sekunda to czasem więcej niż wieczność

20.12.06, 21:54
Otarliście się kiedyś o śmierć?
Było ciemno, lało, a ja byłam strasznie zmęczona. Gdbym o sekundę wcześniej
omineła stojący autobus, wgniotła by mnie w niego ciężarówka. Ale zatrzymałam
się w połowie między jednym pasem a drugim... znalazłam sie jakby w kleszczach
między dwoma kolosami... i te kilka sekund, gdy ciężarówka sunęła o milimetr
obok - to była wieczność... oczekiwanie czy przejedzie obok czy mnie zmiażdży...
Zawsze myślałam, że sceny wypadków w filmach dlatego są w zwolnionym tempie,
aby widz mógł wszystko dobrze zobaczyć... ale teraz myślę, że tak sie właśnie
czuje człowiek podczas tych kilku sekund... jakby trwały w nieskończoność....

Sytuacja była naprawdę beznadziejna. Mój pasażer stwierdził, że miałam
niesamowite szczęście. A moją pierwszą myślą był : "Czym sobie na to
zasłużyłam, że tak mi się udało?"
Znajomi, którzy mnie lepiej znają mówią mi czasem, że jestem zbyt dobra dla
ludzi, i że nie warto.... ja wierzę, że jednak warto było, chociażby po to,
aby otrzymac taki prezent, jak życie...
    • jacko1971 Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 20.12.06, 23:59
      sekundy po wyjeździe a raczej wypadzie z zakretu na przeciwko
      tirów...przesadziłem z prędkością i nic nie mogłem zrobic zeby wrócic na swój
      pas ruchu przez długą chwilę...gdyby tir wyjechał sekundy wcześniej na trasę
      nie byłoby mnie, ani misia ani jego mamy...
      tylko zauważyłem jak kierowca tira puka sie w głowę, miał rację!
      • eleni80 Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 11:27

        > nie byłoby mnie, ani misia ani jego mamy...

        ku radości wszystkich tutaj i nie tylko tutaj, jednak jesteście wink
        • jacko1971 Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 21:00
          nie wiem czy ku mojej radości że ja jeszcze jestem...uncertain jakby reszta miała
          wyjśc dokładnie z tego cało to ja poproszę o czołówkę
    • swawolny.diabel Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 09:44
      ale powiedz szczerze nie podobał ci sie ten strzał adrealiny w te kilka sekund.
      mnie natomiast facynuje fakt ze w takich podbramokowych sytuacjach myślimy
      bardzo racjonalnie.
      • eleni80 Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 11:33
        swawolny.diabel napisał:

        > ale powiedz szczerze nie podobał ci sie ten strzał adrealiny w te kilka sekund.

        smile czułam to w całym ciele - takie mikro stzykawki wbijające się do każdej
        komórki i uwalniające dziwną substancję wink
        Ludzie są zdolni wtedy do nieziemskich wyczynów, mogą cos podnieść ciężkiego,
        czy uciekać... a ja tylko mogłam czekać wink


        > mnie natomiast facynuje fakt ze w takich podbramokowych sytuacjach myślimy
        > bardzo racjonalnie.
        • swawolny.diabel Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 14:21
          > smile czułam to w całym ciele - takie mikro stzykawki wbijające się do każdej
          > komórki i uwalniające dziwną substancję wink
          > Ludzie są zdolni wtedy do nieziemskich wyczynów, mogą cos podnieść ciężkiego,
          > czy uciekać... a ja tylko mogłam czekać wink


          Czekać i myśleć! dobrze wiemy czy coś jeszcze mozemy zrobić by zmienić sytuacje.
          a nie czułas sie jak obserwator patrzący na sprawe z boku? chodzi mi o to że nie
          odczuwa sie wtedy emocji, żadnego strachu czy paniki tylko racjonalne ocenia
          sie to co sie dzieje tak jakby nas to nie dotyczyło.
          • eleni80 Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 14:31

            > Czekać i myśleć! dobrze wiemy czy coś jeszcze mozemy zrobić by zmienić sytuacje
            > .
            > a nie czułas sie jak obserwator patrzący na sprawe z boku? chodzi mi o to że ni
            > e
            > odczuwa sie wtedy emocji, żadnego strachu czy paniki tylko racjonalne ocenia
            > sie to co sie dzieje tak jakby nas to nie dotyczyło.

            Faktycznie, tak się czułam jak trzeźwo, racjonalnie myślący obserwator.
            I wiedziałam, że nie mogę nic zrobić tylko czekać
    • suczka78 Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 10:11
      mam swojego Anioła Stróża jestem pewna wink
      • eleni80 Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 11:34
        suczka78 napisała:

        > mam swojego Anioła Stróża jestem pewna wink

        zastanawiałąś się kiedyś czy on ma jakąś postać?
        • itsnotme Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 11:52
          eleni80 napisała:

          >
          > zastanawiałąś się kiedyś czy on ma jakąś postać?
          >
          jeśli można się wtrącić,to wyznawcy new age opisują ich jak się tylko dasmile
          • eleni80 Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 11:58
            itsnotme napisał:

            > eleni80 napisała:
            >
            > >
            > > zastanawiałąś się kiedyś czy on ma jakąś postać?
            > >
            > jeśli można się wtrącić,to wyznawcy new age opisują ich jak się tylko dasmile

            może zarzucisz jakims przykładem wink))
            • itsnotme Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 12:20
              eleni80 napisała:

              > może zarzucisz jakims przykładem wink))
              >
              a czy wysoki przystojniak z efektownymi skrzydłami, lub mały słodki herubinek
              nie są dla Ciebie wystarczające?smile
              new age to ciała eteryczne, miksowane z duszą/inteligencją.
              • eleni80 Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 17:51
                itsnotme napisał:

                > a czy wysoki przystojniak z efektownymi skrzydłami, lub mały słodki herubinek
                > nie są dla Ciebie wystarczające?smile
                > new age to ciała eteryczne, miksowane z duszą/inteligencją.

                nie jestem zapoznana z tym tematem, ale przystojniak stojący nad moim łożem w
                momencie gdy zasypiam, brzmi nieźle wink)
    • hultaj78 Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 10:52
      Jeeesu, dziewczyno!!!
      Mam nadzieję, że nigdy więcej tak nie zrobisz. Inaczej osobiście Ci nakopię do
      tyłka, słyszysz?!!

      Tak, zdarzyło się tak za kółkiem kilka razy, pamiętam 5.
      Ciało działą wtedy na autopilocie, umysł jakoś tak wielowątkowo, część jest
      oczywiście przerażona, część robi rachunek sumienia, część błąga żeby nikomu
      innemu poza mną się nic nie stało, a część analizuje wszystkie możliwe dalsze
      rozwoje sytuacji. Boję się tylko że "nosił wilk razy kilka...", a moje i moich
      pasażerów bezpieczeństwo nie zależy tylko i wyłącznie od tego jak JA jadę.

      Warto być dobrym. Nawet jeśli nie dlatego że się kocha ludzi, to choćby dla
      samego siebie, żeby sumienie nie dręczyło, żeby można było samemu ze sobą
      wytrzymać.
      No i jeszcze jest kwestia pójścia do nieba, mają tam podobno strasznie wygodne
      pufy... wink
      • eleni80 Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 11:49
        hultaj78 napisał:

        > Jeeesu, dziewczyno!!!
        > Mam nadzieję, że nigdy więcej tak nie zrobisz. Inaczej osobiście Ci nakopię do
        > tyłka, słyszysz?!!

        A najgorsze jest to, że stało sie to po tym gdy pomyślałam, że super się jeździ
        w takich ekstremalnym warunkach, i że brakuje mi tu jeszcze pętli, tak jak w
        wyścigach komputerowych wink

        >a część analizuje wszystkie możliwe dalsze
        > rozwoje sytuacji.

        ja analizowałam tylko jeden rozwój sytuacji - czy juz teraz mnie zmiażdzy czy za
        chwilę.. z 3 pasów ruchu zrobiły się nagle cztery i nie wiem w jaki sposób jeden
        z samochodów musiał na chwilę stac się przezroczysty, może jego atomy się
        rozluźniły wink Zjeźdżałam z pętli na nową drogę, chciałam wjechać z 1 pasa na
        drugi omijając zepsuty autobus, w tym samym momencie ciężarówka zjeżdżała z 3 na
        2-gi, chcąć ominąc samochód na 3... nie wiem jak to możliwe, że sie wszyscy
        zmieściliśmy... ja się zatrzmałam, a ta ciężarówka była rozpędzona na swojej
        drodze... a ja już próbowałam wyłączyc zmysł słuchu, aby nie słyszeć zgrzytu
        blachy.. to było straszne
        • hultaj78 Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 12:12
          > A najgorsze jest to, że stało sie to po tym gdy pomyślałam, że super się
          > jeździ w takich ekstremalnym warunkach, i że brakuje mi tu jeszcze pętli, tak
          > jak w wyścigach komputerowych wink

          I teraz wiesz co to oznacza?
          To była przestroga, takie pogrożenie palcem z "góry". Żebyś nie kozaczyła na
          drodze.
          Ja tak to zawsze odbieram. I dziękuję "górze" za cierpliwość, że jeszcze nie
          dostałem kartki czerwonej, na razie same żółte, bez fizycznych konsekwencji.

          > to było straszne

          No to miejmy nadzieję, że od teraz już bedziesz miała oczy dookoła głowy wink
        • swawolny.diabel Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 14:27
          E tam nie przesadzaj nie było tak zle. To nie było pójście na czołówke.
          obiektywnie rzecz biąrac mialaś duze sznase przezyć skoro wsystkie pojazdy
          jechały w tym samym kierunku to ich prędkosć względem siebie nie była duzą
          • eleni80 Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 14:37
            swawolny.diabel napisał:

            > E tam nie przesadzaj nie było tak zle. To nie było pójście na czołówke.
            > obiektywnie rzecz biąrac mialaś duze sznase przezyć skoro wsystkie pojazdy
            > jechały w tym samym kierunku to ich prędkosć względem siebie nie była duzą

            hahaahh, łatwo powiedzieć, gdyby Ciebie wydzieliło się tyle adrenaliny co mnie,
            to inaczej byś mówił.
            Ja się zatrzymałam jak najbliżej autobusu, a ciężarówka zajechała mi drogę od
            lewej z ukosa. Przed sobą widziałam taki trójkąt stworzony z dwóch dużych
            pojazdów. Jakby mnie chociażby lekko stuknęła z jednej strony, to z drugiej
            wgniotło by mnie do autobusu... a zważywszy, że pociągnęłaby mnie za sobą... hmm
            • swawolny.diabel Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 15:26
              ja pisałem o obiektywnym podejściu a Ty przedstawiasz podejście emocjonalne.
              Nie ma sie Tobie co dziwić.
              jak sie rozłozy prędkość ciązarówki na wektory rówhoległe i prostopadłe do
              autobusu to jest jasne że w autobus by cie nie wgniotło. przejechać po tobie
              cięzadówka nie zdołałaby - prędzej by sie wywaliła na bok. W przypadku
              pociagnięcia najniebezpieczniejsza byłaby kolizja wtórna.

              tak czy owak najadłas sie strachu i następnym racem będziesz uwazać smile
              • eleni80 Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 17:50
                > tak czy owak najadłas sie strachu i następnym racem będziesz uwazać smile

                Jak na kobietę wink i tak nieźle radzę sobie za kierownicą, muszę tylko częściej i
                uważniej spoglądać w lusterka (nie tylko po to aby sprawdzić, czy aby na pweno
                ładnie wyglądam wink))
                • swawolny.diabel Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 21.12.06, 22:49
                  jest taka pouczająca anegdota

                  po 10.000 km uważałem sie za świetnego kierowce
                  po 50.000 km chiałem by inni mówili do mnie Niki
                  po 100.000 km przestałem ufać innym na dordze
                  po 200.000 km przestałem ufać sobie
                  • eleni80 Re: sekunda to czasem więcej niż wieczność 22.12.06, 11:48
                    swawolny.diabel napisał:

                    > jest taka pouczająca anegdota
                    >
                    > po 10.000 km uważałem sie za świetnego kierowce
                    > po 50.000 km chiałem by inni mówili do mnie Niki
                    > po 100.000 km przestałem ufać innym na dordze
                    > po 200.000 km przestałem ufać sobie


                    ciekawa anegdota smile Czy z tą ilością km jest tak samo jak z zalecaną dawka
                    alkoholu? dla kobiet o połowę mniej?
                    To by tłumaczyło, dlaczego uważam siebie za świetnego kierowcę wink
    • bleman A ja kiedys bylem w bardzo zlym humoze i kiedy 21.12.06, 17:59
      prawie mnie rozjechal jakis samochod to mi chyba nawet cisnienie nie skoczylo.

      ale ja tak czasami mam kiedy pograzam sie w rezygnacji i depresji uncertain
      • eleni80 Re: A ja kiedys bylem w bardzo zlym humoze i kied 21.12.06, 20:44
        bleman napisał:

        > prawie mnie rozjechal jakis samochod to mi chyba nawet cisnienie nie skoczylo.

        widocznie potrzebujesz baardzo silnych bodźców wink


        > ale ja tak czasami mam kiedy pograzam sie w rezygnacji i depresji uncertain

        nie szkoda Ci czasu na to???
        • bleman ale to nie ode mnie zalezy :/ 22.12.06, 01:12

          • eleni80 nawet nie wiesz, ile od Ciebie zależy 22.12.06, 11:46
            myślę, że całe Twoje życie się zmieni, gdy to sobie uświadomisz wink)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja