Co jest najfajniejszego w Świętach?

27.12.06, 23:40
Dla mnie spotkania z tymi, których tu na co dzień nie ma, a którzy na Święta
zjeżdżają do domu.

Co było nadzwyczajne w te Święta > to, że moja rodzina - jej najbardziej
skłócona część zasiadła przy jednym stole i nie wybuchła żadna kłótnia smile

A czy coś dla Was było w te Święta przełomem?
    • asiunia311 Re: Co jest najfajniejszego w Świętach? 27.12.06, 23:48
      Witaj, Anxiu!smile

      Co było przełomem? Fakt, że w wigilię nie było po raz pierwszy od X lat
      awantury...Powiem szczerze, że żołądkiem mi skręcało na samą myśl...I to była
      moja pierwsza wigilia spędzona samotnie - cóż, pierwsze koty za płotysmile

      Poza tym, powzięłam pewne postanowienie - tylko muszę o tym zakomunikować
      pewnej osobie. Kurcze, to jest trudne jak cholera, ale wierzę, że się uda...wink
      • anxiety3 Re: Co jest najfajniejszego w Świętach? 27.12.06, 23:50
        I to była
        > moja pierwsza wigilia spędzona samotnie - cóż, pierwsze koty za płotysmile

        W samotności, żeby uniknąc awantury?

        > Poza tym, powzięłam pewne postanowienie - tylko muszę o tym zakomunikować
        > pewnej osobie. Kurcze, to jest trudne jak cholera, ale wierzę, że się uda...;-
        )
        Pewnie zbyt to osobiste, żeby o tym na forum opowiadać, ale 3mam kciuki smile
        • asiunia311 Re: Co jest najfajniejszego w Świętach? 27.12.06, 23:54
          anxiety3 napisała:


          > W samotności, żeby uniknąc awantury?
          Nie, nie dlatego - poza tym wszyscy zainteresowani się łudzą, że gdzieś byłam,
          a ja po prostu siedziałam w domu. I nie chcę ich z błędu wyprowadzać.



          > Pewnie zbyt to osobiste, żeby o tym na forum opowiadać, ale 3mam kciuki smile
          Dziękuję, Anxiusmile Nabieram odwagi.

          • anxiety3 Re: Co jest najfajniejszego w Świętach? 28.12.06, 00:03
            Nie, nie dlatego - poza tym wszyscy zainteresowani się łudzą, że gdzieś byłam,
            > a ja po prostu siedziałam w domu. I nie chcę ich z błędu wyprowadzać.

            Jak na moj nos, to za tym się głębsza intryga kryje...
            • asiunia311 Re: Co jest najfajniejszego w Świętach? 28.12.06, 00:06
              Reksiu, Twój nos Cię zawodziwink)) Ja naprawdę jestem kiepska w snuciu intryg -
              przeważnie się sypnę miną...wink
              • anxiety3 Re: Co jest najfajniejszego w Świętach? 28.12.06, 00:06
                przeważnie się sypnę miną...wink

                Dlatego siedziałaś w domu, bo po minie wszyscy poznaliby ;-P
                • asiunia311 Re: Co jest najfajniejszego w Świętach? 28.12.06, 00:09
                  Jak Ty mnie rozgryzłaś...Mogę Ci mówić "Watsonie"?;-P
                  • anxiety3 Re: Co jest najfajniejszego w Świętach? 28.12.06, 00:10
                    Że niby taki z Ciebie Sherlock? smile) ze mnie Watsonem będziesz nazywac? tongue_out
                    • asiunia311 Re: Co jest najfajniejszego w Świętach? 28.12.06, 00:12
                      anxiety3 napisała:

                      > Że niby taki z Ciebie Sherlock? smile) ze mnie Watsonem będziesz nazywac? tongue_out
                      Dooobra, mogę być panną Marple albo Herkulesem Poirot;- Ale to juz
                      inne "bajki"wink
                      • anxiety3 Re: Co jest najfajniejszego w Świętach? 28.12.06, 00:13
                        "bajki"wink

                        Bajki?!?!

                        Czy ja Ci o Scooby Doo opowiadam? ;-p
    • eleni80 przełomem? 27.12.06, 23:51
      > A czy coś dla Was było w te Święta przełomem?


      tak
      właśnie sobie uświadomiłam jaka jestem głupia!!! smile
      I to jest genialne odkrycie wink
      • anxiety3 Re: przełomem? 27.12.06, 23:52
        >
        > tak
        > właśnie sobie uświadomiłam jaka jestem głupia!!! smile
        > I to jest genialne odkrycie wink
        >

        Ja ten przełom przeżywam regularnie wink)
        A co konkretnie zainspirowało Cię do wyciągnięcia takich wniosków?
        • eleni80 Re: przełomem? 27.12.06, 23:54
          anxiety3 napisała:

          > Ja ten przełom przeżywam regularnie wink)
          > A co konkretnie zainspirowało Cię do wyciągnięcia takich wniosków?
          >

          ktoś mi to uświadomił wink
          ale przydałoby się jeszcze kilka walnięć młotkiem po głowie wink
          • anxiety3 Re: przełomem? 28.12.06, 00:04
            > ktoś mi to uświadomił wink
            > ale przydałoby się jeszcze kilka walnięć młotkiem po głowie wink

            przyjdą z czasem smile
    • jacko1971 Re: Co jest najfajniejszego w Świętach? 28.12.06, 00:32
      Święta...dla mnie od jakiś kilku lat kojarzą sie raczej ze słowem
      nieFajnie...mam nadzieję że z czasem zaczne je witać w zupełnie innym nastroju,
      że będa tak wyjatkowe jak powinny być....
Pełna wersja