krambambulia
27.12.06, 17:24
siedząc w lesie u przyjaciół pomagałam 7-latkowi w odrabianiu świątecznej
pracy domowej. Chodziło o to, by narysować strzałki między zbiorami z rosnącą
ilością wiewiórek i narysować odpowiednią ilość piłeczek w workach oznaczonych
różnymi cyframi.
Kiedyś chciałam być nauczycielką. To było strasznie fajne doświadczenie -
tłumaczyć dziecku proste zadania matematyczne i patrzeć, jak mały zaczyna
rozumieć i sam rozwiązuje dalej zadania.
Ja chcę mieć dzieci!

))