Doły na Ostródzkiej

15.11.07, 07:04
Gratuluje pomysłowości osobie która wpadła na pomysł żeby zdjąć
miejscami na Ostródzkiej pasy asfaltu i przez to potworzyć doły na
których codziennie setki samochodów niszczą sobie zawieszenie. A
przy okazji, przez to że jadące samochody muszą jechać jak najbliżej
osi jezdni, miało już miejsce szereg nieprzyjemnych zdarzeń w
postaci urwania lusterek w samochodach. Jak ktoś coś wie kto jest
sprawcą tego chaosu to proszę o informację. Chętnie obciąże tą osobę
kosztami wymiany lusterka w moim samochodzie. Jedynym plusem tego
chyba jest to że jeżdzi się wolniej po Ostródzkiej. Ale jakim
koztem!!!

Pozdrawiam
    • skoczek.1 Re: Doły na Ostródzkiej 15.11.07, 08:51
      Chwała temu kto wymyślił wyrównywanie powierzchni Ostródzkiej przy
      krawężnikach, dzieki temu ludzie chodzący chodnikami nie będą
      ochlapywani wodą z kałuż tworzących się w spadkach na poboczach
      jezdni. Mało bolą mnie niedogodności kierowców, którzy codziennie
      bezmyślnie ochlapują mnie i innych użytkowników chodników pomyjami z
      jedni. Brak tylko odwodnień, ale myślę, że i na przyjdzie czas.
      • adam_bob Re: Doły na Ostródzkiej 15.11.07, 09:45
        Cieszy Twoje podejście do kierowców. Zapewne wszyscy są tacy że
        bezmyślnie chlapią ciebie i innych użytkowników chodników pomyjami z
        jezdni. Tak się składa że to jest tylko znikoma garstka wszystkich
        użytkowników. Ale widać myslisz tylko o sobie i o użytkownikach
        chodników, inni mało cię bolą. Dla mnie w przeciwieństwie do ciebie
        bolą niedogodności kierowców i pieszych. W końcu jak kierowcy mają
        szanować pieszych skoro niektórzy nie szanują ich.
        Pozdrawiam
    • marasia Re: Doły na Ostródzkiej 15.11.07, 08:54
      co tam doły w jezdni wink w związku z wymianą krawężników, nie da się
      dojść do przystanku autobusowego przy Vikingu 2, bo chodnika (między
      V3 i V2 po obydwu stronach) jak nie było tak nie ma, a firma
      wykonująca krawężniki pousypywała mini wały tuż przy ulicy. W
      związku z tym mniej więcej od Vikinga3 do przystanków można dojść
      TYLKO po JEZDNI. Spoko, poranna dawka adrenaliny obudzi każdego i
      kierowcę i pieszego smile
    • dorcia_j Re: A baba za kierownicą potrafi .. :) 15.11.07, 12:57
      ... no dziwię się strasznie tym poobrywanym lusterkom - akurat
      przejeżdżałam Ostródzką w ostatnich dniach i rzeczywiście
      były "wyrwy" i nowy asfalt był wylewany, ale jakoś przejechałam i
      samochód jest cały smile
      ... a tym co sobie urywają lusterka przypominam, że można przed
      każdą wyrwą stanąć, włączyć kierunek, chwilę poczekać i przejechać
      drugą stroną jezdni.... ale rozumię - jak się komuś baaardzo spieszy
      to i lusterka nieważne...
      ... a sprawcami tego zamieszania są ludzie, którzy w końcu zrobią
      chodnik i poprawią ulicę żeby w świętym spokoju, bez wskakiwania w
      kałuże możnabyło przejść chodnikiem ...

      Żeby mogło być lepiej to najpierw musi przez chwilę być gorzej!!
      • adam_bob Re: A baba za kierownicą potrafi .. :) 15.11.07, 13:26
        ... Bardzo ciekawa propozycja, przed każdą wyrwą stanąć, włączyć
        kierunek, chwilę poczekać i przejechać drugą stroną jezdni. Ciekawe
        tylko jest to, jak duży korek by się stworzył jeżeli każdy by tak
        robił. A zwracam uwagę na fakt iż wyrwy są po obu stronach jezdni.
        Autorce tego pomysłu proponuje zatrzymywać się przed każdą wyrwą i
        czekać aż zwolni się miejsce do przejazdu. I prosze zwrócić uwagę co
        będzie się działo we wstecznym lusterku .... smile Proponuję to zrobić
        koło godziny 17 .....
        .... oczywiście zgadzam się, wreszcie poprawią ulicę. Ale takie
        naprawy troszke robi się inaczej. Zdejmujie się asfalt (tworząc
        wyrwy) i w tym samym czasie zalewa się je nowym asfaltem. A nie
        pozostawia się wyrwy na kilka dni, w które wpadają kierowcy i
        niszczą sobie zawieszenie. No ale widać co niektórych stan
        techniczny swoich samochodów nie interesuje.....

        Żeby mogło być lepiej to niekoniecznie musi być przez chwilę gorzej.
        Trzeba przez chile pomyslec, lecz niestety nasi drogowcy ... czasami
        mają z tym problemy.

        Widze ze ta dyskusja nie ma sensu. Nikt nie dostrzega faktu ze wyrwy
        w drodze sa zmora kierowcow i mozna bylo to naprawic. Lepiej
        spojrzec na to z tej strony ze bedzie przez chile gorzej ale pozniej
        lepiej.
        • mk_2 Straż mieska 15.11.07, 13:40
          Można jeszcze stanąć, włączyć kierunek i zadzwonić do straży
          miejskiej. Ja akurat nie znałam telefonu do straży, ale prosilam
          znajomego aby zadzwonil. Mysle, że to dobra akcja dla wszystkich
          ktorzy chca czasem mocno "tupnąć". Własnie w takich momentach warto
          dzwonić i krzyczeć.
          • skoczek.1 Re: Straż mieska 15.11.07, 14:28
            Czy nie przesadzasz z dzwonieniem do straży. Nic nie robią, jezdnia
            nierówna, przechodnie oblani po pachy-żle. Jak robią-żle. Wygońcie
            drogowców i módlcie się o cud, a może Ostródzka stanie się
            autostradą. Dziwni jesteście, jak wam się łamią lusterka i
            zawieszenia to się przesiądzcie na czas remontu do autobusów.
            Wszyscy na tym skorzystają.
            • adam_bob Re: Straż mieska 15.11.07, 14:46
              Skoczek wiesz co!!! W tym wątku chodzi o to żeby pokazać że drogowcy
              nie potrafia zorganizaowac pracy i utrudniaja zycie korowcom. I tu
              wale nie chodzi o to ze ktos ma cos przeciwko remontom drog, wrecz
              przeciwnie wszyscy sa ZA, ale trzeba to robic z glową. A ty sie
              czepiasz ze kierowcom cos przeszkadza. Czy kierowcy maja cos do
              ciebie ze chodzisz chodnikiem? Chyba nie!!!
              Wiec rozumujac Twoim tokiem, mozna powiedziec: jak ci sie nie
              podobaja chodniki, to chodz innymi albo sie przeprowadz do centrum smile
              Pozdrawiam Cie
              • jogger007 Prawidłowa realizacja inwestycji 15.11.07, 15:35
                W tym wszystkim wystarczyłoby tylko dobrze zaplanować inwestycję tj.
                najpierw zdjąc asfalt z jednego pasa, uzupełnić ubytki a następnie
                powtórzyć to samo na drugim pasie jezdni. Ewentualnie podzielić na
                krótsze odcinki tak aby dziury były na jezdni jeden maksymalnie 2
                dni. Niestety Ostródzka jest nieprzejezdna już jakiś czas i nic się
                na niej na razie nie dzieje. Po prostu wyryto dziury i zostawiono ją
                samopas. Zresztą to samo jest na Ruskowym Brodzie (mniej więcej od
                Calineczki) i na Kobiałce w okolicach pętli. To są odcinki o których
                wiem z autopsji (może gdzieś jeszcze). Gdyby, ktoś w urzędzie
                dzielnicy miał rozum i umiał planować inwestycje zrobiono by to
                wszystko wg planu i biorąc pod uwagę mieszkańców - zarówno kierowców
                jak i pieszych. Niestety to jeszcze jeden przykład na to, że
                jesteśmy złem koniecznym dla urzędników, świadczący jednocześnie o
                ich fachowości oraz umiejętności planowania i realizacji inwestycji
                a także organizacji pracy. Zastanawia mnie poza tym jeszcze jedno -
                dlaczego z remontami dróg na Zielonej Białołęce czekano aż do
                listopada? Czyżby nie zdołano wydać na Tarchominie wszystkich
                środków budżetowych przeznaczonych na ten cel w tym roku i uznano że
                lepiej wrzucić je w błoto (dosłownie) żeby nie przepadły?
                • indefinite2 Re: Prawidłowa realizacja inwestycji 15.11.07, 19:58
                  nie całkiem jest tak, że NIC nie robiono na Zielonej Białołęce.
                  Pojawiły się przeciez na przykład zatoki autobusowe na Białołęckiej.
                  Zresztą później też był w podobny sposób zżynany asfalt a teraz od
                  pewnego czasu są wzdłuż ulicy kopane rowy żeby spływała tam woda -
                  dotąd zalegająca jesienia i wiosną na ulicach.
                  faktem jest , że trzeba się trochę pomęczyć ale... BĘDZIE LEPIEJ!
            • mk_2 sposób na urzedników 15.11.07, 17:03
              Wydaje mi się, że nie przesadzam z dzwoniem do Straży. Aby
              przedstawić swój tok myślenia odwołam się do przykładu.
              Jeżeli ktoś z nas wyjedzie np. do Chin najbardziej oczywistą rzeczą
              dla wszystkich jest to, że trzeba się porozumieć w innym języku, bo
              są małe szanse, że znają polski. Czyli rozmawiamy np. po angielsku.

              I tak, jeżeli coś chcemy załatwić w urzędzie większe szanse mamy coś
              załatwić jak zaczniemy z nimi rozmawiać w języku w jakim ONI się
              porozumiewają. I tak:

              Jak zadzwonimy do straży miejskiej, jak zadzwonimy do wydziału
              infrastruktury - oni to odnotują na papierze. Albo my ich skłonimy,
              aby nas poinformowali pisemnie kiedy się zmieni ta sytuacja.
              Potem sprawa jest prosta:
              Jak będziemy coś od nich chcieli np. na Ostródzkiej chodniki, do
              apteki np. to pokazujemy im na piśmie, że były głosy mieszkańców z
              Ostródzkiej, że jest niebezpieczna. Mają to na papierze.

              Skąd o tym wiem?
              Z doświadczenia. Wystąpiłam o progi spowalniające na mojej ulicy i o
              światła. Powiedzieli mi, że sprawdzili w policji, w straży
              miejskiej - nie było wezwań i nam nie założą wcześniej niż kiedyś
              tam. Nie posłuchałam się mojego znajomego z Partnerstwa - od razu mi
              mówił, że najpierw mam uderzyć na policję o opinię. I tak mam teraz
              kłopot.

              I jescze jedno: Straż miejska bardzo chętnie współpracuje. Ma
              pieniądze na programy profilaktyczne, chętnie się spotyka z
              mieszkańcami i wspólnie zastanawia jak działać. Skąd o tym wiem?
              Ze szkolenia z budowania partnerstw. Straż miejska jest bardzo
              dobrym partnerem w naszych sprawach.

              Problem tylko taki, aby ludzie zrozumieli, że ich działanie jest
              kluczowe w tym moemnecie. To jak ze sztafetą - przekazujemy
              pałeczkę. Każdy ją niesie na jaimś odcinku i docieramy do mety. Ale
              kończę, bo widzę , że "odjeżdżam" za bardzo.

              POza tym - im więcej ludzi zadzwoni tym lepiej. Jest to moment, aby
              się wypowiedzieć w wydziale infrastruktury. I prosić o odpowiedź
              piesmną.
              • monisieczka Re: sposób na urzedników 15.11.07, 19:20
                własnie jestem po wymianie opony tak ładnie ja załatwiłam na naszej
                kochanej ulicy .... masakra....
                • mk_2 Re: sposób na urzedników 15.11.07, 20:30
                  Nie martw się, ja wczoraj mało co nie straciłabym męża. Wracał na
                  skuterze. Byłam pewna, że już nim nie jeżdzi, ale jechał i go nie
                  uprzedziłam. My możemy sobie pocierpieć, ale to jest droga i taka
                  rzecz jest po prostu skandaliczna.
    • chaladia Re: Doły na Ostródzkiej 15.11.07, 19:45
      Zamiast złośliwości proponowałbym, żeby ktoś kompetentn (Compet_pl?)
      napisał, co właściwie się na ZB w temacie "drogi" dzieje. Osobiście
      gotów jestem pocierpieć te dziury, jeśli na końcu tej drogi ptzez
      mękę będzie równa nawierzchnia, chodniki i ścieżki rowerowe.
      Ostatecznie sytuacja jest, jaka jest i nie ma
      możliwości "przełożenia" ruchu gdzie indziej. Tzn. może i możliwość
      by była (nad sam Kanał Żerański), ale to by kosztowało fortunę, bo
      trzeba by tam wpierw przebudować mostek i ułożyć parę kilometrów
      asfaltu. I tak to kiedyś srobić będzie trzeba, ale póki co, to nie
      jest priorytet.

      Mam nadzieję, że na tym Forum pojawi się zakres i harmonogram robót
      dorgowych na ZB na najbliższe pół roku.
      A tymczasem ososby religijne zachęcam do modlitw o opóźnienie
      przyjścia zimy, żeby te roboty nie zostały zatrzymane przez mrozy,
      bo wtedy będziemy się męczyć aż do wiosny...
    • blue_jean Re: Doły na Ostródzkiej 16.11.07, 11:09
      Dowiedziałam się dziś od osoby, która rozmawiała z panami łataczami
      dziur na Ostródzkiej, że jeszcze będzie kładziony asfalt na całości
      ulicy, bo póki co te łaty trochę wystają, nie mówiąc o tym, że
      niektóre dziury przegapiono.
      To się będzie działo!...
      • adam_bob Re: Doły na Ostródzkiej 16.11.07, 11:44
        Myslę ze to dobra informacja, ze polożą nowy asfalt na calości
        ulicy. A czy masz może informacje czy mają to zrobić w tym roku?
        • blue_jean Re: Doły na Ostródzkiej 16.11.07, 13:44
          Tego nie wiem, ale lepiej przygotujmy się na opóźnienie z powodu
          przyczyn niezależnych od wykonawcy (czyt. niesprzyjającej pogody).
          Najwyżej zostaniemy mile zaskoczeni... wink
          • chaladia Re: Doły na Ostródzkiej 17.11.07, 21:15
            Tyle, to można było wywnioskować po wysokości krawężników, które są
            układane o parę cm wyżej niż obecny poziom nawierzchni.

            Mnie bardziej interesuje, czy poza tym dołożeniem dywanika
            asfaltowego zostaną wyknane chodniki i ścieżki rowerowe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja