itsnotme 10.11.06, 10:18 Parę minut temu w radiu pin babeczka powiedziała, że kobiety są bardziej zdolne do poświęceń. Prawda to czy fałsz? wydaje mi się, że kiedyś tak było, ale teraz ta rożnica się zatarła. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
asiunia311 Re: Poświęcenie 10.11.06, 10:20 Kolejne uogólnienie, moim zdaniem. Kobiety lubią być "męczennicami", żeby potem rzucić facetowi w twarz, że "one się poświęciły, a on się tak odwdzięcza". Wszystko zalezy od charakteru człowieka, a nie od płci. Odpowiedz Link
itsnotme Re: Poświęcenie 10.11.06, 10:25 asiunia311 napisała: > Kolejne uogólnienie, O stereotypach najlepiej się dyskutuje moim zdaniem. Kobiety lubią być "męczennicami", żeby potem > > rzucić facetowi w twarz, że "one się poświęciły, a on się tak odwdzięcza". > Wszystko zalezy od charakteru człowieka, a nie od płci. > Chyba coraz więcej facetów ma podobnie. Wypominają, jacy to oni są dobrzy, uczynni i zdolni do poświęceń, żeby wywołać poczucie winy. Takie leczenie swojej psychiki. Odpowiedz Link
hultaj78 Re: Poświęcenie 10.11.06, 10:28 > Chyba coraz więcej facetów ma podobnie. Wypominają, jacy to oni są dobrzy, > uczynni i zdolni do poświęceń, żeby wywołać poczucie winy. Takie leczenie > swojej psychiki. Tak, ale to jest gadanie niekoniecznie mające potwierdzenie w faktach. Odpowiedz Link
itsnotme Re: Poświęcenie 10.11.06, 10:30 hultaj78 napisał: > Tak, ale to jest gadanie niekoniecznie mające potwierdzenie w faktach. > Statystyką można wszystko udowodnić Odpowiedz Link
asiunia311 Re: Poświęcenie 10.11.06, 10:30 itsnotme napisał: > O stereotypach najlepiej się dyskutuje A jeszcze lepiej się je zwalcza, choć czasem to walka z wiatrakami > Chyba coraz więcej facetów ma podobnie. Wypominają, jacy to oni są dobrzy, > uczynni i zdolni do poświęceń, żeby wywołać poczucie winy. Takie leczenie swoje > j > psychiki. Też prawda, ale to kobiety czasami rzucaja pracę dla faceta, żeby być w domu, żeby miał obiad gotowy i podać Panu i Władcy pantofle, jak tylko raczy wrócić do domu. A potem mają żal do całego świata, a głównie do faceta, że nie docenia ich "poświęcenia"...Owszem, wina jest też po stronie mężczyzny, ale chyba wszystko się działo za jej przyzwoleniem? Odpowiedz Link
itsnotme Re: Poświęcenie 10.11.06, 10:42 > Też prawda, ale to kobiety czasami rzucaja pracę dla faceta, żeby być w domu, > żeby miał obiad gotowy i podać Panu i Władcy pantofle, jak tylko raczy wrócić > do domu. A potem mają żal do całego świata, a głównie do faceta, że nie docenia > > ich "poświęcenia"...Owszem, wina jest też po stronie mężczyzny, ale chyba > wszystko się działo za jej przyzwoleniem? > > Chora sytuacja, bo w takiej wersji ona jest od niego uzależniona. Odpowiedz Link
asiunia311 Re: Poświęcenie 10.11.06, 10:44 Właśnie - chora, ale przecież sama tego chciała. Jeśli tak, to trzeba być konsekwentnym. Odpowiedz Link
hultaj78 Re: Poświęcenie 10.11.06, 10:47 Ale to, że zrobiła tak bo chciała nie zmiena tego że to było poświęcenie. Właśnie gdyby ktoś decyzję podjął za nią, zmusił ja do czegoś, to nie byłoby jej poświęcenie. Odpowiedz Link
asiunia311 Re: Poświęcenie 10.11.06, 10:50 Tylko po co narzeka po paru latach, że jest tak jak jest? Żeby mieć taki właśnie argument, jak to ona się poświęciła? Wiele kobiet pracuje zawodowo, prowadzi dom i wychodzi im to o wiele lepiej - i przede wszystkim - nie narzekają. Odpowiedz Link
jacko1971 Re: Poświęcenie 11.11.06, 14:02 dokładnie! poza tym w tym stwierdzeniu wystarczyłoby dodać...zakochana kobieta..wtedy byłoby o wiele blizsze prawdzie Odpowiedz Link
anxiety3 Re: Poświęcenie 11.11.06, 14:04 Zakochana kobieta to w ogóle ciężki przypadek... Odpowiedz Link
hultaj78 Re: Poświęcenie 10.11.06, 10:30 Stereotyp stereotypem, ale ja myślę że jednak trochę racji w tym jest. Mężczyznom chyba łatwiej przychodzi być egoistami. Kobiety mają chyba bardziej miękkie serca. Kwestia hormonów? Odpowiedz Link
hultaj78 Re: Poświęcenie 10.11.06, 10:45 Bez dzieci chyba też tak jest. A jeśli sytuacja z dziećmi to też kobieta bardziej się dla dzieci poświęci niż facet. Odpowiedz Link
asiunia311 Re: Poświęcenie 10.11.06, 10:47 Sorry, Hultaj, guzik prawda. Kobiety lubią monopolizować wiedzę, miłość i poświęcenie do dzieci. Często mija się to z prawdą. Często jest to zwykła egoistyczna chęć odegrania się na facecie - właśnie poprzez dzieci. Odpowiedz Link
itsnotme Re: Poświęcenie 10.11.06, 10:52 asiunia311 napisała: > Kobiety lubią monopolizować wiedzę, miłość i > poświęcenie do dzieci. Podoba mi się to stwierdzenie Odpowiedz Link
hultaj78 Re: Poświęcenie 10.11.06, 11:01 > Sorry, Hultaj, guzik prawda. Kobiety lubią monopolizować wiedzę, miłość i > poświęcenie do dzieci. To że lubią to akt, ale chyba nie same z sibie. Raczej tak im wpoiła socjalizacja - że matka jest bliższa dziecku i to ona się nim umie zajmować. > Często mija się to z prawdą. No nie wiem. To matki wychowują dzieci od maleńkości. Nawet Lambert, ojciec na schwał, siedzi w robocie po kilka godzin, a to Mrs. Lambertowa jest z Maksem. Nie podoba mu się to, ale cóż, tak jest. Matki ubierają dzieci do szkoły, matki odrabiają z nimi lekcje, matki wiedzą co dziecko lubi/może jeść a czego nie. Stereotym, ale mający potwierdzenie w ogromnej większości przypadków. > Często jest to zwykła egoistyczna chęć odegrania się na facecie - właśnie > poprzez dzieci. Mówisz o zabraniu mu ich nie bacząc na ich dobro i potrzebę ojca? Bo chyba tylko wtedy jest jakiś powód do "odgrywania się " na facecie - kiedy odzszedł, np. do innej. I właśnie - kto częściej odchodzi, oni czy one? Odpowiedz Link
asiunia311 Re: Poświęcenie 10.11.06, 11:21 hultaj78 napisał: > To że lubią to akt, ale chyba nie same z sibie. Raczej tak im wpoiła > socjalizacja - że matka jest bliższa dziecku i to ona się nim umie zajmować. Tu się muszę zgodzić. Takie są stereotypy. Matka tylko rodzi dziecko, tak nas stworzyła natura, niestety, ale tak samo musi się uczyć, jak nim zajmować. > No nie wiem. To matki wychowują dzieci od maleńkości. Nawet Lambert, ojciec na > schwał, siedzi w robocie po kilka godzin, a to Mrs. Lambertowa jest z Maksem. > Nie podoba mu się to, ale cóż, tak jest. Matki ubierają dzieci do szkoły, matki > > odrabiają z nimi lekcje, matki wiedzą co dziecko lubi/może jeść a czego nie. > Stereotym, ale mający potwierdzenie w ogromnej większości przypadków. Owszem, Lambert pracuje, ale czy przez to jest gorszym ojcem? Chwała dla jego żony, ale sytuacja mogłaby być odwrotna, on mógł zostać na macierzyńskim, a ona pójść do pracy. Nie chcę wracać do pewnych bolesnych dla mnie spraw, ale mnie wychowywał ojciec, bo wyszło tak jak wyszło, matka wolała swoje dorosłe dzieci. Nieważne. I to było najlepsze co mnie spotkało. Wracając do tematu, często matki deprecjonują ojca - "ciebie z nim/nią nie mozna zostawić, bo nie wiadomo, co się stanie" - oczywiście, taki zarzut wiele razy nie ma pokrycia, ale łatwo zarzucić komuś, że jest do niczego rodzicem. Lepiej się można poczuć, bo oto on, choć zarabia na dom, i z tego żyje cała rodzina, jest miernym ( w oczach danej pani ) ojcem, bo "zbyt mało czasu poświęca dziecku". Już mną targa, kiedy słyszę takie zarzuty... > Mówisz o zabraniu mu ich nie bacząc na ich dobro i potrzebę ojca? Bo chyba > tylko wtedy jest jakiś powód do "odgrywania się " na facecie - kiedy odzszedł, > np. do innej. I właśnie - kto częściej odchodzi, oni czy one? Nie tylko o tym. Nie słyszałeś o przypadkach, kiedy kobieta poniża swego męża i ojca swoich dzieci w ich oczach, bo ma mu za złe, że...( i tu wstaw odpowiednie zdanie ) nie zrobiła kariery, ma daremną pracę...To przykłady z bliskiego mi "podwórka", więc wiem, co mówię. Kto częściej odchodzi? Chyba ciut częściej mężczyźni, ale kobiety niewiele im ustępują. Pozostaje sprawa dzieci, a te podczas rozprawy sądowej są przyznawane matkom, choćby się kompletnie nie nadawały do opieki nadnimi. Sprawiedliwe? Odpowiedz Link
krambambulia Re: Poświęcenie 10.11.06, 13:44 Poświęcic się mogę tylko w niektórych kwesitach Odpowiedz Link
eleni80 Re: Poświęcenie 10.11.06, 13:21 itsnotme napisał: > Parę minut temu w radiu pin babeczka powiedziała, że kobiety są bardziej > zdolne do poświęceń. > Prawda to czy fałsz? > wydaje mi się, że kiedyś tak było, ale teraz ta rożnica się zatarła. Moim zdaniem prawda, przynajmniej mogę tak stwierdzic analizując perypetie mojego związku To jednak ja byłam tą osobą, która się poświęciła i zmieniła miejsce zamieszkania o kilkaset kilometrów. A potem były następne poświęcenia i następne... Odpowiedz Link
inseg Re: Poświęcenie 11.11.06, 00:41 <kiedyś tak było, ale teraz ta rożnica się zatarła. zatarła się to znaczy że co ? Teraz juz się nikt nie poświeca ? squaw Odpowiedz Link
itsnotme Re: Poświęcenie 11.11.06, 00:43 tzn. że kobiety sie poświęcają mniej, a i facetom się coraz częściej zdarza Odpowiedz Link
bleman Sadze ze to spoleczenstwo wmawia kobietom 11.11.06, 01:09 ze sa bardziej zdolne do poswiecen... Odpowiedz Link
jacko1971 Re: Sadze ze to spoleczenstwo wmawia kobietom 11.11.06, 14:06 tak, tak jak możesz się łatwo o tym przekonać...kobieta, a przed nia otwarta pachnąca kawą czekolada (wczoraj takiej sie nie oparłem...nie było sposobu zostawic nawet kostki ;-P biała, na niej warstwa kawowej Terrawity ;-P) - mówisz: wiesz, jeżeli poświęcisz ta czekolade i wyrzucisz ją do śmietnika (albo dasz ja mnie, nieważne) to się z Toba umówię....myslisz ze poswięcałyby? ;-P Odpowiedz Link
anxiety3 Re: Poświęcenie 11.11.06, 14:15 Parę minut temu w radiu pin babeczka powiedziała, że kobiety są bardziej > zdolne do poświęceń. Kiedyś tak było i w społeczeńśtwie więcej przykładów poświęcenia kobiet dla dobre rodziny/związku etc się znajdzie (zwłaszcza wśród osób starszych), ale tak być przestaje. Zwłaszcza w naszym pokoleniu...Takie mam wrażenie. Odkąd weszła moda na partnerskie związki i całe szczęście coraz więcej par funkcjonuje na zasadach ważności spraw obojga, a nie strony dominującej i podporządkowanej, mniej znajduje się też przykładów najbardziej typowego poświęcenia aktywności zawodowej kobiety- bo wydaje się, że to jest jednak najbardziej rozpowszechniony `typ` poświęcenia. Natomiast `poświęcenia` w związku, kiedy kobieta znosi różne zachowania `dla dobra...` to już typ męczennictwa, nie poświęcenia. Przynajmniej takie jest moje zdanie. `Poświęcenie`w kontekscie, o którym rozmawiamy, rozumiem jako rezygnację z czegoś. Ale jeśli to jest rezygnacja na rzecz jakiejs patologii w związku ( np. wspomniane nadużycia ze strony partnera), to już wymaga innej nomenklatury. Odpowiedz Link