Dojrzałość

28.10.06, 01:21
Szczerze mówiąc nie wierzę w dojrzałość owa dojrzałość może być jedynie
wyższym stopniem ukrywania niedojrzałości...Tylko w dzieciństwie jestesmy
sobą,a owe dojrzewanie to przymiarka do bycia dorosłym ,do tych
wzorów jakie poznaliśmy patrząc na tych jakich widzielismy w dzieciństwie
Nawet jeśli nam się nie podobali..
Tak naprawdę jesteśmy przerażonymi dzieciakami ,których przerasta
fakt,że wymaga się od nas dojrzałości i nieustannego udowadniania ,ze
stoimy na silnych fundamentach w każdej dziedzinie życia...A przeciez
ponosimy konsekwencje własnych czynów wciąż usprawiedliwiamy siebie i
przypisujemy sobie prawo do błedu.
Mogę uwierzyć w dorosłość/mając prawo samodzielnego przechodzenia przez
płot/ ale dojrzewamy całe życie...
squaw
    • hultaj78 Re: Dojrzałość 28.10.06, 01:32
      Zależy jak definiujesz dojrzałość.
      Bycie sobą?
      Brak lęku przed wymaganiami świata?
      Niepopełnianie błędów?
      Wiedza co jest po drugiej stronie płotu bez przechodzenia przez niego?
      • inseg Re: Dojrzałość 28.10.06, 01:41
        Swiadomość i odpowiedzialność za błędy najprościej można definiować ale
        poki je popełniamy wciąż siedzimy na drzewie i czekamy aż dojrzejemy
        squaw Houghsmile
        • mysza55 Re: Dojrzałość 28.10.06, 01:52
          bycie odpowiedzialnym za siebie i za uczucia jakie wzbudzamy w innych
          • inseg Re: Dojrzałość 28.10.06, 01:53
            Trudne to bardzo.. ale teoria piękna
            squaw
          • hultaj78 Re: Dojrzałość 28.10.06, 01:59
            > i za uczucia jakie wzbudzamy w innych

            Nie zgadzam się. Dużą część tych uczuć wzbudzamy nieświadomie, nieumyślnie, a
            nawet często wbrew naszej woli i naszym działaniom.
        • hultaj78 Re: Dojrzałość 28.10.06, 01:54
          > Swiadomość i odpowiedzialność

          To za mało. Szczególnie, że bardzo często są one narzucane z zewnątrz, a nie
          wynikają z samego człowieka-sprawcy.

          > ale poki je popełniamy wciąż siedzimy na drzewie i czekamy aż dojrzejemy

          Czyli jednak niepopełnianie błędów?
          Wobec tego jedynymi dojrzałymi ludźmi są ci, którzy nic nie robią.
          To nie dojrzałość, to jakieś... kunktatorstwo!
          Zaś przekonanie o własnej nieomylności jest tylko przekonaniem i jest jeszcze
          gorsze.

          Gdybyś jednak napisała "póki nie staramy się ich nie popełniać" to już coś by
          w tym było wink
          • inseg Re: Dojrzałość 28.10.06, 01:56
            No i może to lepiej ująłeś smile
            squaw
    • eleni80 Re: Dojrzałość 31.10.06, 22:14
      inseg napisała:

      > Tak naprawdę jesteśmy przerażonymi dzieciakami ,których przerasta
      > fakt,że wymaga się od nas dojrzałości i nieustannego udowadniania ,ze
      > stoimy na silnych fundamentach w każdej dziedzinie życia...

      W takim razie może wymagajmy od siebie, a nie od innych. Wtedy nie będzie nas
      przerastał fakt, że ktoś czegoś od nas wymaga....


      A przeciez
      > ponosimy konsekwencje własnych czynów wciąż usprawiedliwiamy siebie i
      > przypisujemy sobie prawo do błedu.

      A nie mamy takiego prawa????? Oczywiście, że mamy!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja