inseg
28.10.06, 01:21
Szczerze mówiąc nie wierzę w dojrzałość owa dojrzałość może być jedynie
wyższym stopniem ukrywania niedojrzałości...Tylko w dzieciństwie jestesmy
sobą,a owe dojrzewanie to przymiarka do bycia dorosłym ,do tych
wzorów jakie poznaliśmy patrząc na tych jakich widzielismy w dzieciństwie
Nawet jeśli nam się nie podobali..
Tak naprawdę jesteśmy przerażonymi dzieciakami ,których przerasta
fakt,że wymaga się od nas dojrzałości i nieustannego udowadniania ,ze
stoimy na silnych fundamentach w każdej dziedzinie życia...A przeciez
ponosimy konsekwencje własnych czynów wciąż usprawiedliwiamy siebie i
przypisujemy sobie prawo do błedu.
Mogę uwierzyć w dorosłość/mając prawo samodzielnego przechodzenia przez
płot/ ale dojrzewamy całe życie...
squaw