krambambulia 31.10.06, 12:07 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3712427.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
lambert77 Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 12:09 no i dwie łajzy się pobiły Ci to mają fantazję Odpowiedz Link
krambambulia Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 12:10 Nawet mi niechęć do Krakowa przeszła, jak to przeczytałam Odpowiedz Link
lambert77 Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 12:11 Z tego co zrozumiałem to Liberta zrobił coś żonie krytyka za co dostał w ryja??? W sumie jakby ktoś mi się żony czepił też by dostał albo przynajmniej bym się starał W życiu biłem się tylko raz z opłakanym skutkiem dla siebie . Jakoś nie przepadam za bójkami ale cholera żona to żona ... Odpowiedz Link
anxiety3 Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 12:22 A Burzyńska mdlała.. Właśnie, ja się wtrącę od drugiej strony, tj.położenia kobiety, `przez którą` coś takiego się dzieje. Miałam `przyjemność` być , jak dla mnie, pseudopowodem bójki, któa bynajmniej nie skończyła się na spoliczkowaniu. Dlaczego mężczyźni nie potrafią czasem inaczej załatwić sprawy? Oczywiście, nie chcę tu uogólniać, mając na uwadze tak chlubne przypadki jak Lambert , który się bić nie lubi Odpowiedz Link
lambert77 Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 12:26 boję się poprostu, że mógłbym kogoś skrzywdzić nawet jeżeli zasługuję to wolę żeby taki gnojek wpadł pod autobus niż samemu go pobić . Pozatym jestem miłującym pokój i Jezusa pacyfistą Odpowiedz Link
itsnotme Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 12:58 Próbujesz zrozumieć emocje, to niemożliwe Jedynie Twoje wyraźne oburzenie napięciem jeszcze przed eskalacją rywalizacji mogłoby ich powstrzymać Odpowiedz Link
anxiety3 Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 13:34 Jedynie Twoje wyraźne oburzenie napięciem jeszcze przed eskalacją rywalizacji > mogłoby ich powstrzymać A co, jeśli dowiaduję się w trakcie? Odpowiedz Link
itsnotme Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 13:44 > > A co, jeśli dowiaduję się w trakcie? > chyba można ich zwyzywać, zwłaszcza najbardziej ochoczego.. Ale czy Ty suma sumarum na tym więcej nie stracisz, niż zyskasz, to już ciężko powiedzieć. Odpowiedz Link
anxiety3 Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 13:48 > chyba można ich zwyzywać, zwłaszcza najbardziej ochoczego.. Nie przyszło mi to do głowy wtedy. Gorzej, próbowałam ich rozdzielić Nigdy więcej A temu (chyba) najbardziej ochoczemu i tak pozniej powiedziałam, co o tym myślę, ale jak już napisałeś > nie zrozumiałam jego motywów. Odpowiedz Link
itsnotme Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 13:59 Najważniejsze, że nic się nikomu nie stało Chyba... Odpowiedz Link
anxiety3 Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 14:24 Najważniejsze, że nic się nikomu nie stało > Chyba... Myślę, że odczuli wszyscy `uczestnicy`. Ja wypowiem się tylko za siebie: dziękuję, nos ma się dobrze, całe szczęście nie był złamany ;-p Jeszcze jakies pytania? A dodam, ze w zyciu się z nikim oprócz brata ( ktoz z nas nie rozumie, jak jest w rodzenstwie ) nie biłam i to raczej były grozby i popychanki niz bójki, co nie znaczy, ze przypadkiem (j.w.) nie mogłam oberwać. Odpowiedz Link
itsnotme Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 14:34 > Ja wypowiem się tylko za siebie: tamci nie są interesujący, więc to nam w zupełności wystarczy > dziękuję, nos ma się dobrze, całe szczęście nie był złamany ;-p > Jeszcze jakies pytania? nie, już cicho siedzę > A dodam, ze w zyciu się z nikim oprócz brata ( ktoz z nas nie rozumie, jak jest > > w rodzenstwie ) nie biłam i to raczej były grozby i popychanki niz bójki, > co nie znaczy, ze przypadkiem (j.w.) nie mogłam oberwać. ja rozumiem, mam rodzeństwo Odpowiedz Link
anxiety3 Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 14:56 tamci nie są interesujący, więc to nam w zupełności wystarczy ) niech już będzie ;-p > nie, już cicho siedzę Tak, czasem milczenie jest złotem > ja rozumiem, mam rodzeństwo Najlepiej wspominam rzucanie w siebie w szczerej złości rollkami przez przedpokój ;-P Do tej pory sie dziwię, jak to w ogóle było możliwe, że niczego sobie nie zrobiliśmy, i że lustro ocalało Odpowiedz Link
krambambulia Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 12:23 No właśnie nie zrozumiałam co on zrobił... czytał poezje - to już pogwałcenie honoru żony? Hmmm... Odpowiedz Link
lambert77 Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 12:25 może to była nieprzyzwoita poezja Odpowiedz Link
anxiety3 Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 12:34 `Sprowokowany reżyser nie pozostał dłużny i, jak pisze "Dziennik", "dał odczuć Burzyńskiej swoje niezadowolenie". ` Tam jest coś więcej , nie wspomniane w artykule ;-p Ciekawe, jak jej dał odczuć niezadowolenie ;-p Odpowiedz Link
lambert77 Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 12:35 i kogo to niezadowolenie zadowoliło czyżby zrobił jej z d... jesień średniowiecza ?? Odpowiedz Link
anxiety3 Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 12:39 nie mnie to wiedzieć ;-p Cos na pewno sie stało, bo dopiero po tym mężuś wziął się za `ręczne` porachunki. Odpowiedz Link
bleman Czy to "zabawial swoimi poezjami" to jakas 31.10.06, 12:34 przenosnia ? czy co ? Bo nie rozumiem o co sie oni pobili... Odpowiedz Link
hultaj78 Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 14:38 Fajnie. Nie ma to jak sie popodniecać że jeden drugiemu dał w pysk za to że tamten "niezadowolił się" żoną pierwszego I piękne miejsce do "bezlitosnego wyszydzania" - "Tygodnik Powszechny" Odpowiedz Link
lambert77 Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 14:59 oj hultaj takie coś to nasz narodowy sport nie odbieraj nam przyjemności z wyszydzania Odpowiedz Link
krambambulia Re: Gdzie ci mężczyyyźniiiiiiiiiiiii... w Krakowi 31.10.06, 15:21 No co, chłopy sie pobiły o babę )) piękne )) Odpowiedz Link