Czy komuś nie zginęła czarna suczka?

26.12.07, 20:24
Na Grabinę przybłąkała się czarna suczka (z białym żabotem) średniej
wielkości, w obroży, ułożona (słucha komend) i generalnie bardzo
sympatyczny piesek.

Nie wygląda na to, żeby nie miała stałego właściciela, raczej się
zgubiła. Najlepiej byłoby go odnaleźć, ale jeśli ktoś inny się
zgłosi i będzie chciał się nią zająć - to będzie to i tak lepszym
rozwiązaniem.
Tel. 0 607 077 495
    • f.l.y Re: Czy komuś nie zginęła czarna suczka? 27.12.07, 11:51
      dobrze, że są tacy ludzie jak Chaladia, któremu jak widzę, nie
      obojętny jest los biednego zwierzaka...

      a tak na marginesie - czy te wszystkie psiaki, które ostatnio się
      do Ciebie przybłąkały (pamiętam ze dwa czy trzy) znalazły swoich
      właścicieli, czy znalazły nowe domy?
      /z ciekawości tylko pytam/
      • chaladia Re: Czy komuś nie zginęła czarna suczka? 27.12.07, 12:03
        Tą suczką zajęła się rodzina z Grabiny, której rok wcześniej piesek
        zdechł, tak więc chyba sprawa jest załatwiona.
        Jeśli wytrzymali z tamtą diablicą, która nie całkiem była normalna,
        to ta sunia, łagodna, grzeczna, ułożona będzie dla nich "lekiem na
        całe zło".

        Co do pozostałych - upychamy te psiny, jak możemy, problem w tym, że
        trzeba je "upychać" ludziom godnym zaufania, a takich nie ma za dużo.
        • chaladia Re: Czy komuś nie zginęła czarna suczka? 30.12.07, 22:07
          Na zakończenie całej historii mogę napisać, że gdy sunia już się w
          nowym domu zadomowiła na tyle, że zaczęła obszeczekiwać
          gości, "odnaleźli się" jej prawowici właściciele.
          Najbardziej podobno ucieszyło się dziecko...
Pełna wersja