Mój kolega

03.11.06, 13:29
O 2 w nocy przysłał mi smsa, ze zamierza skoczyć z mostu.

Lecę. prosze ja was, do sąsiadki (2 w nocy!!!!!) - nie mam telefonu
stacjonarnego, a z komórki mogę tylko pisać smsy do Orendża uncertain

Dzwonię do kumpla i wrzeszczę w słuchawkę, żeby spokojnie usiadł i porozmawiał
ze mną, zanim zrobi cos głupiego.
Kumpel był wyraźnie narąbany w trzy pestki uncertain i nic nie rozumiałam z tego, co
mówił sad
Pytam, gdzie jest (cos musze policji powiedzieć). A on mi mówi, że u siebie. W
łóżku, znaczy.



Rano dzwonię z roboty i pytam, czy cos pamięta.

Nic nie pamiętał.



Kochani, jeśli wlejecie w siebie litr wódki - nie dotykajcie komórki!
    • lambert77 Re: Mój kolega 03.11.06, 13:30
      obiecuję nie wysyłać Ci głupich sms jak będe pijany smile... ale ciekawe co go
      dopadło smile
    • anxiety3 Re: Mój kolega 03.11.06, 13:31
      `Ratuje` go fakt, ze był pijany.
      No comments.

      Ps. A Ty już wtedy po tej butelce wina byłas? ;p Moze przeczytaj tego smsa
      jeszcze raz <żart>
    • skorpionica11 Re: Mój kolega 03.11.06, 13:32
      współczuje takiego kolege miec
    • eleni80 Re: Mój kolega 03.11.06, 13:34
      A znasz powód, dla którego mógłby chcieć popełnić samobójstwo? ... in vino
      veritas...
      • hultaj78 Re: Mój kolega 03.11.06, 13:47
        Lepiej zapytać o powód dlaczego akurat do NIEJ po pijaku dzwonił po ratunek wink
        • krambambulia Re: Mój kolega 03.11.06, 13:49
          bo jak ja miałam doła to dzwoniłam do niego po ratunek tongue_out
Pełna wersja