Poprawianie się.

21.10.06, 19:54
Botox i wszelkie inne rzeczy. Pełno jest wszędzie artykułów o tym, na pewno
czytacie. Ale jak to na Was działa? Chcecie w sobie coś poprawić, ale w takim
stopniu, że gdyby były pieniądze to nawet zaraz? Czy raczej akceptujecie
siebie takie jakie jesteście i nie w głowie Wam wstrzykiwanie jadu
kiełbasianego we wszystkie miejsca na twarzy.

Siostra mojej przyjaciółki , 35 letnia kobieta ma już widoczne "kocie łapki"
tak je nazywam ja, bo lepiej brzmismile Pięknie wygląda.
U mnie całkiem niedawno się pojawiły. Stoję przed lustrem i krzyczę "yes, yes,
yes już są ". Hmmm, normalne? Pojawi się pierwsza widoczna zmarszczka to
zaproszę ją na kawę i zaprzyjaźnie się?Pewnie tak, bo po co przejmować upływem
czasu i z nim walczyć? To jak walka z wiatrakami. W pewnym momencie i tak Cię
dopadnie starość i nie będziesz mogła nic zrobić.

Dlaczego niektórzy mężczyźni umieją starzeć się godnie? A tego brakuje
kobietom? Mogłoby się zdawać takim zwłaszcza, które mają klasę.
Nie mówię tu o farbowaniu włosów, bo to normalne. Jak ma pokazać się kobieta
30 letnia na ulicy, która z takich czy innych powodów ma już siwą głowę. To
farbuje. Ale na kolor, w którym jest jej dobrze, a nie jak wszystkie laski
dookoła na kruczczarną czerń.

Moja przyjaciółka twierdzi, ze piękna kobieta 30letnia będzie wyglądać pięknie
w wieku 60 lat i ma rację.

Pewnie posypią się głosy, że teraz tak mówię i zmienię zdanie za kilkanaście
lat , ale pudło - znam siebie.
W imię czego mam tak cierpieć? Już teraz powinnam zrobić sobie pewne korekty.

Ja nie ma kompleksów , na co mi one?

Dotrwałeś/aś do końca ? Gratuluję smile
    • eleni80 Re: Poprawianie się. 21.10.06, 20:03
      Dziękuję za gratulacje wink
      Tak jak i Ty, sądzę, że ludzie zbyt wielką wagę przywiązują do wyglądu. Starają
      się za wszelką cenę wyglądać idealnie. Dobrze, jeśli dbają o siebie pod względem
      higienicznym i estetycznym. Ale niestety sporo z nich zamiast cieszyć się
      życiem, marnuje je na zamartwianie się z powodu kilku cm w pasie więcej lub
      kilku cm w biuście mniej wink Ja winą obarczam kolorowe magazyny i telewizję...
      kobiety zbzikowały oglądając zdjęcia pięknych kobiet, nabawiły się kompleksów, z
      których pewnie nigdy się nie wyleczą...
      A wystarczy kilkanaście minut dziennie pogimnastykować się, spać w chłodnym
      pokoju i myć twarz chłodną wodą, aby mężczyźni pojedynkowali się o Ciebie nawet
      gdy będziesz miała 60 lat wink
      • annajustyna Re: Poprawianie się. 21.10.06, 21:03
        Zamaist chlodenej wody polecam szczerze wode termalna. Ja uzywam Avene, bo
        najdelikatniejsza z mi znanych. Cere ma sie rewelacyjna...
    • hultaj78 Re: Poprawianie się. 23.10.06, 10:12
      To nie zmarszczki, kurze łapki, czy siwe włosy szkodzą urodzie. To złość
      piękności szkodzi.
      A jednak co innego pierwsze oznaki upływającego czasu na pieknej twarzy, a co
      innego korekty nieestetycznego wyglądu. Mozna się naśmiewać z ludzi którzy dają
      się kroić, ale to tak jak z ubraniem - ma być takie, w krótrym dobrze się
      czuję. Jeśli kazdą minutę życia zatruwa mi myśl o tem ze mam szpetny nos, to
      sobie go poprawię. Nie dla kogoś, lecz dla SIEBIE. Żeby własnie ZACZĄĆ być
      szczęśliwym. Pewne rzeczy da się sobie przetłumaczyć, ale nie każdy to potrafi.
      "Rozum rozkazuje ciału i ono jest posłuszne. Rozum rozkazuje samemu sobie i
      natrafia na opór."
      A może jest to na tej samej zasadzie co trening na siłowni? Chcę siępozbyć
      tłuszczu, bo mi sie nie podoba - płacę, pocierpię i mam efekt. Tylko pochwalić.
      Ale odstających uszu, czy krzywych zebów nie da się wytrenować na steperze.
      A czy makijaż nie jest poprawianiem siebie? A buty na obcasie? A koszula w
      twarzowym kolorze? A fryzjer? wink
      • stukam_kopytkami Re: Poprawianie się. 23.10.06, 10:57
        Hultaj! Rozumeim wszystko co nie jest ingerencją sklapela czy laseru w mój
        organizm. Na to się nie zgodzę nigdy, za żadne pieniądze - już mam dość bólu -
        wystarczy!
        • hultaj78 Re: Poprawianie się. 23.10.06, 11:32
          Oczywiście nikt nie zabrania Ci stawiac sobie granicy tu czy tam. A czy my mamy
          prawo oceniać zachowanie ludzi którzy tę granice postwili sobie dalej? Lub
          bliżej, bo Okragły facet w koszulce "To piwo ukształtowało to piękne ciało" też
          jest swego rodzaju wyznawcą zasady nieingerowania w zachowanie się swojego
          organizmu wink
Pełna wersja