Dodaj do ulubionych

E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo?

11.11.05, 22:38
zaba1501
Trafiłem na strone pod tytułem "bykom-stop". Jest to kampania przeciwko
niepstrzeganiu w internecie zasad ortografii, interpunkcji oraz wszelkiemu,
niekontrolowanemu słowotwórstwa. Autor denerwj się też na skracanie wyrazów
oraz wstawianie nadmiaru znaków np. ????????? lub !!!.

Waszym zdaniem czy jest to idea słuszna? Czy może zbędne czepiactwo, bo język
internetu to nie to samo co język książek?

Czekam na wasze odpowiedzi. Jeżeli znacie wybitnie drastyczne przypadki e-
analfabetyzmu chętnie się zapoznam.

Obserwuj wątek
    • b00g13 Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 11.11.05, 22:50
      Idea jest ciekawa, forma fatalna. Przypomina mi to te miłe czasy gdy mańkutów
      siłą zmuszano do pisania lewą ręką. Owszem zdaję sobie sprawę, że czytanie postu
      napisanego przez dysortografa czy dyslektyka potrafi zaboleć, jednak to jak się
      ich traktuje na tej stronie jest chamstwem w czystej postaci.
      Nikt kto tego nie doświadczył nawet nie zdaje sobie sprawy ilu lat ciężkiej
      pracy potrzeba by można było choć udawać, że potrafi się pisać (i mówić)
      "normalnie".
        • lakoniaa troche inne spojrzenie... 12.11.05, 14:49
          Uwazam,ze nowy jezyk jaki tworzy sie wsrod ludzi komunikujacych sie za
          pośrednictwem internetu...jest zjawiskiem nieuniknionym...
          W normalnym, mówionym języku tez co jakiś czas zanikaja pewne slowa, pojawiaja
          sie nowe...naturalny proces - kazdy jezyk uzywany obecnie jest zywy!to nie
          martwa lacina!
          unikanie polskich znakow, skracanie wyrazow- o wiele przyspiesza pisanie...
          wydaje mi sie, ze dopoki skroty i inne zabiegi jezykowe sa zrozumiale...nic sie
          nie dzieje...
          pozdrawiam!
      • Gość: ajka E-ANALFABETYZM - to lenistwo szkół i uczniów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 08:46
        "zmuszano mańkutów do pisania"... prawą ręką, nie lewą?
        Dysgrafia i dysortografia są na użytek kiepskiej szkoły, usprawiedliwiają
        lenistwo nauczycieli, ale i lenistwo uczniów.
        Jestem przykładem dysgrafa i dysortografa, znam dzieci, wiele z nich, w zasadzie
        większość ma problemy na starcie z czytaniem i pisaniem, mylą im się kształty
        literek, piszą tak jak słyszą, czytają początek wyrazu, resztę zgadują.
        To wg mnie nie jest żadna choroba, wymaga pracy z dzieckiem, wysiłku nauczyciela
        przede wszystkim, dobrych ćwiczeń, by zniknęło bezpowrotnie.
        Jak sobie każdy przypomni start szkolny, na pewno zapamiętał takie problemy, one
        zawsze były. Rozwój nauk psychologicznych te zjawiska zdefiniował, określił, ale
        to tylko szkodzi samodzielności w pokonywaniu trudności ucznia, jest argumentem
        na złe pisanie, złe czytanie. Nie podważam osiąnięć nauki, ale zakwalifikowanie
        dziecka do grupy dyslektycznej wcale mu nie pomaga, tylko szkodzi. To jest
        sankcjonowanie problemu, a nie jego rozwiązywanie.
        Mój przyjaciel wyjaśnił swojemu synowi (już zakwalifikowanemu do reedukacji), że
        literka b ma brzuszek z przodu, bo brzuch, literka d ma go z tyłu, bo dupa. Od
        tego czasu chłopiec nie mylił liter. Reedukator pracowałby nad "problemem" pół
        roku..., bo stopniowałby trudności, dobierał metody i środki dydaktyczne.
        Wracając do tematu, uważam, że poprawność obowiązuje w Internecie tak samo jak
        gdzie indziej, bo wstyd nie znać języka ojczystego, bo czytelnikowi należy się
        szacunek. To nie ma nic wspólnego ze stylem czy skrótami, bo piszemy szybko, ale
        nie może być już w tytułach postów rażących błędów ortograficznych, admini nie
        powinni takich publikować.
        • mrotom Re: E-ANALFABETYZM - to lenistwo szkół i uczniów 18.11.05, 14:00
          ajka napisał(a):

          > Mój przyjaciel wyjaśnił swojemu synowi (już zakwalifikowanemu do reedukacji),
          > że literka b ma brzuszek z przodu, bo brzuch, literka d ma go z tyłu, bo dupa.
          > Od tego czasu chłopiec nie mylił liter. Reedukator pracowałby nad "problemem"
          > pół roku..., bo stopniowałby trudności, dobierał metody i środki dydaktyczne.

          Czy jest w ogóle możliwe mówić o przodzie bądź tyle litery? Jeżeli przyjmiemy,
          że czytamy od lewej strony do prawej to możemy uznać, że lewa storna litery to
          przód a prawa tył. W tym momencie jednak powstaje pewna niezgodność z podanym
          w/w przedstawionym poście przykładem.

          Literka „b” ma bowiem brzuszek z tyłu, „d” zaś z przodu. Dziecko może się więc
          pomylić i napisać „drzuch” lub „bupa” działając przy tym w dobrej wierze, że
          przecież tata wytłumaczył.

          Nie mam wątpliwość, co do tego, że ojciec chłopca działał w jak najlepszej
          intencji pomocy własnemu synowi, jednakże zgodnie z zasadą „mylić się jest
          rzeczą ludzką” mógł w ten sposób zwiększyć problem chłopca z prawidłowym zapisem
          liter.

          Z tego powodu uważam, że lepiej pozostać przy metodach stosowanych przez
          psychologów, którzy jak mniemam są ździebko lepiej przygotowani do leczenia tego
          typu dolegliwości niż rodzic.

          Zgadzam się, że leczenie jest długotrwałe i żmudne, ale mimo wszystko daje o
          wiele większe prawdopodobieństwo wyleczenia dziecka z dolegliwości.

          Pozdrawiam ;)
          • furry Re: E-ANALFABETYZM - to lenistwo szkół i uczniów 18.11.05, 14:07
            > Z tego powodu uważam, że lepiej pozostać przy metodach stosowanych przez
            > psychologów, którzy jak mniemam są ździebko lepiej przygotowani do leczenia
            > tego typu dolegliwości niż rodzic.

            Kiedyś nie było w szkołach psychologów, nie było też dyslektyków. Jak ktoś się
            nie chciał nauczyć, był do tego zmuszany zostając po godzinach w szkole. Myślę
            że pomagało to tyle co teraz, czyli niewiele. Jak ktoś nie czyta książek, to
            nigdy nie wyrobi sobie pamięci wzrokowej i nie zauważy najgorszego orta.

            A pomysł z brzuszkiem uważam za świetny, sam się podobnie uczyłem.

            Mówię poważnie
            fr
            • Gość: mrotom Re: E-ANALFABETYZM - to lenistwo szkół i uczniów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 19:33
              furry napisał:

              > A pomysł z brzuszkiem uważam za świetny, sam się podobnie uczyłem.
              >
              > Mówię poważnie

              Co się tyczy przykładu z brzuszkiem, to wciąż podtrzymuje, że jest on
              nielogiczny. A jeżeli się mylę to proszę o wyjaśnienie dlaczego. ;-)

              Oczywiście zgadzam się, że podstawą w walce z dysleksją oraz dysortografią jest
              praca własna dziecka, czyli czytanie książek, a przede wszystkim pisanie.

              Wydaje mi się, że właśnie Internet powinien bardzo wspomagać walkę z tego typu
              dolegliwościami, bo chyba mało, kto lubi pokazywać publicznie jak np. na forum
              gazety, że się nie nauczył poprawnej pisowni w ojczystym języku. Stąd też jestem
              zwolennikiem podtrzymywania zasady poprawności językowej w internecie, czyli
              braku tolerancji dla błędów ortograficznych oraz nie poddawania się modzie na
              pisanie liter „ś”, „ć”, „ń”, „ą”, „ę” bez kreseczki – wiem, że to bardzo
              przyspiesza proces pisana, ale chyba każdy, kto posługuje się językiem polskim
              zgodzi się, że odgrywają one istotną rolę w procesie komunikacji.

              Co innego litery „u”-„ó”, „ż”-„rz”, „h”-„ch”, pomiędzy którymi już nie słychać
              różnicy we współczesnym mówionym Polskim i uważam, że nie stałoby się źle gdyby
              litery „ó”, „rz” oraz „ch” zostały w drodze reformy zlikwidowane. Z resztą
              podobna reforma została przeprowadzona niedawno w języku niemieckim w
              odniesieniu do „ss” i „ ß”.

              Przyznam, że sam mam duże problemy z ortografią, robię orty, połykam litery,
              piszę razem to, co powinno być osobno i na odwrót. Jednakże nie uważam, że fakt,
              iż ja robię błędy ma zwiększać moją tolerancję dla błędów popełnianych przez
              inne osoby. To właśnie brak tolerancji tak mojej własnej jak i ogólno
              środowiskowej mobilizuje mnie do walki z moimi dolegliwościami.

              Mamy bardzo piękny język i musimy o niego dbać.

              Pozdrawiam ;-)
              • Gość: Greg Re: E-ANALFABETYZM - to lenistwo szkół i uczniów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 10:43
                >Co innego litery „u”-„ó”, „ż”-„rz”, „h”-„ch”,
                pomiędzy którymi już nie słychać
                różnicy we współczesnym mówionym Polskim i uważam, że nie stałoby się źle gdyby
                litery „ó”, „rz” oraz „ch” zostały w drodze reformy zlikwidowane.<
                Niezupełnie prawda - "h" i "ch" słychać, to zależy tylko od staranności wymowy.
                Spróbuj powiedzieć głośno "słychać" i "słyhać" - w naszym języku "h" jest
                twarde, chociż czasem wymawia się je jako miękkie, czyli "ch".
                • elisa_day ch/h ? 20.11.05, 14:31
                  co za wymysl? nie ma roznicy miedzy 'ch' i 'h', moze mi ktos niby zaprezentowac
                  albo opisac roznice w polozeniu jezyka przy tych dwoch literach??
                  • Gość: Greg Re: ch/h ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.05, 15:39
                    Owszem, jest różnica, przynajmniej dla mnie. Nie będę pisał na temat położenia
                    języka, bo nie jestem specjalistą. Może inaczej - "cherbata" i "herbata". Jeżeli
                    ktoś nie widzi, a raczej nie słyszy różnicy, to znaczy, że ani w szkole, ani w
                    domu o nie zadbano o wymowę. Mnie akurat tego uczono w obu tych miejscach. I
                    jeszcze jedno: gdy mówimy, że coś się pisze przez "ch", to powinno się mówić "to
                    słowo piszemy przez ce-ha, a nie przez "cha".
                    I przy okazji, odpowiadając na następny post: ta wymowa wcale nie jest marginalna.
                • Gość: Ida Re: E-ANALFABETYZM - to lenistwo szkół i uczniów IP: *.am.osi.pl 20.11.05, 15:00
                  > Spróbuj powiedzieć głośno "słychać" i "słyhać" - w naszym języku "h" jest
                  > twarde, chociż czasem wymawia się je jako miękkie, czyli "ch".

                  W naszym języku ani CH, ani H nigdy w życiu nie będzie miękkie. Miękkie są "chi"
                  i "hi". Chodziło Ci o dźwięczne i bezdźwięczne - owszem, gdzieniegdzie (na
                  wschodzie i głównie przez ludzi starszych) "h" jest wymawiane dźwięcznie, ale
                  jest to wymowa marginalna. Większość Polaków wymawia obecnie tak "ch", jak i "h"
                  identycznie, czyli bezdźwięcznie.

                    • randybvain Re: Nie kompromituj się! 22.11.05, 21:28
                      Nie kompromituję się. Te dźwięki są rozróżnialne przez przedstawicieli nacji
                      posługujących się językami, w których istnieje dźwięczne h, bliskie g. Dla nich
                      jest wyraźne rozróżnienie między h i ch, więc hełm i chełm wymawiane przez
                      Polaka jednakowo, przez Ukraińca będą wymawiane bardziej jak gełm i chełm.
                      Podobnie w polskim ł jest wymawiane jako [w], czyli dźwięk podobny do
                      angielskiego w w 'water', ale we wschodnich gwarach jako pochodna l, co jest
                      słyszalne szczególnie na starszych filmach, gdyż "kresowe ł" było uznawane za
                      kulturalne, a polskie ł za prostackie i chamskie.

                      Połączenie tych dwóch fonemów w jednym takim słowie faje ciekawy efekt. Otóż
                      znajoma polonistka ma problemy z fonetycznym rozróżnieniem 'hałas' i 'galas'.
              • Gość: Mała -dysortografi Re: E-ANALFABETYZM - to lenistwo szkół i uczniów IP: *.int.pl 21.11.05, 12:55
                Dla mnie pomysł z brzuszkiem jest b.logiczny i dla dziecka pewnie też. Mrotom
                postaw sie na miejsu laseczki od literek b i d twarza do kierunku pisania tekstu
                (tak jak bys się tam wkleił -głowa u góry strony) i idź tak jak wyskakują
                kolejne literki na monitorze) z której strony masz brzuch?? a gdzie "dupę"??
                Napisanie tego tesktu w miare bez "Byków" zajęło mi 3 minuty.... długo, ale się
                dla Was starałam. Czasami jednak nad tym nie umiem zapanować ;(
              • paero123 Re: E-ANALFABETYZM - to lenistwo szkół i uczniów 22.11.05, 12:49
                Gość portalu: mrotom napisał(a):

                > Co się tyczy przykładu z brzuszkiem, to wciąż podtrzymuje, że jest on
                > nielogiczny. A jeżeli się mylę to proszę o wyjaśnienie dlaczego. ;-)

                Ależ proszę bardzo :-) Skoro piszemy i czytamy od lewej strony do prawej wiec
                niejako ruch jest w prawo tzn.tak wyraz jest budowany (pisany/czytany). Wiec
                jesli przyjmiemy, ze literki ustawiaja sie jedna za druga zwrocone twarzą w
                kierunku ruchu to wtedy "b" ma brzuszek z przodu a "d" ma dupkę z tyłu

                Pozdrawiam
            • kali301 Re: E-ANALFABETYZM - to lenistwo szkół i uczniów 19.11.05, 23:33
              furry napisał: Jak ktoś nie czyta książek, to nigdy nie wyrobi sobie pamięci wzrokowej i nie zauważy najgorszego orta. A pomysł z brzuszkiem uważam za świetny, sam się podobnie uczyłem.
              ---
              Moja śp. sąsiadka zwykła była mawiać: "A któż to każe bogatemu biednie żyć". Uważam, że znajomość pisania i czytania reklam jest dostateczną wiedzą dla współczesnego homo capitalisticus. Ci którzy aspirują wyżej niż kopanie rowów mają szansę czytania książek, pisania postów itd. Furry, masz zdrowe poglądy na świat. Popieram i pozdrawiam.
          • totalna_apokalipsa Re: E-ANALFABETYZM - to lenistwo szkół i uczniów 19.11.05, 11:58

            >Czy jest w ogóle możliwe mówić o przodzie bądź tyle litery? Jeżeli przyjmiemy,
            >że czytamy od lewej strony do prawej to możemy uznać, że lewa storna litery to
            >przód a prawa tył

            I to jest własnie największy problem teoretyków wszelakiej maści - wszyscy wokł
            rozumieją , że chodzi o kojarzenie praktyczne, ktore od wieków jest najlepszą
            forma zapamietywania i uczenia, oni twierdzą , że tak nie jest...
            No to teraz trochę logiki:

            >Jeżeli przyjmiemy,
            >że czytamy od lewej strony do prawej to możemy przyjąć, że lewa storna litery to
            >przód a prawa tył

            Nijak nie możemy przyjać takiego zalożenia, bo wystarczy dzieciakowi to
            rozrysować graficznie i ono to błyskawicznie zapamięta d - b , gdzie kreska w
            literze d i b , oznacza włąsnie linie dzialacą przód od tyłu d/tył -b\przód.
            Zamiast tego psycholog zrobi z nim 1400 ćwiczeń abstrakcyjnych , zamiast jednego
            konkretu brzuch, dupa, a te dzieci maja własnie problem z mysleniem
            abstrakcyjnym i dlatego będą zapominac i po 1400 ćwiczeniach...
      • Gość: harry Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: 217.153.161.* 18.11.05, 10:37
        Spytam zawsze ile taki "dys..." przeczytał książek, ile ich czyta tygodniowo
        obecnie. Nie jest to choroba (może kilka promil osób tym jest dotknięta, ale
        nie ci którzy się tak tłumaczą). Lenistwo, nieuctwo, brak kultury i to
        wszystko. Język polski obowiązuje wszędzie a nie tylko w szkole na lekcjach
        dyktanda. Ci którzy nie chcą się przyłożyć słusznie obrywają i niech nie
        próbują wmawiać, ze w internecie zasady pisowni nie obowiązują. A tyle czasu
        aby przeczytać swój tekst i poprawić źle napisane słowa zanim naciśnie się
        ikonkę "wykonaj" ma każdy.
    • arius5 Jezyk bedzie sie zmienial 12.11.05, 23:37
      czy ktos chce, czy nie, jezyk zmienia sie i bedzie sie zmienial
      Kiedys zmiany szly ku wyrazeniom potocznym, wzietym z ulicy, teraz przenioslo
      sie to na internet
      I zawsze ktos krzyczal, zabranial, itd
      ale jezyk to nie zapisane paragrafy, tylko zywy twor, ktory nadaza za rozwojem
      spoleczenstwa

      • furry Re: Jezyk bedzie sie zmienial 18.11.05, 13:23
        arius5 napisał:

        > czy ktos chce, czy nie, jezyk zmienia sie i bedzie sie zmienial
        > Kiedys zmiany szly ku wyrazeniom potocznym, wzietym z ulicy, teraz przenioslo
        > sie to na internet

        Hmmm, czyli jak napiszę (bo na ulicy usłyszałem) "Zamknij się k**wa, bo w ryj
        dostaniesz!!!", to jest ok i nikt się nie obrazi, a jeśli jusz, zgasisz go
        spoko, ziom, wyloozój"

        > I zawsze ktos krzyczal, zabranial, itd
        > ale jezyk to nie zapisane paragrafy, tylko zywy twor, ktory nadaza za rozwojem
        > spoleczenstwa

        rozwojem? hehe, rozwojem?
    • aniger161 Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 13.11.05, 01:22
      Słuszna po stokroć.
      Błędy kłują w oczy strasznie, a jeszcze bardziej niechlujstwo literówek, a
      najważniesze to treść. Po prostu bełkot. Zdania nie trzymają się kupy.I nie
      chodzi wcale o wyszukane, literackie słownictwo, ale o czytelność i jasność
      myśli. No chyba, że te myśli też są takie.
      • Gość: Misia Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: *.magma-net.pl 13.11.05, 10:51
        gdy w tramwaju, na ulicy lub w knajpie słyszę jak przeciętny człek się odzywa,
        jak formułuje zdania, jak niewyraźnie i niechlujnie się wysławia, w jak
        pogmatwany, lub uprostaczony sposób wyraża swoje myśli - to nie dziwi mnie to,
        co widzę na ekranie komputera. Nie dziwi, ale drażni, smuci. Teksty pisane - są
        żywym odbiciem tekstów mówionych. Ubogie słownictwo, lekceważenie zasad
        gramatyki, ortografii.
        Na szczęście nie zawsze i nie wszędzie tak jest. Tak jak unikamy miejsc, gdzie
        źle się czujemy, unikajmy takich stron (chociaz nie zawsze sie to udaje, bo
        prymitywizm wciśnie się wszędzie)
        • heart_of_ice Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 13.11.05, 12:45
          >W normalnym, mówionym języku tez co jakiś czas zanikaja pewne slowa, pojawiaja
          >sie nowe...naturalny proces - kazdy jezyk uzywany obecnie jest zywy!to nie
          >martwa lacina!
          >unikanie polskich znakow, skracanie wyrazow- o wiele przyspiesza pisanie...
          >wydaje mi sie, ze dopoki skroty i inne zabiegi jezykowe sa zrozumiale...nic sie
          >nie dzieje...

          tylko ze my nie czepiamy sie faktu, ze jezyk ewoluuje, zanikaja niektore slowa,
          a pojawiaja sie nowe...
          ja sie czepiam bledow (ale nie literowek) i chociaz sama nie stosuje w necie
          wielkich liter ani polskich znakow (co ma swoje logiczne uzasadnienie) to
          uwazam, ze jak ktos robi 176 bledow w jednym zdaniu to nie jest oznaka rozwoju
          jezyka, tylko niechlujstwem, nieuctwem i lenistwem
          wiem, ze jest wielu dyslektykow, ale wiem tez, ze jak sie nad soba pracuje, to
          robienie bledow mozna wyleczyc (w znacznym stopniu); jak ktos ma lat 20 lub
          wiecej, robi bledy i tlumaczy sie dysgrafia, to swiadczy o nim nienajlepiej:)
          (zwyczajnie - jest leniem i nie chcialo mu sie popracowac)
          poza tym trzeba spedzic nad kazdym zdaniem dwa razy wiecej czasu zgadujac, 'co
          autor mial na mysli'
          a gdy do tego dochodzi kompletny brak znakow przestankowych (chyba, ze to
          wiersz bialy;)) i zero logiki w wypowiedzi, to po prostu nie chce sie czytac

          a juz kompletnie nie rozumiem mody na "jush" "tesh" - zeby chociaz to bylo
          rzeczywiscie skracanie wyrazow... ale do napisania jest wiecej liter,niz po
          polsku...:D

          Pauli
          --
          Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.
    • Gość: okeon Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: *.azartsat.pl / 80.51.233.* 14.11.05, 13:45
      Wiecie co?Gdy słyszę o dysleksji,nóż mi się w kieszeni otwiera.Dysleksja to
      przypadłość dotykająca w rzeczywistości może kilka procent społeczeństwa.Reszta
      "dyslektyków" to zwyczajne głąby,które z racji problemów z ortografią,zakupiły
      stosowne papierki w odpowiednich placówkach.Ja rozumiem,że na GG czy czacie
      pewne uproszczone formy są nawet wskazane.Jednak już np. fora
      internetowe,zaśmiecone ortami,literówkami,lOOzAckiMi TekstaMI TyPu
      pozdrOOffKa,JusH etc.,to zwyczajne świadectwo intelektualnego
      skarlenia.Zresztą,co kto lubi.Jeżeli dla Was jest to OK,to tak sobie piszcie.
    • Gość: Greg Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: *.acn.waw.pl 15.11.05, 18:03
      Jestem jak najbardziej ZA! Ktoś z przedmówców pisze o ewolucji języka - owszem,
      jest on tworem żywym, ale jakoś reguły ortografii i interpunkcji zostały te
      same (albo ja o czymś nie wiem, a mam raptem 23 lata). Mnie osobiście drażni
      niestosowanie jakichkolwiek znaków przestankowych, wielkich liter, po prostu
      pisanie ciągiem. Dlaczego mnie samemu nauczyciele mogli, z niechęcią wprawdzie,
      ale przyznawać, że mimo pisania przeze mnie zdań długich i wielokrotnie
      złożonych, wyrażam się zrozumiale? Nie popieram "czepiania się" literówek
      (które zwyczajnie się zdarzają, zwłaszcza przy szybkim, bezwzrokowym pisaniu),
      ale oczywistych błędów interpunkcyjnych, składniowych i ortograficznych - w
      wielu wypadkach czyni to tekst niezrozumiałym!
    • user0001 Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 15.11.05, 19:06
      Mam dysleksję, ale staram się pisać poprawnie...

      Słownik ortograficzny mam wpięty w przeglądarkę internetową, klienta IM, edytor
      dokumentów. Pojedyńcze błedy mnie nie rażą, każdemu może się palec omsknąć,
      denerwujące są jednak wpisy w których dzieciaki popisują ile błedów mogą
      zmieścić w jedynm zdaniu. Denerwuje mnie również niechęć do używania polskich
      znaków. Jeśli ktoś warknie na mnie po zwróceniu mu uwagi, to proszę aby "zrobil
      mi te laske".
    • beautiful_joanna Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 16.11.05, 13:33
      No coz, ja nie uzywam polskich znakow, bo bez sie pisze szybciej, zwlaszcza jak
      sie pisze bezwzrokowo :)
      Bledow nie robie, bo znam zasady ortografii, interpunkcji chyba tez. Bledy mnie
      raza, naprawde, tak jak roznego typu wlasnie "tesh, jush, pozdroofka" etc.
      Zdecydujmy sie, czy piszemy po polsku czy angielsku. Skroty polskie czy
      angielskie, typu imho, rofl, etc jak najbardziej moga byc, czemu nie :)
      I tyle mialam na temat do powiedzienia.
      P.S.Acha, literowki tez mnie nie raza.
    • roolez Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 17.11.05, 09:35
      Przyganiał kocioł garnkowi...
      Pierwszy post: "Autor denerwj się.." Co to jest?! gdyby, poza pisaniem, umiało się jeszcze czytać ze zrozumieniem...
      Drugi post (ktoś juz zwrócił na to uwagę):"...uczyć pisać mańkutów LEWĄ ręką!"
      Ręce opadają... Refleksja jak wyżej.
      Brak polskich liter nie przeszkadza. Skróty typu LOL, IMHO także nie. Ale - na Boga - czytajcie każdy post przed wysłaniem na publiczne forum!
    • Gość: mikolaj Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 19:40
      Nasunela mi sie refleksja ze pojecie e-analfabetyzmu zostalo juz wykorzystane
      do diagnozowania osob nie posiadajacych umiejetnosci poslugiwania sie komputerem
      czy tez innymi urzadzenia z graficznymi interface'ami. W takimrozumieniu jest to
      pojecie podobne do analfabetyzmy wtornego - ozacza brak umiejetnosci- tylko ze
      w innej dziedzinie. Takie uzycie pojecia e-analfabetyzm spotkalem w roznych
      materialach e.
    • blueja Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 17.11.05, 20:21
      jestem za kampanią "bykom-stop".Przestrzeganie zasad prawidłowej pisowni jest
      równoznaczne z przestrzeganiem zasad dobrego wychowania.Człowiek kulturalny
      przestrzega zasad jedząc, rozmawiając, chodząc i pisząc. Słownik ortograficzny
      przyda się każdemu((jeżeli z niego skorzysta).Pozdrowienia.
      • furry Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 17.11.05, 20:46
        Ja tez jestem za.

        Bo czym innym jest faktyczny "język internetu", który powstał, zanim tzw.
        "pospólstwo" dorwało się do sieci. Język skracający czas wypowiedzi to naprawdę
        fajny i nowatorski pomysł. Chodzi mi o emotikonki i skróty typu lol, imho. Jak
        się potem gimnazjaliści (i gimnazjalistki) dorwali do sieci, nastąpił zalew
        potworów z blogów-bluzgów tupu jush, boshe, czy najbardziej mnie rażące cze.

        Druga sprawa. Trochę jeszcze czytam i tak jakoś mam, że byki w tekście zauważam
        na pierwszy rzut oka. Ale jeszcze bardziej mnie rażą posty, typu "jak jesteś
        taki mądry, to powinieneś wiedzieć, że d*pa pisze się przez u, nie ó". A do
        prawdziwej pasji doprowadzają mnie odpowiedzi na te odpowiedzi, najczęściej "mam
        dys[cośtam] i mam na to papier". I tak nikt takiego nieuka przecież sprzed
        klawiatury nie wyrwie i nie sprawdzi.

        A wystarczy:
        - przemyśleć to, co chce się napisać (tak jak warto przemyśleć to, co chce się
        powiedzieć w tzw. towarzystwie)
        - przed kliknięciem "wyślij" przeczytać to, co się napisało...

        fr
    • Gość: Dobrov. Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 20:51
      Witam.

      Szczerze mówiąc, to ja staram się bardzo zwracać uwagę, aby to co piszę było
      poprawne składniowo, ortograficznie i interpunkcyjnie. Wkurzają mnie ludzie,
      którzy nie dość, że piszą masę ortografów, to jeszcze piszą jeden ciąg wyrazów
      bez znaków interpunkcyjnych czy wielkich liter - takie coś trzeba czytać kilka
      razy, żeby mieć jakiekolwiek pojęcie nt. tego co chciał autor takiego bełkotu
      przekazać.

      Polskie fonty to chyba nie jest taki problem. Sam piszę IM w dwóch językach i
      zazwyczaj zapominam o polskich fontach z przyzwyczajenia. no i jeszcze są Polacy
      z którymi gadam przez ICQ, gdzie nie można wpisać "ś", więc pilnuję się, żeby w
      ogóle polskich fontów nie wtykać:-).

      Literówki jak się pojawiają niezbyt często, to też nie denerwują - przecież to
      się często zdarza, gdy piszemy szybko...

      Pozdrawiam.
    • Gość: - Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 21:01
      Idea walki z e-analfabetyzmem jest jak najbardziej słuszna. O ile rozumiem
      użytkowników systemów, którzy nie mają polskich znaków (terminal tekstowy), to
      nie pojmuję, jak można nie używać wielkich liter. Dyslektycy także nie powinni
      nawet próbować się tłumaczyć, bo jest przecież np. coś takiego:
      mozillapl.org/katalogi_i_bazy/baza_dodatkow/rozszerzenia/inne/spellbound
      Pisanie w sposób utrudniający czytanie jest po prostu niekulturalne, bo utrudnia
      innym czytanie. Naprawdę, to nie jest trudne.
    • blondyna2005 Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 17.11.05, 22:02
      ja się mogę zgłosic na ochotnika. duzo błedów podobno robie i cały czas mi to
      niektórzy wypominają. ale nic na to nie poradze. juz w szkole nie najlepsza
      byłam z gramatyki i ortografi, na szczescie pismo tez miałam tak nieczytelne ze
      nie rzucało sie to az tak w oczy. pisze tak jak umiem i zmieniac tego nie bede.
      czasem jak pisze w wordzie to juz lepiej jest. sam mi wstawio duze literki,
      poprawi błedy itd. ja po prostu za leniwa jestem na to i moze za głupia czasem.
      ale czy to wazne? kto chce to dobrze wie o co mi chodzi mimo wszystko :)
      • oneka Re: TO APSURT ISZ 18.11.05, 07:53
        w tym cytacie z reja "gesi" to przymiotnik. sila rzeczy musi byc wiec "a"
        zamiast "i". zawsze sie zastanawiam, dlaczego niektorzy sadza iz rej uwazal ze
        odkryl iz polacy nie sa patakami :/
        zauwazylam, ze odkad czytam fora mam coraz wiecej problemow z pisaniem. nigdy
        dotad nie mialam problemow z ortografia.
        mysle, ze skroty i nowe slowa nie sa problemem. wszak nawet uzytkownicy
        przywolywanej wyzej laciny ich uzywali(zwlaszcza, ze porozumiewali sie za pomoca
        rylca i niezbyt miekkich tabliczek - wygodniej im bylo uzywac skrotow). tyle ze
        jezyk posiadal sztywne normy i zastosowanie np pierwszych liter wyrazow, zamiast
        calego zdania, nie utudnialo komunikacji.
        z moich obserwacji na forum uroda: wspolczesne kobiety maja dekoldy. to nie jest
        blad pojedynczych osob. kupuje sie ta mseczke a nie te maseczke. no i wszystko,
        co sie da, to sie zdrabnia.
        • randybvain Rej 22.11.05, 02:20
          To bardzo proste. W dialektach wschodniosłowiańskich naturalna jest elipsa
          "jest" i jego pochodnych. A więc kiedy Polak powie "Polacy <to> nie <są> gęsi"
          to potomek Wschodnich Słowian ominie słowa w nawiasach trójkątnych. Niestety
          ponieważ wielu Wschodnich Słowian zostało przerzuconych na Ziemie Zachodnie i
          Zachodni z nimi się pomieszali, zwyczaje wschodniosłowiańskieweszły na stałe do
          języka polskiego i zostały uznane jako polskie, mimo oczywistego bycia
          rutenizmami i rusycyzmami.

          Cytat z Falskiego: "To As" - też jest przykładem niepoprawnej elipsy "jest"...
        • heart_of_ice Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 18.11.05, 11:55
          o ile ja sie orientuje, to pierwsze podejscie jest niepoprawne:))
          ale poniewaz ciagle ktos mi wytyka, ze sie bezpodstawnie czepiam, bo "teraz juz
          taka forma zostala wprowadzona do uzycia i jest uznawana za poprawna" to glowy
          nie dam:))
          swoja droga, gdyby tak wierzyc w kazde slowa typu "teraz ta forma jest juz
          poprawna", to jezyk pisany juz by przestal byc zrozumialy, a kazdy by pisal jak
          jasio:D

          Pauli
          --
          Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.
          • mariusz.antczak Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 25.11.05, 13:13
            Witam:) Szukając w internecie materiałów do mojej pracy magisterskiej (piszę o
            wtórnym analfabetyzmie w polskim internecie na przykładzie forów internetowych i
            list dyskusyjnych) znalazłem niniejsze posty...z jednej strony jestem nieziemsko
            zadowolony, że moge zapoznać się z wypowiedziami innych osób, z drugiej strony
            jestem załamany jak wielu z Was zauważa problem e-analfabetyzmu...nie jestem
            jakimś językowym purystą w stylu Miodka (aczkolwiek studiuję polonistykę:), ale
            nie jestem w stanie określić konkretnych przyczyn tego zjawiska. Na kształt
            języka mają wpływ wiek, wykształcenie, miejsce zamieszkania, środowisko, tematy
            poszczególnych postów...i wiele, wiele innych...Mam wielką prośbę do osób
            chętnych-jeśli natkniecie się w internecie na jakieś przykłady wypowiedzi bez
            ładu, składu, sensu-dajcie mi znać, za co będę niezmiernie wdzięczny:) Mój adres
            to: mariusz.antczak@gazeta.pl Pozdrawiam wszystkich!!!
    • Gość: validator Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: 132.229.140.* 18.11.05, 12:13
      Szczerze mówiąc, tytuł wątku "e-analfabetyzm" skojarzył mi się nie tyle z
      nieumiejętnością poprawnego wyrażania się po polsku, co raczej z rażącymi
      błędami technicznymi popełnianymi przy korzystaniu z Internetu.

      Chodzi na przykład o to, w jakim systemie internauci kodują polskie znaki
      wysyłane mailem, jak piszą swoje strony (poprawność htmla) i maile (korzystanie
      z htmla, zamiast zwykłego tekstu), czy wysyłają załączniki i w jakim formacie.

      Niewiele osób w ogóle zdaje sobie sprawę, że to są istotne kwestie, wpływające
      na odbiór przekazu podobnie jak niechlujstwo składni i ortografii piszącego.
      • furry Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 18.11.05, 12:55
        > Chodzi na przykład o to, w jakim systemie internauci kodują polskie znaki
        > wysyłane mailem, jak piszą swoje strony (poprawność htmla) i maile (korzystanie
        >
        > z htmla, zamiast zwykłego tekstu), czy wysyłają załączniki i w jakim formacie.
        >

        To jest akurat netetykieta. Tak jak odpowiadanie POD wiadomością na którą się
        odpowiada. :)

        > Niewiele osób w ogóle zdaje sobie sprawę, że to są istotne kwestie, wpływające
        > na odbiór przekazu podobnie jak niechlujstwo składni i ortografii piszącego.

        Aha. Ale tu chodzi o niezrozumienie przekazu(zasada przyczyna-skutek), a nie o
        kaleczenie naszego, pięknego zresztą języka.

        • Gość: validator Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: 132.229.140.* 18.11.05, 13:07
          > Aha. Ale tu chodzi o niezrozumienie przekazu(zasada przyczyna-skutek), a nie o
          > kaleczenie naszego, pięknego zresztą języka.

          To wcale nie są tak bardzo różne problemy. Zwłaszcza, że duża ich część wynika
          na przykład z kaleczenia pięknego języka, jakim jest html.

          Format zapisu dokumentu to też swego rodzaju język. Jeżeli wyślesz mi plik w
          formacie, którego mój program nie potrafi odczytać, albo zawierający takie
          błędy formatowania, które powodują, że przekaz źle się wyświetla, to tak jakbyś
          wysłał wiadomość w obcym języku lub w jakimś slangu.

          Autorowi strony o bykach proponuję wobec powyższego porozumienie się z autorami
          strony osiołki.net
    • kadazan Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 18.11.05, 13:19
      Zwalczanie i piętnowanie błędów jest obowiązkiem każdego, kto jest wrażliwy na losy języka polskiego. To, co się wyprawia w internecie to po prostu gwałt na mowie ojczystej. Poczynając od gimnazjalistów, którzy nie potrafią się po polsku wysłowić, kończąc na zalewie anglicyzmów, które można z powodzeniem zastępować polskimi słowami (piszę to ja - student anglistyki). Ktoś napisał, że skróty IMHO, LOL są na miejscu. Pozwolę sobie zauważyć, że są one zapożyczeniem z angielskiego i dla Polaka, który nie jest zaznajomiony z językiem sieci, są one niezrozumiałe. A przecież skoro piszemy po polsku, to Polak powinien zrozumieć o co chodzi. Anglicyzmy zastąpiły XVIII-wieczne makaronizmy i tak jak one świadczą o drobnomieszczańskiej prostocie i wiedzy "z kalendarzyka".

      Zmiany w języku? Nie bądźcie śmieszni, drodzy forumowicze. Czy to, że tysiąc kierowców przekroczy prędkość znaczy, że mamy podwyższyć progi ograniczeń? Tak do 80km/h w mieście? Bzdura!

      Dysleksja? Dlaczego ta rzadka przypadłość stała się słowem-kluczem dla wszystkich nieuków? Za moich czasów była wielka, krwistoczerwona pała za orty. Teraz zapobiegliwi rodzice u znajomych "lekarzy" kupują swoim rozpieszczonym bachorom papierki, które zasłaniają zwyczajne, pospolite lenistwo.

      Język polski jest piękny, należy o niego dbać, pielęgnować i zgłębiać niuanse. Przy obecnym podejściu (sieciowe rozpasania, krzaczenie i nowotwory nowomowy) nie będziemy mieć drugiego Słowackiego, co najwyżej Masłowską, czego i Wam i sobie NIE życzę.
      • user0001 Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 18.11.05, 14:09
        Drogi kadazanie,

        Napisałeś, że skróty IMHO, czy LOL są nie na miejscu. Po części zgadzam się z
        Tobą. Takie skróty nie pasują do dłuższych, spokojnie przykotowywanych tekstów.
        Uważam jednak, że takie skróty mają swoje miejsce na chatach, grupach
        dyskusyjnych, czy forach internetowych. Pozwalają one na wyrażenie stosunku do
        własnej wypowiedzi przy minimalnym nakładzie czasu.

        Wpisywanie "moim skromnym zdaniem", czy "śmieję się głośno" jest zbyt
        czasochłonne tam gdzie "pisana" rozmowa jest prowadzona "na żywo", lub z
        niewielkim opóźnieniem. Nadmieniam także, że nie istnieją dobrze znane polskie
        odpowiedniki tych skrótów...

        Wtrące jeszcze moją własna opinię. Bardziej od dzieciaków piszących "Boshe, jusz
        nooda mnie zrzera", denerwują mnie "poloniści" traktujący język jak świętą
        relikwię. Język to narzędzie komunikacji, narzędzie które należy dostosowywać do
        potrzeb osób narzędziem tym posługujących się.
        • kadazan Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 18.11.05, 14:29
          Napisanie "moim skromnym zdaniem" nie zabiera mi dużo więcej czasu niż IMHO, dlatego też wolę wyartykułować swoją myśl jak należy. Zgadzam się jednak, że w wypadku rozmowy na żywo, można się nimi posiłkować, dla czystości przekazu. Sam jednak ich unikam, podobnie jak "emotikonek".
          Aha - co do zamienników tych skrótów, to należałoby je wynaleźć, zamiast oddawać swoją kulturę słowa elektronicznego walkowerem.

          Czy aby na pewno poloniści denerwują Cię bardziej niż dzieciaki z "boshe"? Zastanów się, dla mnie jest to nie do pomyślenia. Jak słyszę takiego gó..arza, to aż mnie skręca ze wstrętu.
          Poza tym - język polski _jest_ relikwią. Ma setki lat, znakomitą tradycję i świetlaną przeszłość. To właśnie język tworzy tożsamość narodową i przynależność społeczną, jest dziedzictwem wieków, za które jesteśmy odpowiedzialni, i z którego rozliczą nas przyszłe pokolenia. Dzięki językowi przetrwaliśmy zabory, dzięki niemu mamy też szansę obronić własną kulturę (przykładem są tutaj Francuzi). Nie chcemy przecież aby język polski rozmył się w jakieś kalekie esperanto. Dostosowujesz język do swoich potrzeb budując zdania, skracając je, omawiając, posługując się figurami retorycznymi. Wymienianie słów na obce zamienniki to nie dostosowanie, a krzywda i kalectwo dla mowy ojczystej.
    • Gość: seahorse Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: 195.85.209.* 18.11.05, 14:37
      Mówi się, że dysleksja i dysortografia stała się chorobą społeczną. Signum
      temporis, jak mawiali starożytni. Tak sobie jednak kombinuję, że zbyt wiele
      wylęgarni tego groźnego wirusa namnożyło się w naszym najbliższym otoczeniu.
      Jestem przerażona wszechobecnym, rażącym niechlujstwem językowym, nie tylko w
      internecie. I problem nie dotyczy wyłącznie ortografii; nawet niektórzy
      poloniści nie znają poprawnych form gramatycznych i fleksji, nie wspominając
      już o interpunkcji - więc czego tu wymagać od statystycznego Polaka, który w
      życiu przeczytał może ze dwie książki? Kto nie czyta - ten cofa się
      intelektualnie. I wyłącznie nawyk regularnego czytania (już od dzieciństwa)
      jest w stanie wpoić ludziom umiejętność poprawnego wysławiania się, zarówno w
      mowie, jak i na piśmie. Statystyki alarmują, że kilkadziesiąt procent Polaków
      ma problem ze zrozumieniem sensu wiadomości telewizyjnych. Proszę: oto jeden z
      efektów. Aż ciśnie się na usta kolokwialne powiedzonko, że organ nie używany –
      zanika.
      A wracając do tematu - zasady poprawnej pisowni obowiązują wszędzie; nieprawdą
      jest, że internauci są zwolnieni z ich przestrzegania. Niechlujstwo językowe
      nie ma też nic wspólnego z ewoluowaniem języka, słowo "ewolucja" ma przecież
      konotacje progresywne, a omawiany tu problem jest przejawem lenistwa,
      powszechnie akceptowalnego dążenia do uproszczenia, a więc w konsekwencji – do
      zubożenia języka.
      Czy rzeczywiście unikając w czasie pisania nosówek czy znaków interpunkcyjnych,
      zyskuje się na czasie? Ja osobiście męczę się, próbując pisać stylem sms-owym,
      nie potrafię w ten sposób. I nie wynika to z jakiegoś przesadnego puryzmu
      językowego, tylko z dobrych nawyków, jakie kilkanaście lat temu wyrobiła we
      mnie szkoła i przede wszystkim dom rodzinny. Dodam może jeszcze, że moja 12-
      letnia córka jest w klasie traktowana jak dziwoląg, bo nie dość, że ma szóstkę
      z polskiego, to jeszcze czyta książki na przerwach, w dodatku słucha metalu
      zamiast hip-hopu, kosmitka jedna.
      Dlaczego młode pokolenie przejawia agresję (w najlepszym wypadku zachowuje
      bezpieczny dystans) w stosunku do jednostek wybijających się intelektualnie i w
      jakiś sposób oryginalnych? Może po prostu czują się zagrożeni nieznanym? Martwi
      mnie, że obecnie umysłowa przeciętność jest tak bardzo „trendy”. I boję się, w
      jakich dorosłych przepoczwarzą się te małe potworki.
      Słowo pisane nie jest w modzie, kultura schodzi do podziemia, na własnej piersi
      hodujemy pokolenie obrazkowców, z braku czasu sadzając dzieci przed ekranami
      telewizorów i komputerów, zamiast np. wprowadzić cowieczorny rytuał czytania
      dziecku do snu. Brak czasu i ciężkie, nerwowe czasy – to nie jest dobra
      wymówka. Wykształcenie przestało być synonimem mądrości i kultury. Dawno też
      zdezaktualizowało się powiedzenie: „pokaż mi, co czytasz, a powiem ci, kim
      jesteś”.
      Nie zapominajmy, że język jest częścią naszego dziedzictwa kulturowego, a od
      upadku kultury jest już tylko jeden krok do upadku społeczeństwa.
    • vinea Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 18.11.05, 20:59
      Już jakiś czas umieściłam link do BYKOM STOP w mojej sygnaturce.
      Wszechobecne błędy ortograficzne są w 99,9% przypadków przypisywane dysleksji.
      Tymczasem dysleksja to przede wszystkim mylenie niektórych literek, a nie
      uporczywe pisanie "wedłóg" "ja rozumię" "pułka" "usówać" itd.
      Ilość błędów jest po prostu koszmarna, a wynika to zapewne - jak już
      powiedzieli moi poprzednicy - z zaprzestania czytania czegokolwiek.
      Nic na to nie poradzę, ale jak czytam wypowiedzi zawierające byki
      ortograficzne, od razu mam niejako wyrobione zdanie o autorze.
    • zaila Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 18.11.05, 22:14
      a co powiecie na FfspaNiaUe pIsSeMeCzkOoOo wywodzące się z czatów, teraz
      używane masowo na różnych blogach małych różowych dziewczynek, ale nie tylko:
      kilka razy spotkałam się z nim na forach, na allegrowych aukcjach itp. tego nie
      można przypisać ani dysortografii, ani dysleksji, ani niczego - to jest po
      prostu dysinteligencja i próba wpędzenia mnie i innych w wady
      wzroku/serca/choroby psychiczne [niepotrzebne skreślić]
      • wobo1704 Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 19.11.05, 12:27
        Zaila.
        >...to jest po prostu dysinteligencja ...
        Piękne.
        A ja proponuję skorzystać z opcji "Dodaj nieprzyjaciela"
        w "Moje forum". Wygasza to na stałe tych, którzy nas denerwują.
        To samo robię z hamami. Tym bardziej, że nie mają oni nic ciekawego do
        powiedzenia. Może świadomość, że nie będzie się czytanym zmusi niepoprawnych
        do bodaj minimum staranności.
    • Gość: alejka Na tej stronie też są błedy... IP: *.klon.com.pl / *.crowley.pl 19.11.05, 04:16
      Na tej stronie (bykom-stop) też są błędy. Może nie są to klasyczne "orty", ale
      kiepska stylistyka. Co to za powtarzające się co chwila "miliony"? Bez przesady!

      "Koniec z milionami !! i ?? stawianych po każdym zdaniu!"

      "Poprawiaj i upominaj użytkowników, którzy robią miliony błędów ortograficznych
      w każdym poście / komentarzu"

      ---

      Ale na rozweselenie przytoczę anegdotkę, którą mi powtarzał mój tata ucząc mnie
      poprawnej interpunkcji. Zabawa polega na przesunięciu przecinków, tak, że
      zmienia się całkowicie sens wypowiedzi:

      "Obywatele! Bydło zdycha! Burmistrz zakazuje jeść jego mięsa."
      "Obywatele Bydło! Zdycha burmistrz! Zakazuję jeść jego mięsa."

      ;)
      • Gość: dirgone a propos dysklektyków IP: *.chello.pl 19.11.05, 10:36
        Mój brat jest na drugim roku politologii, jest jednym z najlepszych studentów
        na roku, ale jest również trzy razy dys- dysgrafik, dyslektyk i dysortografik.
        Koszmar. Nieważne ile się uczy, jak wiele książek czyta, jak bardzo się stara -
        i tak błędy, które popełnia są po prostu straszne! Ostatnio wysyłał mailem
        pracę zaliczeniową z zajęć "Sztuka pisania". w tytule maila wpisał... "Recęzja
        ksiąszki". Całe szczęście, że akurat siedziałam obok niego i zwróciłam na to
        uwagę. Mój brat jest niewyuczalny i niereformowalny. Moja mama prowadzała go do
        różnych poradni, kiedy jeszcze nikt w Polsce nie wiedział, kto to jest
        dyslektyk. I dało to tyle, że nie zniechęcił się całkowicie do nauki, kiedy
        wszyscy nauczyciele nazywali go głąbem. Takich jak on jest pewnie w Polce ilość
        znikoma. Wrzucanie go do jednego worka z leniami, którym się po prostu nie
        chce, jest podłe. Ale niestety - w internecie tej różnicy nie widać. I to samo,
        co słyszał w podstawówce i b. często w średniej szkole - teraz czyta w
        odpowiedzi na każde jego słowa. Nieważne, na jaki temat się wypowiada - zawsze
        czyta w odpowiedzi "nie odzywaj się głąbie", "najpierw naucz się pisać
        kretynie" itd. Mnie też strasznie denerwują błędy, a jak mój brat prosi mnie o
        przesłanie filmu "móżyn kontra wiewiurka", to krew mnie zalewa, jednak o wiele
        gorsze jest straszne chamstwo, z jakim wielu forumowiczów na owe błędy reaguje.
        • roolez Re: a propos dysklektyków 20.11.05, 10:39
          Witam!
          Do dirgone: niestety, nie masz racji. Jeśli Twój brat może napisać "mórzyn", to równie dobrze może napisać to słowo poprawnie; wystarczy pomyśleć, a jeśli nie jest się pewnym to istnieją słowniki ortograficzne. Po prostu klepie bezmyślnie w klawiaturę. No i politologia - wybacz - ale to nie są studia.
          Coś takiego jak dysgrafia czy dysortografia po prostu nie istnieje! Nauczyć się można WSZYSTKIEGO, także poprawnej pisowni! Pozdrawiam.
          • Gość: dirgone Re: a propos dysklektyków IP: *.chello.pl 20.11.05, 12:02
            Do roolez:
            Mój brat musiałby zaglądać do słownika przy KAŻDYM wyrazie (patrz: ksiąszka).
            Politologia to jedak są studia, wielu naszych dziennikarzy jest właśnie po
            takim kierunku, bo b. dobrze przygotowuje do zawodu. Nie wiem, po co ci
            odpowiadam, bo czepiasz się bzdety chyba specjalnie. A jeśli chodzi o 3xdys, to
            widać, że twoja wiedza zatrzymała się w dawnym PRLu. To przykre, bo to jednak
            jest choroba. Pisząc w ten sposób możesz bardzo zranić osobę chorą, która w
            żaden sposób nie potrafi sobie z tym poradzić.
            A sławni dyslektycy? Tomasz Edison, Winston Churchill, Albert Einstein,
            H.Ch.Andersen, Agatha Christie, Leonardo da Vinci, P.Picasso. Gdyby zaczęli
            wypowiadać się na tym forum, osoba taka jak ty nazwała by każdego z nich
            idiotą, któremu się uczyć nie chce. A kto tu jest nieukiem?
      • eulalija Re: Na tej stronie też są błedy... 19.11.05, 13:06
        Gość portalu: alejka napisał(a):

        > "Obywatele! Bydło zdycha! Burmistrz zakazuje jeść jego mięsa."
        > "Obywatele Bydło! Zdycha burmistrz! Zakazuję jeść jego mięsa."

        Jeszcze zabawniejsze i bardziej dające do myślenia jest:

        Ułaskawić nie można, rostrzelać.
        Ułaskawić, nie można rozstrzelać.

        Staram się pisać poprawnie, świadoma jestem, że nie myli się tylko ten, kto nic
        nie robi. Ale trudno mi się czytają pełne błędów teksty.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka