Poranek...

07.12.06, 09:08
Malowałam do 3ej. Powinnam wstać o 6 - 6:30 (max), bo o 8ej zaczynam...
Tymczasem, obudziłam się po 8ej i nawet mi się nie spieszy. Nie jestem
glodna, mimo to jem śniadanie, bo mój brzuch zaczyna komunikować się ze mną w
dziwnym, jemu tylko zrozumiałym języku > on kilka burknięć, ja jeden kęs.
Powinnam dostać kroplówkę z rebdull`a, czuję się okropnie.

Kramba, dzięki za mail`a ;*
Marylin w tej piosence pierwszy raz slyszę smile
    • eleni80 Re: Poranek... 07.12.06, 09:17
      > Powinnam dostać kroplówkę z rebdull`a, czuję się okropnie.

      5 godzin snu to zdecydowanie za mało wink
      • anxiety3 Re: Poranek... 07.12.06, 11:46

        > 5 godzin snu to zdecydowanie za mało wink

        Kiedyś tak mogłam...I to nie przez jeden dzień czy noc, właściwie smile, ale
        kazdej nocy wink)
        Nie te lata...
        • eleni80 Re: Poranek... 07.12.06, 11:56
          Kiedyś tak mogłam...I to nie przez jeden dzień czy noc, właściwie smile, ale
          > kazdej nocy wink)
          > Nie te lata...
          >
          A ja mam odwrotnie... kiedyś mogłam spać 12 godzin, a teraz by mnie to męczyło... i śpię krócej wink
          -

          -
          "Przeszłość to obca kraina - wszystkie jej wydarzenia mają inne wymiary."
          • anxiety3 Re: Poranek... 07.12.06, 12:17
            Ja teraz mogłabym sypiac po 10-12 h na dobe.
            • eleni80 Re: Poranek... 07.12.06, 12:40
              to ja się chyba starzeję crying
              • anxiety3 Re: Poranek... 08.12.06, 10:24
                Nie starzejesz się, ale nauczyłas się już doceniac i wykorzystywać czas
                inaczej, moze lepiej niz ja jeszcze w tej chwilii smile
        • itsnotme Re: Poranek... 07.12.06, 11:56
          anxiety3 napisała:

          > Kiedyś tak mogłam...I to nie przez jeden dzień czy noc, właściwie smile, ale
          > kazdej nocy wink)
          > Nie te lata...
          >
          nie tęsknij, to jeszcze wrócismile
    • itsnotme Re: Poranek... 07.12.06, 09:18
      to niezdrowe życie artystów...wink
      • eleni80 Re: Poranek... 07.12.06, 09:20
        itsnotme napisał:

        > to niezdrowe życie artystów...wink

        ale jakie przepełnione pięknem wink
        • anxiety3 Re: Poranek... 07.12.06, 11:56
          > > to niezdrowe życie artystów...wink
          >
          > ale jakie przepełnione pięknem wink

          Zwłaszcza, kiedy za długo z terpentyną pracujesz smile
    • candycandy Re: Poranek... 07.12.06, 11:12
      porankow pora zimowa i w tygodniu nie pamietamcrying
      sa strasznie zaspane i strasznie w pospiechucrying
      i jeszcze musze pamietac o nie odslanianiu okien bo inaczej panowie budowlancy
      gwizdza;P
      • anxiety3 Re: Poranek... 07.12.06, 12:09
        Odsłoniłam w nocy, zanim położyłam się, zasłony, żeby światło pomogło mi się
        obudzić.
        Po pierwsze >jakie światło o 6 ?! wink
        Po drugie > napisałam już z jakim skutkiem.
    • jacko1971 Re: Poranek... 08.12.06, 01:47
      poranek...tak, juz niedługo
      ostatnio spałem po 3-4 godzinki, jestem zdecydowanie bardziej wiekowy ale...cos
      mnie niesie mimo braku snu smile, ciemno i zimno, nie czuje głodu...zrobiłem
      sobie też maraton pracowniczy którejś nocy, zasiadłem wieczorkiem na rano
      wszystko gotowe...praca w nocy, w ciszy wokól, tylko music dodaje powera...bys
      moze w dzień brakuje nieco tempa, ale...cos za cośwink
      • anxiety3 Re: Poranek... 08.12.06, 09:44
        zasiadłem wieczorkiem na rano
        wszystko gotowe...praca w nocy, w ciszy wokól, tylko music dodaje powera...

        Był taki czas, ze o 2-3 w nocy wyglądałam przez okno po to tylko, zeby
        zobaczyć, jak jest pusto i spokojnie, i posłuchać `miejskiej ciszy`. Czytałam
        po nocach, uczyłam się, słuchałam radia, muzyki - to były czasy LO, więc
        jeszcze nie malowałam etc i w ogóle nie przypuszczałam, ze skończę na takich
        studiach, jak obecnie wink a dziś, jesli cos robię w nocy, to i tak mam małą
        świadomość tego, co się dzieje wokół mnie> zwykle kończę cąła brudna w farbie /
        węglu etc i dopiero `po akcie`wraca świadomość pobojowiska do posprzątania,
        które zrobiłam w trakcie..smile
        • jacko1971 Re: Poranek... 08.12.06, 11:28
          tak...to jest to...czasem mam takie nocki, może będzie ich teraz więcej? zima
          idzie, ciemno i cicho szybciej sie zacznie...

          btw. "po akcie" to oprócz świadomości powinien na płótnie widnieć piekny widok
          na postać (kobiecą!!!) akt, autoportret malowany w lustrze...hmm noc,
          światłocienie ustawiane za pomoca lampki, ech...tylko ciepło w pokoju musiałoby
          byćwink
    • asiunia311 Re: Poranek... 08.12.06, 11:01
      Poranek?..
      Dziś to był bardzo ruchliwy poranek, powiedziałabym, choć jak sprawca tej
      ruchliwości wróci, to nie wiem, czy jego łepek zostanie na swoim miejscu...;-///


      Zamiast być w pracy przykładnie na 9, byłam tuż po 10, bo szanowny
      Ojczulek "zapomniał" zostawić mi w moim aucie kluczy do pracy!!! A tyle się
      nahuczałam wieczorem o tym - oczywiście, zostawił w gaciach, w których chodził
      wczoraj i zadowolony pojechał do Łodzi!!! A ja przyjechałam do pracy,
      zorientowałam się, że kluczy niet - i z powrotem do domu 35 km!! Zdecydowanie
      go wypatroszę, jak wrócismile
Pełna wersja