Dodaj do ulubionych

Wizyta u doktora Weissa

26.09.06, 17:38
Kochani,
witam, jestem tu po raz pierwszy, tzn. czytałam ale się nie wypowiadałam. Ale
że widziałam że ktoś z Was mówił o dr Weissie, to nie wytrzymałam.
Jestem w trakcie diagnozy, na razie nikt nie wie co jest, ale że mieszkałam w
Niemczech, zdecydowałam się na wizytę. Ogólne wrażenie - szarlataneria.
Zrobił mi badania, z których nic nie wynika, nie dostałam, mimo próśb
wyników, poza tym pomylił się w jednym, kluczowym zresztą badaniu. Kosztowało
to 2 razy więcej niż mi zapowiedziano i nie dostałam nawet żadnej rady, co
mam robić. Klinika pana Weissa jest nastawiona na terapię na miejscu, której
tydzień kosztuje 500€ bez zakwaterowania, a najlepiej oczywiście jeśli
przyjedzie sie na 2 tygodnie. Jedna z terapeutek jest Polka, z której
wyciągnęłam trochę szczegółów terapii: na początek dieta oczyszczająca
złożona z zupy ziemniaczanej... Usłyszałam też, że nie wolno jeść żadnych
surowych warzyw, szczególnie sałaty, bo jest... ciężkostrawna!!! Dla mnie
jakiś obłęd!!!
Akurat mój stan genialnie się poprawia po diecie oczyszczającej warzywno-
owocowej pani doktor Dąbrowskiej, radzę poszukać na ten temat.
A wracając do Pana Weissa, odradzam. Teraz mieszkam w Belgii i specjalistka
od fibromialgii wysłał mnie na szczegółowe badania i kazała odstawić to, co
on mi przepisał...
Obserwuj wątek
    • ivee83 Re: Wizyta u doktora Weissa 26.09.06, 20:40
      Tak podejrzewałam,nie myślałam jednak że do tego stopnia...Możesz napisać coś
      więcej o tej diecie?Albo jakieś linki:)Ja narazie biorę leki,ale systematycznie
      jest gorzej.Pozdrawiam.
      PS.Chciałabym żeby i u nas byli specjaliści od fibromialgii,bo albo ich nie ma
      albo nie chcą się przyznać:) a najczęsciej lekarzy to po prostu nie interesuje
      ten temat bo w końcu na to się nie umiera..
      • bruxa1 dieta 27.09.06, 11:32
        Oto link do dość adekwatnego opisu diety:
        www.medicus.lublin.pl/2000/08/grubasie.htm
        Link do ośrodka, do którego jeździłam i gdzie super odzyskiwałam zdrowie:
        www.uzboja.pl/
        Oczywiście są inne ośrodki, ale do tego przyjeżdża na wykłady dr Dąbrowska, no
        i mam sentyment.

        Link do pierwszej książeczki dr Dąbrowskiej:
        www.vege.pl/str.php?dz=34&id=184
        Ogólnie, bardzo polecam. Tym bardziej, że jeśli cierpisz na fibromialgię i nic
        Ci nie pomaga, to nie masz nic do stracenia. Najwyżej pobędziesz przez 2
        tygodnie na miłych wczasach, gwarantuję, że będziesz się po nich lepiej czuła.
        Uważam że pieniądze wydane na te wczasy były najlepiej zainwestowanymi
        pieniędzmi w moje leczenie od 15 lat.
        Wiedza nabyta na temat jedzenia jest na wagę złota, od tego czasu nie biore
        leków (chyba że są niezbędne), nie zawsze słucham lekarzy, bo część z nich to
        ignoranci i głąby, pozbyłam się wielu przypadłości, na które nic nie umieli
        poradzić (np. stale pękające kaciki ust). Dzięki tej wiedzy sądzę, że dr Weiss
        karmiący pacjentów 2 tygodnie zupą ziemnaczana może im zrobić więcej krzywdy
        niż dobrego.
        • ivee83 Re: dieta 27.09.06, 18:21
          Dzięki za linki;)Pytalam o tą dietę bo zauważyłam że gdy jem dużo (nie mam
          nadwagi,za to apetyt spory)czuję się źle lub bardzo źle,spada mi ciśnienie,a to
          wzmaga objawy choroby,m.in.zwiększa ból i zmeczenie,pogarsza koordynację
          ruchu.Mojej fibromialgii towarzyszy zespoł przewlekłego zmęczenia ze wszystkimi
          jego objawami.Zdarza mi się,szczególnie jak jestem poza domem-siedzenie w domu
          sprzyja nadmiernemu jedzeniu-nic nie jesć od rana do wieczora.Faktycznie wtedy
          mniej bolą mnie stawy i kości,jestem też mniej zmęczona.Natomiast trudno jest mi
          się przestawić na warzywa i owoce,mój żołądek się buntuje,dlatego muszę to robić
          stopniowo.Co do kawy i herbaty-zwiększają ból kości i stawów (może to dziwne ale
          czasem wyraźnie czuję ze boli mnie np.kosć ręki lub kośc podudzia,nie tylko
          stawy)i zmęczenie,robie sie rozdrażniona,zwiększa sie napięcie mięsni.Wiem że
          dieta mnie nie wyleczy ale może poprawić samopoczucie.
          • bruxa1 Re: dieta 28.09.06, 12:19
            ivee83 napisała:
            Natomiast trudno jest mi się przestawić na warzywa i owoce,mój żołądek się
            buntuje,dlatego muszę to robić stopniowo.

            Ivee, nic bardziej mylnego. Na tą dietę przechodzą ludzie ciężko chorzy na
            chorobę wrzodową, cukrzycy, ludzie z autoimmunologicznym zapaleniem wątroby i
            jakoś to znoszą. Ludzie uważają, że takie diety szkodzą na żołądek, bo nie
            wiedzą, o co w nich chodzi i jak to działa. Nie przestawisz sie stopniowo, nie
            da rady, przerabiałam to. Zresztą, przy stopniowej zmianie diety nie uruchamia
            się odżywianie wewnętrzne, a o to tu chodzi.
            Natomaist jak już podejmiesz decyzję i wskoczysz na głęboką wodę, to jest
            lepiej. Ale pierwszy raz najlepiej jest pojechać na wczasy i zrobić to pod
            kontrolą lekarza, dowiedzieć się jak to działa, poza tym łatwiej, gdy wszyscy
            dookoła tak jedzą i jadą na tym samym wózku.
            Ja czasem robię teraz dietę w domu, ale strasznie ciężko się zdecydować i
            wytrwać pierwsze 2-3 dni (najgorsze są, gdy się robi to pierwszy raz). Organizm
            się gwałtownie oczyszcza, więc czujesz się fatalnie, bo wszystki toksyny idą do
            krwi. Ale trzeba to przetrzymać, bo innej rady nie ma, a po tych 2-3 dniach
            wraca Ci chęć do życia. Są także tzw. kryzysy ozdrowieńcze
            (organizm "wynajduje" takie niedoleczone choroby i je zwalcza), co powoduje
            trochę gorsze samopoczucie, ale naprawdę warto.
            • ivee83 Re: dieta 28.09.06, 22:06
              Mówiąc że mój żołądek się buntuje miałam na myśli to,że po pewnych owocach
              (np.jabłka) i warzywach (np.kapusta surowa)mam straszne mdłości,nie mogę sobie z
              nimi poradzić.piecze mnie również żołądek.Mój jadłospis jest monotonny,ale
              praktycznie od zawsze stroniłam od tłuszczu,a mleko źle na mnie wpływa.Najlepiej
              reaguję na głodówki,bo oprocz głodu:) i senności,właściwie nic mi nie jest,no
              ale pościłam nie dłużej niż 1 dzień.Niestety na wyjazd mnie nie stać,więc
              jestem skazana na eksperymenty;)Pozdrawiam.
              • jakubsky aspekty chemiczne diety 30.09.06, 14:31
                dokladnie to co pisala bruxa1
                skocz na glebnoka wode
                lepiej sie objesc jablek, kiszonej kapusty, generalnie warzyw i owocow
                nieprzetworzonych, bez dodatku cukru.
                sam grzesze dieta wysokobialkowa i powiem wam, ze jak stoje przed wyciagiem w
                labie 7-8 godzin, a czasem trzeba (teraz to juz chwilowo przeszlosc) to
                wieczorem wlacza sie ssawa. Pusty zoladek, przegryze cos napredce, jakies
                jablko, ale potem po pracy juz jestem w domu i znow kotlecik i pasztecik.

                kurs chemii szkoly podstawowej uczy
                tluszcze i weglowodany denegenerujemy (rozkladamy) w srodowisku zasadowym,
                ktorego same zapewnienie jest juz wysilkiem energetycznym dla organizmu,
                powstaja sole kwasow tluszczowych i alkohole

                ale

                tluszcze i bialka weglowodany denegenerujemy (rozkladamy) w srodowisku kwasnym
                powstaja kwasy tluszczowych i alkohole

                reszty dowiesz sie w golubiu
      • ivee83 Re: Wizyta u doktora Weissa 26.09.06, 21:14
        Objawy i opis choroby zgadzają się,ale w końcu musi jakoś zachęcać potencjalnych
        pacjentów:( Terapia na pewno nie wnosi jakichs rewelacyjnych metod leczenia,może
        trochę poprawia samopoczucie chorego(w końcu za taką kasę!),ale nie leczy.A
        procedura standardowa: jakaś nowatorska dieta, rehabilitacja itp. Takie
        połączenie 5-gwiazdkowego hotelu,sanatorium i spa:(
        • bruxa1 Re: Wizyta u doktora Weissa 27.09.06, 11:17
          Muszę powiedzieć, że dużo się z tej jego strony dowiedziałam na temat
          fibromialgii, ale pewnie bym się na wizytę nie skusiła, gdybym nie miała być w
          okolicy. Ale byłam, przez telefon było bardzo miło, dostałam termin,
          powiedziano mi że zapłacę ok. 150€. Jak przyszło do zapłaty to wyszło prawie
          250€. Nawet jeśli mieszkałam w Niemczech, to w naszym budżecie było to dużo,
          więc sobie pomyślałam, że ostrzegę was, bo może ktoś zrozpaczony się skusi.
          Dr Weiss nie daje żadnych wskazówek leczenia, nic co możnaby zrobić w domu.
          Powiedział, że muszę przyjechać na pełne leczenie, ale nawet nie chciał
          powiedzieć na czym będzie ono polegało, a jak nalegałam na jakąś radę, to mi
          powiedział, że powinnam jeść mniej słodyczy. Wścieklam się, bo po pierwsz, nie
          pytał mnie czy je jadam, więc zarozumiały dupek wyciągnął nie wiem skąd
          wnioski, a po drugie, to taką radę mogła mi dać za darmo moja babka, zresztą
          nie omieszkałam mu tego powiedzieć.

          Natomiast wiem, że dieta pomaga bardzo dużo. Ja byłam na diecie warzywnej
          oczyszczającej warzywno-owocowej w ośrodku w Gołubiu Kaszubskim, gdzie poza
          dietą, najcenniejsza jest nabywana wiedza na temat odżywiania. Ja ciągle
          choruję, od 15 roku życia ciągle coś boli, niskie ciśnienie, niska odporność,
          jak nie urok, to przemarsz wijska, alergie, wysypki, zapalenia czego tam sie
          nie wymyśli, ale po pierwszym stosowaniu tej diety przez ponad rok nawet kataru
          nie złapałam. Po roku pojechałam ponownie i efekty były genialne, około 3 lat
          czułam się świetnie, oczywiście jadłam zdrowo. Teraz mieszkam w Belgii, która
          jest zadupiem europy i żadnego zdrowego jedzenia nie ma tu jak kupić i mój stan
          pogarsza się z dnia na dzień.
          • corso1977 Re: Wizyta u doktora Weissa 22.10.06, 15:01
            wielkie dzieki za te komentarze!!!!dopiero odkrywam to formi w ogole sprawe
            fibromialgii. Sama chyba na to cierpie,patrzac po objawach, ale nawet jesli nie
            to i tak sam reumatyzm mam stwierdzony.napalilamsie na stronke Dr Weissa i
            napisalam do niego- oczywiscie zaproponowal mi leczenie u niego. Wielkie dzieki
            za ostrzezenie:))))) mamzamiar zabrac sie za diete.na wyjazd do Golubia niemoge
            sobie pozwolic, bomieszkam w Anglii tymczasowoi niemam jak wyjechac, ale dzieki
            zalinki do strony Dr Dabrowskiej,moze jakos da sie samemu zaczac?
            • bruxa1 Re: Wizyta u doktora Weissa 25.10.06, 12:17
              Da się zacząć, ale jest trudno, dużo trudniej niż w centrum.
              Ale życzę powodzenia. Jeśli się zdecydujesz i zaczniesz, a będziesz
              potrzebowała wsparcia, albo miała pytania, to pisz na maila gazetowego.

              Buziaczki
              Bruxa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka