sidian 01.03.11, 13:31 Gdyby 90% koncowej ceny nie bylo kosztem marketingu, to moze produkty bylyby na tyle tanie, ze ludziom nie chcialoby sie ich sciagac w pirackiej wersji? Hmmm... nie, niemozliwe. Absolutnie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
prac124 Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 05.03.11, 17:56 Podobał mi się wypracowany zwyczaj programistów w budownictwie. Twórcy programów użytecznych również dla innych użytkowników sprzedawali je dzieląc koszt włożonej pracy na przewidywaną ilość sprzedaży. Gdy osiągnęli już zaplanowany zwrot nakładów i pracy zwykle mijało dość czasu, żeby pojawiały się nowe programy na podobny temat, często bardziej udoskonalone. Wtedy twórcy rozprowadzali programy dalej według każdego zamówienia, ale w cenie symbolicznej, często poniżej 10 % ceny wstępnej. Przyczyna takiego stanu rzeczy była prymitywna prosta. Programy tworzyli projektanci z konieczności, bo brak było na rynku dobrych programów spełniających oczekiwania użytkowników. Importowane z Zachodu nie były zgodnymi z polskimi przepisami i polskimi normami. Trzeba było pisać samemu. Nie dla zarobku, tylko dla ułatwienia pracy projektowej. Dopiero import, spolszczanie zachodnich programów i ich sprzedaż dla komercyjnego zysku wytworzyło tzw. "piractwo" komputerowe. Wcześniej programiści dzielili się pomiędzy sobą swoimi osiągnięciami. Z satysfakcją rywalizowali ze sobą ciągle tworząc lepsze wersje, bardziej komunikatywne. Z Zachodu, jak zwykle przypełzło ZŁO. Nie ono jedno. I tak już zostało. Odpowiedz Link Zgłoś
prac124 Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 05.03.11, 18:45 Autorka wywiadu:"...podrabianie oprogramowania lub łamanie praw licencyjnych kosztuje nas przyszłość, ponieważ zabija innowacje". W Polsce są rozprowadzane takie przeróbki w glorii prawa i co? Nie zabijają innowacji? Przecież są legalne. Wychodzi na to, że legalnie zabijają innowacje. Dalej pani minister Christine Lagarde twierdzi, że Francja co roku ?traci? na podróbkach aż 6 miliardów euro. Czyżby? Moim zdaniem jest to naciąganie, bo wywindowane ceny tych produktów są wystarczającą barierą dla wielu, że nigdy nie mogliby dokonać zakupu. Czyli o "stracie" wpływów budżetowych nie może być mowy. Dodatkowo w przypadku programów użytkowych ich stosowanie przyczynia się do wzrostu efektywności pracy niezależnie od tego skąd pochodzi oprogramowanie i to proporcjonalnie do ilości używanych egzemplarzy. Można powiedzieć, że pirackie kopie też powiększają budżet tak samo jak oryginalne. Żeby nie było niejasności nie popieram kradzieży własności intelektualnej. Sam żyję z pracy twórczej. Jednak nie należy przesadzać. Państwo nie wtrąca się do rynku oprogramowaniem szanując prawo do nieskrępowanej przedsiębiorczości. Nie dba również o realne ceny oprogramowania w swoim dobrze pojętym interesie. To jest tak samo jak stowarzyszenie twórców w Polsce grzmiało, że zamiast kupować utwory muzyczne w KEMPIKU po 120 zł za sztukę melomani wolą kupować kopie na koronie Stadionu Dziesięciolecia po 30 zł. Nawet to stowarzyszenie nie fatygując się zbytnio utworzyło lobby na tyle skuteczne, że przeforsowało odpowiednią ustawę mającą chronić ich interesy oczywiście kosztami społecznymi, nie własnymi. Nikt nie ruszył tyłka z plecakiem legalnych kopii płyt, by sprzedawać je po 30 zł na Stadionie. Po co? Całą robotę za nich miała wykonać policja i inne czynniki kontrolne, sądy i Bóg wie kto jeszcze. A trzeba było sprzedawać i uzyskać taki utarg, że zwróciłyby się wszystkie nakłady na twórców z dużą górką. Według mnie piractwo komputerowe, poza nielicznymi wyjątkami pazerności, jest elementem równowagi w przyrodzie na zachwiane relacje międzyludzkie. Za bardzo jedni chcą dobrze żyć kosztem innych. Coś takiego jak giełda papierów wartościowych. Jedni zyskują, to inni muszą tyle samo stracić. Odpowiedz Link Zgłoś
user0001 Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 05.03.11, 21:36 Coś się autorowi artykułu tytuł nie udał. To "dzielenie się" informacją jest formą naturalną, a korporacje widząc, że nie przynosi im to zysku, usiłują stworzyć złe skojarzenia, nadając tej aktywności nazwę krwawego procederu. Odpowiedz Link Zgłoś
dark13 Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 12:26 Szukalem ostatnio zegarka dla siebie i o prosze Zalew dos popularnych Tissotow . allegro.pl/tissot-t17-1-526-42-prc-200-nowy-i1510026014.html W sklepie kosztuje min 300euro a tu setkami schodza po 400-500zl . Na ebay mozna je kupic za 70$ Jeszcze bezczelnie pisza ze to oryginal allegro.pl/tissot-prc-200-t17-1-586-52-100-oryginal-i1508141921.html Odpowiedz Link Zgłoś
mrfx Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 12:42 Nie popieram piractwa, szczególnie przemysłowego ale fałszywymi argumentami nikogo się nie przekona. Jak ktoś nie kupi oryginalnego oprogramowania i nie zapłaci za nie podatku, to za zaoszczędzone pieniądze kupi np. piwo za które zapłaci i podatek i akcyzę za alkohol albo np. pojedzie na wycieczkę (zapłaci podatek i akcyzę za paliwo) i Państwo nie tye straci co zarobi jeszcze więcej. Wysokie kary za piractwo również dają efekt odwrotny do zamierzonego. Jeśli za ściągnięcie jednego albumu muzycznego choćby w celu sprawdzenia czy warto go kupić grozi kara większa niż za gwałt to zaufanie i szacunek do prawa w ludziach maleje. Prawo powinno w większym stopniu rozróżniać przestępców zarabiających na piractwie i zwykłych ludzi, którzy z często z czystej ludzkiej ciekawości dopuszczają się "piractwa". Argument o niszczeniu innowacyjności można z całą pewnością podważyć tym, że młodzi ludzie nie zawsze mają możliwość kupić drogie oryginalne oprogramowanie i gdyby nie inne możliwości jego pozyskania nigdy nie zdobyliby odpowiednich umiejętności i doświadczenia i nie kupili w przyszłości oryginalnego oprograowania. Świat nie jest czarno-biały i jeśli chce się ograniczać piractwo to kłamstwami, że jest to tylko i wyłącznie zło się nie wygra. Organizacje antypirackie mogłyby np. wyjaśnić dlaczego mimo rozwoju piractwa rosną zyski ze sprzedaży biletów w kinach? Odpowiedz Link Zgłoś
lingus Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 14:49 @ mrfx - pełna zgoda. Początkujący grafik komputerowy nie wyda 7 tysi na legalnego PhotoShopa, tylko kupi za grosze pirata i będzie się nim bawić. Kiedy połknie bakcyla lub/i nabierze wprawy i zachce z tego żyć, to już się nie wykręci. Kłopot w tym, że dla Adobe kością w gardle są ci użytkownicy, którzy nigdy nie wyjdą poza stadium obróbki fotek własnej panienki - a oni przecież, gdyby ich zmusić do płacenia za licencję, pokazaliby środkowy palec i przeszli na jakieś open source... Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 20.03.11, 19:48 K > łopot w tym, że dla Adobe kością w gardle są ci użytkownicy, którzy nigdy nie w > yjdą poza stadium obróbki fotek własnej panienki - a oni przecież, gdyby ich zm > usić do płacenia za licencję, pokazaliby środkowy palec i przeszli na jakieś op > en source... na tym polega liczenie strat... prawda jest taka ze jeśli kogoś nie stać to po prostu tak czy inaczej nie zapłaci. albo nie będzie korzystał wcale albo z prostszego darmowego oprogramowania. czyli t taka wirtualna kasa której i tak nigdy by nie mieli. powiem jeszcze tak. gdyby nie piractwo to by nie mieli nawet tego co mają. wielu użytkowników oczekuje by firma miała oprogramowanie z którego korzystają w domu. tego się nauczyli i na tym chcą pracować... i chociaż bardzo często do napisania pisma wystarczył by notatnik, nie chcą darmowego openoffica tylko m$ worda ... kolejna sprawa to korumpowanie urzędników (tak a pro po PhotoShopa) no bo jak wytłumaczyć to że za grubą kasę urzędy pracy organizują szkolenia tylko z produktów jednego producenta? co ciekawe gościu który ponoć powinien znać podstawy PhotoShopa nie potrafił nic zrobić w windowsowym pant'cie(???)... (wynik kiepskiego szkolenia czy indoktrynacji???)... ale za to zaraz po przytjęciu potrafił z pamięci wyliczyć jakie oprogramowanie ma być zakupione... (tak na około 30 tys...) tak więc całe to liczenie strat jest pewnie tak samo uczciwe jak reszta działań koncernów... Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 20.03.11, 19:31 Argument o niszczeniu innowacyjności można z całą pewn > ością podważyć tym, oraz tym że tak naprawdę ochrona nie służy ludziom a korporacjom. prawdziwi autorzy są na wiele sposobów "rolowani", często patenty chronią rozwiązania oczywiste przez co blokują rozwój, koszty patentowania znacząco przewyższają możliwości większości ludzi ... tak więc to kolejny dowód że całość wypowiedzi to tylko propaganda, tanie granie na uczuciach (poczciwości!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
uziel888 Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 12:43 Płakać mi się chce ze śmiechu... "Piractwo" zrodziło się z "sharingu" autorzyno! Na sharingu scena wyrosła. A potem był zarobek, czyli piractwo. Jak się nie wie o czym pisze to się nie pisze :/ Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 12:43 Dzielenie się z innymi to naturalne zachowanie człowieka w społeczeństwie. Nie ma najmniejszego powodu aby się nie dzielić plikami w internecie, a już z całą pewnością powodem tym nie jest to zbiór pobożnych życzeń międzynarodowych korporacji wciskających nam kity o prawach autorskich - będących de facto szesnastowiecznym przeżytkiem, wymyślonym na użytek angielskiej cenzury i tamtejszego lobby drukarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
fumi-komi Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 12:48 W temacie polecam książkę Lessinga "Wolna Kultura" (jest za darmo): www.futrega.org/wk/ Ciekawa pozycja pokazująca jak kolejne branże mediów żyją z "piracenia". --- gry przez Internet, Loty krajowe, sympatia Odpowiedz Link Zgłoś
ggrdl Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 12:55 Gdy się zbierze towarzystwo wzajemnie się popierające, to im wychodzą takie bzdety. I na koniec jeszcze myślą, że udało im się zohydzić wizerunek sharingu, że każdy kto wrzuci na sieć jakiś film to trochę jakby przystąpił do kartelu narkotykowego... Oni być może nie wiedzą jak działała komuna - komuniści pletli swoje, reszta społeczeństwa wiedziała swoje. Szkoda, że nikt nie próbuje o tym rozmawiać RZETELNIE i rzeczowo. Oddzielić fałszerzy podrabiających pakiety instalacyjne od pryszczatego młodzieńca publikującego napisy do filmu (SWOJĄ PRACĘ, ZA DARMO). Piractwo ma bardzo wiele odcieni, zwykle jest szkodliwe i zwykle zakazane prawem. NIGDY nie jest to kradzież (w sensie prawa, zawsze jest na to inny paragraf), nie zawsze jest to zakazane. Odpowiedz Link Zgłoś
drakaina Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 13:01 Gdybyśmy płacili za sam produkt i koszt jego wymyślenia/wyprodukowania, to ceny byłyby niższe o połowę albo i więcej, a piractwo przestałoby się opłacać na taką skalę. Niestety musimy opłacać jeszcze tysiące darmozjadów od human resources, whatever resources, marketingu i reklamy firmy, każdy z całą watahą asystentów i sekretarek. Tak samo opakowania: dostajemy tony niepotrzebnych papierków, plastiku, tego i śmego, co też kosztuje, podczas gdy wystarczyłaby płytka w zwykłej kopertce. Zapewne produkt potaniłoby również obranie go z niepotrzebnych dla każdego użytkownika gadżetów. Nie używam windows media playera, outlooka i paru innych elementów - po co za nie płacę? Odpowiedz Link Zgłoś
silver.dragon Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 13:08 @sidian może podasz źródło dla wyliczeń takiej wartości? A może jest to prawda udowodniona na zasadzie "przecież wszyscy to wiedzą"? Odpowiedz Link Zgłoś
baron13 Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 13:14 Wielkie firmy informatyczne po wyprodukowaniu procesora 386 nie potrafiły stworzyć systemu operacyjnego, który wykorzystywałby jego możliwości. Zrobili to dopiero ludzie kwestionujący system z własnością intelektualną. Własność intelektualna to pojęcie mające uzasadnić nową formę łupienia. Nie wspiera twórcy, a dystrybutora. Posiarz ma z książki w porywach 3 złote, zespół muzyczny czasami wyrwie 5 złotych z wydanej płyty. Drukarnia dostaje za druk książki 2 do 5 złotych. Dane z przed kilku lat, ale ceny raczej idą w dół bo maszyny tanieją. Wniosek jest taki, że faktyczni wytwórcy dzieła dostają ochłapy. Pojęcie własności intelektualnej pozwala niektórym zgarniać prawie wszystko. Bawmy się tak dalej, wyceniajmy wartość nazw geograficznych zastrzeganych jako znaki handlowe, toczmy procesy o rzekome plagiaty. Nie tylko Chińczycy, ale Hindusi, wszyscy, którzy są gotowi wytwarzać realne dobra, a nie "własność intelektualną" tylko na to czekają. Ostatni kryzys "bankowy" to było właśnie ostrzeżenie przed taką wirtualną gospodarką. Własność intelektualna? Ależ oczywiście! Też chciałbym się załapać na patentowego trolla i żyć nic nie robiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
avadoro Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 13:22 "muzeum podróbek, które odwiedza aż 12 tysięcy osób rocznie" - czyli 40 dziennie (przy jednym dniu wolnym w tygodniu). Nie oszałamia ta liczba... "Jednocześnie konsument ani fizycznie nie okrada sklepu z płytami DVD lub CD, ani nawet nie ma wrażenia że to robi. Ciężko więc dotrzeć do niego z przekazem, że właśnie popełnił przestępstwo" - przestępstwo? W którym kraju? Bo na pewno nie w Polsce. Autor artykułu nie powinien bezkrytycznie tłumaczyć informacji o konferencji. Odpowiedz Link Zgłoś
mrfx Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 13:27 Polecam tekst z bloga kolegi o tym jak wygląda dzisiaj przemysł muzyczny, jaką wartość ma twórczość i co z tego mają artyści: paluszkiewicz.blogspot.com/2011/03/debiutujacy-artysci-bez-szans-w-starciu.html Odpowiedz Link Zgłoś
padakarodaka Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 13:33 Jeżeli "dzielenie się z innymi" nazywamy piractwem to jak nazwiemy zmowę wielkich koncernów które w bezczelny sposób "gwintują" nasze dupska cenami? Odpowiedz Link Zgłoś
ujtikol Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 13:37 To Billa tak bardzo boli to że spadł na drugie miejsce ? Odpowiedz Link Zgłoś
baron13 Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 13:37 Obracam się w środowisku ludzi tworzących. Fotograf nigdy nie ponosi realnych strat z tego powodu, ze ktoś kopiuje jego zdjęcie i wkleja na swoją stronę. Owszem ponosi je wówczas gdy np wielki koncern drukuje je na koszulkach nie podpisując nawet zdjęcia. Wówczas jest to nie "piractwo" tylko "zwykłe" wykorzystanie dzieła bez zapłacenia honorarium. Nie wzbudza niczyich emocji. Także normą jest niedotrzymywanie umów. "Zwykłe" robienia autora w balona, np wpuszczenie go w umowę z firmą krzak, nie wzbudza niczyjej furii, bo problemy ma słaba jednostka, a nie firma. Nigdy nie słyszałem o takim przypadku, by ktoś nie sprzedał nakładu, bo mu powieść spiratowano, owszem, bardzo często o tym, że wydawca starał się zrobić autora w balona drukując książki na lewo, gdy umowa przewidywała zapłatę od sprzedanej sztuki. Problemem dla twórcy nie są piraci. Tylko system dystrybucji. Taki, który robi ich w balona, albo który za wszelką cenę chce wypromować swoich. Dlatego podejrzewam powstają takie strony jak www.jamendo.com. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikowy Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 13:55 "Czy wyobraża Pan sobie jakiekolwiek pozytywne strony piractwa? Mmm... Nie." I wszystko jasne. Po co gadać z wyznawcą? Odpowiedz Link Zgłoś
mol_chemiczny Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 14:22 "nie posiadają ich właściwości, lub posiadają" Litości... A interpunkcja fatalna. I tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
astrolog_wawa Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 14:28 Zasada jest odwiecznie prosta - ukradłeś - zostaniesz okradziony. Zasada ta dotyczy zwłaszcza ludzi uważających się za wciąż za mało bogatych po okradzeniu swych bliźnich. Odpowiedz Link Zgłoś
roar Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 15:02 To dzielenie się zyskało niedawno nazwę "piractwo". Odpowiedz Link Zgłoś
jiddu Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 15:02 Nie cierpię manipulatorów, którzy na przykład wrzucają do jednego worka kopiowanie z podrabianiem. W tym drugim wypadku dochodzi rzeczywiście do oszustwa, bo na przykład podrabiany Windows nie byłby Windowsem, lecz innym programem, w przypadku kopiowania jest to ten sam system. Pytanie jest proste, dlaczego pewne rzeczy wolno kopiować, a pewnych nie wolno? Albo na przykład stolarzowi, który wykonał oryginalne drzwi nie wolno pobierać potem licencji za ich użytkowanie tak jak wolno pobierać ją w przypadku innych produktów? Dlaczego stolarz ma codziennie wstawać do pracy i walczyć o byt, a muzyk może liczyć na nagranie jednego hitu i odcinanie kuponów od tego leniąc się do końca życia? Jest kimś lepszym? Dlaczego nie miałby jak stolarz codziennie zasuwać do pracy i szukać zarobku? Kto pewnych ludzi wyróżnia, ustawia ich na szczycie, daje im przywileje nieograniczonego bogacenia się po wykonaniu czasem niewielkiej pracy? Ale ok, wyobraźmy sobie świat bez kopiowania. Firma IBM wytwarza komputery, warte grubą kasę, ponieważ nie sprzedaje ich jeszcze wiele. Kogoś jednak na to stać, kupuje taki komputer za 10 000. A teraz przed nim alternatywa zakupu legalnych programów za jeszcze większą kwotę. W takiej sytuacji niewielu może sobie pozwolić na luksus zakupu komputera a to oznacza, że IBM niewiele ich sprzeda, a co za tym idzie niewiele będzie miał kaski na inwestycje w nowocześniejszy sprzęt. Trudno wyobrazić sobie nawet jak zacofani byśmy byli, gdyby nie kopiowanie. Bo w chwili pojawienia się tanich kopii Kowalski szarpnie się na drogi sprzęt i tanie oprogramowanie, więcej osób zdecyduje się kupić drogi komputer, a jeśli więcej go kupi, to więcej zarobi IBM i więcej przeznaczy na inwestycje. Od tego momentu cena sprzętu zaczyna spadać. A jeśli spada, to kupuje go więcej i więcej ludzi, co znowu dalej pozwala rozwijać technologię. Ilu ludzi tak naprawdę miałoby dzisiaj komputer, gdyby musieli zapłacić za każdy program na nim? Sądzę, że nie byłoby to nawet 10% a na początku pojawianie się PC z pewnością daleko byłoby do 1%. Więc wyobraźcie sobie 90% mniej sprzedanych komputerów, 90% mniejsze zyski firm je wytwarzające. To przede wszystkim bankructwa. Gdyby ci, którzy dzisiaj ścigają ludzi za kopiowanie rzeczywiście odnieśli pełny sukces, wbiliby sobie sami gwóźdź do trumny, bo większość tych firm, które dostarczają dzisiaj różne programy po prostu przestałaby istnieć. Ale przede wszystkim byłaby to cywilizacyjna cofka na wielką skalę na niewyobrażalną skalę. To nie jest kwestia tego, ile firmy by zarobiły, gdyby każdy kupił legalny produkt, to tak głupi sposób myślenia, że nie ma nawet sensu go komentować. To kwestia tego, że te rzeczy nigdy nie zostałyby kupione, po prostu zrezygnowano by z nich. Ale nawet w przypadku podróbek, na przykład Adidasa, niech nikt się nie łudzi, że jeśli znikną podróbki, to zwiększy się sprzedać oryginałów. Nie dlatego ludzie kupują podróbki, bo stać ich na oryginały, ale chcą więcej zaoszczędzić, lecz dlatego, że stać ich na podróbki, ale nie stać na oryginały. Inaczej mówiąc bzdurą jest twierdzenie, że skurczy się rynek pracy, bo kupujemy podróbki, on się skurczy, kiedy robotę stracą ci, którzy podrabiają. Owszem, jest to oszustwo w tym wypadku, ale też takie, że zdecydowana większość doskonale zdaje sobie sprawę, że tak tanio oryginału nie mogą kupić i kupują podróbkę, a więc klient najczęściej nie jest oszukany, on się na to decyduje świadomie. Inna sprawa, że powszechność podróbek jest tanią reklamą oryginału, dzięki tej powszechności firma pozostaje znana i ceniona. Więc nawet w tym wypadku nie do końca są to straty. Wyobraź sobie, że tworzysz coś nowego i nagle wszyscy zaczynają to kopiować. Czy można na tym stracić? Oczywiście, że nie, dzięki temu stajesz się sławny. Jeśli zrobisz hit muzyczny, to masz zagwarantowane do końca życia, że grając chałtury dostaniesz parę razy więcej niż inne kapele, być może nawet 10 razy więcej. Twórca oryginalnego programu będzie wziętym pracownikiem dla większości informatycznych firm. Tak to właśnie działa. Na początku każdy marzy, aby stać się wzorem dla innych, by inni go naśladowali, ale potem chce dużo dużo więcej, choć i tak miałby sporą przewagę nad kimś przeciętnym. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie próbował ukrócić faktu kopiowania, bo to podstawa naszego rozwoju, tak ludzkość rozwija się od wieków, jedni wymyślają coś oryginalnego, inni to naśladują i najlepsze rzeczy upowszechniają się. Kopiujemy noże, widelce, szyby w oknach, architekturę, statki, bo taką mamy naturę, aby wybierać to, co lepsze i intuicyjnie to promować. Każdy pomysł, by powstrzymać kopiowanie to atak na cywilizację, to próba powstrzymania postępu, powstrzymania powszechnego dostępu do leków, komputerów, instrumentów itd. Sytuacja jest nieco obłudna, bo czy na przykład producenci komputerów chcieliby by z dnia na dzień zniknęli piraci? Oczywiście nie, bo to by oznaczało gigantyczne skurczenie sprzedaży, ci, co dzisiaj mają po 5 komputerów w domu i kupują co roku nowy, mieliby może jeden i stary. Ale oczywiście wściekle zareagują, gdyby ktoś skopiował ich technologię. Pewne natomiast jest, że w cichy sposób będą wspierać kopiowanie. Zła jest natomiast kradzież, a więc zabranie komuś jego pracy i podpisanie się pod nią własnym nazwiskiem, czyli to, co często właśnie czynią potężne firmy podbierając patenty różnych zdolnych ludzi i nie wymieniając ich jako autorów. I o dziwo, nikt wtedy nie ląduje w więzieniu, kończy się na grzywnach a najczęściej firmom udaje się nie ponieść konsekwencji. Za to ktoś, kto kopiował, nic nie ukradł, może łatwo trafić do więzienia. Po prostu nie dajmy sobie wciskać kitu, że kopiowanie jest złe i że jedni ludzie mają prawo do wygodnego życia a inni go nie mają. A może tak na przykład artystom nakazać płacić za każdym razem, gdy wykorzystują instrument muzyczny, licencję za jego użytkowanie? Dlaczego nie? Dlaczego ktoś ma płacić za słuchanie ich piosenek licencję a oni nie mają odpalać działki producentowi gitary czy perkusji? Bo nie i już? Bo są kimś lepszym? Nie są do licha. Wystarczy równouprawnić zawody, aby dostrzec tę licencyjną paranoję, myślicie, że producenci sprzętu, drzwi czy okien zrezygnują z tej łatwej kaski za późniejsze użytkowanie ich produktów? Ale w tym wypadku każdy zdaje sobie sprawę, że byłoby to gospodarcze morderstwo, tylko pytanie - na jakiej zasadzie uważa się, że negatywne skutki nie występują w innych obszarach? Oczywiście, że występują, bo leń zamiast pracować dalej odcina kupony i ktoś inny musi na niego tyrać, ktoś musi mu zbudować dom, upiec chleb, wyprodukować samochód itd. Nie łudźcie się, że likwidacja kopii doprowadzi do większych sprzedaży legalnych rzeczy, bo te rzeczy nigdy nie zostaną i tak kupione. To nie są i nigdy nie były potencjalne zyski firm, ich potencjalne dochody, które by miały - nigdy by tych pieniędzy nie dostali. Jeśli jest jakaś gra, samochodówka powiedzmy, i na 10 osób jednak ma tylko legalną, to jest to nadal ogromna promocja gry, ludzie po prostu wiedzą, że coś jest popularne, że wiele osób to lubi i część z nich i tak kupi legalną grę. Odpowiedz Link Zgłoś
kukok Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 15:08 takie tam pieprzenie, gdyby ludzie nie ściągali filmów, to by w tym czasie chodzili na dziwki, rozprzestrzeniali by choróbska srecenzje.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
doktor_ka Re: Piractwo zyskało niedawno nową nazwę - "dziel 19.03.11, 15:29 "Claudie Haignere, astronautka, była minister Francji i prezeska..." a może i pilotka nawet? Tylko dlaczego minister a nie ministerka? Odpowiedz Link Zgłoś