Google: szukać to my, ale nie nas

IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 11.08.05, 17:28
Moralność Kalego - nie bardzo wiadomo, czy informacje które znalazła
wyszukiwarka są nieprawdziwe czy też wyszukiwarka znalazła ... tylko tyle. Z
drugiej strony już każdy wie, że prywatnośc stoi w sprzeczności z
popularnością. Problemem jest kolejność - zazwyczaj na początku zależy
każdmeu na popularności a dopiero później na prywatności.
    • Gość: imac No i prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 17:31
      Wiele razy jak chce sprawdzic kogos wpisuje go/jego nick do google'a i
      wychodzi mi na jakim foru pisze a co za tym idzie wiele istotnych zeczy.
      (Nie)stety nie jestesmy anonimowi :)
    • praptak Google: szukać to my, ale nie nas 11.08.05, 17:36
      Tani sensacjonalizm na poziomie "Faktu" i tyle. Zgoda, że Google udostępnia
      potężne narzędzie, którego można użyć dobrze albo źle. No i co z tego? To samo
      można powiedziec o zapałkach, a nie sądzę aby podpalenie prezesa fabryki
      zapałek było w porządku.
      Jest różnica między informacją rozsianą po sieci i dostępną publicznie dla
      chętnych a tą samą informacją o jednej osobie zebraną i opublikowaną w
      gazecie. Dziennikarze udają, że nie widzą tej różnicy żeby stworzyc fałszywe
      wrażenie, że prezes "posmakował własnego lekarstwa". Żenada. A już końcowe
      spekulacje o tym, czego to Google potajemnie nie zbiera o internautach to
      zupełna żałość. Wszystkie firmy zbierają informację o korzystających z ich
      stron. Jak się to komuś nie podoba, to może z tych stron nie korzystać.
      • Gość: Wyszukiwarek Re: Google: szukać to my, ale nie nas IP: 62.69.200.* 11.08.05, 19:45
        Z tego co wiem miała być odpowiednia ustawa dotycząca cookies.

        Może nawet jest - instalowanie cookies miało być zakazane.

        To że user może coś wyłączyć nie oznacza jeszcze że musi.
        Na zasadzie można się włamywać bo się dało i user się nie zabezpieczył.

        Ciasteczka (Cookies) powinny być zakazane bowiem zbierają dużo informacji o
        uzytkowniki.

        Co do Google to zastanawiam się jak bo rozumiem wyszukiwarkę która nie cachuje
        strony, jednak google pobiera zawartość całej witryny umieszczając ją na swoich
        dyskach twardych - nie można tutaj mówić o cząstkowej zawartości czy przedruku.

        Tak więc google nie powinno cachować stron bowiem w taki sposób narusza prawa
        autorskie do tekstów itp.
        I ważne - to nie autor strony ma pilnować by google nie cachowało strony.
        Autor jest chroniony i to podmiot/osoba pobierające dane w znacznej ilości
        które nie są cząstkowym przedrukiem narusza prawa autorskie.
        Tak więc można śmiało uznać że Google narusza prawo zapisując na dyski pełną
        wersję naszej strony (cache google) Co innego przerobiona zawartość serwisu np
        tekstowa lecz google pobiera cały KOD.

        • Gość: alamakota Re: Google: szukać to my, ale nie nas IP: *.arcor-ip.net 11.08.05, 20:25
          Zupelnie jak Temp na twoim dysku - tez cachuje caly KOD.
          Przestępco!
          • Gość: Wyszukiwarek Re: Google: szukać to my, ale nie nas IP: *.szczecin.mm.pl 13.08.05, 10:59
            Zauważ że cache mogę kasowąć, pozatym nie cachuje stron bo wolę mieć świadomość
            jak w danym czasie ładuje mi się pełna zawartość serwisu.

            Po 2 - nie udostępniam tego kodu - nie publikuje go bez zgody autora więc jak
            widać nie zauważasz różnicy.

            Google pobiera 100% kodu strony i udostępnia go publicznie a to już działanie
            które narusza prawo.

            Ale jak widać ty nie zauważasz różnicy - bezprawne udostępnianie treści
            objętych prawem autorskim.

            Ale złodzieji i kombinatorów w internecie jeszcze mnogo.
            Pewno przyjdzie czas i na nich.
        • Gość: pracownik gógle Re: Google: szukać to my, ale nie nas IP: *.chello.pl 11.08.05, 20:55
          Gość portalu: Wyszukiwarek napisał(a):
          > Z tego co wiem miała być odpowiednia ustawa dotycząca cookies.
          > Może nawet jest - instalowanie cookies miało być zakazane.

          Po co piszesz głupoty jak nie masz pojęcia o sprawie

          > Tak więc można śmiało uznać że Google narusza prawo zapisując na dyski pełną
          > wersję naszej strony (cache google) Co innego przerobiona zawartość serwisu
          > np tekstowa lecz google pobiera cały KOD.

          LOL, twój komputer kopiuje sobie np. kod forum Gazety na twardy dysk i co? łamiesz tym prawa autorskie. buahaha
          • Gość: Wyszukiwarek Re: Google: szukać to my, ale nie nas IP: *.szczecin.mm.pl 13.08.05, 11:04
            odp. wyżej - ja nie udostępniam zawartości kodu - jeżeli widzisz różnice.
            Poczytaj troszeczkę na temat praw autorskich itd.
            Kiedy coś można uznać za naruszenie praw autorskich.
            Cache Google nie można uznać za przedruk ani też cząstkowy wyrywek kodu.
            Jest to 100% kradzież kodu.

            A na mój dysk nie jest nic cachowane - powody wyjaśniłem wyżej.

            Ale nie liczę na poparcie mojego posta bowiem internet jest miejscem złodzieji
            i pedofilów.
            Zbyt długo w nim pracuje aby mieć inne zdanie.
            Chyba tutaj jest większa szara strefa niż na rynku w warszawie.
            Rozumiem sprzeciwy - bo ilu internautów wie co to zakupić legalnie program -
            zaraz wszyscy piszą że mają Linuxa lub inne Gnu o którym tak naprawdę nie mają
            pojęcia.
      • Gość: POLAK Google? uaHa Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 20:11
        Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha Ha
    • Gość: ak65 Re: Google: szukać to my, ale nie nas IP: *.mnc.pl 11.08.05, 17:46
      "Dzięki poprzedniemu (3/2005) numerowi magazynu hakin9:

      nauczysz się, ektywnej obsługi wyszukiwarki internetowej Google w celu
      znalezienia informacji o lukach w zabezpieczeniach systemów operacyjnych i usług
      sieciowych. Dzięki wiedzy zdobytej z tego artykułu wyszukanie szczegółowej bazy
      danych osobowych stanie się zadaniem prostym i szybkim w wykonaniu. Dowiesz się
      tego dzięki artykułowi Niebezpieczne Google - wyszukiwanie poufnych informacji "

      www.haking.pl/pl/index.php?artid=234&page=_more_
      Materiał jest w wersji PDF. Ściągnąć poczytać i do zabawy!!!
    • cham_i_prostak Re: Google: szukać to my, ale nie nas 11.08.05, 18:23
      Wpiszcie w googlach swoje imie i nazwisko, jeżeli nic sie nie pojawi. to znaczy
      ze nie istniejecie!
      • korpekuk [...] 11.08.05, 19:30
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: nikt Re: Google: szukać to my, ale nie nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 00:31
        o kurde nie istnieje!! i co teraz, mam sie bac?
        • Gość: kij Re: Google: szukać to my, ale nie nas IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 12.08.05, 09:46
          tak
    • Gość: bot msnbetter thangoogle IP: 81.21.196.* 11.08.05, 18:37
      a yahoo juz przegania konkurenta :P
    • Gość: googlefan CO MONOPOL TO MONOPOL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 19:31
      Niestety jak sie ma 80% czy moze nawet 90% rynku wyszukiwarek to mozna sobie
      robic co sie zywnie podoba. Chyba wiekszosc internautow nie wyobraza sobie sieci
      bez google...
      • Gość: GMail User Re: CO MONOPOL TO MONOPOL IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.05, 00:34
        Prywatność w internecie? Bzdura. Zawsze zostaje jakiś ślad. Mnie, jako
        zagorzałego fana Google i zadowolonego usera GMail (Google Mail) trochę dziwi
        reakcja Google... Google to rewelacyjne narzędzie, które spełnia swoje zadanie
        1 100% a czasem nawet więcej. A tutaj po prostu stało sie "kto mieczem wojuje
        od miecza ginie" ;-)
        • r_kris Re: CO MONOPOL TO MONOPOL 12.08.05, 09:37
          Zadowolony "userze" GMail! (po polsku user to uzytkownik, tak w ogole)
          Przeczytaj sobie jeszcze raz regulamin GMaila.
          A potem poszukaj jakie są w nim kruczki. Możesz zacząć od www.gmail-is-
          too-creepy.com/
          • Gość: GMail User Re: CO MONOPOL TO MONOPOL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 02:43
            Jak zawsze znajdzie sie jakis malkontent. Doskonale znam "terms and conditions"
            Gmail'a. Skoro go używam, to znaczy, że wiem co może mi grozić, itepe, itede.

            Wiem, co to znaczy "user" - nie musisz popisywać się znajomością języka.

            Potrzebuję szybkiej i sprawnej poczty, na którą nie przychodzi spam (jak np. w
            przypadku niektórych dużych portali). A GMail właśnie taki jest - szybki, pojemny.
            Nie ma nic bez wad. I przyzwyczaj się do tego - albo załóż własny serwer pocztowy.
    • Gość: zen zaskakujaca reakcja IP: *.aster.pl 12.08.05, 01:03
      Strasznie nadeta reakcja.
      Chyba chlopcy stracili sami do siebie dystans. Za duzo sukcesow i komplementow.
      I pieniedzy.
    • Gość: Darek Czuchaj K.F. Lenz o Google IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.05, 10:08
      k.lenz.name/LB/archives/001036.html
    • Gość: Rufus Wpiszcie w Google np. "Adam Michnik" IP: 193.41.113.* 12.08.05, 11:16
      Po wpisaniu imienia i nazwiska dowolnej publicznej osoby, mozna przygotować
      laurke lub materiał, ktory go zmiesza z błotem. Wpiszcie "Adam Michnik" - z
      wyników tego co sie wyswietla mogłbym w godzinę przygotować materiał, który
      pokaże go jako złodzieja, manipulanta i sprzedawczyka albo zbawce ludzkosci.
      Ciekawe czy dziennikarze zadali sobie trud zweryfikowania informacji o szefie
      googla - jesli byly one nieprawdziwe to nie dziwie sie jego ostrej reakcji.

      W Polsce jest kilku dziennikarzy reszta to "media workers", ktorzy przeslizguja
      sie po temacie, działaja ja linia produkcyjna 1. Ostry headline 2. temat 3.
      opinia jednej strony 4. opinia drugiej strony 5. "zjadliwy" komentarz
      dziennikarza i to wszystko podlane materialami PR-owcow, zdjeciem, itp. Artykuł
      gotowy, bedzie kasa za wierszówke.....
      Nie ma reguły ale w GW niestety takich jest na peczki, chociaz w lasciwie
      wszedzie są....

Pełna wersja