eleni80
20.12.06, 21:54
Otarliście się kiedyś o śmierć?
Było ciemno, lało, a ja byłam strasznie zmęczona. Gdbym o sekundę wcześniej
omineła stojący autobus, wgniotła by mnie w niego ciężarówka. Ale zatrzymałam
się w połowie między jednym pasem a drugim... znalazłam sie jakby w kleszczach
między dwoma kolosami... i te kilka sekund, gdy ciężarówka sunęła o milimetr
obok - to była wieczność... oczekiwanie czy przejedzie obok czy mnie zmiażdży...
Zawsze myślałam, że sceny wypadków w filmach dlatego są w zwolnionym tempie,
aby widz mógł wszystko dobrze zobaczyć... ale teraz myślę, że tak sie właśnie
czuje człowiek podczas tych kilku sekund... jakby trwały w nieskończoność....
Sytuacja była naprawdę beznadziejna. Mój pasażer stwierdził, że miałam
niesamowite szczęście. A moją pierwszą myślą był : "Czym sobie na to
zasłużyłam, że tak mi się udało?"
Znajomi, którzy mnie lepiej znają mówią mi czasem, że jestem zbyt dobra dla
ludzi, i że nie warto.... ja wierzę, że jednak warto było, chociażby po to,
aby otrzymac taki prezent, jak życie...