Polacy: piractwo jest OK?

08.10.09, 17:52
Bzdury...

Jak plyty CD byly (po uwzglednieniu inflacji) po 70 PLN, ludzie gadali ze to przesada, ze jakby byly po 50 PLN to by kupowali. Jak stanialy i zaczely byc po 50 PLN to gadaja ze za 30 to by kupili.

To samo z DVD. Na poczatku wielkie oburzenie i mimo bardzo szerokiej oferty filmow ponizej 10 PLN - piractwo kwitnie.

Tak wiec wsadzcie sobie panowie ten raport gleboko w dupe, bo to nie "ciekawe wnioski", tylko bzdurne slogany powtarzane od lat przez "uczciwych inaczej"...
    • Gość: Brak Re: Polacy: piractwo jest OK? IP: *.icpnet.pl 08.10.09, 18:43
      Kiedyś widziałem serial Stawka większa niż życie w sklepie - wszyscy go znają , bodaj wszystkie odcinki wiesz w jakiej cenie? 180 zł...

      1 8 0 zł!!!!! To ma być ALTERNATYWA?

      U nas przez lata nic nie robiono w tej kwesti, mieli na to totalny olew i teraz zrzucają wine że to nasza wina... To co my mamy stworzyć legalne formy dystrybucji?

      W USA jest sławny ten sklep APPLE z muzyka, teraz nie pamiętam jak on się zwie, gdzie za MARNE 99 centów można utwór dostać... Rok temu (czerwiec)przy cenie 15$ za godzine legalnej pracy by wyśmiali, 20 na czarno robiło się bez problemów, około 25 w legalnej, to sobie przelicz ile porównując do naszych zarobków by takie coś kosztowało... Stawiam że 49 groszy... Jak myślisz dlaczego w USA bije to rekord popularności, a u nas w polsce jakby utwór kosztował 49 gr by nie był?

      Niestety ceny u nas są idealnie przeliczane walutowo - zarabiając średnio 3x mniej płacimy za wszystko 3x więcej (jeżeli nie 4) ,musimy wzmocnić się gospodarczo i poprawić jakoś i warunki życia , wtedy automatycznie piractwo zejdzie w dół,bo ludzi będzie na to stać...
      • Gość: Jurgi Przestańcie wypisywać bzdury, do jasnej cholery! IP: *.icpnet.pl 08.10.09, 23:39
        > Aż 71 proc. ankietowanych nie uważa, że pobieranie plików jest przestępstwem.

        TU NIE MA NIC DO „UWAŻANIA”. W świetle obowiązującego prawa pobieranie plików muzycznych i filmowych NIE JEST PRZESTĘPSTWEM (w przeciwieństwie do programów) i przestańcie wypisywać idiotyzmy.
        _________________
        Wszystko jest śmieszne, nawet rzeczy poważne
        • Gość: t Re: Przestańcie wypisywać bzdury, do jasnej chole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 18:59
          Etam, ja ściągam filmy słabe, a na dobre chodzę do kina. Muzykę można legalnie
          słuchać, choćby na last.fm na którym mam płatne konto. Problem w Polsce jest
          przede wszystkim z mentalnością dystrybutorów, zresztą, nie tylko u nas (pozdro
          DRM).
          • manhu Re: Przestańcie wypisywać bzdury, do jasnej chole 10.10.09, 15:12
            > Etam, ja ściągam filmy słabe, a na dobre chodzę do kina
            Frajer, zacznij ściągać dobre.

            A co do walki to piratom należy obcinać łapy:) To rozwiąże problem:) Ja na pewno nic nie ściągnę:) tym bardziej że nie ściągam bo po co.
            Piraci nie są niepowstrzymani, ale są bezkarni. Tyle że wtedy należy zająć się też złodziejstwem twórców, a nie tylko karać jedną stronę.
        • Gość: TechnoWiking Re: Przestańcie wypisywać bzdury, do jasnej chole IP: *.156.194.197.bredband.tre.se 09.10.09, 19:48
          Gość portalu: Jurgi napisał(a):

          > > Aż 71 proc. ankietowanych nie uważa, że pobieranie plików jest
          przestępstwem.
          >
          > TU NIE MA NIC DO „UWAŻANIA”. W świetle obowiązującego prawa pobiera
          > nie plików muzycznych i filmowych NIE JEST PRZESTĘPSTWEM (w
          przeciwieństwie do
          > programów) i przestańcie wypisywać idiotyzmy.

          Masz racje!
          Tylko widzisz to celowa zagrywka manipulacja majaca obudzic sumienia
          - sciagam wiec robie zle!
          Jest to straszne jak manipuluje sie tym co stoi napisane w ustawie o
          PAiPP.
          Zgadzam sie owe 71% ma racje pobieranie nie jest przestepstwem
          (muzyki, filmow).
          Dozwolony uzytek wlasny pozwala nam posiadac. Nie wolno jednak nam
          owego utworu dystrybuować
          Co do oprogramowania (w tym gier) samo posiadanie nielegalnej kopii
          to lamanie prawa!

          Ludzie prosze was czytajcie szukajcie informacji myslcie za siebie
          nie dajcie sie manipulowac!

          Jurgi - brawo za czujnosc to samo mialem napisac!

          pozdrawia
          TechnoWiking
        • erroid jup 10.10.09, 01:57
          istotnie zdanie to brzmi jak "aż 71 proc. ankietowanych nie uważa, że rezultatem
          działania 2*2 jest liczba większa niż 4" no i dzięki bogu bo tak samo jak
          ściągnie plików jest legalne (zawsze gdy jest to muzyka i filmy ale już nie
          koniecznie gdy są to programy) tak samo 2*2=4 (zawsze ale z wyjątkiem kiedy
          2*2=5 czyli tylko dla bardzo dużych wartości 2 i wczesnych procesorów pentium)
      • business3 Prosimy o ceny i płace jak na zachód od Odry... 09.10.09, 18:09
        Prosimy o ceny i płace jak na zachód od Odry...
        • kretynofil [...] 09.10.09, 18:15
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: asd Do Koryszewskiego (autora) IP: 213.185.212.* 09.10.09, 18:46
            A ty, czlowieku sie do tego procederu przyczyniasz, co chwile piszac
            tanie artykuliki na temat najbardziej sciaganych torrentow.
            Co ma sobie taki nastolatek pomyslec czytajac te twoje glupoty?
            Podswiadomie budujesz jego pozytywna opinie na ten temat.
            To jest skandal ze artykuly o torrentach ukazuja sie na lamach GW.
            WSTYD!!!!!!!!!!!!
          • Gość: cenzor kim ty w ogóle k.... jesteś ? IP: 83.143.101.* 09.10.09, 19:34
            koleś... cytując za polską filmografią : "pierd...sz jak potłuczony, synu"...
            chcesz walczyć z piractwem w PL ? chcesz wszystkim udawadniać, że powinni
            wydawać swoją ciężko zarobioną kasę na jakieś bzdety nieudaczników, którzy
            akurat są na fali i chcąc doić owieczki ???

            dzięki piratom i piractwu w PL ludzie mają jakikolwiek poziom obycia z filmem i
            muzyką, bo gdyby tego nie było to jedyne czego by słuchali to pieprzonej
            komercyjnej papki serwowanej przez radyjka i jedynie oświeconą TVP

            reasumując : "odpie....l się, bo zawołam policję..."

          • cloclo80 Re: A potem: 09.10.09, 19:50
            Ściągam, bo z technicznego punktu widzenia nic nie stoi na przeszkodzie. A
            moralność mam w dupie. Przestanę ściągać jak nie będzie ani skąd, ani czego.
            • kretynofil I to mi sie podoba! Serio! 10.10.09, 10:42
              Tak jak Cie nie lubie, cloclo, tak podoba mi sie to co napisales - sciagasz bo chcesz, Twoj wybor, moralnosc masz w dupie.

              Konsekwencja.

              A nie takie pieprzenie malego Kazia, jak wiekszosc tu piszacych, ze to wina wytworni, sklepow, dystrybucji, DRM (ktore mnie tez wkurza!), masonow, zydow i cyklistow...

              Tak wiec jak sie z Toba moge nie zgadzac, to co tu napisales mi sie podoba!
          • Gość: TechnoWiking Re: A potem: IP: *.156.194.197.bredband.tre.se 09.10.09, 20:03
            witam,

            na poczatku maly OffTopic: jesli trafi sie jakas ciekawa dyskusja i
            ja komentujesz czytam twoje posty bo bardzo czesto celnie i trafnie
            punktujesz glupote w innych wypowiedziach. Nie zawsze zgadzam sie z
            tym co uwzasz ale roznice pogladow to codziennosc. To tyle tytulem
            wstepu.

            A teraz do rzeczy
            to co napisales o podatach, socialu i grawitacji fajne i dowcipne
            trafne!

            Pozniej jednak troche poplynales:
            > Prawda jest taka, ze jak ktos chce krasc to zawsze wymysli jeszcze
            jeden powod
            > zeby sie usprawiedliwiac. Nie prosciej powiedziec: "Sciagam bo moj
            ojciec to zl
            > odziej a matka to ku*wa?"

            Przejrzyj prosze ustawe o PAiPP. Pobieranie utworow (muzyki, filmow)
            nie jest nielegalne! Posiadanie w ramach dozwolonego uzytku wlasnego
            filmow i muzyki nie jest nielegalne!
            Wiec czemu zaraz nierzadnicami rzucasz?
            Aspekt moralny to jedno sciagam zamiast kupic czy robie dobrze czy
            zle?
            a aspekt prawny w tym wypadku dozwolony uzytek wlasny to drugie.

            Chcialem zrocic uwage a cytat z artykulu:
            >>Aż 71 proc. ankietowanych nie uważa, że pobieranie plików jest
            przestępstwem

            Czy widzisz jaka to proba manipulacji? zeby mowic o tym co
            przestepstwem jest a co nie jest nalezalo by sie odniesc do
            obowiazujacych przepisow prawnych.
            Sciaganie (filmow, muzyki)przestepstwem nie jest! jest nim natomiast
            dystrybucja.
            Inaczej rzecz ma sie z oprogramowaniem (w tym gry) bo tutaj samo
            posiadanie nielegalnej kopii jest przestepstwem.

            mimo wszystko pozdrawiam
            TechnoWking
            • business3 To tak jak Tusk-deklaruje miłość, o zaczyna wojnę! 09.10.09, 21:13
              To tak jak Tusk-deklaruje miłość, o zaczyna wojnę!

              • Gość: TechnoWiking Re: To tak jak Tusk-deklaruje miłość, o zaczyna w IP: *.156.194.197.bredband.tre.se 09.10.09, 21:29
                tia z przymruzeniem oka traktujac twoja wypowiedz.

                Niemniej nie ma tu zadnej wojny ani tym bardziej milosci... chodzilo o
                przedstawienie sutacji oraz pokazanie ze ostre slowa czasami bardziej
                prowokuja nizli cos uswiadamiaja.

            • kretynofil Dzieki :) 10.10.09, 10:48
              > Przejrzyj prosze ustawe o PAiPP. Pobieranie utworow (muzyki, filmow) nie jest nielegalne! Posiadanie w ramach dozwolonego uzytku wlasnego filmow i muzyki nie jest nielegalne!

              Oczywiscie. Zgadzam sie - nie jest to nielegalne. Ku*wienie sie, na ktore w chwili uniesienia sie powolalem, tez nie jest nielegalne.

              Przesadzilem, moderator skasowal - i dobrze. Rzeczywiscie pojechalem po bandzie ;)

              Tu nie chodzi tylko o "legalnosc". Tu chodzi o cos wiecej - o szacunek do innego czlowieka, do jego pracy. Wiekszosc piszacych tutaj neandertalczykow nigdy nie stworzy niczego wartego skopiowania, wiec ich to nie dotknie - ale rzeczywistosc jest taka, ze piractwo jest paskudne dla ludzi ktorym sie chce cos robic...

              Polityka wytworni czy ceny sklepowe to oczywiscie granda - ale, z drugiej strony, nie ma przeciez przymusu kupowania muzyki czy filmow. Nikt jeszcze nie umarl od tego, ze nie posluchal jakiegos albumu...
          • business3 A ty, POyebie, lubisz przepłacać? niepotrzebnie? 09.10.09, 21:09
            A ty, POyebie, lubisz przepłacać? niepotrzebnie?


            kretynofil napisał:

            > (bo oczywiscie trzeba bedzie dalej usprawiedliwiac swoj ku*ewsko-zlodziejski ch
            > arakter)
            > ...poprosimy:
            > - podatki jak w Dubaju,
            > - socjal jak w Norwegii,
            > - pogode jak w Kenii,
            > - snieg jak w Alpach,
            > - gory jak w Himalajach,
            > - grawitacje jak na Ksiezycu,
            > - (...)
            >
            > Prawda jest taka, ze jak ktos chce krasc to zawsze wymysli jeszcze jeden powod
            > zeby sie usprawiedliwiac. Nie prosciej powiedziec: "Sciagam bo moj ojciec to zl
            > odziej a matka to ku*wa?"
            >
            • Gość: J&L Re: A ty, POyebie, lubisz przepłacać? niepotrzebn IP: *.acn.waw.pl 09.10.09, 22:00
              > A ty, POyebie, lubisz przepłacać? niepotrzebnie?

              Elektorat samoobrony jak zwykle elokwentny.
          • senseiek Ile twoja matka bierze za godzine?? 10.10.09, 05:39
            > Nie prosciej powiedziec: "Sciagam bo moj ojciec to zl
            > odziej a matka to ku*wa?"

            Ile twoja matka bierze za godzine??
        • Gość: agnotello proszę bardzo IP: *.static.espol.com.pl 10.10.09, 10:27
          Nie wiem jak wygląda wynagrodzenie w Rzeszy.Ale w byłym NRD emerytura przeciętna
          to 1500 euro(tyle mają moi znajomi).Ostatnio kupowałem tam grę na pc za 40 euro
          to jest 171 zł po obecnym kursie(gra była kupowana w końcu lipca gdy kurs euro
          był wyższy)W Polsce przeciętna wypłata to 1500 zł(nie liczę fałszywych średnich
          krajowych itd)czyli Niemiec takich gier może kupić 160(1500 euro pomnożone przez
          4,28= 6420 ta suma podzielona przez cenę gry 40 euro daje 160 programów
          miesięcznie)Polak przy 1500 zł może kupić....osiem(liczbowo - osiem)gier.Mało
          tego zarabiając 1500 zł Polakowi opłaca się kupować w angielskich sklepach
          wysyłkowych niż w Polsce.Gra ,która w angielskim sklepie kosztuje 35 zł plus 14
          zł przesyłka (3 funty to mniej niż biorą w Polsce kurierzy)w Polsce ten sam
          produkt 179 zł.Cóż.....Najśmieszniejsza sytuacja nastąpiła w okresie tzw
          najgłębszego kryzysu ,podczas gdy wszystkie sklepy z grami na zachodzie cięły
          ceny .U nas jeden z największych polskich dystrybutorów ....podniósł ceny gier.Z
          rozbrajającą szczerością tłumacząc że podnosi ,ponieważ zachodni wydawca życzy
          sobie więcej niż dotychczas.Czyli zachodni wydawca u siebie może sprzedawać za
          bezcen a straty pokryje zyskami od głupich polaczków?W rzeczywistości ten
          dystrybutor swój stary produkt ,który od roku sprzedawał za 79 zł w ogłoszonej
          szumnie jako nowa seria sprzedaje o.....10 zł mniej(produkt sprzed dwóch
          lat,gdzie inne produkty ,innych wydawców są o niebo tańsze,nie wspominając że
          sami zachodni dystrybutorzy sprzedają taniej niż polscy).I ostatni przykład.Od
          dwóch lat łaziłem za polskim pierwszym sezonem serialu "Rzym".Na początku cena
          211 zł(oficjalny dystrybutor).To było dla mnie za drogo.Do czego zmierzam?Tym
          razem do wydania(jego formy)Sezon był sprzedawany w grubym kartonowym pudle a w
          nim było etui z cienkiego kartoniku i w nim 6 płyt i ulotka z tytułami
          odcinków.Do czego niby miała mi służyć owa kartonowa stwora? Nie wiem.Chyba do
          noszenia kanapek do pracy. Z żalem oglądałem inne gniotowate seriale za grosze w
          zwykłym boxie na dvd sprzedawane za śmieszną cenę.Dlaczego tak nie można było
          wydać "Rzymu" od razu?Kto chciałby pudełko na śniadanie kupiłby za 211 zł a kto
          tylko filmy 100 zł taniej.Ale nie można było.Sprzedawano tylko za 211 zł.Dopiero
          po 2 latach(serial stracił na popularności?Nie sądzę)Gdy już wyciągnięto od
          wymaganej ilości baranów kasę(robiąc ich niemiłosiernie w konia) wydano w
          tańszej formie.Czyli tylko etui z tytułem serialu.Cena 100
          zł.Kupiłem.Tylko......ja posiadam rzadką cechę.....cierpliwość.Innym jej brak i
          jak widzą że są nabierani w butelkę ,ściągają z netu.Wnioski z
          bajeczki?Wyciągnąć samemu.
          • kretynofil Posluchaj... 10.10.09, 11:00
            Masz racje - w Polsce jest drogo. To pewnie tez zasluga takich ludzi jak ja, ktorzy kupuja nie patrzac na cene - oczywiscie jesli produkt jest tego wart...

            Piszesz ze w UK jest taniej niz w PL. Ja mam identyczna sytuacje mieszkajac w Belgii, gdzie gry na PS3 sa skandalicznie drogie. Efekt? Nie kupuje ich w Belgii, tylko w UK - czesto za 30-50% belgijskiej ceny.

            Nie ma co marudzic ze trawa jest gdzies bardziej zielona. Jesli zle Ci z tym w Polsce, to przeprowadz sie do UK. Chyba nikt Ci nie zabrania, co?

            A co do porownan cenowych - kiedys dyskutowalem z kumplem (i tu jest paradoks kosmiczny!), ktory zarabia na robieniu muzyki. Teoretycznie powinien miec szacunek dla innych autorow - ale gdzie tam! Setki gigabajtow sciagnietej muzyki, ktora wykorzystuje w pracy (!) jako probki, wzorce itd. No i kiedys na papierosie go opie*dalam, mowie mu ze chyba na glowe upadl, skoro sam zarabia na muzyce kradnac to co stworzyli inni - a on zaczyna, jak maly Kazio, marudzic ze jakby plyty kosztowaly tyle co w Londynie to by kupowal (a zna sie na tym, bo mieszkal tam przez iles lat). Pytam cwoka: a ile plyt kupiles jak mieszkales w Londynie? Zrobil kwasna mine i przyznal: ani jednej...

            Wiecej sie juz nie klocil ;)

            Generalnie zmierzam do tego: nie ma sensu wymyslac sobie usprawiedliwien, bo zawsze znajdzie sie jeszcze jedno. Ja "przejrzalem na oczy" wiele, wiele lat temu, kiedy jeszcze bylem "biednym studentem" - i od tego czasu kupuje wszystko legalnie. Na poczatku myslalem, ze bedzie trudno - ale nie jest. Z muzyki mam w zasadzie wszystko co bym chcial miec, tak samo z grami i filmami.

            I wiesz co zauwazylem? Kiedys kupowalem gry po jednej, moze dwie na kwartal - i naprawde w nie gralem, naprawde sie tym cieszylem. Teraz, kiedy pieniedzy mam wiecej, wrocily stare, "pirackie" nawyki: kupuje znacznie wiecej i mam pelno gier, w ktore moze zagralem raz czy dwa razy - a wiekszosci nie przeszedlem nawet do polowy.

            Nadmiar psuje zabawe, naprawde ;)
            • Gość: agnotello Szczerze? IP: *.static.espol.com.pl 10.10.09, 12:55
              Nie obraź się ale twój nick mówi o Tobie wszystko.Nawet jeśli sobie dorobisz że
              kretynofil to ....przyjaciel kretynów.Chyba masz problemy z czytaniem ze
              zrozumieniem.Przecież mnie nie o to chodzi.Nie usprawiedliwiam nikogo i
              niczego.Bo po co?Zwisa mi to i powiewa .Mnie stać też na płyty i cd z muzą
              itd.Nie narzekam.Tylko ty nie rozumiesz jednego.Dlaczego wciska nam się kit i
              mamy za niego drożej płacić.Dlaczego mam być klientem drugiej kategorii w
              stosunku do angola czy innego europejczyka?Łapiesz bazę?Bo chyba nie za bardzo.
              Z Twojej wypowiedzi wynika że polski konsument ma nadstawiać dupy żeby go walić i
              zamiast przeciwko temu się buntować ma płacić(nawet jak tego nie lubi) i się
              nerwowo uśmiechać?Przepraszam bajki o kolesiu muzyku nie łapię bo za bardzo
              abstrakcyjna .I jeszcze jedno .To co robisz np"I wiesz co zauwazylem? Kiedys
              kupowalem gry po jednej, moze dwie na kwartal - i naprawde w nie gralem,
              naprawde sie tym cieszylem. Teraz, kiedy pieniedzy mam wiecej, wrocily stare,
              "pirackie" nawyki: kupuje znacznie wiecej i mam pelno gier, w ktore moze
              zagralem raz czy dwa razy - a wiekszosci nie przeszedlem nawet do polowy."Mnie
              "g" obchodzi.A jak Tobie się nie podoba że polski konsument ma dość pomiatania
              sobą .To wróć do Belgii.
              • Gość: TechnoWiking Re: Szczerze? - mniej emocji panowie IP: *.156.204.76.bredband.tre.se 10.10.09, 13:17
                @agnotello: wydaje mi sie iz nie zrozumiales co kretynofill tutaj
                przekazuje. A ty zaraz jedziesz z atakiem po calej linii. Chodzi o to
                ze wiele osob podajac przyklady takie lub inne usprawiedliwia w ten
                sposob swoje postepowanie. Problem polega na tym ze nieslusznie
                zostales wrzucony do tego worka przez kretynofilla.
                Dobrze ze Ciebie, kretynofilla i mnie stac na to aby isc i kupic w
                sklepie. I tak jak zauwazyles bardzo zle sie dzieje ze niestety nasz
                kraj jest jesli chodzi o rynek muzyki/filmow/gier pomiatany i ze ten
                sam towar mozna kupic taniej w innych krajach europejskich mnie tez
                to boli.
                Pytanie jakie [my jako konsumenci dobr kultury masowej] powinnismy
                sobie zadac brzmi: Jakie mozemy podjac kroki aby to zmienic? Obawiam
                sie ze tych nie bedzie za wiele a kupowanie zagranica jeszcze
                zwiekszy przepasc. Niemniej trzeba korzystac z mozliwosci i wybierac
                najtansza oferte moze prosic znajomych ktorzy podrozuja o to aby nam
                cos przywiezli. Niestety w wypadku nierownych cen jestem tak samo zly
                i bezsilny jak ty.

                pozdrawiam
        • Gość: programista Olać płace. Wystarczy, że ceny będą takie same. IP: *.acn.waw.pl 10.10.09, 14:55
          Olać płace. Wystarczy, że ceny będą takie same.

          A nie kolejny raz jakiś zafajdany serwis wywala "TERITORIAL
          RESTRICTION".

          W większości przypadków jak próbuje coś kupić w amazonie czy w innym
          sklepie, co jest zdecydowanie tańsze niż w Polsce dostaję kozackim
          komunikatem "Teritorial restriction".

          Już nawet nie mówię o kosztach wysyłki...

          Ktoś w końcu powinien pozwać:
          a) Sklep w/g lokalnego prawa np. brytyjskiego - jeśli jest taka
          możliwość
          b) Państwo, np. Wielką Brytanię przed ETS za to, że się nie stosują
          do prawa Unijnego - jeśli takiej możliwości nie ma.

          Bo to jest ch... a nie harmonizacja rynku.
      • Gość: Bruno Re: Polacy: piractwo jest OK? IP: *.toya.net.pl 09.10.09, 22:05
        > Kiedyś widziałem serial Stawka większa niż życie w sklepie - wszyscy go znają ,
        > bodaj wszystkie odcinki wiesz w jakiej cenie? 180 zł...
        >
        > 1 8 0 zł!!!!! To ma być ALTERNATYWA?
        18 odcinków (ok 1h sztuka) x 10 PLN za odcinek to chyba niezbyt wygórowana cena.
        Nie wiem jak wygląda to wydanie, ale jak dvd popakowane w pudełka, a nie koperty i dorzucili jakąś książeczkę to cena jest ok. Za 5 PLN za płytę to możesz dostać coś w kopercie, razem z faktem
        • Gość: smutas Re: Polacy: piractwo jest OK? IP: *.dsl.bell.ca 17.10.09, 05:15
          Niby racja Bruno, ale ten serial ma jakies 40 lat. Przez ten czas byl emitowany
          w TV "miliony" razy i za kazdym razem autorzy dostawali tantiemy. Ta produkcja
          juz daaaawno sie zwrocila - dodac tez trzeba, ze zwrocila sie za pieniadze
          podatnikow. Wszak to szczyt i rozkwit socijalizmu.
          Idz do wypozyczalni i co zobaczysz - nowy film (u mnie) 6$ sredni 4$ a starszy
          nawet za 0.99$. Seriale w sklepie to jakies 30 do 50 dol czyli jeden "sezon" to
          max 2 nowsze filmy i od 1godz do 4 godz pracy (srednio).
          cheers
    • Gość: zdziwiony Ceny płyt IP: *.acn.waw.pl 08.10.09, 19:26
      Ja pamiętam jak w podstawówce zbierałem pieniądze na kupowanie muzyki. Wtedy do
      wyboru były kasety magnetofonowe i płyty CD. Pierwsze po kilkanaście złotych,
      jako gorsze i nie tak ładnie wydane,te drugie po >50 zł. Kasety z oczywistych
      powodów zniknęły, natomiast płyty CD ile kosztowały (ogólnie) tyle kosztują. To
      ja nie rozumiem jak to jest, że wytwórniom opłacało się sprzedawać jakieś albumy
      muzyczne po kilkanaście złotych (na kasetach) a obecnie kiedy koszt jednego CD
      jest na poziomie kilkudziesięciu groszy to ceny płyt nadal są relatywnie wysokie
      (nadal >50zł). Może mi ktoś to wytłumaczyć?
      • xaliemorph Re: Ceny płyt 09.10.09, 17:44
        Dokładnie. To był największy szwindel w boju o prawa autorskie. Szwindel na
        portfelach konsumentów.
      • Gość: ftm Re: Ceny płyt IP: 188.33.199.* 10.10.09, 08:16
        > Wtedy do
        > wyboru były kasety magnetofonowe i płyty CD. Pierwsze po kilkanaście
        > złotych, jako gorsze i nie tak ładnie wydane,te drugie po >50 zł.

        CD się nie zdziera jak taśmy w kasetach. Starczy na całe życie a może i dłużej,
        a kasetę trzeba by kupić jeszcze raz (o ile samo rozwiązanie nie wyszłoby z
        powszechnego użycia).

        W ogóle podejście firm dystrybucyjnych jest zabawne. Oni czasem traktują utwory
        jako licencję niezależną od nośnika, a czasem jako przedmiot fizyczny, zależnie
        od tego, co jest dla nich bardziej korzystne.
        • Gość: 123 Re: Ceny płyt IP: *.multimo.pl 10.10.09, 18:17
          > W ogóle podejście firm dystrybucyjnych jest zabawne. Oni czasem traktują utwory
          > jako licencję niezależną od nośnika, a czasem jako przedmiot fizyczny, zależnie
          > od tego, co jest dla nich bardziej korzystne.

          Otóż to.
    • az.anonim nie chcę się znowu czepiać... 08.10.09, 20:58
      ale do jasnej cholery, czy nie uważacie za niestosowne linkowanie do

      Torrenty Top 10: Najczęściej ściągane filmy w sieci

      pod artykułem opisującym rosnący problem piractwa w Polsce?

      I żeby było śmieszniej, autorem obydwu jest pan Koryszewski.

      Swojsko jest na tym portalu, nie powiem... Coś jak szkolna gazetka wsród prasy
      codziennej.

      To tyle, wyrzuciłem co mi leżało na żołądku, podwijam kiecę i lecę, bo nie ma co
      walczyć z wiatrakami.
      • pfg Re: nie chcę się znowu czepiać... 10.10.09, 08:29
        az.anonim napisał:

        > ale do jasnej cholery, czy nie uważacie za niestosowne linkowanie
        > do
        >
        > Torrenty Top 10: Najczęściej ściągane filmy w sieci

        Gazeta.pl najwyraźniej nie widzi w tym niczego niestosownego. Gorzej,
        gazeta.pl nie zdaje sobie sprawy z tego, że publikowanie zestawień w
        rodzaju Torrenty Top 10 tworzy klimat przyzwolenia dla piractwa.
    • Gość: dc99 Naucz się trollu czytać ze zrozumieniem IP: *.tktelekom.pl 09.10.09, 08:15
      Poproś kretynofilu mamusię żeby Ci przeczytała poniższe cytaty z artykułu:

      "Okazuje się, że ok. 45 proc. pobierających chce kupować muzykę i filmy... Ale nie na starych zasadach, lecz gdy pojawi się solidna, legalna dystrybucja w sieci, której w tej chwili jeszcze nie ma."

      "Internauci w dużej części chcą płacić za treści multimedialne, ale w sieci - w sposób prosty, łatwy i przyjemny."

      Jak byś nie zauważył to tezą artykułu jest: "internauci (a przynajmniej duża ich część) chcą kupować multimedia, ale w postaci cyfrowej a nie w postaci plastikowych tacek". Więc głęboko w dupę wsadź sobie swój post nie na temat i wracaj do swojej szkółki na naukę czytania.
      • Gość: aurum Re: Naucz się trollu czytać ze zrozumieniem IP: *.acn.waw.pl 09.10.09, 08:28
        Nie jestem bezkrytycznym fanem Kultu, ale jak pan Kazimierz nazwał
        ściągających "ku*wami" to wyszperałem te 30 zeta i kupiłem jego płytę.
        Tak dla zasady. 30 zeta mnie nie zbawiło, ani nie pozbawiło mnie
        środków do życia, a jakoś mi z tym dobrze. Co dostałem za trzy dychy?
        Ładnie wydany kawał plastiku i świadomość, że nie jestem "ku*wą". To
        myślę uczciwa cena. Można zwalać wszystko na prawo, można uważać, że
        się niczego nie łamie, ale pozostaje jeszcze kwestia moralna. Nie
        uważam, że kolekcjonowanie 10 giga mp3 z torrentów jest cool. Cool
        jest posiadanie 20 płyt kupionych legalnie i legalnie kurzących się na
        półce. Nie kupiłem kota w woku, bo płytę można przesłuchać w co
        większych sklepach i albo wrzucić ja do koszyka, albo sobie darować.
        Dostępność dziś jest ogromna, nie można zwalać iny na to, że "u mnie
        na wsi nie ma empika". W niedzielę do supermarketu jedziesz, to i
        płytę możesz kupić.
        Ludzie by chcieli kupować muzykę po dwa grosze za dyskografię w
        formacie flac, albo apple loss less. Ale tak nigdy nie będzie. trzeba
        szanować swoich idoli, bo dlatego właśnie są idolami. Jak uważasz, że
        nowy krążek feela jest super, to go kup. Nie ściągaj. Idź do sklepu i
        pokaż, że ten wykonawca zasłużył na twoją dobrą opinie.
        • Gość: qq Re: Naucz się trollu czytać ze zrozumieniem IP: *.acn.waw.pl 09.10.09, 15:18
          tylko czemu mam płacić tyle samo za płytę CD i mp3 np. 128kbs? To już, jeżeli
          ceny mają być te same, to mogliby przynajmniej sprzedawać w FLAC.
        • Gość: ~~ Słowacki wielkim poetą był. IP: 212.114.200.* 09.10.09, 16:15
          Dlaczego? Bo był wielkim poetą.
          Idol stał się idolem, bo był szanowany. Ale to nie działa w drugą stronę - nie
          będę szanował kogoś tylko dlatego, że jest idolem.
        • Gość: Mario Głupoty opowiadasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 19:40
          Ja nie mam ochoty kupować kawałków plastku za kilkadziesiąt PLNów, aby sie
          kurzyły na półce. Pokierało Cię doszczętnie? Jakie to wielke marnotrawstwo
          materiałów, paliwa, energii. Ja mam ochotę posłuchać nowego utworu, co mi się
          podoba kilka może kilkanasie razy i o nim zapomnieć, a potem nowy i nowy. Gdyby
          takie utwory można było ściagnąć za kilkadziesiąt groszy wszyscy by to robili i
          koncerny miałyby miliony! A tak mogą sobie te płyty w dupe wsadzić. Kończę bo mi
          torrenty łącze zapychają i net słabo przez to chodzi. Pozdrawiam.
        • Gość: TechnoWiking Re: Naucz się trollu czytać ze zrozumieniem IP: *.156.194.197.bredband.tre.se 09.10.09, 20:25
          > Można zwalać wszystko na prawo, można uważać, że
          > się niczego nie łamie, ale pozostaje jeszcze kwestia moralna.

          Ja chcialem powiedziec ze to dwie rozne rzeczy. Prawo to jedno i
          jesli popelnimy wykroczenie lub przestepstwo i ktos nam to udowodni
          poniesiemy tego konsekwencje.
          Kwestie moralne to indywidualna sprawa i owszem mozna (a nawet
          trzeba)apelowac o wlasciwe zachowanie. Ale czy apel odniesie skutek
          to juz inna sprawa.
      • kretynofil Juz Ci tlumacze analfabeto funkcjonalny... 09.10.09, 18:12
        ...o co chodzi.

        Chodzi o usprawiedliwienie. Kiedys plyty byly sporo drozsze, ludzie mowili ze jakby stanialy to by kupowali. Stanialy, to sobie wymyslili inny wykret - ze nie mozna latwo kupic online.

        A dlaczego nie mozna? Ano nie mozna, bo jedyne dwa sklepy (ktore znam) upadly - bo nikt tam nie kupowal. Mam na mysli 3PM i OnetPlejer.

        To co? Jak mozna bylo kupowac to nie kupowali, a teraz jak juz nie mozna, to gadaja ze jakby bylo mozna to by kupowali? Gowno prawda...

        To zwykle zlodziejskie usprawiedliwienie...
        • Gość: TechnoWiking Re: Juz Ci tlumacze analfabeto funkcjonalny... IP: *.156.194.197.bredband.tre.se 09.10.09, 20:19
          > Chodzi o usprawiedliwienie. Kiedys plyty byly sporo drozsze, ludzie
          mowili ze j
          > akby stanialy to by kupowali. Stanialy, to sobie wymyslili inny
          wykret - ze nie
          > mozna latwo kupic online.

          Zgodze sie ze ludzie sie usprawiedliwiaja. To mechanizm obronny jesli
          wydaje sie ze cos zrobiles nie tak znajdz powod. Podobnie jak jesli
          ciebie zlapia na kradzierzy mow ze nie twoja reka.

          Co do alternatywy to prosze bardzo: iplay, SoHo, melo, PlayNow od
          sony ericssona.
          Ale spoko tu znajda sie kolejne argumenty:
          - iplay - wiekszosc to DRM - jako kupujacy nie chce byc traktowany
          jako zlodziej
          - PlayNow - forma platnosci karta kredytowa 3,99 za piosenke przy
          zakupie sms 7,68pln za piosenke (to juz chciwosc operatorow albo firm
          udostepniajacych platnosci bo w innych krajach kupno sms nie jest az
          tak drogie)

          W tej odpowiedzi nie bede sie powtarzal co nt posiadania/pobierania
          mowi ustawa o PAiPP odsylam do paru postow wyzej.

          • Gość: zenn Ale walnąłeś z tym iPlay :D IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.09, 21:51
            "nie chce być traktowany jak złodziej", więc kradnie :D No to jak go nie
            traktować jak złodzieja :D
            • Gość: TechnoWiking Re: Ale walnąłeś z tym iPlay :D IP: *.156.194.197.bredband.tre.se 09.10.09, 22:30
              TechnoWiking:
              >- iplay - wiekszosc to DRM - jako kupujacy nie chce byc traktowany
              jako zlodziej

              zenn:
              > "nie chce być traktowany jak złodziej", więc kradnie :D No to jak
              go nie
              > traktować jak złodzieja :D

              Stary sorry moze moj skrot myslowy okazal sie zbyt malo czytelny.
              I dlaczego stosujesz pomowienie o kradiez?
              Moj text mowil o formach usprawiedliwiania sie ludzi do ktorych
              odnosikl sie kretynofill oraz ze usprawiedliwianie jest mechanizmem
              obronnym.
              przyklad z iplay byl jednym z wielu tekstow czytanych na roznych
              forach, nie byl natomiast opisaniem mojego zachowania

              Zakladam ze zgodzisz sie ze mna ze DRM jest porazka na calej linii.
              Ze proby zabezpieczania plyt okazaly sie czesto gesto nieudane -
              przyklad Sony.
              Ze jesli placisz za towar np plik z muzyka to nie chcesz aby ktos
              utrudnial tobie zycie w postaci zabezpieczonego pliku WMA z ktorym
              nie kazdy przenosny odtwarzacz sobie poradzi. Prawda?

              To ze z DRM coraz wiecej sklepow sie wycofuje jest dobra polityka bo
              nawet ZU (zwyklu uzytkowik) moze to zabezpieczenie calkowicie
              legalnie w prosty sposob ominac.

              Tak wiec zanim zaczniesz wyrywac zdania z kontekstu przeczytaj posta
              2 razy

              pozdrawiam
              • kretynofil No to jeszcze jedna sprawa... 10.10.09, 11:08
                Moze te wszystkie portale, zamiast marudzic o piractwie, zaczelyby pisac o legalnych sposobach nabywania dobr, ktore powszechnie uwaza sie za "drogie"?

                W sensie: od kiedy pamietam, argumentem za piractwem byl AutoCAD, rzekomo pierunsko drogi - ale nie pamietam zebym choc raz zetknal sie z informacja o tym, ze AutoCADa mozna kupic w edycji studenckiej za jakies 50EUR.

                Takich rzeczy jest naprawde duzo. Nie rozumiem na przyklad dlaczego ludzie kradna Photoshopa, skoro wiekszosc tego co robia, mozna zrobic w Photoshop Elements lub zwyklym GIMPie (na ktorego ostatio jestem obrazony - ale to inna sprawa).

                Przykladow jest masa: Corel Draw X4 wersja domowa, Office wersja domowa, Visual Studio - wersje Express - tego typu "alternatyw" dla piractwa jest masa. Moze wystarczy edukowac zamiast ciagle marudzic?

                A przyszlo mi to do glowy z powodu wpisu na temat sklepow z muzyka - z ktorych istnienia nie zdawalem sobie sprawy ;)
                • Gość: TechnoWiking Re: No to jeszcze jedna sprawa... IP: *.156.204.76.bredband.tre.se 10.10.09, 11:38
                  W tym problem zobacz temat o piractwie sie sprzeda juz jest 118
                  komentarzy... a temat o tym ze MS obnizyl cene na offica zostanie
                  wysmiany ze ktos sobie za free sciagnal na torrencie.
                  jak mnie to w*****ia. W '99 jak do celow edykacyjnych mialem
                  korzystac z CADa nie bylo alternatywy ale teraz naprawde trzeba by
                  poszukac a nie tylko marudzic.

                  Problem to brak dwoch rzeczy edukacji i swiadomosci spolecznej (ktora
                  oczywiscie jest konsekwencja edukacji).

                  Co do programow graficznych jest cala masa darmowych ostanio nawet z
                  interfejcem web - sumopaint :D
                  A jesli chce zmienic rozmiar zdjecia to nie potrzebuje Corela,
                  P.Shopa czy nie wiadomo czego MS Paint tez podola.

                  Swiadomosc ze ludzie maja alternatywe i ze nalezy z niej korzystac.
                  Niech ktos zacznie o tym pisac niech ktos kto ma czas zalozy portal i
                  informuje o tym jakie programy w jakich licencjach sa dostepne i ile
                  to jest taniej nizli licencja komercyjna (ktorej nikt w domu z
                  wyjatkiem osob prowadzacych dzialalnosc gospodarcza nie potrzebuje!!)

                  pozdrawiam
        • erroid Re: Juz Ci tlumacze analfabeto funkcjonalny... 10.10.09, 02:16
          weź sie ocknij czlowieku po pi^%$olisz jak potluczony - z punktu widzenia
          PRAWA - nikt nie kradnie bo sciaganie muzy i filmow jest FULL LEGAL i z tym sie
          nie mozesz nie zgodzic. z punktu widzenia MORALNOSCI to wytwornie maja nas za
          debili i robia nas wszystkich w zgniłe jajo - co dla mnie osobiscie miejsce ma
          od momentu wycofania kaset i wprowadzenia plyt (co ciekawe tanszych w produkcji
          xD a drozszych na plkach xD)
    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Polacy: piractwo jest OK? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.09, 08:22
      Jak były po 70 zł, to ludzie pisali, że kupiliby, jakby były po 15zł... Płyty
      nie staniały.. Wręcz zdrożały. A wiem, to, gdyż kupuję płyty...
      • Gość: zorientowany Niekiedy jest taniej IP: *.pl 10.10.09, 17:45
        Można kupic znakomite płyty w serii Universalu "Polska cena, zachonia jakość"
        czy jakoś tak - np. legendarną Misplaced Childhood za 18 zł (w Empiku (więc z
        kolosalna marżą)).
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Niekiedy jest taniej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.09, 08:28
          > Można kupic znakomite płyty w serii Universalu "Polska cena, zachonia jakość"
          > czy jakoś tak - np. legendarną Misplaced Childhood za 18 zł (w Empiku (więc z
          > kolosalna marżą)).

          Tylko, że ta cena jest wyższa niż na wyprzedażach na zachodzie, a jakość bardzo
          marna... W sumie ruskie na bazarach kiedyś lepsze podróby sprzedawały.
    • Gość: ~~ Ile razy należy wbijać do głowy? IP: 212.114.200.* 09.10.09, 12:17
      Pobieranie jest _legalne_! Nielegalne jest udostępnianie! I nie ma znaczenia,
      czy jest się za, czy przeciw- POBIERANIE JEST LEGALNE!
      Szkoda, że redaktorzy nie mogą sobie pobrać odrobiny szarych komórek
      wystarczających do przeszukania wyroków sądów w takich sprawach... Albo choć
      do zajrzenia do VaGli...
      • az.anonim Re: Ile razy należy wbijać do głowy? 09.10.09, 17:12
        Kolejny niepełnosprytny.

        To że pobieranie nie jest ścigane z urzędu wcale nie oznacza że jest legalne!
        Któregoś pięknego poranka mozesz się boleśnie o tym przekonać.
        • Gość: hrhr Sprawdź kk IP: *.pl 09.10.09, 20:07
          Jeśli mowa o muzyce i filmach to pobieranie już rozpowszechnionych utworów
          mieści się w granicach dozwolonego użytku, a za korzystanie z dozwolonego użytku
          PŁACISZ przy zakupie nośników, dysków, nagrywarek, kserokopiarek, papieru do
          drukarki.

          Doucz się.
      • business3 Nawet dojnej krowie urywają się cycki... 09.10.09, 18:11
        Nawet dojnej krowie urywają się cycki...


        Gość portalu: ~~ napisał(a):

        > Pobieranie jest _legalne_! Nielegalne jest udostępnianie! I nie ma znaczenia,
        > czy jest się za, czy przeciw- POBIERANIE JEST LEGALNE!
        > Szkoda, że redaktorzy nie mogą sobie pobrać odrobiny szarych komórek
        > wystarczających do przeszukania wyroków sądów w takich sprawach... Albo choć
        > do zajrzenia do VaGli...
    • Gość: nie pirat Polacy: piractwo jest OK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 16:06
      Po to kupiłem kompa i płacę za dostęp do netu aby sobie ściągać co
      mi się podoba i na co fajnego trafię.
      Gdyby chcieć ściąganie uniemożliwić to dawno by to zrobiono.
      • Gość: zenn Czyli jak masz buty, a chodnik prowadzi do sklepu, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.09, 19:24
        to uważasz, że możesz ukraść z niego to, co ci się podoba? Żałosny złodzieju,
        życzę ci, żeby włamano ci się do domu i cię okradziono.
        • cloclo80 Re: Czyli jak masz buty, a chodnik prowadzi do sk 09.10.09, 19:54
          Nie kradnie tylko kopiuje. Przez fakt kopiowania nikt nie zostaje pozbawiony
          dostępu do "matrycy".
          • Gość: o2 Re: Czyli jak masz buty, a chodnik prowadzi do sk IP: *.acn.waw.pl 09.10.09, 22:03
            I po co te tłumaczenia? Złodziej to złodziej ...
          • Gość: nikt Re: Czyli jak masz buty, a chodnik prowadzi do sk IP: *.76-83.cust.bluewin.ch 10.10.09, 02:14
            To może z nieco innej branży, czysto teoretycznie.
            Polska firma opracowuje nową kolekcję produktów np butów, czy tez nowa
            technologie. Pewnego pięknego dnia, ktoś dajmy na to, że Chin lub
            pracownik "kopiuje" im zawartość komputerów. Rynek zalewają identyczne
            produkty. I co z tego, że oryginał ciągle jest w posiadaniu twórcy. On
            już tego nie sprzeda, mimo, że to on poniósł koszty przygotowania
            produktu.
            • Gość: wrrr Re: Czyli jak masz buty, a chodnik prowadzi do sk IP: 195.93.135.* 10.10.09, 03:22
              Zważ na taką sytuację bynajmniej nie teoretyczną i nie dotyczącą zespołu "Buraki
              z Koziej Wólki" ;)
              Zespół posiada stronkę, na której udostępnia w kilku formatach muzycznych swój
              najnowszy album - promocja metodą poczty pantoflowej, ilość ściągnięć przekracza
              milion w bardzo krótkim czasie. Zespół zarabia na koncertach, gdzie większość
              kasy dostaje zespół, a nie pośrednicy ani organizacje zbiorowego zarządzania
              prawami autorskimi. Wszyscy są zadowoleni - i zespół (bo swoje zarobi) i ludzie
              którzy są traktowani jako potencjalni klienci (bo może pójdzie na koncert), a
              nie jak potencjalni złodzieje. Jedynymi niezadowolonymi są złodziejskie
              organizacje i pośrednicy.

              Da się?
              • Gość: TechnoWiking Re: creative commons - nie chce ale muszem IP: *.156.204.76.bredband.tre.se 10.10.09, 14:04
                Hej,
                Nie, nie chcialem tego wyciagac ale @wrrr sprowokowales mnie ;-)
                Zaznacze tylko dla tych co zupelnie wiedza o co biega:
                Creative commons to licencja zwiazana z
                upowszechnianiem/udostepnianiem muzyki nieodplatnie do celow
                niekomercyjnych
                Przyklady:
                Radiohead
                Nine Inch Nails
                Pojedyncze utwory Moby'iego

                Poszukac szczegolnie jak swoich wiernych fanow jak i nowych (bo album
                Ghosts wychodzil bardzo mocno poza ramy tego co NIN robilo wczesniej)
                zmotywowalo to ze ktos sie z nimi dzieli swoja tworczoscia!

                pozdrawiam
                • Gość: erm Re: creative commons - nie chce ale muszem IP: *.pl 10.10.09, 18:12
                  CC-BY też jest z ograniczeniem do niekomercyjnych? :>
                  • Gość: TechnoWiking Re: creative commons - nie chce ale muszem IP: *.156.204.75.bredband.tre.se 10.10.09, 18:31
                    Jesli nie bylem precyzyjny i cos pominalem to przepraszam mozesz mnie
                    poprawic i uzupelnic moja wypowiedz.
                    Chodzilo mi o to ze te informacje ktore sobie o CC przypomnialem i
                    potwierdzilem tyczyly sie uzytku niekomercyjnego i odnosilem sie w
                    przykladzie do udostepniania muzyki. Jesli jest licencja zwiazana z
                    uzytkiem komercyjym to byc moze nie bylem swiadom jej istnienia.
                    Nie jestem wszechwiedzacy ;-)

                    pozdrawiam
              • Gość: zenn No i co z tego, że się da? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.09, 10:23
                Oni wybrali sobie taki sposób zarabiania/dystrybucji - ich prawo. Kto inny
                wybiera sobie inny sposób - jego prawo. To nie usprawiedliwia kradzieży.
                Dyrektor szkoły może nie dać nauczycielowi pensji i stwierdzić, że ten może
                przecież sobie dorobić na korepetycjach, a nie brać kasę z podatków?
    • igorbn Polacy: piractwo jest OK? 09.10.09, 16:19
      Szkoda, ze autor nie pisze, jakie to dzialania podejmowaly
      dotychczas owe organizacje. Tu nie wystarcza dzialania ale "ofensywa
      edukacyjna".

      Racje maja rowniez Ci, ktorzy twierdza, ze do poprawy sytuacji
      (zakladajac, ze jest dla kogos "zla") przyczyni sie rozwoj
      gospodarczy i podwyzszenie "stopy zyciowej ludnosci".

      O dobrych praktykach gospodarczych:
      DOBRAPRAKTYKA.PL
    • Gość: Gosposia Czy OK jest że ceny w Polsce są znacznie wyższe? IP: *.elblag.dialog.net.pl 09.10.09, 16:25
      A oczywiście płace niższe niż na zachodzie! To jest większe
      złodziejstwo niż tzw. piractwo!!!!!
    • tw.zenek A kto jeszcze pamięta jak było 25 lat temu? 09.10.09, 16:47
      Wszyscy, ciągle powtarzają argument "bo płyty są drogie". A gó... prawda.

      Kto pamięta lata 70te i 80te? No, kto? Płyty zagraniczne były tylko w komisach i
      na bazarach. Cena - uwaga - równała się połowie miesięcznej wypłaty (!!!), a za
      nowośc trzeba było zapłacic czasem i równowartośc całej wypłaty. Wyobraźcie
      sobie dzisiaj płyty po 800-1800 złotych. A jednak ludzie kupowali.

      Pewnie, że nie w takich ilościach jak obecnie - ale dla fanów cena nie jest
      najważniejsza. Są inne problemy....

      Dzisiaj usiłowałem (w milionowym mieście) kupic płytę, która miała premierę w
      poniedziałek, obszedłem trzy sklepy - i nic. Nie żadna tam niszowa twórczośc,
      tylko zespół, który od lat sprzedaje milionowe nakłady. Trzy sklepy, trzy razy:
      "nie ma". To wróciłem do domu i ściągnąłem. Trudno - chciałem kupic.

      Miesiąc temu wyszła zremasterowana dyskografia Beatlesów - myślicie, że któryś
      sklep ma wszystko? A skąd! Tu trzy, tam cztery, gdzie indziej pięc
      a ty biegaj człowieku i szukaj...

      Półki w sklepach z płytami wyglądają tak, jakby ktoś towar łopatą wykładał.
      Szukam wykonawcy, patrzę - jest kilka. A tu okazuje się że to sześc razy ten sam
      tytuł ułożony tak, żeby wyglądało na więcej. No szlag mnie trafia...

      Niestety - sklepy i wytwórnie chciałyby zwalczyc ściąganie, ale tak, żeby same
      nie musiały nic robic (zmieniac) - to powodzenia - walczcie dalej...
      • Gość: TechnoWiking Re: A kto jeszcze pamięta jak było 25 lat temu? IP: *.156.194.197.bredband.tre.se 09.10.09, 20:40
        Nie no tego to nie pamietam. ale 20 lat temu to jeszcze Polskie
        Nagrania mialy winyle do dzis mam Male VooVoo :D
        w latach 1990-1994 zdaje sie zanim weszla ustawa byla wolna
        amerynakna kasety sprzedawane z lozek polowych na straganach po
        15000pln (to przed denominacja bylo). mam tych kaset jeszcze calkiem
        sporo wtedy byly one zakupione legalnie bo nie bylo zadnych regulacji
        prawnych. Co ciekawe owe kasety wydawal 'Takt' dzis jedna z wiekszych
        tloczni w Polsce!! i tu pytanie czy ten przyklad potwierdza ze
        piewszy milion trzeba ukrasc?
        Coz z prawnego punktu widzenia nie ukradli placili podatki ba nawet
        nie wykorzystywali luk w prawie bo nie bylo ustawy o prawach
        autorskich...

        pozdrawiam
    • xaliemorph Polacy: piractwo jest OK? 09.10.09, 17:43
      Trudno by było inaczej. Większość polaków pamięta bandycki skok na kasę jaki
      nam zaoferowano przy przejściu z nośnika jakim były kasety magnetofonowe
      (droższe w produkcji !!!) na płyty CD (tańsze w produkcji !!!). Co ciekawe
      cena za IDENTYCZNY oryginalny materiał chroniony prawem autorskim nagle
      skoczył wtedy z cirka ~18zł do cirka ~50zł. A co jeszcze ciekawsze dziś
      materiał audio kosztuje nierzadko cirka ~70zł gdzie w Wielkiej Brytanii możemy
      albumy tych samych wykonawców kupić 3 razy taniej CENA W CENĘ !!! A gdyby
      uwzględnić siłę nabywczą gdzie dla takiego brytyjczyka album to ledwo godzina
      pracy bądź i mniej a porównać z czasem pracy jaki polak poświęca na jeden
      album to wnioski nasuwają się same.

      Gdyby jeszcze. Rozumiem że albumy chcą sprzedawać za mniej więcej tę samą cenę
      na całym świecie. OK. Tylko dlaczego do cholery jasnej u nas jest drożej ?!?
      Już nie mówiąc o wierutnych kłamstwach, wręcz obelgach, kpieniu ze zdrowego
      rozsądku konsumentów gdzie wmawia im się że w ramach oszczędności wydaje się
      albumy z kartkami w środku niczym z kolorowego ksera. Przecież tą są grosze w
      dystrybucji !!! Taka wkładka do płyty CD kosztuje nie więcej niż 1zł, a nawet
      mniej licząc to przez wielkość produkcji. Przecież nawet w latach 90 to ja
      widywałem lepsze wkładki do płyt CD u piratów niż dziś w oryginalnych
      wydaniach !!! Jedno wielkie złodziejstwo !!! A co jeszcze dziwne albumy
      kupowane online w stratnych kompresyjnych formatach kosztują tyle samo co bym
      kupił płytę CD. A gdzie jakość wydania? Gdzie pieniądze które idą na masę
      pośredników podczas produkcji i dystrybucji fizycznych nośników?! Sprzedaż
      online niby tańsza ale oczywiście nie dla konsumenta. Nie dość tego to jeszcze
      niektórzy na siłę wciskają jakieś DRM! I by słuchać albumu czy w samochodzie
      czy walkmanie to bym musiał dwa razy ten sam utwór kupić !!! Kpina w żywe
      oczy! Kupię płytę CD i mogę słuchać na takiej ilości sprzętów jakiej sam zachcę.

      A najlepszym dowodem na to że się da to jest sprzedaż oryginalnych albumów w
      Chinach w cenach 1-3 dolary. Ciekawe że można! Nie mówię że albumy powinny być
      za darmo ale takie chamskie wciskanie ciemnoty konsumentom ma taki a nie inny
      skutek. Chciwość nie popłaca!
    • Gość: pocalujta_wujta Powszechne byly przejazdzki kradzionym samochodem IP: 204.153.88.* 09.10.09, 18:41
      Taka przejazdka po wlamaniu gowniarza byla "czynem niskiej szkodliwosci
      spolecznej". Moze za piractwo takze wprowadzic to pojecie, co?

      Kardziez jak kazda inna. Moja opinia jest taka ze zadna kradziez nie jest
      niskiej szkodliwosci dla nikogo. To jest po prostu pierdel lub spora grzywna i
      tylko wielkosc kary moze byc rozna, ale nie w zawieszeniu. Niestety kiedys
      debilni i cwani prawnicy prowadzili biznesik typu zwalnianaie drobnych
      zlodziejaszkow z odpowiedzialnosci karnej przy uzyciu wytrycha "mala
      szkodliwosc spoleczna czynu". No to teraz mamy akceptacje mentalnosci
      zlodziejskiej w innej modnej dziedzinie. Po prostu transformacja po latach
      przez krotkowzrocznosc cwaniaczkow w togach, ktorzy nie mysleli jakie beda
      efekty spoleczne w przyszlosci.


      pozdrawiam

      (informatyk... od wielu lat)
      • Gość: zenn Ciekawe, co powiedzieliby chwalcy złodziejstwa, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.09, 19:15
        gdyby ktoś im nie zapłacił za pracę, ale korzystał z jej owoców. Bo skoro oni
        uważają, że korzystanie z czyjejś pracy bez płacenia za nią jest w porządku, to
        nie będą mieli pretensji, gdy pewnego dnia pracodawca nie da im pensji, prawda?

        Sam w to nie wierzę, co napisałem. Złodziej to w końcu ktoś, kto nie ma ani
        rozumu, ani honoru.
        • cloclo80 Re: Ciekawe, co powiedzieliby chwalcy złodziejstw 09.10.09, 19:59
          W 98% przypadków wykonywanej pracy nie da się po prostu skopiować, więc nie ma
          możliwości pozbawienia kogokolwiek dochodów z niej wynikających. Piractwo
          internetowe uderza w producentów rzeczy niematerialnych: muzyki, programów, książek.
          • Gość: zenn Sama praca jest czymś niematerialnym, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.09, 20:09
            czyli taką samą kradzieżą jest kradzież muzyki jak niepłacenie przez pracodawcę
            pracownikowi.
            • cloclo80 Re: Sama praca jest czymś niematerialnym, 09.10.09, 20:16
              Precyzuję. W 98% przypadków efektów pracy (czyli tego co zostało w jej wyniku
              wytworzone) nie da się skopiować. Skoro tak nie ma powodu do wstrzymywania
              wypłaty. Interesy owych 2% dobroczyńców pracujących za friko dla zdobycia swoich
              5 minut w mediach nikogo nie interesują.
              • Gość: zenn Re: Sama praca jest czymś niematerialnym, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.09, 21:43
                Jesteś pewien? Praca nauczyciela, lekarza, dziennikarza, kierowcy, policjanta,
                strażaka, ratownika i wielu, wielu innych daje niematerialne efekty. Co więcej,
                w zdecydowanej większości pracodawca zapewnia pracownikowi wszystko, co jest
                konieczne, do wykonania pracy. Pracownik zapewnia "tylko" pracę. A więc coś
                niematerialnego.
                Poza tym... czy to, że praca daje efekt niematerialny jest powodem do
                niepłacenia? Bardzo wiele zawodów, które zresztą masz powyżej, daje efekty
                niematerialne.
                Kradzież to kradzież, niezależnie od tego, czy kradnie się dobra materialne, czy
                niematerialne.
                CO WIĘCEJ: pieniądze są dobrem niematerialnym. Mają bowiem wartość umowną.
                Wartość banknotu 100-złotowego i 200-złotowego jest różna. Ale tylko i wyłącznie
                umownie. Bo jeśli chodzi o wartość papieru, farby i czego tam jeszcze użyli, to
                jest taka sama lub niemal taka sama i to wielokrotnie niższa od wartości
                umownej, czyli przez banknot reprezentowanej. Uważasz, że ktoś, kto ukradł 1000
                banknotów po 200 pln powinien być puszczony, ze względu na "niską szkodliwość",
                bo rzeczywista wartość tego papieru i farby wynosi kilka złotych?
                • cloclo80 Re: Sama praca jest czymś niematerialnym, 09.10.09, 22:25
                  Osią mojej wypowiedzi była "niekopiowalność" wyników pracy a nie sam fakt jej
                  materialności. Prace niematerialne z reguły dają się skopiować choć oczywiście
                  masz rację praca przytoczonych zawodów jest niematerialna. Ale niekopiowalna co
                  czyni ją odporną na piractwo. Tego luksusu nie mają muzycy, pisarze, programiści.
            • cloclo80 Re: Sama praca jest czymś niematerialnym, 09.10.09, 20:21
              Precyzuję. W 98% przypadków nie da się skopiować wyników pracy więc nie ma
              powodu do wstrzymywania wypłaty.
              Owe 2% powinno pomyśleć o zmianie charakteru działalności.
              • Gość: Ania Re: Sama praca jest czymś niematerialnym, IP: 94.75.94.* 09.10.09, 21:09
                Większość pracy da się skopiować.
                Księgowość, raporty, projekty, wszystko co zostało zapisane.

                Nie widzę powidu dlaczego pracodawca miałby płacić komuś za raport
                który moze po prostu skopiować a oryginał oddać pracownikowi.
                • cloclo80 Re: Sama praca jest czymś niematerialnym, 09.10.09, 22:22
                  Tak da się skopiować, ale w większość są to rzeczy nikomu nieprzydatne. A co do
                  drugiego zdania zgadzam się w 100%.
                  • Gość: fikimiki Re: Sama praca jest czymś niematerialnym, IP: *.imgw.pl 10.10.09, 09:09
                    Z tego co się orientuję pracodawca płaci nie za to co robisz, ale za czas jaki
                    mu poświęcasz - nie wchodząc w szczegóły - zatem czasu nie skopiujesz ;)
            • Gość: TechnoWiking Re: Sama praca jest czymś niematerialnym, IP: *.156.194.197.bredband.tre.se 09.10.09, 23:09
              zenn po twoich wypowiedziach wnosze ze jestes purysta moralnie
              nienaganna jednostka ktora nie skalala sie nigdy niczym co naruszylo
              by prawo tworcy niezaleznie od tego czy zwiazane z ustawa o PAiPP czy
              po prostu watpliwe moralnie (korzystanie w ramach dozwolonego uzytku
              osobistego)

              Czlowieku przejrzyj na oczy! Proste pytanie skoro tak bronisz
              wlasnosci intelektualnej: Czy nigdy nie skserowales fragmentu
              ksiazki?

              bowiem ksiazka, piosenka, film w prawie autorskim to utwor.

              Nie problem krzyczec. Ale pamietaj niech ci bez winy pierwszy
              podniosa kamien.
        • policjawkrainieczarow a co mieliby powiedziec? 10.10.09, 16:30
          jesli ja dajmy na to napisalam pare artykulow ktore sie potem ukazaly online, a
          potem ktos je sobie wydrukowal - nie kupujac przy tym oryginalnej, drukowanej,
          platnej wersji czasopisma - a moze nawet, nie daj Boze, pozyczyl calkiem za
          darmo, albo - o zgrozo - skserowal ten wydruk, zeby dac do przeczytania komus,
          kto tez chcial przeczytac ten jeden artykul, to co, mam go scigac po sadach? bez
          jaj, TO JEST DOZWOLONY UZYTEK i tak samo jest w wypadku muzyki.
          Albo, powiedzmy, jesli ja sobie nie sciagne piosnki z torrenta, ale wezme i
          nagram ja z internetowego radia, calkiem, jak kiedys sie nagrywalo na tasme
          magnetofonowa, to co tez lamie prawo?

          bezprawne byloby wylacznie, gdyby ktos wzial skserowal moj artykul w 500
          egzemplarzach i zaczal go sprzedawac na gieldzie za ulamek ceny calego pisma.
      • Gość: TechnoWiking Re: Powszechne byly przejazdzki kradzionym samoch IP: *.156.194.197.bredband.tre.se 09.10.09, 20:47
        Ze co jest kradzieza? W ustawie o PAiPP nie ma slowa kradziez!
        Polecam zapoznac sie z obowiazujacym prawem to tyle.
        Co do samej kradziezy jako takiej to chyba nie mozesz uznac
        powielenia za kradziez? ksiazki nigdy we fragmencie nie kserowales?
        to tez kradziez taka sama jak sciagniecie i przesluchanie jednego
        utworu!

        Nie probojmy byc zbyt radykalni nie badzmy bardziej swieci od
        papierza. Po prostu przestrzegajmy prawa a jesli pozwala nam ono na
        cos (sciaganie) co uwazamy a niemoralnie nie robmy tego.

        pozdro
    • phlebas83 Polacy: piractwo jest OK? 09.10.09, 18:46
      A czy ktoś zorganizował porządną kampanię informacyjną? Bo ja, nie przypominam
      sobie.

      Piractwo tak => zyskują dostawcy łączy internetowych i szara strefa z
      reklam, może jeszcze sprzedawcy serwerów i elektrownie ;).
      Piractwo nie => zyskują producenci i dystrybutorzy: książek, muzyki,
      programów, filmów, oraz księgarze i inni sklepikarze, czy dostawcy.

      Więc piractwo jest dobre głównie dla dużych i b. dużych firm. Mali natomiast
      najwyraźniej nie są w stanie się zorganizować i walczyć o swoje miejsca pracy.
      Promujmy przedsiębiorczość i kreatywność, a nie pielęgnujmy w sobie jakieś
      robotniczo-komunistycznych zachowania.
      Może niech na tym skoncentruje się ich kampania, a nie na oszczerstwach i
      wyzwiskach. Niech też mądrze wspierają polską "kulturę" i to wśród młodych,
      pobudzając ich kreatywność. Za kilka lat może będą efekty.

      No ale wątpię żeby tak się stało, skoro komunistyczna d..a Wajda i jemu
      podobni, wspierają bezprawie Polańskiego i żądają specjalnego traktowania.
      Niech sobie poczytają konstytucję, to może zrozumieją co to znaczy
      społeczeństwo i jakie znaczenie ma w nim prawo.

      Jest to tylko moja opinia, PEACE.
    • phlebas83 Kopiujesz => nie pracujesz. 09.10.09, 18:53
      Kasło hampanii antypirackiej. ;)
    • Gość: zenn Co za obłudny naród. Sami nie płacą komuś za pracę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.09, 19:03
      ale jak im ktoś nie chce zapłacić, to zaraz płaczą, że to nieuczciwe.
      A pan dziennikarz kłamie twierdząc, że nie ma legalnej alternatywy. Bez
      problemu można kupić w Sieci legalną muzykę i filmy.
      Twierdzenia "kradnę, bo nie ma legalnie i tanio" to typowe usprawiedliwienia
      każdego menela.
      • tw.zenek Halo, tu "menel" czyli jeden ze ściągających 09.10.09, 19:45
        Gość portalu: zenn napisał(a):

        > Twierdzenia "kradnę, bo nie ma legalnie i tanio" to typowe usprawiedliwienia
        > każdego menela.

        Gdybyś słuchał czegoś innego niż Górniak, Feel'a albo Dody, których płyty dodaje
        się do każdej gazetki, to byś wiedział jakie są realia polskiego rynku. Opisałem
        je zresztą parę postów wyżej - zachęcam do przeczytania. Płyty kupowałem już
        wtedy, jak ty jeszcze uczyłeś się skakać z dywanu na podłogę i płaciłem za nie
        takie pieniądze, jakich dziś nikt sobie nie wyobraża.

        Więc przestań chrzanić dobrze?

        A ściągam to sklepy mają w d... to czego ja szukam, więc ja mam w d... interes
        sklepu.
        • Gość: zenn Re: Halo, tu "menel" czyli jeden ze ściągających IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.09, 20:07
          Słuchaj, złodzieju. Od dawna kupuję sobie płyty i jakoś nie mam problemu z
          dostaniem tego, co szukam. Nie ma Polsce, kupuję za granicą.
          A ty, żałosny obłudniku, kradniesz i jeszcze robisz z siebie wielkiego
          bojownika, co to "ma w d... interes sklepów".
          I nie wiem, ile masz lat. Nawet jeśli jesteś ode mnie starszy (w co wątpię) to
          jesteś najlepszym przykładem na to, że nie wiek o rozumie stanowi. Pogratuluj
          rodzicom wychowania złodzieja.
          • cloclo80 Re: Halo, tu "menel" czyli jeden ze ściągających 09.10.09, 20:18
            A czego pogratulować twoim starym? Pociesznego rozrzutnego przygłupa?
            • tw.zenek Słuchaj no "zenn" 09.10.09, 21:35
              Nie wiem ile ty kupujesz płyt, może 2 na rok, ale ja mam 2000 płyt CD kupionych
              LEGALNIE, i około 150 płyt analogowych, których kupowanie zacząłem 30 lat tamu,
              płacąc koszmarne pieniądze (pewnie nawet nie masz pojęcia jaki był w 1979 kurs
              dolara), więc nie ucz mnie uczciwości, bo na każdą 1 płytę ściągniętą,
              przypadają u mnie 2 kupione w sklepie.

              Jak chcesz to sobie przepłacaj, ja nie po to tyle lat przepłacałem w PRL'u, żeby
              teraz dokarmiac pośredników, sprowadzających płyty. Skoro można u nas kupic
              meksykańskie piwo, można i wino z RPA w normalnym sklepie, nie widzę powodu, dla
              którego po płytę mam sobie jeżdzic do USA.

              To sklep ma byc dla mnie a nie ja dla sklepu.
              • Gość: zenn Czyli jesteś usprawiedliwiony, bo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.09, 21:50
                kiedyś coś kupiłeś, tak? Albo dlatego, że w sklepie nie ma tego, co chcesz?
                No to każdy złodziej jest usprawiedliwiony, bo kiedyś coś kupił albo nie ma w
                sklepie tego, co by chciał.
                A jakiego to albumu nie możesz kupić i "musisz" ukraść. Jakieś przykłady?
                • Gość: TechnoWiking Re: Czyli jesteś usprawiedliwiony..-Ust. o PAiPP IP: *.156.194.197.bredband.tre.se 09.10.09, 22:34
                  pytanie nie do mnie ale chcialem sie do jednego zdania ustosunkowac:
                  > A jakiego to albumu nie możesz kupić i "musisz" ukraść.
                  Sciagniecie opublikowanego utworu (w tym plyty) w odniesieniu do ustawy
                  o PAiPP nie jest przestepstwem! wiec nie ma tu kradiezy!
                  Moze jest moralnie/etycznie naganne/niepoprawne ale nie powoduje
                  naruszenia obowiazujace prawa.
                • tw.zenek Czy ty jesteś taki tępy, czy udajesz? 09.10.09, 23:16
                  Odróżniasz kradzież płyty ze sklepu, od ściągnięcia? Jak złodziej kradnie płytę
                  ze sklepu, to on ją ma, a sklep nie. Przez to, że ściągnę płytę nie zniknie ona
                  z półki sklepowej. Także i dlatego, że tak czy inaczej bym jej nie kupił, bo jej
                  w Polsce nie ma! Zatem nie wiem kto i jak ma na tym stracic.
                  • kretynofil Zenek, nie przeginaj... 10.10.09, 11:12
                    To, ze czegos nie mozna kupic w PL nie jest jeszcze argumentem za piraceniem...

                    Z reguly wszystko mozna kupic na ebayu (tym zagranicznym) lub chociaz na allegro. Nawet jesli nie ma bezposrednio na allegro, to zawsze znajdziesz kogos, kto Ci to sciagnie. Pamietam ze znalazlem kiedys allegrowicza, ktory sprzedawal anglojezyczne seriale - ale akurat nie mial tego, ktory mnie interesowal. Wystarczylo wyslac maila z pytaniem czy moze to a to dla mnie zdobyc - i okazalo sie ze nie ma problemu.

                    Tak wiec nie przeginaj, Zenek, to nie jest takie trudne...
      • cloclo80 Re: Co za obłudny naród. Sami nie płacą komuś za 09.10.09, 20:02
        Znakomita większość ludzi wykonuje pracę nie dającą się skopiować lub tworzy
        rzeczy kopiowalne o znikomej przydatności.
    • Gość: zenn Dla złodziei nawet bezpłatnie to "za drogo", IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.09, 19:08
      SpiralFrog, serwis, który oferował bezpłatną muzykę w zamian za obejrzenie
      reklamy zbankrutował. Złodziej zawsze będzie złodziejem, a jak kogoś rodzice nie
      wychowali, to żadne obniżki cen tego nie zmienią.
      Złodzieje kradną, bo kradzież jest łatwa, a ryzyko wpadki minimalne. A nie
      dlatego, że cena zbyt wysoka. Gdyby chodziło o cenę, to kradliby luksusowe
      limuzyny, bo są one bardziej niedostępne niż muzyka. Ale w przypadku limuzyn
      kradzież jest trudna, a ryzyko wpadki ogromne. Więc kradną muzykę.
      • cloclo80 Re: Dla złodziei nawet bezpłatnie to "za drogo", 09.10.09, 20:03
        Nie kradną tylko kopiują. Nie słyszałem by ktoś w kominiarce napadał Empiki czy
        MediaMarkety dla pozyskania znajdujących się tam płyt.
        • Gość: zenn Korzystanie z czyjejś pracy i niepłacenie mu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.09, 20:08
          to kradzież. Naprawdę jesteś aż tak ograniczony, że nie rozumiesz, iż można
          ukraść coś niematerialnego?
          • cloclo80 Re: Korzystanie z czyjejś pracy i niepłacenie mu 09.10.09, 20:12
            Owszem można. Tyle tylko, że ci którzy mogliby ponieść z tego powodu realną
            stratę robią absolutnie wszystko, by fizycznie to uniemożliwić.
            Muzyka, ani książki nie dają się odpowiednio chronić. Trudno wyobrazić sobie w
            tym momencie zakodowane CD lub książkę nie dającą się skanować, ale brak
            zabezpieczenia programów komputerowych wynika wyłącznie z lenistwa, braku wiedzy
            lub fałszywych oszczędności tych którzy je tworzą.
            • Gość: zenn Ale to nie usprawiedliwia kradzieży. Jeśli ktoś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.09, 20:14
              wyciągnie Ci portfel z kieszeni to stwierdzisz, że Ty byłeś winny, bo nie
              niosłeś go w walizce z zamkiem szyfrowym?
              • cloclo80 Re: Ale to nie usprawiedliwia kradzieży. Jeśli kt 09.10.09, 20:23
                Owszem. Nie mogę winić nikogo za swoją nieostrożność.
                • Gość: zenn Oki, więc jak cie ktoś pobije, ukradnie samochód, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.09, 21:54
                  czy podpali mieszkanie, to nie zgłosisz tego na policję, tak? Bo sam jesteś
                  winien temu, że chodzisz w niebezpiecznej okolicy, źle zabezpieczasz samochód i
                  mieszkasz w okolicy, gdzie mieszkają podpalacze.
                  • cloclo80 Re: Oki, więc jak cie ktoś pobije, ukradnie samoc 09.10.09, 22:28
                    A po co mam zgłaszać na policję? Jest nieskuteczna, nie mówiąc już o tym, że
                    często nie da się rozróżnić po której stronie stoi. W takim wypadku trzeba brać
                    sprawy we własne ręce i nie kręcić się tam gdzie jest niebezpiecznie.
              • policjawkrainieczarow Re: Ale to nie usprawiedliwia kradzieży. Jeśli kt 10.10.09, 16:35
                Gość portalu: zenn napisał(a):

                > wyciągnie Ci portfel z kieszeni to stwierdzisz, że Ty byłeś winny, bo nie
                > niosłeś go w walizce z zamkiem szyfrowym?

                Jesli ktos skopiuje ode mnie plyte, to ja ja nadal mam.
                Jesli ktos wyciagnie moj portfel, to ja juz go nie mam.
          • darcksite Re: Korzystanie z czyjejś pracy i niepłacenie mu 17.11.09, 14:48
            Nie ma co szukać usprawiedliwień, piractwo to kradzież. Pomijając
            moralny aspekt sprawy warto tez zwrócić uwagę na to,ze nie jest to
            bezpieczne:
            www.youtube.com/watch?v=4x9xJFreZBY&feature=channel
      • Gość: TechnoWiking Re: Dla złodziei nawet bezpłatnie to "za drogo", IP: *.156.194.197.bredband.tre.se 09.10.09, 21:03
        Witam,
        nie ze wsztskim co piszesz sie zgadzam chcialem jednak ustosunkowac
        sie do tego fragmentu twojej wypowiedzi:
        > SpiralFrog, serwis, który oferował bezpłatną muzykę w zamian za
        obejrzenie
        > reklamy zbankrutował.
        Moze i tak ale moze nie byl wystarczajaco dobry. Z tego co widze to
        cala masa moich kolegow z pracy jesli chce posluchac muzyki to uzywa
        Spotify. jesli nie wykupisz abonamentu (chyba 100 albo 200SEK - 40 -
        80pln za miseciac) to masz miedzy utworami reklamy. jesli wykupisz
        abonament nie masz reklam a baza utworow jest duza i nie tylko
        mainstream (bardzo szybko pojawil sie nowy singiel Rammstein jak i
        nowa plyta Ugress). Tak wiec mysle ze to kwestia swiadomosci ludzi.
        Doje... docisneli szwedow procesem TPB i przezucili sie na legal.
        W polsce jest cos podobnego ale niestety pozostawia bardzo wiele do
        zyczenia (ba mozna nawet pobierac utwory) nazywa sie to joogle. Poki
        co troche toporne ale jest alternatywa!
        jak mowie podejscie do takich rzeczy jak muzyka i filmy to kwestia
        swiadomosci spolecznej!

        pozdro
      • Gość: podatnik Re: Dla złodziei nawet bezpłatnie to "za drogo", IP: 94.75.67.* 18.11.09, 14:58
        Gość portalu: zenn napisał(a):

        (...)Złodziej zawsze będzie złodziejem, a jak kogoś rodzice nie
        wychowali, to żadne obniżki cen tego nie zmienią.

        Przepraszam, że off topic, ale takie androny w zapale wypisujesz :)))
        Nie tylko rodzice wychowują. Kształtuje także otoczenie.A w tym
        otoczeniu podziwem są otaczani zaradni ludzie: pan, który ma duże
        dochody, bo handluje cukrem z cukrowni, w której pracuje jako
        pakowacz, zaradna pani, która "załatwiła" mężowi rentę i teraz im się
        lepiej powodzi i pani urzędniczka Urzędu Skarbowego, która swoim
        trzem córkom pobudowała domy (nieźle tam zarabiają). To wszystko
        konkretne przykłady. Istniejące w realu. Wszyscy o tym wiedzą, nikt
        ich nie nazywa brzydko. Tym ludziom się zazdrości, stanowią pewien
        wzór. Ja jestem za to widziany jako głupek, bo prawie nic nie mam,
        płacę pełne podatki, zamiast kupić tego hektara i "wejść na KRUS".
        Mimo, że popieprzam czasami kilkanaście godzin dziennie, to stać mnie
        na niewiele, bo państwo odbiera mi lwią część dochodu, bowiem musi
        wypłacić rentę owemu panu, zapłacić pensję pani ze skarbówki, opłacić
        KRUS posiadaczom hektara po dziadku... A to wszystko kosztuje. Jak w
        takim środowisku być uczciwym i co to oznacza? Coś więcej niż
        "frajerstwo", i "głupotę"?

        > Złodzieje kradną, bo kradzież jest łatwa, a ryzyko wpadki
        minimalne.

        Tu już pojechałeś :) Kradną też trudne rzeczy.
    • Gość: Gostek Polacy: piractwo jest OK? IP: *.xdsl.centertel.pl 09.10.09, 19:53
      co drugi polski internauta ściąga nielegalnie pliki.
      Od kiedy ściąganie MP3 jest w Polsce nielegalne?
      • cloclo80 Re: Polacy: piractwo jest OK? 09.10.09, 20:04
        Z pobieraniem w sieci jest jak z łowieniem ryb w oceanie. Ani brzegu nie
        upilnujesz, ani ryb nie zabraknie.
    • tw.zenek Może ktoś wspomni jak okrada się nas - klientów? 09.10.09, 20:05
      Wydaje się płytę, a po pół roku wydaje się po raz drugi z dodatkowymi utworami -
      jak się to nazywa? Złodziejstwo, albo wyłudzanie.

      Wydaje się całą dyskografię, wzbogaconą o dodatkowe utwory, które można by wydać
      osobno, ale po co... Co mają zrobić ci, którzy mają już wszystkie płyty, a teraz
      chcą tylko te dodatkowe utwory? Muszą kupić jeszcze raz - jak to się nazywa?
      Złodziejstwo.

      Pojawia się składanka a na niej trzy dodatkowe utwory. A ja mam już wszystkie
      piosenki ze składanki na płytach - chcę tylko te trzy, piosenki a muszę zapłacić
      za piętnaście - jak to się nazywa? Złodziejstwo.

      Wydaje się płytę z innym zestawem utworów dla Europy, innym dla Japonii, a
      jeszcze innym dla USA. Jak mam legalnie nabyć te piosenki. Kupić trzy wersje
      płyty? Niestety człowiek na raz może mieszkać tylko w jednym miejscu - jak to
      się nazywa? Złodziejstwo.

      Chcę sobie ściągnąć odcinek serialu, który już trzy razy był w otwartej TV i
      każdy mógł go sobie legalnie nagrać. Wchodzę więc na stronę tejże TV - a tam co?
      Zapłać! Ci, co nagrali z TV jakoś nie musieli płacić - jak to się nazywa?
      Złodziejstwo.

      Jeszcze mnóstwo takich bandyckich praktyk mógłbym wymienić - ale mi się nie
      chce. Więc weźcie się "legaliści" i ukąście w odwłok - dobra?
      • tw.zenek No co - nie ma kontrargumentów "legalistów"? 09.10.09, 21:39
        Może jeszcze mi wytłumaczą jak to jest, że do gazety można dodawac płyty po
        9.90, 19,90, albo 29,50 (Queen), a te same płyty w sklepie kosztują 40-60 PLN?

        Koniec walenia mnie w odwłok!
      • Gość: TechnoWiking Re: Może ktoś wspomni jak okrada się nas - klient IP: *.156.194.197.bredband.tre.se 09.10.09, 22:43
        Witam towarzyszu ;-) [a moze tajny wspolpracowniku ;-)] Zenku
        nie jestem "legalista" niemniej ustosunkuje sie do twojej wypowiedzi.

        > Wydaje się płytę, a po pół roku wydaje się po raz drugi z
        dodatkowymi utworami
        > -
        > jak się to nazywa? Złodziejstwo, albo wyłudzanie.

        Reedycja zazwyczaj.

        > Wydaje się płytę z innym zestawem utworów dla Europy, innym dla
        Japonii, a
        > jeszcze innym dla USA. Jak mam legalnie nabyć te piosenki. Kupić
        trzy wersje
        > płyty? Niestety człowiek na raz może mieszkać tylko w jednym
        miejscu - jak to
        > się nazywa? Złodziejstwo.
        Prawo wolnego rynku w tym wypadku wytwornia ma prawo wydac plyte z
        taka a nie inna zawartoscia na taki a nie inny rynek. Podobnie jest z
        wieloma innymi rzeczami.

        > Chcę sobie ściągnąć odcinek serialu, który już trzy razy był w
        otwartej TV i
        > każdy mógł go sobie legalnie nagrać. Wchodzę więc na stronę tejże
        TV - a tam co
        > ?
        > Zapłać! Ci, co nagrali z TV jakoś nie musieli płacić - jak to się
        nazywa?
        > Złodziejstwo.
        To sie nazywa chec pomnozenia zysku.
        Niemniej skoro podales przyklad nagrania ktore zwiazane jest z
        dozwolonym uzytkiem wlasnym to w swietle prawa jesli otrzymasz takie
        nagranie od kolegi (moze byc w formie cyfrowej) lub pobiezesz nie
        popelniasz przestepstwa.

        To chyba tyle z mojej strony

        Pozdrawiam
        • tw.zenek Nie drogi kolego to nie tak... 09.10.09, 23:08
          Zmuszanie kogoś do zapłacenia za 15 utworów, żeby mógł nabyc trzy nowe, to nie
          jest "reedycja" tylko sprzedaż wiązana, a ta jest zabroniona
          • Gość: TechnoWiking Re: Nie drogi kolego to nie tak... IP: *.156.193.150.bredband.tre.se 09.10.09, 23:35
            tw.zenek napisał:

            > Zmuszanie kogoś do zapłacenia za 15 utworów, żeby mógł nabyc trzy
            nowe, to nie
            > jest "reedycja" tylko sprzedaż wiązana, a ta jest zabroniona
            >
            Przepraszam ale nie do konca rozumiem.
            1. kto? dlaczego? i na jakiej podstawie zabrania sprzedazy wiazanej?
            Z ofert roznych sklepow widze ze to raczej powszechna praktyka: 2 w
            cenie 1, kup pan 40" TV a 'maly' 22" dostaniesz za pol ceny.
            Pomijajac fakt ze jest to albo czysczenie magazynow albo sprytne
            manipulowanie cena to brzmi jak sprzedaz wiazana.
            2. I tu chyba nie dostrzegasz jednej sprawy: Nikt ciebie nie zmusza!
            masz plyte z 15 utworami. Bez plyty wydanej z bonusami mozesz zyc to
            nie chleb. Wiec jesli tak bardzo zalezy tobie na bonusach to potulnie
            skulisz ogon kupisz druga plyte i bedziesz mogl powiedziec ze masz 2
            wydania tego samego albumu.
            Tutaj raczej powiedzialbym ze predzej proba wyludzenia niz kradziez.
            3. o reedycji napisalem bo wlasnie taki przypadek jest z Acid
            Drinkers wyszly teraz reedycje plyt z bonusami ktorych nie mam bo mam
            wczesniejsze wydania. Przyznaje ze powinniem napisac Reedycja ;-)

            Pozdrawiam
            • tw.zenek Jak ja nie lubię tak tłumaczyc i tłumaczyc... 10.10.09, 00:15
              Gość portalu: TechnoWiking napisał(a):

              > Z ofert roznych sklepow widze ze to raczej powszechna praktyka: 2 w
              > cenie 1, kup pan 40" TV a 'maly' 22" dostaniesz za pol ceny.

              To nie jest sprzedaż wiązana, bo jak będziesz chciał to tan mały możesz kupic
              osobno. A jak nie będziesz chciał małego, to ten duży też kupisz bez małego.
              Poza tym to jest oferta konkretnego sklepu. W innym już może tak nie byc. A
              płyta jest po prostu tak wyprodukowana.

              > 2. I tu chyba nie dostrzegasz jednej sprawy: Nikt ciebie nie zmusza!
              > masz plyte z 15 utworami. Bez plyty wydanej z bonusami mozesz zyc to
              > nie chleb.

              Nie rozumiesz, że tu chodzi o praktyki, a nie o to bez czego można życ?
              Bez Windows też możne życ, a jednak oberwało im się za łączenie oprogramowania -
              mimo, że nawet nie trzeba było dopłacac. Chodzi o wybór - rozumiesz? TPSA też
              oberwała za łączenie internetu z telefonem. Jako konsument chcę miec wybór.
              • almugawar1304 Re: Jak ja nie lubię tak tłumaczyc i tłumaczyc... 10.10.09, 01:14
                istnieje fanklub tw.zenka? zgłaszam chęć akcesu ;)
                a na serio duże uznanie za mocną argumentację i jeden czołowych głosów rozsądku
                w tej serii komentarzy, pozdrawiam
              • Gość: TechnoWiking Re: Jak ja nie lubię tak tłumaczyc i tłumaczyc... IP: *.156.204.76.bredband.tre.se 10.10.09, 10:34
                Drogi tw.Zenku
                Mimo iz nie lubisz to wlasnie przez dyskusje i tlumaczenie wyjasniasz
                wiele spraw ktore ktos mogl: pominac przez ingnoracje lub nie zdawac
                sobie z nich sprawy.

                Przyklady z MS i TPSA otworzyly mi oczy. sam walczylem z TP [jak nie
                bylo dla mnie alternatywy dla neostrady] bo kto to widzial ze nie
                dosc ze musze miec tel to jeszcze konkretny abonament (standard bo
                jak bida abonament to z sieci nici).

                Niemniej w moim odczuciu wydanie plyty z bonusami jest zapewne
                traktowane przez wytwornie a mozliwe ze i przez prawo jako nowy
                produkt.

                Tak wiec zgadzam sie z toba ze jest polityka wytworni jest w tym
                wypadku conamniej nieuczciwa. I zniechecajaca dla potencjalnych
                nabywcow. Niemniej w moim odczuciu nie jest zlodziejska.

                Pozdrawiam
    • Gość: bo wiedzą :) Polacy: piractwo jest OK? IP: *.pl 09.10.09, 20:30
      > Aż 71 proc. ankietowanych nie uważa, że pobieranie plików jest przestępstwem.

      Bo nie jest o ile to filmy lub muzyka (i nie wiąże się z udostpnianiem) to
      pobieranie wcześniej rozpowszechnionych utworów (w domyśle: przez mogącego
      dysponować prawami) mieści się w zakresie dozwolonego użytku, za któy to
      dozwolony użytek wcześniej pobrano opłatę, która w zamysle ustawodawcy ma
      trafić do twórców.

      Innymi słowy - nie uważają, bo wiedzą, że tak jest.
      Brawa dla wymyślacza pytań do ankiety, brawa dla dziennikarzyny.

      > A wręcz odwrotnie - według aż 91 proc. ankietowanych, piractwo pomaga w
      dostępie do dóbr kultury.

      No bo jakby to powiedzieć..... czy dostęp do treści nie powoduje, że są one
      dostępne?
      Śmiem twierdzić, że pozostałe 9% nie zrozumiało pytania.
      Pytania, które nijak się ma do etyki czy "legalności".

      Bullshit, a nie rzetelna ankieta.

      Co do ankiet to proponuję linki poniżej (PS pomiędzy stratą, a brakiem zysku
      jest PRZEPAŚĆ. Gimnazjalista, który do obrobienia fotek z wakacji ściąga PS
      NIE kupi go i tak):
      di.com.pl/news/25517,0,USA_Pobranie_plikow_nie_oznacza_straty_dla_autora_ani_wytworni.html
      vbeta.pl/2009/04/21/piraci-kupuja-wiecej-muzyki-niz-inni-internauci/
      www.idg.pl/news/58897/Piraci.kupuja.wiecej.html
      itd.

      BTW - ciekawe co się stanie Chipowi:
      di.com.pl/news/28841,0,CHIP_i_pirackie_pliki_na_DVD_-_co_grozi_wydawcy.html
      eeeee.... zgadnijmy - nic?
    • Gość: glupi kutas Polacy: piractwo jest OK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 20:46
      jestem piratem 4 life i ch... mi zrobicie cioty, jebac system
    • Gość: de0@o2.pl ripować, kopiować i rozdawać! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 20:54
      piractwo było, jest i będzie. dziś na to patrzycie jak na złoooo jutro będzie
      Was karmić.

      a tak na marginesie. artysta który zyje dzięki studyjnie wyperfumowanej
      produkcji sprzedawanej na cholernie drogim aczkolwiek delikatnie przestarzałym
      nośniku i wymagający dodatkowo reklamy to nie artysta tylko cholerny
      wieśniak-cwaniaczek próbujący nabić kasę na ludzkiej niewiedzy.
      pro po praw autorskich: ok 80% obecnej produkcji rynku muzycznego wojującego z
      uporem debila z piractwem to covery. na ten fakt też mało kto zwraca uwagę.
      w muzyce popularnej z reguły bywa tak , że przeważnie na 10 utworów tylko
      jeden hit daje się słuchać. reszta to kompletne dno.
      za co więc Ci ludzie mają płacić ?

      ripujcie,kopiujcie,rozdawajcie... ale jeśli artysta jest dobry możecie mu
      podziękować płacąc za jego koncert albo kupując jego płytę komuś na prezent.
    • Gość: max Polacy: piractwo jest OK? IP: 87.113.165.* 09.10.09, 21:26
      jest tylko jedna powazna roznica miedzy tzw. piratami w polsce i w
      krajach europy zamoznej, u nas piractwo wynika z biedy a nie
      rozekzaltowania wolnoscia i demokrracja ;D
      • Gość: TechnoWiking Re: Polacy: piractwo jest OK? IP: *.156.194.197.bredband.tre.se 09.10.09, 22:19
        nie wiem czy to: ;D mialo oznaczac ze sam podchodzisz z przymruzeniem
        oka do tego co piszesz czy piszesz serio??!!??

        Przeczytaj moje wypowiedzi wczesniej.
        A teraz jedziemy:
        > jest tylko jedna powazna roznica miedzy tzw. piratami w polsce i w
        > krajach europy zamoznej, u nas piractwo wynika z biedy
        Przykro mi ale to nieprawda.
        Nie wmowisz mi ze kazdy musi miec komputer bo do towar podstawowej
        potrzeby. To nie chleb!
        Skupmy sie przez chwile nie na muzyce a na oprogramowaniu.
        Przygode z kompami zaczalem jak jeszcze nie bylo ustawy. Wtedy byla
        wolna amerykanka kazdy mogl kopiowac co chcial jak chcial do dzis mam
        w specjalnym pudelku dyskietki 5'25 kupionie w znanej firmie na O z
        najlekja bedaca kiepskiej jakosci ksero z napisem MS Win 3.1 oraz DOS
        5.0.
        Czasy sie zmienily zmienily sie ceny sprzetu i oprogramowania
        internet dal mozliwosci wyboru (cala gama darmowych programow).
        Co do gier czy dany nastolatek bedzie ciepial meki straszne jak nie
        zagra w najnowsza ktorastam odslone NSF?? czy bedzie cierpial z glodu
        jesli nie bedzie mial jakiejs tam innej gry? nie nie bedzie przezyje
        moze poczytac ksiazke albo pokopac pilke z kolegami zamiast w Fifa10.
        Dlaczego o tym pisze? poniewaz po pierwsze jesli chodzi o
        oprogramowanie ustawa o PAiPP precyzuje ze samo posiadanie
        nielegalnej kopii (kopii co do ktorej nie posiadasz praw jej
        posiadania np licencji) jest karalne!
        po drugie bowiem choc juz piewszy siwy wlos pojawil sie u mnie to
        dalej lubie czasami sobie pograc. Jest wiele tytulow w ktore nie
        gralem i co sie okazuje ide do sklepu i moge je kupic od 12,50 do
        50,00 pln. Stac mnie na to nie kupuje gier az tak czesto ale nawet
        jesli spedze przy grze pare godzin to jest ona warta tych pieniedzy -
        Mafia za 12,50 pieknie :-)
        wiec bieda jest tylko zwyklym usprawiedliwieniem!
        • Gość: wrrr Re: Polacy: piractwo jest OK? IP: 195.93.135.* 09.10.09, 23:47
          >albo pokopac pilke z kolegami zamiast w Fifa10
          Z jakimi kolegami, skoro wszyscy grają w Fifę? Choroby sierocej dostanie sam na
          tym boisku... ;)

          Ale generalnie masz rację, jeśli się ma ochotę zagrać od czasu do czasu w jakieś
          starocie, to faktycznie można je nabyć za grosze legalnie.
          Tylko, że... zwykle nie chodzi o granie w starocie, których nikt oprócz Ciebie
          nie pamięta już, ale o granie z kolegami w nowe gry w danym momencie, kiedy one
          są na topie i kosztują grubo powyżej 100zł.
          Tylko wtedy mogą się integrować biedni i bogaci...

          Nie żebym kogoś, czy też siebie usprawiedliwiał, bo sam gram w takie właśnie
          starocie, których nikt nie pamięta po 20-25zł.
          • Gość: TechnoWiking Re: Polacy: piractwo jest OK? IP: *.156.193.150.bredband.tre.se 10.10.09, 00:20
            > Z jakimi kolegami, skoro wszyscy grają w Fifę? Choroby sierocej
            dostanie sam na
            > tym boisku... ;)
            LoL :-)

            no ale faktycznie slusznie zauwazyles ze jednak chodzi o nowosci i
            pogon za nimi [chyba z tego wyroslem] gdzies na studiach...

    • Gość: zią Polacy: piractwo jest OK? IP: *.ostrowmaz.mm.pl 09.10.09, 21:40
      skoro opinia publiczna ma wyrobione zdanie na temat piractwa to kiedy
      doczekamy sie adekwatnych zapisow w prawie? W koncu to prawo jest dla ludzi, a
      nie ludzie dla prawa - prawo, ktore kryminalizuje polowe obywateli jest z
      zasady do dupy i nalezy je zmienic, gdyz jest wyraznie rozbiezne z interesami
      spoleczenstwa.
      Tymczasem bedzie jak zwykle - ludzie sobie, cialo ustawodawcze sobie, w
      kierunku wrecz przeciwnym niz ludzie by tego sobie zyczyli (coraz ostrzejsze
      prawo).
    • zaytzev Polacy: piractwo jest OK? 09.10.09, 22:47
      Jest jeszcze jedna przyczyna. Większość osób ściąga głównie seriale takie jak
      "House MD", żeby nie czekać roku (albo więcej) na premierę w Polsce.
      • Gość: black Re: Polacy: piractwo jest OK? IP: *.chello.pl 10.10.09, 07:11
        Fakt, na takiej małej Słowacji Dr House był z rocznym wyprzedzenem
        w stosunku do Polski.
Pełna wersja