rajdy na Ostródzkiej

28.11.06, 10:18
coraz częściej łapię się na tym że boję się wyjeżdżać od siebie z osiedla i
skręcać na nie, bo nie wiem czy ci rajdowcy co za mną akurat się znajdują to
mnie nie chcą wyprzedzać.... często nawet bez sygnalizowania. Widziałem już
kilka akcji nagłego hamowania rajdowców którym się strasznie spieszy do
Toruńskiej i w drugą stronę też.... To cud że jeszcze nie było poważnego
wypadku, choć stłuczkę też już koło nas widziałem.... Pytanie i prośba
zarazem do naszych radnych, czy nie można w ramach profilaktyki, na takich
ulicach jak Ostródzka, czy Białołęcka, czy Głębocka, zamówić częstszych
patroli drogówki, coby nauczyć tych pośpieszalskich rozumu ???
    • s0ze Re: rajdy na Ostródzkiej 28.11.06, 11:25
      Niestety wydaje mi się, że dopóki nie będzie ofiary śmiertelnej to nic się nie
      zmieni. A zdarzy się to przy sklepie spożywczym i stacji LPG. Idealne miejsce.
      Poczekajmy na deszcz, śnieg, brudne szyby, brak świateł u rowerzystów itp itd...
      sad
      Ja widziałem 3 wypadki przy Vikingach, wszystkie poważne tzn duże prędkości.
      2 przy wyprzedzaniu na skrzyżowaniu.

      Przychylam się do prośby do radnych tylko jakoś nie widzę rozwiązania tego problemu.
      Myślę, że częściowo rozwiązałby go chodnik.
      Na wizytę drogówki nie liczyłbym.
    • waldek_roszak Zajmę się tym tematem 28.11.06, 13:41
      Witam!

      Zbyt szybko jadące samochody na naszych ulicach, to coraz większy problem.
      Poza Ostródzką pojawia się on także na Juranda ze Spychowa i innych kilku
      ulicach.

      Są różne opinie na ten temat. Można wprowadzić strefę ograniczenia prędkości,
      zbudować "garby" na jezdni itd. Wszystko byłoby fajnie, ale niestety na ZB nie
      ma tras szybkiego ruchu, które mają za zadanie sprawnie i bezpiecznie umożliwić
      dużej liczbie ludzi przemieścić się z jednego miejsca w drugie. Mamy tylko
      wąskie i kręte ulice, które muszą spełniać równocześnie rolę tras tranzytowych
      oraz lokalnych ulic dojazdowych do naszych domów.

      Wydaje mi się, że w chwili obecnej, musimy niestety znaleźć "złoty środek",
      który pozwoli uspokoić ruch samochodów i zapewni bezpieczeństwo, ale który
      jednocześnie nie zastopuje sprawnej komunikacji.

      To, co można na pewno spróbować zrobić, to nacisnąć na policję i straż miejską,
      aby pojawiała się od czasu do czasu u nas z "suszarką" lub fotoradarem. Zwrot z
      tej inwestycji gwarantowany!

      Dzisiaj nasi stróże prawa idą na łatwiznę i można ich często spotkać pod
      wiaduktem Głębockiej z TT, gdzie jest ograniczenie prędkości.


      Postaram się popracować na tym tematem w najbliższym czasie.


      Pozdrowienia

      Waldek Roszak
      • amola Re: Zajmę się tym tematem 28.11.06, 15:27
        Panie Waldemarze,
        Pańskie odpowiedzi na nasze "interpelacje" coraz częściej
        są zdawkowe.

        Pisze Pan tak :

        >Są różne opinie na ten temat. Można wprowadzić strefę ograniczenia prędkości,
        > zbudować "garby" na jezdni itd. Wszystko byłoby fajnie, ale niestety na ZB
        nie
        > ma tras szybkiego ruchu, które mają za zadanie sprawnie i bezpiecznie
        umożliwić
        >
        > dużej liczbie ludzi przemieścić się z jednego miejsca w drugie. Mamy tylko
        > wąskie i kręte ulice, które muszą spełniać równocześnie rolę tras
        tranzytowych
        > oraz lokalnych ulic dojazdowych do naszych domów.

        To znaczy, że uważa Pan, że nasze wąskie i kręte uliczki mają zastępować
        trasy szybkiego ruchu !? Nic nie usprawiedliwia przkraczania prędkości w takich
        miejsca, szleństw małolatów i naprawdę, nie przekonuje mnie, że jakoś ludzie
        zewsząd muszą dojechać do centrum. Mieszkańcom ZB garby i ogranicznenia nie będą
        przeszkadzały. A "tranzytowcy" ? - wybaczy Pan, ale mało mnie to obchodzi.
        Jeżeli mogą sobie podskakiwać na garbach na uliczkach w Markach zanim dojadą do
        ulicy Lewandów, to dlaczego u nas mogą "dawać w rurę" ?

        Nie oczekuję obietnic, ale zajęcia konkretnego stanowiska. Dziwę się, że Pan,
        jako mieszkaniec Ostródzkiej, na oczywiste fakty przedstawione w pierwszym
        poście reaguje w taki sposób.

        AMOla

        PS. Może w takim razie zaproponuję coś, co nie wydaje się szczególnie trudne do
        załatwienia i proszę o opinię.

        Skrzyżowanie Juranda i Ostródzkiej. Znany problem, ja również miałem
        tam "przygodę". Zamiast prawić o trudnościach i kosztach związanych z budową
        sygnalizacji świetlnej proponuję takie rozwiązanie.
        1. Skrzyżowanie uczynić równorzędnym.
        2. Na Ostródzkiej, z kierunku w stronę TT postawić najpierw ogranicznenie do
        powiedzmy 40, a przy samym skrzyżowaniu obowiązkowy Stop dla bezpiecznego
        przepuszczenia wyjeżdżających z Juranda i mających w tej sytuacji pierszeństwo.

        Koszt inwestycji - 3 znaki drogowe i trochę roboty dla urzedników.

        Co Pan na to ?
        • waldek_roszak Re: Zajmę się tym tematem 28.11.06, 16:49
          Witam!

          amola napisał:
          > Pańskie odpowiedzi na nasze "interpelacje" coraz częściej są zdawkowe.

          Cóż, dopiero wczoraj oficjalnie zostałem radnym...
          smile


          amola napisał:
          > To znaczy, że uważa Pan, że nasze wąskie i kręte uliczki mają zastępować
          > trasy szybkiego ruchu !?
          > (...) A "tranzytowcy" ? - wybaczy Pan, ale mało mnie to obchodzi.


          Myślę, że troszeczeczkę nie tak interpretujesz AMOlo moją wypowiedź. Nigdzie
          przecież NIE NAPISAŁEM, ŻE CHCĘ, ABY OSTRÓDZKA BYŁA TRASĄ SZYBKIEGO RUCHU.
          Potrzebne nam są takowe (jak np. Trasa Olszynki Grochowskiej lub Trasa Mostu
          Północnego), ale ich nie ma. To właśnie Ostródzka musi więc niestety przyjąć na
          siebie lawinę samochodów. Będzie coraz gorzej – ich ilość zwiększa się z
          miesiąca na miesiąc. Nie ma niestety w naszej okolicy alternatywy. sad
          Poza tym też mieszkam przy Ostródzkiej i także widzę te same problemy.

          Kilka kilometrów Ostródzką jadą także mieszkańcy Zdziarskiej i Warzelniczej.
          Oni też muszą jakoś dojechać do TT.

          Można oczywiście zrobić radykalne posunięcie i zbudować „garby” co 100m na
          całej długości tej ulicy oraz postawić znaki ograniczenia do 30. CZY TO JEST
          DOBRE ROZWIĄZANIE? Wyobrażacie sobie korki, które wtedy powstaną? Pojawią się
          też klasyczne w takich wypadkach gwałtowne przyspieszenia za „garbem” i równie
          gwałtowne hamowanie tuż przed następnym.

          Dlatego uważam, że TRZEBA ZNALEŹĆ „ZŁOTY ŚRODEK”. Niestety Ostródzka pozostanie
          naszą główną ulicą przez wiele lat, z największym ruchem samochodów. Nie ma
          innej ulicy. Trzeba więc w odpowiedni sposób jakoś połączyć 2 sprawy:
          * zapewnienie możliwości płynnego poruszania się po Ostródzkiej,
          * zapewnienie BEZPIECZEŃSTWA DLA WSZYSTKICH uczestników ruchu ulicznego (piesi,
          rowerzyści, samochody osobowe, autobus itd.).
          To nie będzie łatwe zadanie. Trzeba dobrze rozpatrzyć wszystkie możliwości.


          amola napisał:
          > Nic nie usprawiedliwia przkraczania prędkości w takich
          > miejsca, szleństw małolatów i naprawdę, nie przekonuje mnie, że jakoś ludzie
          > zewsząd muszą dojechać do centrum. Mieszkańcom ZB garby i ogranicznenia nie
          > będą przeszkadzały. Jeżeli mogą sobie podskakiwać na garbach na uliczkach
          > w Markach zanim dojadą do ulicy Lewandów, to dlaczego u nas mogą "dawać
          > w rurę" ?

          W pełni się z Tobą zgadzam. Dlatego właśnie napisałem, że chcę zająć się sprawą.
          Sądzę, że w pierwszej kolejności można załatwić najprostszą rzecz. Trzeba
          spowodować, aby szanowna POLICJA i STRAŻ MIEJSKA POJAWIŁA SIĘ NA NASZYCH
          ULICACH.


          amola napisał:
          > Nie oczekuję obietnic, ale zajęcia konkretnego stanowiska. Dziwę się, że Pan,
          > jako mieszkaniec Ostródzkiej, na oczywiste fakty przedstawione w pierwszym
          > poście reaguje w taki sposób.

          Jak widać powyżej, mam konkretne stanowisko w tej sprawie. Ta sprawa jest
          niezmiernie ważna dla mnie.



          amola napisał:
          > Może w takim razie zaproponuję coś, co nie wydaje się szczególnie trudne do
          > Skrzyżowanie Juranda i Ostródzkiej.

          Kolejna bardzo ważna sprawa. Dlatego napisałem o tym w moim programie
          wyborczym. Proszę zajrzeć tutaj (na samym dole strony):
          www.roszak.eu/04.drogi_i_komunikacja.htm

          amola napisał:
          Zamiast prawić o trudnościach i kosztach związanych z budową
          > sygnalizacji świetlnej proponuję takie rozwiązanie.
          > 1. Skrzyżowanie uczynić równorzędnym.
          > 2. Na Ostródzkiej, z kierunku w stronę TT postawić najpierw ogranicznenie do
          > powiedzmy 40, a przy samym skrzyżowaniu obowiązkowy Stop dla bezpiecznego
          > przepuszczenia wyjeżdżających z Juranda i mających w tej sytuacji
          pierszeństwo.
          > Koszt inwestycji - 3 znaki drogowe i trochę roboty dla urzedników.

          To jest kolejny pomysł na rozwiązanie problemu. Trzeba go wziąć pod uwagę.
          Należy jednak pod uwagę wziąć też fakt, że Ostródzką jeździ znacznie więcej
          samochodów niż Juranda. Ale trzeba przyznać, że do czasu porządnej przebudowy
          tego skrzyżowania, to mógłby być pomysł na znaczącą poprawę bezpieczeństwa.

          Kluczową sprawą jest jednak problem złej widoczności w lewo dla wyjeżdżających
          z Juranda w Ostródzką.




          Tak na koniec. Bardzo proszę nie oczekiwać od mnie, że momentalnie załatwię
          wszystkie sprawy i rozwiążę wszystkie problemy. Jestem tylko jednym z 23
          radnych, wiec NIE PODEJMUJĘ SAMODZIELNIE DECYZJI. Mogę jednak zapewnić, że będę
          się starał, aby te sprawy (i wiele, wiele innych) zostały jak najszybciej
          załatwione.


          Pozdrawiam serdecznie

          Waldek Roszak
          • amola Re: Zajmę się tym tematem 29.11.06, 10:39
            Witam,

            jak pisałem, nie oczekuję cudów i natychmiastowego uzdrowienia sytuacji.

            Chciałbym jedynie znać Pana konkretne stanowisko w konkretnych sprawach.
            Wypowiedź "Trzeba znaleść złoty środek" "Trzeba przebudować skrzyżowanie" - dla
            mnie oznacza odłożenie sprawy "ad calendas grecas" i szukanie kwiatu paproci. I
            brzmi jak polityczna demagogia.

            Dlatego chciałbym poznać konkrety. Kto, gdzie i jakie wnioski musi złożyć żeby
            urzędnicy w dzielnicy pochylili się nad sprawą. Tak się składa, że ostatnimi
            czasy są to ludzie uprzejmi i otwarci na nasze propozycje. Tyle że inicjatywa
            leży w naszych - mieszkańców - rękach. Stąd adresuje moją polemikę do Pana -
            naszego przedstawiciela.

            By the way - :
            >>Kluczową sprawą jest jednak problem złej widoczności w lewo dla
            wyjeżdżających z Juranda w Ostródzką.

            Z widocznością niewiele da się zrobić, a skrzyżowanie równorzędne i Stop na
            Ostródzkiej rozwiązałoby ten problem natychmiast.


            Pozdrawiam,
            AMOla
            • waldek_roszak Wyjazd z Juranda ze Spychowa 29.11.06, 12:55
              amola napisał:
              > Wypowiedź "Trzeba znaleść złoty środek" "Trzeba przebudować skrzyżowanie"
              > - dla mnie oznacza odłożenie sprawy "ad calendas grecas" i szukanie kwiatu
              > paproci. I brzmi jak polityczna demagogia.
              > (...) Dlatego chciałbym poznać konkrety.


              Ostródzka ma kilka km długości. Należy pogodzić interesy WSZYSTKICH ludzi,
              którzy mieszkają w jej pobliżu. Nie potrafię teraz powiedzieć, jakie jest
              najlepsze rozwiązanie, które będzie odpowiadać większości z nich.
              Wiem jednak, że należy się tym pilnie zająć.


              amola napisał:
              > >>Kluczową sprawą jest jednak problem złej widoczności w lewo dla
              > wyjeżdżających z Juranda w Ostródzką.
              > Z widocznością niewiele da się zrobić

              Widoczność można NA PRZYKŁAD poprawić TYMCZASOWO, "PRZESUWAJĄC" JEZDNIĘ NA
              WSCHÓD O 1 METR. Trzeba będzie trochę zwęzić chodnik po wschodniej stronie, ale
              mamy NATYCHMIASTOWY EFEKT – DODATKOWY METR BEZPIECZNEGO MIEJSCA dla
              wyjeżdżających z ul.Juranda.
              Taka zmiana wymaga oczywiście małej przebudowy i dołożenia paska asfaltu na
              długości ok. 100m.

              CO O MYŚLICIE O TYM POMYŚLE?


              Pozdrowienia

              Waldek Roszak
              • amola Re: Wyjazd z Juranda ze Spychowa 30.11.06, 18:22
                Witam

                > Ostródzka ma kilka km długości. Należy pogodzić interesy WSZYSTKICH ludzi,
                > którzy mieszkają w jej pobliżu. Nie potrafię teraz powiedzieć, jakie jest
                > najlepsze rozwiązanie, które będzie odpowiadać większości z nich.
                > Wiem jednak, że należy się tym pilnie zająć.

                Nie dramtyzowałbym. W wileu krajach (Skandynawia, USA) jak również w Polsce,
                skrzyżowania równorzędne są stosowane w niebezpiecznych miejscach.
                Nie sądzę, żeby znacznie spowolniło to ruch na Ostródzkiej. Naprawdę. Zwróćcie
                uwagę, że takie rozwiązanie funkcjonuje na skrzyżowaniu ul Wielkiego Dębu /
                Ojca Aniceta. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze tam uważam.

                Asio75 - nie oceniaj innych jako nieudaczników. Skecając, szczególnie w lewo,
                od strony Juranda naprawdę trzeba się "wychylić" żeby upewnić się czy NAPEWNO
                NIC NIE JEDZIE. Chyba że jedziesz Smartem i nie masz maski przed sobą... Dziś
                rano np. jechała sobie pewna Pani niebieskim Peugeotem bez świateł. I naprawdę
                trudno ją było zauważyć. Codziennie moja żona jeździ tak z córką do
                przedszkola. Wiele razy, zdarzało się że jakiś idiota "grzał" jak szalony, i
                mimo upewniania się że lewa jest wolna musiała uciekać - a przecież jest to
                skrzyżowanie, na którym należy zachowywać się ostrożnie....


                >Widoczność można NA PRZYKŁAD poprawić TYMCZASOWO, "PRZESUWAJĄC" JEZDNIĘ NA
                > WSCHÓD O 1 METR. Trzeba będzie trochę zwęzić chodnik po wschodniej stronie,
                ale
                >
                > mamy NATYCHMIASTOWY EFEKT – DODATKOWY METR BEZPIECZNEGO MIEJSCA dla
                > wyjeżdżających z ul.Juranda.

                Doceniam konkret.
                Ale uważam, że to załatwia sprawę połowicznie, tj. tylko skręcający z Juranda w
                prawo uzyskają niejaki komfort. Ale dla skrętu w lewo, poprawa będzie niewielka.

                A po drugie - Panie Waldku - ja proponuję 2 może 3 znaki drogowe, a Pan mówi o
                przebudowie ulicy - bądzmy realistami. Zróbmy coś możliwie szybko zanim ktoś na
                tym skrzyżowaniu zginie. Bo nie jest ważne czy będzie to ofiara włsnej nieuwagi
                czy kogoś pędzącego Ostródzką nie dającego szansy na spokojny wyjazd.
        • asio75 Re: Zajmę się tym tematem 30.11.06, 16:24
          Pomysł ze stopem wydawać się może idealnym rozwiązaniem jedynie dla
          wyjeżdżających z Juranda. Z moich obserwacji wynika, że jest ich mniej więcej 1
          na 100 jadących prosto. Proponuje więc Pan, żeby 100 zatrzymywało się, bo a nuż
          jeden nieudacznik nie będzie potrafił wyjechać z bocznej uliczki.
          Problem polaga tam na:
          - fatalnym ustawieniu lustra
          - nieumiejętności wyjechania "do krawędzi" (wiele razy już musiałem hamować
          przed misiem, który wystawił się na metr)
          - oczywistym przekraczaniu prędkości.
          Sytuację rozwiązałby pas do włączania się do ruchu, taki jak budowany jest dla
          uliczki przy ujęciu wody, choć niektórzy nie potrafią nawet z czegoś takiego
          skorzystać.
          Sam nie jestem święty, ale "fajerwerki", jakie wyprawiają niektórzy tzw.
          praworządni kierowcy kwalifikują ich do natychmiastowej i dożywotniej utraty
          prawa jazdy.
          • asio75 Re: Zajmę się tym tematem 25.10.07, 05:24
            przepraszam za ewentualne śmiecenie, to tylko sprawdzenie
          • alopan Re: Zajmę się tym tematem 25.10.07, 11:21
            Całkowicie zgadzam się z asio75.
            Ostródzka jest główną drogą a Juranda podporządkowaną.
            Bez sensu jest zmiana tego układu (oczywiście mieszkańcy Juranda pewnie mogą
            twierdzić inaczej).Znak "Stop" spowoduje tylko korki.
            Problem tkwi w przekraczaniu prędkości na Ostródzkiej.
            Możemy apelować do Policji o jakąś akcję.Jak ktoś słusznie napisał pojawia się
            coraz więcej "tranzytowców" z Płochocińskiej więc stawianie świateł czy stopów
            doprowadzi do tego ,że staniemy w kilometrowych korkach. Może lepiej namalować
            "ciągłą" i wprowadzić zakaz wyprzedzania ? Tylko dwa znaki z każdej strony ulicy.
            • dorcia_j Re: Zajmę się tym tematem 25.10.07, 21:22
              No zdecydowanie znak stopu w tym miejscu byłby kretyńskim wyjściem -
              - rozwiązanie jest proste - ustawić to cholerne lusterko co to mi
              pokazuje że na Ostródzkiej leży asfalt tuż przed moim samochodem a
              nie czy coś jedzie ostródzką od strony Zdziarskiej.
    • krysich Re: rajdy na Ostródzkiej 28.11.06, 21:16
      Koniecznie patrole policji na Białołęckiej i Ostródzkiej! Najtaniej, najprościej
      a nawet z zyskiem. Szczególnie w soboty i niedziele rano (GIEŁDA).
      To powinno się dać załatwić.
      Pozdrawiam!
      • agmo1 Re: rajdy na Ostródzkiej 28.11.06, 22:30
        Zakaz poruszania się pojazdami wielośladowymi załatwiłby sprawę? Nie, też nie -
        motocykle! Zakaz ruchu to jest to!!!
        • krysich Re: rajdy na Ostródzkiej 29.11.06, 22:29
          Nie chodzi o zakaz ruchu ani jego zbytnie spowalnianie, ale o szaleńców, którym
          się wydaje że mogą jechać "za miastem " ile maszyna wytrzyma. Tak się spieszą że
          nie można skręcić w lewo, w bramę własnej posesji. Wyprzedzają nie jeden pojazd,
          ale całą zwartą kolumnę, nie kontrolując sytuacji z przodu. Wszystko im jedno
          czy są roboty drogowe czy zwężenie jezdni.
          Wybacz, ale ironizowanie nie jest tu na miejscu.
          Pozdrawiam
          • agmo1 Re: rajdy na Ostródzkiej 30.11.06, 13:39
            krysich napisała:
            >ale o szaleńców, którym
            > się wydaje że mogą jechać "za miastem " ile maszyna wytrzyma.

            Tacy zawsze będą i żadne zakazy czy nakazy nic tu nie pomogą. BArdzo często
            poruszam się samochodem po Ostródzkiej czy też pieszo z dzieckiem. Oczy mam
            szeroko otwarte, ale też mam stracha czy nas ktoś nie rozjedzie (cieszę się z
            chodników...może będzie bezpieczniej).
            Jestem przeciwna idiotycznym zakazom np. na Głębockiej ograniczenia do 30 km/h
            TEn kto stawiał ten znak chyba myślał, że załatwi sprawę. Tylko ciekawe kto
            przestrzega tego przepisu.
          • krysich Re: rajdy na Ostródzkiej 30.11.06, 19:41
            A jednak pomogło!
            Dzisiaj o 15 na Ostródzkiej stał patrol POLICJI.
            Samochody jechały "po bożemu".
            Nikt się nie ścigał- jeszcze parę razy i może mniej chętnie będziemy naciskać
            pedał gazu.
            • hajduczka20 Re: rajdy na Ostródzkiej 30.11.06, 23:00
              Cieszę się, że jakis patrol się pojawił. Ostatnio stali chyba na koniec roku
              szkolnego. A takie akcje najlepiej z fotoradarem cos jednak pomagają.
              Niemniej zwróćmy uwagę na siebie i dajmy innym przykład ( wtym naszym dzieciom,
              które codziennie owzimy do szkoły czy przedszkola).
              Sami też jeździjmy wolniej. Obowiązuje teoretycznie "50" chciałbym, żeby
              wszyscy jeździli chicaz poniżej "70".
              Poza tym mam sporo doświaczeń z roweru (cały ubiegły rok jeździłem do pracy).
              To nie jest przyjemne jak jakiś wariat mija Cię o centymetry lusterkiem mając
              około setki na liczniku.
              Co do Juranda myślę, że mozna by wziąć przykład z krajów cywilizowanych i
              zrobić szykanę, np. właśnie przesuwając skrzyżowanie do osi jezdni 1-2m.
              Niestety z praktyki wiem, że potrzebna jest cała papierologia, co trwa i
              kosztuje (projekt, uzgodnienia z ZDM i Policją etc.)

    • varsava rozwiązanie jest dość proste 13.12.06, 10:49
      Trzeba przy każdej uliczce dochodzącej do Ostródzkiej zrobić przejścia dla
      pieszych z niewielką wysepką pośrodku, która uniemożliwi wyprzedzanie i dzięki
      temu jeden rozsądny jadący 50 km/h zatrzyma całe stado baranów. W wielu
      miejscach w Anglii takie rozwiązanie świetnie się sprawdza.

      Ewentualnie moża co pewien czas rozdzielić pasy ruchu w obie strony, co też
      uniemożliwi wyprzedzanie. Do tego jeśli przy takich wysepkach ulica trochę się
      zwęzi, to tym lepiej, bo będzie to skłaniało do zwolnienia, szczególnie
      ciężarówki oraz czubów, którzy rajdują dostawczakami...
      • exxtremum Re: rozwiązanie jest dość proste 15.12.06, 15:14
        Ostródzka to normalna trasa przelotowa i spowalnianie na niej ruchu wydaje mi
        się cokolwiek dziwne. Może porobić jeszcze przejścia dla pieszych na Trasie
        Toruńskiej?
        • amola Re: rozwiązanie jest dość proste 15.12.06, 16:00
          Na TT są przejścia dla pieszych ......

          Bo nie każdy jeździ samochodem, za to każdy ma prawo do bezpieczeństwa.
          Nie jestem fachowcem, ale przyjmę każdy zakład że spowolnienie ruchu na
          Ostródzkiej przez wysepki, zrównoleglenie ulic i ograniczenie prędkości nie
          spowoduje korków. A że przejazd zajmie minutę czy dwie dłużej ? Zawsze
          zastanawiają mnie ludzie w samochodach którzy np. zajeżdżają drogę, wymijają
          korek i robią inne irytujące rzeczy. Byle tylko zyskać te kilka pozycji dalej.
          Przecież uzsykują w ten sposób tylko kilka drobnych sekund czy minut...
        • hajduczka20 Re: rozwiązanie jest dość proste 15.12.06, 22:26
          Jakoś w cywilizowanych krajach (znam przykłady z Holandii, Niemiec i Włoch)
          nikomu nie przeszkadzają szykany i zwężenia na drogach dzielnicowych nawet
          przelotowych (tez i o 2 pasach ruchu) i wszyscy ładnie jadą 50.
          Poza tym Ostródzka jest może i przelotowa (droga przelotowa, to nie znaczy
          autostrada), ale tylko do TT. Bo dalej przelotu nie ma. Na Głębockiej ruch
          większy, a ludzie potrafią jechać wolniej (bo właśnie szybciej się nie da).
          Nie wiem co myśleć o bardzo się spieszących jadących ponad 100 na Ostródzkiej.
          Widać to dobrze rano jak człowiek chce się włączyć do ruchu.
          Ostatnie roboty drogowe wykazują, że można jechać wolniej bo sa ograniczenia
          wymuszone, a korków jakoś nie ma.
          Poza tym szleńcy jezdzący szybko nie zważają na innych uczestników ruchu np.
          rowerzystów. W ubiegłum roku prawie codziennie jeździłem do pracy na rowerze i
          to wcale nie jest miłe jak taki rajdowiec mija Cię o centymetry. Jak ktos nie
          ma doświadczeń to proszę spróbowac - myślę, ze szybko zmieni zdanie co do
          szybkiej jazdy.
          • mpy007 Re: rozwiązanie jest dość proste 19.12.06, 11:19
            ja też nie do końca rozumiem, co to znaczy droga przelotowa wink
            z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego wynika, że Ostródzka jest
            drogą zbiorczą. ja przynajmniej rozumiem to w ten sposób, że zbiera ruch z
            okolicy i dodatkowo łączy się z drogą o lepszych parametrach (np. drogą główną).
            szczególnie, że niektóre rozwiązania, zastosowane na Ostródzkiej, powodują, że
            szybka jazda jest niebezpieczna. Przykład: skrzyżowanie z Berensona, na którym
            wczoraj golf 2 próbował, na szczęście bez powodzenia, zdefasonować mój tylny
            zderzak...
      • kiszeniak Re: rozwiązanie jest dość proste 29.12.06, 10:29
        a czy coś takiego jest w ogóle wykonalne?
Pełna wersja