mika_p
15.07.05, 00:25
Nie wiem, czy to forum jest najwłasciwsze do tekstów o okołokomputerowej
dupie Maryni, ale przyjmijmy, że jest.
Mam ja niemowlę w domu - to taki stwór, któremu najlepiej u mamy na ręku lub
w okolicy. OK, nauczyłam sie pisać na klawiaturze jedną ręką i coraz
sprawniej mi idzie. Nawet polskie znaki z lewej strony klawiatury nie
sprawiają mi już dużego problemu.
Ale są takie chwile, kiedy dziecię śpi włóżeczku tudzież jest na spacerze z
tatusiem, a ja mogę jak normalny cżłowiek klepać w klawisze oburącz. I,
cholera, nigdy nie robiłam tylu literówek, co teraz. Jestem sfrustrowana z
leksza. Niby powinno mi być łatwiej, a jest trudniej, bo ciągle poprawiam
własny tekst.
Tak, wiem, wrócę do pracy, to i do sprawności dwuręcznej.
A w ogóle, to widziałam kiedyś obrazek z klawiaturą jednoręczną, paskudztwo.