chaladia
02.05.07, 23:38
Kolejki po 20 osób na kasę. W kasach kasjerek 1/2 stanu tego, co zwykle, a
i "zwykle" ostatnio bywało mało. Stałem godzinę. Gdy okazało się, że
dodatkowym ukazem dyrekcji nakazano kasjerkom wzywanie szefowej kas do
obejrzenia każdej karty płatniczej "Carrefoura" (z tych tak reklamowanych w
CH Targówek), co spowodowało dodatkowe opóźnienie, zapytałem tej
kierowniczni, jakie jeszcze utrudnienia w obsłudze zamierzaja wymyślić. pani
kierowniczka (czarna, gruba) odpyskowała mi, że jak mi się nie podoba, to
mogę iść kupować na bazarze, a tam kart nie przyjmują, a na moją uwagę "czy
to jest bazar, albo suk algierski, bo precież francuski" zaproponowała mi
zajecie miejsca w sąsiedniej (pustej) kasie. Już sama forma propozycji
zniechęcała do posiadania takiej "szefowej". Później dowiedziałem się, że od
maja 12 kasjerek nie srtawiło się w pracy - a forma ich zatrudnienia była
taka, że mogły czy to wypowiedzieć ze skutkiem niemal natychmiastowym, czy po
prostu nie przedłużyłu umów o pracę. Widać było wyraźnie zdenerwowanie i
ściekłość "wierchuszki" Carrefoura.
Chyba wreszcie do tych ludzi zaczyna docierać, że trzeba będzie lepiej
płacić, szanować pracowników, a może nawet podzielić się z nimi premią...
Póki co, proponuję omijać CH Targówek szerokim łukiem, przynajmniej jeśli
chodzi o supermarket.