Telepraca szansą dla "ściany wschodniej"

21.02.06, 13:51
One Laptop Per Child - laptopy po 100$ sztuka! O identycznej funkcjonalności jak notebooki za 4000 zł i więcej, bardziej niezawodne, zaprojektowane do użytkowania w regionach zacofanych technologicznie. Zamiast 20 km autostrady można kupić milion takich laptopów od Negroponte'a i rozdać dzieciom, żeby mogły korzystać z nowoczesnej technologii. To ZAMIAST tanich podręczników - bo cyfrowe podręczniki są NAJTAŃSZE.
Teraz telepraca nie jest już żadną "szansą na przyszłość" tylko normalnym sposobem organizacji pracy, tak jak wpłacanie zarobków na konto bankowe, jak określanie zasad udzielania urlopów albo wypłacanie diet za podróże służbowe.
    • gobi03 ciężkie myślenie - ciężki przemysł 21.02.06, 13:58
      niestety, jak znam życie, to łatwiej się obłowić przy budowie dróg, niż kupując na zasadach NIEDOCHODOWYCH porcję miliona laptopów typowo dla dzieci.
      A przecież Polska mogłaby stać się potęgą oprzyrządowania do nich: pokrowce, instrukcje, oprogramowanie...
      Och ludzie, opatrzcie dalej niż koniec własnego nosa!
    • olias i co jeszcze wymyślicie? 26.10.06, 07:05
      róbcie wreszcie autostradę, a nie wymyślajcie coraz to "ciekawsze" głupoty.
      Pełno forsy na drogi, a A4 do rzeszowa ma dojść w 2013. Dlaczego tak późno? Bo
      to jest w interesie tych regionów które już dziś mają dobre połączenia i
      są "lepsze".
      Tak że na razie możecie się ze swoimi pomysłami w d... pocałować.
      (p.s. czy coś wiecie na temat negatywnych stron telepracy, wiecie dlaczego w
      USA już dawno wycofują się z tego?).
      • Gość: Janek Re: i co jeszcze wymyślicie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.06, 14:17
        > (p.s. czy coś wiecie na temat negatywnych stron telepracy, wiecie dlaczego w
        > USA już dawno wycofują się z tego?).

        Ponieważ telepracę lepiej od razu przenieść do Indii, płacąc kilka(naście)
        procent tego co w USA. Czyli jakby nie patrzeć - telepraca nie jest niczym
        atrakcyjnym dla kogoś mieszkającego w USA.
Pełna wersja