Gość: Łukasz Cz.(dr)
IP: *.tkdami.pl
05.07.05, 17:14
Na kilometr czuć przekłamanie.Elektryczny bodziec awersyjny nazwać
elektrowstrząsem to jak Trabanta-limuzyną. Podczas zabiegów EW pacjent jest
zwiotczony, znieczulony i uśpiony- trudno mu więc będzie mieć jakiekolwiek
skojarzenia. Ale taka informacja już nie będzie news'em o barbarzyńskich
Chińczykach. Przed publikacją dobrze by było zasięgnąć opinii jakiegokolwiek
psychiatry...