mój pożegnalny dzień...

29.09.06, 10:54
tu proszę składać kondolencjesad

przyjmuję do godziny 18...sad
    • asiunia311 Re: mój pożegnalny dzień... 29.09.06, 10:56
      Mam kupić wieniec z szarfą "ostatnie pożegnanie", tak jak studenci japońscy
      żegnali swojego polskiego wykładowcę?wink


      Ale wrócisz, Siostra...? Obiecałaś, obiecałaś...smile)))
    • yanniver75 Re: mój pożegnalny dzień... 29.09.06, 11:00
      no jak to tak?
      ej, no weź się nie wygłupiaj...
    • bleman A co , wylali cie z roboty ? i nie mozesz 29.09.06, 11:10
      korzystac z darmowego netu ? wink
      • occasion Bleman, jesteś bezczelny! 29.09.06, 11:42
        b/t
        • bleman Przepraszam :( , nie chcialem zeby to zabrzmialo 29.09.06, 14:19
          tak ostro sad
          • occasion Re: Przepraszam :( , nie chcialem zeby to zabrzmi 29.09.06, 14:23
            no dobrze, juz dobrzetongue_out

            a mówiłeś, że to ja jestem wredna!!! Ty też masz diabła za skórątongue_out
            • bleman Lepiej miec diabla za skora niz hultaja w sobie ;) 29.09.06, 14:27

              • occasion tyz prawda:P 29.09.06, 14:38
                • hultaj78 Re: tyz prawda:P 29.09.06, 14:42
                  Wiesz co! TY się miałaś NIE zgodzić z tym stwierdzeniem wink))
                  • occasion Re: tyz prawda:P 29.09.06, 14:43
                    ciiiiiiiii, chciałam byc dyskretna, a Ty znów wszystko wywlekasz na forum!!!
    • hultaj78 Re: mój pożegnalny dzień... 29.09.06, 11:34
      a po 18 juz tylko kondon-lencje ?wink

      co jest?! mamy to pod sejmem oprotestować?!
      • lambert77 Re: mój pożegnalny dzień... 29.09.06, 11:42
        smile tak w ogóle to o co chodzi co to za stypa??
    • occasion chodzi o to, 29.09.06, 11:43
      że odchodzę i bede pojawić się sporadycznie....siła wyższa
      • anxiety3 Re: chodzi o to, 29.09.06, 11:44
        a jaka to ta sila wyzsza?
      • hultaj78 Re: chodzi o to, 29.09.06, 11:47
        a ja się na to nie zgadzam i już. jestem siła_jeszcze_wyższa, o!
        • occasion Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 11:56
          moja nieporadna szefowa zatrudniała mnie na umowę zlecenie.Treaz, gdy juz nie
          studiuję zażądałam umowy o pracę, a ona uznała, że nie ma na mnie kasy i tyle..
          • anxiety3 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 12:09

            Moze to nie jest latwa sytuacja, ale moim zdaniem kazda zmiana wychodzi w koncu
            na dobre. Czeka na Ciebie inne stanowisko gdzie indziej.

            Nawet najbrudniejsza kaluza odbija niebo.

            To jeszcze nie koniec swiata.

            Czekamy na Twoje powroty big_grin
            • occasion Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 12:14
              anxiety3 napisała:


              >
              > Nawet najbrudniejsza kaluza odbija niebo.


              Ładnesmile

              Dzięki, Majtku pokładowysmile
              jeszcze musimy się na koniec napićtongue_out
              • anxiety3 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 12:35
                co Ty sie tak z tym koncem uparlas?
                Dlaczego zmiana pracy ma zaraz koniec oznaczac?
                rozumiem, ze w tym momencie to dla Ciebie system naczyn polaczonych, bo jestes
                w pracy na forum, ale ani my , ani Ty po zakonczeniu Twojej umowy nie
                znikamy smile
                • occasion Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 12:37
                  niby tak, ale dla mnie to poważna zmiana....

                  no ok, uszy do góry, Ockasmile
                  postaram się nie poddaćsmile
                  • anxiety3 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 12:43
                    > niby tak, ale dla mnie to poważna zmiana....

                    Bravo! Zmiana smile
                    Rozumiem, ze to powazny krok, sama przezywalam podobne sytuacje.
                    Z pierwszej pracy odeszlam. Zrezygnowalam i powiedzenie szefowi, ze chce odejsc
                    kosztowalo mnie `troche` tongue_out, ale to tylko jeden z wielu i w sumie prostych a
                    niezbednych krokow w naszym zyciu.

                    >
                    > no ok, uszy do góry, Ockasmile
                    > postaram się nie poddaćsmile

                    Wreszcie sie rozumiemy...;-D
          • hultaj78 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 12:41
            no to teraz bedzie lepsza praca, nowe wyzwania i znów bedziesz się znami tutaj
            śmiać i bawić, proste! wink
            tylko szybko wracaj!
            • occasion Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 12:44
              hultaj78 napisał:

              > tylko szybko wracaj!


              zrobię wszystko, co w mojej mocysmile


              pamiętajcie o mnietongue_out
              • hultaj78 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 12:54
                > pamiętajcie o mnietongue_out

                O kim???? wink))
                • asiunia311 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 12:57
                  Tak to jest liczyć na mężczyzn;-P
                  Biedna Ocka...wink
                  • anxiety3 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 12:59
                    az mi sie cisnie na usta..watek o tym, jak mezczyzni zapominaja..albo o tym,
                    jak pamietaja..
                    tak...mezczyzni wink z Wami zle, bez Was jeszcze gorzej ;-*
                    • asiunia311 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 13:14
                      anxiety3 napisała:

                      > az mi sie cisnie na usta..watek o tym, jak mezczyzni zapominaja..albo o tym,
                      > jak pamietaja..
                      > tak...mezczyzni wink z Wami zle, bez Was jeszcze gorzej ;-*


                      Dlatego trzeba sobie ich dawkować w niewielkich ilościach, żeby się nie
                      przejedliwink


                      >
                      • hultaj78 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 13:18
                        > Dlatego trzeba sobie ich dawkować w niewielkich ilościach, żeby się nie
                        > przejedliwink

                        Racja, włożyć do ust, ale nie gryźć i nie połykać? wink
                        • occasion Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 13:20
                          nie, nie, raczej odstawiać od korytasuspicious
                          • asiunia311 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 13:22
                            To się TERAZ koryto nazywa?wink
                            • occasion Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 13:23
                              zwał jak zwałsmile zwal jak zwaltongue_out
                              • asiunia311 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 13:24
                                zWAŁ?wink

                                Tobie ( i mnie ) to naprawdę jedno w łebku...wink)
                                • hultaj78 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 13:28
                                  niektórym w łebku, a niektórym w... główce wink))
                                  • occasion Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 13:29
                                    big_grin

                                    tośmy się dobraly, proszę ja Was!!!
                                  • asiunia311 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 13:30
                                    Racja, tam mężczyźni mają mózg w niektórych sytuacjachwink
                                    • hultaj78 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 13:43
                                      A Wy udajecie że tego nie lubicie. w niektórych sytuacjach afkoz wink
                                      A w każdych - perfidnie wykorzystujecie wink
                                      • asiunia311 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 13:45
                                        A Wy, biedne nieświadome maleństwa, niczego nie podejrzewacie...;-P
                                        • hultaj78 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 13:51
                                          Bo komu by przysżło do głowy, ze istoty wygladające jak anioły mogą być tak
                                          perfidne? wink
                                          • asiunia311 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 13:57
                                            My, perfidne??wink Toż to pomówienie! Jesteś z łże-elit?wink
                                            • hultaj78 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 14:17
                                              Tez mi sie tak wydawało, ze to nie jest możliwe. Że to wszystko to tylko
                                              nieszczęśliwe zbiegi okoliczności, pech, samo się tak zrobiło, a w ogóle to już
                                              tak było jak przyszłyście, prawda? wink
                                              • asiunia311 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 14:33
                                                Oczywiście, że taksmile To na pewno ludzie z Układu zrobiliwink
                                                Gdzie tam my, słabe eteryczne kobietki;-P
                                                • krambambulia Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 14:41
                                                  I z WSI! smile
                      • anxiety3 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 13:22
                        > Dlatego trzeba sobie ich dawkować w niewielkich ilościach, żeby się nie
                        > przejedliwink

                        Oj, mozna sie nimi zmeczyc..smile
                        • asiunia311 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 13:23
                          I wnerwić nieprzeciętnie...wink
                          szkoda tylko, że na drugi dzień już sie tęskniwink

                          Ach, ta niekonsekwencja...wink
                          • anxiety3 Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 13:26
                            zycie...
                            nic dodac, nic ujac wink
                    • bleman Re: Sprawa wygląda tak: 29.09.06, 14:25
                      > tak...mezczyzni wink z Wami zle, bez Was jeszcze gorzej ;-*

                      och, az uroslo moje ego wink
                      Czuje sie dowartosciowany wink
          • bleman Napewno dasz sobie rade. 29.09.06, 14:21
            Jak nie ta praca to inna smile
            • occasion Re: Napewno dasz sobie rade. 29.09.06, 14:24
              wiem: kto, jak nie ja, ne??tongue_out

              kiss
              • bleman Oczywiscie :* 29.09.06, 14:29

                • occasion Dzięki za wiarę:* 29.09.06, 14:39
                  ja w Ciebie też wierzę, kochany marudokiss
    • swawolny.diabel Re: mój pożegnalny dzień... 29.09.06, 12:49
      1. przyjołem do wiadomości.
      2. przeczytałem cały wątek.
      3. wyciagnąem wnioski:
      głowa do góry i uśmiechnij sie.
      • occasion Re: mój pożegnalny dzień... 29.09.06, 13:01
        smile...nie, szerzej big_grin
        • inspirationlane Re: mój pożegnalny dzień... 29.09.06, 13:14
          zawsze możesz spojrzeć na to z drugiej strony... sama przyznałaś, że szefowa
          jest nieporadna, a po co pracować z nieporadnymi ludźmi wink
          ale tak na poważnie - skoro szefowa nie ma na Ciebie kasy, to widocznie nie
          zależy jej na pracowniku, a w takim przypadku ciężko liczyć na udaną współpracę
          wiem, że to małe pocieszenie, ale trzeba wyjść z założenia, że zmiany wyjdą na
          dobre smile
          • occasion Re: mój pożegnalny dzień... 29.09.06, 13:17
            Powiem tak: jestem pewna, że ten caly "interes" beze mnie runie, bo to ja
            trzymałam wszystko w ryzachsmile i tego im życzęsmile będe na to patrzeć z dziką
            satysfakcjąsmile
            • asiunia311 Re: mój pożegnalny dzień... 29.09.06, 13:20
              Skoro żal im pieniędzy na zaufanego pracownika, to Twoja satysfakcja jest jak
              najbardziej na miejscu. Dobrego pracownika nalezy docenić. Nie wszyscy
              pracodawcy to potrafią.
            • skorpionica11 Re: mój pożegnalny dzień... 29.09.06, 13:22
              i tak 3-maj ;-D
              i odwiedzaj nas jesli bedziesz mogła
              tongue_out
              • occasion Re: mój pożegnalny dzień... 29.09.06, 13:23
                kiss
    • jacko1971 Re: mój pożegnalny dzień... 29.09.06, 18:41
      no to sie spóźniłem....bye bye Linko!
    • roborobi :( 29.09.06, 19:03

Pełna wersja