krecik78
18.04.05, 10:42
"Potentat z Hongkongu zdecydował się w ten sposób na przesiadkę z pociągu osobowego na ekspres." Może czepiam się szczegółów, ale to w nich właśnie (wg przysłowia tkwi diabeł... "do expressu" - bo pasażer siedzi w, a nie na wagonie (a co za tym idzie - pociągu).
I jeszcze jeden "kwiatek": "Żeby prowadzić wideorozmowę z inną osobą, musi ona również (POSIADAĆ?) zaawansowany aparat i nie obawiać się "inwigilacji" rozmówcy.
Odrobina dokładności... Bo aż przykro czytać takie knoty...