Nie jestem feministą

21.11.06, 20:25
ale ta radiowa reklama Marcinkiewicza mnie naprawdę wkurza.
Ta w której "wybór polityczny masz już za sobą, teraz tylko muszisz wybrać -
on, czy ona?" powiedziane z pogardą przy "ona". W żywe uszy sugerują ludziom,
że nieważne co kandydat(ka) prezentuje, jaki ma program itd., zaś różnica
jest wyłącznie w płci i przez to wybór powinien być oczywisty - no bo jak
baba ma być dobrym szefem czegokolwiek?!
Jak nie lubiłem pisiorów, tak teraz to już przegięli. Ochyda.
    • asiunia311 Re: Nie jestem feministą 21.11.06, 20:33
      Ja przy tym zaklinaczu rzeczywistości, Obiecankiewiczu, wyłączam się
      kompletnie. W koncu mamy nową-starą erę - "nie liczą się kompetencje, ale to,
      czy jesteś z rodziny lub znajomych". Już to było przed '89. Teraz się to nazywa
      IV RP. A w IV RP karierę robią "specjalistki" w stylu Lubińskiej lub posłanki
      Sobeckiej. Nie wspominam już Zbyrowskiej lub Beger, bo to już niemalże ikony.
      Zobaczymy, co szanowni warszawiacy wybiorą. Nie chcę być złym prorokiem, ale...
      • anxiety3 Re: Nie jestem feministą 21.11.06, 20:45
        Nie chcę być złym prorokiem, ale...

        Oby nie...
    • candycandy Re: Nie jestem feministą 21.11.06, 20:47
      piszac to jestes feministawink - ale przeciez to nie dzuma ani cholerawink
      • hultaj78 Re: Nie jestem feministą 22.11.06, 08:04
        Nie miałem na myśli tego że wstydziłbym się bycia feministą gdybym nim był. Ale
        po prostu nie zasługuję na to miano, bo nie działam jakoś aktywnie w tym
        kierunku. Mam swoje zdanie na temat tego jak są traktowane kobiety w świecie i
        wiem co mi się w tym nie podoba. Ale to za mało żeby być "feministą".
    • bleman A cos zlego jest w byciu feministka/feminista ? 21.11.06, 21:14

      • asiunia311 Re: A cos zlego jest w byciu feministka/feminista 21.11.06, 21:20
        Sama tego nie rozmumiem...a niektóre kobiety się tak bronią, by je broń boże
        nie nazwać feministkami...Jakby to była jakaś obelga...
        • bleman No wlasnie...a wlasciwie w polsce trudno 21.11.06, 22:17
          zeby kobieta myslaca nie byla feministka....
          Bo chyba malo ktora tak naprawde zgadza sie z tym jak u nas jest...
          • candycandy Re: No wlasnie...a wlasciwie w polsce trudno 21.11.06, 23:04
            a myslacy facet?wink ktory z was przyzna sie do bycia feminista?:
            • bleman Ja mam poglady pro feministyczne :) 22.11.06, 01:00

              • candycandy Re: Ja mam poglady pro feministyczne :) 22.11.06, 01:08
                wowwink a dokladniej?:
                • bleman A dokladniej to co chesz wiedziec ? 22.11.06, 01:25
                  Tak ogolnie : uwazam ze kobiety sa czesto gozej traktowane tylko dlatego ze sa
                  kobietami, jestem zwolennikiem wolnego dostepu do aborcji(ale juz nie koniecznie
                  darmowego), jestem za edukacja seksualna w szkolach, uwazam ze brakuje kobiet w
                  strukturach wladzy(ale jestem przeciwnikiem parytetow), uwazam ze
                  niesymetrycznosc standardow moralnych dotyczacych kobiet i mezczyzn jest
                  krzywdzaca, jestem przeciwnikiem przypisywania rol ze wzgledu na plec, nie
                  przeszkadzaja mi meskie cechy u kobiet i kobiece u mezczyzn.

                  Tak naprawde te poglady wywodza sie z liberalizmu, a poniewaz jestem liberalem
                  to tez jestem pro feminista(w znaczeniu feminizmu liberalnego, i poczesci 2
                  falowego)
                  • hultaj78 Re: A dokladniej to co chesz wiedziec ? 22.11.06, 08:06
                    Właśnie. Ale czy to już robi Cię feministą?
                  • anxiety3 Re: A dokladniej to co chesz wiedziec ? 22.11.06, 08:29
                    > Tak ogolnie : uwazam ze kobiety sa czesto gozej traktowane tylko dlatego ze sa
                    > kobietami,

                    Tak, często się to jeszcze zdarza.

                    jestem zwolennikiem wolnego dostepu do aborcji(ale juz nie konieczni
                    > e
                    > darmowego),

                    Blem, ile wiesz o aborcji?

                    jestem za edukacja seksualna w szkolach, uwazam ze brakuje kobiet w
                    > strukturach wladzy(ale jestem przeciwnikiem parytetow), uwazam ze
                    > niesymetrycznosc standardow moralnych dotyczacych kobiet i mezczyzn jest
                    > krzywdzaca,

                    ...dla obu stron smile
                    poza tym generalnie tak co do Twoich poglądów.

                    jestem przeciwnikiem przypisywania rol ze wzgledu na plec

                    Od tego się odchodzi, ale nie stawiam sprawy skrajnie, bo uważam, ze takie
                    kwestie jak np opieka nad niemowlakiem, ktore kobieta zrzuca na kogos, nie
                    dlatego, ze jest do tego zmuszona, chociazby z przyczyn ekonomicznych etc, ale
                    dlatego, ze ona `nie bedzie z nim siedziala w domu` ( nie mam tu na mysli kilku
                    lat, ale np rok)to już bzdura, bo ona jest bardziej zapatrzona w siebie, niz
                    dba o to dziecko.

                    nie
                    > przeszkadzaja mi meskie cechy u kobiet i kobiece u mezczyzn.

                    ok
                    • anxiety3 Re: A dokladniej to co chesz wiedziec ? 22.11.06, 08:57
                      Wpisz w wyszukiwarkę słowo aborcja> przyjrzyj się metodom, obejrzyj zdjęcia i
                      weż pod uwagę też czas, kiedy aborcja jest przeprowadzana. Dziecko nie `staje
                      się` z momentem urodzenia...To jest człowiek, organizm, ktory rosnie, czuje i
                      walczy o zycie. Fizycznie odczuwa ból.
                      Czy 9 mies to czas, kiedy ktos moze przestac decydowac o naszym zyciu lub
                      smierci? Jesli tak, to dlaczego do 18 r.z. kiedy to ktos ma za nas prawną
                      odpowiedzialnosc nie moze o tym dalej decydowac?
                      Aborcja dotyczy obojga, dziecka i matki. Jest przyczyną śmierci w wyniku
                      powikłań, bezpłodności i urazu psychicznego, czasem nie do przezwyciężenia dla
                      takiej kobiety.

                      Samej trudno mi powiedziec, po której stronie się opowiadam, bo rozumiem
                      przypadki, kiedy zycie kobiety jest zagrozone...I choc to nie łatwa decyzja,
                      jest to jakies tlumaczenie. Ale kobiety, ktore zachodzą w ciążę i usuwają tylko
                      dlatego, ze nie chcą dziecka? Wstydzą się, ze ludzie zoabaczą je `z brzuchem`,
                      wstydzą się potem tlumaczyc, ze oddaly dziecko do adopcji? Czy nie chcą sobie
                      ciąża ciała `popsuc`?
                      Plus...Mężczyźni,ktorzy stawiają warunek, albo usuniesz, albo odejdę..`On` nie
                      chce dzieci etc.

                      Blem > tu trzeba całe społeczenstwo edukowac, a nie pozwalac im na aborcje dla
                      świętego spokoju.
                      • hultaj78 Re: A dokladniej to co chesz wiedziec ? 22.11.06, 09:02
                        > Aborcja dotyczy obojga, dziecka i matki.

                        Trojga. Czesem też czworga.

                        > Ale kobiety, ktore zachodzą w ciążę i usuwają tylko
                        > dlatego, ze nie chcą dziecka? Wstydzą się, ze ludzie zoabaczą je `z
                        > brzuchem`, wstydzą się potem tlumaczyc, ze oddaly dziecko do adopcji? Czy nie
                        > chcą sobie ciąża ciała `popsuc`?

                        Anx, byłaś w takiej sytuacji? Wiesz jak to jest?

                        > Plus...Mężczyźni,ktorzy stawiają warunek, albo usuniesz, albo odejdę..`On`
                        > nie chce dzieci etc.

                        Bywają jeszcze inne przypadki. Naprawde paskudne. I nawet nie chodzi o gwałt.
                        • anxiety3 Re: A dokladniej to co chesz wiedziec ? 22.11.06, 09:12
                          > Trojga. Czesem też czworga.

                          Racja.

                          > Anx, byłaś w takiej sytuacji? Wiesz jak to jest?
                          >
                          Nie, nie byłam. Wypowiadam się z pozycji laika, na podstawie tego, co wiem od
                          osoby, która m.in. z takimi przypadkami i kobietami, ktore dokonały aborcji
                          miała styczność > z kobietami i ich rodzinami.

                          > Bywają jeszcze inne przypadki. Naprawde paskudne. I nawet nie chodzi o gwałt.

                          Napisałam to, co w pierwszej chwilii przyszło mi do głowy.
                          Aborcja to temat szalenie TRUDNY (!), więc kiedy czytam, ze ktos ot tak
                          wprowadziłby do niej ogolny dostęp jak do wizyty u dentysty, to ...
                          • hultaj78 Re: A dokladniej to co chesz wiedziec ? 22.11.06, 09:33
                            > Nie, nie byłam. Wypowiadam się z pozycji laika, na podstawie tego, co wiem od
                            > osoby, która m.in. z takimi przypadkami i kobietami, ktore dokonały aborcji
                            > miała styczność > z kobietami i ich rodzinami.

                            Taka osoba, która tylko "miała styczność" też nie jest W PEŁNI kompetentna.

                            > Aborcja to temat szalenie TRUDNY (!),

                            Wydaje mi się że nawet zbyt trudny żeby móc o nim rozmawiać na forum
                            publicznym, jesli nie chce się ograniczyć do sterty frazesów i obiegowych
                            opinii.

                            > więc kiedy czytam, ze ktos ot tak
                            > wprowadziłby do niej ogolny dostęp jak do wizyty u dentysty, to ...

                            I tu masz rację. Są rzeczy, których nie zrozumie nikt kto ich sam nie przeżył.
                            • anxiety3 Re: A dokladniej to co chesz wiedziec ? 22.11.06, 10:13
                              > Taka osoba, która tylko "miała styczność" też nie jest W PEŁNI kompetentna.

                              A kto jest?
                              Kobieta, ktora się jej poddała? Lekarz, który ją przeprowadzil?
                              To chyba trochę nie tak, bo aborcja to nie tylko sprawa osob, które 'mają ją
                              już za sobą'.

                              > Wydaje mi się że nawet zbyt trudny żeby móc o nim rozmawiać na forum
                              > publicznym, jesli nie chce się ograniczyć do sterty frazesów i obiegowych
                              > opinii.

                              Nie staram się powtarzac obiegowych opinii. Z calym szacunkiem dla Blemana
                              (posłużę się przykladem, ktory z jego wypowiedzią mi się kojarzy, ale nie
                              podpinam tu jego osoby) > ale idąc tym tropem > np. lączenie liberalizmu i
                              jednoczesnego przyzwolenia na aborcję jest dla mnie frazesem, zwłaszcza jesli
                              wypowiada go osoba, ktora na ten temat ma małą wiedzę ; co jednak nie zabrania
                              jej głoszenia własnych poglądów.

                              > I tu masz rację. Są rzeczy, których nie zrozumie nikt kto ich sam nie
                              przeżył.

                              Nikt nie poczuje, jak ktos , kto to przezył, ale jesli innym brak tego
                              doswiadzczenia, to czy zamyka im to temat do dyskusji. Zwlaszcza, jesli mają
                              rozne pogladay na jej temat. Jest to sprawa, ktora nas dotyczy, bo jest
                              publicznie dyskutowana i od jej liberalizacji, przyzwolenia na pelną dostępnosc
                              stanie się tym bardziej wszechobecna, albo po prostu unaoczni się czy
                              zalegalizuje to, co i tak się odbywa.
                              Teraz dopuszczona jest w okreslonych przypadkach, a kwitnie podziemie
                              aborcyjne, taka jest prawda. Znam osobę, ktora usunęla ciążę. Znajomy niedawno
                              odwiózł kogos na taki zabieg. Opowiadał w jakim `pseudokamuflażu` odbywa się
                              spotaknie tych osob etc..
                              To juz jest wokół nas, a poruszony temat i bycmoze sprowokowane tym wypowiedzi
                              takze osob, ktore mają to za sobą, moze pomoc...
                              • hultaj78 Re: A dokladniej to co chesz wiedziec ? 22.11.06, 10:40
                                > A kto jest? Kobieta, ktora się jej poddała?

                                Tak.

                                > Lekarz, który ją przeprowadzil?

                                Nie bardzo. Jego nie interesuje zazwyczaj dlaczego, ani jakie będą
                                konsekwencje. Mówię o "podziemiu", bo to ono stanowi lwią część
                                przeprowadzanych aborcji.

                                > To chyba trochę nie tak, bo aborcja to nie tylko sprawa osob, które 'mają ją
                                > już za sobą'.

                                Ale tylko one wiedzą jak to jest naprawdę, z czym to się wiąże. Czy do końca
                                zycia bedą widziały siebie jako morderczynię, czy spłynie to po nich. Reszta
                                może sobie "pogadać".

                                > Nie staram się powtarzac obiegowych opinii.

                                Chodziło mi raczej o siebie. Pewnych rzeczy po prostu nie mogę tu powiedzieć, a
                                bez tego to co mówię bedzie... puste.

                                > np. lączenie liberalizm u i
                                > jednoczesnego przyzwolenia na aborcję jest dla mnie frazesem, zwłaszcza jesli
                                > wypowiada go osoba, ktora na ten temat ma małą wiedzę ; co jednak nie
                                > zabrania jej głoszenia własnych poglądów.

                                Ale tu wracamy do tematu gościa, który mówi o rzeczach na których sie nie zna wink

                                > Nikt nie poczuje, jak ktos , kto to przezył, ale jesli innym brak tego
                                > doswiadzczenia, to czy zamyka im to temat do dyskusji. Zwlaszcza, jesli mają
                                > rozne pogladay na jej temat.

                                Mozna mówić że aborcja powinna lub nie powinna być dostępna, ale popieranie
                                tego argumentami o tym jak kobieta się czuje po aborcji samemu nie bedą taka
                                kobietą jest dla mnie niezbyt wiele warte.

                                > Teraz dopuszczona jest w okreslonych przypadkach, a kwitnie podziemie
                                > aborcyjne, taka jest prawda. Znam osobę, ktora usunęla ciążę. Znajomy
                                > niedawno odwiózł kogos na taki zabieg. Opowiadał w jakim `pseudokamuflażu`
                                > odbywa się spotaknie tych osob etc..

                                Więc pewnie rozumiesz jaka to jest trauma. Dla tej "osoby", dla
                                tego "znajomego" też. I tylko oni sami wiedzą czy drugi raz zrobiliby to samo.
                                Z drugiej strony mieszkam 50 metrów od Domu Dziecka. Kiedyś takie domy były
                                zwane sierocińcami, ale już dawno ta nazwa straciła uzasadnienie. Teraz raczej
                                powinny się nazywać Domy Dziecka Niechcianego.

                                > To juz jest wokół nas, a poruszony temat i bycmoze sprowokowane tym
                                > wypowiedzi takze osob, ktore mają to za sobą, moze pomoc...

                                Ale pomóc co? Spróbuj wytłumaczyć dziecku co to znaczy "boleć", albo "oparzyć
                                się", kiedy nigdy wcześniej tego nie doświadczyło.
                                • anxiety3 Re: A dokladniej to co chesz wiedziec ? 22.11.06, 11:11

                                  > Ale pomóc co? Spróbuj wytłumaczyć dziecku co to znaczy "boleć", albo "oparzyć
                                  > się", kiedy nigdy wcześniej tego nie doświadczyło.

                                  Nie mam AIDS, co nie znaczy, ze nie dotyczy mnie ten problem. Wierzę na słowo
                                  wypowiedziom osób, które przestrzegają i informuja - zarowno nosicielom hiv,
                                  chorym na aids jak i tym, ktorzy zajmują się profilaktyką, a są osobami
                                  zdrowymi.
                                  Pewna świadomośc skutkow tez pomaga, nie tylko ich doswiadczenie.
                                  Dziecko będzie probowało, dopoki się nie oparzy, bo jest tylko dzieckiem, ale
                                  większość aborcji przeprowadzana jest jednak na kobietach co najmniej
                                  pelnoletnich, w większości też emocjonalnie doroslych( czyli starszych niz
                                  ustawowe 18 lat), ktorych wnioskowanie jest juz inne niz dziecka.


                                  Reszta
                                  > może sobie "pogadać".

                                  Pewnych rzeczy po prostu nie mogę tu powiedzieć, a
                                  >
                                  > bez tego to co mówię bedzie... puste
                                  > Mozna mówić że aborcja powinna lub nie powinna być dostępna, ale popieranie
                                  > tego argumentami o tym jak kobieta się czuje po aborcji samemu nie bedą taka
                                  > kobietą jest dla mnie niezbyt wiele warte.


                                  Rozumiem i na tym proponuję skończyć dyskusję.
                                  • hultaj78 Re: A dokladniej to co chesz wiedziec ? 22.11.06, 12:29
                                    > Dziecko będzie probowało, dopoki się nie oparzy, bo jest tylko dzieckiem, ale
                                    > większość aborcji przeprowadzana jest jednak na kobietach co najmniej
                                    > pelnoletnich, w większości też emocjonalnie doroslych( czyli starszych niz
                                    > ustawowe 18 lat), ktorych wnioskowanie jest juz inne niz dziecka.

                                    Masz rację, ale gdyby tak było to żaden dorosły nie popełniałby błędów.

                                    > Rozumiem i na tym proponuję skończyć dyskusję.

                                    Dziękuję. I przepraszam.
                              • bleman O ile mi wiadoo za PRL'u nie bylo szczegolnych 22.11.06, 11:09
                                problemow natury moralnej z aborcja...

                                Jakies rozterki itd. to wynik 15 letniej propagaandy konserwatystow.
                      • bleman Ale co to ma do rzeczy ? 22.11.06, 11:07
                        prawo do aborcji wynika z prawa do wlasnego ciala.

                        Zakaz aborcji to tak jak zmuszanie kogos do bycia dawca organow...

                        P.S.
                        Aborcja to ostatecznosc, ale nie MI decydowac kto ja zrobi lub nie, niech kazdy
                        postepuje wedle swojej moralnosci w tej kwesti i tyle.
      • hultaj78 Re: A cos zlego jest w byciu feministka/feminista 22.11.06, 08:00
        A kto powiedział że jest w tym coś złego? Ja na pewno nie. Powiedziałem tylko
        że nim nie jestem. Nie wychodzę na ulicę i nie organizuję manifestacji.
        • anxiety3 Re: A cos zlego jest w byciu feministka/feminista 22.11.06, 08:07
          Nie wychodzę na ulicę i nie organizuję manifestacji.

          To sie do feminizmu ma nijak...

          Tak, pamiętam, ze nie jesteś feministą, ale abstrahując od tematu, mnie trochę
          dziwi, kiedy słyszę niektore wypowiedzi (nie)femnist-ek/ow, bo najcześciej nie
          mają pojęcia `z czym to się je`, a tylko głoszą jakies sztandarowe , wyrwane z
          kontekstu hasła. Podkreslam, to nie ma związku z Twoją wypowiedzią > hhe, a z
          Blemem radzę nie zadzierać, byłam świadkiem jego dyskussji/debaty o feminizmie
          na innym forum na ten temat...smile))
          • hultaj78 Re: A cos zlego jest w byciu feministka/feminista 22.11.06, 08:15
            > To sie do feminizmu ma nijak...

            Dla mnie osobiście jakoś się ma. Tak jak lubię obejrzeć sobie mecz, ale nie
            jestem kibicem piłkarskim bo na stadionie nie byłem już od lat. Chodzi mi o to
            że IMO same poglądy to za mało. Do bycia feministą, szowinistą, komunistą,
            nihilistą czy jakimkolwiek innym -istą.

            > Tak, pamiętam, ze nie jesteś feministą, ale abstrahując od tematu, mnie
            > trochę dziwi, kiedy słyszę niektore wypowiedzi (nie)femnist-ek/ow, bo
            > najcześciej nie mają pojęcia `z czym to się je`, a tylko głoszą jakies
            > sztandarowe , wyrwane z kontekstu hasła.

            I m.in. dlatego ja nie pretenduję do miana feministy, bo "nie jestem w
            temacie". wink

            > az Blemem radzę nie zadzierać, byłam świadkiem jego dyskussji/debaty o
            > feminizmie na innym forum na ten temat...smile))

            Tym większą mam ochotę o tym podyskutować. Przecież dyskusja nie polega na
            wciśnięciu komuś swojego zdania, ale przede wszystkim na poznaniu zdania innych
            i wysłuchaniu co mają mądrego do powiedzenia wink
            • anxiety3 Re: A cos zlego jest w byciu feministka/feminista 22.11.06, 08:31
              Tym większą mam ochotę o tym podyskutować. Przecież dyskusja nie polega na
              wciśnięciu komuś swojego zdania, ale przede wszystkim na poznaniu zdania innych
              i wysłuchaniu co mają mądrego do powiedzenia wink

              Jaka mądra odpowiedź ;p, a ja niby odwodzę od dyskusji z Blemem? tongue_out smile)
              Jasne, ze miło mieć do dyskusji kogos, kto wie, o czym mowi smile

              Jedna z rzeczy, ktora mnie w ludziach drazni...Moze nie dazni, to za mocne
              slowo, ale męczy, to ich` wszechwiedza` na tematy, o ktorych rzeczywiscie
              niewiele wiedzą.
              • hultaj78 Re: A cos zlego jest w byciu feministka/feminista 22.11.06, 08:42
                > Jaka mądra odpowiedź ;p, a ja niby odwodzę od dyskusji z Blemem? tongue_out smile)

                Nie, Ty tylko "dobrze radzisz" wink

                > Jasne, ze miło mieć do dyskusji kogos, kto wie, o czym mowi smile

                Nawet jesli samemu nie jest się w temacie. Wtedy można chociaż dowiedzieć sie
                ciekawych rzeczy.

                > Jedna z rzeczy, ktora mnie w ludziach drazni...Moze nie dazni, to za mocne
                > slowo, ale męczy, to ich` wszechwiedza` na tematy, o ktorych rzeczywiscie
                > niewiele wiedzą.

                Zgadzam się, mam tak samo wink Wtedy najczęściej przypominam sobie
                o "zostawionym na gazie żelazku" wink
                • anxiety3 Re: A cos zlego jest w byciu feministka/feminista 22.11.06, 09:17
                  > Nie, Ty tylko "dobrze radzisz" wink

                  smile Dyskusję z Blemem polecam smile

                  Nawet jesli samemu nie jest się w temacie. Wtedy można chociaż dowiedzieć sie
                  > ciekawych rzeczy.

                  Tak smile

                  > Zgadzam się, mam tak samo wink Wtedy najczęściej przypominam sobie
                  > o "zostawionym na gazie żelazku" wink

                  O ile tylko nie jest się gdzies `uwięzionym` z taką osobą smile i sytuacja
                  zmusza...ech ;p
                  • hultaj78 Re: A cos zlego jest w byciu feministka/feminista 22.11.06, 09:34
                    > O ile tylko nie jest się gdzies `uwięzionym` z taką osobą smile i sytuacja
                    > zmusza...ech ;p

                    Winda czasami się zatrzymuje wink
    • eleni80 Re: Nie jestem feministą 22.11.06, 00:11
      On czy ona... to rzeczywiście kiepsko brzmi....
    • lambert77 Re: Nie jestem feministą 22.11.06, 07:55
      Wybierzcie Marcinkiewicza smile zrobi wam z Warszawy drugi Gorzów Wlkp smile)))) Z
      rok lub dwa i nagle wjeżdżając do Wawy tą super obwodnicą smile przejeżdżając obok
      tego stadionu narodowego smile i przez to osiedle z 3 mln mieszkań smile będzie was
      witał napis Warszawa Wlkp Wita big_grin
      Dziękować Bogu nie mam takich dylematów czy mydło czy powidło smile W mojej wsi
      ostało się dwóch facetów więc wybór jest prosty wypieprzyć starego socjaliste
      pisowczyka dać na to miejsce młodego POkojowca smile.
    • lambert77 Re: Nie jestem feministą 22.11.06, 07:56
      Nie jestem feministą smile staram się też nie być szowinistą smile
    • itsnotme też nie jestem feministą 22.11.06, 08:42
      Polskie organizacje feministyczne to czyste lewactwo. I to w skrajnej formie,
      żeby nie wspomnieć o durnych parytetach i postulowaniu ustawowego wyrównania
      różnic w wynagrodzeniach.
      Socjaliści kochają robić komuś dobrze, tylko wszyscy na tym tracą w długim
      okresie, czasami najbardziej Ci którym "pomagają".
    • krambambulia Khem... 22.11.06, 15:26
      Ja nie popieram specjalnie Marcinkiewicza akurat na prezydenta Warszawy.

      Ale szczerze przyznaję, że z premedytacją będę głosować przeciw HGW.

      Jako kobieta feminizująca uważam, że głupia baba na stanowisku to wieksze
      nieszczeście niż głupi chłop.
      • lambert77 Re: Khem... 22.11.06, 15:29
        i za to między innymi Cię lubimy big_grin
        • krambambulia Re: Khem... 22.11.06, 15:32
          Ja Kazika znam uncertain i znam tych, co pracowali w NBPie z HGW uncertain i zaręczam, że
          lepszy z dwojga złego Marcinkiewicz.

          Zresztą zobaczycie, że PiS i PO sie podzielą.
      • itsnotme Re: Khem... 23.11.06, 10:01
        krambambulia napisała:
        >
        > Jako kobieta feminizująca uważam, że głupia baba na stanowisku to wieksze
        > nieszczeście niż głupi chłop.

        Kobietę która skutecznie zarządzała NBP i była dobrym wiceprezesem EBOR nazywasz
        głupią? Tylko dlatego, że nie zgadzasz się z wartościami jakie wyznaje?

        Znasz Kazia? Znaczy co, pogadaliście sobie kilka godzin przy wywiadach w
        gazetach, czy ciągałaś go do domu jak się zalał?

        HGW pokazała, że potrafi skutecznie zarządzać, Marcinkiewicz jak do tej pory
        pokazał, że zna się doskonale na NLP i PR. No i na koloryzowaniu i kłamstwie. No
        chyba, że przytoczysz jakieś sukcesy obecnego komisarza?
        • candycandy Re: Khem... 25.11.06, 21:42
          w przypadku wyboru miedzy Kaziem i Hania nie ma wyboru wiekszego\mniejszego
          zla - albo sie popiera jedno z nich i te osobe sie glosuje albo zadna
          kandydatura ci nie pasuje to sie idzie i wrzuca glos niewazny. proste. kropka.
      • bleman Skad wniosek ze HGW jest glupia ? 23.11.06, 12:48

    • anxiety3 To już wiemy, kto wygrał :-))) 26.11.06, 21:29
      Gratulacje dla Gronkiewicz-Waltz smile

      Marcinkiewicz mógł nie terroryzować stolicy nocą ;-p
      • candycandy Re: To już wiemy, kto wygrał :-))) 26.11.06, 22:06
        i wszyscy mamy nadzieje, ze HGW zrobi nam dobrze.
    • itsnotme Re: Nie jestem feministą 28.11.06, 08:52
      HGW gratulujemy.... i na tym koniec, teraz patrzymy na rączkismile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja