krambambulia
23.11.06, 18:17
kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,57323,3313365.html
Powiedzcie mi jedno: dlaczego jako samotna kobieta musze cieprieć upokorzenia?
Rzuciłam faceta i teraz się mści.
Kochałam i zostałam potraktowana jak szmata.
Chciałam sie do kogos uśmiechnąć i dostałam znak "stop".
Nie chcę przypadkowych znajomości, przypadkowego seksu. To za bardzo potem
pali i boli.
Czy to, że sie pragnie odwzajemnionego uczucia to coś złego?
Czy zaglądanie w oczy z pytaniem: czy chciałbyś mnie pokochać? jest dowodem
szaleństwa?
Jestem sama, nikt mnie nie chce (poza zonatymi i psycholami), święta będą
samotne, o sylwestrze wolę nie mysleć, a każda noc to koszmar.
Za co?