Google zagraża francuskiej kulturze

IP: *.chello.pl 22.02.05, 16:55
Niby francuzi to taki inteligentny i wykształcony naród ale są oni też
strasznie zkompleksieni i zapluci. Nowy Jork już 50 lat temu przejął funkcje
stolicy artystycznej po Paryzu i nic tego nie zmnieni. Jak chcą to mogą się
zgłosić jak amerykanie do tej akcji. A z resztą teksty po angielsku są
bardziej potrzebne bo nie wszystcy znają francuski.
    • Gość: xyz Google zagraża francuskiej kulturze IP: *.opusnet.pl / *.opusnet.pl 22.02.05, 16:55
      Francja pod płaszczykiem tradycji rewolucji francuskiej i laickości ukrywa
      swóje kompleksy i szowinistyczny charakter
      • antipatico Jedzenie zab i arogancja to jeszcze nie kultura. 23.02.05, 10:51
        • Gość: xy Re: Jedzenie zab i arogancja to jeszcze nie kultu IP: *.adsl.highway.telekom.at 24.02.05, 13:37
          Picie wodki i gluptota tez nie
          • Gość: Uncle Re: Jedzenie zab i arogancja to jeszcze nie kultu IP: *.nys.biz.rr.com 24.02.05, 14:51
            No ale jedzenie zab i picie wodki to juz zupelne dno :)))
        • Gość: BumBum Re: Jedzenie zab i arogancja??? IP: 129.81.192.* 24.02.05, 16:25
          Akurat "jedzenie zab" bedace ulubionym przedmiotem
          dowcipow "polaczkowatych" (aroganckich) pseudo-madrali
          nie jest czyms ograniczonym li tylko do Francji i jej
          mieszkancow. Zabie udka mozna zamowic w wielu
          krajach azjatyckich, a takze... w wielu lokalach
          w USA (nie tylko lokalach promujacych kuchnie franc.)!
          • Gość: tower Re: Jedzenie zab i arogancja??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 19:17
            Nie ten głupi co sprzedaje, tylko ten co kupuje. Będzie klient na g... panierowane
            to i to się upiecze.
            Uważam, że trzeba być diotą żeby jeść ślimaki
            • Gość: BumBum Re: Jedzenie zab i arogancja??? IP: 129.81.192.* 24.02.05, 19:47
              Trzeba byc idiota by jesc slimaki?
              Ano tak... Powinienes jeszcze panie
              "tower" dodac, np. mieszkancow Indii,
              Bangladeszu, czy Sri Lanki (pieczone
              szczury!), Meksyku (dzdzownice), Korei
              (psie mieso), Chiny (jedza praktycznie
              wszystko co sie porusza i lata)
              i jeszcze kilka innych
              tego typu kulinarnych
              przykladow!
          • Gość: Robert Re: Jedzenie zab i arogancja??? IP: *.chello.pl 24.02.05, 20:04
            ale wódki do udek żabich chyba tam nie podają???
    • Gość: Jean Pierre Re: Google zagraża francuskiej kulturze IP: *.chello.pl 22.02.05, 17:03
      Znów wychodzą kompleksy Francuzów, czy oni jeszcze tworzą kulturę, w porównaniu
      chocby do angielskiej (nie mówię o amerykańskiej), to poprostu żenada, w każdej
      dziedzinie, wypadają blado. Szkoda.
      • Gość: sloneczko Re: Google zagraża francuskiej kulturze IP: *.onlink.net 22.02.05, 23:00
        zaklamany i zakomleksiony narod. Zaden Francuz nie przyzna sie do tego, ze cos
        zle zrobil. Zawsze bedzie wymyslal miliony przeszkod. A to wiatr, a to deszcz,
        a to pies naszczekal, cos spadlo z dachu itd. Wszystko jest winne dookola tylko
        nie glupota albo nieuctwo Francuza.
        • Gość: ryba Re: Google zagraża francuskiej kulturze IP: *.dhcp212-198-194.noos.fr 23.02.05, 02:21
          A skądżeż to, Słoneczko, taka wiedza o "zakompleksionym i zakłamanym narodzie" ?
          Może to po prostu Twoje własne kompleksy... Czy też nie udało się zbić majątku
          sprzątając u "żabojadow"... Z pozdrowieniami.
          • Gość: Mazen Re: Google zagraża francuskiej kulturze IP: *.si.rr.com 23.02.05, 04:57
            Kazdy wie ze zabojady to nacja zakompleksiona i zaklamana. Sloneczko nie odkrylo Ameryki, tylko stwierdzilo to co jest powszechnie wiadome. Juz tu robia w portki, bo ruskie, ktore sa szefami Googla nie beda chcieli uznac przewodniej roli Francji w swiatowej kulturze. A frankofilizm to powazna choroba, cos w rodzaju schizofrenii, wiara w cos, co wlasciwie nie istnieje.
            • Gość: Leszek A co z polska literatura? IP: *.client.comcast.net 23.02.05, 07:42
              Ciekawe, nikt sie nie boi, ze Google, przycmi Polska literature. Na pewno uda
              sie zeskanowac tez nasze dziela i swiat odkryje ten wielki skarb. :D

              Tak powaznie, sadze, ze to dobry pomysl z tym Googlem. Obecnie mam utrudniony
              dostep do polskiej literatury, a mozliwosc dotarcia do niej przez internet
              bylaby duzym udogodnieniem. Czekam..
              • Gość: proszę bardzo Re: A co z polska literatura? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 07:58
                Gość portalu: Leszek napisał(a):
                [...]
                > Tak powaznie, sadze, ze to dobry pomysl z tym Googlem. Obecnie mam utrudniony
                > dostep do polskiej literatury, a mozliwosc dotarcia do niej przez internet
                > bylaby duzym udogodnieniem. Czekam..

                No to zajrzyj tu: www.pbi.edu.pl/index_.php albo tu:
                www.wbc.poznan.pl/ albo też tu:
                monika.univ.gda.pl/~literat/books.htm
                Nijak równać się nam z projektem Google, daleko do Galliki, ale zawsze coś
          • Gość: def To we Francji ktos jeszcze w ogole sprzata? IP: *.40.77.83.cust.bluewin.ch 24.02.05, 07:08
            ...i uzywa mydla? Kiedys w statystykach mieli problem ze srodkami czystosci...
          • Gość: jean-luque Polecam www.fuckfrance.com IP: 140.247.126.* 24.02.05, 17:56
        • Gość: Barthezzz Re: Google zagraża francuskiej kulturze IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 23.02.05, 08:55
          No, ale chociaż mają Mylene Farmer ;-))
        • Gość: Uncle Re: Google zagraża francuskiej kulturze IP: *.nys.biz.rr.com 24.02.05, 14:55
          Oj oj - ja to juz gdzies widzialem takie zrzucanie winny na wszystko i
          wszystkich - u innego narodu tak bardziej na wschod :))
          Moze wlasnie dlatego (pomimo wszystko) tak bardzo kochamy Francje, ze jest nam
          bliska "duchowo" ? Ech zeby jeszcze nie te zaby...
    • Gość: internauta Google zagraża francuskiej kulturze IP: *.translink.bc.ca 22.02.05, 17:07
      Google jest "The Best" i nie pomoga tu francuskie niuanese. Trzeba najpierw
      cos stworzyc cos by podobalo to sie to uzytkownikom a dopiero wtedy domagac
      sie sprawiedliwosci.... Francuzi sa sami sobie winni.
      • iljicz Re: Google zagraża francuskiej kulturze 22.02.05, 17:27
        Nie lubimy Francuzów, oj nie lubimy!
        • edek47 A ZA CO MOZNA LUBIC FRANCUZOW ?! 24.02.05, 05:42
          Napoleon juz nie zyje.
          • Gość: def Re: A ZA CO MOZNA LUBIC FRANCUZOW ?! IP: 130.60.5.* 24.02.05, 10:25
            Tego akurat lubie (szkoda ze z Rosja mu nie wyszlo), ale on do 12 roku zycia
            mowil tylko korsykanskim dialektem wloskiego a od od chrztu na imie mial
            Napoleone...

            edek47 napisał:

            > Napoleon juz nie zyje.
            • Gość: ur ALE BYL CESARZEM FRANCJI... IP: *.29.221.203.acc11-dryb-mel.comindico.com.au 24.02.05, 13:29
              bez znajomosci francuskiego nigdy by nim nie zostal.
    • Gość: RMSCJCNO Re: Google zagraża francuskiej kulturze IP: *.tsi.tychy.pl / *.media-com.com.pl 22.02.05, 17:26
      Nie wszyscy też znają angielski.
      • Gość: apex Re: Google zagraża francuskiej kulturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 17:33
        Ale wkrotce beda go znali.
      • edek47 TO NIECH SIE UCZY !!! 24.02.05, 05:47
        Francuski bylby pieknym jezykiem,GDYBY NIE TEN JEGO PEDALSKI AKCENT.
        • Gość: BumBum Re: "pedalski" akcent??? IP: 129.81.192.* 24.02.05, 16:35
          "edku"... niektorzy mowia podobne rzeczy jak
          slysza Polakow rozmawiajacych na ulicy
          w Niu Jorku!
    • syberia1 Co to jest "dYgitalicacja"? 22.02.05, 17:42
      j.w. - ktoś wie?
      • Gość: Tlumacz Re: Co to jest "dYgitalicacja"? IP: 62.29.248.* 22.02.05, 22:26
        to złe, nieprofesjonalne tłumaczenie francuskiego sowa "digitalisation", co
        oznacza wskanowanie, lub przetworzenie na formę cyfrową....
        Szczeniaki i dyletanci precz od tłumaczeń... zostawcie to profesjonalistom
        • Gość: nie tlumacz Re: Co to jest "dYgitalicacja"? IP: 130.60.5.* 24.02.05, 10:20
          digitalisation nie jest francuskim slowem, tylko wyraznym zapozyczem ad hoc z
          angielskiego, dokladnie na tej samej zasadzie co polska digitalizacja (inna
          sparwa ze wszytsko pochodzi bodaj od lacinskiej nazwy palca, bo kiedys liczono
          na palcach). "Digital" to przeciez po angiesku "cyfrowy" czemu odpowiada po
          fracusku "numérique" Francuzi i maja jakas wlasna forme odpowiadajaca
          digitalizacji pochodzaca od "numérique". Jaka nie pomne ale zwrocilem uwage bo
          niedawno znajomy Fracuz uparcie powatarzal to w czasie swojej (angielskawej
          przentacji).
        • Gość: BumBum Re: Co to jest "dYgitalicacja"? IP: 129.81.192.* 24.02.05, 16:37
          Tlumaczu... co to jest "wskanowanie"?
          Czyzby chodzilo ci o "skanowanie", czy
          tez "zeskanowanie" tekstu??
    • s_c Re: Google zagraża francuskiej kulturze 22.02.05, 17:49
      Rozwiązanie jest proste, wystarczy:
      1. Zorganizować Europejski Sczyt Równości Literatury i Sztuki z udziałem głów
      państw należących do UE.
      2. Zgłosić w Parlamencie Ruropejskim projekt ustawy o Równym Statusie Dorobku
      Kulturowego.
      3. Powołać Komisję ds. Równego Statusu Dzieł Sztuki.
      4. Powołać stanowisko Komisarza ds. Równego Statusu Dzieł Sztuki.
      5. Powołać do istnienia Europejski Instytut ds. Równego Statusu Dzieł Sztuki.
      6. Wydać dekret umozliwiający stworzenie NajlepszejNaŚwiecieWyszukiwarki.
      7. Opodatkować wszystkie kraje członkowskie podatkiem przeznaczonym na
      utrzymanie powołanych instytucji.
      8. Powołać instytucje pilnującą wpływów podatkowych z nowo nałożonego podatku.
      ....

      I żadna Ameryka nam nie podskoczy !!!
      • Gość: Sineira Re: Google zagraża francuskiej kulturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 17:51
        A wiesz, co jest najgorsze? Że Twoja wizja jest nader prawdopodobna...
      • ivo11 Komentarz mieszkajacego w USA 22.02.05, 18:03
        Do tych co twierdza, ze istnieje cos takiego jak kultura amerykanska. Jako
        mieszkaniec stolicy tego kraju twierdze ze jezeli tak, to jest to jedynie
        pokraczna kopia, czy tez specyficzny kolaz kultur europejskich, w tym francuskiej.
        Ilu wielkich filozofow, malarzy, literatow, matematykow, czy tworcow muzyki
        powaznej wydalo USA? Czym moze sie pochwalic kuchnia amerykanska? Prosze o
        nazwiska / nazwy potraw.
        Wystarczy sie jako tako orientowac w historii, by stwierdzic ze Francuzi maja
        czego bronic.
        A tak na marginesie - moze nie kazdy pamieta, ale Internet zostal wynaleziony
        wlasnie ... we Francji.
        • Gość: medik Re: Komentarz mieszkajacego w USA IP: *.aster.pl 22.02.05, 18:17
          internet... we Francji.. ?!? ..hmmm.. proszę o szczegóły.. Chyba, że czegoś nie
          zajażyłem.
          • ivo11 Re: Komentarz mieszkajacego w USA 22.02.05, 18:24
            Wlasciwie to troche niescisle napisalem - nie Internet tylko WWW (wg mnie to
            mala roznica) oraz w CERN, ktory lezy na terytorium Francji i Szwajcarii.
            G.

            public.web.cern.ch/Public/Content/Chapters/AboutCERN/Achievements/WorldWideWeb/WWW-en.html
            • Gość: medik Re: Komentarz mieszkajacego w USA IP: *.aster.pl 22.02.05, 18:33
              no tak internet a www to 'mała różnica'.. nie mniej i to dla mnie ciekawa
              nowina. Pozdrawiam
            • Gość: bzzz Re: Komentarz mieszkajacego w USA IP: *.office.softvig.pl / 217.153.4.* 22.02.05, 18:33
              W Szwajcarii. Przez Amerykanina.
              • Gość: Mzimu Re: Komentarz mieszkajacego w USA IP: *.inet.pl 24.02.05, 12:05
                Tim-Bernes Lee jest Anglikiem.
                www.w3c.org/People/Berners-Lee/
            • Gość: Jacek Re: Komentarz mieszkajacego w USA IP: *.acn.waw.pl 22.02.05, 21:04
              Dzięki CERN (ze Szwajcarii) mamy tylko ideę dokumentu hipertekstowego. Internet jako taki został wynaleziony w USA, działał pierwotnie jako sieć wojskowa, później jako akademicka.
            • Gość: jacenty Internet istniał już kilkanaście lat przed WWW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 22:38
              j.w.
            • Gość: Mazen Re: Komentarz mieszkajacego w USA IP: *.si.rr.com 23.02.05, 05:03
              Internet zostal wynaleziony przez CIA pacanie!!! A kultura amerykanska, ktora wedglug ciebie nie istnieje? Zobacz sobie wykaz zdobywcow Nagrody Nobla, i poplacz troszeczke nad swoja niewiedza. Tak sie skada ze ten kraj wyprodukowal ponad 25% zdobywcow tej nagrody....brak kultury? A moze Amerykanie przekupuja kolegium? A moze jestes tylko bezmyslnym antyamerykanskim dziecinnym balwanem?
              • Gość: BumBum Re: Komentarz (takze) mieszkajacego w USA... IP: 129.81.192.* 24.02.05, 16:50
                "Mazen"... Primo - nie myl nauki z kultura bo to nie
                jest zupelnie to samo! Secundo - sprawdz prosze ilu
                amerykanskich zdobywcow Nagrody Nobla urodzilo sie
                poza Ameryka!

                P.S. Poza tym - w amerykanskim programie budowy
                i rozwoju broni atomowej kluczowa role odegrali zydowscy
                fizycy (emigranci i nie tylko emigranci bo i np. obywatele
                Wlk. Brytanii). W amerykanskim programie budowy rakiet
                kosmicznych (wlacznie w programem "Apollo") kluczowa
                role odegrali naukowcy i inzynierowie wywiezieni przez
                Amerykanow z Niemiec po drugiej wojnie swiatowej
                (oprocz Von Brauna bylo to jeszcze ponad 200 osob
                wywiezionych do osrodka w Huntsville, w Alabamie).
                Tak, czy inaczej - obecna potega USA w duzej mierze
                opiera sie na dokonaniach emigrantow (tych dobrowolnych
                i tych "przymusowych")!

                P.S. Widzialem tu (w USA) kiedys ksiazke twierdzaca, ze
                Einstein to Amerykanin. Coz... w koncu spedzil tu
                ostatnie lata swego zycia...

                P.S. To fakt, ze 'Internet' powstal na zamowienie CIA
                (i kilku innych agencji) ale... bez stworzenia
                kodu HTML oraz systemu kodow URL (strony "www")
                bylby do tej pory znany tylko bardzo waskiej
                grupie ludzi!
            • Gość: Ola Niewola Jestes niedouczony - WSTYD MI ZA CIEBIE !!!. IP: *.res.east.verizon.net 24.02.05, 15:00
              Mieszkanie w DC zobowiazuje do jakiejs klasy. Piszesz zupelne bzdrury co do
              Internetu jak i Franzuzow i Amerykanow. TIP: Move to Paris !
          • Gość: Mjoddek Re: Komentarz mieszkajacego w USA IP: 62.29.248.* 22.02.05, 22:32
            zajażyłem???? Może zjeżyłem...??? ale chyba nie jarzyłeś jasnym swiatłem na
            lekcjach ortografii w trzeciej podstawowej!!!! Półgłówki i analfabeci precz z
            internetu!!!!!!!!
        • Gość: arpanet Re: Komentarz mieszkajacego w USA IP: *.man.bydgoszcz.pl 22.02.05, 19:05
          Internet, proszę Kolegi, wynaleziony został w Ameryce. Konkretnie rzecz biorąc, w tym brzydkim i paskudnym pięciokątnym budynku nad Potomakiem...
          • Gość: mriks Re: Komentarz mieszkajacego w USA IP: 5.5R* / 208.17.215.* 22.02.05, 21:04
            Sadzac po Twoim nicku to chyba wiesz co mowisz. Jednak jeszcze dla wiekszej
            scislosci to niewolno chyba pominac wkladu jaki mialy w tej kwestii UCLA,
            Michigan University and MIT, ktore to 'na zamowienie' i pod egida tego
            wlasnie 'piataka' daly zaczatek tego co teraz wane jest internetem.

            www.dei.isep.ipp.pt/docs/arpa.html
            • Gość: Michigan !!! Re: Komentarz mieszkajacego w USA IP: *.bus.umich.edu 24.02.05, 04:04
              (Właśnie a propos University of Michigan i wkładu w Internet - zresztą stąd
              jestem) Internet - Francuzi wymyślili ????? HEHEHEHE, oni wymyślili różne
              rzeczy, ale Internet to ostatnia rzecz którą mogli by wymyślić (wklep w Google
              ARPANET i CIA, etc). Pracowałem na stanowisku menadżerskim we francuskiej
              firmie i takiego burdelu jak tam to nigdzie nie było i nie ma. Wg mnie
              wynalazki francuskie to zatrudnianie ludzi bez kompetencji ale mówiących po
              francusku, łamanie praw pracowniczych, duma z Narodu Francuskiego, i niewielki
              wzrost, no, i jeszcze czasami sie nie myją i nie posiadają żadnych kompetencji.
              Jak ktos chce przykładów to chętnie podam.
              A co do tego luzaka który chce regulować internet, to niech debil
              wymysli "google'a" francuskiego i spopularyzuje go tak jak google amerykański
              jest spopularyzowany, to będzie miarą sukcesu. Chyba się zsikam ze śmiechu
              HEHEHEHE!!!!
        • ego69 Re: Komentarz mieszkajacego w USA 22.02.05, 20:59
          Fakt. Francuzom została już tylko kuchnia, bo nawet wina, lepsze są
          kalifornijskie. Co do naukowców prześledź sobie listę laureatów Nobla. Jeśli
          chodzi o technologie Francja, wraz z całą socjalistyczną Europą zastaje coraz
          bardziej w tyle.
          • Gość: ryba Re: Komentarz mieszkajacego w USA IP: *.dhcp212-198-194.noos.fr 23.02.05, 02:26
            Jesteś pewien, ego 69, że lepsze kalifornijsie ?
            A jakie znasz francuskie, te po 1 Euro 50 ?
            Zapewniam, że są i dobre, uwierz mi na słowo...
            • Gość: Breizh Re: Komentarz mieszkajacego w USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 10:08
              Oddajmy sprawiedliwosc tym Francuzom, pare rzeczy im sie udalo: wino jest w
              porzadku, zwlaszcza u nich kupowane, sery i w ogóle kuchnia. Podobno sa bardzo
              dobrzy w branzy reklamowej. Pamietam tez ze mieli juz dawno taki system MINITEL
              w ktorym mozna bylo nawiazywac kontakty, przegladac oferty na malym monitorku z
              klawiatura (troche jak internet). Jasne ze sa zakompleksieni i niepogodzeni z
              utrata swej mocarswowej pozycji, ale za to jak sie ciesza gdy ktos probuje sie
              z nimi w ich jezyku dogadac. Szczera radosc wynagradzajaca wszelkie inne
              niedogodnosci. Uprawiaja tez duzo sportu, w kazdy weekend widzialem pelno ludzi
              biegajacych, jezdzacych na rowerach, surfujacych (pewno tez maja na to swoja
              nazwe). Mysle ze potrafia korzystac perfekcyjnie z urokow zycia i warto sie
              tego od nich uczyc.
          • Gość: BumBum Re: Kultura hamerykanska, etc. IP: 129.81.192.* 24.02.05, 16:58
            Smak wina to zazwyczaj sprawa osobistego gustu!
            Wiele win z Kalifornii to, po prostu, cienkiej
            jakosci "sikacze" (odpowiednie raczej do tlustych
            hamburgerow, czy fatalnej jakosci
            hamerykanskich kielbasek).
            Choc sa tez wina kalifornijskie dobrej i bardzo dobrej
            jakosci - niestety drogie!
            Wszystko zalezy od tego, co z czym sie porownuje...
        • Gość: Anastazja Potocka Amerykanskie jedzenie IP: *.dyn.optonline.net 24.02.05, 13:25
          Czym moze sie pochwalic kuchnia amerykanska? Prosze o
          > nazwiska / nazwy potraw.

          Synku,

          Czy ty mieszkajac w USA kiedykolwiek jadles:

          a) new england clam chowder
          b) maine lobster
          c) turkey with gravy, corn bread and berries
          d) texas steak
          e) fajitas (ok, to jest jezenie teksasko-meksykanskie, ale teksas to tez usa)

          moglabym jeszcze dlugo.

          To ze ty baranku mozesz jest tylko w fast food, to nie znaczy ze kuchni
          amerykanskiej nie ma.

          Nie mowiac o tym, ze wino kalifornijskie niczym nie rozni sie od francuskiego.

          (Jezeli nie wiesz dlaczego to ci wytlumacze: Na swiecie nie ma czegos takiego
          jak wino francuskie. W XIX wieku zaraza dokumentnie wybila francuskie winnice.
          Odbudowano je sprowadajac nowe gatunki winorosli z Kalifornii. Wina francuskie
          to de facto - odmiana win kalifornijskich. Win czysto francuskich NIE MA).

          Anastazja Potocka
          • Gość: Uncle Re: Amerykanskie jedzenie to nie McDonald !!! IP: *.nys.biz.rr.com 24.02.05, 15:58
            Pani Anastazjo - chyle czola i dziekuje za pani odpowiedz do tego frankofila.
            Pieknie napisane.
            Prosze nie zapomniec o szynce z ananasami. Co do wina - gdzie francuskim do
            Napa Valley - no ale to tylko moje skromne zdanie...
            Serdecznie pozdrawiam z New England. Ech te labstery... :)
          • Gość: BumBum Re: Amerykanskie jedzenie, etc. IP: 129.81.192.* 24.02.05, 17:34
            Anastazjo - czy masz jakis zwiazek z TA "Anastazja",
            ktora swego czasu uwodzila polskich politykow?

            P.S. Odnosnie twojej amerykanskiej listy potraw:
            a) Angielskie BBC (www.bbc.co.uk/food)
            podaje, iz "(clam chowder) originally said to be the invention
            of ENGLISH and FRENCH fisherman (...) was adopted early by
            Americans). New England clam chowder jest faktycznie tylko
            niewielka modyfikacja potrawy znanej duzo wczesniej
            w Anglii i we Francji!
            b) Maine lobster - to nie jest potrawa, to tylko RODZAJ homara,
            bo takowe sa lowione i zjadane w wielu innych miejscach na swiecie!
            c) Indyk i "corn bread" - to w Ameryce jadali Indianie setki
            lat wczesniej nim pojawili sie tutaj biali kolonizatorzy!
            d) Texas steak - czy faktycznie w czyms lepszy od, np. japonskich
            "Kobe steaks", czy stekow podawanych w Argentynie, lub w Brazylii?
            e) Fajitas - potrawa z Meksyku zaadaptowana po tym jak to USA
            ogniem i mieczem odebralo Meksykowi Kalifornie, czesc Nevady,
            Arizone, Nowy Meksyk oraz Teksas...
            Coz, wielu Amerykanow sadzi, ze PIZZA zostala wynaleziona w Chicago!

            P.S. Oczywiscie, w Ameryce rozwiaja sie, tzw. kuchnie etniczne i tam
            mozna trafic na potrawy calkowicie wymyslone w USA (przyklad -
            "gyros" wymyslony przez greckich emigrantow w Ameryce)!
          • Gość: Klemens, chyba V Re: Amerykanskie jedzenie IP: *.localdomain / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 23:28
            Hola! Anastaśka...
            Nie zapominaj, słonko, że szczepy szlachetnych winorośli w Kaliforni wzięły się właśnie z Francji (i nie tylko) i dobrze się tam przyjęły.
            Reszta: faktycznie - była zaraza i odtwarzanie szczepów francuskich. Ale przecież te reaktywowane szczepy nie tylko pochochodziły z Kalifornii.
            O co w ogóle się kłócicie.
            Piję z ochotą francuskie, kalifornijskie i (jak się trafi ciekawe) mołdawskie oraz różne inne. Po co ten winny rasizm?
            Jak mówił mój przewodnik w tych sprawach - Klemens (papież), bodaj V, gdy nie miał już nic sensownego do powiedzenia: ERGO BIBAMUS
          • Gość: historyk Re: Amerykanskie jedzenie a Święto Dziękczynienia IP: *.localdomain / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 23:50
            A anglosasofile (mam nadzieję, że nie tylko W.A.S.P.file) wiedzą, skąd wzięła się tak piękna tradycja Święta Dziękczynienia?
            Kuchnia amerykańska ma dość dziwaczne źródła...
            Otóż jedni z pierwszych osadników, gdzieś w okolicy dzisiejszego Bostonu, byli na tyle nieprzygotowani do trudów pionierskiego okresu w historii ich narodu, że opędzlowali ofiary liturgiczne Indian, okrutnie dość traktując broniących się przed świętokradztwem autochtonów. Już wtedy okazali swą praktyczną przemyślność i do dziś uczciwie dziękują, że mogli dopuścić się tego i innych barbarzyństw na nowym kontynencie.
        • Gość: Uncle Re: Komentarz mieszkajacego w USA IP: *.nys.biz.rr.com 24.02.05, 15:48
          A ja twierdze jednak, - wbrew twojej ignorancji - ze istnieje cos takiego jak
          Kulura Amerykanska.
          A o Gershwinie slyszales, a o Eliocie Carter, John Harbinson, Francis Thorne?
          Nie - no to masz braki w edukacji i to spore kolego. Radze zaczac chodzic na
          koncerty...
          Przejdzmy do literatury:
          Mark Twainie, Salinger, Harperr Lee, Falkner, Dan Brown (mam dalej wyliczac czy
          juz wystarczy ?) Twoj post dowodzi, ze masz niewiele wspolnego z krajem w
          ktorym mieszkasz (mam nadzieje, ze legalnie) i w przeciwienstwie do mnie pewnie
          szkole skonczyles jedynie w Polsce (a za komuny ponoc nie uczyli
          o "imperialistycznych" pisarzach i kompozytorach) co w jakis sposob tlumaczy
          twoj post. Zgadzam sie z Toba co do jednego - USA nie ma zadnej muzyki baroku,
          oderodzenia i sredniowiecza... :))) Pomysl o tym.
          PS Internet powstal w USA JAKO CZESC SYSTEMU PRZESYLANIA INFORMACJI NA WYPADEK
          WOJNY NUKLEARNEJ wiec nie pisz glupot. A tak wogole - skoro USA jest takie
          nieciekawe to po co tu jestes ??? Paryz - piekne miasto - pomysl o tym.
          Sorry za ew bledy - jez. polski znam tylko z domu rodzinnego.
          • Gość: BumBum Re: Komentarz mieszkajacego w USA.... IP: 129.81.192.* 24.02.05, 20:02
            Wujku (Uncle)! Istotnie wydaje sie, ze Gershwin,
            muzyka jazzowa oraz amerykanska literatura XX w.
            to rzeczywisty, istotny wklad kultury amerykanskiej
            w kulture swiatowa (mozna jeszcze dodac
            kino, choc 80% produkcji filmowej w USA
            to czysto komercyjne szmiry).

            P.S. Skoro piszesz, ze polski znasz tylko z domu
            rodzinnego to rozumiem, ze twoim podstawowym
            jezykiem jest angielski. Jak wiec wyjasnisz
            bledy jakie popelniasz wymieniajac znanych pisarzy
            amerykanskich (bo powinno byc "Mark Twain", zamiast
            Mark Twainie"; "Harper Lee" zamiast "Harperr Lee";
            "Faulkner", a nie "Falkner")?
            Twoj wybor tez jest nieco kontrowersyjny bo
            nie uwzgledniasz, np. E. Hemingway'a, E. Caldwell'a,
            czy nawet T. Capote, natomiast umieszczasz Dana
            Brown'a (The Da Vinci Code)... Oczywiscie wybor
            ulubionych pisarzy podobnie jak wybor ulubionych
            win to tylko i wylacznie sprawa odobistego gustu!
          • Gość: JIM JARMUSCH Re: Komentarz mieszkajacego..+Nieustajace wakacje IP: *.localdomain / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 23:37
            To sobie chłopaki (i dziewczyny) przypomnijcie finał "Nieustających wakacji" Jima Jarmuscha. W porcie spotkał się koleś z NY, który był przekonany, że coś sensownego da mu podróż do Paryża, z kolesiem z ParyżA, który przyjechał do NY, bo myslał to samo, co tamten, ale w inną stronę...
      • ego69 Re: Google zagraża francuskiej kulturze 22.02.05, 20:52
        Brawo!!! Jak wiadomo, wielbłąd, jest to koń wymyślony przez komisję.
      • Gość: Sceptyk Re: Google zagraża francuskiej kulturze IP: 62.29.248.* 22.02.05, 22:28
        A co zrobić jeśli zamiast głowy państwa masz półgłówka.....????!!!!:---)))))))
      • Gość: def Re: Google zagraża francuskiej kulturze IP: 130.60.5.* 24.02.05, 10:22
        Fakt jesli w ogole zauwazy to razeczej zamiast skakac legnie ze smiechu.

        s_c napisał:
        [...]
        > I żadna Ameryka nam nie podskoczy !!!
    • Gość: MaciekP i tak oto wyglada pojedynek pomiedzy.... IP: *.net-serwis.pl 22.02.05, 18:28
      kapitalistycznym wolnym rynkiem a protekcjonistycznym europejskim socjalizmem...
      • Gość: fxh Re: i tak oto wyglada pojedynek pomiedzy.... IP: 80.51.59.* 22.02.05, 20:00
        a prezydenci ważni w UE maluczkim wskażą właściwą przeglądarkę /vide Airbus, a
        sprawa polska/
    • Gość: dudo Re: Google zagraża francuskiej kulturze IP: *.w193-249.abo.wanadoo.fr 22.02.05, 20:23
      Ten protest moze przyniesc tylko pozytywne efekty. Im wiecej ksiazek i gazet
      znajdzie sie w sieci, tym lepiej. Chodzi rowniez o rozpowszechnianie polskiej
      kultury. Biblioteke Narodowa Francji juz teraz udostepnia w internecie wiele
      pozycji w formacie pdf zupelnie za darmo.
      Oby zatem wiecej takich konliktow!
      (I mniej artykulow przyciagajacych czytelnikow tutulami grajacymi na
      niezdrowych uprzedzeniach. Ktos, kto lubi ten ton, szuka informacji raczej na w
      Fakcie niz w Wyborczej).
    • alkmax Re: Google zagraża francuskiej kulturze 22.02.05, 20:32
      Przypomina mi to walkę Francuzów przeciwko językowi angielskiemu, który - o
      zgrozo! - stał się wbrew ich woli językiem światowym, podczas gdy język
      francuski zjechał do poziomu języków prowincjonalnych.
      Tak, to bardzo dobra metoda, żeby poskarżyć się w Brukseli, na pewno odniesie to
      pozytywny skutek i Francuzi będą mogli wreszcie znów stać się - na miarę swych
      aspiracji - najważniejszym narodem tego świata.
    • ego69 Re: Google zagraża francuskiej kulturze 22.02.05, 20:49
      Francuska kultura lata świetności ma już za sobą, a Francuzom trudno się z tym
      pogodzić. Próbują ją chronić, zamykając ją w skansenie. Czy kulturze polskiej
      zaszkodziło przyjmowanie wyrazów z łaciny, włoskiego i francuskiego? Wątpię. Co
      najwyżej głupie i nachalne stosowanie obcych zwrotów może budzić politowanie.
      Kultura anglosaska (czy raczej amerykańska) przeżywa swój szczyt i kiedyś
      przeżyje upadek. Nie ma o co rwać włosów z głowy. Normalka.
    • Gość: malach Re: Google zagraża francuskiej kulturze IP: *.one.pl / *.one.pl 22.02.05, 21:40
      zalosne, google to prywatna firma i bedzie robic to co jej sie podoba, mysle
      jednak ze w google pracuja na tyle inteligentni ludzie (slyszalem ze ok 60%
      pracownikow ma doktorat) ze zdaja sobie sprawe ze na swiecie jest tylko Ameryka
      i jeden jezyk
      jezeli jednak francuzom sie nie podoboa to co robi google to niech stworza sami
      jakas przeciwwage dla niego, lubie i szanuje kulture francuska, z zamilowaniem
      ucze sie nawet francuskiego ale wydaje mi sie ze stawianie tego typu zadan
      pokazuje tylko bezsilnosc francuzow wobec zmniejszania sie roli ich kultury na
      swiecie
      • Gość: elel Re: Google zagraża francuskiej kulturze IP: *.chello.pl 22.02.05, 22:16
        microsoft to też prywatna firma a unia europejska wlepiła jej karę :)
    • Gość: nevra Re: Żabojadom jak zwykle wszystko przeszkadza IP: *.18.akron.wroc.pl 22.02.05, 23:09
      Żabojadom jak zwykle wszystko przeszkadza. Języków się nie uczą, a nawet jeśli
      przypadkiem, to robią wszystko, żeby ich nie uzywać. Udają, że nie rozumieją
      najprostszych angielskich zwrotów. To nie te czasy, żeby hegemonię, nawet tylko
      językową, mogli narzucać. Angielski ze względu na czysty łaciński alfabet, bez
      żadnych ogonków, kropek, wichajstrów itp, stał się językiem międzynarodowym.
      Jak żabojady tego nie chca zrozumieć to ich problem. O ile sobie przypominam,
      to wprowadzili sobie nawet ustawowo jakąś ichnią nazwę na e-maile, by "nie
      zaśmiecać" francuszczyzny.
      • jan.kulczyk Re: Żabojadom jak zwykle wszystko przeszkadza 23.02.05, 20:43
        Tjaa... nazywa się to courrier electronique.. ale przecież w formalnej polszczyźnie też masz "pocztę elektroniczną", a Francuz używający języka potocznego podobnie jak Polak powie "e-mail" (dodając akcent nad e i wymawiając to śmiesznie "e'maj".

        Mnie bardziej śmieszy ordinateur na komputer i logiciel na program komputerowy. Nie wspominajac juz o "materiel" na hardware. Ale to ich jezyk i ich prawo. Natomiast co jest juz zupelna ironia losu, znacznie lepiej bronia sie przed zalewem angielszczyzny Hiszpanie (Niemcy i Hiszpanie to moim zdaniem dwa bieguny na europejskiej skali zangielszczenia języków narodowych). Nie mają nawet weekendu tylko fin de semana czy hot doga (perro caliente - mega beka, jak dla mnie ;))) Oczywiscie, podobnie jak Francuzi, wlasne slowa na komputery czy software. I pomyslec, ze wcale sie nie staraja... Tym bardziej jest to zabawne. Może wynika to z ich lenistwa? Są tak rozluźnieni, że nawet im się zapożyczać nie chce? A może z tego, że leżą prawie na skraju Europy? Trudno powiedzieć, ale temat jest niezmiernie interesujący.
        A Francuzi anglicyzują się i tak, czy chcą, czy nie chcą. Jest nawet od dawna określenie na język ulicy używany przez młodych ludzi, w którym więcej jest angielskiego niż francuskiego - "franglais". Frangielski. Nie jest tego tak dużo jak w niemieckim (oglądam reklamy na ulicy w Kolonii i myślę, cholera, czy to Manchester?), ale ziarnko do ziarnka... ;)))
    • Gość: wr Francuzi musza to zrobic inaczej i po swojemu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 23:14
      • Gość: gosc Re: a co na to rodacy z Rosji IP: *.hrl.com 22.02.05, 23:49
        czy obawiaja sie ze nie bedzie Dostojewskiego i Lermontowa, tylko ten przebrzydly Scott Fitzgerald i Caldwell, ciekawe czy Don Qichote tez znajdzie swoje miejsce,
        niech sie boja Hiszpanie, po co ta panika przed czasem, czego nie zrobia Amerykance to dokoncza Arabowei, duzo jest swiatowej literatury arabskiej.
    • Gość: lukrad Re: Google zagraża francuskiej kulturze IP: *.in-addr.btopenworld.com 23.02.05, 06:02
      Chca chronic 'francuska kulture'??? Tzn. chyba arabsko-muzulmanska...
      • Gość: BumBum Re: Google zagraża francuskiej kulturze... IP: 129.81.192.* 24.02.05, 17:46
        "lukrad" napisal - ot tak sobie - "Tzn. chyba arabsko-muzulmanska"...
        Czyzby jakies kompleksy wychodzily na jaw i trzeba
        sobie ulzyc - nawet piszac tak totalne bzdety
        i glupoty jakie zawiera twoj post?
    • Gość: FP Uwaga! Puszczam bąka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 10:23
      Ciekawe, co na to francuska kultura...
    • galaxy2099 profesorek francuski 24.02.05, 01:21
      ze sloma w butach, pelen kompleksow i zahamowan.
      Zalosne jak Francuzi sa zakompleksieni i tchorzliwi.
      To profesorku trzeba wziac sie do pracy a nie narzekac ze inni, pracowici i
      pelni pomyslow biora sie za skanowanie milionow stron ksiazek.
      A ze sa to Amerykanie ??? Przeciez nie od dzis wiadomo ze w USA pierwsza rodzi
      sie mysl i czyn.
      A Francuziki ??? No coz potrafia zyc tylko nienawiscia do Amerykanow.
      Jak sie nie ma lepszego pomyslu na zycie to dobry i taki sposob na przezycie
      zycia.
      A swoja droga to nie dziwie sie ze zabojad boi sie jak zostanie swiatu
      przekazana taka Rewolucja Francuska. Dla nich powod do dumy a my wiemy ze byla
      to pierwsza rewolucja komunistyczna na siecie. A komunizm i nazizm -
      najbardziej zbrodnicze systemy spoleczno-polityczne w historii.
      Francuzi, przekazujacy sobie umilowanie do komunizmu w genach od 200 lat,
      bardzo boja sie tej prawdy. Wola wciskac swiatu swoja interpretacje trzech
      kolorow.
      O Komunie Paryskiej 1871 nawet nie chce mi sie wspominac.
    • miko73 Francuska paranoja 24.02.05, 01:47
      Nikt ludzi nie zmusza do uzywania Google. Wybor odnosnikow w Google-News jest
      obiektywny. Poza tym co to znaczy "amerykanska wizja swiata"? Republikanie
      bardzo roznia sie od Demokratow.
      • Gość: pht Nikt ludzi nie zmusza do uzywania Google. IP: 211.27.43.* 24.02.05, 04:57
        Zgadzam sie, ze Google jest obiektywny.

        Pod haslem "zionism" znalazlem w Google znaczniej wiecej stron iternetowych niz
        w Yahoo i to z przewaga opini negatywnych na temat syjonizmu.
    • Gość: zenek Re: Google zagraża francuskiej kulturze IP: *.magma-net.pl 24.02.05, 07:35
      niech te francuskie palanty same zeskanują zbiory paryskiej biblioteki
      narodowej i wrzucą do sieci... argumentacja tego frajera brzmi jak z prl-u -
      lepiej zeby nic nie było na półkach, niż żebyśmy żarli amerykańskie potrawy
    • Gość: j. No miejmy nadzieję że profesorek ma rację ;) IP: 217.8.186.* 24.02.05, 08:50
      Strata nie będzie wielka <rotfl>
    • toja3003 Francuski już dawno przegrał z angielskim i teraz 24.02.05, 11:08
      Francuski już dawno przegrał z angielskim i teraz przegrywa z hiszpańskim i nic
      nie pomogą płacze – liczy się muzyka po angielsku, anglo-amerykańskie filmy i
      podobnie jest w świecie komputerów. A zrób pan lepszą wyszukiwarkę od googla to
      się na nią przesiądę a nie biadol i ciesz się, że w ogóle Amerykanie to robią,
      bo byś nawet swojej literatury francuskiej nie mógł obejrzeć. I nic wam nie
      pomogą kwoty w radiu i kinach na francuskie produkcje – lepsze i tak wygra!
      • Gość: ADAM naiwne pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 12:44
        nie lubię amerykanizmów pewnie tak bardzo jak Francuzi ale GOOOOOOOOOGLE
        SĄ NAJLEPSZE i to im trzeba przyznać...
        czemu zamiast ZAKAZYWAĆ, szanowni Francuzi nie zgłoszą się do Googlarzy
        z propozycją udostępnienia własnych bibliotek? byłby większy wybór...
      • Gość: xawery Francuzi to narod pejzaow, ktorym sie snilo, ze... IP: 140.247.126.* 24.02.05, 18:00
        ...ze, sa potomkami rzymskich cezarow (jak mawial s.p. dziadek, a po francusku
        wladal, owszem)
    • Gość: ur ' Francjo moja mila... IP: *.29.221.203.acc11-dryb-mel.comindico.com.au 24.02.05, 13:49
      bylas zawsze tak blada, a teraz polzgnila...'
    • Gość: jean-luc O Francji bez cenzury vide: www.fuckfrance.com IP: 140.247.126.* 24.02.05, 17:53
    • Gość: tower Re: Google zagraża francuskiej kulturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 19:15
      Niech se żabojady napiszą lepszą wyszukiwarkę i spoko.
      Z minitelem podskoczyli - kto pamięta, co to było?
    • Gość: Zawodowy Czytacz NIE OBRAŻAJ SIĘ! ZAPROPONUJ WŁASNE ROZWIĄZANIE!!!! IP: *.localdomain / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 23:03
      Zamiast się obrażać i bzdurzyć o angloamerykańskiej dominacji, a przy tym obawiać się tylko tamtego punktu widzenia lepiej chyba (o ile dobrze rozumiem słowo "pluralizm") zeskanować zasoby europejskich (nie tylko francuskich) bibliotek. Dopiero wtedy będzie można mówić o możliwości wyboru. A która kultura okaże się bliższa europejczykom - pokażą decyzje wyszukujących. Nie zapominajmy też, że wielu Amerykanów ma kompleks Starego Kontynentu i możliwość sięgania do zasobów jego kultury stworzyłaby także im możliwość wyboru.
Pełna wersja