Dodaj do ulubionych

Historia mojej choroby fibromialgii.

05.03.07, 14:19
Proszę wszystkich chorych na fibromialgię o opisanie jakie macie objawy i jak
to u Was przebiega.Niech kazdy założy swój nowy wątek przedstawi się skąd
jest i opisze swoją chorobę jak długo trwa,jakie objawy dokładne,jakie macie
doświadczenia,jak sobie radzicie z bólem,jak sie leczycie,czy pracujecie-jaki
jest stopien zaawansowania choroby?Potem kazdy bedzie się wpisywał pod swoim
watkiem z nowymi sprawami.Jesli ktos bedzie chciał o coś zapytać np. mnie to
w moim wątku.Dobrze byłoby jesli bysmy podali swoje adresy mailowe i GG bo to
ułatwi kontakt w razie potrzeby.Te osoby które juz tu sa jak ja i inni to
wiadomo informacje moje się beda powtarzać ale nieszkodzi myślę ze tak bedzie
to bardziej uporzadkowane.Jesli ktoś zechce zapytać w nowej sprawie to tworzy
oczywiście nowy watek a swoje sprawy w swoim watku.Co o tym sadzicie?
=
=============================================================================
.
Jeśli chodzi o mnie to mieszkam w woj.dolnosląskim koło Wrocławia.W 12 r.ż
zachorowałam na młodzieńcze zapalenie stawów RZS i od tej pory mam bóle ale z
coraz wiekszym nasileniem.Całe zycie jestem na lekach p/bólowych.Od 6 lat nie
pracuję bo nie mam sił na zwykłe funkcjonwanie to co dopiero pracę.Cały czas
mówino mi ze to gościec.4 lata temu byłam w Szpitalu we Wrocławiu i
zdiagnozowano mi fibromialgię.Leczę się Amitryptylinum25/od wczoraj/ 1
tabl.na noc,Syronil 20 rano.Bioprazol 20,Tramal w razie wielkiej
potrzeby,Majamil.
Moje objawy to:
Uczucie ciagłego zmęczenia
życie prawie w ciagłym bólu /no może z 80% czasu/Ból jest
przeszywajacy,rozrywający,doprowadza do całkowitego bezwładu,brak sił,jest
słabo,przyspieszony oddech,brak tchu jakby wewnątrz wszystko drażało,najpierw
są dreszcze potem oblewające gorąco.Czuję się jakbym miała wysoką goraczkę
choć jej nie mam.To jest nawet trudno opisać mi samej.Jest to ból całego
ciała wychodzacy jakby od wszystkich stawów.Boli w dzień i w nocy.Rano jestem
obolała,zmęczona i zesztywniała.Chciałabym być dobrze zrozumiana ból jest
okropny ale to co towarzyszy mu jest jeszcze duzo gorsze.To jest coś tak
dziwnego że nawet nie znajduję słów żeby to opisać.Czuję jakbym była
półprzytomna,nie wiem co sie dzieje jakbym miała umierać a ta wewnętrzna siła
jakby miała mnie rozerwać od środka na kawałki.Nie jestem wtedy zdolna do
niczego,leżę tylko,wyję z bólu i płaczę.
Nieraz jest tak że kilka dni,tygodni jest dobrze a potem niewiadomo skąd
przychodzi atak który trwa tygodniami.Stres jeszcze to wszystko potęguje.Nie
wiem czy wszystko opisałam.Piszę tak dokładnie nie po to zeby sie żalić lecz
po to żebyście to porównali do swoich objawów i może jeszcze od siebie cos
dodali/piszcie proszę tylko swoje objawy/ oraz okreslili czy u Was jest
podobnie.Może wtedy przez porównanie
tych objawów dojdziemy do tego że jest to choroba rzeczywiście istniejąca,że
dotyka wiele ludzi /a oni o tym nawet nie wiedzą/a nie jest czyms
wymyslonym,urojonym -tak jak podchodzi do tego większość lekarzy.


Przytoczę ponownie te objawy moze tak łatwiej porównać
Moje objawy to takie:

1.ciągłe bóle mięśniowo-stawowe obezwładniające,rozrywające od
wewnątrz nie do wytrzymania.Ból promieniuje od wszystkich stawów
nóg,rąk a wydaje sie jakby bolało całe ciało wewnatrz.Bóle te sa niezaleznie
czy się chodzi czy lezy nieruchomo

2.Osłabienie zupełne,wyczerpanie,brak sił,dreszcze i oblewające
gorąco naprzepian,przyspieszony oddech,brak tchu,powietrza-
jakbym miała zemdleć czy umierać
ciągle zmęczenie,ociązałość,brak energii

3.Niemozność koncentracji,brak refleksu,otepienie,oszołomienie
trudności zapamietywania

4.Depresja nawracająca zwiazana z bólem i bezradością-czesto płacz
z bólu,trudnosci w oddychaniu

5.Refluks żołądkowy/zgaga/

6.Nadwaga nieuzasadniona

7.Biegunki 3-6 razy dziennie nieraz zaparcia

8.Zaburzenia widzenia-męty/kłaczki/ w widzeniu.kłucia w oczach

9.Drętwienie ręki lewej,sztywność nóg

10.Puchnięcie nóg od kolan w dól

11.Bolesność uciskowa punktów w miejscu zaczepu mięsni ze stawami
charakterystyczne dla fibromialgii.

Może w taki sposób w punkach bedzie Wam łatwiej opisać.Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • jolac171 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 05.03.07, 20:19
      Ewax, czy miałaś w tzw międzyczasie jakieś ciężkie przeżycia, które miały wpływ
      na Twoją psychikę ? Niektórzy lekarze podają ,że fibro często zaczyna sie od
      wielkiego stresu. Dobrze byłoby spróbowac poszukac przyczyn własnej choroby.
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 06.03.07, 11:45
        Zawsze byłam osobą bardzo wrażliwą -taki charakter.Trudno pamiętac tak odległy
        czas mając 12 lat ale dzieciństwo miałam normalne,dobre,rodziców tez miałam
        dobrych.Może gdy juz byłam dorosła zycie mnie nie oszczędzało do dzisiaj-to
        prawda ze żyłam w stresie ale najcześciej jest tak że człowiek nie ma wpływu na
        przeszkody która napotyka w życiu.Jednak wielu ludzi żyje podobnie i nie ma
        fibromialgii.Nawet jak się znajdzie "przyczynę" to nie można zmienić.Pozdrawiam
        przeszłości.
    • zazule Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 06.03.07, 10:00
      Ewax
      Odczuwłaś cos w rodzjau swedzenia/mrowienia w dłoniach/ stopach?
      Na forum o borelizie pisałaś ze odczuwasz parzenie, mozesz sprecyzowac?
      Czy masz cos w rodzaju drgawek/trzęsawki- piszesz o dreszczach ale czy to są
      takie grypowe dreszcze czy raczej rodzaj jakby się coś wysiewało w organizmie?
      Czy kiedykolwiek miałaś temp ciała wyższą niz 37.5 st C?
      Czy masz jakiś dyskomfort ze strony śluzówek np palenie.ból w nosie, w drogach
      moczowo płciowych, zapalenie/ wrażliwość spojówek?
      Zazywałas kiedyś ACC600 (na kasze) jezeli tak to czy pamiętasz jakies reakcje
      org na tą substancje?
      Jak reagujesz na antybiotyki?
      Czy na badaniu usg (jak miałaś) wyszły Ci jakieć cysty np w nerkach?
      pozdr
      ZAZ
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 06.03.07, 12:09
        Tak,nieraz odczuwam swedzenie głownie stóp.Ja czyję taki rozrywający
        ból,szarpiacy,parzenie raczej nie.Nie sa to raczej drgawki tylko dreszcze jak
        podczas wydokiej goraczki ale jej nie mam.Sa to takie fale raz gorąca to znów
        zimna i dreszczy.Czuje się tak podczas takich ataków największego bólu który
        potrafi nieraz trwać kilka dni.Nie mam w ogóle skłonnosci do goraczki
        wysokiej.Z oczami i sluzówkami raczej jest w porzadku.Syropu takiego nie
        zażywałam.Jeśli chodzi o antybiotyki to zauważyłam że po leczeniu np.zwiazanym
        z gardłem czy Helikobakter było jakies okresowe zmniejszenie bólu.Nie,w nerkach
        niz mi nie wyszło,żadne cysty i wyniki moczu dobre/a nogi puchną niewiadomo od
        czego?Pozdrawiam i proszę innych zeby też utworzyli własny wątek o swojej
        historii choroby.
              • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 16.03.07, 12:27
                Własnie przed chwilą sie dowiedziałm narazie telefonicznie ze mam
                borelioze.Wynik jest dodatni WB w klasie narazie IGG prazek P31 P 38.
                Jestem w szoku.Ponad 30 lat w wielkich cierpieniach -straconych.Tyle lat
                lekarze wmawiali mi fibromialgię.Brak słów.
                • zazule Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 16.03.07, 15:06
                  Ewax
                  Miałam nadzieję ze uda Ci się poznać przyczyne Twojego cierpienia.
                  Musisz wierzyc ze wyzdrowiejesz.
                  Polecam na wszelki wyadek zrobic badanie na chlamydie i mykoplasmy - Tosho
                  pisał ze są tacy ludzie na amerykańskim forum o boreliozie, kótrzy mają
                  borelioze i chlamydie a mykoplasmy sa roznoszone rowniez przez kleszcza.
                  To wazne zeby wyeliminowac/potwierdzic obecnosć tych mikroorganizmów.
                  Trzymaj się i bądź dobrej mysli
                  pozdr zaz
                  • jolac171 A jednak... 16.03.07, 19:55
                    Ewax, jednak to borelioza?Cieszę się,że już masz pewnośc co Ci jest i tak sobie
                    myślę co teraz?Co z tym fantem zrobic?Pisz proszę, jakie decyzje podejmiesz, bo
                    na Twoim przykładzie wiele z nas pewnie będzie się opierac. Powodzenia i
                    trafnych decyzji!
                    • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 17.03.07, 11:14
                      Sama prywatnie poszłam do laboratorium mojego tzn.przy lekarzu
                      rodzinnym,pobrali krew i wysłana została do Wrocławia a potem podobno robią te
                      badania w Krakowie.Jest to badanie Wester Blota /WB/w dwóch klasach IGG i IGM.N
                      arazie mam tylko IGG a pełny wynik dostane-czekam jeszcze.Za badanie w 2
                      klasach zapłaciłam 220zł.Nie pamietam ugryzienia kleszcz jedynie pchły.
                      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 17.03.07, 12:11
                        Dzięki za informację. Muszę ci powiedzieć, że od wczoraj cały czas myślę o
                        tobie. Nie mogę w to uwierzyć, że masz poztywny wynik. Szok. Mam prośbę
                        informuj nas o przebiegu twojego leczenia, myślę, że pomożesz tymi informacjami
                        wszystkim. Ja w każdym razie czekam z niecierpliwością na dalsze wieści.
                        Pozdrawiam.
                        • jolac171 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 18.03.07, 18:42
                          Czytam forum o Boreliozie i jestem przerażona! Ileż to trzeba wiedziec,
                          zapamiętac informacji bardzo fachowych ,niełatwych przy moim braku
                          koncentracji i trudności w zapamiętywaniu.Jak postępowac, by przekonac lekarza
                          do podjęcia leczenia? Ewa życzę Ci po prostu farta w doborze lekarza! a jak się
                          dzisiaj czujesz?Mam na myśli stan psychiczny, czy już się oswoiłaś z myślą, że
                          nareszcie masz pewnośc co Ci jest?
      • vicky-2000 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 07.12.07, 23:23
        Witam, szukając wiadomości na temat fibromialgii trafiłam na te
        forum. Przeczytałam jak u innych osób objawia sie ta choroba.
        Piszesz o temperaturze - otóż ja często mam dziwne ataki temp od 37-
        37,5 st C, chociaż chora nie jestem, albo mam dreszcze jabym miała z
        38 st C a nie mam temp. W ostatnim czasie przehodziąłm 2X zapalenie
        jajników, a przy okazji USG jamy brzusznej wykryto u mnie cystę
        prawej nerki. Wogóle mój ból zaczął sie od bólu prawego pośladka,
        potem przerodziła sie w silny ból pleców (okolica krzyża) Wstaję
        rano zmęczona i obolała jakbym była po trenigu, a nogi (mięśnie)
        bolą jak po przebiegnięciu maratonu. Mam też sztywność karku. W
        ciągu dnia zazwyczaj jest dobrzez, odczuwam ból, ale nie przeszkadza
        mi on w pracy i naormalnym funkcjonowaniu. RAz mi sie zdarzyło, że
        omal rano nie zemdlałam, potem miała 3 dni silnego bólu w klatce
        piersiowej oczywiście po prawej stronie. Nie dałam rady spać, nie
        mogłam głęboko oddychać. A i jeszcze dodam,że 5 lat temu miałam dość
        tragiczne przeżycia. Przez rok tkwiłam w toksycznym związku, a gdy
        próbowałam odejść, on próbował mnie zabić, została pobita, a potem
        prześladował mnie dosć intensywnie przez rok, przez następny rok już
        sporadycznie. Dużo by pisać. Za to teraz mam już księcia z bajki.
        Pozdr.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 19.03.07, 03:55
      tak siedze i mysle (nooo mysle )niekiedy trybie
      to zobacz jakich ubytkow na zdrowiu zdobylas przez te lata
      same sterydy ktore sa zabronione w boreliozie
      daly ci popalic
      zastanawiam sie jak to jest mozliwe ze pomagaly ci w bolach
      ja tez rzucilam sie zaraz na diprofos jak tylko przeczytalam twoje posty
      wzielam tylko jeden bo znowu jak sie dowiedzialam ze to moze byc borelioza to
      sie przestraszylam
      organizm zzerala ci borelioza a wciskali ci taki kit
      dobrze ze zrobilas te badania
      teraz juz pomalutku bedzie lepiej
      zobacznadejdzie jednak dzien ze wstaniesz zdrowa mmmmale sie masz fajnie
      wiem zeby bylo fajnie musisz jeszcze duzo wycierpiec ale napewno warto
      pozdrawiam
      napisz jak dostaniesz juz wyniki do reki i co dalej zamierzasz robic
      • ewax100 Trudne decyzje 26.03.07, 10:47
        Podzielę sie z wami swomi watpliwościami.Czekaja mnie teraz trudne decyzje.Mam
        2 wyjscia iść do Poradni Zakażnej do lekarza zakaznika na NFZ ze skierowaniem
        od rodzinnego lekarza i tam beda mnie leczyc według "standartów
        światowych "/jak leczą wszyscy lekarze zakaznicy/czyli małymi dawkami i krótko
        do 3 tygodni ale za darmo.Po takim leczeniu pacjenci podobno nadal maja objawy
        i nie czuja sie wyleczeni chociaż im to wmawiają- tu jednak miałabym
        zaświadcznie lekarskie z diagnozą boreliozy.Mam też drugie wyjście leczyć się
        prywatnie przez kilkanaście miesięcy duzymi dawkami antybiotyków co ma podobno
        prowadzic do wyzdrowienia.Leczenie takie kosztuje około 500zł miesięcznie-
        dojazdy+leki na 100%.Jest jednak tylko kilka osób które tak leczą nauczone
        własnym doswiadczeniem w tej właśnie chorobie.Leczenia tego nie popierają
        autorytety lekarze zakażnicy w kraju.Wiem że trudno to zrozumieć ale tak
        właśnie jest.Sytuacja jakaś paradoksalna.Duże dawki leków tez nie są obojetne
        na organizm.Trzeba więc podjąc spore ryzyko że może nastapić uszkodzenie
        wątroby.Jest jednak mnóstwo ludzi którzy to ryzyko podejmuja i tak się
        leczą.Znam ich z forum borelioza.Czesto ci kórzy przeszli leczenie szpitalne i
        tak lądują u lekarza leczącego duzymi dawkami pokonując setki kilometrów i
        wydąjac ostatnie pieniądze.Tak więc sami widzicie że droga leczenia boreliozy
        nie jest taka prosta.
        Zastanawia mnie czy lekarze zakażnicy nie leczą skutecznie metodami
        drastycznymi bo NFZ nie pokryje tego leczenia antybiotykami /mają swoje
        normy/przez długi okres czasu czy tez nie robia tego bo sa przekonani o tym że
        takie leczenie drastyczne może wiecej zaszkodzic niz pomóc co z kolei jest
        sprzeczne z teorią wielkich sław na świecie ze tylko takie leczenie może
        prowadzic do wyzdrowienia.Pozdrawiam
        • jolac171 Re: Trudne decyzje 26.03.07, 21:15
          Nie wiem , czy tak się da ale może spróbuj iśc do zakażnika po to , by miec
          papiery, a w tym samym czasie zacznij leczenie u dr Beaty z forum bolerioza lub
          namów na leczenie dobrze Ci znanego lekarza przedstawiając mu konkretne
          wydruki z forum o beleriozie. Najgorsza jest decyzja, czy w ogóle przyjąc
          metodę zakażnikaów(jak dla mnie, odpada!), czy tę z forum, bardzo drastyczną?
          Wiem,że czytasz forum o boleriozie, czy spotkałaś tam kogoś, kto po leczeniu
          przez zakażników przez 3-tyg. małymi dawkami miał wyleczoną przewlekłą
          boleriozę? Ja nie. Może nie wszystko przeczytałam.
          • jolac171 Re: Trudne decyzje 26.03.07, 21:39
            Dowiedziałam się też, jak ważne jest czym zaczynasz leczenie. Jedna "Bolerka"
            napisała mi,że abx na belerkę działają również na niektóre chlamydie i
            mykoplazmy ale tylko tetracyklina działa i na belerkę ,i na grzyby oraz
            chlamydie i mykoplazmy.Ona zaczęła od czegoś innego , bo nie wiedziała, ze ma
            te chlamydie i teraz musi włączyc dodatkowy abx.
            • ewax100 Re: Trudne decyzje 27.03.07, 09:19
              Dziekuję Jolu.Też o tym myslałam zeby jedno i drugie zaczac ale leki które
              przpisze mi Beata zacznę brać -bez sensu byłoby je wykupic i czekać a jak nie
              wykupię to recepta straci wazność.Nie mozna też jednocześnie brac leki które
              przepisze Beata i isc do szpitala a tam raczej jest dozylne leczenie.Pozdrawiam
              • zazule Re: Trudne decyzje 27.03.07, 23:26
                Ewax

                Mozesz isć do szpitala a wczesniej wykupic recepty od Beaty zeby Ci nie
                przepadły.
                Jakby w szpitalu chcieli Ci pobrac płyn mózgowo rdzeniowy to się nie zgadzaj-
                bez Twojej zgody nie mogą nic zrobic.
                Jest tez drugie dno hospitalizacji, to jest oddział zakaźny wiec mozna miec
                pecha i nabawic się jakiegos zakazenia szpitalnego.


    • dorota453 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 27.03.07, 17:36
      Nie neguję żadnych objawów,bo sama wiem co znaczy ból,łapie mnie od czasu do
      czasu(na szczęście),ale czy przyszło Wam czasem do głowy ,że niektóre
      przypadłości spowodowane są ubocznymi skutkami zażywanych leków,(wiem że dobrze
      mi się mówi,ale bronię się przed chemią)Organizm potrzebuje chyba oddechu i
      samoleczenia,a nie zatruwania ,bo przecież lekarstwa pomagają na jedną
      przypadłość ale równocześnie mają skutki uboczne.Absolutnie polecam jogę, nie
      tylko zajęcia grupowe ,ale samemu można medytować i walczyć umysłem z
      chorobą.Momenty odpoczynku,medytacji,odłączenia się od kłopotów naprawdę
      pomagają.Czy posypia się na mnie gromy?
        • zazule Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 27.03.07, 23:19
          Ja jestem na abx od 3 miesiecy (doxycyklina, azytromycyna, od 2 dni tynidazol w
          trakcie leczenia wejdą nastepne) i napewno jest duza poprawa. Wole jesc abx do
          konca zycia niz jeszcze kiedys tak ciepriec jak w trakcie choroby
          (chlamydie/mykoplasmy).

          Co do ćwiczeń;
          zanim zachorowałam prawie coddzienie przepływałam 1500m, ćwiczyłam - ćwiczenia
          rozciagające. Jak zaczełam chorowac to jeździłam codziennie na rolkach.
          Wszystko do pewnego momentu. Potem miałam problem zeby podniesc kubek z wodą,
          otworzyc drzwi czy przejsc kilka metrów.
          Ćwiczeniami, siła umysłu nic się nie poradzi. Jak się zaczynasz leczyc
          antybiotykami i czujesz lepiej mozna powlutku wprowadzac ćwiczenia one npewno
          przyspieszą powrót do zdrowia. Jednak bez pomoc antybiotyków organizm nie
          zwalczy tego typu infekcji.
          Według wielu danych naukowych, najbardziej niebezpieczne sa leki przeciwzapalne
          (najwiekszy odsetek zgonów na świecie jest od tych leków) w tym sterydy-
          skutków ubocznych nie widac odrazu ale po latach.
          Antybiotyki są w miare bezpiecznymi lekami.
          pozdr
          zaz
          • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 28.03.07, 00:49
            do Zaz- czy możesz napisac jakie dawki bierzesz anybiotyków czy to leczenie
            jest drastyczne?Na pewno pisałas ale sama sie łapię na kiepskiej pamięci czy Ty
            masz czy miałaś bóle stawów i mięśni?Jak to jest że leczysz sie jak w
            boreliozie ale Ty nie masz boreliozy prawda?/robiłas WB/tylko
            chlamydie/mykoplasty tak?
            • zazule Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 28.03.07, 09:04
              Ja sie lecze na chlamydie/ mykoplasmy Leczenie jest nieco inne niz na borelioze
              tzn sa mniejsze dawki. Chlamydie i mykoplasmy wyszły mi z Elisa (ale nie zawsze
              wyjdzie)

              Lecze się 2 razy dziennie doxy po 100mg, 3 razy w tyg azytromycyna po 250mg
              (do niedawan zazywałam 2 razy w tyg po 500mg), tynidazol w pulasch co 3 tyg 2x
              dziennie po 500 (chyba zwieksze do 1500mg dziennie) w przyszłości dołącze
              amoxycyline. 2x dzienie po 600mg NAC (w polsce jest to Acc600 - środek na
              kaszel, który zabija jedną z form chlamydi)



              Takie leczenie moze trwac nawet 5 lat a Herxy utrzymywac się dłuzej niz rok.

              Mój obecny stan boł głowy- prawie nonstop, bóle stawów i mięsni jak przy
              sredniej grypie wiec do wytrzymania, poczucie chronicznego zmeczenia. Jednak
              takie rzeczy jak praca, zakupy i nie wielkie porządki (ostatnio umyłam auto:))
              moge robic.

              Generelnie poprwawa jest b duza w porównaniu z tym co było przed abx.
              Ja wiem ze wyzdrowieje.
              Na razie abx znosze całkiem ok. Najgorszy jest pierwszy miesiąc/dwa na abx
              organizm musi się do nich przystosowac, ale potem (przynajmniej u mnie ) jest
              duzo lepiej.

              Ewax co do Herxów to nie są one takie złe, czujesz się tak jakby chorba z
              Ciebie wychodziła, Ja jak się zaczełam leczyc nie wiedzaiłam co to Herxy wiec
              odstawiłam abx bo myslałam ze mi szkodzą.
              JAK człowiek zaczyna się leczyc i choroba jest coraz mniej dokuczliwa, to coraz
              bardziej przekonuje się ze wybrał słuszną droge i nie załuje decyzji.
              NA abx da się zyc, podstawą jest jednak dieta i suplementy (b wazny jst olejek
              z oregano i bakterie)
              pozdrawiam
              zaz


              • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 28.03.07, 09:22
                Zaz leczysz sie na chlamydię ale rozumiem ze WB robiłas i wykluczyłas boreliozę?
                Chciałam zapytać co sadzisz o olejku Oregano skoro go bierzesz czy warto to
                kupić?Jak to bierzesz czy dołaczone sa puste kapsułki zeby wkrapiac do nich
                olejek bo słyszłam ze ma okropny smak.Kupujesz na alegro?Pozdrawiam
                • zazule Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 29.03.07, 08:51
                  WB na borelioze - ujemny w obu klasach, nie mam zadnego prązka dodatniego.
                  Olejek jest b polecany w pracach naukowych przy abx. Moim zdaniem ma działanie
                  nie tylko grzybobójcze ale tez bakteriobójcze.
                  Wkrapiam go na łyzke i dodaje oliwe z pestek winogron lub z oliwek. Wtedy nie
                  jest tak źle. Nie kupuje na alegro tylko ten oryginalny. Wieczorem napisze Ci
                  maila.

                  Pozdrawaim
                  zaz

        • boncia1 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 28.03.07, 17:28
          Witaj Ewuniu
          wysłałam ci książkę która zawiera pewne wskazówki jak sobie w pewnych sytuacjach
          pomóc,jeżeli pozwolisz to czasami w wątku o samoleczeniu posłużę się przykładem
          z tych książek a ty będziesz wiedziała w którym miejscu tego szukać.

          A jeśli chodzi o ból i leki to przecież jasne że te leki które nie da się
          jeszcze niczym zastąpić to trzeba brać , ja też jeszcze ich biorę dużo , ale po
          drodze " czyszczę organizm z chemii i toksyn na wszyskie mi znane sposoby - by
          pomóc mojemu organizmowi się pozbierać z odpornością i "zepsutymi po drodze"
          leczenia , niektóre funkcje , które jednak można " naprawić " , oczywiście nie
          robię tego na własną rękę ale jak lekarze zaczęli mi sami podpowiadać gdzie mam
          szukać ratunku,to poszłam w tę stronę już też sama widząc że są niekiedy bezradni.
          i wierz mi jest to dla niektórych z nas dobra droga, Ja nie wiem jak to jeszcze
          mieć Bolerkę , ale na razie prowadzę wojnę z własnnym ciałem i pewnym
          niedowładem neurologicznym , jeżeli to wyjaśnie i będę bardziej spokojna , to na
          pewną dalej będę się badać i eliminować jakiekolwiek żródło zakażeń, Wiem że już
          wiele tych zakażeń mam z głowy ale jeszcze tyle jest przede mną , i im więcej
          będą mi przepisywać recepty , tym bardziej będę się im przyglądać i szukać jakiś
          naturalnych zamienników by nie łykać tyle tabletek,

          Martwię się jak sobie dajesz z tym wszystkim radę i jakie leczenie rozpoczęłaś?
          Jak tam masaże czy pomagają - nie przerywaj je zażywać bo szkoda by było, bo
          elektromagnesy na pewno rozlużniają nasz układ nerwowy i likwidują nadmierne
          napięcie mięśni , a w rezultacie i ból, a poza tym gorące kąpiele też. Ale myślę
          że ty o tym wiesz i nie muszę ci pisać ,
          Napisz coś więcej o tym na jakie leczenie się zdecydowałaś?
          pozdrawiam
          3-maj się
          • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 28.03.07, 20:51
            Witaj Boniu-nie zaczęłam jeszcze leczenia i pomimo umówienia sie na sobote mam
            ciągle mieszane odczucia i podziwiam tez ludzi z boreliozą ze na to sie
            zdecydowali.Nie dośc ze jestem obolała i chora to przyszło mi podejmowac tak
            trudne decyzje bo te które prowadzą bardziej /choc niekoniecznie/do wyleczenia/
            niosą ze sobą wielkie koszty i ryzyko toksycznego wpływu na organizm.Jak już
            jestem bliska tej decyzji drastycznego leczenia to myslę czy to jest normalnie
            żeby zaufac jedenj osobie a zignorowac opinie zakazników,których jest tak wielu
            w Polsce.Tak że jak widzisz to jest jakies "chore " jak wiele innych spraw.
            Z fizykoterapii nie korzystam bo zapisano mnie dopiero w czerwcu wiec czekam.
            Pozdrawiam Ewa
    • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 31.03.07, 15:34
      Byłam dzisiaj u lekarza.Odniosłam bardzo miłe wrazenie- och żeby wszyscy
      lekarze tacy byli-życzliwi,otwarci,grzeczni,rozmowni!Teraz musze wykupuić
      recepty i czeka mnie długie leczenie.Lekarka zna też to forum i tez bardzo
      zachecała Was do zrobienia badan na borelioze WB.U mnie potwierdziła że mam
      przewlekłą boreliozę.Przy boreliozie mogą być objawy neurologiczne -takie jak
      wiele osób tu ma- drętwienim rak,paraliże a nawet padaczka.Pozdrawiam
      • zazule Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 31.03.07, 15:48
        Czesc Ewa
        Bliskie spotkania zwasze są lepsze niz Internet:)
        Wszystko bedzie dobrze.
        JAkie masz leczenie?
        Nie daj się tylko zwieźć tej chorobie. Raz bedzie lepiej raz gorzej. To troche
        wytraca z równowagi. Wydaje Ci się ze juz zdrowiejesz a tu nagle pogorszenie,
        ale powolutku wyjdziesz z tego.
        trzymaj się ciepło.
        ps Wrocław podobno jest coraz ładniejszy
          • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 13.04.07, 19:09
            No nie spodziewałam się ze tak dobrze to leczenie zniesie mój zołądek.Nie mam
            nudności ani wymiotów.Jestem tylko senna i rano zesztywniała ale nie jest żle
            bo nie mam tych moich okropnych bólów.Ostatnio w perwszy dzien świat
            pocierpiałam bardzo ale przeszło-oby nie zapeszyć.Nie mam tez apetytu i nie za
            bardzo jest co jeść.Nie znoszę tych kwasnych jogurtów/bez cukru/.Nie
            przeszkadza mi ze bez cukru ale żeby nie były tak kwasne bo mnie
            odrzuca.Dzisiaj 12 dzień jestem na antybiotykach-sama myslę ciekawe jak to
            długo potrwa.Pozdrawiam
            • jolac171 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 13.04.07, 22:04
              Gratuluję podjęcia decyzji co do leczenia!
              A ten miły lekarz, to zakażnik?Czy wybierasz się do szpitala na leczenie?
              Jeszcze spytam, czy tarczycę masz w porządku? A jakie abx bierzesz? Ewciu
              kochana pisz proszę dokładniej o swoich nowych krokach i reakcjach na
              leki.Bardzo ważne są dla nas Twoje doświadczenia, ponieważ Ty jako pierwsza z
              naszego forum otrzymałaś konkretną diagnozę i w dodatku tak niespodziewaną.
              Wszystkie Twoje poczynania są bardzo ciekawe i myślę,że pożyteczne dla innych w
              sensie nauki i zrozumienia własnego przypadku.Trzymaj się , a ja trzymam za
              Ciebie mocno kciuki. Powodzenia i szybkich efektów leczenia.Jolka.
            • boncia1 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 15.04.07, 19:41
              Ewuniu kochana jak to dobrze że już tak nie cierpisz. podziwiam twój upór i
              konsekwencje.Szukałaś czekałaś cierpiałaś i może nareszcie wiesz co leczyć i że
              już tak nie boli, Cieszę się naprawdę że te antybiotyki działają, przynajmniej
              przecierasz drogę tym co leczenia na Bolerio. jeszcze nie podjęli , a ty pisz
              jak najwięcej o swoich odczuciach to innym będzie łatwiej. I humorek Ci wrócił?
              Aż miło . I na pewno teraz będzie łatwiej bo już się tak nie boisz i nie
              czekasz.Najgorsze chyba masz za sobą . bo to podjęcie decyzji też nie było łatwe.
              Czy służy Ci materacyk ? bo mi pomaga .Pozdrawiam cię gorąco i tak trzymaj!
              wiosna!!!! mimo pomimo pzrepowiadanego deszczu ze śniegiem tylko nie wiem gdzie
              w Polsce???
              Ale Kwiecień plecień...
              • budryska1 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 16.04.07, 01:12
                Bardzo Ewo cieszę się, że wiesz co Ci jest i już to leczysz, tym bardziej że
                sama radziłam Ci żebyś zbadała boreliozę, bo zastanawiały mnie te straszne bóle
                stawów i chyba jesli dobrze pamiętam stany podgorączkowe. Swoją drogą
                zadziwiające jest jak lekarze mogli to zignorować i przez kilka lat cierpiałaś
                niepotrzebnie. Po prostu skandal! Gdybym to ja była na Twoim miejscu to z
                pewnością zaczęłabym agresywne leczenie abx i dobrze zrobiłaś. Trzymam mocno
                kciuki za powodzenie, musisz być cierpliwa a będzie dobrze. pa!
                • myalgan Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 16.04.07, 04:53
                  caly czas myslimy o tobie i twoich sukcesach
                  dobrze sie masz trzymam kciuki
                  to musi byc wspaniale uczucie nie cierpiec po 30 latach

                  ewax powodzenia
                  no i kurcze naprawde pisz jak ci leci to leczenie
                  niech cieszymy sie przynajmniej z twojego dobrego leczenia
                  tak jakos cie malo na forum

                  powiedz tak zle sie czujesz ze cie nie ma czy tak dobrze ci idzie ze brak czau
                  na siedzenie przy kompie
                  • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 16.04.07, 08:49
                    Dzieki Wam Wszystkim.Faktycznie lepiej się czuję /obym nie zapeszyła/.Zaczęło
                    sie dla mnie jakby inne życie.Jak pomyslę że tyle lat tak cierpiałam to wydaje
                    mi się to niemozliwe,że zycie może byc inne.Myślę że leki dobrze na mnie
                    działają-nawet z żołądkiem wszytko dobrze.Ja także bym chciała żeby moja
                    historia chroby,mój przykład posłużył innym,żeby inni wyciagneli z tego wnioski
                    dla siebie.Tak jak pisze tu w watku Artura wierzę w to że te choroby jak
                    fibromialgia,borelioza,nawet SM maja podłoże bakteryjne i antybiotyki mają
                    zbawienny wpływ. Tak to przykre że opieka lekarzy mnie zawiodła i to bardzo
                    wielu lekarzy.Pozwolili mi cierpiec i mówic -musi Pani nauczyc się zyć z tym
                    bólem.To nie trwało rok,5 lat to trwało ponad 30 lat.Jednak wiem że nigdy
                    niewiadomo co będzie jutro ale teraz cieszę się każdym dniem.Ostatnie 2 dni
                    spedziłam w ogrodzie-wiosna jest piekna i z pewnoscia ma dobry wpływ na
                    samopoczucie każdego.Wygrzewałam sie na słoneczku bo ono ma na mnie dobry wpływ-
                    nawet się opaliłam.Wczoraj nawet jezdziłam na rowerze-co było sporym wysiłakiem
                    dla mnie bo dawno nie miałam ochoty na rower.
                    Nie -ja nie jestem w szpitalu-leczę się w domu ale leczenie jest prywatne
                    niestety.Długo by pisać jakie są tajniki leczenia w Polsce tej choroby.
                    Tak więc naprawde zachęcam Was do zrobienia badania WB.Jesli ktoś miał badanie
                    Elisa a takie zazwyczaj wykonują na wstępie /pewnie i w szpitalach bo jest duzo
                    tansze/to może każdego wprowadzić w błąd gdyz wynik jest często fałszywie
                    ujemny a chory mysli że jest zdrowy.Ciekawa jestem jak Wy się czujecie a może
                    to wiosna ma taki dobry wpływ?Dla mnie np. zima była straszna,koszmarna przez
                    te ciagłe bóle.Tak więc teraz cieszę się kazdym dniem.Oby było lepiej czego i
                    Wam życzę.Pozdrawiam Ewa
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 17.04.07, 09:11
        Gosiu widze wiele wspólnego w Twoich objawach z moimi.Uważam że lekarze przed
        postawieniem diagnozy fibromialgia powinni każdego kierowac na boreliozę-chocby
        po to żeby ją wykluczyć.Jeśli nawet to zrobią to ograniczaja sie do testu Elisy
        która czesto wychodzi fałszywie ujemna a chory nadal nic nie wie.Samej fibro
        sie nie leczy a dodatni wynik na borelioze uprawnia do leczenia.Pozdrawiam
        • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 17.04.07, 17:24
          Nie warto było mówic że jest tak dobrze -myslałam że mnie te herxy ominą.Tak
          dobrze sie czułam a dzisiaj mam bóle okropne-oszołomienie,brak sił.Nie wiem
          może to reakcja na Tinidazol który zaczęłam brac od wczoraj bo mam przepisane
          co 7 dni.Niby mówią że tak powinno być ale mnie to nie pociesza bo czuje się
          podle.
          • myalgan Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 18.04.07, 04:13
            ewax100 napisała:

            > Nie warto było mówic że jest tak dobrze -myslałam że mnie te herxy ominą.Tak
            > dobrze sie czułam a dzisiaj mam bóle okropne-oszołomienie,brak sił.Nie wiem
            > może to reakcja na Tinidazol który zaczęłam brac od wczoraj bo mam przepisane
            > co 7 dni.Niby mówią że tak powinno być ale mnie to nie pociesza bo czuje się
            > podle.


            ,,,ewcia tylko bez paniki pisali ze mozesz sie spodziewac takich dolegliwosci
            wiesz ze tak musi byc sama wiesz ze to podobno dobra reakcja na leczenie
            teraz poprostu powoli przeczekac i znowu bedzie dobrze
            trzymam kciuki
            wspolczuje ci tego bolu ale pamietasz ostatnie 30 lat
            nooo wlasnie i niech to cie prowadzi przez meke do wyzdrowienia

            pozdrawiam serdecznie
              • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 19.04.07, 23:25
                Tinidazol 500 mam co 7 dni i przerwa.Oprózcz tego Klabax 500 i Zamur500.-
                wszystkie 2x1 Virygyt
                i probiotyki 3 rodzaje Trilac i 2 dodatkowe.
                Ale po co chcesz wiedziec przecież nie jest to Ci jeszcze potrzebne.Dzisiaj
                jest 18 dzien leczenia.Pozdrawiam
                • aga3016 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 20.04.07, 01:12
                  Witam, przeczytałam twoją historię choroby.Powinnaś dostać odszkodowanie za
                  błędne diagnozy...Włos się jeży na głowie. Przecież to strach iść do lekarza.
                  Sama jestem w podobnej sytuacji. Nie wiadomo co mi jest, a na dodatek nie
                  wierzą ,że coś mi jest...Koszmar.Dolegliwości sprawiają, że nie mogę pracować,
                  normalnie funkcjonować. Rano budze się obolała, zesztywniałe plecy, jakbym
                  miała zakwasy po wielkim noszeniu ciężarów. Gdy już jakoś się zwlekę z łóżka,
                  rozruszam, to ten stan jakby przechodzi, ale odczuwam ból promieniujący do nóg,
                  raz lewej , raz prawej albo obu naraz. Kuśtykam czasem jak kaczka. Nie mogę
                  szybko chodzić, skakać, biegać, ba wykonać prostych ćwiczeń bez bólu. Mam 30
                  lat a czuje sie dosłownie na 70...Pare lat temu robiłam tomograf
                  kręgosłupa.Przepuklina w odc. lędźwiowym, mała niby. Lekarz powiedział, że to
                  od tego. Rehabilitacja i leki jednak nie pomogły. Inny napomknął coś o
                  fibromialgii (w syt. stresowej odczuwałam jakby ktoś przeszywał mnie nożem na
                  wylot, trzesłam się od środka, ogólnie rozbita i wybychowa...) a ostatnio
                  neurochirurg postawił diagnozę stwardnienie rozsiane. Powiedział, że nie
                  możliwe, że te objawy to z tej przepukliny... Niestety nie zdążyłam zrobić
                  żadnych dokładniejszych badan, bo musiałam wyjechac z Polski do Anglii.
                  Tutejszy lekarz po obejrzeniu wyników krwi i badaniu odruchów powiedział, że to
                  sprawa psychiki i przepisał paracetamol.Ręce mi opadły... Niedługo wracam,
                  wtedy zaczne od początku szukac prawdy.Szczerze, to brak mi sił i wiary.Ale
                  musze, bo mam mała córeczke.Pozdrawiam ciepło.
                  • gohaa_p Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 20.04.07, 16:39
                    Aga zrób sobie test na borelioze koniecznie!!bo to moze byc to

                    Ewo Bedzie dobrze!!Pisz jak sie czyjesz zebym ja wiedziała co moze mnie czekac
                    jesli testy wykaża borelioze :) Trzymam za ciebie kciuki bardzo, bardzo mocno!!
                    Ja żyje z bólem od jakichś ok.6 lat i nie wyobrazam sobie takiej meki przez 30.
                    Jestes tak silna, ja bym nie dała rady. Mam nadzieje ze szybko dojdziesz do
                    zdrowia, tak upragnionego, a zobaczysz pewnego dnia sie obudzisz rano,bedzie
                    piekny dzien i uswiadomisz sobie ze jestes zdrowa! A wtedy napiszesz do nas na
                    forum i my bedziemy sie cieszyc razem z toba! Ato bedzi szybciej niz myslisz!!!!
                    Pozdrawiam i życzę wszystkim siły i zdrówka :)
                    • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 20.04.07, 21:13
                      Do Agi i pozostałych -pisałam to juz wiele razy jesli macie fibromialgie nie
                      poprzestajcie na niej bo tu nie ma leczenia i można tylko cierpieć.Pierwsza
                      sprawa to wykluczenie boreliozy bo objawy sa podobne bardzo.Jesli wyjdzie wynik
                      dodatni to jest to jakby przepustką do daleszego leczenia antybiotykami a
                      wszystkie te choroby fibro,borelioza czy nawet SM maja prawdopodobnie przyczynę
                      infekcyjną.
                      Gosiu marze o takim dniu żeby to nie wróciło,żeby było tak jak teraz.Nie chcę
                      przechwalac bo ostatnio tylko powiedziałam a tu na drugi dzien te bóle.Było tak
                      tylko 2 razy w ciągu 20 dni leczenia ale ogólnie jest lepiej nie ma porównania.
                      Gosiu czy Ty tez masz takie fale gorszego samopoczucia i lepszego bo ja tak
                      miałam-chociaz w zimie to ciągle mnie bolało wszystko.
                      Nawet nie wiedziałam że sa tak rózne ceny badania WB.Ja płaciłam 220 za dwie
                      klasy a znajoma w Warszawie zapłaciła 230zł za jedną klasę.Wierzyć sie nie chce
                      a jest to ta sama firma Diagnostyka.Dlatego dowiedzcie się wczesniej o ceny.
                      Mam nadzieje Gosiu ż eTy tez znajdziesz przyczyne swojego bólu i zaczniesz się
                      leczyć.Pozdrawiam serdecznie
                    • jolac171 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 20.04.07, 21:21
                      Nie dziw się Ewa,że chcę wiedziec coś co wydaje się niepotrzebne. Ja jeszcze do
                      końca nie wiem, co mi się przydac może. Poszukuję tak jak Ty do tej pory.Też
                      wchodziłaś na forum borelioza, bo szukałaś, a sama wiesz jak ważna jest decyzja
                      w sprawie początkowego leczenia.Zresztą na tym forum Twój przypadek jest
                      wyjątkowy i myślę, że aby czegoś móc nauczyc się na nim, trzeba wiedziec o nim
                      jak nawięcej. Sory,że jestem drobiazgowa.Może nie chcesz ujawniac szczegółów
                      ale uważam,że są to bardzo znaczące szczegóły.Przecież po to chodzimy do
                      lekarzy, by móc wiedziec co nam jest i czym to leczyc.Pozdrawiam.
                      • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 21.04.07, 15:32
                        Jolu -ja sie nie dziwię,przeciez nie mam nic do ukycia o wszystkim co wiem
                        dziele się z Wami,żeby faktycznie moje doświadczenia były dla Was
                        przykładem.Jesli cos chcesz wiedzieć wiecej to pytaj-może o wiekszych
                        szczegółach na maila bo faktycznie o wszystkim nie wypada tu pisać.Pozdrawiam
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 27.04.07, 16:08
        Nie jest tak dobrze jakby mogło się wydawać.Dzisiaj odebrałam wyniki na próby
        wątrobowe i okazało się że GGTP mam wyskokie bo 152 a norma do 35 ALAT 49 a
        norma do 38 i ASPAT 57 a norma 34.Niewiadomo czy to przypadek że akurat to mam
        wykryte czy to od antybiotyków-myslę że to pierwsze ale pewności nie mam bo nie
        robiłam takiego badania nigdy wczesniej.Tak więc coś z wątrobą jest nie tak ale
        nie wiem co i nie wiem co powinnam teraz zbadać-rodzinny lekarz na nic mnie nie
        skierował a ja obawiam się czy nadal się leczyć antybiotykami czy przerwać.Nie
        mam zadnych mdłosci bólu watroby,kamienie mi nie wyszły na USG a jednak coś
        jest nie tak.Oby to nie było jakieś znów wirusowe zapalenie watroby.To też moze
        dawac objawy osłabienia,zmęczenia,spuchnietych nóg w kostkach.Pozdrawiam
        • myalgan Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 28.04.07, 03:37
          witam
          wiesz ja tez mam klopoty z watroba nastepne wyniki za tydzien
          przed badaniami nie bylam na zadnych antybiotykach
          ewa pomysl ile to tableteczek zjadlas zanim wydano diagnoze to tez moze byc
          powod troche zszarganej watroby
          ma ona jednak mozliwosc odbudowy
          zacznij brac jakies leki oslonowe
          a pamietasz jak dyskutowalysmy nad sterydami ktore sa nie wskazane przy
          boreliozie ty pod koniec leczenia niby fibromialgi bralas juz dosc czesto moze
          to tez wplyw tych sterydow
          kto wiedzial ze to borelioza i tak cie faszerowali tymi sterydami
          ciekawe jakie skutki uboczne wystapily u ciebie przez te cholerne sterydy
          ja na watrobe dostalam od hepatologa cynarex 3*1 tabletka ziolowe
          ale ostatnio nawala mi coraz bardziej no i kamyczek 2,5cm tez mi tam w woreczku
          szaleje narazie mam jesc no-spe i robic cieple oklady
          a co do antybiotykow to najlepiej pogadaj z lekarzem prowadzacym twoje leczenie
          boreliozy moze nie jest konieczne odstawianie antybiotykow bo szkoda by bylo
          przerywac
          pozdrawiam

          trzymaj sie

          mamy wiosne...
    • myalgan Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 06.05.07, 04:14
      halo
      nooo tobie to sie nie dziwie
      odrabiasz te 30 chorych lat
      ale to nie usprawiedliwia
      moze napiszesz jak ci idzie leczenie
      przeciez tez jestesmy ciekawe
      czy jest lepiej czy watroba wraca do normy no i wogole
      zalozycielka wspanialego forum a wiesci brak
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 06.05.07, 13:52
        Jestem cały czas z Wami.Codziennie tu zaglądam.Nie miałam nic dobego do
        napisania wiec nie zawsze się odzywam.Nie jest wcale tak słodko jakby mogło się
        wydawać.Ostatnio bardzo cierpiałam-bolały kolana i stopy az musiałam brac
        Tramal jakbym miała za mało tej trucizny.Jakos nie umiem sobie wmówić że te
        bóle to herxy z których powinnam się cieszyć.U lekarza rodzinnego mam coraz
        większe kłopoty-nie chce kierowac na badania comiesięczne ani przepisac racept
        ze znizką a wszystko prywatnie opłacać to ile mozna?
        Jesli chodzi o watrobę to narazie biorę Esetiale Forte i badanie zrobię po
        miesiącu -wtedy zobacze jaki bedzie wynik.Pozdrawiam
          • ewax100 Herxy??? 06.05.07, 14:43
            A Jakie Wy macie przekonanie do tzw.herxów?
            Zazwyczaj jak ktos jest leczony /ja 35 dzień/to kazdy oczekuje od niego
            polepszenia stanu zdrowia.Pierwszy miesiąc czułam się lepiej a teraz róznie ale
            ostanio jak pisałam nie było wcale dobrze.Nie chce i nie mogę się zatruwac juz
            wiekszą iloscia leków ale skoro sięgnełam po Tramal tzn.że ból mnie wykańczał.
            Wiekszość osób na forum wierzy w to że takie nasilenie objawów to dobrze to
            znaczy że antybiotyki działają i wmawiają sobie hexy -uważają żeby było lepiej
            musi byc najpierw gorzej.A ja myslę że to dalsze znane mi objawy jakie zawsze
            miałam.Nie umiem jakoś cieszyć się z bólu i wmówić sobie że to tylko
            herxy,które niby maja byc oznaka zdrowienie.A co Wy sądzicie?


            • gohaa_p Re: Herxy??? 06.05.07, 15:00
              Ja też się nad tym zastanawiam. Bralam ta doxycykline przez 28dni 2*100mg.- to
              bardzo mało ale nic nie czułam i sie zastanawiam czy to znaczy ze jak tych
              herxow nie mialam to nie mam boreliozy... ? Tak jak czytałam forum borelioza to
              po kilku dniach mieli. Np.historia szympka. on sie bardzo zle czul i to od razu
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=49428801&a=49428857
              ja juz nic nie rozumiem z tego... a i tak pewnie to indywidualna sprawa, jak
              wszystkie obiawy i dolegliwości.
              Ewo, moze napisz do dr. Beaty albo Artura na forum boreliozy, oni tam predzej
              cos powiedza. Pozdrawiam i życzę zdrówka ; )
              • gohaa_p Re: Herxy??? 06.05.07, 15:02
                Jeszcze tak sobie pomyślalam, ze herxy to nasilenie obiawów, a jesli ty sie
                czyjesz tak jak czesto przez te 30 lat to moze nie herxy... ale ja tam sie nie
                znam :)
                • zazule Re: Herxy??? 06.05.07, 16:34
                  Herxy to b indywidualna sprawa . Wiele osób je ma a czesc sie porawia bez Herxów
                  W medycynie Herxy opisywane sa w malarii, kile , boreliozie i chlamydi pn i
                  mykoplazmie pn
                  Jak sie leczy psa chorego na borelioze to on ma typowe Herxy- weterynarze o
                  tym wiedzą i uswiadamija włascilei ze pies bedzie wygladał jak niezywy i
                  niekontaktował

                  NA amerykanskim forum o chlamydi pn nazwano herxy pocałunkiem Dementora - kto
                  czytał Harrego Pottera ten wie o czym mówie:))

                  Na forum ThisisSM ( to jest stwardnienie rozsiane) duzo osób leczy sie abx i
                  b wiele raportuje Herxy.

                  Nikt nie cieszy sie kiedy ma Herxa, ale cieszy sie z tego ze napewno leczenie
                  dziłała- po Herxie z reguły jest lepiej.

                  200mg undidoxu na dobe to moze byc za mało na reakcje Herxaimera. Przy
                  boreliozie ilosc doxy musi byc 100mg na kazde 10kg masy. Czyli dla osoby
                  wazacej 60kg dawka powinna byc 500-600mg na dobe.

                  Gosiu zacznij leczyc watrobe przed abx jak masz takie problemy ze Ci od 200mg
                  doxy siada.

                  pozdr
                  zaz
                  • gohaa_p Re: Herxy??? 06.05.07, 16:44
                    zazule napisała:

                    > Gosiu zacznij leczyc watrobe przed abx jak masz takie problemy ze Ci od 200mg
                    > doxy siada.
                    >
                    > pozdr
                    > zaz

                    Wiem... ide w polowie maja do poradni wątrobowej, bo nawet bez brania lekow mnie
                    boli, ja mam bilirubine podwyzszona, a proby watrobowe dobre. Takie bóle to mam
                    po chemii ,na grózlice pol roku isoniazyd bralam a to straszne cholerstwo, tak
                    ze pierwszego dnia to zemdlalam wszpitalu i mialam schizy(przywidzenia,
                    przeslyszenia itp.), drugiego odwiedzily mnie kolorowe robaczki :) Niezle jazdy
                    po tym mialalm i watroba poszla :/
                    Mam nadzieje ze to po tym a nie jakas wada znow. Dowiem sie za 2 tyg. pozdrawiam ; )
                    • zazule Re: Herxy??? 06.05.07, 20:35
                      Mozesz miec zespoł Gilberta- nic b powaznego.
                      Kup sobie Essentiale forte to obecnie najlepsze na watrobe. Duzo osób chorych
                      na borelioze go chwali.
                      pozdr
                      z
                      • boncia1 Re: Herxy??? 06.05.07, 21:14
                        ewuniu ja też bym myślała że to są objawy działania leków - nie wiem ale zazule
                        mówi przekonująco i czasem podczytuję co pisze,choć też każdy inaczej cierpi i
                        czuje.Najlepiej to wierzyć i czekać na efekty - może długo ale chyba warto / tak
                        słyszałam/.A co do wątroby to się nie wypowiadam bo o ty nie wiele wiem .
                        Ale bąż cierpliwa ewciu i wytrzymaj,pzrynajmniej masz świadomość że się leczysz-
                        a to już dużo.
                        Nie poddawaj sie wątpliwościm i wytrzymaj.
                        pytaj tych co wiedzą.
                        spokoju i dni bez bólu
                        pozdrawiam
            • myalgan Re: Herxy??? 07.05.07, 05:18
              ewax100 napisała:

              > A Jakie Wy macie przekonanie do tzw.herxów?
              > Zazwyczaj jak ktos jest leczony /ja 35 dzień/to kazdy oczekuje od niego
              > polepszenia stanu zdrowia.Pierwszy miesiąc czułam się lepiej a teraz róznie
              ale
              >
              > ostanio jak pisałam nie było wcale dobrze.Nie chce i nie mogę się zatruwac
              juz
              > wiekszą iloscia leków ale skoro sięgnełam po Tramal tzn.że ból mnie wykańczał.
              > Wiekszość osób na forum wierzy w to że takie nasilenie objawów to dobrze to
              > znaczy że antybiotyki działają i wmawiają sobie hexy -uważają żeby było
              lepiej
              > musi byc najpierw gorzej.A ja myslę że to dalsze znane mi objawy jakie zawsze
              > miałam.Nie umiem jakoś cieszyć się z bólu i wmówić sobie że to tylko
              > herxy,które niby maja byc oznaka zdrowienie.A co Wy sądzicie?
              >
              >
              >>>>> no wiesz jak bys byla stara babunia 75-80 lat to radzilabym ci rzucic to
              leczenie w cholere ale w sumie mloda babka cierpiaca 30 lat z bolu nie
              przetrzyma herxa nooo nie gadaj ze nie dasz rady zebt to byl jedyny przypadek
              pogorszenia w czasie leczenia borelki to moglabys sie zastanowic ale widzisz ze
              to ma wiele chorych na borelioze to prosze sie tak latwo nie poddawac musi byc
              gorzej aby moglo byc lepiej
              przyjdzie dzien gdy sie obudzisz i zastanowisz
              cholera zyje ja bo nic mnie nie boli uszczypniesz sie w pupe i zdziwisz ze
              zyjesz a nic nie boli
              zobaczysz a to moze byc kazdy nastepny poranek
              wiec glowa do gory i lecz sie
              jestesmy z toba

              pozdrawiam

              mamy wiosne...
                • jolac171 Re: Herxy??? 07.05.07, 15:11
                  Ewa, a może to jednak herxy skoro po lepszym okresie przy zastosowaniu abx
                  przyszedł okres gorszy?Jest to dopiero początek więc myślę ,że warto wytrzymac,
                  poczekac na znów lepszy okres i może dopiero wtedy będziesz miała pewnosc, czy
                  to herxy. Jesteśmy z Tobą nie poddawaj się i kontynuuj musi przecież przyjśc to
                  na co wszyscy razem z tobą oczekujemy w każdym razie w/g borelowiczów tak
                  właśnie się stawało. Czyż nie?Całuski, przytulanki, głaskanka, współczułki i
                  wszystko co Ci miłe ślę z myślą o wsparciu Cię w Twoich przeżyciach!
                  • ewax100 Re: Herxy??? 08.05.07, 09:39
                    Mam skierowanie na USG watroby więc zobaczę co jej dolega.Jednak mnie watroba
                    nie boli i nie mam żadnych objawów np.mdłości.Za tydzien zrobie tez badania
                    kontrolne i zobaczymy czy bedzie jakas poprawa po tym Essetionale Forte.
                    Samopoczucie mam rózne np.wczoraj znośnie ale rano przewaznie codziennie budzę
                    sie z bólem stawów/stopy i kolana/i jestem taka zesztywniała że poczatkowo to
                    chodzę jak na szczudłach.Uwierzcie jest to dla mnie bardzo trudne jak np. mnie
                    boli a tu muszę przyjmować tyle leków 12-14 dziennie i na dodatek jeszcze
                    wiedząc że cos jest nie tak z wątrobą.Poczatkowo gdy czułam się lepiej łatwiej
                    było mi to znosić a tu niewiadomo jak to długo potrwa.Pozdrawiam i dziękuję
                    bardzo za wsparcie Ewa
                    • gohaa_p Re: Herxy??? 08.05.07, 16:16
                      Idz jak najszybciej na USG i daj znac co tam wyszlo.Pewnie zrobia ci takie z
                      przeplywami watroby, bardziej szczegolowe. Mysle ze Essetionale Forte powinno
                      pomoc. Masz duzo szczescia ze watroba cie nie boli, ja wiem co to znaczy, przy
                      braniu lekow to nawet nieraz w nocy sie budze z bolu i lezec nie moge.Nic
                      przyjemnego. Na pewno bedzie dobrze!!!!!!!!! Pozdrowionka ; ) kuruj sie
                      • ewax100 Re: Herxy??? 09.05.07, 13:36
                        Jeszcze wczoraj było znośnie a dzisiaj obudziłam się z bólu.Było tak żle że
                        nawet nie mogłam wstać tylko leżałam do pierwszej i ledwie dychałam.Bóle
                        potworne kolan,stóp całego ciała,do tego nieprzeciętne
                        dreszcze,sabość,biegunka,mdłości.Myślalam że się wykonczę więc wzięłam
                        Tramal.Najgorsze jak tu brać tyle leków jak czuje się wstręt i obrzydzenie do
                        leków i jedzenia.Widzicie co za absurd ?i ja mam się z tego cieszyć?
                        Nie wiem sama jak to dalej będzie.Same widzicie że w tej chorobie nie ma się z
                        czego cieszyc nawet jak jest lepiej bo to na chwilę i znów to samo.Pierwszy
                        miesiac było całkiem dobrze a teraz beznadziejnie i nie dodaje to sił do
                        dalszego leczenia.Pozdrawiam
                        • zazule Re: Herxy??? 09.05.07, 14:44
                          Ewa
                          ja nie wytrzymujesz to zmniejsz dawki leków.
                          Biegunke jak najbardziej moze powodowac którys z leków. Paer osónb na forum
                          borelioza miało tez takie objawy, nie pamietam dokładnie po czym.
                          pozdr
                          zaz
                          • gohaa_p Re: Herxy??? 09.05.07, 20:13
                            To przykre ze cierpisz, ja tez dzis bardzo zle sie czuje, bo nogi bola.
                            Bedzie dobrze, wytrzymalas 30 lat to wytrzymasz jeszcze troszke! :) Wiem ze
                            latwo tak pisac, ale musisz byc twarda. Uda ci sie, na pewno uporasz sie z tym
                            chorubskiem !!! ; ) Moze zrob cos co poprawi ci humor i wzmocni do walki z
                            choroba... np. zjedz kaloryczne ciacho (na mnie to dziala, tyle ze w boczki
                            idzie...)
                            Trzymam kciuki i czekam na wiesci o poprawie zdrowka : )
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 12.05.07, 09:22
        Wczoraj i dzisiaj było już znośnie ale wczesniej szkoda mówić.Wczoraj zrobiłam
        USG jamy brzusznej i nic nie wykazało złego a kamieni nie mam,watroba nie
        powiększona.Alkoholu tez nie pije więc nie od tego mam ten wynik.Musze szukac
        dalej.Za tydzien zrobię badanie powtórne po Essentiale Forte.Pozdrawiam
          • baska192 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 12.05.07, 22:33
            Mam pytanie.Poniewaz zdrowiejesz (jest to proces dlugotrwaly) w ktorym momencie
            bedzie mozna powiedziec,ze wyzdrowialas.Czy wystarczy Twoje dobre
            samopoczucie,czy trzeba bedzie poswiadczyc to badaniami w kierunku
            boreliozy.Czy te wyniki ktore poswiadczyly o chorobie zmienia sie.Czy maja
            zniknac te krazki?
            • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 14.05.07, 10:10
              Hmm...sama nie wiem kidy może nastapic koniec leczenia i to mnie właśnie
              dobija.Same widzicie bo chyba też tak macie że są okresy lepsze i gorsze i
              nigdy nie można zachwycić się że jest chwilowo lepiej bo jutro może być juz
              beznadziejnie.Póki co od 2 dni bóle trochę odpuściły.Pewnie że gdy nastapi
              kiedys koniec leczenia przydałoby się zrobic badanie kontrolne ale to znów
              kasa.Pozdrawiam
    • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 23.05.07, 09:46
      Zrobiłam badanie na HBs i HCV i mam na szczęście ujemne.Nadal więc nie wiem
      jaka jest przyczyna tego wysokiego GGTP/próba watrobowa/i ALAT 66 a norma
      35 /to jeszcze w miarę/i tego nie wiem czy cos jest nie tak jak pisze watroba o
      jednorodnie podwyzszonej echogeniczności.Nie myślcie że ten wynik mam od leków
      bo znam wiele osób które lecza się juz wiele miesięcy i wynik jest w
      normie.Dzisiaj jest 2 tygodnie od ostanigo jednodniowego bólu czyli jest
      lepiej.Zeby tak się utrzymało to byłoby OK!i gdyby nie to GGTP.Pozdrawiam
      • myalgan Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 23.05.07, 10:24
        czesc
        wrocila juz beatka to ci podpowie co zrobic moze trzeba tylko zastosowac cos
        dodatkowo ochronnego na watrobe i bedzie dobrze
        moze jest jakis lek na obnizenie tego ggtp i wroci wszystko do normy jestem z
        toba trzymaj sie wiesz ze warto ty czujesz juz poprawe samopoczucia co mnie
        bardzo cieszy
        a ta watroba no zobaczymy moze nie jest tak zle jak ty myslisz

        pozdrawiam

        mamy wiosne...
    • myalgan Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 25.05.07, 06:07
      czesc ewka
      teraz tak obczytalam forum zdrowie
      ty zawsze nazekalas na zgage i refluks
      czy to nie byly objawy tych wysokich wynikow z badan watrobowych moze to juz
      byl znak ze cos bylo nie tak
      to nie musi byc to ale tak sobie pomyslalam
      pozdrawiam
      a tak wogole to co zdecydowalas co do zmiany leczenia boreliozy
      dalej bedziesz na antybiotykach?
                  • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 01.06.07, 12:37
                    Watroba nie daje narazie znać o sobie zeby nie ten wynik to byłoby OK.z
                    hepatologa zrezygnowałam bo wizyta 100zł a pewnie zacząłby od odstawienia leków
                    a ja musze się leczyc i tylko bym się jeszcze bardziej wkurzyła i nie wiedziała
                    co robić.Wkurzyłam się dzisiaj u lekarza bo powiedział mi niech Pani spojrzy w
                    lustro ze niby nie wyglądam na chorą i taka odpieprzona.A ja byłam w czarnej
                    bawełnianej bluzce za 20 zł i spódnicy za 25zł+ żakiet-tak jak zwykle
                    chodzę.Nie wiem czy do lekarza powinno się chodzic brudnym i obdartym?Brak mi
                    sił do tego wszystkiego.Czy gdyby nie było takiej potrzeby to zadawałabym sobie
                    tyle trudu leczenia i wydawałabym tyle kasy?Poza tym pocieszył że 6 tabl.1,0
                    dziennie Duomoxu to samobójstwo i co ja mam robić co mysleć o tym wszystkim?
                    Pozdrawiam
                    • jolanta534 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 01.06.07, 14:01
                      Halo Ewa,moze chodzimy do tego samego lekarza,bo wypisz,wymaluj,te same
                      reakcje,zresztą reumatolog też nie potraktowała mnie lepiej parę lat
                      temu,twierdząc,ze psychiatra powinna zmienić mi leki!?Dlatego chcę się połozyć
                      do dobrego szpitala ale najpierw muszę iść po skierowanie do reumatologa a od
                      niego do szpitala uff...Jola.Acha jeszcze jedno ja nie dość,że dobrze
                      wyglądam,to jeszcze stale się usmiecham wsród ludzi i kto mi uwierzy,no kto?
                        • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 02.06.07, 21:02
                          Ja nie jestem na doxy tylko na Duomoxie Azitrox i Tinidazol -od dzisiaj
                          To bedzie trzeci miesiąc leczenia.Nie wiem jak długo będe się leczyła,ile
                          wytzymam zdrowotnie/watroba/psychicznie i finansowo.Jest to bardzo trudne.Gdy
                          wczesniej pisałam że sie lepiej czuję to było fajnie ale nie jest tak słodko -
                          nie myślcie.Dzisiaj a juz własniwie wczoraj mnie brało dostałam atak bólu i to
                          taki jakie miałam wczesniej.Powiedzcie mi prosze czy Wy tez macie takie bóle.To
                          nie chodzi o sam ból.Bolą kolana stopy ręce -stawy i mięsnie jakby całe ciało
                          to wiadomo.Jednak jeszcze gorsze jest ogólne samopoczucie -kompletne
                          rozbicie,czuję takie drżenie wewnetrzne jakby jakas siła od wewnatrz chciała
                          mnie rozerwac na kawałki,mam dreszcze,jest mi słabo jakbym miała zemdleć,leże
                          wtedy jak kłoda dobrze przyktyta bo mi zimno.Nie jestem zdolna do niczego
                          dosłownie dlatego nie rozumiem jak niektórzy moga pracować bo ja nawet nie moge
                          wtedy chodzic po mieszkaniu.Czuję się kompletnie obezwładniona,brak mi tchu i
                          mam przyspieszony oddech-to jest koszmar i nawet trudno mi to opisać.
                          Wiem że wiele z Was tez tak bardzo cierpi ale czy widzicie jakies podobieństwo
                          w tych objawach?
                          Nie wiem byc może to te całe herxy ale ja czułam tak jak kiedyś przed leczeniem.
                          Trwało to z 6-7 godzin bo wziełam Tramal ale czy to nie wróci?strasznie sie
                          tego boję bo to jest takie odczucie że nawet umierac nie byłoby żal.
                          Jesli chodzi o antybiotyki to tak zmienia się je.Pozdrawiam
                          • baska192 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 02.06.07, 22:23
                            Jak piszesz o tym rozdygotaniu wewnetrznym to jakbym siebie widziala.Dreszcze
                            tez mam.Czuje sie jakbym miala zemdlec to tez mnie dotyczy.Oprocz tego dochodzi
                            tak okropne uczucie strachu ,ze trudno to opisac.Jak mnie to dorwie w miescie
                            to chodze jak bledna jakbym przed czyms uciekala.wydaje mi sie wtedy ,ze do
                            najblizszego rogu nie dojde.mam wrazenie,ze sie zataczam.Ewa Ty zdrowiejesz ale
                            ciagle jeszcze beda sie powtarzaly nawroty choc powinny sie zdarzac coraz
                            rzadziej.Jesli chodzi o watrobe to jedz essenciale i takie tam rozne
                            sylimarole.Nie jedz tlusto!!!!!!Dzieki za odpowiedz.
                            • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 03.06.07, 12:40
                              Widzę że masz cos podobnego.Ten koszmar trawał na szczęście tylko wczoraj
                              dzisiaj jest już dobrze.Wczesniej to trwało nawet klika tygodni nieraz dni.
                              Nie wiem czy zostałam dobrze zrozumiana bo naprawdę tak trudno to opisać.Ten
                              właśnie stan powoduje ból całego ciała-jednak gdyby to był sam ból to jeszcze
                              może byłby do wytrzymania ale to "cos"dzieje się z całym ciałem wewnatrz-to
                              drżenie,roztrzesienie taka półprzytomność
                              dosłownie,niemoc,obezwładnienie,cięzki oddech i własnie to jakbym za moment
                              miała zemdleć-to BYł KOSZMAR dosłownie i starszny lęk.Oprócz tego odrazu
                              zmienia sie wygląd twarzy-wyglądam jak błędna jak człowiek co ma za chwile
                              zemdlec czy umrzeć.Kiedys nawet Tramal mi nie chciał pomóc a wczoraj pomógł.
                              Tak- jem juz drugie opakowanie tego Essentiale ale to drogie 30zł a bierze się
                              sporo 3x2 tabl.więc szybko idzie,biore tez Hepatil i Silimarole.Aż sama się
                              zastanawiam jak może człowiek jeść tyle tej trucizny.Nieraz to myslę że jem
                              więcej tych leków niz jedzenia.Tłusto nigdy nie jadałam zawsze chudo i małe
                              ilosci-teraz sporo warzyw.Pozdrawiam i wypowiadajcie sie proszę o Waszych
                              odczuciach,objawach.

                              Zapraszam innych porównajcie czy Wy tez macie takie objawy czy niekoniecznie?
                              Wiele osób mówi,narzeka że go bolą np.stawy,kolano itp.Znam kogos kto ma
                              boreliozę niby a ma tylko cos pod kolanem,czy stzrela cos w stawach i tak sie
                              tez leczy chyba tylko przez wynik dodatni.Gdybym miała objawy takie do
                              wytrzymania to naprawdę bym sie nie leczyła.Widzicie więc same że ból bólowi
                              nie jest równy bo najgorzej gdy ból niesie z soba te dodatkowe objawy a one już
                              umniemozliwiają normalne funkcjonowanie.
                              • gohaa_p Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 03.06.07, 14:07
                                Czesc Ewa,
                                ja mam troche inaczej mnie tez bol obezwladnia, jest mi slabo i czuje sie
                                jakbym miala zemdlec, ale nic mnie tam od srodka nie rozrywa. Jak tak boli na
                                maxa to az mroczki przed oczami mam i nie wiem jak sie nazywam, troche w panike
                                wpadam wtedy bo ruszac sie nie moge a chcialabym leki polknac, a tu isc nie
                                moge, probuje i tylko bardziej boli. I do tego dochodzi taka zlosc i smutek ze
                                na ulicy , czy w autobusie wszyscy od razu na mnie sie gapia, ze mloda, na chora
                                nie wyglada a kuleje. Czuje sie jakbym byla stworem w cyrku.... Ale nikt i tak
                                miejsca nie ustapi chociarz ze ledwo na nogach stoje, bo przecierz moloda
                                jestem... Ostatnio w piatek tak mialam ,ze rano wstaje i juz czuje ze to bedzie
                                hard core'owy dzien, ale do szkoly isc musialam, bo na poprawe oceny bylam
                                umowiona(a nauczyciel nie zrozumie ze sie zle czylam), i jak zwylke droga(jak
                                juz do Wawy dojade) to 10-15 min. trwa to 40 min. czlapalam.Troche mama mnie
                                podcholowala, ale sama do pracy musiala isc, a wszkole jeszcze tyle schodow...
                                Te bole sa takie straszne bo obezwladniaja cale cialo i umysl. I leki nie
                                pomagaja, moze tylko przycmic troszke ale i tak boli....
                                    • mayka00 Re: Czy Waszym bólom towarzyszą inne objawy? 03.06.07, 21:07
                                      Ewa...ja miewam czasami takie podobne dziwne odczucia...nawet nie potrafie tego
                                      okreslic...ale zazwyczaj trwa to tylko chwileczke..a konczy sie zazwyczaj falą
                                      potów...ciagle nie wiem czy to zwiazane jest z klimakterium czy z choróbskiem
                                      ktore mnie męczy...ciagle wiele znakow zapytania niestety...pozdrawiam:))
                                        • jagoda85 Re: Czy Waszym bólom towarzyszą inne objawy? 04.06.07, 18:28
                                          Muszę przyznać, że bolą mnie stawy i różne partie mięśni. Czasem chodzę jak
                                          paralityk, ale aż takich bóli to nie mam. Raczej boli mnie bardziej jak za
                                          długo siedzę, lub stoję w jednej pozycji, wtedy mam problem np. z wstaniem z
                                          krzesła, lub fotela. Jak długo stoję w jednej pozycji, to mam problem z
                                          ruszeniem się. Ale jak już się ruszę, to powoli ta sztywność przechodzi.
                                          Ostatnio raczej mam sztywność mięśni i duże napięcie, niż typowy ból.
                                          • gohaa_p Re: Czy Waszym bólom towarzyszą inne objawy? 04.06.07, 20:38
                                            Ja dokladnie to samo co Jagoda mam taka straszna sztywnosc, jak dlugo w jednej
                                            pozycji mam czy reke czy noge to potem trudno z miejsca ruszyc.
                                            I mi pstrykaja stawy, a czy wam tez? Bo nie slyszlam zeby ktos jeszcze o tym
                                            pisal... Nawet kregoslup jak sie wyprostuje i mocjiej oddycham a ramiona ,palce,
                                            kolana, biodra to nie wspomne. Ktos pstryka z was? :)
                                              • ewax100 Re: Czy Waszym bólom towarzyszą inne objawy? 05.06.07, 13:10
                                                Tak -tą sztywnośc o której pieszecie tez mam ale tego to nawet nie brałam pod
                                                uwagę.Dokucza to np. rano jak wstaję albo dłuzej siedzę np. przy komputerze i
                                                wtedy trudno sie ruszyć bo wszystko takie sztywne.Te bóle o których pisałam sa
                                                jeszcze gorsze bo zupełne zniewalają,obezwładniają i wcale nie mogę wtedy
                                                funkcjonować.Dzisiaj jest niezle ale tych ataków bardzo sie boję.Trudno to tez
                                                nazwac atakami bo wcześniej to trwały on enie dzien a całe tygodnie..Pozdrawiam
                                                • ezuza1 Re: Czy Waszym bólom towarzyszą inne objawy? 05.06.07, 15:15
                                                  też mam tą sztywność stawów tylko nie wiem czy z fibro czy z RZS-u.Dzieciaki idą
                                                  na 8 do szkoły , a ja wstaję o 5,30 {wstaję ,bo o 4 rano budzi mnie ból i biorę
                                                  tabletkę w łóżku],muszę się rozbujać żeby się podnieść do pionu ,przy ścianie
                                                  idę do kuchni i składam w kanapki to co pokroiłam wieczorem -bo rano nic nie
                                                  ukroję,smaruję chleb masłem największym nożem jaki mam,z grubym trzonkiem ,bo
                                                  inne wypadają mi z ręki.Ta sztywność przechodzi koło 11-12 i wtedy mogę np.
                                                  obrać włoszcztznę na zupę lub kartofle-ale nie nożem,tylko obierakiem.po 15 min
                                                  ,pisania na kompie drętwieją mi małe palce rąk-nie ma znaczenia pora dnia.W
                                                  stawach tak mi trzeszczy i skrzypi,że czasami się ludzie oglądają.po ostatnich
                                                  badaniach -usg mam wskazania do operacji lewego łokcia i prawego
                                                  kolana-cudnie-może jeszcze jednocześnie?-nie wiem już czy mam się śmiać czy
                                                  płakać?Pójdę po nowe skierowanko do ortopedy, i niech wymyśli co
                                                  innego.pozdrawiam ,Ela
                                                  • ewax100 Re: Czy Waszym bólom towarzyszą inne objawy? 05.06.07, 23:31
                                                    Wiecie co?czytam od dłuższego czasu tez forum Borelioza i widze że te objawy są
                                                    naprawdę u każdego różne.Są osoby które mają objawy takie jak strzelanie w
                                                    kościach,męty w oczach ,bóle głowy przejścowe,nawet lekkie dretwienia i wydaje
                                                    im sie ze to jest cos najgorszego.Uwierzcie gdybym ja miała tylko takie objawy
                                                    a nie miała tych bólów o których pisałam wyżej i tej reszty to naprawdę nie
                                                    zdecydowałabym sie na takie leczenie.Takich osób żeby tak bardzo cierpiały to
                                                    znam może kilka.Nie wiem czy nie każdy to dośc jasno i obrazowo opisuje czy
                                                    faktycznie tak jest.Wiem ze stopien bólu trudno okreslić kazdy ma inne odczucia
                                                    ale jesli sa osoby które wypowiadaja się ze wcale ich nie bola stawy i mięsnie
                                                    to chyba jest jednoznaczne.Byc może zalezy to od długosci choroby chociaz Gosia
                                                    tu na forum jest tak młoda osobą a jednak jak pisze że też bardzo cierpi.U mnie
                                                    moje bóle moga byc od boreliozy bo taki wyszedł wynik a co np.u Gosi czy
                                                    Myalagan które tak ciepią a wynik wyszedł ujemny?jak to wytłumaczyć?
                                                    Czy sa jeszcze jakies osoby które tak bardzo cierpia a wynik WB wyszedł ujemny?
                                                    Znam jedną osobę ale nie stąd,która też tak bardzo cierpi ale jej wynik wyszedł
                                                    dodatni.Pozdrawiam
                                                  • maruszeczko Re: Czy Waszym bólom towarzyszą inne objawy? 07.06.07, 14:05
                                                    na forum o boreliozie są informacje, że w zaawansowanej chorobie nawet
                                                    najlepsze testy mogą wychodzić ujemnie. To świństwo przenika tak głeboko, że
                                                    czasem trzeba po prostu w nie trafić żeby je wykryć. Zaleca się kilkukrotne
                                                    badania. Ja czekam na wynik pierwszego WM i CPR. Chyba Arur pisał, że leczenie
                                                    antybiotykami nawet przy ujemnych testach na borelioze czasami daje pozytywne
                                                    rezultaty. Były rónież informacje o wykrywaniu bakterii u leczonych na
                                                    stwardnienie i inne choroby. Może spróbować sposobu szymona ( szympek ) i przed
                                                    badaniami zaliczyć antybiotyk.
                                                    Ewa czy w Twojej chorobie miałaś okresowe nasilenia dolegliwości? Znam osoby,
                                                    ale sa tez informacje na Forum, że jest jakiś cykl rozwoju bakterii ( chyba co
                                                    4 tygodnie ) i wtym czasie dolegliwości nasilają się. Moja znajoma ma klopoty
                                                    od 25 do 4 kazdego miesiaca ( nie mylić z przypadlosciami kobiecymi )Ja mam
                                                    róną jazde w górę i mam watpliwości, czy to nie borelka. Pozdrawiam wszystkie
                                                    Panie.
                                                    marek
                                                  • jolanta534 Re: Czy Waszym bólom towarzyszą inne objawy? 09.06.07, 22:38
                                                    Hej!Lezę chora juz tydzien ale na forum zagladam i czytam.Czuję się żle,bo
                                                    musze leżeć i ilekroć wstaje,to na sztywnych nogach,poza tym boli mnie
                                                    krzyż,kolana,okolice kostek u stóp i bardzo piety.Przed paru dniami jedna z
                                                    najblizszych mi osób przysporzyła mi stresu i znowu mogłam się przekonac jak
                                                    taki silny stres działa na mnie przy moich dolegliwosciach.Boli jak diabli acha
                                                    nie wiem,czy pamietacie jak pisałam o bólu ramienia i barku otóz ten na razie
                                                    ustapił i niech lepiej nie wraca!Pozdrawiam wszystkich serdecznie Jola.
      • zanka.2 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 08.09.07, 19:07
        Witam wszystkich na forum postanowiłam również zamieścic opis swoich
        dolegliwości.Na forum z fibriomialgia trafiłam w poszukiwaniu
        jakiejs dorady.Otóż cierpie gdzies około 15 lat,ale dolegliwości z
        biegiem lat przybierały na sile.Dopiero od ok. 3lat lekarz neurolog
        określił to jako fibriomialgię.
        Dolegliwości wyglądają następująco: sztywnieją mi wsyskie
        ścięgna,przyczepy stawów szczególnie w kręgosłupie,ale też w
        nogach,stopach,jamie brzusznej.Towarzyszy temu szczelanie w
        stawach,ogromny ból rozchodzacy sie do całego ciała,dreszcze
        drżenie mięśni,cały czas czuje sie jakbym miała grype,ból szczególny
        w szyi i lędżwiach,zawroty głowy,zaburzenia koordynacji ruchu,czesto
        w pozycji pionowej ze sztywności nie mogę utrzymać równowagi.Suchość
        w jamie ustnej,nosie,dolegliwości ze strony układu
        pokarmowego,zgaga,fermentacja,wzdecia.Wpadam w przygnębienie z
        powodu dolegliwości i niemocy wobec tego.Mam chęć działania i
        życia,ale z powodu dolegliwości fizycznych wpadam w dołek.Ból
        towarzyszy mi codziennie ,przywykłam są tez nasilenia
        dolegliwości ,które trudno wytrzymać.Srodki przeciwbólowe troche
        łagodzą,przeciwdepresanty pozwalają wytrzymać mimo wszysko
        ból,rehabilitacja pomaga w trkcie jej brania,po dolegliwości
        powracają jescze z większą siła.Trace nadzieje na normalne
        funkcjonowanie i rosną obawy co dalej,jak temu podołam.Jeśli ktoś ma
        jakieś rady to proszę ,przyjmę kazdą.Za radą Ewy zrobie badanie
        jeszcze na borelioze.Na razie pozdrawiam wszyskich serdecznie
    • boncia1 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 09.06.07, 23:51
      ewa witaj
      ...a co z poprzednimi historiami choroby???
      i jak to zrobić by opisać badania, testy, leczenie i reakcje na nie przez okres
      prawie 10 lat szukania przyczyn objawów coraz to innych? i w każdym roku co
      innego? to będzie długie!!
      pozdrawiam
          • boncia1 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 10.06.07, 20:00
            nie wiem ? chyba mi się cos popieprzyło i może weszłam w inny wątek,coś misię
            przyśniło że chcesz byśmy od nowa zakładali swoje nowe wątki z historia choroby,
            ale jak to jakiś ZONK to sory - aaaleee wstyd!!!
            ale mam nadzieje że z głowa moja jest ok hi hi
            pozdro
            • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 11.06.07, 15:05
              Nie Boniu nie chodziło mi o opisywanie powtórnie swych objawów chciałam tylko
              wiedzieć to co pisałam juz wiele razy też w watku powitalnym czy gdy macie
              przypływ bólu /jakby całego ciała/czy macie dodatkowe te objawy takiego odlotu
              jakby zemdlenia czy powolnego umierania,kompletnej utraty
              sił,roztrzęsienie ,dreszcze i goraco
              naprzemian,oszołomienie,rozkojarzenie,wygląd na twarzy jak u ćpuna,oczy
              podkrążone i takie obłędne,brak tchu,przyspieszony oddech i niesamowity
              lęk,strach itd.czy macie cos takiego czy nie.To wszystko.Gdy ból przechodzi
              momantalnie te objawy odchodzą.Mi pomaga tylko Tramal na takie stany.Gdy mam
              cos takiego trudno mi niestety uwierzyć że kiedyś wyzdrowieję że to tylko
              herxy.Pozdrawiam
              • jolanta534 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 11.06.07, 16:54
                Trzymaj się Ewa,to napewno te herxy,których nie znam,bo taki ból
                okropny,ze "mózg sie lasuje"mam nie raz ale pozostałych objawów i tych na
                twarzy to nie.Btak tchu owszem a raczej sapanie jak przy porodzie,zeby przeżyć
                ból,który napływa falami,tak wiec twoje odczucia sa zupełnie inne,współczuję
                Jola.
                • ezuza1 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 12.06.07, 08:44
                  Ewa,trzymaj się ,ja czasami mam taki stan jakbym miała dostać zawału,ból zaczyna
                  się w małym palcu lewej ręki,inny niż zwykle nawet nie wiem jak mam go
                  opisać,mam wrażenie jakby coś mi bardzo mocno ściskało serce , ciągu 10-15 minut
                  boli lewa górna połowa ciała,czuję jakby mi ktoś wsadzał szpilę pod lewą
                  łopatkę,oblewam się zimnym ,lepkim potem,trzęsie mnie , zęby mi szczękają
                  ,dżwięki i słowa docierają do mnie z opóżniemiem i stłumione,mam mdłości i
                  czasem wymiotuję.Syn mówi ,że wygląda to jak zawał i padaczka jednocześnie .Po
                  jakimś czasie samo mija,szybciej gdy zdążę się wsunąć pod 2,3 koce.Potem jestem
                  rak zmęczona jakbym przerzuciła 2 tony węgla.Nawet poszłam z tym do kardiologa
                  ,usłyszałam "uprzejmie" ,że pewnie to nerwoból lub atak paniki ,stres-dostałam
                  tabletki na uspokojenie i pacjent z głowy.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 19.06.07, 03:41
      halo
      ewo gdzie cie mamy szukac
      co tam u ciebie jak leczenie
      a ta watroba wyniki sie poprawily
      nie wchodze na forum borelioza bo nie chce sie dolowac jak czytam o objawach a
      mi wszystko ok to poprostu jestem na etapie zastoju poprostu stoje w miejscu
      napisz tu u nas jak ci tam idzie

      pozdrawiam

      mamy wiosne...
      • jolac171 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 19.06.07, 22:57
        Ewax, poczytałam historię nowej fibrówki blondii, która wykryła u siebie
        borelkę i zauważyłam to podwyższone ASO, które zdaje mi się przewijac przez
        kilku borelowiczów, czy u Ciebie tez ASO było wysokie nie pamiętam. Może coś w
        tym jest? Ja mam jednak ASO w normie.
            • gohaa_p Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 20.06.07, 18:05
              Do ezuzy:

              Moze idz sobie zrob eeg, moze padaczke masz...sa rozne rodzaje padaczek, ktore
              zupelnie inaczej sie obiawiaja.Albo na konsult. do neurologa....

              Fajnie Ewo ze Cie nie boli :) I to prawie tydzien:) Tez bym tak chciala, ale
              bylam w poradni leczenia bolu, dal mi lekarz leki i mam nadzieje ze sie polepszy ;)

              Co do bolow, jak mnie taki silny bardzo lapie, to tez jak trup troche wtgladam,
              nie moge myslec, taka otepiala jestem i nic do mnie nie dociera.Opanowuje mi
              cale cialo i mozg tak ze nic nie jestem w stanie robic, tylko leze i kwicze, bo
              leki nie pomagaja ;)
              pozdr
            • ewax100 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 22.07.07, 19:59
              Witam Was serdecznie po urlopie.Byłam nad morzem w Kołobrzegu-było cudownie-
              plaża,woda w morzu nawet na tyle ciepła że mozna było pływać i te piękne
              zachody słońca.Pogoda nawet mile mnie zaskoczyła bo było sporo słońca.Czułam
              sie tam dobrze,z bólami jest znaczna poprawa choć uczucie sztywności jeszcze
              mam ale to jest do zniesienia.Słońce i morze działa na mnie bardzo kojąco więc
              mogę powiedzieć że wypoczęłam.
              Co u Was bo naraz nie mogę wszystkiego ogarnąć-czy może ktoś znalazł przyczynę
              swoich bólów?Pozdrawiam
              • baska192 Re: Historia mojej choroby fibromialgii. 23.07.07, 00:21
                Czesc Ewa dobrze,ze juz wrocilas zadowolona i wyluzowana i zachwycona
                pobytem.My tu bez Ciebie jak te owieczki bez pasterza.Najwiecej zmian
                zauwazylam u gosi_biedrony.Ciagle cos tam sie dzieje.Boncia wybiera sie do
                gosi.Myalgan dalej dalej wloczy sie po nocy.A najmlodsza gosia wrocila ze
                szpitala gdzie jedynym badaniem jakie sie odbylo bylo badanie moczu.Mayka leczy
                dzielnie candidie.Ostatnio cos jola171 zamilkla ale mozna wejsc na jej
                watek.Ewa tak wlasnie sie zastanawialam,ze dalej puchna Ci nogi.Napisz
                prosze.Ktos na forum borelioza pytal co z Toba a blondi odpowiedziala,ze jestes
                na wczasach i wracasz wczoraj.Blondi sie meczy okrutnie - ma takie jazdy
                podobne do moich a nawet gorsze niekiedy.A teraz dobranoc.Nie moge spac.