lambert77
03.11.06, 13:55
Ona: Jestem zmęczona. Długo mi schodzi droga do pracy. Boli mnie głowa. Muszę
sobie kupić spodnie...
On: I pewnie jeszcze okres nadchodzi?
Ona: Nie.
On: A to będzie wyjątkowo ciężki przypadek przesilenia jesiennego w takim
razie.
----------------------------------------------------------------------------
Ona: Hej, znowu pijesz piwo. A niby na diecie jesteś.
On: Dieta to przeszłość.
Ona: Jak to?
On: Przeczytałem dziś, że anorektycy przestali być jazzy.
-----------------------------------------------------------------------------
Ona: Tak mocno cię kocham. Całego.
On: To z każdym miesiącem jest mnie coraz więcej do kochania.
Ona: W sensie jesteś coraz tłustszy.
On: Oj, semantyka...
-------------------------------------------------------------------------
Ona: Umyjesz jutro naczynia?
On: Pomyślę...
Ona: Umyjesz czy nie?
On: Hm... Jak ci powiem, że nie to się obrazisz i dzisiaj będą nici z seksu.
Jak ci powiem, że tak a jutro zanim wrócisz nie umyję to się obrazisz i jutro
będą nici z seksu...
Ona: No i do jakiego wniosku to prowadzi?
On: Że muszę zdecydować czy bardziej mam ochotę na seks dziś czy jutro.