Wstepne rozmowy z nimi sa trudne. Wyniesli z kraju przekonanie, ze
                          jezeli ktos jest uprzejmy to slaby. I ta gowno-prawda pokutuje.
                          Probuja wiec albo na huk albo na decie sie. Jezeli to nie przynosi
                          rezultatow (zrozumiale) to nieszczerze podlizuja sie.
                          Amerykanscy Polacy (mam na mysli tych z ktorymi warto wymienic opinie)
                          sa bardziej bezposredni i chyba szczersi niz odlam Europejczykow.
                          Szczegolnie Polacy z Francji nabrali zlych manier od Francuzow.
                          Mysle, ze troche uprzedzilas sie do Adasia. W jego anonsie nie bylo
                          bledow ortograficznych. Styl wymagal troche przeredagowania ale to
                          juz omowilismy i nie ma co tego walkowac.
                          Konsekwentnie z tym co piszesz albo anons Ciebie kreci albo nie.
                          Nie ma potrzeby wydziwiania. Co do Dzessiki to nie wiem nic. Zgaduje.
                          O bracie RL nie slyszalam. Co o niczym nie swiadczy.
                          Natomiast sprawa konikow na Mauritiusie wyglada troche inaczej niz piszesz.
                          Odsylam do marcowego wydania Forbes.
                          A Ciebie jaki wiek meski przyjemnie erotycznie interesuje?

                          Czesc Adasiu,
                          zgadzam sie z Twoja opinia co do mieszania jezykow. Sama staram sie tego
                          nie robic ale czasami moj styl pisania stara sie lustrzano upodobnic
                          do stylu osoby z ktora wymieniam opinie. A czasami po prostu ide na
                          latwizne i nie szukam dokladnego odpowiednika w polskim.
                          O przeintelektualizowaniu normalnych i nieskomplikowanych rozmow pisalam
                          wyzej. I hate it. :)). No, moze nie wkladam w to az tyle uczucia i emocji.

                          Co do ogloszenia to w dalszym ciagu uwazam, ze powinienes podac na forum
                          blizsza i dyskretniejsza opcje skontaktowania sie z Toba w sprawie
                          wylotu na Karaiby. Jezeli wahasz sie, podaj na na forum swoj e-adres
                          i ja ubiore adres w ogloszenie poszukujace milej, slonecznej dziewczyny
                          ktora chcialaby zostac serdecznie zaproszona na dwa bardzo interesujace i
                          pelne wrazen tygodnie na Karaibach. Calkowicie pokryte finansowo oczywiscie.
                          Co Ci zalezy? Sugestia kolezanki wyzej tez potwierdza moja opinie.

                          Poznowieczornie pozdrawiam Was,
                          blendynka.
      • blendynka Re: Zasponsoruje 2 tyg. na Karaibach mlodej dziew 26.03.04, 09:29
        Hej Jotta,
        czy nie wypaczasz odrobine watku?
        Nikt nie sugeruje kupna jakiegokolwiek. Z wyjatkiem chyba biletow lotniczych.
        Te mozna podciagnac pod urodziny/imieniny/wiosne/poniedzialek/piatek.
        Czy jak to okreslimy wygodniej to pierwotne zalozenie jest dla Ciebie
        do przyjecia? Mnie o to latwiej zapytac niz Adasiowi :))).
        Pozdrowienia,
        blendynka.
        • Gość: Jotta Re: Zasponsoruje 2 tyg. na Karaibach mlodej dziew IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.04, 09:34
          o kurka nawet tu idzie spotkać krajankę co od razu dołki kopie.Przyznaj się
          blendynka że sama masz ochotę ten wyjazd wyrwać dlatego tak się tu wymądrzasz.
          Tlenisz się dalej wodą utlenioną czy już przeszłaś na coś bardziej
          nowoczesnego???
          Jestem naturalną blondynką dlatego z przekory nie zgadzam się na sponsoring.
          Czy to aż takie trudne do pojecia dla twoich prostych drutów myślowych? A może
          już zapomniałaś do czego to służy skupiając się jedynie na innej części twego
          niewątpliwie boskiego ciała
          Całuski
          • blendynka Re: Zasponsoruje 2 tyg. na Karaibach mlodej dziew 26.03.04, 09:57
            Czesc Jotta,
            milo Ciebie widziec zainteresowana. Ja ewentualnie sklonna bylam
            rozwazyc oferte. Ale mam juz inne plany. Rozmawiaj wiec z Adasiem Ty.
            Moja naturalnosc wlosow potwierdzilam wczesniej.
            Jakie bylyby Twoje idealnie spedzone dwa tygodnie karaibskie?
            Co lubisz? A czego nie?
            Piatkowo pozdrawiam,
            blendynka (z cala pewnoscia naturalna).
            • Gość: Jotta Re: Zasponsoruje 2 tyg. na Karaibach mlodej dziew IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.04, 11:01
              Niesamowite, jak sprawdza się stare powiedzenie "La donna e mobile"..........
              Przynajmniej z twarzą ustąpiłaś z placu, a może pracujesz dla Adasia?????? i to
              tylko podpucha???. Cieszę się, że łaskawie mi odpowiedziałaś. A mogę Ci
              zapewnić, ze są na świecie miejsca o wiele ciekawsze niż przereklamowane
              Karaiby. Co do spędzania czasu, spokojna twoja poczochrana, na pewno ustalimy
              to sobie ale na spokojnie i intymnie, a nie na forum publicznym.
              Pozdrawiam śniegowo Jotta
              ps. A co na to wszystko głowny zainteresowany czyli mr. Adaś???????????
              ;))))))))))
              • blendynka Chyba jednak Adas... 26.03.04, 11:46
                Zdrowenko Jotta,
                witaj ponownie. Z racji solidarnosci blondynkowych podpowiem Tobie,
                ze Adas juz mi uprzejmie proponowal wyzej wspolna podroz.
                Zaczynam ubolewac z powodu kalendarzowej niemozliwosci przyjecia
                zaproszenia. Podpowiem Tobie rowniez (sympatyczna blondynkowa sztama),
                ze sadzac po IP Adasiowym to on teraz chyba spi nieswiadomy naszej
                milej rozmowy forumowej.
                Wyczuwam u Ciebie siostro Blondynko rodzaj pewnego okresowego napiecia.
                Czy mam racje? A moze to tylko podekscytowanie? Nie ma mowy o konkurowaniu.
                Co do Karaibow to zapewnic mnie nie mozesz o przereklamowaniu Karaibow
                poniewaz ich dobrze nie znasz. Gdybys je troche znala to bys mnie
                nie zapewniala. Ciesze sie, ze zdecydowalas nawiazac kontakt z Adasiem.
                Mysle, ze jak wstanie, przeczyta to co piszemy to przychyli sie do mojej
                sugestii i umiesci swoj adres na Forum. Prawda, Adasiu?
                Cieplutko Ciebie pozdrawiajac naturalna siostro Blondynko,
                blendynka.
                • Gość: Jotta Re: Chyba jednak Adas... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.04, 12:10
                  Witaj Blendynko,
                  nie przypominam sobie bym miała Cię za siostrę. I tak do końca nie jestem
                  przekonana czy bym chciała. Co do Adasiowego IP jesteś błyskotliwa jak erka na
                  sygnale, ale za bardzo wszystko bierzesz dosłownie.
                  Jedyne okresowe napięcie jakie mam to obecnie dopięcie bilansu. Ty, jak sądzę,
                  chyba się nie orientujesz o czym piszę.
                  Już zaczynasz atakawać sama sobie nie zdając sprawy. Masz tak napiety grafik
                  sprzątania, że nie umiesz wygospodarować 2 marnych tygodni wolnego??? Kaprawą
                  masz robotę :))) I tak, z czystej sympatii podpowiem Ci, że ekscytację to może
                  wzbudziłaby u mnie propozycja wyjazdu nad Bajkał ( myślę, że wiesz gdzie to
                  jest ) lub wolna włoczega po Syberii a nie zblazowane Karaiby o których marzą
                  wszystkie siuśmajtki i życiowe frustratki.
                  Pozdrowionka
                  ps. A ja już gnam do fryzjera by się przemalowć i nie przyznawać nawet do
                  istnienia klanu blendynki hiihihihihihihihihihihih
              • siamlady Polacy europejscy / Polacy z chicago 26.03.04, 12:12
                ...witajcie Piękne,

                Duże uznanie dla Blendynki za mecenat objęty na d Adasiem,nie wiemy czy już dla
                niego pracujesz, czy jeszcze nie; w każdym razie wczasy powinnaś mieć z
                automatu.

                Dla mnie jest on bardziej figurą retoryczną, takim pretekstem do wciągającej
                wymiany zdań z Wami, wesołymi koleżankami. Gdzie Dzessi?...

                Same Karaiby w ogóle mniej mnie interesują, pracuję od lat w turystyce i latam
                dużo , kręca mnie miejsca w których nie byłam.
                Sponsorowane urlopy dla "miłej ładnej uśmiechniętej: są ofertą typu kupno-
                sprzedaż, choćby nie wiem jak pracowali nad nimi copywriterzy/ copywriterki z
                psychologicznym zacięciem, powiedzmy to sobie otwarcie.
                Dlatego punkt dla Jotty.

                Błędy ortograficzne u sponsora były ( prubuje, muwie) , dla mnnie to tak jak
                brud za paznokciem, deyskwalifikuje.
                Adasiu, każdy z nas ma prawo do własnych sympatii i niechęci. Ty jak
                najbardziej też.
                Ale forum nie jest od prywatnych odezw, i żebyśmy sobie nawzajem wymyślali, ono
                służy wymianie, dyskusji, ogólnej krytyce lub aprobacie.

                Blendynko: Temat o Polakach emigracyjnych, który tak dość prowokacyjnie
                włączyłas w naszą dyskusję. Ja raczej nie generalizuję - Polacy z Europy,
                Polacy z Ameryki. Trudno mi powiedzieć, czym nasiąka Polak we Francji czy
                Austrii, czy Wlk Brytanii. Mimo że sama wzrastałam jako dziecko poza granicami
                Polski, w tzw. Europie Zach. ( prawie 20 lat). Teraz i tutaj nie odróżniam sie
                niczym od reszty społeczeństwa. W Polsce żyje kilkadziesiąt tysięcy ekspatów.
                Moim zdaniem więcej wspólnego ma lekarz z Polski z lekarzem we Francji, niż
                lekarz w Polsce z robotnikiem budowlanym w Polsce. Na pewno Polonia w Chicago
                jest specyficzna, ale to ogromna społeczność, i ma tysiące grup i podgrup.

                Dużo podróżuję, obserwuję różnice w mentalnościach, obyczajach, ale nie wierzę
                w tzw "charakter narodowy": " ...Francuzi są rozpustni, Niemcy oszczędni,
                Anglicy flegmatyczni, a Chińczycy to mają niski iloraz inteligencji. A Polacy
                dużo piją"!.
                Obyczaje się zmieniają, z generacji na następną, a doświadczenia każdego z nas
                to osobny rozdział, z których można ułożyć tysiące ksiązek.

                Idealny wiek do żniw: Między 28 a 35 rokiem życia, później zaczyna się
                rozkładanie pawiego ogona. Chętnie spróbowałabym poniżej tej granicy wiekowej
                ale rzadko kiedy taki debiutant spełniałby moje warunki.
                Mam raptem tylko 3, musi być BOP: : bogaty, oczytany, przystojny.

                sciskam serdecznie!





                • blendynka Chyba jednak Adas... 26.03.04, 12:55
                  Witajcie Mile Panie,

                  Jotta,
                  wyczuwam jednak trudne dla mnie do wyjasnienia Twoje podenerwowanie
                  i taka sama nieuzasadniona agresje. Dam Tobie spokoj.

                  Siamlady,
                  witaj ponownie. Jak slusznie zauwazylas zdecydowalam, ze bede kibicowala
                  Adasiowi na forum. W sumie byloby fajnie gdyby znalazl mila, sympatyczna,
                  atrakcyjna dziewczyne ktora zdecydowalaby sie przyjac jego oferte.
                  W dalszym ciagu sadze, ze jak na nieinteresujace Ciebie ogloszenie to
                  zbyt osobiscie je analizujesz. Niepotrzebnie.
                  Opinie na temat mezczyzn mamy zdecydowane obie. Wierze tez, ze
                  w wielu przypadkach zblizaja sie one do siebie asymptotycznie.
                  Nasze opinie nie sa tematem watku i byc moze bedziemy mialy okazje
                  jeszcze je kiedys wymienic. Byloby to mile.
                  Co do podrozy to oczywiscie nie majac zadnych dowodow dopusc jednak,
                  ze podrozuje nie mniej niz Ty.
                  Zycze serdecznie powodzenia w empirycznym doswiadczeniu przedzialu
                  wiekowego o jakim wspominasz. Bardzo satysfakcjonujace doswiadczenie.
                  To, ze jeszcze nie mialas okazji doswiadczyc to nie znaczy, ze tacy nie
                  istnieja. Istnieja. Sa realnoscia. Podrozujesz, wiec na pewno otarlas sie
                  o nich lub widzialas z daleka.

                  Serdecznie pozdrawiajac juz prawie weekendowo ide spac.
                  Wam zycze milego dnia a sobie kolorowych panoramicznych snow,
                  blendynka.
              • siamlady Polacy europejscy / Polacy z chicago 26.03.04, 12:12
                ...witajcie Piękne,

                Duże uznanie dla Blendynki za mecenat objęty na d Adasiem,nie wiemy czy już dla
                niego pracujesz, czy jeszcze nie; w każdym razie wczasy powinnaś mieć z
                automatu.

                Dla mnie jest on bardziej figurą retoryczną, takim pretekstem do wciągającej
                wymiany zdań z Wami, wesołymi koleżankami. Gdzie Dzessi?...

                Same Karaiby w ogóle mniej mnie interesują, pracuję od lat w turystyce i latam
                dużo , kręca mnie miejsca w których nie byłam.
                Sponsorowane urlopy dla "miłej ładnej uśmiechniętej: są ofertą typu kupno-
                sprzedaż, choćby nie wiem jak pracowali nad nimi copywriterzy/ copywriterki z
                psychologicznym zacięciem, powiedzmy to sobie otwarcie.
                Dlatego punkt dla Jotty.

                Błędy ortograficzne u sponsora były ( prubuje, muwie) , dla mnnie to tak jak
                brud za paznokciem, deyskwalifikuje.
                Adasiu, każdy z nas ma prawo do własnych sympatii i niechęci. Ty jak
                najbardziej też.
                Ale forum nie jest od prywatnych odezw, i żebyśmy sobie nawzajem wymyślali, ono
                służy wymianie, dyskusji, ogólnej krytyce lub aprobacie.

                Blendynko: Temat o Polakach emigracyjnych, który tak dość prowokacyjnie
                włączyłas w naszą dyskusję. Ja raczej nie generalizuję - Polacy z Europy,
                Polacy z Ameryki. Trudno mi powiedzieć, czym nasiąka Polak we Francji czy
                Austrii, czy Wlk Brytanii. Mimo że sama wzrastałam jako dziecko poza granicami
                Polski, w tzw. Europie Zach. ( prawie 20 lat). Teraz i tutaj nie odróżniam sie
                niczym od reszty społeczeństwa. W Polsce żyje kilkadziesiąt tysięcy ekspatów.
                Moim zdaniem więcej wspólnego ma lekarz z Polski z lekarzem we Francji, niż
                lekarz w Polsce z robotnikiem budowlanym w Polsce. Na pewno Polonia w Chicago
                jest specyficzna, ale to ogromna społeczność, i ma tysiące grup i podgrup.

                Dużo podróżuję, obserwuję różnice w mentalnościach, obyczajach, ale nie wierzę
                w tzw "charakter narodowy": " ...Francuzi są rozpustni, Niemcy oszczędni,
                Anglicy flegmatyczni, a Chińczycy to mają niski iloraz inteligencji. A Polacy
                dużo piją"!.
                Obyczaje się zmieniają, z generacji na następną, a doświadczenia każdego z nas
                to osobny rozdział, z których można ułożyć tysiące ksiązek.

                Idealny wiek do żniw: Między 28 a 35 rokiem życia, później zaczyna się
                rozkładanie pawiego ogona. Chętnie spróbowałabym poniżej tej granicy wiekowej
                ale rzadko kiedy taki debiutant spełniałby moje warunki.
                Mam raptem tylko 3, musi być BOP: : bogaty, oczytany, przystojny.

                sciskam serdecznie!





    • Gość: grześ Re: Zasponsoruje 2 tyg. na Karaibach mlodej dziew IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.04, 12:24
      ...widzę, że napięcie rośnie tylko zainteresowany milczy? czyżby trema? Adaś
      odpuść sobie to forum, wejdź na WP-czat i kulturalnie się zaanonsuj "
      sympatyczny 32 zasponsoruje miłej studentce wakacje życia" i daruj sobie
      Karaiby a jedźcie do Tajlandii, pokaż jej Bangkok z PatPongkiem a potem na
      Puket i jest twoja, a po powrocie możecie nieraz spotkać się na kawę również,
      nieśmiały grześ
      • Gość: Jotta Re: Zasponsoruje 2 tyg. na Karaibach mlodej dziew IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.04, 12:40
        Witajcie Grzesiu,
        co do Tajlandii to raczej drew do lasu się nie wozi................
        Jak juz zauważyła usłużna Blendynka - Adaś o tej porze śpi i nawet nie ma
        pojęcia jaka tu sie walka o jego względy toczy. Ma naprawdę świetnego i
        wygadanego - chociaż nie w moim stylu - PR-owca. Szkoda tylko że nie umie się
        nagiąć do bardziej wyszukanego stylu.
        Jeśli Ty naprawdę jesteś nieśmiały, to rzeczywiście możesz mieć problem ze
        spotkaniem się na kawę;)))))))))))))
        pozdrawiam ze śniegiem
        a Bangkok jest piękny chociaż do dziś nie mogę zapomnieć świtu przy Tadż Mahal.
    • amanda22 Re: Zasponsoruje 2 tyg. na Karaibach mlodej dziew 26.03.04, 12:59
      Gość portalu: Adas napisał(a):

      > 2 Tyg. na Karaibach do wspolnego spedzenia. Czy jest jakas mloda i ladna
      > dziewczyna chetna na tego typu propzycje. Mam 32 lata, bardzo wysportowany.

      Jest. :) Jestem zainteresowana. Prosze o wiecej informacji, odnosnie wyjazdu.
      Napisz tez cos o sobie i czego oczekujesz od takiej dziewczyny, co rozumiesz
      pod pojeciem mloda i ladna, kiedy ten wyjazd, itp.. Najlepiej pisz na maila
      amanda22@gazeta.pl
        • Gość: Siamlady Dobranoc Blendynko IP: 195.117.37.* 26.03.04, 14:03
          ....Wyspij się porządnie, żebyś miała znowu czas i wenę umilać nam lekturę tego
          wspaniałego forum.

          Jotta, odejmuję Ci punkt za agresywny ton. Mnie też dziwi obronna, wręcz
          ochroniarska postawa Blednynki co do sponsora, ale bardzo doceniam, że ma
          komunikatywny, nieagresywny styl i rozbawia , a nie atakuje.
          W końcu wszsytkie jesteśmy blondynki!
          I powinnyśmy wykazać więcej solidarności.

          DOBRANOC!

          ************

          Jeżeli denerwują nas częste wtrącenia w języku angielskim, może to mieć więcej
          powodów. Np taki, że denerwuje nas , że ktoś w ogóle włada tym językiem.
          Jest na to rada: przyśpieszony kurs angielskiego dla wyjeżdżających w celu
          zarobkowym :

          Jak sie chce zamowic coca-cole trzeba powiedziec GIMI E KUK
          Jak sie chce zamowic kawe i ciastko to sie mowi KOFI EN DUNAT
          Jak sie przytrzasnie palec w drzwiach nalezy powiedziec FOK
          Jak sie w sklepie zobaczy cos bardzo drogiego nalezy powiedziec FOK
          Jak sie jest ofiara napadu w Bronxie (albo i Chicago) nalezy powiedziec FOK
          Jak sie mija wspaniala dziewczyne na ulicy, to sie mowi UATA FOK
          Jak sie chce z nia przespac, nalezy jej powiedziec AJ UANA FOK UIZ JU albo HAJ
          KEN AJ FOKJU
          Jesli ktos na ciebie krzyczy uzywajac slowa FOK nalezy odpowiedziec FOKJU TU
          Jak sie zgubi portfel z dokumentami, nalezy powiedziec policjantowi AJ LOST MAJ
          FOKIN PEJPERS
          Jak sie szuka taksowki nalezy zapytac HAU TU GET A FOKIN KAB
          Jak cos nie dziala, nalezy powiedziec FOK ZAT SZIT
          Jak ktos cie denerwuje nalezy zapytac ARJU FOKIN MI?
          A jak to nie dziala to UAT DA FOK JU UONT?

          Kiedy staruszka prosi nas o przeprowadzenie na druga strone jezdni odpowiadamy
          jej tak :
          (w nawiasach tlumaczenie na polski)
          AR JU FOKIN STJUPI BICZ ?
          [alez oczywiscie]

          GIMI E KILO FOKIN EJPLS ,MOTOFOKO
          [poprosze kilogram tych pieknych jablek , panie sprzedawco]

          Gdy kierowca autobusu chce od nas bilet AR JU FOKIN KREJZI ESHOL ? [tak, zaraz
          go pokaze]

          Gdy stoimy w korku i inni kierowcy na nas trabia:
          UAN MOR UORD END IJL GET JOR FOKIN ES AUT FROM DA KA END FOK UP HIR JU NESTI
          MOTOFOKIN BICZ
          [niech pani sie nie denerwuje bo to i tak niczego nie przyspieszy]

          W sklepie , gdy reklamuje wadliwy towar:
          SZIT MEN , JU EW SOLD MI A SOME FOKIN SZIT, JU DEMBES FOKIN MOTOFOKO SZITTY
          DIK.
          [sprzedal mi pan przeterminowane konserwy]

          Gdy skaleczymy sie w palec , np nozem
          OULI SZIT, FOK FOK FOK FOK! FOOOK!
          [a niech to ! do licha !]

          Gdy bezdomny czernoskory zebrak prosi nas o pieniadze:
          GET DA FOK AUT OF HIR BIFOR ILJ KICK JO MOTOFOKIN SZIT ES JU FOKIN NIGER
          [pozwol, ze spojrze czy mam jakies drobniaki w kieszeni]




          • Gość: Jotta Re: Dobranoc Blendynko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.04, 15:34
            Siamlady,
            jestem zdruzgotana, aż amkijaż oczek rozmazałam przecierając je ze zdumienia.
            Ja agresywna?????????? zupełnie się to nie mieści w mojej kształtnej główce.
            A propos punktów, to już dawno mi ich nikt nie przydzielał lub odbierał -
            ostatni raz chyba na studiach. Jak miło powspominać miłe lata :)))))))))
            Trzymajcie się cieplutko, dobrych snów dla Blendyny
            Pozdrowionka
            • Gość: Adas Re: Dobranoc Blendynko IP: *.client.comcast.net 27.03.04, 06:56
              Sam nie moge w to uwierzyc jakie z Was gaduly. Ilez mozna pisac na temat
              jednego postu. I wogole po co chcecie rozgryzc czy jestem interesujacy,
              inteligenty, oczytany czy cokolwiek jeszcze innego skoro i tak nie jestescie
              zainteresowane.

              Po prostu baby. Nawet jak sa inteligentne, to traca czas na gadulstwie i
              zakupach. Czy faktycznie nie macie nic bardziej interesujacego do roboty
              anizeli znecanie sie nad czlowiekiem za niezbyt finezyjny sposob pisania.

              Do wiadomosci osobki, ktora chyba sugerowala ze wtracenia angielskie denerwuja
              mnie z powodu braku znajomosci tego jezyka. No wiec jest dokladnie odwrotnie ,
              angielski znam biegle i nie uwazam ze powinienem wtracac takie zwroty z ludzmi
              ktorzy potencjalnie moga ich nie znac.
              • blendynka Do Adasia - piterk1001@hotmail.com 27.03.04, 18:14
                Czesc Adasiu,
                wyspalam sie cudownie i zycie znowu nabralo soczystych, intensywnych
                i erotycznych barw.
                Wywiazala sie w miare interesujaca dyskusja.
                Troche pozniej zauwazylam (kobiece/blendynkowe) roztargnienie,
                ze umiesciles swoj adres na forum.
                Moj cel dyskusji byl nieskomplikowany. Uwazalam, ze majac pewna zasluge
                w wywabieniu Ciebie do dyskusji, przybraja ona niezamierzona forme
                czepiania sie Ciebie o forme ogloszenia, ktore uwazalam z otwarte i uczciwe.
                Po drodze wiec, pojawil sie kolejny i ostatni moj cel.
                Sadze, ze w satysfakcjonujacym stopniu to osiagnelam.
                Pozdrowienia i powodzenia,
                :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))),
                blendynka.
                  • blendynka Adas - piterk1001@yahoo.com 27.03.04, 18:31
                    Witaj Adasiu,
                    milo mi widziec, ze w emocjach i roztargnieniach blendynki
                    nie sa osamotnione.
                    Poprawienie e-adresu zasadnicza sprawa.
                    Byloby mi przykro gdyby jakas mila, interesujaca i atrakcyjna
                    dziewczyna poleciala z kims zupelnie dla mnie obcym na Karaiby.
                    Pozdrowionka i powodzenia z uaktualnionym i poprawionym e-adresem.
                    :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))).
                    blendynka.
                      • Gość: malaga Re: Do Adasia - piterk1001@yahoo.com IP: *.waw.pl 22.05.04, 15:54
                        Adas i wszyscy inni panowie! - dajcie sobie spokoj z tymi paniami.
                        Niedobrze sie robi jak sie czyta takie bzdury - albo sa niewyzyte albo przezyte.
                        Oba stany to przegiecie paly.
                        Jak mozna nawijac calymi godzinami o takich pierdolach (vide inny watek:
                        proba podrywu Ewy przez fiu-bzdziu).
                        Paranoja - blendynka to chyba w ogole nic nie robi tylko spi i pisze upajajac
                        sie nawijaniem bez sensu a mysli, ze to elokwencja.
                        Kurcze, tez sie chyba przemaluje...
                        • Gość: Ewa Re: do malagi IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 22.05.04, 16:43
                          malaga-proponuje lekture dziel F. Nitzche lub S. Kierkegaarda.
                          Czy panie biorace udzial w dyskusji sa niewyzyte czy przezyte
                          nie tobie oceniac. Nie kumasz o co chodzilo i wyciagasz z kontekstu.
                          A tak nie jest ani smiesznie , ani inteligentnie.
                          Zapewniam cie ze blendynka spi tyle ile trzeba i jak ma ochote
                          nawijac, to robi to z sensem.
                          Ewa
                          • Gość: malaga Re: do malagi IP: *.waw.pl 22.05.04, 20:21
                            Rozumiem cie Ewo, ze bronisz Blendynki.
                            Forum o Fiu - Bzdziu opanowalyscie perfekcyjnie od poczatku do konca.
                            Przeczytalam to z taka ciekawoscia z jaka oglada sie nudny film ale jak sie
                            zaczelo to sie konczy - po to tylko, zeby wyjsc z przeswiadczeniem, ze to byl
                            gniot na ktory szkoda bylo czasu, ale szanse trzeba dac kazdemu - a nuz okaze
                            sie , ze cos przynajmniej bylo sensownego na koncu.
                            Tu zaznaczam, ze dla jednego gniot a dla drugiego dzielo - kwestia gustu.
                            Piszcie wiec dalej, ktos was zawsze bedzie czytal.

                            Ty Adasiu, dostales dwie konkretne propozycje, krotkie zwiezle, bez nawijania.
                            Trzymaj sie tego. Zdazysz sie przynajmniej umowic zanim wyjedziesz.

                            Propozycje zlozona Blendynce uwazalabym za wielce ryzykowna - moze zabrac ze
                            soba laptopa i bedzie pisac posty na forum. Tyle bedziesz mial z niej pozytku.
                            No, moze ci jeszcze udzielic wielu rad na temat jaka konstrukcje gramatyczna
                            powinien miec anons, a w ogole to na wszystkie inne tematy tez, lacznie z
                            seksem, bo jest bardzo rozgarnieta kobieta.

                            Na koniec dodam, (zeby sie nikt nie czepial, ze jestem zlosliwa),
                            ze Blendynke i Ewe szczerze podziwiam za umiejetnosci nawijania bez sensu i
                            szczerze zazdroszcze ilosci wolnego czasu na te pierdoly.
                            Jesli robia to tez w pracy, to podziwiam je za umiejetnosc kamuflowania sie i
                            obijania, a jesli marnuja swoj wlasny wolny czs, to podziwiam je za to,
                            ze potrafia tego nie zalowac.
                          • Gość: malaga Re: do malagi IP: *.waw.pl 22.05.04, 20:33
                            Jeszcze do Ewy
                            Nie mam zamiaru silic sie na inteligencje na potrzeby takiej prostej jak drut
                            dyskusji - a tym bardziej w tym celu czytac wielkich dziel.
                            Kumam dokladnie o co chodzilo. Facet mial proste pytanie. Chcial towarzystwa
                            fajnej dziewczyny na wakacje z wlasnego kraju (moze patriota), a banialukami
                            rozmydlilyscie watek. Dwie konkretne propozycje zginely w masie nawijania o
                            niczym.
                            Sam Adam zaniemowil na dlugi czas z wrazenia i na wakacje pojedzie pewnie sam.
    • Gość: nivea Bez przesady, Panie i Panowie..! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.04, 09:59
      strasznie dulszczyzną ciągnie
      kabotynizm w krasie!

      Nie ma nic złego w takim ogłoszeniu, jest chętny, znajdzie się chętna, a czym
      będą się na wyjeździe zajmować i na jakich warunkach, to tylko ich sprawa.

      Polskie społeczeństwo zbulwersowało się! Oj,oj,oj, co teraz będzie?!?!

      Powodzenia, Adam.
      A ta która się zgłosi, oby miała coś do powiedzenia, też, albo przede wszystkim.

      Pozdrawiam.

      P.S.
      w "Kościółku" już byli?



Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka