Gość: Rafał OS/2, walka z Internetem IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.07.05, 23:47 OS/2 zginął w boju marketingowo-monopolistycznym, a nie z powodu braku zalet. Na początku lat 90-tych bardzo dobrym rozwiązaniem dla maszyn z DOS-em był też DesqView, który znikł prawie bez śladu. Unix wtedy ciągle jeszcze nie był systemem dla każdego, ale było widać, że w ciągu kilku lat rozwinie skrzydła. Przewidywanie rozwoju Internetu w 2000 r. to niewielka sztuka. Przecież to moment tuż przed obchodami 10 rocznicy Internetu w Polsce, która z powodu komunizmu dołączyła do Sieci z opóźnieniem. Gorzej było w latach 90-tych. W 95 r. wersja 4 Windows miała jako podstawowy protokół SMB przez NetBEUI i miała z takim orężem konkurować z Internetem. Dopiero koło 95 r. Microsoft zauważył, że Internetu nie da się powstrzymać ani zmonopolizować. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: OS/2, walka z Internetem 22.07.05, 10:00 Gość portalu: Rafał napisał(a): > OS/2 zginął w boju marketingowo-monopolistycznym, a nie z powodu braku zalet. > Na początku lat 90-tych bardzo dobrym rozwiązaniem dla maszyn z DOS-em był też > DesqView, który znikł prawie bez śladu. Unix wtedy ciągle jeszcze nie był > systemem dla każdego, ale było widać, że w ciągu kilku lat rozwinie skrzydła. > Przewidywanie rozwoju Internetu w 2000 r. to niewielka sztuka. Przecież to > moment tuż przed obchodami 10 rocznicy Internetu w Polsce, która z powodu > komunizmu dołączyła do Sieci z opóźnieniem. Gorzej było w latach 90-tych. W 95 > r. wersja 4 Windows miała jako podstawowy protokół SMB przez NetBEUI i miała z > takim orężem konkurować z Internetem. Dopiero koło 95 r. Microsoft zauważył, że > Internetu nie da się powstrzymać ani zmonopolizować. ***************************** Troszkę plączesz. OS/2 przegrał na własne życzenie, nie wspomagajac wielu aplikacji. Wersja WARP była świetna, ale wspomagała jedynie aplikacje graficzne dedykowane dla Windows 3.1 i nie zorganizowała wokół siebie twórców aplikacji. Protokół NetBEUI zaimplementowany w Windows 95 nie konkurował w tym czasie z protokółem TCP/IP, a z IPX/SPX Novella. Internet był sprawą drugorzedną, a istotą komunikacji LAN było obejscie monopolu Novella na sieci lokalne. Dzięki NetBEUI stworzenie grupy roboczej na Windows 95 było wzglednie proste. Jednocześnie w linii NT protokół TCP/IP był podstawowym protokółem komunikacji sieciowej. Nie jest więc prawdą, że MS tworząc własne standardy komunikacji walczył z interentem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: I love PC Re: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gate IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 11:09 I bardzo dobrze, że zrobił kasę. Bardzo dobrze, że umie coś sprzedać. Nie wszyscy na tym świecie muszą być biednymi i sfrustrowanymi Polakami z małych miasteczek i wsi, nie bardzo wiedzącymi, co ze sobą zrobić. A Windows Update i Linux Upgrade dla mnie jako użytkownika jest jednym i tym samym. Nie interesuje mnie to, czy MS albo firma stojąca za dystrybucją Linux'a dorabia do tego jakąś filozofię czy ideologię. Mnie interesuje to, że i jedno i drugie naprawia błędy systemu operacyjnego. Używam komputera dla wygody, a nie z zamiłowania do filozofii. Z linux'a znam dystrybucje takie jak Caldera (sprzed paru ładnych lat, okolice roku 2000) oraz Mandrake i Aurox. Wszystkie są bardzo fajne i chętnie używałbym tego systemu, gdyby nie to, że jak chcę już sobie odpocząć i pograć w coś fajnego, to w praktyce musiałbym mieć i tak zainstalowanego Windowsa. A posiadanie jednego systemu (lub jednej rodziny systemów) w całej sieci lokalnej znakomicie ułatwia mi jej administrowanie. Co do działu IT, który wszystko naprawi... Zazwyczaj po prostu zresetują Twój komputer niekoniecznie przejmując się wynikiem kilkugodzinnej pracy. Dziękuję za taką pomoc, wolę już sam rozwiązać problem z komputerem. Firewall'i oraz antywirusów nie trzeba nielegalnie kopiować. ZoneAlarm czy AVG są dostępne za darmo, podobnie jak wiele innych dobrych programów. Co do sieci domowych: mam u siebie 7 komputerów, z czego 5 na stałe lub czasowo podłączonych do sieci poprzez router z firewallem. Na każdym jest jakiś firewall i antywirus. I co? Wirusy się zdarzają. Bywa. Raz na jakiś czas trzeba zrobić porządki tak czy inaczej, a obecność wirusa tylko wymusza szybsze zajęcie się sprzętem. Dla mnie to żaden problem. Znacznie bardziej wkurzające potrafi być na przykład zaspamowanie skrzynki pocztowej - a na to już raczej rodzaj używanego systemu nie ma wpływu. Podsumowując: jakiego systemu operacyjnego byś nie używał, zawsze znajdą się w nim błędy. To, że MS ma głupie podejście do klientów i wysokie ceny to z pewnością poważny argument przemawiający za zakończeniem przygody z ich systemami operacyjnymi. Argumentem za jest dla mnie powszechność systemu. Nie muszę obciążąć np. kontrachentów kosztami uzyskania kompatybilności danych, a oni nie obciążą tym mnie. Co do tego, czy za systemem stoi marketing, czy jakaś tam filozofia: to mnie nie interesuje. Interesuje mnie użyteczność systemu, a nie to, co mówią o nim jego twórcy. Najprawdopodobniej wszystko co mówią, jest i tak reklamą, niezależnie od tego, jak to się ubierze w słowa. Pozdrawiam zarówno użytkowników Linux'a jak i Windows. Odpowiedz Link Zgłoś