macie jakies doswiadczenia z towarzyszem podrozy??

24.03.07, 13:48
Bardzo prosze o kilka zdan tych z Was ktorzy podrozowaly juz z osoba poznana
przez interet jako travel companion- czyli towarzysz podrozy. Jest mnostwo
stron, portali i forum gdzie mozna oglosic lub poszukiwac osoby towarzyszacej
ale czy komus udalo sie faktycznie zgrac z nieznajomym i dobrze sie bawic? Tez
poszukuje kogos na wyprawe nawet juz z kims rozmawiam i pisze maile na ten
temat ale mam duzo obawy czy nie jest mniejszym ryzykiem udanie sie samemu,
choc wolalabym tego uniknac... Nawet najblizsze i najbardziej sprawdzone
przyjaznie nie wytrzymuja trudow podrozy i nie raz okazuje sie ze wcale tak
dobrze przyjaciol z reala nie znamy bo w podrozy okazuja sie marudami, nic im
nie pasuje, nie mozna sie dogadac.... Jaka jest wiec szansa ze z obca osoba
pozanana przez neta mozna wmiare komfortowo i fajnie podrozowac a nie uzerac
sie... i narazac na jakies nieprzyjemnosci z jej strony...??
Bede wdzieczna za jakies opinie i rady, czy da sie sprawdzic, jakos dogadac
przed wyjazdem przez neta zeby uniknac katastrofy na miejscu. -spotkanie przed
podroza jest niestety niemozliwe-
    • smile75 Re: macie jakies doswiadczenia z towarzyszem podr 24.03.07, 16:55
      Hej,

      9 lutego był już podobny post:
      Kto pojechał w podróż z nieznanymi ludźmi?
      Autor: ben30
      Data: 09.02.07, 13:11
      Tam możesz poczytać kilka porad.

      Ja sama mam podobne obiekcje jak Ty, ale wyjazd samej jakoś mi się nie uśmiecha.
      Może dlatego, że nigdy nie byłam nigdzie sama. Ci, którzy to zrobili, mówią, że
      fajnie, ale ja się chyba nie odważę. Więc dziś postanowiłam zacząć kogoś szukac
      i wstawiłam mojego posta o Meksyku. Zobaczymy, co z tego wyjdzie..
      Tak z ciekawości: dokąd i kiedy się wybierasz?
      Pozdrawiam,
      S.
      • merka24 Re: macie jakies doswiadczenia z towarzyszem podr 26.03.07, 22:35
        A wybieram sie do Azji poludniowo wschodniej w terminie lipiec sierpien. Dzieki
        za linka poczytalam ale nie wiele tego, a obiekcje mam powazne zwlaszcza ze
        jakos tak z rozpedu wyszlo ze pisze w sprawie wyjazdu z obcokrajowcem, facetem i
        sama nie wiem czy to nie jest za duze ryzyko, co by nie mowil, jaki by sie fajny
        nie wydawal to tylko internet czy nawet rozmowy na skype, net bywa strasznie
        mylacy sama sie o tym niestety przekonalam i to na niekorzyc. Ehhh tak mysle czy
        warte to jest ryzyka?? No a nie mam z kim pojechac ze znajomych albo nie maja
        kasy a jak maja to inaczej wola ja wydac albo ich to nie kreci. A ja nie lubie
        tak calkiem sama chce miec z kim sie posmiac i wogole. :)
        • smile75 Re: macie jakies doswiadczenia z towarzyszem podr 27.03.07, 09:40
          Rozumiem Cie w zupelnosci, bo jestem w tej chwili w praktycznie identycznej
          zdesperowanej sytuacji. Napisalam Ci maila na adres gazetowy.. pozdrawiam!
    • vingilote Re: macie jakies doswiadczenia z towarzyszem podr 24.03.07, 16:58
      Witaj,
      owszem, mam takie doświadczenia i muszę przyznać, że są bardzo dobre. 4 lata
      temu szukałam towarzyszki do wyjazdu do Irlandii. Wyjazd organizowałam sama, z
      noclegami na kempingach, objazdem po całej wyspie, a nie było u nas jeszcze
      wtedy tanich linii, więc busem jechałyśmy do Brukseli, a dopiero stamtąd na
      Wyspę. Towarzyszkę poznałam nie tyle przez internet, co przez znajomego, który
      miał znajomą, która podobno... "Poznałyśmy się" w maju, na początku lipca był
      wyjazd. Kontaktowałyśmy się w sieci, raz spotkałyśmy się w realu. Wyjazd był
      fantastyczny! Może dlatego, że obie marzyłyśmy o Irlandii, a poza tym mamy
      raczej towarzyskie charaktery. Podróżowałyśmy autostopem po wyspie, poznałyśmy
      mnóstwo fajnych ludzi, było naprawdę idealnie - a sporo podróżuję. Myślę, że
      wiele zależy od nastawienia towarzyszy podróży i niestety nie ma tu chyba
      reguły, można trafić świetnie, można kulą w płot. Ryzyko jest zawsze i nawet
      mając doświadczenia nie wiadomo, na co się trafi kolejny raz. Ja jestem teraz w
      takiej właśnie sytuacji, bo chcę znaleźć towarzyszkę wyjazdu do Portugalii, a
      mając w pamięci, jak dobrze się dogadywałam z Anią obawiam się, że drugiej
      takiej towarzyszki nie znajdę:)
      • anula36 Re: macie jakies doswiadczenia z towarzyszem podr 24.03.07, 17:04
        mam doswiadczenia zarowno bardzo dobre jak i niespecjalne.
        Mimo wszystko nie wyobrazam sobie wyjazdu z osoba z ktora wczesniej ( nawet na krotko) nie spotkalam sie w realu.W ten sposob najlatwiej wyczuc czy sie ludzie "zgraja".
        • asiek08 Re: macie jakies doswiadczenia z towarzyszem podr 24.03.07, 19:14
          Ja mam tylko jedno ale bardzo pozytywne doswiadczenie z wyjazdu z osoba poznana
          co prawda nie w necie, ale przez gazete turystyczna (bylo to juz kilka lat
          temu:)). Obie bardzo chcialysmy pojechac na Bornholm, a wokol nas nie bylo
          chetnych... Mysle ze warunkiem dobrego wyjazdu jest ustalenie na poczatku co
          chcemy zobaczyc, jak spedzac czas, czy lezec na plazy czy zwiedzac i w jakich
          warunkach mieszkac... Tylko raz byl miedzy nami zgrzyt ale wspolne piwo
          wyjasnilo nieporozumienie a kontakt utrzymujemy do dzis i zdarzylo sie nam
          jeszcze zorganizwoac inny wyjazd. Nadajemy na wtyh samych falach i to bylo
          najwazniejsze... Aha, i zobaczylysmy sie po raz pierwszy dopiero w dniu
          wyjazdu...
    • elakov Re: macie jakies doswiadczenia z towarzyszem podr 15.04.07, 19:39
      Już dwa razy byłam z ludźmi poznanymi przez internet. Dobrze trafiłam i w tym
      roku powtarzamy wspólny wyjazd. Zawsze jednak jest jakieś ryzyko. Wolałabym
      jednak to, niż samotne wypady.
      • aron95 Re: macie jakies doswiadczenia z towarzyszem podr 16.04.07, 14:07
        Ja z synem wyjeżdżałem na narty z panią i jej córką .Zobaczyliśmy się właściwie
        na miejscu . Było fantastycznie choć nam się dzieci niezbyt z grały .
        Innym razem na wekeend nie trafiliśmy zupełnie . Głównie przez syna od
        wspóltowarzyszki .
        Nie ma regóły zawsze trzeba się dostosować .
        Głównym problemem jest słowność.Kilkakrotnie się umawiałem na wyjazdy i panie w
        ostatniej chwili rezygnowały . Jak np. teraz na wycieczkę do Budapesztu od 20,04
        W tej chwili juz nikogo nie znajdę .
        • maldives25 Re: macie jakies doswiadczenia z towarzyszem podr 07.06.07, 18:49
          Witam
          Ja mam takie same obawy co do wyjazdu z kimś obcym, ale na pewno jest to lepsze
          niż zupełnie samotna wyprawa. Myślę jednak że wypadałoby się spotkać przed
          wyjazdem lub chociaż pogadać na gg albo przez tel. Trzeba przed wyjazdem
          określić czego sie od niego oczekuje i ustalić taki orientacyjny plan.

          Ja właśnie też zacząłem szukać takiej osoby, ale na razie bez rezultatów niestety.

          PozdrO
    • samborek5 Re: macie jakies doswiadczenia z towarzyszem podr 11.06.07, 20:44
      radziłbym dobrze poznać towarzystwo z którym chcesz jechać, dopytywać sie o
      różne rzeczy aby dowiedzieć sie co sobą reprezentują,i czy pasują do twojego
      charakteru. jedziesz przecież wypocząć a nie się męczyć. jeśli chodzi o mnie to
      zrobiłem ten błąd nie poznając dokładniej trójki ludzi a później żałowaliśmy że
      ich spotkaliśmy . pozdrawiam
    • marcinm31 Re: macie jakies doswiadczenia z towarzyszem podr 28.06.07, 18:00
      Ja tez zbieram ekipę na forum, więc kilka uwag w tym temacie. W ubiegłym roku
      znajdowałem się w podobnej sytuacji jak teraz, i ostatecznie byłem w
      Międzyzdrojach, i ogólnie na Pomorzu Polskim i Niemieckim, wraz z ludźmi z
      forum, przez 2 tygodnie. Wówczas, z góry umówiliśmy się na wypoczynek aktywny -
      dużo zwiedzania, wyprawy rowerowe i piesze, plażowanie - i wypaliło. Odpocząłem
      i zobaczyłem tyle ile chciałem, a może nawet więcej. I te wspólne wyprawy, i w
      słońcu i w deszczu (jak plan to plan), i zabawa, i winko w długie letnie
      noce....Było naprawdę fajnie, a dowodem na to jest korespondencja jaką
      prowadzimy do dziś.

      Niestety nie możemy tego powtórzyć z przyczyn osobistych (ktoś kupuje
      mieszkanie i nie ma kasy, ktoś jest w nowym związku, ktoś jedzie za granicę
      itd.) - samo życie. Generalnie doświadczenia mam tak dobre że pragnę je
      powtórzyć.
      Choć uważam się za osobę otwartą i towarzyską, i chyba łatwo nawiązuję
      znajomości, to myślę że fajnie już jakoś wcześniej kogoś poznać, jakoś się
      dogadać, umówić - wtedy wszystko idzie łatwiej, szybciej. Stąd moja obecność
      na forum.

      I jeszcze w sprawie spotkania się ludzi, którzy poznali się na forum. Ja nie
      wiem czego się bać, przecież to że się spotkamy do niczego nie zobowiązuje, nie
      jesteśmy na siebie skazani, jeśli coś nie będzie tak to nie musimy razem się
      bawić. A poza tym trzeba myśleć optymistycznie, ze będzie fajnie, wesoło itd.
      Tak więc jestem otwarty także na spotkanie czy spędzenie razem powiedzmy dnia,
      lub weekendu. W ubiegłym roku też tak było - był stały zgrany team, i były
      osoby z którymi spotykałem się dwa trzy razy (np. zaraz po przyjeździe
      spędziłem 2 fajne dni z parą poznaną na Forum, która zaraz potem wyjeżdżała do
      domu), Nie ukrywam że poza tym było też dużo jałowych deklaracji - ktoś się
      umawiał i nie przyjechał, ale tak to jest. Trzeba trochę odwagi optymizmu i
      szczerych chęci, a może być fajnie.

      Ale też wiesz jak to jest ze znajomościami przez Internet - anonimowość daje tą
      możliwość, że można się wycofać bez konsekwencji. Ale trzeba wierzyć w
      życzliwość, szczerość intencji, otwartość, dobrą wole, i wszystkie pozytywne
      cech, jakie nie sposób wymienić, a które motywują nas do działania, i w
      rezultacie sprawiają że zechcemy się spotkać... A jeśli nie to cóż, zawsze
      jest nadzieja (a "ona umiera ostatnia") że poznamy kogoś na miejscu...

      Ja myślę że warto poznawać ludzi, bawić się i cieszyć życiem - bo jak piał Lew
      Tołstoj: "Czas się nie spieszy, to my nie nadążamy"

      Jade 08 lipca do łeby i nic mnie nie powstrzyma :)

      Odwagi i powodzenia

      Marcin
      • pafson28 dr psychologii 29.06.07, 00:23
        Marcin jesli nie studiujesz psychologi to zacznij masz dar przekonywania
        pozdrawiam
        • marcinm31 Re: dr psychologii 01.07.07, 20:49
          psychologiem nie jestem - ale pracuje z psychologami i psychiatrami - wiesz,
          kto z kim przestaje, takim sie staje...
          Dzięki
          • annia9 Re: dr psychologii 01.07.07, 22:08
            marcinm31 napisał:

            > psychologiem nie jestem - ale pracuje z psychologami i psychiatrami - wiesz,
            > kto z kim przestaje, takim sie staje...
            > Dzięki
            to prawda:-) az mam ochote sie zabrac z Toba:-)
            • marcinm31 Re: dr psychologii 02.07.07, 19:14
              Nie widzę przeciwwskazań - jadę do Łeby 9.07. i zamierzam sie dobrze bawić -
              może nawet w psychologa ;)

              marcinm31@gazeta.pl
              • annia9 Re: dr psychologii 02.07.07, 20:29
                :-) za wcześnie, niestety. dłuższy urlop planuję we wrześniu. może kilka dni w
                sierpniu
                • marcinm31 Re: dr psychologii 03.07.07, 09:32
                  a to szkoda :( ja na koniec sierpnia, lub wrzesień też nam już jakieś plany...
                  no powiedzmy miraże...

                  powodzenia
      • zeus9781 Re: macie jakies doswiadczenia z towarzyszem podr 29.06.07, 07:31
        wybieram sie w tym roku sam nad morze pod koniec lipca i szukam towarzyszki
        podrozy. tez mam swoje obawy. Nigdy nie wiadomo kogo sie pozna, ale jak pomysle
        sobie ze przeciez moge poznac kogos naprawde fajnego to jestem gotow podjac to
        ryzyko....
    • taled trzy razy i wszystkie udane 03.07.07, 15:08
      Na wyjazdach z ludzmi z netu bylam trzykrotnie:dwa razy wieksza ekipa (4 osoby
      do auta,6 osob na jacht), raz po prostu towarzyszka do pokoju.Za kazdym razem w
      pelni sukces. Co prawda czwarta osoba w aucie na tym jednym wyjezdzie
      byla "porazka" towarzyska, ale ogolnie nie wplynelo to na caloksztalt wyjazdu i
      zaliczam wakacje do bardzo udanych. Ze wszystkimi tymi ludzmi mamy kontakt do
      dzisiaj. Majac zmienna sytuacje towarzyska (jest facet, nie ma faceta, znajomi
      maja kase lub nie maja czasu itp) mysle,ze jeszcze nie raz bede w ten sposob
      szukac towarzystwa i licze, ze bedzie mi sie "udawalo".
      Wazne jest zeby miec:
      luz dot. ew. niewygod (marudy odpadaja) a to implikuje zdolnosc do kompromisu
      tam gdzie jest to konieczne, bo nie zawsze mozna po prostu kazdy pojsc w swoja
      strone.
      poczucie humoru musi byc kompatybilne
      mniej wiecej podobna wizje urlopu: lezakowanie czy zwiedzanie czy rekreacja,
      jaka ilosc rozrywki,baletow itp.
      Te skladniki rozpoznawalam w rozmowie na gg, skype, telefonie.

      Najwiekszy problem dopatruje w niezdecydowaniu ludzi zeby dograc termin,oferte
      wyjazdu itp. i zdarzalo sie ze, kiedy juz myslalam, ze zostaje koncowy tuning
      szczegolow osoba nagle przestawala sie odzywac ;/


      • marcinm31 Re: trzy razy i wszystkie udane 03.07.07, 16:33
        Zgadzam się z Toba w zupełnożci - sa tacy co niby chcę jechać, ale jak
        przychodzi co do czego - znikają niczym we mgle...

Inne wątki na temat:
Pełna wersja