Gorąca plotka: Google kupi Operę?

15.12.05, 14:51
Google, to tykająca bomba - ich praktyki zbierania informacji o ich kazym
uzytkowniku odbije się w niedalekiej przyszlosci mega czkawką. W tym temacie
prawdopodobnie już dawno prześcignęli Microsoft w inwigilacji. Co ciekawe -
spolecznosc linuxowa bardzo przychylnym wzrokiem patrzy na google - giganta z
Redmont nienawidząc. Czym różnią się te firmy? Praktycznie tylko tym, że w
Google do pracy można przyjść z psem czy kotem...
    • Gość: Tomek Re: Gorąca plotka: Google kupi Operę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 14:59
      Tak. Tez tak sadze. Google jest swietna wyszukiwarka. Obiektywnie oceniajac -
      najlepsza wyszukiwarka pelnotekstowa na swiecie. Ale, moim zdaniem, zdobyli (i
      poglebiaja) tak silna pozycje na rynku, ze ich droga staje sie podobna do
      Microsoft. Tylko robia to wszystko delikatniej, w lepszej atmosferze i
      ostrozniej. Bez tej arogancji Billa. Ale powoli, powoli zaczyna to pachniec
      podobnymi rozprawami sadowymi, w jakie uwiklany jest Microsoft. Jeszcze kilka lat.
      • Gość: liberal Re: Gorąca plotka: Google kupi Operę? IP: *.net.external.hp.com 16.12.05, 10:56
        Tykająca bomba? Przeciez nikt nie zmusza do uzywania usług google'a.
        Wyszukiwarki, darmowe konta pocztowe, reklamy kontkstowe to wszystko oferuje
        konkurencja. Poza tym bariera wejscia na ten rynek jest znacznie mniejsza niz w
        przypadku i tradycyjnych branz. Proponuje zapoznac sie z innym punktem widznia,
        mniej podatnym na zabiegi PRowe i pogon za tania sensacja w stylu "monopol na
        informacje": www.mises.org/story/1983

        pozdr.
    • w.rybotycki Re: Gorąca plotka: Google kupi Operę? 15.12.05, 15:46
      Nie oceniajcie gdybając. Nic jeszcze złego nie zrobili, za to zrobili wiele
      dobrego. Bez takich narzędzi jak google search, gmail itp. oraz wszystkich tych,
      które musieli stworzyć inni (w wyniku konkurencji), żeby zostać na rynku, żyłoby
      się nam niełatwiej.
      Trzeba zaś google pochwalić za reklamy tekstowe, które są wspaniałą alternatywą
      dla męczących, mrugających ogromnych flashowych banerów i pop-up'ów.
      • Gość: jasko Google tworzy monstrualne bagno internetowe IP: *.skyriver.net 15.12.05, 18:05
        Google poprzez stworzenia adworks, adsesve czy podobne powoduje ze powstaja
        miliony nowych www aby tylko ktos tam kliknal i pozniej google zaplacil kilka
        centow. Wszysko to sie opiera na pay-per-click, czyli wyciaganiu pieniedzy od
        kogos tam. Monostwo przekretow, pol Indii siedzi przed komputerem i klika za 100
        $ miesiecznie.
        Kiedys to peknie jak mydlana banka, wyglada to jak Dominelli Scheme
        • Gość: Poke Dobre... IP: *.gdynia.mm.pl 16.12.05, 19:33
          Siedza i klika pol Indii z komputerow podlaczonych do internetu. Ciekawe jakie maja lacza. :D
    • Gość: szu Re: Gorąca plotka: Google kupi Operę? IP: *.jzo.com.pl 15.12.05, 16:26
      Ciekawa sprawa - do tej pory Google wspierało raczej FireFoxa, m.in. w swoim programie partnerskim oferując do 1$ (w polsce odpowiednio 10c) za ściągnięcie tej przeglądarki z załączonym swoim toolbarem. Teraz nastąpiłaby jakaś wolta...
      • ols Re: Gorąca plotka: Google kupi Operę? 15.12.05, 16:57
        niekoniecznie wolta - mając własną Operę i "zaprzyjaźnionego" Firefoksa Google może skuteczniej podgryzać Microsoft.
        Gra nie toczy się o to, która z tych przeglądarek zdobędzie większy udział - tu raczej chodzi o to, ilu użytkowników Google odciągnie od IE.

        A poza tym to może być tylko plotka...
    • Gość: aaa Re: Gorąca plotka: Google kupi Operę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 17:32
      Rzeczywiscie, plotka miesiaca. Opera z udzialem w rynku na poziomie 0,5% jest
      smakowoitym kaskiem ze hoho. Zatrzesie sie caly internetowy swiatek w posadach
      po tym przejeciu...
      • Gość: wojtek Re: Gorąca plotka: Google kupi Operę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 19:46
        0,5% to może średnia z całego świata, łącznie z bazami na Antarktydzie (a i tak chyba bardzo nieaktualna). Na przykład w Polsce jest to ponad 6 procent. Poza tym nieźle by to urosło po przejęciu Opery przez Google.

        I FF nie jest tak samo zaawansowany technicznie (zakładam, że chodziło o FF z rozszerzeniami). Nawet MDI nie ma, dopiero w najnowszej wersji wprowadzono przesuwanie kart (które w Operze od dawien dawna można przesuwać nawet pomiędzy odzielnymi oknami programu!).
        • ols Re: Gorąca plotka: Google kupi Operę? 15.12.05, 19:52
          pisząc o zaawansowaniu miałem na myśli raczej zgodność ze standardami sieciowymi
          ale masz rację, "gołego" fx trzeba obudować kilkoma rozszerzeniami, żeby cieszyć się podobnym zestawem funkcji jak w O
          • Gość: T Re: Gorąca plotka: Google kupi Operę? IP: *.lodz.mm.pl 15.12.05, 20:15
            Generalnie na FF trzeba patrzec jak na rodzący się projekt... on ma dopiero no
            goooora 2 lata... [nie znam danych o operze no ale skoro opera ma juz 9 wersje
            :P - FF dopiero 1.5]... Za to ma mozliwosc poszerzania jego funkcjonalnosci o
            rzeczy o ktorych mozna tylko pomazyc w operze :P I to jest glowna sila tej
            przegladarki. Goly FF raczej nie przekonuje do siebie, a Opera nadal ma jeszcze
            "nie bardzo" silnik renderujacy...
            • Gość: wojtek Re: Gorąca plotka: Google kupi Operę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 20:59
              Akurat odpowiadałem na fragment artykułu, w którym mówiono o zaawansowaniu technicznym (co niekoniecznie oznacza liczbę dodatkowych funkcji! Trudno przecież MDI uznać za funkcję w takim samym sensie co słownik, to podstawowa architektura). A co do dodatków FF vs. Opera, to działa to także na odwrót - długiej listy istotnych ficzerów z Opery w dodatkach nie ma i pewnie nie będzie.
              • ols Re: Gorąca plotka: Google kupi Operę? 16.12.05, 01:59
                są rozszerzenia do Fx (np. TabMixPlus) które dodają prawie wszystkie znane z Opery operacje na kartach. także można pod tym względem "ztunningować" Firefoksa. a w ogóle większość ficzerów, które pojawiły się w Operze ma swoje firefoksowe odpowiedniki w postaci pluginów.
                ale rzeczywiście - to opera jest innowatorem a fx naśladowcą.
                nadal jednak uważam, że miarą zaawansowania technicznego nie jest obecność gestów myszy, blokera reklam, MDI, sprawdzania pisowni, obsługi głosem, etc. Dla mnie zaawansowanie techniczne = zgodność ze standardami sieciowymi. Obie przeglądarki są pod tym względem (prawie) wzorowe.
            • Gość: janbar Re: Gorąca plotka: Google kupi Operę? IP: *.stegny.2a.pl 16.12.05, 21:14
              Opera ma "nie bardzo" jeszcze silnik renderujacy??? O czym Ty opowiadasz , czelecze???

              Pozdrawiam,

              janbar.:))
    • Gość: marcin_f Gorąca plotka: Google kupi Operę? IP: *.bliink.ihug.co.nz 16.12.05, 00:39
      Czegoś nie rozumiem – przecież Opera ma już w zestawie standardowych wyszukiwarek Google, i to ustawionego jako domyślnego, z dodatkową możliwością wyszukiwania w polu adresu (trzeba tylko wpisać na początku g i spację). Co chcą zrobić po zakupieniu Opery? Zlikwidować opcję zmiany domyślnej wyszukiwarki i zablokować możliwość edycji listy wyszukiwarek, żeby nikt nie mógł usunąć Google?
      • Gość: piotr Re: Gorąca plotka: Google kupi Operę? IP: *.eia.pl 16.12.05, 14:24
        A moze poprostu chca sobie zapewnic lepsza identyfikacje uzytkownikow niz ma to
        miejsce w przypadku cookies, niby waznych przez 30 lat, ale coraz czesciej
        blokowanych lub kasowanych przez uzytkownikow.
        Dodatkowo Google moglby wprowadzic nowa funkcjonalnosc powiazana z oferowanymi
        uslugami nie za pomoca pluginow ale bezposrednio w kodzie przegladarki,
        sklaniajac (zmuszajac) uzytkownikow do korzystania ze swojej przegladarki.
        Podobna zasada kieruje sie Microsoft przy tworzeniu wlasnych programow,
        wykanczajac konkurencje.
    • Gość: Janusz H. Re: Gorąca plotka: Google kupi Operę? IP: *.b-ras1.dbn.dublin.eircom.net 18.12.05, 11:11
      Firefox zawsze będzie z tyłu za innymi przeglądarkami, ale - uwaga! - tylko pod
      dwoma niezmiennymi warunkami: w kwestii propagandy (tutaj: marketing,
      przyciąganie za pomocą reklam, promocji i produktów powiązanych), oraz w pod
      warunkiem, że nie zmienią się nawyki konsumentów w kwestiach zwracania się w
      kierunku programów o otwartym kodzie, bądź na licencji GPL i/lub - ogólnie -
      wolnego oprogramowania. W dalszej części dla tych trzech określeń będę używał -
      bardzo upraszczając - słowa "darmowe", choć - w ekstremalnych przypadkach jest
      to nawet "niezły" fałsz. Wracając - oba warunki istnienia wyższości
      oprogramowania płatnego od darmowego (tutaj - przeglądarek IE i - możliwe -
      przyszłej Google/Opery od darmowego Firefoksa), czyli warunki, które w skrócie
      można nazwać "propaganda" i "nawyki konsumentów" są ze sobą powiązane. Teraz -
      jeśli chodzi o argument pierwszy - promocja "darmowego" oprogramowania jest
      obecnie taka, na jaką stać tę gałąź przemysłu, czyli - w porównaniu do
      oprogramowania płatnego - mizerna, choć (i tutaj zwrot) ciągle rośnie. Tendencja
      ta może jednakże nie uzyskać efektywnego przełożenia w wyścigu o prym na rynku
      oprogramowania w ogóle, ponieważ firmy (a nie organizacje typu "non profit",
      takie jak Mozzilla) mają swój interes, siłę i środki potrzebne do tego, by wciąż
      wydawać i promować oferty, które dla klienta końcowego mogą wydawać się bardziej
      porządane. Ma to gdzieś nawet swój sens, gdyż obecnie powszechnie uważa się iż
      oprogramowanie płatne wydaje się być lepsze, bądź bardziej kompleksowe, bądź
      prawnie bezpieczniejsze, choć wcale nie musi tak być. W istocie - sama Opera
      jest teraz bezpłatna, choć nie open source, i ten stan rzeczy powoduje , że jest
      ona zarówno popularna, jak i wciąż niedoceniana. Powodem tego może być słaby
      marketing. Opera Software jest na silny marketing za biedna - zarabia tylko na
      sprzedarzy producentom urządzeń mobilnych licencji na technologię Opera. Innym
      powodem jest brak powiązania jej oferty, z inną lub z całym pakietem ofert
      dodatkowych programów, które wcale nie muszą być darmowe. Przykładem jest
      Microsoft, który niektóre produkty pod Windows dokłada za darmo, jak Internet
      Explorer, ale wszystko po to, żeby przyciągnąć tych, którzy są lub mogą być
      zainteresowani technologiami bardziej wyszukanymi i niedarmowymi. Inaczej to
      ujmując - w tej teorii - firmy będą starały się wciąż odciągać klientów od
      oprogramowania darmowego, tak jak konkurują ze sobą, czego efektem jest, lub
      może być chęć przejęcia Opery przez Google, bądź inną firmę (a kto by jej
      przejąć nie chciał?)... Pisząc o "efekcie" mam na myśli właśnie próbę
      odciągnięcia klientów od oprogramowania darmowego poprzez powiązanie ofert
      Google i Opery, a nie walki z konkurencją Microsoft, co dzieje się niejako przy
      okazji i z innej perspektywy jest najważniejszym działaniem Google. Mowa jednak
      o oprogramowaniu płatnym vs. darmowe. W tej optyce można rozpatrywać
      domniemywane posunięcie Google jako wykrycie niszy na rynku oprogramowania,
      którą warto eksploatować. Ktoś pisze, że to Firefox czerpał z Opery - ok! Ale
      nie w dziedzinie darmowej dostępności. Tu było odwrotnie - to Opera zdjęła baner
      reklamowy ze swojej przeglądarki, czyniąc ją w istocie darmową, gdyż nie mogła
      już konkurować z Firefoksem. Jak przyznaje Carsten Fischer
      Desktop Product Manager w Opera Software ASA (za wortalem www.dobreprogramy.pl)
      - "wraz z pojawieniem się przeglądarek Firefox / Mozilla, rynek ten stał się
      ciekawszy. Dużo łatwiej będzie nam razem wytyczać drogę dla przeglądarek
      alternatywnych oraz budować miejsce dla Opery". Takie stwierdzenie oznacza, że
      Opera musiała pogodzić się z nieagresywnym marketingiem na rynku przeglądarek
      internetowych i obrała model biznesowy, bazujący na podejściu, że klient nie
      lubi reklam, bądź obawia się komponentów adware z czym kojarzyła się poprzednia
      wersja przeglądarki Opera. Sam Fischer przyznaje (źródło jw.), że "Internauci
      zaczęli przykładać coraz więcej wagi do tego, jak oraz za pomocą jakiego
      oprogramowania łączą się z Internetem. Dlatego naszym długookresowym celem jest
      zajęcie drugiego miejsca na rynku przeglądarek internetowych". Jeśli Opera
      przyłączy się do Google to miejsce to zostanie osiągnięte raczej - ośmielę się
      napisać - ad hoc!
Pełna wersja