sibeliuss
22.12.08, 23:36
Po naprawie zniszczeń drogowcy ustawili z obu stron przeprawy betonowe zapory
ograniczające szerokość wjazdu. Dzięki temu przejedzie tędy gimbus wiozący
dzieci do szkoły, ale już nie wywrotka ani betoniarka. Obok stanęły nowe
znaki: ograniczenia tonażu do 3,5 tony i szerokości do dwóch metrów.
Mostek przetrwał w tej formie... jeden dzień. Już pierwszej nocy nieznani
sprawcy próbowali przesuwać betonowe separatory. Nie dali rady – każdy z nich
waży tonę. Wtedy zaczęli kruszyć beton młotem pneumatycznym, ale ktoś zapewne
ich spłoszył. Ostatecznie poprzestali na kradzieży znaków drogowych.
www.zw.com.pl/artykul/2,318292_Zapory_dla_ciezarowek__w_Bialolece_zdemolowane.html
Kto kruszył młotem? Komu zależy, żeby nie spalać za dużo paliwa?