Uśmiechnijcie się

22.01.06, 22:40
Witam,

Na bal przebierańców w pewnej firmie przyszli:
– sekretarka w masce kota,
– kierownik w masce wilka,
– prezes w masce lwa,
– admin w masce 255.255.255.0. ;-)


Znacie coś fajnego? Napiszcie - ale pamiętajcie - na temat :-)
pozdrawiam
    • Gość: Antek Re: Uśmiechnijcie się IP: *.acn.waw.pl 22.01.06, 23:01
      Kiedys bylem przeinstalowac nowy komputer w firmie. Nie mialem z nim kontaktu
      wczesniej, wiec po pokazaniu sie ekranu logowania zapytalem dziewczyne na nim
      pracujaca jakie jest haslo. Ona mowi, ze "BEZ". Mysle sobie "co za
      beznadziejnie proste hasla wymyslaja". Wpisuje i ... nic. Mowie jej, ze chyba
      jednak jest inne haslo. A ona na to: "BEZ hasla" :)
      • m.gregor Re: Uśmiechnijcie się 22.01.06, 23:18
        Co to znaczy "przeinstalowac nowy komputer"?????
        • Gość: człowiek Re: Uśmiechnijcie się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 00:34
          Gregor - proszę, nie czepiaj się - tu mamy się pośmiać, a nie łapać za słówka.

          Było to dosyć dawno, a Internet nie był jeszcze zjawiskiem tak powszechnym jak
          dzisiaj (ale żadne średniowiecze - ładnych kilka lat temu). Miałem wtedy firmę,
          w niej kilkanaście osieciowanych komputerów (z dostępem do Internetu).
          Jako uwagę techniczną muszę dodać, że komputer na którym pracowałem miał
          wygaszacz ekranu - pusty obraz, aby go wyłączyć należało użyć klawiatury -
          ruszanie myszką nie deaktywowało wygaszacza.
          To tytułem wstępu.
          Pewna moja znajoma chciała pobuszować w Internecie - zobaczyć chociaż co to
          takiego jest. Umówiliśmy się, że przyjdzie po godzinach pracy, żeby nikt nie
          przeszkadzał i ze spokojem mogła sobie pożeglować.
          Włączyłem jej swój komputer (pozostałe z wyjątkiem serwera były wyłączone),
          wytłumaczyłem co i jak, odpowiedziałem na pytania, dałem wykład, że komputery
          komunikują się ze sobą, że z każdego komputera jest dostęp do innych; gdy
          zobaczyłem, że daje sobie świetnie radę - powiedziałem, że skoczę do sklepu po
          drobne zakupy - tak też zrobiłem.

          Wracam do firmy, oto, co zastaję:
          - znajoma siedzi na środku pomieszczenia i trzęsie się ze strachu
          - komputer wyłączony
          - wtyczki pozostałych komputerów wyłączone z prądu

          nie kryjąc zdziwnienia, pytam co się stało

          rekonstrukcja zdarzeń wykazała, że znajoma otwierała jakąś stronę, któa ładowała
          się dosyć długo, zniecierpliwiona poszła się czegoś napić. Gdy wróciła ekran był
          czarny, a gdy ruszała myszką nic się nie działo.
          musiałem zrobić bardzo dziwną minę, gdyż zaczęła mnie przepraszać.
          - że to na pewno jakiś wirus
          - że ona tylko jak się zorientowała to wyłączyła komputer
          - w trosce o dane znajdujące się na pozostałych komputerach, odłączyła je od
          prądu :-)


          Długo się zastanawiała dlaczego z łoskotem zwaliłem się na ziemię nie kryjąc łez
          wzruszenia ;-)


          pozdrawiam :-)
    • Gość: user Nie uwierzę, że to wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 19:00
      Co Wy tacy sztywni
      dalej...
Pełna wersja