Rdzenni Tubylcy :) kontra Nowi Przybysze

13.10.07, 11:39
Zastanawiam się nad "podziałem" Forumowiczów ZB. Czy na forum ZB
udzielają się badziej Nowi Mieszkańcy ZB czy może są tu też
Mieszkańcy, którzy z dziada-pradziada zamieszkują Białołękę (która
kiedyś wcale się nie nazywała Białołęką)

Starych mieszkańców zachęcam do wpisywania skąd są ... czyli z
jakiej dawnej smile wsi smile
    • dorcia_j Re: Rdzenni Tubylcy :) kontra Nowi Przybysze 13.10.07, 11:41
      no to zacznę - ja ze starej ekipy - mieszkam na Mańkach smile
      • pazurek3 Re: Rdzenni Tubylcy :) kontra Nowi Przybysze 13.10.07, 19:30
        Ja jestem "napływowa", ale dość zawiłą to historia. W każdym razie urodziłam się
        w Warszawie (Grochów), ale dzieciństwo i młodość spędziłam głównie w Kielcach.
        Wróciłam tu na studia i już zostałam. Mężuś też "napływowy" (Sokołów Podlaski i
        Siedlce). Najpierw się trochę tułaliśmy po Warszawie i okolicy, wynajmując
        mieszkania gdzie taniej...Pierwsze własne mieszkanie kupiliśmy w Białołęce (koło
        Selgrosa), a od 2,5 roku mieszkamy na Białołęckiej. I dobrze nam tu!
    • graf_von_teufel Tubylcy raczej nie pisują.... 14.10.07, 15:00
      Obawiam się, że lisy, zające, boćki i sarny nie potrafią posługiwać
      się komputerem na poziomie pisania na Forum. A jeszcze 30 lat temu
      to to byli mieszkańcy Zielonej Białołęki.
      • indefinite2 Re: Tubylcy raczej nie pisują.... 14.10.07, 15:37
        lisy, sarny i zające pojawiają się jeszcze wciąż na Białołęce choć
        faktycznie było ich kiedyś więcej...

        znam Białołękę od urodzenia bo tu mieszkali moi pradziadkowie,
        dziadkowie tu mieszkają rodzice i mam nadzieję, że też niebawem na
        stałe tu osiądę już tak... na 'swoim' smile Kiedy nieraz pokazuję
        komuś zdjęcia z dzieciństwa zrobione na Białołęce to aż cieżko
        wszystkim uwierzyć jak w ciągu 20-25 lat bardzo zmieniło się to
        miejsce. Kiedyś tylko pola, rowy z wierzbami, rzadko rozrzucone
        domy, a teraz...?
        • kasik111 Re: Tubylcy raczej nie pisują.... 14.10.07, 19:36
          Ja raczej nie pisuję, tylko czytam, od urdzenia mieszkam na
          Białołęce, wcześniej mieszkałam w okolicach Brzezin, aktualnie
          również na Białołęce, ale koło Selgrosa.
          Bardzo lubię czytać, ponieważ można dowiedzieć do się dzieje na ZB.
          W przyszłości chciałabym mieszkać po tamtej stonie Białołęki jednak:-
          )
      • dorcia_j Re: Tubylcy raczej nie pisują.... 15.10.07, 06:55
        o wypraszam sobie ... nie jestem ani lisem, ani boćkiem, ani sarną a
        trzydziecha prawie na karku i na ZB mieszkam od urodzenia ....
        ... wyciągnęło "blokowicza" do domku z ogródkiem i się naśmiewa, że
        kiedyś na miejscu osiedla Derby, Vikingów, pięknych domków z
        ogródkami pasły się krowy smile - gdyby nie te krowy to z czego mamusia
        kaszkę by robiła ...
        • tw.zecik Re: Tubylcy raczej nie pisują.... 15.10.07, 09:36
          dorcia_j napisała:

          > o wypraszam sobie ... nie jestem ani lisem, ani boćkiem, ani sarną a
          > trzydziecha prawie na karku i na ZB mieszkam od urodzenia ....
          > ... wyciągnęło "blokowicza" do domku z ogródkiem i się naśmiewa, że
          > kiedyś na miejscu osiedla Derby, Vikingów, pięknych domków z
          > ogródkami pasły się krowy smile - gdyby nie te krowy to z czego mamusia
          > kaszkę by robiła ...

          Myślę, że grafa_von_teufla trochę źle zrozumiałaś.

          "Blokowicz" z Bródna, a teraz ze SzG
      • indefinite2 Re: Tubylcy raczej nie pisują.... 27.10.07, 11:17
        to ja może napiszę w imieniu tubylców smile
        wczoraj (26.10) około godziny 11-tej naszą Zieloną Białołękę
        odwiedziły 3 sarny i spacerowały (a raczej błąkały się) dość długo
        po sadach między ulicą Białołęcką a Szlachecką a my pilnowaliśmy by
        nie wyszły na ulicę Białołęcką bo przy obecnym natężeniu ruchu ta
        wyprawa mogłaby nie skończyć się dla nich dobrze.
        Także możemy się cieszyć na razie i takimi widokami - i niech nasza
        część Białołęki jak najdłużej pozostanie ZIELONA!
    • mk_2 Rdzenni Tubylcy i Nowi Przybysze piszą na forum 15.10.07, 14:33
      Hej,

      Czyli można powiedzieć, że jesteśmy w komplecie? Czyli piszą i jedni
      i drudzy, prawda? Bardzo mnie to cieszy, bo już od dawna jeżeli się
      coś posuwa do przodu to dzięki wspołdziałaniu tych dwóch grup. Ja
      (przybysz) wraz z moimi sąsiadami (tubylcy i przybysze) rozmawiamy
      ze sobą i współpracujemy. Wspólnie walczymy o boisko wraz z placem
      zabaw i uporządkowanie cmentarzy.

      Mamy też taka inicjatywę - Edukacyjnej Zagrody Wiejskiej dla dzieci.
      Takie "mini zoo" ze zwierzątkami hodowlanymi. Fajnie by było, aby
      tak zagroda powstała. Jest to równiez okazja aby mówić otwarcie, że
      pracę rolnika i wieś trzeba szanować, i że my tubylcy możemy się od
      nich czegoś nauczyć.
    • bromex Re: Rdzenni Tubylcy :) kontra Nowi Przybysze 15.10.07, 23:55
      Witam smile
      Ja zaliczam sie do rdzennych mieszkańców tych okolic.
      Niegdyś mieszkałem na ul. Kąty Grodziskie, obecnie mieszkam na os. Grodzisk na
      ul. Lewandów.
      O ile mi wiadomo Kąty Grodziskie i Grodzisk zostały włączone do Warszawy jakoś w
      latach 70tych... więc w momencie gdy te tereny były osobnymi wsiami nie było
      mnie jeszcze na świecie wink
      Nie miałem jeszcze zbyt wielu okazji by po udzielać się na forum... Jak na razie
      czytam sobie tylko ciekawostki i aktualności na temat naszych okolic smile

      Pozdrawiam smile
    • waldek_roszak Dlaczego „KONTRA”? Dlaczego „PODZIAŁ”? 16.10.07, 12:40

      dorcia_j napisała:
      > Rdzenni Tubylcy smile KONTRA Nowi Przybysze
      (…wink
      > Zastanawiam się nad "PODZIAŁEM" Forumowiczów ZB. Czy na forum ZB
      > udzielają się badziej Nowi Mieszkańcy ZB czy może są tu też
      > Mieszkańcy, którzy z dziada-pradziada zamieszkują Białołękę (która
      > kiedyś wcale się nie nazywała Białołęką)


      Witam!

      Dlaczego „KONTRA”? Dlaczego „PODZIAŁ”?

      Jak sobie zacząłem czytać ten watek, to naszła na mnie pewna
      refleksja. Od czasu do czasu pojawiają się na forum różne
      małe „zgrzyty” i „zgrzytki” pomiędzy mieszkańcami, których rodziny
      od pokoleń zamieszkują Zieloną Białołękę a tymi, którzy zamieszkali
      tu całkiem niedawno. Może kilka przykładów z forum (przepraszam
      autorów, ale pozwolę sobie zacytować):

      „> (..) niezgody jakiegoś Posiadacza Ziemskiego na przekazanie
      kawałka "oćcowizny" pod drogę”
      „> Ta przyjezdna stonka niszczy nasze okolice”
      „> Chłop powiedział mi (…wink
      i kilka innych podobnych sformułowań…

      Trochę smucą takie dyskusje. Pokazują one jednak, że te chyba
      sztuczne bariery niestety istnieją. W ciągu ostatniego roku
      spotykałem się i rozmawiałem z setkami mieszkańców. Byli to ludzie,
      których rodziny mieszkają tutaj od pokoleń, jak też tacy jak ja,
      którzy przybyli tutaj w ostatnich latach. Słyszałem wiele różnych
      historii….

      Cóż, tereny, które teraz nazywamy teraz Zieloną Białołęką w ciągu
      ostatnich lat bardzo się zmieniły. Dawne wsie zamieniają się w
      tętniące życiem miasto. Jest to proces, którego zapewne nie można
      już zatrzymać. Dawni mieszkańcy postępują różnie. Jedni już dawno
      sprzedali swoją ziemię i stali się mieszczuchami. Inni wciąż są
      rolnikami i dalej sieją zboże. Część z nich trochę się wzbogaciła na
      wzroście wartości ziemi. No i bardzo dobrze! Takie jest prawo rynku.
      Mamy więc różne reakcje. Sami widzimy przy Ostródzkiej ogrodzenia,
      które są przysunięte prawie do samej krawędzi jezdni. Właściciel nie
      zgadza się na sprzedaż fragmentu swojej działki. Nie można więc
      zbudować np. chodnika. Z drugiej strony, takie postępowanie jest
      często efektem poprzednich lat, gdy naciskano (zmuszano?) ich do
      bezpłatnego oddania swojej ziemi pod drogę, pod groźbą robienia
      trudności przy podziale ziemi na działki. Do dnia
      dzisiejszego „ciekawostką” jest fakt, że w rejestrze gruntów
      właścicielem niektórych przekazanych terenów pod drogi, po wielu
      latach, w dalszym ciągu jest osoba prywatna. Takie przykłady mamy
      np. z gruntami POD ul.Ostródzką, która w wielu miejscach do połowy
      jezdni, wg rejestru gruntów, wciąż jest prywatna. Mało tego.
      Właściciele tego terenu co roku muszą uiszczać więc podatek gruntowy
      TAKŻE za kawałek Ostródzkiej!
      Dzisiaj ziemi pod drogi nie oddaje się bezpłatnie, ponieważ gmina ją
      kupuje. W pamięci mieszkańców w dalszym ciągu pozostają jednak takie
      nieciekawe wspomnienia. Stąd między innymi spotyka się często wielką
      niechęć do sprzedaży gruntów pod drogi.

      Ale cóż, żyjemy tutaj razem i będzie tak w przyszłości. Dawni
      mieszkańcy sprzedali swoją ziemię dobrowolnie i przyjezdni z
      pewnością nie powinni być traktowani jak „stonka”. My (nowi) musimy
      pamiętać o tym, że te tereny mają już swoją wieloletnią historię i
      trzeba ją uszanować.


      Żyjmy więc razem w przyjaźni, ponieważ jesteśmy sąsiadami…
      smile


      Pozdrawiam Wszystkich Sąsiadów, tych dalszych i bliższych

      Waldek
      • dorcia_j Re: Dlaczego „KONTRA”? Dlaczego ̶ 16.10.07, 16:45
        Oj, "KONTRA i PODZIAŁ" to były tylko słowa.
        Jakoś dziwnie byłoby gdybym napisała że chodzi mi o dane
        statystyczne smile

        A co do przyjaźni sąsiedzkiej - to nie powiem - przez płot (wpólny
        zresztą) mam od roku przemiłych sąsiadów z jednej strony - z drugiej
        strony już od jedenastu lat też Nowy, ale już jakby stary Tubylec
        drugi sąsiad z rodzinką. Bardzo chwalę sobie te nowe znajomości,
        może nawet bardziej niż starych sąsiadów.

        Nie wkurzam się obecnością Nowych - wręcz przeciwnie - wiele im
        zawdzięczmy - większe zaludnienie to nie tylko korki obok centrum
        handlowego - większe zaludnienie to szansa na nową infrastrukturę
        dla tych terenów.

        Wkurza mnie tylko jak nas Tubylców uważa się tylko za posiadaczy
        krów, którzy wiosną sieją, latem koszą a jesienią kopią "kartofle".

        Ale mimo wszystko - ja na Nowych wcale "krzywo" nie patrzę - wręcz
        przeciwnie - szanuję i cieszę się z napływu "świeżej krwi"

        Pozdrawiam
        • bemola1 :-) 16.10.07, 21:32
          ciesze sie, bom naplywowa.

          Ale musze przyznac, ze z tubylcami mialam poki co doswiadczenia rozne - np.
          jeden sasiad "przypadkim" przeoral droge...
        • mk_2 Zagroda wiejska 19.10.07, 09:28
          Tak myślałam, że słowo "kontra" pojawiło się przez przypadek.
          Też nie akceptuję tego, że są ludzie, którzy nie doceniają znaczenia
          rdzennych tubylców w tym regionie. Są też osoby, które widzą
          problemy tych naszych dwóch społeczności i chciałyby przekazać bądź
          nauczyć dzieci to co jest najważniejsze w tym wszystkim - szacunku
          dla pracy rolnika. (ja wiem, że nie tylko jesteście rolnikami, ale
          część jest bądź była i skupiam się na większości jeżeli mi
          pozwolisz smile

          Ludzie Ci gromadzą się wokół inicjatywy - pomysłu utworzenia na ZB
          edukacyjnej zagrody wiejskiej dla dzieci. Są to wszystkie szkoły
          jakie są na ZB.

          Chciałabym Was poprosić o pomoc, jeżeli jest to możliwe i uruchomić
          małą burzę mózgów pdt. co edukacyjna zagroda wiejska może nam dać?
          Jakie są przykłady istnienia takich inwestycji w Polsce i na świecie?
          Potrzebujemy argumentów dla Władz Dzielnicy i Miasta i przykładów na
          które możemy się oprzeć.
          • mk_2 Co edukacyjna zagroda wiejska może nam dać? 19.10.07, 09:32

          • mk_2 Przykłady ezagród wiejskich w Polsce i na świecie. 19.10.07, 09:33

          • mk_2 Konsekwencje braku edukacji w tym zakresie - np. 19.10.07, 09:38
            W Stanach - przeprowadzano badania skąd się bierze mleko - dzieci
            odpowiedziały, że z kartonika (niestety nie ma źródła)

            Chyba w Japonii - dzieci mówią, że kurczak ma cztery nogi. Dlaczego?
            Bo udka z kurczaka sprzedawane są po 4 szt. w opakowaniu. (niestety
            nie mam źródła)
      • jogger007 Re: Dlaczego „KONTRA”? Dlaczego ̶ 17.10.07, 20:00
        waldekroszak napisał:
        "Ale cóż, żyjemy tutaj razem i będzie tak w przyszłości. Dawni
        mieszkańcy sprzedali swoją ziemię dobrowolnie i przyjezdni z
        pewnością nie powinni być traktowani jak „stonka”. My (nowi) musimy
        pamiętać o tym, że te tereny mają już swoją wieloletnią historię i
        trzeba ją uszanować."
        Bardzo cieszą mnie powyższe słowa. Rozumiem, że chociaż jeden radny
        poprze nasze startania o uratowanie zabytkowych cmentarzy
        ewangielickich na ZB.
        • alopan Re: Dlaczego „KONTRA”? Dlaczego ̶ 23.10.07, 14:40
          Niestety ale cele "nowych" będą różne. Są nowi "jednorodzinni" i nowi "blokowi".
          Raczej nie będzie łatwo pogodzić wszystkich. Z przerażeniem patrzę na nowe
          osiedla. Na ZB przybędzie kilkanaście tysięcy mieszkańców. Wyobraźcie sobie
          kilka tysięcy samochodów więcej na ulicach. Wszystkie osiedla będą ogrodzone.
          Jak myślicie ,gdzie będą wyprowadzane pieski ?
          Nie chcę prowokować głupich dyskusji ale przy tempie inwestycji w komunikację i
          inną infrastrukturę możemy niedługo mieć dosyć "nowych blokowych". Oczywiście
          nie winię mieszkańców osiedli raczej chodzi mi o zjawisko.
          • tw.zecik Re: Dlaczego „KONTRA”? Dlaczego ̶ 24.10.07, 07:13
            Zgadzam się z tym co napisałeś, jako " blokowy", ale "jednorodzinni" i "blokowi"
            mają jeden cel wspólny - wydostać się do szkół i do pracy. Infrastruktura
            drogowa nie idzie w parze z budownictwem mieszkaniowym, a UD czeka jak na
            zbawienie, aż będą wybudowane obwodnice i trasy ekspresowe.
            • chaladia Re: Dlaczego „KONTRA”? Dlaczego ̶ 27.10.07, 17:18
              Zabudowa jednorodzinna na ZN staje się coraz bardziej intensywna i
              zagęszczoana, więcej jest bliźniaków i szeregówki niż indywidualnych
              willi. Pozwolę sobie zaiważyć, że gęstość zaludnienia na 1 ha w
              przypadku zbaudowy LRHD (low rise high density) i MRHD (Medium Rise
              High Density) jest mniej-więcej taka sama, gdyż niskie bloki trzeba
              budować w większej odległości od siebie niż domki szeregowe. Tak
              więc wychodzi na to samo, czy będę bloczki, domki, szeregówka czy
              jakieś rozwiązania pośrednie.

              Dla nas ważne jest, by doprowadzić na ZB jakiś efektywny środek
              komunikacji zbiorowej, najlepiej tramwaj, bo to można zrobić szybko
              i stosunkowo tanio.
              Drugi temat to wybudowanie jakiejś Main Street na ZB. Ponieważ TOG
              za naszego życia nie powstanie, można by wykorzystać rezerwę pod TOG
              i zbudować odcinek pomiędzy TT a Miasteczkiem Regaty. Byle był
              dwupasmowy, aczkowliek skrzyżowań dwupoziomowych być nie musi, może
              nawet lepiej, żeby ich nie było.
              Trzecia opcja, niestety droższa i trudniejsza do załatwienia to SKM
              od Sw. Wileńskiego do Nieporętu przez ZB. Jeśli do Dw. Wileńskiego
              ma dojść w przewidywalnym terminie metro, to takie rozwiązanie
              byłoby najlepsze.
          • sawicewa1 Re: Dlaczego „KONTRA”? Dlaczego ̶ 28.10.07, 21:28
            W Stowarzyszeniu Zielona Białołęka działają "blokowi" razem z "jednorodzinnymi" i nie sprawiato nam różnicy.
Pełna wersja