krambambulia
03.11.06, 13:29
O 2 w nocy przysłał mi smsa, ze zamierza skoczyć z mostu.
Lecę. prosze ja was, do sąsiadki (2 w nocy!!!!!) - nie mam telefonu
stacjonarnego, a z komórki mogę tylko pisać smsy do Orendża
Dzwonię do kumpla i wrzeszczę w słuchawkę, żeby spokojnie usiadł i porozmawiał
ze mną, zanim zrobi cos głupiego.
Kumpel był wyraźnie narąbany w trzy pestki

i nic nie rozumiałam z tego, co
mówił
Pytam, gdzie jest (cos musze policji powiedzieć). A on mi mówi, że u siebie. W
łóżku, znaczy.
Rano dzwonię z roboty i pytam, czy cos pamięta.
Nic nie pamiętał.
Kochani, jeśli wlejecie w siebie litr wódki - nie dotykajcie komórki!