Dodaj do ulubionych

Poznam singielkę z samochdem (week/wakac)

18.06.08, 11:34
Kulturalny, wrażliwy, romantyczny, dowcipny, lojalny, kontaktowy, empatyczny
- uwielbiam jeździć jako pasażer we dwoje. Działam na ludzi odprężająco.
Szukam kogoś, a kim w czasie podróży uda mi się osiągnąć poczucie wspólnoty,
podróżowania naprawdę razem, a nie tylko obok siebie. Odpowiedzi proszę na
priva (mail gazetowy).
Obserwuj wątek
    • pieszczoch40.wawa Re: Poznam singielkę z samochdem (week/wakac) 19.06.08, 00:11
      Ciepło, ciepło...
      Ale Wy i tak macie lepiej.Pamiętacie ten dowcip o sklepie z mężami. Nie wolno
      schodzić w dół. Pater - seksowny. 1 p. seksowny + lubi rodzinę. 2 p. seksowny +
      lubi rodzinę + dobrze zarabia. itd Ostatnie piętro "Ty już nie ma mężów. Jesteś
      6458794 klientką. Ten sklep jest po to, by udowodnić, ze kobiecie nic nie
      dogodzi." Vis-a-vis sklep z zonami. Parter: seksowne. 1 p. seksowne + bogate.
      Wyższe piętra nigdy nie były odwiedzane. Czyli - Wy prędzej znajdziecie
      kierowcę... :) Oczywiście pod pewnymi warunkami. :)))
    • pieszczoch40.wawa Doprecyzuję 19.06.08, 20:57
      Teraz już bez żartów. Mam z kim i jak spędzać wakacje, ale zmotoryzowany nie
      jestem. Może właśnie dlatego duża przyjemność sprawiają mi wycieczki
      samochodowe, np. ładujemy rowery na bagażnik i jedziemy za miasto (mieszkam w
      Warszawie). Albo jedziemy na kilka dni przed siebie - zatrzymując się, gdy nam
      przyjedzie ochota i zwiedzając. Mam dużo cech kobiecych w psychice (co nie
      znaczy, abym był zniewieściały), dlatego bardzo dobrze odnajduję się w
      kumpelskim układzie we dwoje (kobiety zresztą mają często ciekawsza i bogatszą
      psychikę niż faceci ). A pieszczoty i w ogóle kontakt fizyczny - po prostu
      lubię, bo mam też kocią naturę. I wcale nie chodzi od razu o seks. Nie szukam
      też żony. Szukam kontaktowej, niezdziwaczałej, sympatycznej, młodej duchem pani
      z samochodem, która akurat nie ma nikogo na wspólne wycieczki. Oczywiście zanim
      gdzieś wyjedziemy - musimy się poznać na tyle, by nabrać od siebie zaufania i
      przekonać się, że dobrze się dogadujemy. Chyba mam dobrą intuicję do ludzi i
      dość szybko czuję, czy jest mi z kimś po drodze. Mam tylko jedną wstępne
      zastrzeżenie. Zdążyłem się już zorientować (i wcale mnie to nie dziwi...), że w
      necie dość łatwo trafia się na ludzi dwojakiego rodzaju - na posiadaczy
      wrednych, jędzowatych, kłótliwych charakterów i na osoby zdecydowanie
      nieatrakcyjne fizycznie. I akurat tych dwu grup wolałbym uniknąć. Dla innych -
      jestem do-rany-przyłóż i rób-mi-tak-jeszcze :)))
        • siamese67 Re: Doprecyzuję 19.06.08, 21:48
          No i dlatego ja bym brała pieszczocha, nie zastanawiając się wcale, jeszcze taki o kociej naturze... Skarb po prostu.
          Ale ja odpadam w przedbiegach. Należę do tych "zdecydowanie nieatrakcyjnych fizycznie", przynajmniej dla niektórych internautów. No i ten brak własnego autka... Kiszka-porażka.
          Więc ustępuję pola zmotoryzowanym, atrakcyjnym, nie-jędzowatym i uległym singielkom.
          Powodzenia na polu "osiągania poczucie wspólnoty" - jak to niektóre słowa-klucze od razu wskazują, z kim ma się do czynienia ;-))

          Pozdrawiam wszystkich serdecznie - M.
        • hotblackcoffee Re: Doprecyzuję 21.06.08, 21:58
          ranyboskie, jak przeczytałam ten niepoetycki esej samochwalebny, to samo
          pomyslalam. Ale gosc ma ego - lewitujące na poziomie lamperii, buahacha.

          hotblackcoffee jędzowata i oczywiście brzydka
      • kochankamaurycego Re: Doprecyzuję 19.06.08, 22:14
        No cóż, czegoś nie rozumiem piszczochu - skoro masz z kim spędzać czas i osiągać poczucie wspólnoty :) aby być naprawdę blisko, po co zakładałeś ten wątek? Czy np. 10km dalej poczucie wspólnoty smakuje inaczej, i jest się nie z sobą tylko obok siebie? Chyba tego nie rozumiem, może za 10 lat... :))
      • ula-42 Re: Doprecyzuję 19.06.08, 23:13
        Czy coś przegapiłam? Byłam nabyć mój pikny samochodzik, bo choć ja szpetna i kaleka...to dla pieszczoszka wszystko, nawet nabyłam pikny samochodzik jeśli to był warunek...będę cię wozić w siną dal...tylko pojedź ze mną
      • retrospekcjaa Re: Doprecyzuję 26.06.08, 10:08
        pieszczoch40.wawa napisał:
        Mam tylko jedną wstępne
        > zastrzeżenie. Zdążyłem się już zorientować (i wcale mnie to nie
        dziwi...), że w
        > necie dość łatwo trafia się na ludzi dwojakiego rodzaju - na
        posiadaczy
        > wrednych, jędzowatych, kłótliwych charakterów i na osoby
        zdecydowanie
        > nieatrakcyjne fizycznie. I akurat tych dwu grup wolałbym uniknąć.
        Dla innych -
        > jestem do-rany-przyłóż i rób-mi-tak-jeszcze :)))

        Niestety dla Ciebie, drogi pieszczochu kobiety atrakcyjne fizyczne
        preferują panów zmotoryzowanych. Nawet jeśli wyglądasz jak Clooney
        za czasów świetności, w co jednak szczerze wątpie, to bez prawa
        jazdy i samochodu w wieku 40 lat jesteś po prostu ciapa i cienki
        bolek a kobiety omijają takich szerokim łukiem...tym bardziej na
        wycieczkach, gdzie trzeba wykazać się samodzielnością. Na przykład,
        co zrobi twoja "szoferka" kiedy samochód się zepsuje na drodze itp.
        Wtedy przydaje się PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA a nie wygodniś jak Ty.
        Ja osobiście wolę pojechac nawet sama albo z moim kotkiem, który
        mruczy, można go pogłaskać itp. niż wozić za friko zapatrzonego W
        SIEBIE NARCYZA wygłaszajacego peany na swoją własną cześć.
        Nawet jesli wyglądasz jak wspomniany Clooney, to dla wielu kobiet
        jesteś po prostu NIEATRAKCYJNY, PO POD POJĘCIEM ATRAKCYJNOŚĆ KRYJE
        SIĘ COŚ WIĘCEJ NIŻ WYGLĄD.Mężczyzna nie musi być piękny, ale mieć to
        COŚ, urok siły, męśkości itp. czego tobie najwyraźniej brakuje.
        Ale nie przejmuj sie, zawsze przecież możesz wybrac się na wycieczkę
        autokarem lub pociagiem, korona ci chyba z głowy nie spadnie, co?
        • hotblackcoffee Re: Doprecyzuję 26.06.08, 11:57
          No dokladnie. Facet powyzej 20 roku zycia bez prawa jazdy to ciapa. A w wieku 40
          lat bez samochodu czy motoru, to zyciowy nieudacznik. I moze byc sliczny i
          liryczny, a bedzie niemeski przez brak powyzszych tak, jak kobieta bedzie
          niekobieca gdy idzie na przyjęcie w trampkach, bo w szafie nie ma eleganckich butow.
          • reska Re: Doprecyzuję 26.06.08, 12:03
            Hm, myślę, że niekoniecznie. Prawo jazdy nie świadczy o męskości. Bardziej
            niemęskie jest wygodnictwo. Ale niezależnie od płci postawa "nie mam samochodu,
            a chcę sobie pojeździć, szofer ma być urodziwy i na poziomie, a do tego
            pieszczotliwy" świadczy o dużym egoizmie. I to jest w tym wszystkim najbardziej
            rażące.
    • maupigaj Ja też!!! 19.06.08, 22:01
      Mnie się to podoba. Też jestem niejędzowaty. Tyle że facet. :(((
      A zamierzacie jeździć w stronę gór?
      (Wątek zapowiada się ciekawie. Szkoda że pewnie szybko przeniesie się na priva.)

      maupigaj.w.interia.pl
    • activia_dziala Re: Poznam singielkę z samochdem (week/wakac) 19.06.08, 22:04
      pieszczoch się zareklamował: chyba kilkanaście przymiotników. ale czy to jest
      tylko jego mniemanie o sobie, czy może któraś z dotychczasowych przyjaciółek
      może potwierdzić, że faktycznie taki, jako pasażer, jest? z drugiej strony - ma
      duże wymagania co do kierowcy - i atrakcyjna, i ciekawa jako człowiek. ja tez
      tak mam. chciałabym żeby woził mnie superfacet w superbryce. i żeby nie miał
      węża w kieszeni. i żeby do tego zaakceptował że mam swoje lata i że wyglądam jak
      wyglądam, i że jestem jaka jestem. czyli ja mam wysokie wymagania, a on ma mnie
      akceptować bez zastrzeżeń. czy myślicie że będzie tłum chętnych na taki układ?
      coś wątpię.
    • maupigaj Ale jaja 19.06.08, 22:40
      Na szczęście się na priva nie przenosi. :)
      Cudnych ludzi jest mnóstwo.
      Dziś kupiłem sobie książkę Stefana Mollera (M-jak miłośc, Europa da się lubić
      itd.) o Polsce "Polska da się lubić." Boże, jaki on jest cudny. Te jego miny, te
      stroje.
      Ja też jestem cudny!!! Kto ze mną pojedzie na Krywań?
    • pieszczoch40.wawa Małpi gaj czy jatka? 21.06.08, 10:05
      Zaglądam tu i oczom nie wierzę - ten internet to sami wariaci. Spiskowa teoria
      forum. Podejrzliwość. Pomówienia. Maupy hasają od sasa do lasa. No i te kobiety
      rozwibrowane agresją. "I oto - jak ciało Orfeja - Tysiąc pasji rozdziera go w
      części;
      A każda wyje: "nie ja!..." "Nie ja!" - zębami chrzęści" (Norwid, fortepian
      szopena) Strasznie wam faceci musieli dokuczyć, skoro tak reagujecie, a w
      słodkim kotu widzicie egoistycznego samca...
      • hotblackcoffee Re: Małpi gaj czy jatka? 21.06.08, 22:09
        wierz albo nie wierz, ale nawet taki Klunej czy di Kaprio wyrywają laski na
        zwinną żonglerkę kierownicą i otwieranie damie drzwi do cud-karocy. Po prostu ci
        się pozajączkowało, mamusia za dużo ci wmówiła, żeś najfajniejszy na świecie, a
        zderzenie w piaskownicy było bolesne. I już nerw widać, popatrzymy na dalsze
        koleje... no wlasnie, a nie lepiej koleją? Wstydu by nie było, zawsze mozesz
        wmowic, ze cię paro-wozy pociągają, tia...
        • pieszczoch40.wawa Wszyscy czekamy na Godota? 22.06.08, 03:08
          A nie lepsza jednak szczerość? Tym bardziej, że ona i tak, przy pewnej dozie
          dystansu, finezji, poczucia humoru i wrażliwości, staje się ciekawą grą. Ale
          trudniejszą niż konwencjonalny ping pong, oparty na ciasnej rutynie, papierowych
          zachwytach i drobnych złośliwościach. A że ktoś woli czekać, aż mu Godot drzwi
          do cud-karocy otworzy - niech czeka, byle z umęczenia tym czekaniem nie robił
          się kąśliwy, bo to wstyd i przypudrowany magiel.

          Żartowałem...
          • siamese67 Re: Wszyscy czekamy na Godota? 22.06.08, 09:27
            Pieszczochu słodki - a co Ty o TRZECIEJ w nocy tu robisz? Tobie naprawdę jakiś poradnik dla cierpiących na bezsenność trzeba sprezentować....
            A z tym czekaniem na Godota i cud-karocę to jednak przesadzasz - po prostu znudziło się niektórym kobitom hołubić i dopieszczać takie kwiatuszki.
            Nie każda ma misję życiową tulenia pieszczochów, nie każdej jest potrzebny do szczęścia taki towarzysz wędrówki jak Ty.
            To się dziewczyny wypowiedziały - forum jest publicznie dostępne, każdemu wolno wrzucić swoje 3 grosze. ;-)))
            • pieszczoch40.wawa 3 żale? 22.06.08, 11:19
              Życie nocne... Strasznie dużo tych rozżalonych kobiet chodzi po świecie. Zamiast
              rozkwitać - krążą po forach i wrzucają te 3 żale to tu, to tam. Ktoś by je
              dopieścił, ale nie dadzą mu szansy, czekają na cud-karocę. A zresztą - komu na
              poważnie odpowiadałaby sfrustrowane agresywne Pasje? Wyjaśniam ten fragment z
              Fortepianu Szopena: Erynie, czyli Pasje rzuciły się na Orfeusza w wiadomym celu,
              ale ten marzył tylko o swojej Eurydyce, czym tak jest rozwścieczył, że
              rozszarpały go na strzępy. Wtedy jeszcze nie było internetu i zrobiły to
              osobiście. Jak widać, żeńska agresja jest zjawiskiem dobrze zbadanym przez
              poetów. :)

              Na szczęście są jeszcze normalne kobiety (zapraszam na priva) i takie Anioły jak
              Ty...
              • siamese67 Re: 3 żale? 22.06.08, 13:29
                Ja? Anioł? - no przesadzasz... Ja się raczej do tej pierwszej kategorii - kobiet normalnych - zaliczam.
                I tylko ze współczuciem myślę, co każe takiemu wspaniałemu pieszczochowi siedzieć o takpóźnej porze przed monitorem, zamiast przewracać się spokojnie na trzeci boczek w łóżeczku i śnić słodkie sny o wędrówce w nieznane z fantastyczną towarzyszką podróży - najlepiej jej autkiem, ma się rozumieć ;-)
              • hotblackcoffee Re: 3 żale? 22.06.08, 21:08
                zmechacony pluszaku, niektore w nocy pracują bądź się uczą, ale bynajmniej nie
                po to, by dupencję wozić niedojdzie ;) Facet bez prawa jazdy jest, hmmm, no, no
                Klunejem to on nie jest.
    • mata1967 Re: Poznam singielkę z samochdem (week/wakac) 22.06.08, 11:02
      Pieszczoch jest zapewne niezbyt atrakcyjnym fizycznie mężczyzną.
      Marzy o cudownej, energicznej, inteligentnej i atrakcyjnej kobiecie,
      tylko że takie nie zwracaja na niego uwagi. Jestem pewna ze kiedy on
      siedzi godzinami przy komputerze i szuka wrażeń wirtualnych jego
      biedna żona,nieczego nie świadoma, pierze, gotuje, sprząta i podsuwa
      mu pod nos kanapki i herbatki. Jest ufna, lojalna i wierna. A na
      koniec dostanie kopniaka i jeszcze usłyszy, że jest wszystkiemu winna
      (sic!).

      • pieszczoch40.wawa Patrzymy uważnie 22.06.08, 11:26
        Podobno wszyscy patrzymy na świat przez pryzmat własnych doświadczeń, lęków,
        wspomnień. Może Ciebie ktoś tak potraktował - i tak Cię to dotknęło, że nas co
        spojrzysz, wszędzie to widzisz.
      • transkid Re: Poznam singielkę z samochdem (week/wakac) 22.06.08, 11:27
        Oj, mata1967.Zamiast wyjśc na świeże wiosenne (jeszcze tylko
        dzisiaj) powietrze siedzisz przed kompem bryzgasz
        podejrzliwością.Trzeba ufac ludziom i ich wspierac.Zaplanuj sobie
        jakąś wspaniałą wycieczkę.Na przykład do Sopotu, może byc?Właśnie
        się tam wybieram.Gwar turystów, molo, bałwany (morskie).A jeżeli to
        dla Ciebie za mało ambitny cel - no to może podróz dookoła
        świata.Pojedziesz, nie pojedzisz ale ile przyjemności podczas
        planowania...
        • mata1967 Re: Poznam singielkę z samochdem (week/wakac) 22.06.08, 14:54
          Dzięki, ale wolne będę miała w pażdzierniku i nie chcę nic planować
          (jestem przesądna). Myślisz, że Pieszczoch tylko tak prowokuje?
          Pozornie tak, może nawet sam w to wierzy, ale tak naprawdę to jest
          krzyk samotności. Nie ma w tym nic złego każdy chce mieć bliską
          osobę, ale dlaczego takie kombinacje. Czy już nie można poznawać
          ludzi w normalny sposób, tylko silić się na taką "oryginalność"? Czy
          to robi na kobietach wrażenie? Jak widać z reakcji na forum to chyba
          nie.
    • wenecka Namysliłam się! 22.06.08, 14:22
      Drogi Pieszczochu!
      Namysliłam się!
      Jak mi sprezentujesz do samochodu bagażnik rowerowy to Cię zabiorę i
      nawet będę skłonna przymnkąć oko na to, że jesteś: piekny, miły,
      niejędzowaty, kojący, odprężający i potrafisz prowadzić ciekawa,
      pełną zwrotów i wątków konwersację, co niewątpliwie udowadniasz w
      tym wątku. Oczywiście biorę Cię łącznie z montażem tegoż bagażnika.
      • pieszczoch40.wawa Hurra! 22.06.08, 21:43
        Wykażę się jednak roztropnością (pewnie też się przy okazji znów oberwę...) i
        zapytam: bagażnik będzie mój czy Twój? Bo jak się po pierwszej wyprawie
        zniechęcisz, to będzie skórka za wypraw(k)ę. :))) W inter-packu są takie
        bagażniki uniwersalne na tył, mogę trzymać w piwnicy i zakładać na kolejne
        samochody... :)))
        I czy ja mam Ci zaufać? Reszta na priva!!!

        P.

        PS. Jedna osoba zarzuca mi brak wyrafinowania, a druga nadmiar. Dla jednej mówię
        za bezpośrednio, a dla drugiej - za pokrętnie. Już chyba rozumiecie, że to nie
        tyle moja wina, co potwierdzenie starej prawdy, że jeszcze się taki nie
        narodził.... Nawiasem mówiąc, ja mam wrażenie, że powiedziałem prosto i jasno:
        mam ochotę na wycieczki samochodem z panią, która nie jest jakoś szczególnie
        antypatyczna. Ale podobno języki mężczyzn i kobiet różnią się tak znacznie, że
        czasem z Marsa na Wenus słuchać niewyraźnie. Szczególnie poczucie humoru blednie
        na dystans.
        • hotblackcoffee Re: Hurra! 22.06.08, 23:14
          > Wykażę się jednak roztropnością (pewnie też się przy okazji znów oberwę...) i
          > zapytam: bagażnik będzie mój czy Twój?

          ja bym to dupowatością nazwała a nie roztropnością. Kobita pisała: sprezentowac,
          kpw?
          • reska Re: Hurra! 22.06.08, 23:26
            Romantyczny pieszczoch całkiem praktyczny się okazał, nawet do tak drobnego
            gestu jak podarowanie bagażnika swojej kierowcy (kierowczyni? kierownicy? - jaka
            jest damska forma tego słowa?) nie jest zdolny.

            Wenecka - coś mi się wydaje, że Ty złośliwa jesteś;) Nie wiem, czy przejdziesz
            casting na towarzyszkę (kierownicę) Maupigaja, przepraszam - Pieszczocha
            • siamese67 Re: Hurra! 22.06.08, 23:43
              No co wy, dziewczyny - on jest praktyczny chłopiec, bez potrzeby nie szasta się forsą, toż to skarb prawdziwy, zaoszczędzi taki, nie rozpuści całej kasy...
              Koleżanka kierowniczka (myślę, że to może być dobra forma) powinna być szczęśliwa i zadowolona, że go znalazła w tym oceanie netu.
          • pieszczoch40.wawa Re: Hurra! 23.06.08, 00:28
            hotblackcoffee: Ty chyba notorycznie mylisz pojęcia. Kilka epitetów można by tu
            zastosować, ale akurat "dupowatość"? Coś podjrzewam, że
            w rzeczywistości to Ty możesz się okazać... letnią bawarką?
              • siamese67 Re: Hurra! 23.06.08, 00:45
                No właśnie - jednak pewne zasady obowiązują, możemy się z naszego pieszczocha nabijać do woli, byle w granicach dobrego smaku.
                Pieszczochu - nie siedź znowu do trzeciej w nocy przy kompie, obejrzyj jakąś dobranockę i do łużeczka. Wystarczy, że ja siedzę i fedruję.
                • pieszczoch40.wawa Re: Hurra! 23.06.08, 01:42
                  Nie chodzi o formę, tylko o treść. Czy to jest w dobrym stylu - obdarowywać
                  wybrankę bagażnikiem? Jakim zresztą - zaręczynowym? A poza tym - często zarzuca
                  się facetom, że im chodzi tylko o jedno. Z badan wynika - że rzeczywiście. Ale z
                  tym samych badań wynika, że dla kobiet najważniejsze jest, czy kandydat na
                  partnera będzie dobrym dostarczycielem dóbr materialnych. I to się też
                  potwierdza. Naprawdę nie ma tu kogoś niekonwencjonalnego? Kto oczekuje od
                  partnera czegoś innego niż kasy?!!! Ja ze swoje strony robię dużo - godzę się na
                  kobiety inteligentne, przebojowe, zmotoryzowane. To naprawdę nietypowe (zresztą,
                  jak widzę, zaskoczenie było kompletne). Ale też oczekuję wyjścia naprzeciw i
                  przełamania stereotypów dotyczących ról i oczekiwań związanych z płciami. Wiem,
                  znowu zbyt zawile i naokoło... :((( No ale na co jej ten bagażnik, jak nie
                  będzie ze mną jeździć? Kto ten rower włoży? Będzie leżał pod łóżkiem i się
                  kurzył, jak jakiś wyrzut sumienia. A drugi taki wątek prędko się nie pojawi, oj
                  nie. Dobranoc Paniom.
                  • siamese67 Re: Hurra! 23.06.08, 02:12
                    Ech, pieszczochu... Z tych Twoich badań naukowych wychodzi jedno smutne uogólnienie - jesteśmy jak jeden mąż (jedna żona?) łase na kasę.

                    Otóż nie. Nie na kasę. Na porządnego, odpowiedzialnego faceta, który nie wystawi do wiatru, będzie wystarczająco męskim typem, przy którym możemy pozostać choć trochę słabą i piękną płcią, a nie tylko użerać się z codziennością i jej smutnymi i nudnymi sprawami.

                    A poza tym - przecież to miało być poszukiwanie towarzystwa do podróży, jak sama nazwa forum mówi. Partnerki życiowej szuka się gdzie indziej...

                    A odważna koleżanka, która zgadza się wozić Cię swoim autkiem może prawdopodobnie bez problemu znaleźć kolejnego amatora do montowania bagażnika i umieszczania tam roweru - jeśli sama tego nie robi z łatwością. Taki już nasz los kobiet solo - same sobie z wdziękiem ze wszystkim radzimy. Faceci to tylko dodatek ;-)

                    Dobranoc...
                    • anula36 Re: Hurra! 23.06.08, 08:54
                      mysle ze wiekszosc mezczyzn ma od kobiet podobne oczekiwania - zeby byly ladne, samodzielne,niemarudzace,nie wymagajace wiekszego zaaangazowania niz urok osobisty,dopieszczajace we wszystkich sferach zycia,tylko nie kazdy tak to jasno artykuluje( bo wie co sie wtedy stanie). Przynajmniej wiadomo czego sie spodziewac.
                      POza tym gdzie autor watku pisze ze ma byc cos wiecej niz towarzystwo w podrozy?
                      nie wiem czy warto wytaczac forumowe armaty na jednego komara:)
                    • reska Re: Hurra! 23.06.08, 12:00
                      'Ja ze swoje strony robię dużo - godzę się na
                      kobiety inteligentne, przebojowe, zmotoryzowane'

                      Łaskawca. Chce jechać na weekend/wakacje samochodem atrakcyjnej, niejędzowatej
                      niewiasty i uprzejmie godzi się, żeby była zmotoryzowana. Jeszcze myśli, że ze
                      swej strony robi dużo...

                      Pieszczochu - tu nie chodzi o kasę, ale o jakąś symetrię świadczeń. Dziewczyna
                      ma Cię wozić i dopieszczać, więc może masz coś więcej do zaoferowania oprócz
                      godzenia się na jej inteligencje, przebojowość, zmotoryzowanie tudzież urodę i
                      niejędzowatość?
                      • pieszczoch40.wawa Przekomarzanie 23.06.08, 13:48
                        Przez chwilę bądźmy poważni. Napisałem wyraźnie, co mam do zaoferowania i czego
                        oczekuje. To było dawno więc przypomnę: "Kulturalny, wrażliwy, romantyczny,
                        dowcipny, lojalny, kontaktowy, empatyczny - uwielbiam jeździć jako pasażer we
                        dwoje. Działam na ludzi odprężająco. Szukam kogoś, a kim w czasie podróży uda mi
                        się osiągnąć poczucie wspólnoty, podróżowania naprawdę razem, a nie tylko obok
                        siebie. Odpowiedzi proszę na priva (mail gazetowy)." Jasne, mogłem nakłamać -
                        ale tego się nie sprawdzi inaczej niż empirycznie. I jak ktoś jest poważnie
                        zainteresowany, to pisze na priva, aby to zrobić. Natomiast na forum rozpętała
                        się burza i zacząłem się przekomarzać z Wami. Nie sądzę, byście były naprawdę
                        zainteresowane. Raczej - chcecie trochę się pospierać, trochę upuścić swoich
                        żalów do mężczyzn, trochę pożartować, może zobaczyć, jak to się potoczy. A jaj
                        mam zgodny charakter, łatwo wchodzę w nowe sytuacje i pomysły - i się temu
                        poddaję. :) Spieramy się dalej? Ostatecznie - zawsze ktoś może zmienić zdanie...
                        • reska Re: Przekomarzanie 23.06.08, 14:07
                          Możemy się pospierać, czemu nie, śliczny i niejędzowaty pieszczochu o zgodnym
                          charakterze;)
                          Nie napisałeś, co masz do zaoferowania, ale to, jaki jesteś (w swoim własnym
                          mniemaniu). A to jest duża różnica.
                          • pieszczoch40.wawa Re: Przekomarzanie 23.06.08, 16:01
                            Tam naprawdę jest WSZYSTKO napisane. Chyba że komuś ewidentnie brakuje dobrej
                            woli, aby zrozumieć. :))) Sądze, że ma dużo do zauferowania, ale i sporo
                            oczekuję. A żyję już dość długo, by znać siebie - i by wiedzieć, że fajnych
                            ludzi (i kobiet, i mężczyzn) nie ma w necie zbyt dużo. Jak ludzi coś ma
                            połączyć, to dość szybko się rozpoznają. (Już trochę ludzi poznałem w życiu,
                            uwierzcie...) A innym nie będę się narzucał, bo i po co?
                            • hotblackcoffee Re: Przekomarzanie 24.06.08, 03:01
                              > Tam naprawdę jest WSZYSTKO napisane. Chyba że komuś ewidentnie brakuje dobrej
                              > woli, aby zrozumieć. :))) Sądze, że ma dużo do zauferowania, ale i sporo
                              > oczekuję. A żyję już dość długo, by znać siebie - i by wiedzieć, że fajnych
                              > ludzi (i kobiet, i mężczyzn) nie ma w necie zbyt dużo.

                              Bidok. No patrz, a ja w necie widzę mnóstwo wspaniałych ludzi.
                      • hotblackcoffee Re: Hurra! 24.06.08, 03:01
                        > Pieszczochu - tu nie chodzi o kasę, ale o jakąś symetrię świadczeń. Dziewczyna
                        > ma Cię wozić i dopieszczać, więc może masz coś więcej do zaoferowania oprócz
                        > godzenia się na jej inteligencje, przebojowość, zmotoryzowanie tudzież urodę i
                        > niejędzowatość?

                        To, ze on tego nie kuma jest wręcz fascynujące.
                      • wenecka Re: Hurra! 24.06.08, 10:43
                        Reska, dokładnie.

                        a odpowiadając hurtem:

                        > Pieszczoch: [...] bagażnik będzie mój czy Twój? Bo jak się po
                        pierwszej wyprawie zniechęcisz, to będzie skórka za wypraw(k)ę. :)))
                        W inter-packu są takie bagażniki uniwersalne na tył, mogę trzymać w
                        piwnicy i zakładać na kolejne samochody... :)))

                        przeciez napisałam, że chodzi o sprezentowanie. zatem pytanie o to
                        czy ma być mój, czy Twój, uważam za: nieumiejętność zrozumienia
                        czytenego tekstu (co może podważać Twoją znakomitą umiejętność
                        komunikacji) tudzież skąpstwo. I ku temu ostatniemu się skłaniam,
                        skoro chcesz trzyamć w piwnicy i zakładać na inne samochody (kobieta
                        nawet jesli jest towarzyszką na wyjazd, to chce wiedzieć, ze innych
                        towarzyszek nie ma aż tak dużo!).
                        ----------------------
                        > hotblackcoffee 22.06.08, 23:14 Odpowiedz
                        Kobita pisała: sprezentowac, kpw?

                        Hotblackcoffee - Twoje umiejętności rozumienia czytanego tekstu są
                        prawdiłowe, moze więc Ciebie zabiorę zamiast, co? :-)
                        -------------------------

                        > reska 22.06.08, 23:26 Odpowiedz
                        Wenecka - coś mi się wydaje, że Ty złośliwa jesteś;) Nie wiem, czy
                        przejdziesz casting na towarzyszkę (kierownicę) Maupigaja,
                        przepraszam - Pieszczocha

                        Reska, nie demaskuj mnie publicznie!!! :-) a o przejscie castingu
                        sie nie boję, jestem wspaniała w kazddym calu - ten jeden
                        przymiotnik wystarczy za tysiąc. :-)
                        ---------------

                        > siamese67 22.06.08, 23:43 Odpowiedz
                        Koleżanka kierowniczka (myślę, że to może być dobra forma) powinna
                        być szczęśliwa i zadowolona, że go znalazła w tym oceanie netu.

                        Przeca jestem! :-)
                        • siamese67 Re: Hurra! 24.06.08, 17:10
                          To ja mam znakomitą (moim zdaniem) propozycję - może to my, same singielki, namówimy się?
                          Złożymy się już na ten bagażnik dla Ciebie i wybierzemy się na wyprawę wakacyjną/weekendową* z Tobą.
                          Coś mi się zdaje, że jak zwykle udałoby się nam bez problemu i bez angażowania kolegi Pieszczocha-Maupigaja zorganizować fajną podróż - "naprawdę razem" ;-)))

                          Co koleżanka kierowniczka na to?

                          *- niepotrzebe skreślić
                            • siamese67 Re: Hurra! 24.06.08, 22:49
                              hotblackcoffee napisała:

                              > mła jest "za" sierpień/wrzesień by mi pasił :)

                              mła wstępnie też wstępnie terminy pasują - wolne mam w pierwszej połowie sierpnia i 6-20 września
                              jakby co, pisz na mój mail - siamese3@op.pl
                              może we dwie się dogadamy się szybciej niż z niejakim pieszczochem
                              • pieszczoch40.wawa Udanych wakacji! 25.06.08, 11:10
                                Zmierzacie w dobrym kierunku! Po jadowitych wpisach w tym wątku sądzę, że macie
                                naprawdę problem w kontakcie z "gorszą płcią". Jedno niewinne ogłoszenie
                                potrafiło w Was wyzwolić mnóstwo agresji. (Tak sobie myślę, że w Berlinie,
                                Londynie czy Nowym Jorku taka reakcja nikomu nie przyszłabyby do głowy. A my
                                chyba wciąż tkwimy jedną nogą między Ciemnogrodem a Seksmisją.) I to agresji
                                niemal niekontrolowanej - bo jaki sens miały Wasze wpisy? Ze mną raczej
                                porozmawiać nie chciałyście - rozmowy nie zaczyna się od napaści, czepliwości,
                                podejrzliwosci i insynuacji (więc nie dziwcie się, że ja też żadnej rozmowy nie
                                podjąłem, co najwyżej trochę poironizowałem). Pewnie chciałyście sobie ulżyć. A
                                jaką przy okazji reklamę sobie zrobiłyście! Każdy zdesperowany samobójca o
                                skłonnościach masochistycznych, który poczyta Wasze wpisy na tym wątku -
                                NATYCHMIAST zapragnie Was poznać. Dlatego pomysł umówienia się we własnych
                                gronie uważam za doskonały. Wymienicie się doświadczeniami, porozmawiacie o
                                wspaniałych mężczyznach, których poznałyście w sieci, umocnicie stereotypy,
                                udoskonalicie strategie, jak wykosić fajnych mężczyzn, którzy przypadkiem mogą
                                stanąć na Waszej drodze. Może jakieś komando stworzycie... Życzę udanych
                                wakacji. :)))

                                A ja nadal pozostaję otwarty na normalne rozmowy z normalnymi kobietami, które
                                wiedzą, czego spodziewać się po kimś empatycznym, wrażliwym i dowcipnym, nie są
                                jędzowate i potrafią budować życzliwe kumpelskie układy z facetami. Rozmowy
                                oczywiście prywatnie, a nie na na "rynku próżności".

                                Jeszcze raz pozdrawiam i życzę dużo słońca. Aha - i oczywiście pieszczot... Są
                                super. Naprawdę.
                                • siamese67 Re: Udanych wakacji! 25.06.08, 14:25
                                  Pieszczochu drogi!!!

                                  Ja też sobie myślę, ze pomysł umówienia się we własnym, babskim
                                  gronie jest doskonały, zwłaszcza, ze wyszedł ode mnie ;-)

                                  Chętnie z koleżankami porozmawiam o wszystkich mężczyznach, których
                                  poznałam w sieci, tych kompletnych sierotach, świntuchach,
                                  erotomanach-gawędziarzach, tumanach oraz niesłownych i chwiejnych. O
                                  tych wspaniałych też - są gdzieś tacy?
                                  (tylko broń Boże nie przypisuj sobie tych wszystkich cech naraz!!!
                                  zastrzegam - to małe podsumowanie rocznego buszowania po necie)


                                  Nie muszę sobie umacnać żadnych stereotypów - sami sobie dają
                                  świadectwo, nie zamierzam również doskonalić strategii wykaszania
                                  tych nielicznych fajnych, którzy być może istnieją...


                                  Myślę też sobie, że mam chyba prawo poszukania sobie babskiego
                                  koleżeństwa na wyjazdy weekendowe i wakacyjne, wciąż wierzę, że nie
                                  zrobią mnie w balona, jak niektórzy panowie.

                                  Tobie też życzę udanych wakacji. :))) Aha - i oczywiście pieszczot
                                  też... Również uważam, że są super. Serio-serio.
                                  • reska Re: Udanych wakacji! 25.06.08, 15:24
                                    Pieszczochu, mam dla Ciebie życzliwą radę. Zaparz sobie ziółka, włącz
                                    odprężającą muzykę, ewentualnie pójdź na masaż tajski. Jak się już zrelaksujesz,
                                    przeczytaj sobie spokojnie, co tu powypisywałeś. Wtedy zrozumiesz, że jedynym
                                    sposobem na wyjście z twarzą w tej sytuacji jest grzeczne przeproszenie pań
                                    uczestniczących w dyskusji, które to panie nieustająco obrażasz.
                                    • vickydt Re: Udanych wakacji! 26.06.08, 00:51
                                      reska, za masaz tajski sie płaci. Pieniędzmi, nie pieszczoszymi slowami, wiec
                                      pieszczochowi nie będzie dany. Szkoda, ze mamunia pieszczocha nie przemasowała
                                      go wałkiem odpowiednio (tak, nie jestem za bezstresowym wychowaniem, którego
                                      efektem są pierdoły życiowe i pasożyty energetyczne)
                              • wenecka Re: Hurra! 02.07.08, 12:37
                                się odzywać będę, bo po primo, ze na wakacje jade w lipcu jeszcze,
                                to potem juz 3 łikędy sierpnia mam zajęte.
                                ale widzialam wątek o wyjazdach okolo W-wy i widzialam, ze bylas
                                zaitneresowana, wiec przez ten czas bedziesz miec towarzystwo :-)
                                  • katuria Re: Hurra! 03.07.08, 13:53
                                    Cześć, też jestem chętna na małe wyprawy za Warszawe np. następna
                                    sobota (ten weekend mam niestety zajęty). Ciekawa jestem jaki jest
                                    ten Pieszczoch w realu bo na forum tylko się droczy. Może to jednak
                                    fajny facet i niezły kompan w podróży. Może zaryzykować i go
                                    przetestować turystycznie. Co wy na to?
                                    pozdrawiam
                                    katuria@gazeta.pl
                                    • siamese67 Re: Hurra! 03.07.08, 14:46
                                      Cześć, Katuria
                                      Z tym Pieszczochem to jest tak, że kto co lubi. Moim zdaniem chłopak
                                      jest całkiem w porzo, zupełnie dobry kompan do towarzystwa, o ile
                                      sobie czegoś nie wymyśli na temat danej towarzyszki wyprawy. Bo
                                      wtedy wmawia swój punkt widzenia zainteresowanej i trzeba mu długo
                                      tłumaczyć, że się myli.
                                      Ale faktycznie: jest kulturalny, oczytany, wrażliwy, romantyczny,
                                      dowcipny, empatyczny, lubi przeżywać emocje, uniesienia i euforie, a
                                      w czasie podróży osiągać prawdziwe poczucie wspólnoty,
                                      podróżowania naprawdę razem, a nie tylko obok siebie...
                                      Podejrzewam, że jako pasażer móglby być nieco męczący dla
                                      niezaprawionej w boju, ale można się przyzwyczaić. Na mnie osobiście
                                      rzeczywiście działa odprężająco i można się czuć dobrze w jego
                                      towarzystwie. Ja przynajmniej tak mam i nie waham się przyznać do
                                      tego publicznie ;-)
                                      Dobra, to tyle pochwał. Wystarczy - bo jak to przeczyta, to znowu
                                      coś sobie wyobrazi...
                                      • katuria Re: Hurra! 03.07.08, 14:56
                                        Dzięki za list. Chyba zaryzykuję. Ciekawych ludzi nigdy nie jest za
                                        dużo.Przepraszam,że zadam niedyskretne pytanie: czy to co o nim
                                        piszesz wywnioskowałaś z jego listów czy też już się z nim
                                        spotkałaś. Pytam, ponieważ już raz spotkałam się z osobą z forum i
                                        to było wielkie rozczarowanie delikatnie mówiąc.
                                        pozdrawiam
                                        katuria
                                        • siamese67 Re: Hurra! 03.07.08, 15:02
                                          No pewnie, że osobiście go znam. Inaczej nie pisałabym, że czuję się
                                          odprężona w jego towarzystwie...
                                          Ja za nim osobiście przepadam, tylko powtarzam - jest specyficzny.
                                          Monty Python, Bareja, psychoanaliza i tragizm istnienia w jednym.
                                          Aha i opera, szczególnie Wagner... Mówi to pani coś?
                                          Więcej nie będę zeznawać, bo wyjdzie, że plotkuję o nieobecnych...
                                          • katuria Re: Hurra! 04.07.08, 09:09
                                            Mówi, mówi. Powiem więcej lubię Wagnera. Ale teraz nie mam ochoty na
                                            intelektualne dysputy. Chcę tylko wypocząć, odprężyć się bo jestem
                                            wypalona i to bardzo.
                                            katuria
                        • hotblackcoffee Re: Hurra! 24.06.08, 21:34
                          > Hotblackcoffee - Twoje umiejętności rozumienia czytanego tekstu są
                          > prawdiłowe, moze więc Ciebie zabiorę zamiast, co? :-)

                          superowo :) Jeszcze ulżę w prowadzeniu autka i podzielimy koszty.
                          Tak mnie naszlo, ze jak kobity idą do kina, na lody, to jest problem, ktora ma
                          zapllacic, bo placic chcą obie. Za to tych pseudonowoczesnych mężczyzn stać
                          jedynie na "zapraszam cie na rybkę nad morzem, ale pożycz dychę".

                          Co do nierozumiejących pisanego tekstu tudzież strzelających porażającymi bykami
                          ortograficznymi (np. przedstawiający się "jestem mESZczyznOM/ blĄdynem"), czy ze
                          zbyt dużą różnicą między ego a IQ, to nie wiem, jak na Was, ale na mnie działają
                          jak brom na żołnierzy.
                          Nawet wierszyk "samochwała w kącie stała" traktował o dziewczynce. Facetowi
                          takie coś nie przystoi. Nie przystoi też niereformowalnosc, zero dystansu ani
                          skąpstwo, które czyni z faceta eunucha, a co najmniej sfilcowanego pluszaka.
    • pieszczoch40.wawa Definicje 23.06.08, 16:58
      Teraz mi zaświtało - a może ja naprawdę mówię niejasno? Sprawdźmy. Użyłem kilku
      trudnych słów. Czy możecie powiedzieć, jak je rozumiecie? Krótka definicja +
      wyrazisty przykład. Oto lista tych słów:
      * kulturalny
      * wrażliwy
      * romantyczny
      * dowcipny
      * lojalny
      * kontaktowy
      * empatyczny
      * odprężająco
      * poczucie wspólnoty
      * kumpelski układ we dwoje
      * pieszczoty
      * jędzowaty charakter
      * osoba zdecydowanie nieatrakcyjna fizycznie
      • siamese67 Re: Definicje 23.06.08, 17:16
        Oj, pieszczochu - robisz się zgryźliwy. To nie pomaga w utrzymaniu układów kumpelskich, nie nastraja do ofiarowania pieszczot, a wywołuje w interlokutorkach objawy jędzowatego charakterku...
        Nawet u tych nieatrakcyjnych fizycznie osób, co tylko marzą o takim empatycznym przyjacielu...
        • reska Re: Definicje 23.06.08, 20:07
          A ja ciągle nie wiem, co ten pieszczoch oferuje. Swoje (rzekome) cechy
          charakteru? Siebie do wzięcia? Co w zamian za wożenie, może chociaż śniadanie do
          łóżka? Czy tylko marudzenie, przepraszam - miłe gaworzenie?
          Nie dość, że jestem jędzowata i niezmotoryzowana, to jeszcze zbyt tępa dla
          błyskotliwego pieszczocha. Eh, w tej sytuacji pozostało mi tylko towarzystwo
          przystojnych, sympatycznych, zamożnych i zmotoryzowanych panów...
          • hotblackcoffee Re: Definicje 24.06.08, 03:03
            > Eh, w tej sytuacji pozostało mi tylko towarzystwo
            > przystojnych, sympatycznych, zamożnych i zmotoryzowanych panów..

            łączę się z Tobą w bólu. Niełatwe, doprawdy niełatwe jest otaczanie się ludźmi
            mającymi do zaoferowania coś więcej niż copy-paste swych poboznych zyczen (ee,
            cech charakteru).
            Chlip, chlip
      • marion64 Re: Definicje 23.06.08, 22:55
        pieszczochu/maupi gaju,
        to jest forum na którym ludzie szukają towarzysza podróży. coś
        proponują, o coś dopytują, i tyle. a Ty - jesteś tu od kilku
        zaledwie tygodni i się po prostu kłócisz. i obrażasz ludzi. każdego
        kto nie potwierdzi że jesteś cudowny. niezłą sobie wizytówkę
        wystawiasz. wystarczy w wyszukiwarkę wrzucić Twój login i widać jak
        na dloni, jak sie odnosisz do innych ludzi. jesli liczysz ze
        znajdziesz na tym forum, albo tych obok, grupę dobrych znajomych z
        którymi warto wyjeżdzac, to swoim zachowaniem podcinasz drzewo na
        którym siedzisz. tylko jakaś desperatka albo osoba pozbawiona
        instynktu samozachowawczego zdecyduje się na podróż z Tobą
        samochodem. jak tak się zachowujesz na forum, to jako pasażer musisz
        być nieznośny i niebezpieczny. nie wiem czy wiesz, ale pasażer nie
        może denerwować kierowcy, ma go wspierać a nie co chwila isę do
        niego czepiać. a jesli chodzi o bagażnik - teraz sa takie, które
        średniosprawna kobieta samodzielnie zainstaluje. nie potrzebuje do
        tego pieszczocha. nie potrzebuje żadnej transakcji. a bagażnik w
        piwnicy kurzy się bardziej niż pod łóżkiem, i jest kompletnie
        bezużyteczny bez samochodu. jako niezmotoryzowany pewno nie wiesz,
        że bagażniki produkuje się pod konkretne modele samochodów (jest
        jakaś standaryzacja, ale tylko w pewnym zakresie).
      • acza74 Re: Definicje 23.06.08, 23:44
        ale jaja :D to moze ja rozwine kilka
        kulturalny nie ironizuje ze kilka babek nie zna trudnych slow,
        romantyczny sprezentuje bagaznik zamiast kwiatka ot tak,
        lojalny zawsze dziala pod jednym nikiem, nie oglupia chyba ze to jest obijaw
        bycia dowcipnym,
        wrazliwy na jedzowaty charakter i fizyczna atrakcyjnosc,
        kontaktowy, hmmm jakos nie widze czytajac watek ze jakikolwiek kontakt zostal
        nawiazany wiec i odprezajaca dzialalnosc odpada,
        kumpelski uklad we dwoje wyklucza pieszczoty

        nie podoba mi sie ze brykasz pod roznymi nickami. jak ktos napisal to forum,
        gdzie ludziki szukaja towarzysza podrozy, ale nie koniecznie w celu podupczenia.

        a cecha wymagana jest normalnosc i zdrowe podejscie do swiata i ludzi, i od tego
        nalezy zaczac poszukiwania mz:D
    • wenecka ubezpiecznie nie pokrywa kosztów... 25.06.08, 22:53
      gaworzenie i wysłuchiwanie peanów na czesc Pieszczocha tworzonych
      przez rzeczonego oraz słów obrazy pod adresem łaskawiej kierowczyni
      to jednak za mało, by ryzykować wzięcie go we własny samochod i to
      na dodatek z wypozyczanym bagaznikiem, który moze mi podrapac piekny
      lakier mojego auta, ktore zamiast gaworzenia miłe mruczenie silnika.

      poza tym Pieszczochu dowodzisz, ześ mocno niezrównoważony (oprócz
      tego, ze skąpy i nic nie oferujący w zamian za wożenie Cię przy
      męczliwym gadulstwie). a ubezpieczyciele nie przewidują wypłat z AC,
      jesli pasazer zaszkodzi samochodowi - z tego powodu m.in. nie ma w
      Polsce rozwiniętego autostopu, na ktory namawiałabym Cie, gdybyś
      nadawał sie na towarzysza podrózy. Zatem jak mozna ryzykowac biorąc
      Cię ze sobą?

      Siamese, mozemy sie skrzyknac, np. na jakis weekend w sierpniu
      (obecnie do konca lipca mam juz zajęte), np. ten po 15.
      • siamese67 Re: ubezpiecznie nie pokrywa kosztów... 25.06.08, 23:02
        Serio? No to się cieszę jak nie wiem co.

        Jak już gdzieś wcześniej pisałam, całe pierwsze pół sierpnia mam wolne, planuję wiele, co z tego się uda to inna historia.

        Jak z drugą połową sierpnia, to jeszcze nie wiem, ale też coś by się udało wykombinować.

        Jakby co - na maila siamese3@op.pl albo gg 925295. Z gazetowego @ nie korzystam, bo się brzydzę ;-)
          • siamese67 Re: Pieszczochu, masz szansę na sukces! 26.06.08, 22:11
            No dobra, wystarczy, dajmy mu już spokój, biedakowi. Może jak uważnie i ze zrozumieniem poczyta jeszcze raz te wszystkie nasze wpisy, to pojmie, o co tym babom-jędzom chodzi.

            Trochę mi się przykro zrobiło jednak. Aż taki podły i drań to na pewno nie jest, jakby sugerował link zamieszczony powyżej - ani też znowu typ spod ciemnej gwiazdy.

            Nie oceniajmy gościa aż tak surowo gościa po tych paru zdaniach, które tu zamieścił. Myślał, że są zabawne. Pomylił się trochę.
            • reska Re: Pieszczochu, masz szansę na sukces! 26.06.08, 22:41
              No nie przesadzajmy, w tym tekście jest napisane, że dotyczy tych egoistycznych
              i wykorzystujących, a nie skończonych kanalii.

              A problem z pieszczochem polega na tym, że on i tak wie lepiej. Więc nie licz na
              to, że przeczyta posty jędz ze zrozumieniem. Mnie nawet go żal, bo sam sobie
              robi kuku. Ale w końcu jest dorosły i ma do tego prawo.
              • siamese67 Re: Pieszczochu, masz szansę na sukces! 26.06.08, 23:59
                W tekście jest też napisane: "Ich ucieleśnieniem jest James Bond. Uroczy gwałtownik, który nie waha się zabijać i podbijać serca kolejnych kobiet."

                Ja jednak o to naszego pieszczocha nie podejrzewam ;-)

                Nie gwałtownik, najwyżej histeryk... Choć swój urok ma, czasami, jak zapomni o konieczności osiągania poczucia wspólnoty. Wtedy bywa całkiem sympatycznym towarzyszem wypraw. W zupełnie naturalnym układzie kumpelskim, bez przymusu podbijania kobiecych serc.

                O zabijaniu nic nie wiem...

    • hotblackcoffee jak skończy pieszczoch... 27.06.08, 00:52
      ...Za górami, za lasami żyła sobie piękna, niezależna, pewna siebie księżniczka.
      Pewnego razu natrafiła na żabę siedzącą na kamieniu i przyglądającą się brzegom
      nieskazitelnie czystego stawu w pobliżu jej zamku. Żaba wskoczyła księżniczce na
      kolana i powiedziała:

      - Piękna Pani, byłem przystojnym księciem, aż pewnego razu zła wiedźma rzuciła
      na mnie urok. Jednakże jeden Twój pocałunek wystarczy abym znów stał się młodym,
      żwawym księciem, jakim byłem przedtem. Wtedy, moja słodka, weźmiemy ślub i
      będziemy razem z moją matką gospodarować w tym zamku. Tam będziesz przygotowywać
      mi posiłki, prać moje ubranie, rodzić mi dzieci i będziemy żyli długo i
      szczęśliwie...

      Tego wieczoru, przygotowując kolację, przyprawiającą białym winem i sosem
      śmietanowo-cebulowym, księżniczka chichocząc cichutko pomyślała:

      - No, k*wa, nie sądzę ...

      I dalej przewracała skwierczące na patelni żabie udka w panierce...
      • pieszczoch40.wawa Kto wypije letnią bawarkę... 29.06.08, 00:06
        Widzę że antymęskie komando powstaje - nie możecie się ze mną rozstać. Mnie nie
        ma, a wątek się rozwija. Tylko coś mi tu zgrzyta - ale po kolei.

        Letnia bawarko, słyszałaś o psychoanalizie? Pacjent leży na kozetce, wyrzuca z
        siebie luźne skojarzenia i na tej podstawie on sam wraz z psychoanalitykiem
        stara się zrozumieć zapętlenie własnej psychiki. Cytując tę bajkę - Twoje luźne
        skojarzenie - niemal podałaś diagnozę swoich problemów z mężczyznami. Ale
        naprawdę po kolei. Najpierw - ja (jak pisał Gombrowicz: poniedziałek ja, wtorek
        ja, środa ja...).

        Zadziwia mnie, że nie wiedząc nic o mnie, nie starając się mnie poznać, macie
        niemal gotową opinię na mój temat - mojego wyglądu, mojej osobowości, moich
        relacji z kobietami, nawet mojej przyszłości. Co ciekawe - tych opinii było
        kilka, wzajemnie sprzecznych, a każda z ich autorek wygłaszała je z całkowitą
        pewnością swoje słuszności (jedna porównuje mnie do Bonda, inna zarzuca
        dupowatość, jedna uważa że wyję z samotności, inna że oszukuję czułą żonę).
        Zawsze mi się wydawało, że taka postawa - wygłaszanie stanowczych opinii na
        temat, którego się nie zbadało - cechuje ludzi... no same wiecie, tym razem będę
        dżentelmenem i nie powiem wprost. :)

        Wygodny rzeczywiście jestem. Ale w granicach rozsądku. I co w tym złego? A Wy
        jesteście Matki Teresy? I takie się złośliwe od tego zrobiłyście?

        Było o mnie (i trochę o Was) to teraz odwrotnie - o Was i trochę o mnie. Bardzo
        mnie zaskakują Wasze kryteria oceniania mężczyzn - najważniejsze, czy ma
        samochód. Wcale się nie dziwię, że jesteście samotne i sfrustrowane. Ja jednak
        zwracam uwagę na nieco inne rzeczy. I nie tylko ja (ale o tym za chwilę).

        Czy jestem narcyzem? Nie, raczej z wiekiem zorientowałem się, co mam do
        zaoferowania. Normalni ludzie - nie zapiekli w złości do świata - po prostu
        czuja się ze mną szczęśliwi. Czują się odprężenie, rozśmieszeni, zrozumiani,
        zaakceptowani. Dlatego gdy ze mną przebywają - rozwijają im się skrzydła,
        zapominają o zmartwieniach, śmieją się. Niby mało - a naprawdę baaardzo dużo.
        Znacznie więcej niż samochód czy konwencjonalne sztuczki kawiarnianych
        podrywaczy. A mnie sprawia przyjemność, kiedy widzę, że coś ludziom daję. Ale i
        sam chcę coś z tego mieć. Dlatego szukam normalnych, nie jędzowyatych (tym nic
        nie pomoże).

        A teraz wracają do żaby, księżniczki i psychoanalizy letniej bawarki. Celnie
        uchwyciłaś swoją strategię: nawet jak spotkasz księcia, zobaczysz w nim tylko
        żabę i będziesz DUMNA, że zdobyłaś się na złośliwą uwagę, a w nagrodę dostałaś
        żabie udko w panierce. Pewnie się jeszcze pochwalisz całemu światu na jakimś
        forum. (Co zresztą akurat nie jest złym pomysłem. Może dzięki temu kilku panów
        uratuje skórę dołączając Cię do listy - wzorowanej na supersamie Barei - pt.
        "Tych pań nie obsługujemy.")

        I będzie Ci z tym dobrze? "- No, k*wa, nie sądzę ..." Bo w końcu zadasz sobie
        pytanie, dlaczego Twoje koleżnaki mają fajnych facetów, którzy traktują je jak
        księżniczki, a Ty ciągle obgryzasz te udka.

        Teoretyzuję? Nie całkiem. W czasie gdy z kilkoma paniami obrabiasz mi d... na
        forum, jedna z nich proponuje mi właśnie wspólny wyjazd w przyszły weekend nad
        Biebrzę. (Ponieważ pod Waszym wpływem staję się, acz z oporami, dżentelmenem,
        nie powiem która.) To przy okazji mały przyczynek do kwestii damskiej solidarności.

        Ale Ty smaż te udka i nie przejmuj się. Mężczyźni to same żaby. Książąt nie ma.
        Tylko Ty jesteś księżniczką.


        PS. Nie lubię się kłócić ani byś złośliwym. Ale skoro narzuciłyście taki styl.
        Dżentelmen nie domawia damom. :))) Dobranoc.
              • wenecka Re: Kto wypije letnią bawarkę... 29.06.08, 12:17
                a dowiemy sie wreszcie co Ty masz do zaoferowania? bo przez wiele
                wypowidzi jakos tego zadna zaczaic nie moze. i czy chociaz dorzucisz
                sie do paliwa, bo po skapieniu na wypozyczany bagaznik wszystkiego
                mozna sie spodziewac...
                • pieszczoch40.wawa Konkrety 29.06.08, 20:25
                  Z bagażnikiem żartowałem, bo nie traktowałem tego pytania poważnie. Oczywiście,
                  że jak ludzie jadą czyimś samochodem, to się dzielą kosztami, a ponieważ
                  właściciel ponosi ich więcej (samochód się zużywa) to pasażerowie mu to jakoś
                  rekompensują, kupują mu obiad, cukierki na drogę, umyją szybę na stacji :)))
                  Dlaczego zakładasz, że kogoś chcę wykorzystać?

                  (Nawiasem mówiąc, jak ktoś nie jest zmotoryzowany, to może to jeszcze znaczyć,
                  że ma przeciwwskazania zdrowotne, albo że stracił prawo za jazdę rowerem po
                  kilku piwach. Ale to akurat nie mój przypadek, więc wspominam tylko nawiasowo.)

                  A zastanawiałaś się na ryzykiem pasażera? Jak go kierownica wywiezie do lasu i
                  zostawi bez dokumentów? Byle chociaż bajoro było w pobliżu...
                • pieszczoch40.wawa Słowa, słowa, słowa 29.06.08, 20:32
                  > a dowiemy sie wreszcie co Ty masz do zaoferowania?

                  No niech będzie kawa na ławę. Będę Cię zabawiał inteligentną konwersacją,
                  rozśmieszał, dopieszczał, rozumiał, wspierał w trudnych chwilach fizycznie,
                  emocjonalnie i intelektualnie, zarażał entuzjazmem, akceptował, adorował,
                  dowartościowywał, wyjaśniał zawiłości świata.
                  A na czym by Ci jeszcze zależało?
                  • reska Re: Słowa, słowa, słowa 30.06.08, 23:36
                    Ja bym chciała, żebyś: słuchał, co mam do powiedzenia, przynosił śniadania do
                    łóżka, nie marudził, nie czepiał się, w razie potrzeby wymienił koło w
                    samochodzie, pomagał nosić walizkę i prasował bluzeczki. Dowartościowania,
                    dopieszczania, adoracji i wyjaśniania zawiłości świata nie potrzebuję.
                    Tyle że jestem szpetną jędzą bez samochodu, więc mogę sobie tylko pomarzyć... A
                    Ty szczęśliwie już znalazłeś towarzyszkę.
                      • reska Re: Słowa, słowa, słowa 01.07.08, 00:27
                        Ani partnera, ani lokaja, ale towarzysza na wyjazd. I nie tyle potrzebuję, co
                        ustosunkowuję się do oferty niejakiego pieszczocha. Lubię konkrety i zamiast
                        wysłuchiwania czyjegoś ględzenia preferuję namacalne dowody empatii,
                        życzliwości, sympatyczności itp.
                        • maupigaj Re: Słowa, słowa, słowa 01.07.08, 00:41
                          reska napisała:

                          > Ani partnera, ani lokaja, ale towarzysza na wyjazd. I nie tyle potrzebuję, co
                          > ustosunkowuję się do oferty niejakiego pieszczocha. Lubię konkrety i zamiast
                          > wysłuchiwania czyjegoś ględzenia preferuję namacalne dowody empatii,
                          > życzliwości, sympatyczności itp.

                          No to przepraszam, bo najwyraźniej nie zrozumiałem. I chyba dalej nie rozumiem.
                          Wymieniłaś szereg usług, których oczekiwałabyś od "towarzysza na wyjazd". Jaki
                          to ma związek z empatią, życzliwością, sympatycznością? Gdybym ja był Twoim
                          towarzyszem na wyjazd i okazało by się, że tego ode mnie oczkujesz - to
                          poczułbym się jak lokaj, a nie jak towarzysz podróży i chyba na taką podróż nie
                          miałbym więcej ochoty. Ciekawe co inni o tym myślą.
                          • reska Re: Słowa, słowa, słowa 01.07.08, 00:49
                            Weź pod uwagę, że pieszczoch szukał szoferki, więc w zamian wożenie śniadanko
                            czy pomoc przy noszeniu walizki to nie jest jakiś nadzwyczajny wysiłek.
                            Zwłaszcza że dużo panów robi to mimo tego, że wożeni nie są. I wcale nie uważają
                            się za lokajów.
                            Zresztą jak sympatyczny i empatyczny pan może pozwolić, by jego towarzyszka sama
                            dźwigała walizkę?
                              • reska Re: Słowa, słowa, słowa 01.07.08, 01:06
                                Gdybym potrzebowała służącego, to bym go sobie wynajęła.

                                To pieszczocha interesują usługi: chce być wożony i piesżczony. Ciekawe, czemu
                                po postach pieszczocha nie zadałeś pytania, czy interesuje go człowiek?
                                • maupigaj Re: Słowa, słowa, słowa 01.07.08, 01:12
                                  Bo mnie interesuje, czego kobiety szukają w mężczyznach. I ze smutkiem
                                  stwierdzam, ze jakoś zbyt często przyziemnych usług. Gdybym jak szukał kobiety,
                                  to bym zwracał uwagę czy będzie dla mnie muzą, czy będzie kwiatem. Nie - czy
                                  umie prać, gotować i cerować. Ale ja jestem nie z tej epoki. Romantyk, a nie
                                  biznesmen, księgowy czy dziennikarz...
                                  • reska Re: Słowa, słowa, słowa 01.07.08, 01:19
                                    Widocznie bardzo się różnisz od pieszczocha, który potrzebował kierowcy. Muza za
                                    kierownicą? Muza zmieniająca koło? Jakoś tego nie widzę.
                                    I wybacz przyziemność, ale trudno mi sobie wyobrazić romantyzm bez prania. I bez
                                    jedzenia. Przyznaj szczerze, zapewne mimo swojego romantyzmu byś chciał, żeby Ci
                                    jakaś niewiasta smażyła schabowe....
                                    A czego kobiety szukają w mężczyznach - już Ci któraś pani odpowiedziała.

                                    • maupigaj Re: Słowa, słowa, słowa 01.07.08, 01:33
                                      Ja sobie sam smażę schabowe... Jajko, bułka, obsmażyć po obu stronach i potem po
                                      5 min. z kazdj strony na małym ogniu. I nie przykrywac. Pierze pralka. Odkurza
                                      odkurzacz. Koszul nie prasuje. A kobiet to muza, boginii. No czasem Funny Hill... :)
                                      • reska Re: Słowa, słowa, słowa 01.07.08, 01:42
                                        Hm, ciekawe jak Ty te muzy traktujesz. Bo pieszczoch pewnie by zagadał na śmierć.
                                        A odkurzacz sam z siebie nie poodkurza, schab też sam na patelnie nie wskoczy.
                                        Wymięte koszule są nieestetyczne. Romantyczny mężczyzna musi być estetyczny.
                                        • maupigaj Re: Słowa, słowa, słowa 01.07.08, 01:55
                                          Jak lalka z seks-szopy. Czy Ty zawsze zatrzymujesz się na zewnętrzu? We mnie
                                          kobiety na ogól dostrzegają wnętrze.

                                          A czego Ty oczekujesz od mężczyzn? Unikasz odpowiedzi. Tylko nie szukaj w Wikipedii!
                    • wenecka Re: Słowa, słowa, słowa 01.07.08, 09:27
                      > A Ty szczęśliwie już znalazłeś towarzyszkę.

                      to zbyt daleko posunięte wnioski, jesli masz na myśli mnie. no
                      chyba, ze pieszczoch znalazł sobie jakas inną szoferkę, czym nie
                      pochwalił się jeszcze na forum.
                      • reska Re: Słowa, słowa, słowa 01.07.08, 12:04
                        Przechwalał się, że ma jakąś chętną, więc kto go tam wie, może znalazła się
                        jakaś piękna i niejędzowata desperatka. Choć myślę, że to przechwałki.

                        Do maupigaja: od towarzysza podróży oczekuję, żeby nie kłapał non stop dziobem i
                        empatycznie przyjmował do wiadomości moje komunikaty i nie narzucał swojego
                        zdania. Wskazane, żeby był inteligentny i nieegoistyczny.
                        Moje oczekiwania co do mężczyzn w ogóle nie są tematem tego wątku, więc
                        pozwolisz, że nie będę ich upubliczniać.

                        A oczekując od kobiety zainteresowania wyłącznie Twoim wnętrzem zapewne
                        oferujesz jej to samo? Nie tak jak niejaki pieszczoch, który oczekuje, żeby
                        wożąca go kobieta nie była z tych nieatrakcyjnych fizycznie.
                        • wenecka Re: Słowa, słowa, słowa 01.07.08, 14:45
                          reska napisała:

                          > Przechwalał się, że ma jakąś chętną, więc kto go tam wie, może
                          znalazła się
                          > jakaś piękna i niejędzowata desperatka. Choć myślę, że to
                          przechwałki.

                          No właśnie ja też mam takie podejrzenia. :-)
                        • maupigaj Re: Słowa, słowa, słowa 01.07.08, 16:06
                          reska napisała:

                          > A oczekując od kobiety zainteresowania wyłącznie Twoim wnętrzem zapewne
                          > oferujesz jej to samo? Nie tak jak niejaki pieszczoch, który oczekuje, żeby
                          > wożąca go kobieta nie była z tych nieatrakcyjnych fizycznie.

                          Spokojnie. Nie mam zastrzeżeń do Twojego wyglądu. Boję się tylko Twojego
                          wnętrza. Boję się tej skłonności do ciągłego spierania się i szarpania. Może
                          ktoś powinien Ci pomoc przepracować tę karmę. Może jakiś hinduski guru?
                          • reska Re: Słowa, słowa, słowa 01.07.08, 16:53
                            Ale ja nie o tym, do czego masz zastrzeżenia bądź nie, tylko o tym, co bierzesz
                            pod uwagę oceniając inne osoby. Dyskusja była abstrakcyjna,. więc proszę o
                            zaniechanie wycieczek osobistych. A najlepiej spotkaj się z pieszczochem i
                            pogadajcie sobie o kobietach;)
                            • maupigaj Słowa i kłótnie 01.07.08, 20:22
                              Ktoś mi powiedział, że z boku nasze rozmowy wyglądają prześmiesznie, bo nie
                              jesteśmy w stanie przestać się kłócić. Od razu skojarzyło mi się z tym:

                              pl.youtube.com/watch?v=ekow3p1eDEg&NR=1
                              i od razy zastrzegam, że nie potrafię się porozumieć z osobami, które maja takie
                              poczucie humoru, ze tego nie łapią....

                              PS Robię sobie przerwę na jakiś czas. Pa
                              • reska Re: Słowa i kłótnie 01.07.08, 23:18
                                maupigaj napisał:

                                > Ktoś mi powiedział, że z boku nasze rozmowy wyglądają prześmiesznie, bo nie
                                > jesteśmy w stanie przestać się kłócić. Od razu skojarzyło mi się z tym:

                                Może dla kogoś patrzącego z boku kłótnia jest śmieszna. Mnie nie akurat nie
                                bawi, może dlatego, że nie jestem kłótliwa.

                                >
                                > pl.youtube.com/watch?v=ekow3p1eDEg&NR=1
                                > i od razy zastrzegam, że nie potrafię się porozumieć z osobami, które maja taki
                                > e
                                > poczucie humoru, ze tego nie łapią....

                                Złapałam. Tylko że Ty się kłócisz należycie, a zaprzeczasz;)
                                >
                                > PS Robię sobie przerwę na jakiś czas. Pa

                                Wreszcie mówisz do rzeczy. Pa
                        • maupigaj Re: Słowa, słowa, słowa 01.07.08, 17:00
                          > Do maupigaja: od towarzysza podróży oczekuję, żeby nie kłapał non stop dziobem
                          > i
                          > empatycznie przyjmował do wiadomości moje komunikaty i nie narzucał swojego
                          > zdania. Wskazane, żeby był inteligentny i nieegoistyczny.

                          Chyba nie mogę Cię zrozumieć, bo Twoje wymagania są dla mnie po prostu tak
                          oczywiste, że w ogóle nie widzę potrzeby ich formułowania. To tak jakby pisać -
                          towarzysz podróży nie powinien rzucać kurwami, pierdzieć i pluć na podłogę. To
                          jest tak oczywiste, że samo wspominanie o tym staje mnie zaskakuje. Moje
                          oczekiwania zaczynają się na poziomie, jaki rodzaj rezonansu emocjonalnego byłby
                          dla mnie najmilszy albo jakie skojarzenia u towarzysza podróży sprawiłyby mi
                          największa przyjemność. Z czym mu się skojarzy widok wschodzącego słonca na
                          Krywaniu. Z Porankiem Griega czy z Tako rzecze Zaratustra Ryszarda Straussa, z
                          łagodnymi pastelowymi kolorami czy z patosem i grzmotem kotłów. Zaczyna mi
                          świtać, że rożne kobiety na tym portalu musiały mieć głównie kontakt z bardzo
                          prymitywnymi mężczyznami i dlatego ich wymagania jak i obawy dotyczą bardzo
                          elementarnych kwestii np. czy on przerywa w pół zdania, czy narzuca swoje
                          zdanie, czy każe nosić walizki, czy otwiera drzwi.

                          Podobno człowiek zawsze przyciąga to, o czym myśli z obawą. Jak ktoś się ciągle
                          boi prymitywnych ludzi - to właśnie takich będzie spotykał, a innych nawet nie
                          dostrzeże. Jak się obawiasz, że tow. podróży może "kłapać dziobem" to od razu
                          pokazujesz, jak widzisz ludzi. Postawienie takiego pytania już powoduje, że
                          ludzie powyżej pewnego poziomu nie będą w ogóle mieli ochoty na nie odpowiadać.
                          • reska Re: Słowa, słowa, słowa 01.07.08, 17:20
                            Fakt, takie mam doświadczenia. Nie tak dawno temu, bo w maju, byłam na
                            wyjeździe, gdzie jeden osobnik non stop gadał i nie przyjmował do wiadomości
                            tego, co inni mają do powiedzenia. Więc wiem, jak to potrafi 'umilić' wyjazd.
                            Ale dobrze, że mi wytłumaczyłeś, że trafiłam na prymitywnego człowieka.
                            Nie oczekuję od towarzysza podróży, żeby postrzegał świat tak jak ja. Lubię
                            różnorodność w przyrodzie, więc dobrze mi się spędza czas z różnymi ludźmi.
                            Grunt, żeby towarzysz podróży był zsocjalizowany.

                            A parafrazując Twoje słowa: Podobno człowiek zawsze przyciąga to, o czym myśli z
                            obawą. Jak ktoś się ciągle
                            boi jędz - to właśnie będzie je spotykał, a innych nawet nie
                            dostrzeże.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka