spgm-1903
31.08.10, 19:51
"Potem zapewne będzie następował powolny proces znikania ludzi zza kółek. Po co prowadzić samemu, jeśli można wsiąść do samochodu, poczytać gazetą, pograć albo się przespać? Jeśli samochód i tak przyjeżdża na wezwanie, to po co mieć własny?"
*****************
Pomijając grupę totalnych leni i nieuków oraz motoryzacyjnych analfabetów jest też grupa ludzi, którzy po prostu uwielbiają prowadzić samochody, mają przy tym wyobraźnię, miliony kilometrów na karku i zdrowy rozsądek przy prowadzeniu. I co ci mają począć? w trakcie jazdy do pracy pograć sobie w Gran Turismo? a może NFSa? Oni właśnie chcieliby jak najmniejszej ingerencji elektroniki w systemy prowadzenia, by to KIEROWCA kierował, a nie autobot.
ostatnie zdanie cytowanego tekstu: po co mieć własny. Ano po to, że jak co dupnie to ani auta ani kasy klient nie ma. to jak z chmurą w komputerach: jak sieć siądzie/zwiesi/padnie to nie ma się dokumentów, a ino terminal. że też ludzie tak łatwo oddają swoje dobra w imię bezpieczeństwa...
______________________
"ludzie którzy chcą sami prowadzić swój samochód będą mieli wyższe składki ubezpieczeniowe, wymagania na prawo jazdy wzrosną, a i tak w sytuacji wypadku wina zawsze będzie leżała po ich stronie."
***********
rozumiem to i się zgadzam, ale tylko z wiekszymi resktrykcjami dotyczącymi zdawania praw jazd. dziś istotnie zbyt wielu pacanów i cwaniaków stwarzających niepotrzebne zagrożenie wozi się po miastach. ale nie zgadzam się z pobieżnym sądownictwem, że to i tak zawsze będzie wina dobrowolnego kierowcy, a nie niewolnika z elektroniką, która też może zawieść. w końcu będzie więcej wirusów, więcej błędów (im bardziej skomplikowane systemy: dziś wystarczy, że w takim Mercu S-klasse padnie jakiś element systemu i samochód nie odpali. czujnik odpowiedniego paliwa się zwiesi i samochód nie odpali. itd etc itp. jednak wracając do wypadków. w lotnictwie tych wypadków jest mniej, bo ludzie ci są szkoleni przez długie miesiące, a nie kilka miernych kursów ze śpiącym królewiczem jako pasażer. gdyby TAK uczono lotników to istotnie, byłoby tak, jak redaktor mówi: 2 wypadki/dzień. i przeszłoby to do kolejnych statystyk.