:) tak w sumie :)

13.11.06, 13:53
Pomyślałam ostatnio, że za dużo myślę o tym, jak mi smutno i źle. Bo w gruncie
rzeczy bywało nieźle...

Mam trochę dobrych wspomnień. Na przykład ryż basmati, ugotowany przez
przyszywaną ciotkę - Irankę. Na dnie garnka tworzyła się chrupiąca
powierzchnia, nieco słodkawa, z wielką żółtą plamą curry pośrodku. I do tego
pieczony kurczak, w jakichś egzotycznych ziołach i przyprawach. Smak
dzieciństwa, pachnący wschodem, wypełniony szelestem muzułmańskiego różańca. Z
delikatnymi lodami truskawkowo-śmietankowymi, zajadanymi w środku zimy, w
blasku zachodzącego słońca w parku narodowym obok Drammen, razem z jedyną
przyjaciółką Darią. Była starsza ode mnie o kilka lat, pożyczała mi szminki z
czasopism dla dziewczynek i klipsy. Dzięki niej mając 6 lat czułam się małą
kobietą, choć wszystkie inne dzieci śmiały się, że jestem ostrzyżona na
krótko, chodzę w spodniach (zasługa mojej rodzicielki, która z zasady
nienawidzi facetów) i jeszcze do tego wyglądam jak Cyganiątko i jestem
imigrantką. Nie wiem, co się z Darią dziś dzieje, chyba jest w Stanach.

Albo inny obraz - upalny wrzesień, pierwsza klasa LO, siedziałam na ławce koło
Sejmu z pewnym piekielnie inteligentnym brunetem i kłóciłam się o politykę.
Kochałam się w nim nieszczęśliwie i nieprzytomnie przez prawie całe liceum, aż
w końcu przyszła kampania 2001 roku i uwiedli mnie bracia K. Brunet pożeglował
w kierunku SLD-owskich pampersów i tam tkwi do dziś, samotny i smutny,
tęskniący chyba za kimś, z kim mógłby się namiętnie pokłócić o Sienkiewicza,
Pieśń nad Pieśniami, Bułhakowa, Pinocheta, Kanta i istnienie Boga.

Albo majowy poranek, gdy w ciągu paru sekund moje ciało przestało być
dziewicze i nietknięte dla męskich dłoni (szkoda że pół godziny później facet
zrobił mi awanturę o niepozmywane naczynia, ale do diabła z tym - bywało dużo
gorzej).

Albo 8-letnia dziewczynka, która idąc daleko za ojcem w czasie wędrówki po
górach zwierzała mi się ze swoich kłopotów z chłopakami (o wy, przeklęte
istoty, czemu nas ranicie od momentu, gdy chcemy być dla was ładne?).
Powiedziała mi wtedy, że chciałaby być taka jak ja. Śmiałam się mówiąc, ze
przecież ma wspaniałą mamę i dobrego tatę. A ona kręciła głową: "Ale ty jesteś
fajna, choć nie jesteś moją mamą. Obiecujesz, że ożenisz się z tatą?".

I wreszcie coś, co dodało mi błysku w oczach na wiele tygodni, co do dziś
przywołuje uśmiech - wieczór, gdy poczułam się piękna, mimo skrępowania i
żalu, że ten wieczór minie bezpowrotnie. Nie wiem, czy kłamał, czy mówił
serio, nie mam pojęcia. Czasem się boję, że usłyszałam wtedy kolejne kłamstwo.
Ale po raz pierwszy od bardzo dawna, ktoś się mną zachwycił, że wcale nie
jestem tak okropnie nieatrakcyjna i gruba, jak o sobie myślałam (chociaż
przyznaję się bez bicia, że dużo zrobiłam by choć trochę ładnie wyglądać,
szkoda, że pończochy teraz leżą i się marnują). Musicie przyznać, że dla kogoś
kto wytrzymał 2 lata z psychopatą - to było naprawdę coś wspaniałego. Ktoś
mnie całował i dotykał, jakbym była naprawdę piękna, a ja mogłam cieszyć się,
że ktoś się uśmiecha, ciekawi go moje zakompleksione ciało, chce jeszcze raz
go dotknąć. Żałuję, że ten chłopak nigdy więcej nie pojawi się w moim życiu.

Ale dobrze mieć takie ładne wspomnienia, zwłaszcza że jest ich mało. Nie? smile

PS
Zaczęłam znowu malować.
    • eleni80 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 13:59
      Ale żeś się rozpisała. Akurat w takim momencie gdy jestem głodna, Ty wspominasz
      o jedzeniu!!!
      Kramba, wytłumacz mi, dlaczego im dziewczyna ładniejsza i szczuplejsza, ma tym
      większe kompleksy na punkcie swojego wyglądu. Coś czuję, że Ty właśnie jesteś
      taką osobą...
      • krambambulia Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:00
        Niestety nie jestem szczupła sad 161 cm wzrostu i 98/70/105 sad
        • eleni80 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:05
          Jesteś idealna smile
          • krambambulia Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:07
            Słuszałaś Hultaja? 170 cm, 90/60/90 tongue_out
            • eleni80 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:09
              krambambulia napisała:

              > Słuszałaś Hultaja? 170 cm, 90/60/90 tongue_out


              Każda dziewczyna ma takie wymiary, jak się naciągnie je trochę tu i ówdzie... Ty
              też, zapewniam Cię.
              • krambambulia Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:10
                Przeca nie urosnę większa tongue_out
                • eleni80 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:11
                  krambambulia napisała:

                  > Przeca nie urosnę większa tongue_out

                  A nie słyszałaś o butach na wysokich obcasach?
                  • krambambulia Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:12
                    Słyszałam, po 100 metrach w szpilkach odpadają mi nogi uncertain
                    • eleni80 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:21
                      krambambulia napisała:

                      > Słyszałam, po 100 metrach w szpilkach odpadają mi nogi uncertain

                      To wywal je do kosza i wreszcie zacznij być dumna z bycia sobą!!!!
                      • hultaj78 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:25
                        A o ile mi wiadomo ma z czego być dumna!
                      • krambambulia Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:26
                        Staram się, ale samaej jest niefajnie sad
                        • eleni80 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:29
                          Wiem, ale to nie jest dobry sposób uzależniac swojego dobrego nastroju od innych....
                          • krambambulia Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:34
                            To też nie tak... wiesz, ja nie mogę spać, sypiam najwyżej po 4 godziny
                            dziennie, chyba że jest ktos obok - wtedy zasypiam natychmiast.
                            Po prostu jestem samotna, to wszystko.
                            • eleni80 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 15:01
                              Jesteś młodą dziewczyną, wszystko jeszcze przed Tobą wink
            • hultaj78 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:22
              > Słuszałaś Hultaja? 170 cm, 90/60/90 tongue_out

              Buahahahaaha!!!!

              A słyszałaś hultaja: "Jestem niewinny!"?
              No więc!
              wink))
              • krambambulia Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:24
                cicho bądź.
                Jedno chlapnięcie jęzorem i nieszczęście gotowe tongue_out
                • hultaj78 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:25
                  Nie słuchasz tego co trzeba! ;P
                  • krambambulia Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:33
                    Najłatwiej usłyszeć to co niedobre! tongue_out
                    • hultaj78 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:35
                      Bzdura! Najłatwiej usłyszeć to co jest głośne!
                      a Ty sobie tylko niepotrzebnie wmawiasz.
                      • krambambulia Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:38
                        Myślisz, że jestem ładna? I że się komus kiedyś spodobam?
                        • hultaj78 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:45
                          > Myślisz, że jestem ładna?

                          Myślę, że to wiem wink

                          > I że się komus kiedyś spodobam?

                          Cytacik? wink
                          "Ale po raz pierwszy od bardzo dawna, ktoś się mną zachwycił, że wcale nie
                          jestem tak okropnie nieatrakcyjna i gruba, jak o sobie myślałam (chociaż
                          przyznaję się bez bicia, że dużo zrobiłam by choć trochę ładnie wyglądać,
                          szkoda, że pończochy teraz leżą i się marnują). {...} Ktoś
                          mnie całował i dotykał, jakbym była naprawdę piękna, a ja mogłam cieszyć się,
                          że ktoś się uśmiecha, ciekawi go moje zakompleksione ciało, chce jeszcze raz
                          go dotknąć. "

                          Muszę coś dodawać? wink
                          • krambambulia Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:48
                            Taaaaaaaaaaaaak. A facet potem wyszedł i więcej ciekawy nie był sad
                            • hultaj78 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:49
                              Na peeeeeewno mu się śniłaś wink
                              • krambambulia Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:50
                                Czy to świadczyłoby o tym, że był i jest ciekawy nadal?
                                • hultaj78 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:54
                                  > Czy to świadczyłoby o tym, że był

                                  O tym samam przeciez nawet napisałaś

                                  > i jest ciekawy nadal?

                                  Jeśli było jak piszesz, to jestem prawie pewnien że tak ;P
                                  • krambambulia Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:57
                                    czyli marzyć dalej? smile
                                    • hultaj78 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 15:26
                                      Nie wiem. Myslę, ze rozejrzeć się wokoło, bo fajnych facetów jest masa. A
                                      tamten, skoro nie chciał z Tobą zostać to głąb i znajdziesz sobie tysiąc razy
                                      lepszego!
    • hultaj78 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:24
      Masz przepiękne wspomnienia!
      Nie niszcz ich sobie złymi. Złe niech nie bola, niech bedą tylko przestroga. A
      dobre niech bedą tym czym powinny - źródłem nieustajacej radości. Bo chyba po
      to własnie mamy pamięć, zgodzisz sie? wink

      I jeszcze jedno - założę się, że KAŻDY z tych facetów, o których piszesz nigdy
      Cię nie zapomni wink

      No i pokazuj malunki!!!!!!
      • krambambulia Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:32
        Ale mi sie juz nie chce rozglądac się z nadzieją, ze któryś nie tylko nie
        zapomni, ale i będzie myslał o mnie tak często, że w końcu sam zaprosi mnie do
        kina, na spacer... i może któregoś nia usłyszę "kocham cię" płynące z serca...
        • hultaj78 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:36
          I to mówi dziewczyna która niedawno narzekała ze cięzko jej jest bo rzuca
          faceta! wink))
          • krambambulia Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:37
            Bo ani ja go nie kochałam, ani chyba on mnie też nie. Z tego co wiem wrócił do
            byłej. Jak sie rozstawaliśmy rzucił coś w rodzaju "a jedna moja była była
            tancerką w klubie go-go i była bardzo seksowna i szczupła i bardzo fajnie się
            rozbierała".

            Jak ja miałam sie czuć?!
            • hultaj78 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:48
              wcale nie miałaś. trzeba było mu powiedzieć, że widziałaś dwunastolatka z
              wiekszą kuśką niz jego, a jeden Twój chłopak był modelem w reklamach bielizny,
              i potrafił Ci robić dobrze przez 8 godzin bez przerwy wink
              • krambambulia Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:49
                Ja tak nie umiem uncertain
                • hultaj78 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:54
                  ON umiał wink
                  • krambambulia Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 14:57
                    Ale nie jestem skurwiel rodzaju męskiego smile
                    • hultaj78 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 15:27
                      Ale czasami mozna odpłacić pięknym za nadobne wink
    • itsnotme Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 18:42
      smile
      • stukam_kopytkami .... 13.11.06, 19:14
        Kram!
        Najważniejsze to jak się czujesz sama ze sobą.
        Jeszcze nie tak dawno miałam cholerne kompleksy. Nic mi się nie podobało we
        mnie, no poza włosami i ustami (których nikt tak dawno nie całował). Wszystko mi
        przeszkadzało, ponoć nie wyglądałam tak źle przy moim wzroście, ale to jak się
        czułam miało obraz w oczach rzeczywiśtości i mężczyzn.
        Nadal mam wady, nad którymi pracuję, a przede wszystkim staram się za wcześnie,
        albo w ogóle nie zgorzknieć i nie zniechęcić do mężczyzn. Pomimo tego jak jest.
        Jestem sama, zawsze mi się wydawało, że tak lepiej, bo nie lubię klatki i
        zamykania. Ale to nie tak. Klatka swoją drogą a niesamowitą relację, którą można
        stworzyć z mężczyzną to drugie. Wciąż sobie coś odbieram, nie pozwalam , bronię.
        To nie jest dobra droga. Pomijając ważną rzecz - czas - który jest
        niesprawiedliwy dla kobiet. Nieznośnie szybko ucieka. A ja chcę w końcu poczuć
        nieznośną lekkość bytu. A może źle patrzę, nie w tą stronę, źle myślę, może już
        ją czuję?
        Pięknie piszesz o wspomnieniach. Tylko je warto pamiętać, pielić, by nie stracić
        najlepszej częśći siebie. Tak jak pisał Hultaj.

        A mężczyźni? No cóż? Marzę o życiu pięknym, o związku, by kochać i być kochaną.
        Po prostu o szczęściu, ale to nie takie proste. W tych marzeniach brakuje mijsca
        dla mężczyzny, tak jak bym wszystko sama chciała zrobić. A to nie tak. Człowiek
        to zwierzę stadne, musi mieć kogoś, bo inaczej w pełni nie przeżywa siebie i
        wszystkiego dokoła.

        A kompleksy? Jest coraz więcej rzeczy, które w sobie lubię. łatwiej byłoby
        wymienić to, czego nie lubię. Ale mogę to zmienić, oprócz mojego prześwitu
        pomiędzy łydkami - to zaakceptowałam, jak wiele innych rzeczy. I od razu łatwiej
        się żyje. Gdy nie zwracam nikomu uwagi na moje defekty, inni ich nie zauważają.
        Widzą tylko radosną kobietę.

        Kilka dni temu "zabiła" mnie moja przyjaciółka,mówiąc rzeczy, których nie
        chciałam usłyszeć. Potem rozmawiałam kilka minut z wampirem energetycznym,
        jeszcze bardziej mnie to zdołowało. Potem odechciało mi się żyć...Nie chciałam
        obudzić się rano następnego dnia.
        Zbyt dużo ostatnio o sobie myślę, zbyt dużo czasu poświęciłam na zaniedbanie
        siebie. Nie warto. Czas zawalczyć o wszystko co dla mnie dobre. A czy samej czy
        z kimś przy boku to już druga sprawa. Niekoniecznie ważna. I tak wiem, że będę
        sama, nie chce mi się na razie tego zmieniać. Jedyne co mi potrzebne, to rozmowa
        z kimś - to jest najsilniejsze. Rodzaj spowiedzi. Ale do tego bardzo trudno
        znaleźć człowieka...
        • itsnotme Re: .... 13.11.06, 19:17
          smile
        • asiunia311 Re: .... 13.11.06, 19:22
          Podpisuję się pod Twoimi słowami, Maxiu. To tak, jakbyś pisała i o mnie, z
          małymi wyjątkami...
          • stukam_kopytkami Re: .... 13.11.06, 19:25
            Nie wierzę,że to napisałam.
            Od kilkunastu dni chcę wrócić do pisania, ale coś mnie blokuje.
            Nie wiem co. Kiedyś było łatwiej, nie potrzebowałam rozmowy, tylko wszystko
            przelewałam na papier. A teraz nawet tego nie potrafię. Chyba szczerta rozmowa
            jest ważniejsza...
            • asiunia311 Re: .... 13.11.06, 19:27
              I lepiej się czujesz, skoro to z siebie wyrzuciłaś?
              Powinno teoretycznie pomóc...
              Podziwiam ludzi, którzy potrafią jakoś dać upust swoim emocjom -
              choćby "wylaniem ich na papier"...Ja tego nie potrafię, zawsze mam wrażenie, że
              się ośmieszam. Jednak te kompeksy ciągle we mnie tkwią...
              • stukam_kopytkami Re: .... 13.11.06, 19:30
                Nie do końca, bo to zalewdie ułamek tego co we mnie siedzi.
                • asiunia311 Re: .... 13.11.06, 19:35
                  Powoli, Maxi... Najgorzej jest spuścić emocje ze smyczy...Nie można sobie z
                  nimi poradzić.
                  • stukam_kopytkami Re: .... 13.11.06, 19:40
                    asiunia311 napisała:

                    > Powoli, Maxi... Najgorzej jest spuścić emocje ze smyczy...Nie można sobie z
                    > nimi poradzić.

                    Wiem, muszę się nauczyć nad nimi panować ale też nie tłumić ich.
                    • asiunia311 Re: .... 13.11.06, 19:47
                      Trudna sztuka. Powodzenia - Tobie i sobie życzę.
          • itsnotme Re: .... 13.11.06, 19:32
            asiunia311 napisała:

            > Podpisuję się pod Twoimi słowami, Maxiu. To tak, jakbyś pisała i o mnie, z
            > małymi wyjątkami...
            >
            jakimi wyjątkami, nie masz prześwitu w łydkach?smile
            Przepraszam maxi, nie chcę urazić, ale co to do cholery jest prześwit w
            łydkach!!smile ludzie sobie potrafia strasznie dziwne kompleksy wymyślać, kiedyś
            znajoma przyznała się na imprezie, że bała się, że dziwnie na nią patrzymy bo
            nosi spódnice. Wyobrażacie to sobie? Chyba nie muszę wspominać, że na koniec
            sama się z tego śmiała.
            Zupełnie niepotrzebnie przywiązujecie uwagę do swojego wygladu bardziej od mężczyzn.
            • stukam_kopytkami Re: .... 13.11.06, 19:37
              itsnotme napisał:

              > asiunia311 napisała:
              >
              > > Podpisuję się pod Twoimi słowami, Maxiu. To tak, jakbyś pisała i o mnie,
              > z
              > > małymi wyjątkami...
              > >
              > jakimi wyjątkami, nie masz prześwitu w łydkach?smile
              > Przepraszam maxi, nie chcę urazić, ale co to do cholery jest prześwit w
              > łydkach!!smile ludzie sobie potrafia strasznie dziwne kompleksy wymyślać, kiedyś
              > znajoma przyznała się na imprezie, że bała się, że dziwnie na nią patrzymy bo
              > nosi spódnice. Wyobrażacie to sobie? Chyba nie muszę wspominać, że na koniec
              > sama się z tego śmiała.
              > Zupełnie niepotrzebnie przywiązujecie uwagę do swojego wygladu bardziej od mężc
              > zyzn.

              Kobiety, które mają proste nogi, ich łydki są złączone. Ja mam nie złączone ,
              czyli ogólniej mówiąc - krzywe. Mam to gdzieś, tak jak inne rzeczy. Pozbyłam się
              kompleksów najprościej jak się dało - chyba.
            • asiunia311 Re: .... 13.11.06, 19:39
              Typowy facet, zwrócił uwagę na prześwit w łydkach, a potem się dziwi, że
              kobiety mają kompleksywink) Żartowałamwink


              Może i niepotrzebnie przywiązujemy wagę do swego wyglądu, ale w moim przypadku
              są to kompleksy z wczesnej młodości, związane z okularami - do dziś
              mam "okularowstręt" i ich nie noszę, choć powinnam...Zakładam tylko do
              prowadzenie auta i komputera. ie, żeby mi to spędzało sen z powiek, ale kiedy
              mam gorszy dzień, to potrafię sobie całą ideologię do tego dopracować...wink
              • stukam_kopytkami Re: .... 13.11.06, 19:43
                asiunia311 napisała:

                > Typowy facet, zwrócił uwagę na prześwit w łydkach, a potem się dziwi, że
                > kobiety mają kompleksywink) Żartowałamwink

                Właśnie.Na nic innego nie zwrócił uwagi w moich poście tylko na nogi...

                > Może i niepotrzebnie przywiązujemy wagę do swego wyglądu, ale w moim przypadku
                > są to kompleksy z wczesnej młodości, związane z okularami - do dziś
                > mam "okularowstręt" i ich nie noszę, choć powinnam...Zakładam tylko do
                > prowadzenie auta i komputera. ie, żeby mi to spędzało sen z powiek, ale kiedy
                > mam gorszy dzień, to potrafię sobie całą ideologię do tego dopracować...wink

                Ja noszę okulary. Lepiej wyglądam w nich i czuję się jak bez nich.Bez nich to
                jestem slepa jak kret. Soczewek z kolei nienawidzę i nie mogłabym nosić.

                >
                • asiunia311 Re: .... 13.11.06, 19:46
                  Max, ja miałam jeszcze cztery lata temu wadę wzroku -11,25 i -11,75 - też
                  prawie nic nie widziałam. Zdecydowałam się na zabieg korekcji wady ( wcześniej
                  przez 10 lat nosiłam soczewki ) i to był najlepszy krok, jaki mogłam uczynić.
                  Teraz mam może -2, ale w porównaniu z tym, co było...Do "kontaktów" się jest
                  łatwo przyzwyczaić, przynajmniej ja potrafiłam. Ale rozumiem, że są osoby,
                  które tego nie potrafią.
                  • stukam_kopytkami Re: .... 13.11.06, 19:49
                    Oj, aż taką? To ja mam - 3 na oba.
                    Ale i tak , jeśli nie dobiorę sobie lekkich oprawek to głowa mnie boli po kilku
                    godzinach noszenia. Ze mnie znajomi śmiali się na początku, że do morza i do
                    basenu wchodzę w olurach. Do sauny też. Mam takie jedne oprawki, które nie
                    stopią się w wysokiej temp smile
                    • asiunia311 Re: .... 13.11.06, 19:56
                      No widzisz, do ślepoty Ci jeszcze aleko - i się cieszsmile Jeśli oprawki są
                      dobrze dobrane, to nie powinno nic boleć. Mnie dodatkowo uwierała świadomość,
                      że je noszęwink))
                • itsnotme Re: .... 13.11.06, 20:25
                  stukam_kopytkami napisała:

                  > asiunia311 napisała:
                  >
                  > > Typowy facet, zwrócił uwagę na prześwit w łydkach, a potem się dziwi, że
                  > > kobiety mają kompleksywink) Żartowałamwink
                  >
                  > Właśnie.Na nic innego nie zwrócił uwagi w moich poście tylko na nogi...

                  O ile asiunia żartowała, to Ty to chyba na serio napisałaś.
                  A mylisz się.
                  • stukam_kopytkami Re: .... 13.11.06, 20:31
                    itsnotme napisał:

                    > O ile asiunia żartowała, to Ty to chyba na serio napisałaś.
                    > A mylisz się.

                    Zabrakło tego : wink

                    To na co jeszcze zwróciłeś uwagę?
                    • itsnotme Re: .... 13.11.06, 21:20
                      stukam_kopytkami napisała:

                      > Zabrakło tego : wink
                      smile

                      >
                      > To na co jeszcze zwróciłeś uwagę?

                      mimo, że jestem facetem, potrafię uważnie przecyztać długi postwink
                      zwłaszcza, że najciekawszy w Twojej karierze na forum (z tych, które widziałemwink)
                      • stukam_kopytkami Re: .... 13.11.06, 22:30
                        itsnotme napisał:

                        > mimo, że jestem facetem, potrafię uważnie przecyztać długi postwink
                        > zwłaszcza, że najciekawszy w Twojej karierze na forum (z tych, które widziałem;
                        > ))

                        smile Coś nie lubię ostatnio "lania wody" w swoim wykonaniu.
        • bleman ehh...jak mozna byc tak zakompleksionym :P 14.11.06, 00:07

    • jacko1971 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 21:45
      >Pomyślałam ostatnio, że za dużo myślę o tym, jak mi smutno i źle. Bo w gruncie
      >:rzeczy bywało nieźle...

      mi często jest smutno i źle ale nie pami etam kiedy było nieźle (jak wogóle
      było)...przynajmniej masz dobre wspomnienia uncertain
      • asiunia311 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 21:54
        Jacku, na pewno kiedyś było nieźle. Tylko może teraz tego nie pamiętasz? Nie
        lepiej zachować w pamięci choćby jedno dobre wspomnienie, choćby po to, by mieć
        do czego się uśmiechnąć?
        • jacko1971 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 22:03
          nic nie pamiętam takiego sad nic a nic....gooowno miałem a nie dobre....uncertain źle
          mi i jusz!
          • asiunia311 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 22:06
            Nie dawaj się tak temu złemu nastrojowi. Chyba lepiej się od tego nie czujesz?
            Przecież nie o to chodzi, żeby się utwierdzać w przekonaniu, jak jest to
            człowiekowi źle, ale żeby coś z tym robić. Mam rację?
            • jacko1971 Re: :) tak w sumie :) 14.11.06, 00:04
              masz rację...i przeszło jusz...są na to sposoby/osoby smile...
              • asiunia311 Re: :) tak w sumie :) 14.11.06, 19:08
                Mówiąc nieskromnie, mam prawie zawsze rację...wink Żartuję, żeby nie było
                wątpliwościwink
                Cieszę się, że zobaczyłeś jakąś dobrą chwilę w swoim życiu. Da się, czasami...
      • itsnotme Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 22:02
        jacko1971 napisał:

        >
        > mi często jest smutno i źle ale nie pami etam kiedy było nieźle (jak wogóle
        > było)...przynajmniej masz dobre wspomnienia uncertain

        W gry komputerowenie grałeś? Żadnego bossa nie przeszedłeś?smile
        • jacko1971 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 22:11
          wyobraź sobie że odkąd poznałem pewną fantastyczną kobietę przestałem grać w
          gry komp. mimo ze robiłem to na ogół codziennie do późnej nocy przez 10 lat...
          • itsnotme Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 22:18
            jacko1971 napisał:

            > wyobraź sobie że odkąd _poznałem_ pewną _fantastyczną_kobietę_

            Ciebie można cegłą w glowę walnąć, a i tak nie zauważysz gwiazd:]
            • jacko1971 Re: :) tak w sumie :) 13.11.06, 23:03
              to chyba ktoś mnie walnął tą cegła bo kompletnie nie rozumiem tego textu?....
              • itsnotme Re: :) tak w sumie :) 14.11.06, 08:18
                W jednym tekście twierdzisz, że nie pamiętasz, żeby Ci kiedykolwiek było chociaż
                nieźle, a nie zauważasz, że sam piszesz o tym, że spotkałeś na swojej drodze
                cudowną kobietę.
                • jacko1971 Re: :) tak w sumie :) 14.11.06, 10:29
                  ha ha ha i tak jest...bo to że jest mi źle dotyczy codziennosci, tego z czym
                  się stykam i co mam, a cudowną kobietę spotkałem chocaaż tak naprawdę jeszcze
                  jej nawet nie widziałem. Więc żadna cegła...
    • bleman A dlaczego nie spotkasz juz tego chlopaka ? 13.11.06, 23:59

    • anxiety3 Re: :) tak w sumie :) 14.11.06, 19:47
      <Dlaczego Wy piszecie takie długie teksty zawsze kiedy mnie nie ma??? Potem
      muszę to wszystko nadrabiać ;p>

      Kramba... Masz w sobie dużo wrażliwości i potrafisz coś pięknego i dobrego
      przekazać innym, pisząc o sobie. Mnie stanęły przed oczami pewne momenty mojego
      życia... Łezka się zakręciła.

      Ale dobrze mieć takie ładne wspomnienia, zwłaszcza że jest ich mało. Nie? smile

      Myślę, że jest ich więcej...

      >
      > PS
      > Zaczęłam znowu malować.

      smile))
      >
Inne wątki na temat:
Pełna wersja