pasterka

25.12.06, 02:22
byłam w Kościele... nie zdarza mi sie to czesto (diablica, sami rozumiecie) ale pod presją rodziny poszłam... najnudniejsze 1,5 godziny w ostatnim czasie. jakaś przykościelna oaza przygotowała koszmarne przedstawienie trwajace 40 minut, które po prostu uspiło WSZYSTKICH, do tego kazanie jakieś ni w pi, ni w drzwi- kolejne 20 minut... to było traumatyczne.

ale poza tym wszystko fajnie, chociaz mój żoładek już przy drugiej potrawie powiedział dość smile jednak nie pękłam, choć było blisko, żyje i mam sie dobrze smile

pozdrawiam wszystkich nocnie smile
    • hultaj78 Re: pasterka 25.12.06, 09:48
      Dzielna dziewczynka! wink))

      Ja nie poszedłem pastrkować, musiałem trochę odespać poprzednią noc i spotkanie
      z kumplami na starych śmieciach. I się okazało, że całkiem fajne nowe pokolenie
      nam tu wyrosło, kiedy nas nie było "w domu" wink
    • anxiety3 Re: pasterka 25.12.06, 12:21
      Ja w zeszłym roku z `pasterki` polaczonej z Wigilą ( 3ecią tego wieczoru)
      wróciłam o 12tej kolejnego dnia...
      W tym roku zostałam w domu, pomimo zaproszenia tego samego towarzystwa. Poza
      tym to byl wspominkowy wieczor i tamta wigilia tez trudna byla dla mnie...
      Ostatni rok to bylo pozegnanie od tamtych czasow... Poza tym tez zyje i mam sie
      dobrze, moj zoladek tez smile)
      Ja po Świetach notuje ciekawy fenomen, bo w czasie, kiedy wszyscy narzekają, że
      tyją, ja tracę na wadze... Wygląda na to, ze taki dłuzszy okres świąteczny
      byłby dla mnie dietą idealną ;-D
Pełna wersja