anxiety3
13.10.06, 10:49
Pojawił się w moim zyciu niedawno. Naturalna potrzeba -> brak kogos musialam
zastapic...I znalazl sie on. Wypelnial dni, potem towarzyszyl w roznyvh
miejscach, az wreszcie...Obudzilam sie , wyciagnelam reke i on tam byl.
Znajomi kiwaja glowami i mowia : `stymulujacy intelektualnie` , kwituje to
usmiechem.
Jest, dopoki mi sie nie znudzi. Jest sympatia, nie ma jakichs wiekszych
uczuc. Trudno mi powiedziec, ze szaleje za nim jak...