Polacy: piractwo jest OK?

    • Gość: bolek Polacy: piractwo jest OK? IP: *.trzebinia.mm.pl 09.10.09, 22:47
      Panowie związani z przemysłem muzycznym zamiast wymyślać nowe sposoby na
      zachęcenie ludzi do płacenia za muzykę lobbują na rzecz ograniczenia
      dozwolonego użytku oraz zwiększenia zakresu działania organizacji zbiorowego
      zarządzania. Ich świat zatrzymał się w PRL.
    • tereferec Polacy: piractwo jest OK? 09.10.09, 22:52
      Gdyby nie piractwo to połowa użytkowników mogła by na swoich pecetach poza
      przeglądaniem internetu kwiatki stawiać. 90% tych co używają pirata nie kupiło
      by oryginału więc wyliczanie przez pośredników ile stracili jest mocno
      naciągane. Jak proporcje zarobki/ceny płyt spadną do poziomu z UK to ludzie
      kupią choćby po to żeby się kolekcja ładnie na półce prezentowała, tylko płyty
      z muzyką musiały by kosztować 15zł, a gry max 70. Co do filmów to już w ogóle
      jakaś paranoja, skoro często 2letnie filmy wchodzą u nas do kin
      • Gość: wrrr Re: Polacy: piractwo jest OK? IP: 195.93.135.* 10.10.09, 00:12
        Heh, żeby tak było to w Polsce:
        - wynajęte mieszkanie wraz z opłatami powinno kosztować 250-400zł
        - miesięczne utrzymanie dwóch osób (jedzenie+higiena) na b. przyzwoitym poziomie
        250zł
        - rozrywki dla 2 osób (kino, knajpa, park rozrywki, muzeum) 150zł
        - ciuchy 100-200zł
        - elektronika dopóki jeszcze masz co kupować 200-500zł (fajny wzmacniacz Denon -
        świetny wzmacniacz AV NAD na przecenie)
        Wtedy zarabiając 1500-2000zł będzie Cię stać na płytę za 5-10zł i to niejedną...
        i kupisz ją bo nie będziesz miał co robić z pieniędzmi.

        Takie były realia niemieckie dla mnie gdy tam pracowałem, tylko należy zmienić
        zł na euro.
      • Gość: TechnoWiking Re: Polacy: piractwo jest OK? IP: *.156.204.76.bredband.tre.se 10.10.09, 13:34
        > Gdyby nie piractwo to połowa użytkowników mogła by na swoich
        pecetach poza
        > przeglądaniem internetu kwiatki stawiać.
        Chyba 10 lat temu tak bylo!!
        Nie uprawiaj demagogii
        Podam przyklad: kupno laptopa Compaq 1999pln - w cenie: MS Win VB, MS
        Works, Program do nagrywania plyt i jeszcze jakis crapware.
        Doinstalowane: MS Office HE2007 (zgodnie z licencja pakiet kosztujacy
        249pln moge zainstalowac na 3 kompach - w tej chwili zainstalowany
        jest na 2)
        Dalej: eclipse - darmo, gimp lub sumopaint - darmo, bazy danych
        posgresql, oracle (do niekomercyjnego uzytku) - darmo,
        Podaj mi przyklady dla uzytkownika domowego za to tak koniecznie
        musisz placic??
        Jesli chodzi o niektore pakiety to sa programy ktore pozwalaja
        uczelniom na ich otrzymanie za free albo za mala oplata i nastepnie
        przekazanie ich studenom.
        Dalej lecimy gry: zaczynaja sie od 5pln (wydania z gazeta), 12,50pln
        wydania pudelkowe i w gore... no nie mow mi ze grasz na raz w 10 gier
        i w ciagu miesiaca mozesz je ukonczyc i w kolejnym miesiacu musisz
        miec 10 kolejnych i to samiuskich nowosci.


        Zgodze sie co do jednego w latach przed ustawa o PAiPP oraz tuz po
        jej wprowadzeniu to mimo wszystko piractwo napedzalo rynek sprzetu
        ludzie wydawali niesamowite pieniadze na sprzet i potem (duzo
        mniejsze)na soft od pirata. Ale wg mnie ta era juz przeminela.

        Swiadomosc spoleczna i pokazanie jasnych alternatyw pokazanie ze
        bycie na legalu jesli chodzi o oprogramowanie nie musi wiazac sie z
        wielkim nakladem finansowym.

      • Gość: borsuk-ja Re: Polacy: piractwo jest OK? IP: *.aster.pl 18.11.09, 13:54
        w sumie to masz racje.Jakby oprogramowania były tańsze to o czyms
        takim jak piractwo moze nie byłoby mowy.A tak , daja nam
        przyzwolenie podnoszac ceny ,wiec nie ma sie czemu dziwic.
    • Gość: TechnoWiking a moze jakies wyniki ile i czego kupujemy legalnie IP: *.156.194.197.bredband.tre.se 09.10.09, 22:59
      Witam,
      a moze ktos jednak pokusilby sie o porownanie liczb z przed lat 10 i
      obecnie?
      Wydaje mi sie ze jesli chodzi o muzyke wyniki moga byc gorsze - widac
      to rowniez po denominacji ilosci plyt 'sprzedanych' aby otrzymac
      zloto czy platyne.

      Niemniej inaczej moze byc jesli chodzi o oprogramowanie (w tym gry).
      Coraz czesciej wybieramy zamiast stacjonarki laptopa - przewaznie z
      systemem. blaszaki z martekow tez maja system (wiekszosc).
      Pojawienie sie ubuntu ktore przyczynilo ktory spopularyzowal linuxa
      tez (w mniejszym stopniu) ale jednak powoduje ze wiecej osob uzywa
      legalnego oprogramowania
      Cena MS office dla uzytku domowego jest przyzwoita.
      Ceny gier moze nie tych super nowych ale ciagle jarych zaczynaja sie
      od 12,50 (wydania pudelkowe).
      Tak wiec zamiast to jeczec jak to nieuczciwie postepujemy moze ktos
      pokazalby ze cos sie zmienilo na lepsze bo wydaje mi sie ze tak jest.
      Wyniki takiego badania nie mialy by nas sklaniac do popadania w
      samochawyt tylko mialy by zetelnie pokazac gdzie idzie na lepsze
      (niezaleznie od tego czy to swiadomosc spoleczna czy wymuszonie ze
      strony producentow sprzetu) a gdzie jeszcze troche nam brakuje oraz w
      jakim segmencie jest zupelnie zle.

      pozdro
    • Gość: Paweł Polacy: piractwo jest OK? IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.10.09, 23:41
      Czy dziennikarze byliby łaskawi ustalić stan prawny, przed pisaniem banialuk.

      Ściąganie filmów, czy muzyki (nie udostępnianie, które ma często miejsce przy
      korzystaniu z P2P) NIE jest w Polsce, ani nielegalne, ani niedozwolone.

      Sam pożyczam filmy z wypożyczalni, ale nie róbmy ludziom wody z mózgu.
    • Gość: Rafik Re: Polacy: piractwo jest OK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 00:48
      A teraz uwaga. Cała prawda o naszych kochanych wydawcach. Jest sobie film. Cena
      w Polsce: DVD - 50zł, Blu-Ray-120zł. Cena z Amazon.com: DVD-$20, Blu-ray-$20. I
      kto tu kogo robi w konia? Ja się czuję zwyczajnie oszukany.
      • Gość: aurum Re: Polacy: piractwo jest OK? IP: *.acn.waw.pl 10.10.09, 08:07
        Polska jest kilka lat technologicznie opóźniona. Cena BR jest wyższa,
        bo sprzedaż takiego rodzaju płyt jest znikoma. Jak ludzie zaczną
        kupować odtwarzacze BR, to i płyty będą tańsze i z czasem dodadzą je do
        "Tiny" czy innej "Pani domu".
        Nie rozumiem, jak mogło dojść d takiego dziadostwa w tej Polsce. Co to
        jest legalne? Jak to zdefiniujesz? Legalne jest coś, co kupisz. W
        normalnym kanale dystrybucyjnym. Legalnie idziesz do hipisa na
        świętokrzyską i kupujesz używane "The best of" Clasha za 20 zł.
        Legalnie kupujesz w Empiku płytę Beatlesów za 50 zł. Legalnie kupujesz
        w sklepie Nokii. I tyle! Nie chodzi o maniakalne przestrzeganie prawa.
        Chodzi o uczciwe nabywanie produktów. Niedługo prawo się zmieni i samo
        posiadanie muzyki, która została pozyskana w nielegalny sposób będzie
        karane. I bardzo dobrze!
        Dostęp do kultury? Panowie i panie. Sprawdźcie sobie w statystykach
        jakiegoś serwisu torrentowego co jest najczęściej ściągane. Mainstream,
        filmy dla nastolatków ogólnie papka i dno kulturowe.
        Jest to kwestią nastawienia i poglądów. Nie jestem bogaty, na
        wzmacniacz technicsa oszczędzałem prawie rok (używany kupiłem), ale
        podstawowe zasady trzeba mieć:
        - muzyki słuchamy nie w mp3, bo to obraza dla wykonawcy
        - film oglądamy w kinie, albo na sporym telewizorze (nie mam, więc idę
        do kina) bo na ekranie komputera, to obraza dla montażystów
        - książkę kupujemy jako papier, a nie czytamy na ekranie komputera
        - grę kupujemy w sklepie (sam nie gram, więc się nie znam na tym)
        - samochód kupujemy z papierami, a nie przebijamy numery
        - materiały na budowę domu pozyskujemy legalnie, a nie kradniemy z
        fabryki
        - za ropę od Ruskich płacimy ciężkie pieniądze, a nie podpinamy się do
        rury, gdzieś w ciemnym lesie.
        To takie oczywiste i proste. Nie chodzi prawo, bo nawet watykan
        dopisuje jakieś tam przykazania, ale o ludzką uczciwość. To, że w
        Londynie można zastrzelić z łuku Szkota idącego przez most nie znaczy,
        że nagminnie jest to wykorzystywane. To, że można ściągnąć piosenkę,
        nie oznacza, że musimy to robić.
        • Gość: TechnoWiking Re: Polacy: piractwo jest OK? IP: *.156.204.76.bredband.tre.se 10.10.09, 10:54
          Pieknie napisanie slicznie!
          Tylko czy ty nie widzisz do czego zmierzaja zmiany w prawie!
          do tego ze jesli garasz piosenke z radia albo odcinek swojego
          ububionego serialu z TV i bedziesz go posiadal w postaci cyfrowej to
          juz bedziesz przestepca?
          No sorry to nie jest zdroworozsadkowe podejscie do sprawy!

          Skoro jestes taki czysty i uczciwy proste pytanie: Czy nigdy w swoim
          zyciu nie skserowales fragmentu ksiazki np jednego rodzialu? [bo
          potrzebowales do nauki a w czytelni tylko jeden egzemplarz]


          Wydaje mi sie ze posiadanie bez praw nie przejdzie w prawie moze
          jesli na zachodzie to nie w poslce chyba ze ZAiKS i ZPAV wymysla
          jakas zryczaltowana oplate za zalegalizowanie kawalkow (a wtedy
          wieszkosc to zrobi)

          Oto przyklady pamietasz jak wlasciciela jakies knappi odwiedzil ZAiKS
          z policja ze niby grajace radio ma wplyw na jego zysk a on za
          dytrybucje muzyki nie placi??
          To juz Tobie mowie jak to dziala mam dobrego znajomego ktory prowadzi
          dzialalnosc koles uwielbia muzyke. Z racji tego ze stac go [mimo iz
          uwazal ze to strasznie nieuczciwe] Uzgodnil ile utworow [sztuk]
          puszcza dziennie a ile ogolnie [sztuk] moze puszczac i zaplacil. I
          wiesz co nikt nie pyta sie go skad ma utwory!! obwiazujacy jest
          papier z ZAiKSu zaplacono na mozliwosc publicznego odtwarzania.
          Drugi przyklad kolega organizuje pomniejsze dyskoteki czasami puszcza
          musze w klubach ma 2TB dysk zawalony mp3 i placi tylko kazdorazowo od
          imprezy i liczby przeznaczonych kawalkow na ta impreze ZAiKS nikt sie
          go nie pyta skad ma muze ma zezwolenie na publiczne odtwarzanie ma.

          I teraz pomysl jesli w kazdej knajpie ktora musi miec naprawde sporo
          muzyki zeby robic chociazby wieczorki tematyczne oprocz haraczu
          zaiksu zadano by jeszcze orginalow albo rachunkow na te to firmy
          zaczna padac albo nie bede i tak tego przestrzegac. Jesli zaisk z
          racji zego ze jest pazerny wyceni 1 utwor do zelegalizowania na
          1grosz to zarobi krocie!!

          wiec owszem zgadzam sie uczciwosc jesli nawet nie narzucona prawem to
          wlasna zeby powiedziec sobie nie zrobilem nic zle. zgadzam sie ze
          trzeba o tym mowic. ale prosze oddzielmy prawo (co wolno co nie) od
          moralnosci (czy to co wolno jest ok czy nie).

          I mowmy o jednym i o drugim moze kogos ruszy sumienie (przestanie
          pobierac) a moze ktos zrozumie prawo (kupi oprogramowanie zamist je
          sciagac - posiadanie bez uprawnien kopii programu komp jest karalne).

          to tyle
        • Gość: to łatwe Re: Polacy: piractwo jest OK? IP: *.pl 10.10.09, 13:49
          > Nie rozumiem, jak mogło dojść do takiego dziadostwa
          > w tej Polsce. Co to jest legalne?
          > Jak to zdefiniujesz?

          To łatwe w tym przypadku - Ustawa o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych oraz
          Kodeks Karny.

          Pierwsza określa zakres dozwolonego użytku (m.in. w jaki sposób i w jakich
          sytuacjach bezpłatnie można korzystać z utworów już rozpowszechnionych) oraz
          określa w jaki sposób właściciele praw otrzymują za to wynagrodzenie (podpowiem:
          z podatku od czystych nośników i urządzeń reprograficznych).
          Kodeks zawiera (w uproszczeniu) "spis kar" za czyny zabronione.
          W szczególności _NIE_ penalizuje ściągania muzyki i filmów.

          Zgodnie zatem z zasadą "co nie jest zabronione jest dozwolone" to w świetle
          tego, że ściągnięcie płyty na własny użytek mieści się w ramach dozwolonego
          użytku, za który Organizacje Zbiorowego Zarządzania _OTRZYMAŁY_ już od
          ściągającego wynagrodzenie - ściąganie w świetle dziś obowiązującego w Polsce
          prawa jest LEGALNE.

          Beat this.

          Ale argumentami, a nie jakimś bełkotem n/t kradzionych sąsiadom mercedesów.

          > Legalne jest coś, co kupisz. W normalnym kanale dystrybucyjnym.

          Legalne jest to, co jest legalne.
          To aż takie proste :>

          > Legalnie idziesz do hipisa na świętokrzyską
          > i kupujesz używane "The best of" Clasha za 20 zł.

          A wiesz, że w Polsce miszcz pióra Rafał A. Ziemkiewicz ma ciekawy pogląd:
          "czytając pożyczone książki, jest się, delikatnie mówiąc, nie w porządku wobec
          autora"
          • Gość: aurum Re: Polacy: piractwo jest OK? IP: *.itvp.pl 10.10.09, 21:50
            > Ale argumentami, a nie jakimś bełkotem n/t kradzionych sąsiadom mercedesów.

            Ale ja się w stu procentach zgadzam. Nikt żadnego prawa nie łamie. W świetle
            obowiązującego prawa zabicie własnego klona jest samobójstwem. A za to nie ma
            kary. (uwaga! truizm) Prawo nie jest idealne, nie? Tu o nie nie chodzi, nawet
            nie o moralność. Jak chcę płytę to ją kupuję, a nie kopiuję, a kawę sam sobie
            mielę. Takie przyzwyczajenia, czy tam może archaiczne głupoty. Że legalnie jest
            z torrenta? Fajnie, ale dla mnie to nie jest muzyka.

            > A wiesz, że w Polsce miszcz pióra Rafał A. Ziemkiewicz ma ciekawy pogląd:

            Wiem. On ma same ciekawe poglądy. Czyli biblioteki to same ciemne centra
            piractwa i twory wypluwające wku*w pisarzy? Z drugiej strony, jak przeczytam
            książkę pożyczoną od znajomego (swoja drogą najwięcej z nich pożyczyłem od
            redaktorzyny, które je dostawał gratis do zrecenzowania, on też jest nie fair?)
            i jest ona warta powtórnego przeczytania, to ją kupię. Ale jak w połowie usnę,
            albo dopalę dwudziestego papierosa i poziom żenady nadal mi przeszkadza, to
            szanowny autorze schowaj swoje dzieło głęboko w odmęty niebytu.
    • arturpio kto jest zlodziejem? 10.10.09, 11:18
      Kupilem wlasnie 5 plyt DVD z filami. Kupilem legalnie, w sklepie, zaplacilem.
      Rezultat:

      - "Bon Voyage" (Kino Swiat) : nie dziala
      - "Bugsy Malone" (Carlton International) : nie dziala
      - "W kregu podejrzen" (Carlton International) : nie dziala
      - "Rozwod po wlosku" (Kino Swiat) : nie dziala
      - "Mr Saturday Night" (Best Film) : dziala...

      Moge wiec ogladnac 1 (slownie : jeden) z 5 (pieciu) filomw ktore kupilem i za
      ktore zaplacilem. Sprzedawca (supermarket Real) nie chce przyjac zwrotu i
      patrzy na mnie z podejrzliwoscia... a co ja mam zrobic? zostalem z czterema
      produktami, za ktore zaplacilem, ktore legalenie kupilem i ktore chce legalnie
      obladac, sam, na moim ekranie, w moim domu. "Zabezpieczenia" ktore producenci
      zainstalowali na DVD, ktorymi od samego poczatku zepsuli to co przeznaczyli do
      sprzedazy, przeszkadzaja mi w ogladnieciu filomw ktore kupilem.
      Prosze sobie wyobrazic takie np. analogie: kupuje bilet do kina, wchodze do
      sali i - ciemny ekran, pod pretekstem ze ktos moglby wejsc bez biletu... Albo:
      na stacji benzynowej kupuje benzyne, wlewaja mi benzyne z woda... w chleb
      piekarz dodaje arszeniku... policjant najpierw strzela a potem pyta ofiare czy
      aby przypadkiem nie jest zlodziejem... itd. itd.
      Oczywiscie, wszystkie bogobone dusze beda wspolczuc tym bandytom (Carlton
      International, Kino Swiat itd.) ktorzy okradaja klientow i maja ich gdzies,
      sprzedajac produkty tak zaplombowane ze nie mozna ich uzywac. Nikt,
      oczywiscie, nie zajmie sie zwyklym klientem ktory chcz zwyczajnie uzywac to co
      zwyczajnie kupil. Lepiej rozdzierac szaty nad straconym procentem fortuny
      kupczykow ktorzy robia forse w ich podlych straganach dystrybucji filmow niz
      zajac sie uzytkownikiem ktory kupil i nie moze uzywac. Kogo to obchodzi!
      Ja, z mojej strony, tym panom nie wspolczuje. Wspolczuje sobie. I filmy,
      zamiast kupowac legalnie i placic za nie moje bardzo drogie pieniadze, bede
      sciagac przez p2p. Mam tych zlodziei gdzies!
      • kretynofil Ogladales na komputerze? 10.10.09, 11:25
        W sensie: probowales ogladac?

        Pytam, bo z laptopem mojej zony tez jest czesto taki problem ze filmow nie chce odtwarzac. PS3/PS2 nie maja z tym problemu, moj laptop (identyczny!) tez nie.

        Najprawdopodobniej to nie kwestia zabezpieczen tylko brudnego/slabej jakosci lasera w Twoim czytniku...
        • Gość: pojechałeś ROTFL IP: *.pl 10.10.09, 14:41
          Czyli winą konsumenta jest to, że płacąc za produkt dostaje bezwartościowy crap?
          Może jeszcze ma sobie kupić nowy komputer? Może czytnik stacjonarny albo całe
          kino domowe? :D

          Dlaczego niby jedna płyta się odtworzyła? Czy to znaczy, że 4 razy miał brudny
          laser, a raz czysty? :D
          • arturpio Re: ROTFL 11.10.09, 14:24
            nie otwieraja sie systematycznie.

            inne, nie "zabezpieczone", otwieraja sie i odtwarzaja bez problemu.

            na opakowaniu nie ma mowy o zadnym "ograniczeniu", "zabezpieczeniu" itd.

            "sprzedawca" bezposredni - supermarket Real prawdopodobnie wyrzuci mnie i
            wysmieje! zreszta, aby je ogladnac, je otworzylem. nikt nie przyjmie zwrotu DVD
            otwartego.

            pozostaje mi tylko wscieklosc na tych zlodziei i - prokurator (ktory, jak to
            doswiadczenie uczy, ma i obywatela, i konsumenta "gdzies").

            na tym polega aktualny "porzedek" - demosracja. sa ci ktorzy moga "legalnie"
            innych okradac sprzedajac im cos co z premedytacja jest zepsute, w celu
            niemozliwosci uzywania, i inni, ktorzy beda w wiezieniu siedziec bo "sciagneli"
            sobie prywatnie jakis tam mp3.

            sa kraje gdzie zakladane sa "partie piratow".

            jest na to najwyzszy czas w Polsce.



        • arturpio Re: Ogladales na komputerze? 11.10.09, 14:19
          - laser (naped DVD) jest nowy.
          - komputer (i7) jest nowy
          - film nie"zaplombowany" przez jakies badziejstwo (Mr Saturday Night) (jak i
          wielle innych nie "zaplombowanych") dziala swietnie.

          To ci "sprzdawcy", kupczycy spod bramy, sprzedaja specjalnie niedzialajace,
          zepsute, zablokowane do odtwarzania plyty i wlasnie na tym problem polega.

          W dodatki, na opakowaniu, a wiec PRZED dokonaniem zakupu, nie istnieje ZADNA
          informacja o tym czy dana pluta jest "zawalona" jakims swinstwem czy nie, czy
          jest "zabezpieczona" przez kupczyka-sprzedawce czy nie. Kupujacy nie ma wiec
          mozliwosci wyboru - nie moze sie dowiedziec z opakowania czy to co kupuje bedzie
          mogl uzywac, czy nie, czy ta plyta jest jakos tam "ograniczona" czy nie.

          Ja zloze zazalenie do Urzedu Ochrony Konsumenta. A tych sprzedawcow uwazam za
          zlodziej i oszustow.


        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Ogladales na komputerze? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.09, 08:33
          Niestety z tymi idiotycznymi zabezpieczeniami to fakt... Mam grę, w którą grać
          nie mogę... Bo na netbooku nie działa, a na nim mam czas sobie pograc i w takiej
          intencji została zakupiona... Gdyż jakiś idiota wymyślił, że płyta CD musi być w
          napędzie podczas grania...Żeby to jeszcze jakaś nowość... ale to gra sprzed
          wielu lat - tak nostalgicznie chciałem sobie pograć, poszedłem do sklepu,
          kupiłem i okazuje się, że żeby używac legalnie zakupionej gry musiałbym ściągnąć
          kraka... Po prostu wiem, że nie kupie więcej nic co ma z tą firma cokolwiek
          wspólnego.
      • Gość: TechnoWiking Re: kto jest zlodziejem? IP: *.156.204.76.bredband.tre.se 10.10.09, 11:54


        > Kupilem wlasnie 5 plyt DVD z filami. Kupilem legalnie, w sklepie,
        zaplacilem.
        > Moge wiec ogladnac 1 (slownie : jeden) z 5 (pieciu) filomw ktore
        kupilem i za
        > ktore zaplacilem.

        Czy miales okazje sprawdzic plyte w innym czytniku DVD niestety
        czasami zdarza sie ze to kwestia czytnika. Jesli uda sie tobie
        obejrzec to z uzyciem innego czytnika. Sprzedawca sprzedal tobie
        plytki ktore sa OK. Jesli nie sprzedawca pownien przyjac towar.

        >"Zabezpieczenia" ktore producenci
        > zainstalowali na DVD, ktorymi od samego poczatku zepsuli to co
        przeznaczyli do
        > sprzedazy, przeszkadzaja mi w ogladnieciu filomw ktore kupilem.

        Skad pewnosc ze owe plyty sa zabezpieczone?
        Niemniej zgadzam sie ze proby zabezpieczania czegos na sile godza tak
        naprawde nie w osoby ktore w posiadanie filmu wejda nie placac za
        niego ale w osoby ktore chca uczciwie ten film kupic i obejrzec. To
        zlozony problem i musi on dotrzec do ludzi siedzacych na wysokich
        stolkach w wytworniach. To samo zreszta tyczy sie muzyki!

        > I filmy,
        > zamiast kupowac legalnie i placic za nie moje bardzo drogie
        pieniadze, bede
        > sciagac przez p2p.
        Uzywanie P2P niestety z punktu widzenia prawa moze byc naruszeniem
        praw tworcy. Tak wiec polecalbym opcje scigam ale nie udostepniam.
        Aby pozostac w zgodzie z obowiazujacym prawem.
    • Gość: kaziuk Polacy: piractwo jest OK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.09, 05:33
      Nigdy nie było i nie będzie ok, głównie ze względu na to,że okradamy
      ludzi tworzących filmy, muzykę czy programy.
      • Gość: Kuba Re: Polacy: piractwo jest OK? IP: *.aster.pl 27.11.09, 13:06
        No ciekawe jak to jest ... Czy rzeczywiscie to piractwo jest
        naprawde takie ok... skoro jest jakby na to nie patrzec- nielegalne.
      • polld74 Re: Polacy: piractwo jest OK? 01.12.09, 10:06
        Człowieku najwyżej nie dajesz zarobić wytwórniom i firmom komputerowym. Pierwszym kwitem jaki podpisuje nowo przyjęty do pracy programista jest zrzeczenie się wszelkich praw autorskich, drugim zakaz konkurencji, który zabrania mu pisać cokolwiek po godzinach. Prawa autorskie jeśli miałby chronić faktycznie twórców powinny być niezbywalne i wygasać wraz ze śmiercią twórcy.
    • dosres Polacy: piractwo jest OK? 01.12.09, 03:20
      Bzdura, moim zdaniem ściąga coraz mniej osób, a to z prostej przyczyny-
      zaczęli się bać po nalotach policji na mieszkania. I słusznie, bo kary
      są, hm, finansowo porażające;)
      • Gość: kuba Re: Polacy: piractwo jest OK? IP: *.aster.pl 01.12.09, 13:17
        Moim zdaniem piractwo nigdy nie bedzie popierane w dobrym tego słowa
        znaczeniu. Dlatego miedzy innymi powstały takie strony jak oni-
        nielegalni.pl
    • polld74 Państwo jak mafijny żołnierz! 01.12.09, 10:04
      Sprzedaż polega na tym, że za umówioną sumę pieniędzy przenoszę prawo własności do jakiejś rzeczy na inną osobę. Nabywca może dowolnie dysponować kupioną rzeczą, może ją też dalej odsprzedać. Natomiast ja nie tylko tracę prawo dysponowania zbytą rzeczą, ale ciążą na mnie pewne obowiązki z tytułu sprzedaży względem nabywcy. Dotyczy to głównie sprzedaży konsumenckiej, ale nie tylko. Jeśli sprzedam komuś samochód bez hamulców, gość wsiądzę i rozwali się na pierwszym drzewie też za to odpowiem, jeśli udowodnią, że zataiłem przed nabywcą istnienie wady zagrażającej życiu.

      Licencjonowanie przypomina haracz za ochronę, tak samo jak ochrona tzw. "praw autorskich", to zwykły rozbój, mafijny haracz, który można nakładać do woli na obywateli przy pomocy skorumpowanego państwa. Uruchomienie państwowych służb w roli wynajętego przez korporacje reketu, zasługuje na krwawą rozprawę z inicjatorami takich działań. Tzw. "prawo autorskie" obowiązujące 70 lat po śmierci twórcy to jawna kpina, a nie mam wątpliwości, że jeśli za 70 lat będzie zbyt na obecną muzykę, to rozszerzy się na 200 lat.

      Interesy twórców i społeczeństwa można pogodzić, interesy wytwórii muzycznych, Microsoftu i innych mafii mam w dupie, siedzą po środku, mają rzady w kieszeni i okradają zarówno artystów, jak i resztę obywateli. Należy ścigać korzystanie z nielegalnego oprogramowania w działalności biznesowej. Należy także ścigać tych, którzy na rozpowszechnianiu nielicencjonoanych utworów, bądź oprogramowania zarabiają pieniądze. Tu nie mam żadnych wątpliwości, natomiast własny użytek można opodatkować, np. podatkiem od łącza czyli stałą kwotą pobieraną miesięcznie zależnie od przepustowości łącza w prywatnym mieszkaniu. Te pieniądze z pominięciem budżetu państwa powinny trafić do specjalnego funduszu, który będzie płacił bezpośrednio artystom. Artyści, aktorzy, też nie muszą zarabiać dziesiątek milionów dolarów rocznie. To jakiś absurd, że zdjęcie cycków przysłowiowej blondynki (przy całym szacunku dla kobiet z blond włosami) jest więcej warte niż roczna praca np. lekarza, która uratowała życie i zdrowie setce ludzi. I wyleczeni przez niego ludzie, nie nabywają licencji na życie, nie muszą płacić lekarzowi haraczu dopóki żyją.
    • Gość: Kuba Polacy: piractwo jest OK? IP: *.aster.pl 15.12.09, 20:57
      To oczywiscie jest tak ze jest przyzwolenie na piractwo dlatego tak
      własnie sie dzieje a nie inaczej.
Pełna wersja