anxiety3
09.11.06, 07:40
Oglądałam kilka dni temu Rock Honors i m.in. występ Queen z Paul`em Rogers`em
w roli wokalisty...
Wybredna jestem > nie wystarczy, jeśli publicznie powiedzą, że był ulubionym
wokalistą Freddy`ego, żebym sie nim zachwyciła.
Wysłuchałam do końca i doszłam do wniosków, ze zeby porywać się na miejsce
Freddy`ego trzeba mieć albo nierówno pod sufitem i z dużym rozmachem myśleć o
własnych możliwościach, albo mieć do zaproponowania jakąś nową wartość muzyce
Queen swoim wokalem. Szanuję go i optymistycznie wierzę, żę w jego przypadku
mamy do czynienia z drugą wersją, ale obawiam się, że to za mało, albo
nietrafione. Po wysłuchaniu np. `We are The Champions`, przyszedł mi do głowy
nasz hymn narodowy...Wszyscy chyba pamiętają interpretację Edyty Górniak. I
tu było podobnie... < Czy on wersu nie potrafi zaśpiewać, nie wkładając tam
kilku ozdobników? > Tego aż trudno słuchać. Ile razy moze sie pojawiać `a-
a`/`u-u` po kilku wypiespiewanych słowach? Wolałabym, żeby to po prostu
odśpiewał ! Byłoby sto razy lepiej.
`Queen...Co mogę powiedzieć?
Królowa jest jedna.`