Jaka przyszłość czeka serwisy P2P?

IP: 65.207.116.* 28.06.05, 18:47
I tym sie rozni Europa od USA. W EUropie konsument konsument jest wazniejszy
od korporacji, w USA to korporacja jest wazniejsza.
    • mike-great Niech żyje SKYPE i TLENOFON !!! 28.06.05, 22:58
      Niech żyje SKYPE i TLENOFON !!!
      • Gość: edward niech zyje niech zyje niech zyje Razem towarzysze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 17:06
        pomozecie??
        • Gość: Mike Re: niech zyje niech zyje niech zyje Razem towarz IP: *.k1.pl 29.06.05, 18:17
          Pomorze/my !!!
    • Gość: Gall Anonim jaka? swietlana! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 23:48
      Jaka przyszlosc? Swietlana. Dlaczego? Bo wielka piatka (aka majors) nie zamierza obnizac cen, a ich dotychczasowa polityka nie dala im nic do myslenia. A serwisy zrobia to co dotychczas robia wszelkiej masci koncerny miedzynarodowe(w tym fonograficzne i zajmujace sie szeroko rozumianymi multimediami), tj. beda wykorzystywac granice panstwowe aby sie za nimi kryc. Nie wolno w USA? To trzeba przeniesc sie do Kanady lub UE. Podatki "tu" za wysokie? To przeniesiemy sie "tam".
    • Gość: insajd Re: Jaka przyszłość czeka serwisy P2P? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 00:41
      kompletnie nie masz racji, bo to w Europie czesto widac zacofanie w sprawie
      respektowania praw konsumenta. W usa na przyklad mozesz zawsze zwrocic po
      niedlugim czasie dowolny towar po zakupieniu. Nawet paczke gwozdzi czy buty
      ktore ci jednak nie odpowiadaja. U nas za cholere by sie tak nie dalo.
      To samo jest tam z wszelkimi rodzajami spraw sadowych, ktore wygrywaja
      konsumenci oskarzajacy o niszczenie ich zdrowia przez produkty, itp. A u nas?
      Kosmos.
    • user0001 Re: Jaka przyszłość czeka serwisy P2P? 29.06.05, 01:38
      Już dziś istnieją narzędzia wymiany plików, za którymi nie stoją firmy.
      Wystarczy wymienić Gnutellę i BitTorrenta. Jutro mogą pojawić się programy
      których autorzy będą anonimowi (pierwotna dystrybucja przez freenet, a potem
      przez sieci p2p). Taki projekt może znaleść opiekuna w kraju, którego sądy nie
      są na usługach korporacji.

      Program p2p nie jest tak skomplikowany jak system operacyjny, ani tak
      pracochłonny jak pakiet biurowy czy gra. W związku z tym, nie potrzeba wsparcia
      firm do utrzymania takiego projektu; wystarczy kilku studentów mających i parę
      wolnych wieczorów.
    • Gość: sceptyk Re: Jaka przyszłość czeka serwisy P2P? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.05, 10:47
      co to jest "serwis p2p"? uwielbiam jak za pisanie o tym biora sie profesjonalisci...
      • woju_klapek Re: Jaka przyszłość czeka serwisy P2P? 29.06.05, 16:27
        wolisz, zeby brali sie za to ludzie niemajacy o tym zupelnie pojecia ?

        ja osobiscie NIENAWIDZE, gdy ktos w zakresie informatyki (albo innej mojej
        dzialki) niezasluzenie probuje robic za eksperta lub, co gorsza, pobuje
        szpanowac "terminologia", czasami zupelnie nie wiedzac, co to znaczy

        polecam wspanialy przyklad: Hanna Kuzińska, polski polityk, dyskusja w sejmie
        ks.sejm.gov.pl:8009/kad4/066/40663000.htm#031
        (nie wiem dokladnie, gdzie tam sie zaczyna, 031 to chyba _najciekawsza_ wypowiedz)

        sama wypowiedz
        ks.sejm.gov.pl:8009/kad4/066/40663031.htm
        ale przeczytajcie calosc :)
    • kolargolo A jak sie przeniosa do Panamy to co im ktos zrobi? 29.06.05, 11:50
      Przeciez zawsze znajdzie sie panstwo ktore olewa Sad Najwyzszy w USA. Wystarczy
      czasem przeniesc tylko serwery na Palestyny a firme zalozyc na Gibraltarze albo
      na Seszelach i wielka piatka bedzie mogla ich cmoknac.
      Nie wiem czy to dobrze czy zle ale nic nie powstrzyma P2P. zawsze sie odrodza w
      jakiejs formie.
      • mefisto999 Re: A jak sie przeniosa do Panamy to co im ktos z 29.06.05, 12:05
        I tu masz racje.
        Wystarczy przenies serwery do krajow gdzie nie ma regulacji prawnych odnosnie piractwa internetowego.
        I wszystkie koncerny fonograficzne moga juz ich cmoknac w zad

        A tak na marginesie dlaczego mam placic 50zł za orginala jak "wyprodukowanie"
        pirata kosztuje mnie troche pradu i plyte za 80gr.

        Wielkie koncerny nie rozumieja prostej zaleznosci:
        Jezeli mnie nie stac na ogrinala to: albo sobie plyte sciagne przez P2P, albo nie bede jej mial wcale.

        Proste i zyciowe
    • Gość: Basia Re: Jaka przyszłość czeka serwisy P2P? IP: *.chello.pl 29.06.05, 13:00
      Nasze rodzime Chello na bezczelnego rozwiesza gigantyczne billboardy z hasłem "Sciągam filmy z internetu w kilka godzin". Tak trzymać.
    • Gość: STOP piractwu Re: Jaka przyszłość czeka serwisy P2P? IP: *.elsat.net.pl 29.06.05, 13:34
      To dobra decyzja. Pracuję w wideotece, m.in. poprzez piractwo komputerowe nasze
      zyski spadły o połowę. Miejmy nadzieje, że w Europie też się coś ruszy i
      posiadacze Internetu będą surowo karani
      • Gość: Jacek Re: Jaka przyszłość czeka serwisy P2P? IP: *.mgt.pl / *.mgt.pl 29.06.05, 18:54
        Dlaczego posiadacze dostępu do Internetu mają być karani za piractwo? Myślisz
        nielogicznie. Z jakiego powodu osoba korzystająca tylko z www i maila ma być
        ścigana? Sam przyznasz, że twoja wypowiedź nie ma sensu. Powinni najpierw
        ścignąć Majtkosoft, bo to z ich winy większość ludzi na świecie go ma i używa
        (także do piracenia). Zresztą Majtkosoft "święty" też nie jest - przez ponad 10
        lat pan Bramkarz pozwalał na pirackie rozpowszechnianie Okien, a teraz -
        cwaniaczek z miodem w uszach - rzuca się, że ludzie piratują jego soft. Hipokryta...
    • Gość: ociecdyrektor chyba bym zbankrutował IP: *.poranny.pl 29.06.05, 14:20
      Gdyby przyszło mi się kupować oryginalne płyty, chyba bym zbankrutował. Nie mam
      wyrzutów sumienia, gdy płyta którą wypalam kosztuje mnie kilkadziesiąt groszy.
      Jeśli koncern mówi, że ja kradnę, to ja powiem, że mnie okrada tak samo, gdy
      za płytę w klepie mam zapłacić 50 zł. Nie płacę więc. Wolę soulseek. Niech to
      koncerny obniżą koszty,które windują cenę płyty do niebotycznych sum. Za 5
      złotych mogę kupować oryginały, ale nie za 50.
      • Gość: Jacek Re: chyba bym zbankrutował IP: *.mgt.pl / *.mgt.pl 29.06.05, 19:00
        Pewnie cię to zdziwi, ale wszystkie płyty posiadane przeze mnie to oryginały.
        Przyznam, że kasy poszło, ale qpuję (jeśli jest tego warta) jedną płytę na pół
        roku (teraz na rynku nie ma nic zbyt interesującego).
        A to, że płyta w sklepie jest po 50-70 zeta, to wina wytwórni, ale nie do końca.
        Spora część marży to wina pośredników. Może wytwórnie powinny pomyśleć o zmianie
        pośredników czy nawet rezygnacji z nich? W ten sposób dałoby się obniżyć ceny,
        ale oczywiście i tak znajdą się osoby, które płytę CD-Audio za 5-10 zeta będą
        piratowały (mają nawtykane w głowie i tyle) - np. gra Painkiller (20 zeta w
        sklepie) - była piracona (ale to już wina tylko i wyłącznie leniuchów i złodziei).
    • Gość: m Re: Jaka przyszłość czeka serwisy P2P? IP: *.devs.futuro.pl 29.06.05, 20:42
      Sprawę możnaby rozwiązać nastepująco. Artysta podpisuje z wytwórnią kontrakt
      płytowy na:
      1) studio - nagranie albumu, jesli artysty np.nie stać
      2) na promocję: reklamy, teledyski. Jesli zespół chce, jesli chce może chcieć
      promować się sam koncertując.
      3) Zamiast sprzedawac utwory na CD (gdzie wytwórnia i posrednicy zgarniaja ponad
      50% ceny plyty - gwiazdy np. U2 dostają po 3 dolary z plyty, która kosztuje
      okolo 16, 17 $) sprzedawac je jako MP3 w internecie. Przy czym tacy giganci jak
      U2 czy Metallica dostają pieniądze (honorarium) za samo nagranie płyty (U2 w
      przypadku ostatniego albumu 12 mln. dolarów).
      Zakładam, że artysci początkujący dostają około 1 dolara od sprzedanej sztuki.

      Sprzedajac utwory jako mp3 mogliby: sprzedac wiecej utworow, dzielic sie z
      wytwornia 50/50 (artysta daje material, wytwornia go promuje - nie wydaje
      pieniedzy na tloczenie i posrednicy nie zarabiaja). Kwestia stosunku podzialu to
      juz oczywiscie kwestia drugorzedna.

      Obrot nielegalny (ktory dopoki istnieje ludzkosc nie zniknie) powinien spasc,
      ale oczywiscie ani wytwornie ani ludzie zarabiajacy na muzyce na taki uklad nie
      pojda, gdyz straca wiecej niz przez wszystkie P2P tego swiata. Poza tym wielkie
      gwiazdy moglyby sie obyc bez nich a wtedy byliby zalatwieni.
      Inna sprawa jest taka, ze problemem nie jest sciaganie przez P2P kazdego rodzaju
      muzyki. Zadna wytwornia nie zaklada, ze plyta jazzowa czy alternatywna
      przyniesie krociowe zyski. Najbardziej boli, gdy ludzie sciagaja rzeczy typu
      Britney, backstreet boys i inny taki syf. Wypromowanie tych gwiazdek kosztowalo
      grube miliony, ktore po prostu musza sie zwrocic. Dzieciaki, ktore mialy kupic
      plyte Britney sciagna ja sobie, zgraja na plyte i sa cool wsrod znajomych. Dla
      nich wszystko jedno a wytwornia traci. PS. Taka Brintey nie traci prawie nic,
      gdyz ona ma tylko byc. Nie pisze, nie produkuje i szczerze watpie czy spiewa a
      juz na pewno nie sama;) za co i tak dostaje zbyt wielkie pieniadze.
      Stad cale zamieszanie...kompromis jest raczej nie mozliwy. Póki co i artystom, i
      wytworniom jest wygodnie w takim ukladzie, ale kiedys...kto wie.
Pełna wersja