Zakaz nocowania w Tatrach - do rzecznika praw

04.08.09, 19:39
Podobno w Tatrach (polskich i słowackich) wciąż obowiązuje prawo zabraniające
poruszania się po zmierzchu w górach (i tym samym nocowania). Prawo to
uchwalono 50 lat temu, za komuny, kiedy władza wyznaczał ludziom m.in. gdzie
mogą, a gdzie nie mogą nocować. Dziś żyjemy w wolnej Europie i to prawo jest
skandalem. Jestem wolnym obywatelem i sam decyduję, gdzie będę nocować - na
dworcu, na łące, czy na Giewoncie. Dlatego zamierzam wystąpić do Rzecznika
Praw Obywatelskich i do Trybunału Europejskiego w Strasburgu, aby to prawo
uchylić (i aby mi jakiś nadgorliwy pracownik TPN nie wlepił mandatu). Czy może
ktoś z Was słyszał o podobnej inicjatywie, byłoby łatwiej połączyć szyki.

maupigaj1@gazeta.pl
    • kj6 Re: Zakaz nocowania w Tatrach - do rzecznika praw 04.08.09, 20:56
      Mam nadzieję, że przepis, o którym piszesz, zostanie bez zmian.

      Pamiętaj, że na terenie parku narodowego może być wprowadzony
      całkowity zakaz wstępu - takie zakazy przeważnie obejmują wybrane
      fragmenty parku. Zgodnie z prawem "jeśli możemy więcej, to możemy i
      mniej" - czyli restrykcyjny przepis możemy łagodzić - np. w tej
      formie - dopuszczamy ruch, ale tylko w porze dziennej.
      Zakaz poruszania się po terenie parków narodowych w nocy jest
      ukłonem w stronę przyrody. Mamy tu kompromis - coś dostaje człowiek,
      coś przyroda.
      Pracownik parku, który wlepi mandat za nocowanie na zakazanym
      obszarze, nie będzie wcale nadgorliwy. Będzie miał całkowitą rację.
      • maupigaj1 Re: Zakaz nocowania w Tatrach - do rzecznika praw 04.08.09, 22:16
        Ciekawe dlaczego tłumy turystów w dzień mają mniej szkodzić przyrodzie niż
        pojedynczy turyści w nocy (w górach jest w nocy bardzo zimno i raczej nie należy
        się spodziewać, aby nocowało tam wielu ludzi). Ale może rzeczywiście sprawa jest
        pozorna - od lat nocuję w Tatrach wysoko w górach, za kilka dni pewnie znowu się
        wybiorę, a tam raczej żadnych strażników się nie spodziewam. Chociaż pod
        Krywaniem rok temu pojawiał się jakiś Słowak, i jak mnie zobaczył schodzącego z
        plecakiem, namiotem i karimatą, to pytał, czy nie nocowałem. Ale co mi mógł
        zrobić? Za rękę mnie nie złapał.
    • maupigaj1 Chodziło o granicę, a nie o park 05.08.09, 12:31
      Jeszcze mi przyszło do głowy, że zakaz poruszania się w nocy wprowadzono razem z
      uszczelnieniem granicy międzypaństwowej. I wcale nie chodziło o ochronę przyrody
      tylko o pilnowanie ludzi. A ja nocując w górach przeżywam mistyczne uczucie
      jedności z przyrodą i uważam, że mam do tego prawo, którego biurokraci nie będą
      mi odbierać.
      • kj6 Re: Chodziło o granicę, a nie o park 05.08.09, 21:14
        W większości parków narodowych - nie tylko w TPN - w wewnętrznych
        uregulowaniach - ustala się, że turystykę można uprawiać jedynie od
        wschodu do zachodu słońca. Granica państwowa nie ma tu żadnego znaczenia.
        We wszystkich lasach państwowych - także tych nie objętych żadną formą
        ochrony - obowiązuje zakaz biwakowania - oprócz miejsc wyznaczonych
        (ustawa o lasach). Oznacza to, że przespać się możesz, ale rozbicie
        namiotu jest już wykroczeniem.
        Przyznam się - nie raz pisałem ludziom mandaty. Przykro mi, że być może
        popsułem komuś "mistyczne uczucie jedności z przyrodą", ale gdyby nie
        zakazy i ograniczenia - nie byłoby mistycznego uczucia, bo
        przyrodę "trafiłby szlag"!
Pełna wersja